Faktury elektroniczne EBPP

Trystero

Oligarchia finansowa otrzymała 1,2 biliona dolarów od FED

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Rynek kapitałowy dnia 22.08.2011 | Komentarze (92) »

Przez dwa lata Ben Bernanke i kierowany przez niego FED robili wszystko by nie ujawnić wysokości pomocy, którą od FED otrzymały instytucje finansowe. Potrzeba było ustawy Kongresu i wyroku sądu by zmusić FED bo ujawnienia beneficjentów pomocy finansowej i jej wielkości.

Bloomberg opublikował dziś artykuł, w którym podsumował wartość nadzwyczajnej pomocy FED w szczytowym okresie kryzysu finansowego. Piątego grudnia 2008 roku FED, w ramach siedmiu różnych programów pomocowych, pożyczył korporacjom finansowym 1,2 biliona dolarów. To:

  • mniej więcej tyle ile wynosi łączny dług hipoteczny wszystkich 6,5 mln Amerykanów, którzy mają obecnie problemy z obsługą swoich kredytów
  • więcej niż łączne zyski wszystkich objętych gwarancją FDIC amerykańskich banków w całej pierwszej dekadzie XXI wieku
  • 25 razy więcej niż szczytowy poziom pomocy FED po zamachu na WTC

W szczytowym okresie, różnym dla poszczególnych firm:

  • Morgan Stanley pożyczał z FED 107 mld USD
  • Citigroup pożyczał z FED 99,5 mld USD
  • Bank of America pożyczał z FED 91 mld USD

Lista największych beneficjentów pomocy FED, wśród których bardzo dużo jest banków europejskich (stanowią połowę z 30 największych beneficjentów pomocy FED) znajduje się poniżej. Pełna lista dostępna jest na stronie Bloomberga.

Za Bloomberg

Za Bloomberg

Bez cienia wątpliwości można powiedzieć, że bez publicznej pomocy FED, w postaci przekraczających bilion dolarów pożyczek, globalny system finansowy straciłby płynność, załamał się a majątek zgromadzony przez oligarchię finansową w znakomitej większości przestałby istnieć. Wall Street przetrwało tylko dzięki pomocy FED.

Czytaj dalszą część »

Do przeczytania: 21.08.2011

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Rynek kapitałowy, Społeczeństwo dnia 21.08.2011 | Komentarze (34) »

Niedzielne ‘do przeczytania’ to w dużym stopniu ‘do oglądnięcia’:

Jon Stewart po raz kolejny w wysokiej formie: tym razem relacjonuje z frontu wojny klasowej w USA. Gdzie można znaleźć ekstra dochody rządu potrzebne do zmniejszenia deficytu? Wśród najbiedniejszych 50% Amerykanów czy najbogatszych 2% Amerykanów?

Przerażający artykuł o tym jak funkcjonuje dziennikarstwo finansowe w Polsce: na jubileuszowej gali STU Ergo Hestii bawiło się sporo dziennikarzy finansowych. Wśród nich był zastępca redaktora naczelnego Pulsu Biznesu. W czasie imprezy w klubie postanowił zrobić dowcip dziennikarzowi Parkietu. Zadzwonił do niego (w środku nocy), podał się za prezesa Hestii i poinformował o ‘swoim’ odwołaniu w wiadomości zostawionej na poczcie głosowej. Rano informacja o odwołaniu prezesa Hestii pojawiła się na stronach Rzeczpospolitej. Okazało się, że dziennikarz Parkietu nie podjął najmniejszej nawet próby zweryfikowania informacji. Został zwolniony. Zastępca redaktora naczelnego Pulsu Biznesu został upomniany

Wykład Tylera Cowena, w ramach TEDx, o Wielkiej Stagnacji, czyli o spowolnieniu tempa postępu technologicznego i wzrostu dobrobytu społeczeństwa od połowy lat 70’ XX wieku.

