Faktury elektroniczne EBPP

Trystero

Do przeczytania: 11.09.2011

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Rynek kapitałowy, Świat dnia 11.09.2011 | Komentarze (46) »

Świeża porcja linków na niedzielę:

Dziś mija dziesiąta rocznica zamachów na World Trade Center. Mnie zainteresował projekt BBC, która udostępniła siedem wzruszających wywiadów z ludźmi, których zamach z 11 września dotknął osobiście. Moim skromnym zdaniem, zamieszczone wywiady pokazują olbrzymią siłę ludzkich zdolności adaptacyjnych. Do tej pory, o zdolnościach adaptacyjnych pisałem głównie w kontekście ekonomicznym – w przypadku projektu BBC dotyczą najbardziej emocjonalnej strefy życia. W każdym razie, wydaje się to paradoksalne, znajduje optymistyczne przesłanie w tych wywiadach, zwłaszcza w historii Elizabeth Turner.

Powracamy do spraw błahych, bardzo błahych. Nie mogę sobie odmówić zwrócenia Waszej uwagi na artykuł Wojciecha Orlińskiego, w którym pokazuje jak Krytyka Polityczna nie ustaje w wysiłkach by przekonać Polaków, że nie ma alternatywy dla ‘kapitalistycznego wyzysku’ w postaci umów terminowych na rynku pracy.

Interesujący tekst o wielkości londyńskiego rynku złota. Zgodnie z wynikami badań The London Bullion Market Association na rynku giełdowym (10%) i pozagiełdowym (90%) złota zawarto w I kwartale transakcje na prawie 11 mld uncji o wartości 15,2 bln USD. To 125 razy więcej niż wartość rocznej produkcji złota na świecie i dwa razy więcej niż wartość całego złota kiedykolwiek wydobyta. Dzienne obroty na londyńskim rynku złota  to około 240 mld USD, zaledwie 5% mniej niż dzienne obroty na franku szwajcarskim (wszystkich parach) w kwietniu 2010.

W poniedziałek 5 września CEO Deutsche Banku Josef Ackermann udzielił interesującego wywiadu, w którym między innymi powiedział, że:

Okazuje się, że prognozowanie oczekiwanej długości życia to kolejna dziedzina, której eksperci systematycznie popełniają błędy. Zabawna historia, tym razem błąd polega na niedoszacowaniu siły trendu. Napisałem ‘zabawna historia’ ponieważ jest to doskonały przykład na wyjaśnienia znaczenia wyrażenia ‘ambiwalentne odczucia’ (mniej kontrowersyjny niż ‘teściowa zjeżdżająca z klifu Twoim nowym samochodem’). To, że żyjemy dłużej niż prognozują eksperci to dobra wiadomość dopóki nie uświadomimy sobie tego, co to oznacza dla systemów emerytalnych.

Za Paul Kedrosky

Za Paul Kedrosky

Pakistańsko-Indyjska granica widoczna jest z kosmosu. Co prawda nocą ale zawsze to coś.

Czytaj dalszą część »

Do przeczytania: 10.09.2011

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Rynek kapitałowy, Społeczeństwo dnia 10.09.2011 | Komentarze (9) »

Świeża porcja linków na sobotę:

Analitycy Nomura przedstawili interesujący wykres pokazujący jak zmiana nominalnego PKB w USA skorelowana jest ze stopami zwrotu z rynku akcyjnego. Poniższy wykres pokazuje medianę średnich rocznych stóp zwrotu amerykańskiego rynku akcyjnego w okresie trzech lat dla poszczególnych segmentów średniej rocznej zmiany nominalnego (bez uwzględnienia inflacji) PKB w USA w okresie trzech lat:

Za Nomura
Za Nomura

Wyraźnie widać, że rynki akcyjne znajdują się pod presją gdy wzrost nominalnego PKB przez dłuższy czas znajduje się poniżej 2%. Pewnym problemem jest fakt, że takich okresów stagnacji przy braku presji inflacyjnej było w XX wieku niewiele.

