Faktury elektroniczne EBPP

Trystero

Nieuzasadniony spadek ceny akcji Balticonu?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 04.03.2011 | Komentarze (17) »

Przyznam szczerze, że niemal wzruszyłem się czytając Oświadczenie Zarządu Balticon SA w związku ze spadkiem kursu akcji Spółki. Zawsze współczułem ludziom, którym los rzucił na barki zadania, do których wykonania nie są intelektualnie przygotowani. Analizując Oświadczenie Zarządu Balticon myślałem sobie o obiednym Prezesie, siedzącym w gabinecie, studiującym sprawozdanie finansowe Balticon i nie potrafiącym dostrzec jakichkolwiek fundamentalnych przesłanek, tłumaczących obecną przecenę waloru.

Panie Prezesie Szmid! Pomogę Panu!

Zacznijmy od ustalenia, że obecna kapitalizacja Balticon wynosi 278 mln złotych. To mniej niż połowa kapitalizacji Balticonu na szczycie notowań pod koniec stycznia 2011 roku (kapitalizacja przekraczała wtedy 600 mln złotych). Pan Prezes jest tego świadomy ponieważ napisał w Oświadczeniu: Spółka jest największym emitentem w Alternatywnym Systemie Obrotu pod względem kapitalizacji.

Zastanawiacie się pewnie drodzy czytelnicy ile przychodów i zysku osiąga spółka o kapitalizacji 278 mln, której Prezes nie dostrzega jakichkolwiek fundamentalnych przesłanek, tłumaczących obecną przecenę waloru. Odpowiadam.

W roku 2009 Balticon osiągnął 23,4 mln przychodów, w 2010 roku, według wstępnych szacunków spółki, 29 mln zł. Spółka prognozuje 38 mln przychodów w 2011 roku. Tak więc wskaźnik analizy fundamentalnej cena/sprzedaż wynosi dla firmy logistyczno-transportowej 9,6 dla 2010 roku i 7,3 dla prognoz na 2011 rok.

Czytaj dalszą część »

Ile podatku jest w benzynie?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka dnia 03.03.2011 | Komentarze (5) »

The Economist opublikował interesujące zestawienie pokazujące trendy w cenach paliwa w wybranych państwach świata. Punktem centralnym tego zestawienia jest wykres pokazujący cenę litra benzyny bezołowiowej w USD (po przeliczeniu w waluty lokalnej) oraz udział tej cenie podatków (w tym akcyzy) i ceł.

Dwa pozostałe wykresy pokazują zmianę cen benzyny w okresie ostatniego roku oraz od szczytu cen ropy w połowie 2008 roku. Warto zwrócić uwagę na te dane ponieważ uzmysławiają one olbrzymie znaczenie zmian kursów walutowych dla cen benzyny w poszczególnych państwach. Umacnianie się danej waluty w stosunku do dolara może zupełnie zneutralizować szok związany ze wzrostem cen ropy naftowej. Taka sytuacja miała miejsce między innymi w Polsce w czasie hossy na rynku ropy w latach 2001-2008. Oczywiście, ten proces ma drugą stronę medalu: jednoczesny wzrost cen ropy na globalnych rynkach i osłabienie waluty wobec USD zwiększa siłę szoku naftowego.

Gdy do osłabiającej się waluty, rosnących cen ropy dodamy podwyżkę obciążeń podatkowych ‘otrzymamy’ Grecję w 2011 roku. Benzyna kosztuje w tym państwie o 25% więcej niż wtedy gdy baryłka ropy kosztowała 147 USD w 2008 roku. Na przeciwnym biegunie znajduje się Japonia, gdzie mimo podwyżki obciążeń podatkowych o niemal 10 punktów procentowych, benzyna jest ponad 20% tańsza niż w połowie 2008 roku.

Insider trading elity Wall Street

Opublikowane przez Trystero w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 02.03.2011 | Komentarze (8) »

John Carney trafnie zauważył, że wśród ludzi Wall Street oskarżonych kiedykolwiek o poważne oszustwo finansowe w ostatnich latach, tylko Michael Milken (król obligacji śmieciowych z lat 80’) posiadał pozycję porównywalną z Rajatem Guptą. Gupta przez 34 lata pracował dla czołowej firmy konsultingowej świata McKinsey, w latach 1994-2003 był jej dyrektorem generalnym. Gupta pracował jako doradca największych globalnych korporacji, pomagał przy największych akwizycjach (na przykład przejęciu Gillette przez Procter & Gamble). Gupta był członkiem rad dyrektorów kilku dużych korporacji, między innymi: spółki matki American Airlines, Genpact, Goldman Sachs, Harman International, Procter & Gamble, Sberbank i Qatar Financial Centre.