Czytaj dalszą część »

Do przeczytania: 20.08.2011

Opublikowane przez Trystero w kategorii Polityka, Rynek kapitałowy, Społeczeństwo dnia 20.08.2011 | Komentarze (12) »

Świeża porcja linków na sobotę:

Jon Stewart fenomenalnie wyśmiewa ignorowanie przez amerykańskie media republikańskiego kandydata na kandydata na prezydenta USA – Rona Paula. Dla wielu z Was ta informacja okaże się potężnym zaskoczeniem: Paula solidarnie ignorują liberalne i konserwatywne media, w tym Fox News. Dlaczego konserwatywne media nie lubią Paula? Powodów jest wiele, jeden z nich – życzenie kompleksu militarno-przemysłowego, zobaczycie na filmie, około 155 sekundy:

Bardzo zaskoczyła mnie zmienność notowań amerykańskich spółek po publikacji wyników finansowych. Z zestawienie Bespoke wynika, że zmiany o kilkadziesiąt procent nie są rzadkością. W trwającym sezonie 31 korporacji spadło o więcej niż 30% po publikacji wyników a 22 firm wzrosło o więcej niż 20%. Aż 83 spółki spadły o więcej niż 20% co oddaje sentyment rynku w czasie trwającego sezonu wyników. Nie widzę równie gwałtownych reakcji na wyniki finansowe na WGPW. Jak można to wytłumaczyć?

Z dziejów marketingu: Firma odzieżowa Abercrombie & Fitch wydała oświadczenie, w którym ogłosiła, że zaproponowała gwiazdce amerykańskiego reality show The Jersey Shore (na MTV), niejakiemu Michaelowi ‘The Situation’ Sorrentino, istotną kwotę pieniędzy za nienoszenie produktów Abercrombie & Fitch. Cytuję: Jesteśmy głęboko zaniepokojeni faktem, że utożsamianie Pana Sorrentino z naszą marką może przynieść istotną szkodę naszemu wizerunkowi. Rozumiemy, że celem programu jest zapewnienie rozrywki ale wierzymy, że wspomniana relacja kłoci się z aspiracyjnym charakterem naszej marki i może być irytująca dla wielu naszych fanów.

Z jednej strony wydaje mi się, że biznes nigdy nie powinien, bez żadnego powodu, zrażać do siebie jakichkolwiek potencjalnych klientów. Z drugiej strony, Abercrombie & Fitch uzyskał powyższym posunięciem wartą wiele milionów dolarów ekspozycję medialną. Zastanawiam się też czy nie zachęcił inne pseudo-gwiazdki do utożsamiania się z aspirującymi markami w celu wymuszenia od nich okupu za odstąpienie od takiego zachowania. Co o tym myślicie?

Artykuł o tzw. nieplanowanych konsekwencjach czyli o skutkach decyzji, nie antycypowanych przez decydentów. W tym przypadku chodzi o kontrolę cen leków przeciwnowotworowych wprowadzoną w 2003 roku przez administrację Busha, która jest jednym z powodów niedoborów ważnych lecz oferujących niską marzę lekarstw.

Czytaj dalszą część »

Jak rynki reagują na Philadelphia FED Index?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 19.08.2011 | Komentarze (48) »

Zdaniem rynkowych komentatorów, jednym z powodów wczorajszej przeceny akcji w USA (S&P 500 stracił wczoraj 4,5%) był zaskakujący i bardzo niski odczyt wskaźnika aktywności biznesu, który tworzy i publikuje Philadelphia Federal Reserve Bank.

Philadelphia FED Index mierzy wskaźnik aktywności biznesowej w przemyśle w trzecim okręgu FED. Indeks powstaje poprzez ankiety rozsyłane do przedsiębiorców, którzy dobrowolnie odpowiadają na pytania dotycząc zmian koniunktury w otoczeniu swojego biznesu. Poziom indeksu powyżej 0 oznacza wzrost gospodarczy a poziom poniżej 0 oznacza kurczenie się działalności gospodarczej.