Za Nomura

Za Nomura

Strukturalne spojrzenie na stagnację na amerykańskim rynku pracy. Poniższy wykres pokazuje zmiany miejsc pracy w poszczególnych sektorach przed recesją (12.2001 do 10.2007) i w czasie ożywienia gospodarczego (07.2009 do 08.2011):

Czytaj dalszą część »

Pozew FHFA może kosztować banki nawet 60 mld USD

Opublikowane przez Trystero w kategorii Rynek kapitałowy dnia 09.09.2011 | Komentarze (4) »

W niedzielnym ‘do przeczytania’ zwróciłem uwagę na pozew, który The Federal Housing Finance Agency, działająca jako kurator Fannie Mae i Freddie Mac. FHFA pozywa 17 instytucji finansowych, w sprawie wartych 196 mld USD papierów wartościowych opartych o kredyty hipoteczne. Banki sprzedały te aktywa (głównie obligacje oparte o kredyty hipoteczne) Fannie Mae i Freddie Mac. Poniżej znajduje się pełna lista pozwanych wraz z wartością kwestionowanych papierów wartościowych:

Za FT Alphaville

Za FT Alphaville

W lipcu FHFA pozwała bank UBS. W tym przypadku zakwestionowano papiery wartościowe warte 4,5 mld USD a FHFA domagała się 900 mln USD odszkodowania. Jeśli oczekiwania FHFA będą podobne jak w przypadku UBS to banki będą musiały się przygotować na 40 mld USD strat.

Keefe Bruyette & Woods zwrócił uwagę, że jeśli FHFA wyga w sądzie to wyrok obejmie wszystkie sprzedane Fannie Mae i Freddie Mac papiery wartościowe, także te, na których nie doszło jeszcze do zdarzenia kredytowego. To może zwiększyć wysokość strat sektora finansowego do 60 mld USD.

Goldman Sachs zwraca uwagę, że w zakończonym ugodą pozwie prywatnych inwestorów przeciwko Bank of America odszkodowanie wyniosło tylko 2,4% wartości zakwestionowanych papierów wartościowych (8,5 mld USD z 424 mld USD). Analitycy wątpią jednak by FHFA przystała na takie warunki. Gdyby tak się stało to wysokość strat zredukowana zostałaby do 5 mld USD.

Czytaj dalszą część »

Kruche fundamenty indywidualnych planów emerytalnych

Opublikowane przez Trystero w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie dnia 08.09.2011 | Komentarze (12) »

Dan Ariely zwrócił uwagę na fundamentalne błędy popełnianie przez doradców finansowych tworzących indywidualne plany emerytalne dla swoich klientów. Z reguły zadają oni dwa pytania:

  • Jaki odsetek obecnych zarobków klient będzie potrzebował na emeryturze?
  • Jaki jest poziom awersji do ryzyka w siedmio czy dziesięciopunktowej skali?

Następnie doradcy finansowi optymalizują plan emerytalny klienta za co pobierają w USA około 1% wartości aktywów. Zdecydowanie za dużo tym bardziej, że odpowiedzi na pytania, które zadają są kompletnie nieprzydatne przy optymalizacji planu emerytalnego. Dlaczego?

Ariely przeprowadził badania, w którym zadał uczestnikom podobne pytania. Zapytał między innymi o oczekiwany przez uczestników poziom zastępowalności ostatniego wynagrodzenia. Najczęstszą odpowiedzią było 75% – uczestnicy chcieli mieć do dyspozycji na emeryturze 3/4 pensji sprzed przejścia na emeryturę. Nie potrafili jednak wyjaśnić dlaczego tak odpowiedzieli, wskazywali, że wydawało im się, że tak powinni odpowiedzieć i sugerowali, że takie sugestie (o 75%) słyszeli od przedstawicieli sektora finansowego.

