Credit Suisse opublikował szczegółowy raport o potencjalnym wpływie kryzysu zadłużenia państwowego na wyniki i stabilność europejskiego sektora bankowego. To drugi ze skondensowanych rankingów długu państwowego, który chciałbym pokazać czytelnikom bloga (pierwszy, z The Economist, jest tutaj).
Credit Suisse ocenił ryzyko długu państwowego na podstawie ośmiu kryteriów. Wskaźniki 1-4 oraz 7 wskaźnik otrzymały wagę po 11%, indykatory 5 i 8 otrzymały wagę 21% a wskaźnik 6 wagę 5%. Oto lista wskaźników:
-
bilansu rachunku obrotów bieżących (ROB) jako odsetku PKB w 2009 roku
-
bilansu budżetowego w 2009 roku (bilansu a nie deficytu ponieważ są państwa z nadwyżką budżetową)
-
wielkości długu państwowego jako odsetku PKB
-
poziomem lewarowania sektora prywatnego mierzonego wielkością udzielonych kredytów jako odsetku PKB
-
wielkością aktywów zagranicznych netto jako odsetku PKB
-
wielkością potencjalnego wzrostu PKB
-
ceną credit default swap
-
ratingiem kredytowym
Co się okazało? Najbardziej ryzykownym do inwestowania w dług rządowy państwem jest Islandia. Cztery z pięciu ‘świnek’ (PIIGS – Portugalia, Irlandia, Włochy, Grecja, Hiszpania) znajdują się w najgorszej siódemce (Włochy znajdują się na 15 miejscu). Pierwszą dziesiątkę najbardziej ryzykownych państw uzupełniają państwa regionu CEE czyli Środkowej i Wschodniej Europy – Węgry, Łotwa, Litwa, Ukraina i Rumunia.
Polska znajduję się na miejscu 18. Lepiej (czyli ‘za’ – ranking biegnie od najbardziej ryzykownych do najmniej ryzykownych) od Włoch i Stanów Zjednoczonych ale gorzej od Kazachstanu, Czech, Filipin czy Argentyny.
Za najbezpieczniejszy został uznany dług Hong Kongu. Na drugim miejscu uplasowała się Norwegia a na trzecim Singapur. Najlepszą dziesiątkę uzupełniają Szwajcaria, Chiny, Niemcy, Dania, Chile, Malezja i Rosja.
W raporcie Credit Suisse, z państw europejskich preferuje Norwegię, Szwajcarię oraz Niemcy i Francję. Ostrzega przed Hiszpanią, Grecją, Portugalią, państwami bałtyckimi i Wielką Brytanią.
Cały ranking znajduje się poniżej. Przy okazji pozdrowienia dla patałachów z Pulsu Biznesu, którzy uraczyli czytelników swojego profesjonalnego serwisu tabelką ‘pożyczoną’ z FT Alphaville i brutalnie uciętą w 2/3 długości.
Czytaj dalszą część »

