Analiza trzech badaczy z Federal Reserve Bank of Dallas (Tylera Atkinsona, Evana Koeniga i Maxa Lichtensteina), wskazuje, że w żadnym okresie ożywienia gospodarczego w ostatnich 60 latach zmiana zapasów nie kontrybuowała do wzrostu PKB w pierwszych trzech kwartałach po zakończeniu recesji w takim dużym stopniu jak od III kw. 2009 do I kw. 2010. W tym czasie, zmiana zapasów wygenerowała 57% zmiany PKB. W poprzednich recesjach, zmiana zapasów odpowiadała przeciętnie za 31% wzrostu PKB.
Dużo mniejszy od przeciętnej był wpływ zmiany konsumpcji, który stanowił 51% zmiany PKB, przy średniej dla poprzednich recesji na poziomie 58%. Proszę zwrócić uwagę, że suma udziału tych dwóch wartości (zmiany zapasów i konsumpcji) przekracza 100% – dzieje się tak dlatego, że inne elementy oddziaływały negatywnie na zmianę PKB.
W porównaniu z poprzednimi recesjami, dużo mniejsza była rola zakupów rządowych, które odjęły 1% od zmiany PKB. W poprzednich recesjach zakupy rządowe średnio dodawały 6% do zmiany PKB. Są to jednak jedynie pozornie zaskakujące dane – stimulus, który administracja Obamy zaaplikowała amerykańskiej gospodarce nastawiony był na wspieranie konsumpcji (na przykład program cash for clunkers albo ulgi podatkowe na zakup domów) i nie pojawia się w kategorii zakupy rządowe lecz konsumpcja i inwestycje.
Nie może natomiast zaskakiwać wyjątkowo niski wkład inwestycji w budownictwie mieszkaniowym w zmianę PKB w trwającym ożywieniu gospodarczym. Inwestycje w budownictwo mieszkaniowe odpowiadały za 2% zmiany PKB przy przeciętnej dla poprzednich recesji na poziomie 16%. Proszę zwrócić uwagę, że miało to miejsce przy gigantycznej interwencji FED na rynku obligacji opartych o kredyty hipoteczne (efektem tej interwencji jest oprocentowanie kredytów hipotecznych bliskie historycznym minimom) oraz interwencji rządu na rynku nieruchomości mieszkaniowych (ulgi podatkowe, programy refinansujące kredyty hipoteczne, etc.). Wyższa od historycznych średnich (w przeciwieństwie do nich dodatnia) była natomiast kontrybucja inwestycji w środki trwałe.
Czytaj dalszą część »