SEC oskarża Guptę, że przekazał głównemu zarządzającemu funduszami w Galleon Group Rajowi Rajaratnamowi istotne informacje poufne, na podstawie których Rajaratnam dokonywał zyskownych transakcji na rynku. Najbardziej znany ‘przeciek’ informacji poufnych miał miejsce, w gorączce kryzysu finansowego, kilka dni po upadku Lehman Brothers. Gupta, zaledwie trzy minuty po rozłączeniu się ze specjalnego spotkania telefonicznego Rady Dyrektorów banku inwestycyjnego Goldman Sachs, które poświęcone było wartej 5 mld USD inwestycji Berkshire Hathaway, zadzwonił do Rajaratnama i zdaniem SEC przekazał mu informacje o inwestycji Warrena Buffeta. Natychmiast po tej rozmowie, fundusze Galleon dokonały zakupu dodatkowych 175 000 akcji Goldman Sachs. Rajaratnam zdradził jednemu pracownikowi firmy, który teraz współpracuje z SEC, że tę transakcję zawarł po otrzymaniu informacji, które skłoniły go do otwarcia tej pozycji.

Gupta miał także przekazać nieopublikowane jeszcze wyniki Goldman Sachs za II i IV kwartał 2008 roku i za IV kwartał 2008 Procter & Gamble. Łącznie, istotne informacje poufne, które przekazał Gupta umożliwiły funduszom Galleon ‘wypracować’ 17 mln USD nielegalnego zysku.

Czytaj dalszą część »

Schizofrenia ideologiczna?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Polityka, Społeczeństwo, Świat dnia 01.03.2011 | Komentarze (67) »

W niedzielę zmarnowałem sporo czasu na zabawie danymi z Word Values Survey. Oto jedna z rzeczy, które zwróciła moją uwagę.

Respondentom zadano między innymi pytanie o to jak mocno ufają rządowi. Mieli do wyboru odpowiedzi:

  • Mocno (great deal)
  • Całkiem mocno (quite a lot)
  • Niespecjalnie (not very much)
  • Zupełnie nie (none at All)

Okazało się, że Polacy są społeczeństwem, przejawiającym bardzo małe zaufanie do rządu. Zaledwie 18% respondentów ufa rządowi (uwaga wszystkie dane pochodzą z sondaży w latach 2005-2007 i nie dotyczą konkretnego rządu lecz władz państwowych). Ten sam wskaźnik w Szwajcarii, Finlandii i Turcji przekracza 60%, a w Australii, Hiszpanii, Norwegii (>50%) i Szwecji przekracza 40%.

Połączyłem te dane z dwoma innymi pytaniami. W pierwszym zapytano o stosunek do prywatnej i państwowej własności przedsiębiorstw (1, w skali 1 do 10, oznaczało mocne poparcie dla zwiększenia prywatnej własności przedsiębiorstw a 10 mocne poparcie dla zwiększenia rządowej własności przedsiębiorstw). Spodziewałem się, że brak zaufania do władz skorelowany będzie z wyrażaniem opinii, że udział prywatnej własności w biznesie powinien się zwiększyć. Jakże się zawiodłem…

WS prywatyzacja i zaufanie do rzadu

Dane o zaufaniu do rządu połączyłem też z odpowiedziami na pytanie czy to rząd czy jednostki powinny wziąć na siebie więcej obowiązków/odpowiedzialności (responsobility). W tym przypadku 1, w skali 1 do 10, oznaczało mocne poparcie dla opinii, że rząd powinien wziąć na siebie więcej obowiązków a 10 mocne poparcie dla opinii, że to obywatele powinni wziąć na siebie więcej odpowiedzialności. W tym przypadku także spodziewałem się, że ludzie nieufający rządowi będą wyrażać opinie, że to obywatele powinni wziąć na siebie więcej odpowiedzialności. Znów się zawiodłem:

WS zaufanie do rządu i obowiązki rządu

Co o tym myślicie?

Związki zawodowe zagrożeniem dla gospodarki!

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Polityka, Społeczeństwo dnia 28.02.2011 | Komentarze (83) »

Wybitny polski ekonomista prof. Jan Winiecki znany jest z niezwykle konstruktywnej krytyki związków zawodowych. Na przykład, w tekście Związkokracja to zabójcza patologia napisał: ostrzegałem, że kontynuacja komunistycznego marnotrawstwa, jeśli rządy będą zbyt ustępliwe wobec związkowego szantażu, może okazać się zabójcza dla przemian ustrojowych.

Muszę przyznać, że ostatnio poświęciłem trochę czasu na przemyślenie stosunku neoliberalnych komentatorów do związków zawodowych. Skłoniło mnie do tego odkrycie, że społeczna percepcja związków zawodowych jest drastycznie ograniczona. Poza debatę o zagrożeniach, które dla gospodarki niesie działalność związków zawodowych, wyrzuca się najbardziej wpływowe organizacje związkowe – związki zawodowe pracodawców i branżowe związki zawodowe przedsiębiorców.