Wczoraj opublikowano wyniki indeksu za sierpień. Philadelphia FED Index wyniósł -30,7, przy odczycie w poprzednim miesiącu na poziomie 3,2 i prognozie analityków na poziomie 3,7. To się nazywa pomyłka prognostycznego konsensusu! Poziom -30,7 jest najniższy od marca 2009. Na poniższym wykresie możecie zobaczyć zmiany indeksu filadelfijskiego FED w ostatnich czterdziestu latach:

Za Stooq

Za Stooq

Znany czytelnikom bloga, Darkh, opublikował na forum iFutures analizę statystyczną łączącą wskaźniki Philadelphia FED Index i indeksu akcyjnego S&P 500. Darkh zbadał co się działo z indeksem S&P 500 po tym jak publikowano odczyt Philadelphia FED Index poniżej poziomu -30. W ostatnich 40 latach zanotowano 20  takich przypadków.

Na poniższym wykresie pokazano stopę zwrotu oraz procent przypadków pozytywnej stopy zwrotu indeksu S&P 500 w 12 kolejnych miesiącach po odczycie Philadelphia FED Index poniżej poziomu -30. Fascynujące wyniki.

Czytaj dalszą część »

Jak ścigać by nie złapać?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Rynek kapitałowy dnia 18.08.2011 | Komentarze (8) »

Zgadnijcie w jakim państwie wydarzyła się ta historia: śledczy pracujący dla instytucji nadzorującej rynek finansowy odkryli, że szef dużego banku kompletnie rozminął się z prawdą gdy w wywiadzie prasowym powiedział, że bank nie prowadzi żadnych rozmów o przejęciu pewnego mniejszego banku. Wypowiedzieć ta wywołała przecenę akcji mniejszego banku i obniżyła potencjalne koszty akwizycji.

W czasie postępowania wstępnego zebrano poszlaki wskazujące na prowadzenie negocjacji o akwizycji, następnie w trakcie właściwego postępowania uzyskano zeznania i dokumenty stanowiące dowód prowadzenia negocjacji. Śledczy wysłali więc memorandum zalecające przełożonym w departamencie wykonawczym podjęcie działań prawnych przeciwko wspomnianemu dyrektorowi. Duży bank zatrudnił więc byłego dyrektora departamentu wykonawczego instytucji regulacyjnej jako lobbystę.

Mimo sprytnej kampanii lobbingowej memorandum uzyskało akceptację na wszystkich poziomach z wyjątkiem aktualnego dyrektora departamentu wykonawczego. Brakowało jednego podpisu do formalnego oskarżenia. Nieoczekiwanie, dyrektor departamentu wykonawczego wyłączył się ze sprawy. Dwa tygodnie później, departament wykonawczy wysłał list do banku, w którym poinformował o zakończeniu postępowania.

Dziesięć tygodni później dyrektor departamentu śledczego rozpoczął pracę jako główny prawnik banku.

Cóż to za republika bananowa? Cóż to za skorumpowana agencja? To USA i SEC (Securities and Exchange Commission). Sprawa dotyczy dyrektora Deutsche Banku i pochodzi z początku poprzedniej dekady.

Wrócił do niej Matt Taibbi, który w magazynie Rolling Stone opisał fantastyczny manewr, który od ponad 20 lat stosuje SEC w celu ochrony potencjalnych przestępców z Wall Street. Manewr ten wydostał się poza SEC dzięki zaangażowaniu whistleblowera, jednego z pracowników SEC.

Czytaj dalszą część »

Czy znasz swoje wyniki inwestycyjne?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 17.08.2011 | Komentarze (23) »

Zastanawiam się, ilu czytelników, którzy aktywnie inwestują na giełdzie byłoby w stanie poprawnie odpowiedzieć na pytanie: ile wyniosła średnia roczna stopa zwrotu Twojego portfela inwestycyjnego w okresie od stycznia 2007 roku do grudnia 2010 roku?

Markus Glaser i Martin Weber zadali to pytanie w sierpniu i wrześniu 2001 roku klientom niemieckiego internetowego brokera. Pytali o okres od stycznia 1997 do grudnia 2000 roku. Z około 3100 inwestorów 215 odesłało wypełniony kwestionariusz. Glaser i Weber wskazują, że ich baza danych wolna jest od błędu selekcji. Badacze dysponowali danymi o realnych transakcjach na rachunkach inwestorów, a więc mogli sprawdzić rzeczywistą stopę zwrotu ich portfela i porównać z deklarowaną w kwestionariuszu. Co się okazało?