Ariely zapytał więc uczestników o to co chcą robić na emeryturze, jak wyobrażają sobie przeciętny dzień na emeryturze, ich aktywności, etc. Następnie Ariely oszacował ilość pieniędzy niezbędnych do sfinansowania oczekiwanego przez uczestników badania poziomu życia na emeryturze. Okazało się, że ludzie planowali na emeryturze wieść życie, na którego sfinansowanie potrzebowaliby 135% ostatniej pensji.

Czytaj dalszą część »

Szwajcarski Bank Narodowy ma szanse na sukces

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Rynek kapitałowy dnia 07.09.2011 | Komentarze (73) »

We wtorek Szwajcarski Bank Narodowy ogłosił, że ustalił dolną granicę kursu euro do franka na poziomie 1,2 CHF. SNB z pełną determinacją ma egzekwować tę granicę i nie pozwoli by euro kosztowało mniej niż 1,2 CHF. W tym celu SNB gotów jest kupować zagraniczne waluty w nieograniczonych ilościach.

Piotr Kuczyński zadał wczoraj w TVN CNBC naiwne pytanie: Ciekawe jak chce to zrobić? Następnie sam sobie na nie odpowiedział: Chyba bank będzie drukował franki albo zaangażuje się Europejski Bank Centralny.

Należy podkreślić, że SNB ma ułatwione zadanie: nie będzie tak jak Bank Anglii w 1992 roku umacniać waluty wbrew zamierzeniom globalnych inwestorów lecz będzie osłabiał swoją walutę. W celu umacniania waluty bank centralny wykorzystuje rezerwy walutowe i kupuje walutę swojego państwa. Rzecz w tym, że z reguły zasoby rezerw walutowych są bardziej ograniczone niż zasoby globalnych inwestorów.

Szwajcarski Bank Szwajcarski zamierza natomiast sprzedawać franki by kupować euro, to jest aktywa denominowane w euro. Rzecz w tym, że SNB może autonomicznie wytwarzać franki by kupować za nie euro. Jedynym ograniczeniem jest wola szwajcarskiego banku centralnego. Można więc powiedzieć, że w ramach kreowania kursu CHF bank centralny Szwajcarii przeprowadzać będzie quantitative easing.

Oczywiście QE będzie miało wpływ na sytuację monetarną w Szwajcarii – będzie czynnikiem wywołującym inflację. W latach 70’ SNB dwukrotnie usztywniał kurs franka w związku z olbrzymim popytem inwestorów zagranicznym na szwajcarską walutę i dwukrotnie działania te kończyły się wzrostem inflacji. Pomiędzy 1978 rokiem, gdy SNB przywiązał franka do marki niemieckiej a 1981 rokiem inflacja wzrosła z 0,7% do 6,6%.

Mam jednak nadzieję, że czytelnicy bloga pamiętają, że to nie wzrost podaży pieniądza bezpośrednio wpływa na inflację lecz popyt na pieniądz w realnej gospodarce. Doskonale pokazuje to przykład polityki monetarnej w USA i inflacji, której nie ma.

Czytaj dalszą część »

20 sigma event na rynku finansowym

Opublikowane przez Trystero w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 06.09.2011 | Komentarze (40) »

Obserwatorzy rynków finansowych byli dziś świadkami niezwykłego wydarzenia na rynku walutowym. W kilka minut po opublikowaniu przez Szwajcarski Bank Narodowy oświadczenia o ustaleniu dolnej granicy kursu euro do franka na poziomie 1,2 CHF frank szwajcarski osłabił się o około 8% w stosunku do euro (z około 1,12 do 1,2). Ruch o podobnej sile i gwałtowności (z 3,8 zł na 3,5 złotego) miał miejsce na parze CHF/PLN.

