W tekście o polityce gospodarczej Chile napisałem, że po uwolnieniu rozumu z pęt ideologicznego zacietrzewienia świat staje się dużo ciekawszy, barwniejszy, obok białego i czarnego pojawiają się tysiące kolorów. Tak właśnie stanie się gdy ktoś zada sobie trud by zdobyć więcej informacji o systemie gospodarczym Singapuru – państwa niemalże niesionego na sztandarze liberalizmu gospodarczego.
Zebrałem więc kilkanaście faktów, które uczciwie ostrzegam, mogą okazać się dewastujące dla wielu osób wierzących w singapurski, liberalny cud gospodarczy. Nie zamierzam bynajmniej udowadniać, że Singapur to państwo etatystyczne, anty-liberalne ponieważ nim nie jest. W wielu dziedzinach, na przykład w handlu międzynarodowym, prawie inwestycyjnym, częściowo w prawie pracy, Singapur rzeczywiście kroczy w awangardzie liberalnego podejścia do gospodarki. Wybiórczo zebrane przeze mnie fakty pokazują drugą stronę singapurskiej modelu gospodarczego – stronę, o której niewiele się niestety pisze.
Proszę zauważyć, że nawet nie poruszyłem kwestii kierowanego przez Bank Centralny kursu walutowego oraz sterowanej przez rząd polityki przemysłowej (industrial policy), która podobnie jak na Tajwanie czy w Korei Południowej leżała u źródeł rozwoju gospodarczego Azjatyckich Tygrysów. Obydwie te polityki są naturalnie kompletnym zaprzeczeniem wolnorynkowego modelu gospodarczego.
Zebrane przeze mnie fakty pokazują, że kluczem do dobrobytu nie jest ‘mały rząd’ lecz ‘efektywny rząd’. To jednak temat na zupełnie nowy wpis. Zapraszam do lektury:
Osiemdziesiąt procent populacji Singapuru mieszka w mieszkaniach zbudowanych i zarządzanych przez Housing and Development Board – agencję Ministerstwa Rozwoju Narodowego odpowiedzialną za zarządzanie mieszkaniami komunalnymi (public housing). Aż 95% z nich jest właścicielami mieszkania – to efekt prowadzonej od lat 60’ polityki zwiększania odsetku ludzi mieszkających w swoich mieszkaniach, której efektem jest jeden z najwyższych wskaźników home owneship w Singapurze.
HDB decyduje między innymi o etnicznym i majątkowym składzie poszczególnych budynków i osiedli dbając o to by nie tworzyły się etniczne lub dochodowe getta. Warto podkreślić, że Singapurczycy nie są właścicielami swoich mieszkań z punktu widzenia Europejczyków. Umowa z HDB przewiduje 99-letni wynajem.
Składka na singapurski odpowiednik ZUS, w całości kontrolowany przez państwo i zarządzany przez państwowych urzędników, Central Provident Fund, wynosi obecnie 34,5%, z czego od 6% do 8% trafia na Fundusz Medyczny (Medisave). Udział w systemie emerytalnym zarządzanym przez agencję Ministerstwa Pracy jest obowiązkowy. System istnieje od 1955 roku. Warto podkreślić, że system działa na zasadzie indywidualnych rachunków, co dotyczy także Funduszu Medycznego.
System ochrony zdrowia w Singapurze opiera się na obowiązkowych powszechnych ubezpieczeniach zdrowotnych (Medisave) wspieranych przez narodowy system ubezpieczeń od ciężkich chorób (Medishield) i dotacjach singapurskiego rządu. Z 23 szpitali w Singapurze – 13 jest prywatnych a 10 publicznych. Tym co wyróżnia singapurski system ochrony zdrowia od innych systemów publicznych jest umożliwienia w jego ramach konkurencji pomiędzy sektorem prywatnym i publicznym oraz położenie nacisku na indywidualny charakter wydatków medycznych.
Zagraniczne banki mogą przyjmować depozyty od mieszkańców Singapuru dopiero od 1999 roku. Do tego czasu detaliczny sektor bankowy w Singapurze był praktycznie zamknięty dla zagranicznej konkurencji. Zaledwie siedem zagranicznych banków operuje w ramach licencji Qualifying Full Bank pozwalającej na prowadzenie pełnego spektrum operacji bankowych.
Czytaj dalszą część »