Po pierwsze, indywidualni inwestorzy wyraźnie przegrali z benchmarkiem, którym był główny niemiecki indeks DAX. Przeciętna miesięczna stopa zwrotu DAX w okresie styczeń 1997 do marzec 2001 wyniosła 2,02%. Przeciętna miesięczna stopa zwrotu inwestorów wyniosła w tym okresie 0,54%, inwestorów, którzy odpowiedzieli na ankietę: 0,3%.

Po drugie, inwestorzy zdecydowanie przeszacowali swoje wyniki inwestycyjne. Przeciętny szacunek rocznej stopy zwrotu wynosił 15% (przy przedziale -50% do 120%) i był o 10 punktów procentowych wyższy od przeciętnych zrealizowanych rocznych stóp zwrotu (podobnie z medianą szacowanych i rzeczywistych stóp zwrotu).

Po trzecie, korelacja pomiędzy szacowanymi przez inwestorów stopami zwrotu a rzeczywistymi stopami zwrotu wynosi -0,047 a więc pomiędzy tymi seriami danych nie ma korelacji.

Po czwarte, doświadczeni inwestorzy (powyżej 5 lat na rynku) popełniali dużo mniejsze błędy w szacowaniu wyników inwestycyjnych swojego portfela.

Po piąte, słabe rzeczywiste wyniki inwestycyjne są skorelowane z większymi błędami w szacunkach stóp zwrotu.

Glaser i Weber zadali także w kwestionariuszu takie pytanie: oceń jaki odsetek klientów brokera internetowego miał w okresie styczeń 1997 – grudzień 2000 wyższą stopę zwrotu od Twojej.

Czytaj dalszą część »

Do przeczytania: 16.08.2011

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 16.08.2011 | Komentarze (42) »

Dodatkowa porcja linków, które zebrałem w czasie przedłużonego weekendu:

Warren Buffett w niezwykle szeroko komentowanym artykule (op-ed) w New York Times ‘domaga się’ podniesienia podatków dla najbogatszych. Po raz kolejny podaje przy tym przykład siebie i pracowników swojego biura. Buffett zapłacił w ubiegłym roku prawie 7 mln USD podatków osobistych (payroll tax i podatek dochodowy). Operował przy efektywnej stawce podatkowej na poziomie 17,4%. Efektywna stawka podatkowa pozostałych dwudziestu pracowników biura wynosiła od 33% do 41%, przy przeciętnej na poziomie 36%. Buffett podaje także przykład efektywnej stawki podatkowej płaconej przez 400 najbogatszych Amerykanów, o której już pisałem na blogu.

Zaciekawiła mnie reakcja na artykuł Buffetta. Wielu przeciwnych Buffettowi komentatorów zdolnych było jedynie wydukać, że jeśli Buffett chce wyższych podatków to niech po prostu przekaże część swoich pieniędzy rządowi. Trudno o bardziej idiotyczny argument. Nikt przecież nie domaga się od ludzi postulujących obcięcie wydatków rządowych by po prostu zrezygnowali z należnych im świadczeń zdrowotnych czy emerytalnych.

Na blogu Big Picture opublikowano bardzo interesujące zestawienie opinii ekspertów z ostatnich kilku lat. Polecam przede wszystkim sprawdzenie co mówił Paul Krugman.

Felix Salmon kontynuuje porównywanie rynku akcyjnego do rynku obligacji za pomocą rentowności obligacji i odwróconego wskaźnika cena/zysk rynku akcyjnej (wskaźnik C/Z na poziomie 20 sugeruje ‘rentowność rynku akcyjnego na poziomie 5%). Tym razem porównuje indeks S&P 500 do obligacji korporacyjnych o ratingu BAA.