Felix Salmon pokazał jak nietypowe było to zdarzenie:

Za Felix Salmon

Za Felix Salmon

Biorąc pod uwagę dzienną zmienność kursu euro do franka w ostatnich 12 latach, dzisiejszy ruch miał zasięg 20 odchyleń standardowych – inwestorzy przeżyli więc 20 sigma event. Gdyby dystrybucja ruchów na rynku finansowym była rozkładem normalnym to takie wydarzenie nie miałoby prawa się pojawić. To znaczy pojawiałoby się raz na X lat, gdzie X to 10 razy najwyższy szacunek liczby wszystkich cząsteczek we wszechświecie. Wydarzenia typu 7,2 sigma ‘powinny’ przytrafiać się raz cały okres istnienia wszechświata a więc wszystko powyżej 7,2 sigma ‘nie powinno’ istnieć.

Rzecz, w tym, że dystrybucja ruchów czy stóp zwrotu na rynku finansowym nie jest rozkładem normalnym lecz rozkładem z grubymi ogonami. Spadek amerykańskie rynku akcyjnego o 23% 19 października 1987 roku był wydarzeniem typu 23 sigma biorąc pod uwagę odchylenie standardowe dziennych stóp zwrotu z lat 1950-1986. William Nordhaus odnalazł wydarzenia typu 10 sigma w miesięcznych stopach zwrotu amerykańskiego rynku akcyjnego w latach 1871-2010.

Dzisiejszy ruch na rynku walutowym pokazał, że inwestorzy muszą być spodziewać się niespodziewanego co oznacza adekwatne zarządzanie ryzykiem. Spadek o 8% kursu waluty, która powszechnie uchodziła za bezpieczną przystań jest wydarzeniem nietypowym ale nie można go wykluczyć.

Akurat w przypadku rynku Forex jedynym sensownym zabezpieczeniem przed takimi wydarzenia są zlecenia ochronne i rachunek u brokera, który będzie w stanie je zrealizować.

‘Liderzy wzrostu’ czyli gdzie się podział sens informacji finansowej?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 05.09.2011 | Komentarze (161) »

Tuż po godzinie 11, wszedłem na strony Pulsu Biznesu i kliknąłem na tekst Na parkiecie czerwień, a Polrest rośnie. Artykuł napisany o 10:37 omawiał zachowanie rynku akcyjnego w Warszawie. W tekście można było przeczytać między innymi: Na szerokim rynku liderem jest  Polrest. Spółka drożeje o ponad 12 proc., ale w jej przypadku wahania są częste. Jest ulubieńcem spekulantów, nie prowadzi żadnej działalności operacyjnej.

W czołówce wzrostów jest też  Yawal, zyskując 8 proc. Za nim plasuje się Idea TFI, ze wzrostem na poziomie ponad 7 proc.

A teraz popatrzcie na zrzut z ekranu mojego programu do odbioru notowań giełdowych, który pokazuje co naprawdę działo się ze spółkami, o których napisał Puls Biznesu:

liderzy wzrostu

12,5% wzrost Polrestu wygenerowała jedna transakcja o wartości 54 złotych. 8% wzrost Yawalu to zasługa jednej transakcji o wartości 32,4 złotych, w której właściciela zmieniło 6 akcji. Wreszcie, 7% zwyżka notowań Idea TFI to wynik jednej transakcji o wartości 70 złotych.

Wygląda na to, że znów znęcam się nad Pulsem Biznesu więc zaznaczę, że podobny sposób relacjonowania zachowania szerokiego rynku typowy jest dla mediów finansowych i niefinansowych w Polsce. Zastanawiam się jaką wartość ma informacja, że po jednej transakcji o wartości 54 złotych spółka rośnie 12,5%? Kto może z niej skorzystać?

Może znacie jakieś wytłumaczenie tej zagadki?

Dopisane: Yawal stał się właśnie (12:02) jednym z liderów spadków, ze zmianą kursu -10% i obrotem na poziomie około 7 000 złotych.

Do przeczytania: 04.09.2011

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Rynek kapitałowy, Społeczeństwo dnia 04.09.2011 | Komentarze (53) »

Świeża porcja linków na niedzielę.