Interesujące zestawienie stworzone przez JP Morgan, które pokazuje stopę zwrotu po ‘gwałtownych, szybkich przecenach’ na indeksie S&P 500. Gwałtowne, szybkie przeceny zdefiniowano jako spadek o co najmniej 15% w czasie krótszym niż 15 dni. Stopę zwrotu liczono od poziomu -15%. Zidentyfikowano 11 takich przypadków w ostatnich 80 latach. W czterech przypadkach w okresie 12 miesięcy po przecenie wystąpiła recesja.

Czytaj dalszą część »

Standardy partyjnej propagandy także w USA są niskie

Opublikowane przez Trystero w kategorii Polityka, Świat dnia 15.08.2011 | Komentarze (66) »

Tyler Cowen zacytował Andrew Sullivana, który cytował fragment artykułu Iry Stoll z magazynu Reason: Już teraz, setki więcej amerykańskich żołnierzy zostało zabitych w Afganistanie w okresie niecałych 3 lat administracji Obamy niż w okresie ośmiu lat administracji George W. Busha.

Jak widać, amerykańscy neokonserwatyści uznali, że sytuacja dojrzała już do tego by oskarżać Obamę o ofiary śmiertelne wojen wywołanych przez Busha. Daleki jestem od bronienia prezydenta Obamy, który kontynuuje neokonserwatywną politykę Busha i jako laureat pokojowej nagrody Nobla zaangażował USA w trzeci zamorski konflikt zbrojny, tym razem w Libii. Moją uwagę zwrócił wspomniany artykuł w Reason, w którym Stoll napisał: 630 amerykańskich żołnierzy zginęło w operacjach w Afganistanie w latach 2001-2008, gdy Bush był prezydentem, podczas gdy 1097 amerykańskich żołnierzy zginęło w latach 2009, 2010 i 2011 (…)

Uwzględnienie Iraku nie zmieni wymowy porównania: około 1300 Amerykanów zginęło w operacjach związanych z Irakiem i Afganistanem łącznie w okresie pierwszych dwóch i pół roku administracji Obamy przy mniej niż 600 amerykańskich ofiarach w czasie pierwszych pełnych trzech lat administracji George W. Busha.

Muszę przyznać, że wybuchnąłem szczerym śmiechem gdy przeczytałem tę analizę Pana Stolla, który jest redaktorem strony Przyszłość Kapitalizmu. Czy Pan Stoll ma czytelników magazynu Reason za kompletnych idiotów? Bush został prezydentem w styczniu 2001 roku. Regularne jednostki wojskowe pojawiły się w Afganistanie na początku 2002 roku, a więc po upływie roku od początku prezydentury Busha. Wojna w Iraku rozpoczęła się w marcu 2003 roku a więc w 27 miesiącu kadencji Busha i na 9 miesięcy przed zakończeniem okresu porównawczego Stolla.

Czytaj dalszą część »

Do przeczytania: 14.08.2011

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Oszczędzanie i inwestowanie, Polityka dnia 14.08.2011 | Komentarze (6) »

Porcja linków na niedzielę:

CXO Advisory Group przeprowadził proste badania statystyczne zależności pomiędzy deficytem budżetowym w USA a stopą zwrotu indeksu Dow Jones (DJIA). Tak wygląda wykres korelacji pomiędzy wysokością deficytu budżetowego (jako procent PKB) a stopą zwrotu DJIA w tym samym roku:

Za CXO

Za CXO

Jak widać, wysokość deficytu budżetowego wyjaśnia zaledwie znikomą cześć zmienności stóp zwrotu DJIA. Sporo kontrowersji może wzbudzić poniższe zestawienie pokazujące przeciętne stopy zwrotu DJIA w roku deficytu i rok po deficycie dla poszczególnych kwartyli deficytów (od największych deficytów po najmniejsze deficyty/nadwyżki budżetowe):

DJIA i deficyt budzetowy - kwartyle

Za CXO

Wyniki I kwartyla ‘tworzone są’ w dużym stopniu przez lata 1933 i 1942-1945. Bez tych lat przeciętne stopy zwrotu spadają do 8,7% w rok deficytu i 9,5% w roku następnym. Tym niemniej wyraźnie widać, że inwestorzy na rynku akcyjnym nie reagują negatywnie na wysokie deficyty budżetowe.