Zaczniemy od nietypowej ankiety. Ostatnio zastanawiałem się czy wykształcił się już jakiś standard płacenia napiwków w restauracjach, do których chodzi się z kuponami z portali zakupów grupowych. Konkretnie: czy płaci się napiwek od wartości nominalnej kuponu czy od sumy zapłaconej za kupon?

Załóżmy, że regulujemy rachunek w restauracji, której przyszliśmy z kuponem ’50 zł za potrawy o wartości 100 zł’. Kupiliśmy napoje za 20 zł. Załóżmy, że płacimy minimalne 10% napiwku. Ile to będzie?

Ile to będzie?

      Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

Fenomenalne podsumowanie problemów, które nierówności dochodowe stwarzają porównywaniu wskaźników rozwoju gospodarczego pomiędzy państwami. Całkiem niedawno w dyskusji na blogu porównywaliśmy wzrost PKB per capita we Francji i w USA w ostatnich 25 latach. Okazało się, że dochody Amerykanów rosły trochę szybciej: średnio 1,72% rocznie przy 1,42% we Francji.

Proszę więc zwrócić uwagę na fragment artykułu naukowego pod tytułem Top Incomes in the Long Run of History, którego autorami są Anthony Atkinson, Thomas Piketty i Emmanuel Saez: Na przykład, przeciętne realne dochody amerykańskich gospodarstw domowych w USA wzrosły o 32,2% w latach 1975-2006 podczas gdy we Francji, w tym samym okresie wzrosły zaledwie o 27,1%, pokazując, że makroekonomiczne wyniki USA były lepsze niż we Francji. Po wykluczeniu z analizy najbogatszego 1% Amerykanów przeciętne, realne dochody wzrosły tylko o 17,9% w latach 1975-2006. Po wykluczeniu najbogatszego 1% Francuzów, przeciętnie realne dochody wzrosły we Francji w tym okresie o 26,4%. Jak więc widać, ekonomiczne wyniki USA i Francji dramatycznie się odwracają po wykluczeniu z analizy najzamożniejszy 1% społeczeństwa. Który więc system ekonomiczny okazał się lepszy dla społeczeństwa?

W tekście Hipoteczny bałagan w USA pisałem o masowych oszustwach w procesie udzielania kredytów hipotecznych, sekurytyzacji oraz w czasie procesu zajmowania nieruchomości niewypłacalnego dłużnika. Choć działania banków mogą wyglądać jak zwykłe niedopełnienie formalności w kwestiach administracyjnych (niechlujnie wykonana robota papierkowa – jak nazywają problem zatrudnieni przez sektor bankowy specjaliści od public relations) to w rzeczywistości wyczerpują znamiona krzywoprzysięstwa (podpisywanie dokumentów hipotecznych przez podstawione osoby, tzw robo-signing) czy oszustw podatkowych (niepłacenie podatków od pewnych czynności prawnych związanych z transferem kredytów hipotecznych). W każdym razie Kate Berry z American Banker donosi, że opisane wyżej praktyki cały czas mają miejsce. Jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że sektor bankowy negocjuje właśnie z administracją Obamy niezwykle korzystną dla siebie ugodę w sprawie tych praktyk to można pokusić się o hipotezę, że albo Wall Street zatraciła resztki instynktu samozachowawczego albo jest pewna, że w obecnym klimacie politycznym w USA nic jej nie grozi.

Czytaj dalszą część »

Do przeczytania: 03.09.2011

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 03.09.2011 | Komentarze (18) »

Świeża porcja linków na sobotę:

Kolejny słaby raport z amerykańskiego rynku pracy. Amerykańska gospodarka stworzyła 0, słownie: zero, miejsc pracy w sierpniu. 17 000 miejsc pracy utworzonych przez sektor prywatny zostało zneutralizowane przez 17 000 etatów obciętych w sektorze rządowych. Należy jednak pamiętać, że obraz zdeformowany został przez strajk w sektorze telekomunikacyjnym, który tymczasowo ‘zlikwidował’ 45 000 etatów. Raport został omówiony między innymi na blogu:

Na co warto zwrócić uwagę:

  • zmniejszyła się przeciętna liczba godzin pracy w tygodniu
  • liczba miejsc pracy tymczasowej zwiększyła się zaledwie o 5 000
  • REALNE tygodniowe zarobki Amerykanów wykazują rok do roku ujemną (-0,1%) dynamikę
  • po raz kolejny pojawiła się różnica pomiędzy danymi z  Establishment Survey (0 nowych miejsc pracy w sierpniu) i Household Survey (330 tysięcy nowych miejsc pracy w sierpniu)

O metodologii raportu z amerykańskiego rynku pracy pisałem na blogu – I cześć, II część.

Na blogu Trystero.pl umieściłem raport analityczny Goldman Sachs z 16 sierpnia 2011 roku, w którym strateg Goldmana, Alan Brazil, przedstawia bardzo pesymistyczną wizję rynku finansowego. Raport skupia się na problemach sektora finansowego w Europie i potencjalnym spowolnieniu w Chinach. Brazil sugeruje, że europejskie banki potrzebują nawet bilion euro dofinansowania. To astronomiczna suma – pięć razy wyższa od szacunków Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Warto zapoznać się z 54 stronami wykresów, tabel i komentarzy.

Zastanawialiście się jak wygląda 1300 ton złota? Reporter CNBC, Bob Pisani, odwiedził z kamerą skarbiec, w którym największy fundusz rynku złota SPDR Gold Shares (inwestuje w fizyczne złoto w sztabkach) przechowuje warte około 70 mld USD złoto. SDPR GLD to jeden z dwóch największych pod względem wartości aktywów ETF-ów na świecie. Rywalizuje z funduszem SPDR S&P 500 o pierwszą pozycję i przez pewien okres w sierpniu wysunął się na pozycję lidera. Obejrzyjcie reportaż poniżej:

Czytaj dalszą część »

Sezonowość września i sierpnia

Opublikowane przez Trystero w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 02.09.2011 | Komentarze (3) »

Początek nowego miesiąca, zwłaszcza takiego jak wrzesień, to dobry moment by przypomnieć cykl tabel z danymi o przeciętnych stopach zwrotu w poszczególnych miesiącach. Napisałem ‘zwłaszcza takiego jak wrzesień’ ponieważ wrzesień uchodzi za relatywnie słaby miesiąc na rynkach akcyjnych.

Proszę zwrócić uwagę na dane Bespoke dla DJIA dla ostatnich 50 lat lub dane MarketSci dla S&P500 dla ostatnich 80 lat.

Ja przygotowałem dane dla głównych indeksów WGPW z lat 2000-2011. Za każdym razem pojawiają się podobne uwagi, dlatego postaram się je uprzedzić:

  • proszę zwrócić uwagę na niewielką (11) liczbę obserwacji
  • proszę zwrócić uwagę na wartość odchylenia standardowego, która wskazuje, że przedstawiane sezonowości miesięczne nie można bezpośrednio wykorzystać w inwestowaniu

Zacznijmy najpierw od pominiętego sierpnia. Ten miesiąc w 2011 roku okazał się najgorszym sierpniem z 11 zbadanych. WIG stracił 10,5%. To prawie dwukrotnie większy spadek niż w rekordowym do tej pory sierpniu 2006 roku.

SM Sierpien indeksy

Sezonowość miesięczna dla września także na WGPW nie wygląda zachęcająco. Zwróćcie uwagę na wykres sektorowy WIG Informatyka:

SM Wrzesien indeksy

Strona 3 z 83«12345»102030...Ostatnia »

Trystero

niezależny blog finansowy

Autor bloga jest inwestorem giełdowym i doktorantem na czołowym polskim uniwersytecie. Publikowane na blogu teksty dotyczą rynku kapitałowego, ekonomii, gospodarki i życia społecznego– w takiej mniej więcej kolejności więcej »

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player