Steven Pearlstein w Washington Post o tym, że sponsorowany przez korporacyjną Amerykę ruch antyrządowy znany pod nazwą Tea Party wymyka się spod kontroli jego pomysłodawców i zagraża ekonomicznej stabilności USA.

Interesująca teoria spiskowa dotycząca obcięcia ratingu USA przez Standard & Poor’. Matt Stoller sugeruje, że ten ‘wybryk’ agencji ratingowej ma zapewnić pretekst politykom w Waszyngtonie do przeprowadzenia gruntownych cięć w popularnych programach społecznych, przede wszystkim Social Security and Medicare.

Czytaj dalszą część »

Do przeczytania: 13.08.2011

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Społeczeństwo, Świat dnia 13.08.2011 | Komentarze (11) »

Porcja linków na sobotę:

Wspomniane wczoraj badania Banku Rezerwy Federalnej w San Francisco, z których wynika, że w cenie przeciętnego produktu ‘made in China’ sprzedawanego w USA około 55% stanowią usługi dodane już w USA. Analitycy policzyli także, że aż 88,5% wydatków konsumenckich Amerykanów przypada na produkty ‘made in USA’. Wynika to z faktu, że 2/3 wydatków konsumenckich stanowią wydatki na usługi, które ze swej natury są lokalne. W przypadku produktów, towary ‘made in USA’ stanowią około 2/3 wszystkich towarów konsumowanych przez Amerykanów. Produkty ‘made in China’ stanowią 2,7% wydatków konsumenckich Amerykanów.

Oczywiście, część produktów ‘made in USA’ tworzona jest importowanych półproduktów czy usług. Łączny udział importu w wydatkach konsumenckich w USA wynosi 13,9%. Przyznam szczerze, że trochę poniżej moich intuicyjnych oczekiwań. Poniższy wykres podsumowuje wspomniane badania:

Za Bank Rezerwy Federalnej w San Francisco

Za Bank Rezerwy Federalnej w San Francisco

Świetny tekst jednego z wiodących naukowców w ekonomii behawioralnej o etyce studentów. Dan Ariely pokazuje jak proste odwołanie do zasad etycznych możne wzmocnić uczciwość studentów. W eksperymencie do uczestników kursu, który prowadził Ariely rozesłano e-mail z odnośnikiem do pytań z testu z ubiegłego roku. W połowie e-mailów zawarto sugestię, że poznanie pytań z ubiegłego roku może łamać zasady Kodeksu Etycznego uniwersytetu. Co się okazało? Wśród adresatów e-maila z przypomnieniem o etyce 41% kliknęło na odnośnik. Wśród osób, którym nie przypomniano o Kodeksie Etycznym wskaźnik ten wyniósł 69%. Zastanawiam się czy metoda zadziałałaby na maturzystach w Polsce.

Ariely zwraca też uwagę na inne zjawisko z dziedziny ekonomii behawioralnej i etyki. Ludzie mają skłonność do zawyżonych oczekiwań nieuczciwego postępowania innych ludzi. Na kursie, który prowadził Ariely studenci oceniali (w anonimowej ankiecie), że oszukiwało 30%-45% studentów. W tej samej anonimowej ankiecie tylko kilku przyznało się do oszukiwania. Nie przywiązywałbym wagę do tych ostatnich danych ponieważ ludzie oszukują nawet w anonimowych ankietach, w których pyta się o negatywne cechy czy zachowania. Ariely ocenia na podstawie wyników egzaminu, że wskaźnik oszukujących musiał być dużo niższy. Ta dywergencja pomiędzy percepcją nieuczciwości a jej realnym poziomem ma duże znaczenie ponieważ im mocniejsze jest nasze przekonanie, że ‘inni oszukują’ tym większa skłonność by samemu oszukiwać.

Czytaj dalszą część »

Trystero

niezależny blog finansowy

Autor bloga jest inwestorem giełdowym i doktorantem na czołowym polskim uniwersytecie. Publikowane na blogu teksty dotyczą rynku kapitałowego, ekonomii, gospodarki i życia społecznego– w takiej mniej więcej kolejności więcej »

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player