Znacie jakiegoś neoliberalnego profesora albo publicystę, który ostrzega społeczeństwo przed szkodliwymi dla gospodarki skutkami nacisków związków zawodowych pracodawców na rząd? A przecież związki zawodowe pracowników i pracodawców w swoich celach są niemal identyczne. Zaglądnijmy do Wikipedii:

Związek zawodowy – organizacja społeczna zrzeszająca na zasadzie dobrowolności ludzi pracy najemnej. Podstawowym zadaniem związków zawodowych jest obrona interesów pracowników i działanie na rzecz poprawy ich sytuacji ekonomicznej i społecznej

Organizacja pracodawców – samorządny i niezależny w swej działalności statutowej od administracji państwowej i samorządowej związek pracodawców, którego celem jest obrona interesów i praw pracodawców.

Widzicie jakąś różnicę? Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych i Business Centre Club to dwie strony tego samego medalu. Obydwie organizację walczą w obronie interesów swoich członków a fundamentalnym elementem ten walki jest lobbowanie na rzecz korzystnych dla członków tych organizacji zmian legislacyjnych.

Jedynie skrajne ideologiczne zacietrzewienie może sprawić, że ktoś kto jest radykalnym krytykiem związków zawodowych pracowników może przechodzić do porządku dziennego nad działaniem związków zawodowych pracodawców! Niby na jakiej podstawie ktoś może twierdzić, że ‘szantaż’ związków zawodowych pracowników jest ‘zabójczy’ dla gospodarki a ‘lobbing’ związków zawodowych pracodawców sprzyja rozwojowi gospodarczemu?

Zresztą, nie ma sensu teoretyzować skoro można wejść na stronę związku zawodowego pracodawców, Business Centre Club, i samemu przekonać się o co walczy ten związek zawodowy. Znalazłem dla Was KOMUNIKAT BCC w sprawie opcji walutowych z 15 grudnia 2008 roku. Czytamy w nim tak: Wiele firm w Polsce straciło poważne sumy na tzw. opcjach walutowych zabezpieczających przed zmianami kursowymi.

(…)

W związku z tym Business Centre Club zwrócił się do przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego z prośbą o:

  • (…)
  • wpłynięcie na banki w taki sposób, by zaniechały restrykcyjnych działań wobec swoich klientów do czasu sprawdzenia aspektów prawnych problemu,
  • spowodowanie ustanowienia gwarancji rządowych dla tego typu ryzyka na czas trwania kryzysu walutowego,

Zaraz, zaraz. Proszę popatrzeć jeszcze raz na ostatnie zdanie. Czy związek zawodowy pracodawców nie domaga się w nim rządowej pomocy dla swoich członków, którym grożą poważne trudności gospodarcze? Ale chwileczkę, napiszmy to w języku neoliberałów: czy pasożyty z BCC nie chcą ukraść pieniędzy podatników by zapłacić nimi za głupotę i lekkomyślność darmozjadów z BCC, którzy popadli w trudności gospodarcze a teraz domagają się by sponsorował ich podatnik?

Czytaj dalszą część »

Czy butelka wina może kosztować -55 USD?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Społeczeństwo dnia 27.02.2011 | Komentarze (23) »

Poprzedni tekst o rachunkowości mentalnej wzbudził sporo emocji. Postanowiłem więc przybliżyć inny eksperyment pokazujący przewrotność rachunkowości mentalnej.

Subskrybentom winiarskiego biuletynu zadano pytanie (str.9): Załóżmy, że kupiłeś skrzynkę Bordeaux na rynku terminowym, po 20 USD za butelkę. To samo wino osiąga teraz na aukcjach cenę 75 USD za butelkę. Zdecydowałeś się wypić butelkę wina. Która z poniższych wartości najlepiej Twoje odczucia co do kosztów konsumpcji tej butelki wina:

  • 0 USD
  • 20 USD
  • 20 USD plus odsetki
  • 75 USD
  • -55 USD (piję wartą 75 USD butelkę, za którą zapłaciłem 20 USD)

30% respondentów uznało, że koszty wypicia butelki wina wynoszą 0 USD. 18% wybrało drugą odpowiedź. 7% zdecydowało się na trzecią wartość. 20% wybrało odpowiedź poprawną z ekonomicznego punktu widzenia (koszt konsumpcji przedmiotu, który na rynku kosztuje 75 USD wynosi 75 USD) a 25% uznało, że konsumując tę butelkę wina zaoszczędziło 55 USD!

Czytaj dalszą część »

Do przeczytania: 26.02.2011

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Polityka, Społeczeństwo dnia 26.02.2011 | Komentarze (15) »

Porcja linków na weekend:

W nawiązaniu do mojego tekstu o mitycznym konserwatyzmie fiskalnym Reagana: na blogu Big Picture znajdziecie prawdziwą orgię wykresów podsumowujących gospodarcze dokonania poszczególnych prezydentów USA od 1980 roku.

Fascynująca dyskusja toczyła się niedawno na blogu Marginal Revolution. Dotyczyła wpływu czynników genetycznych na poglądy polityczne i religijne. Materiałem do tej dyskusje były rezultaty studiów nad bliźniakami. Tutaj, wykres podsumowujący wpływ czynników genetycznych, rodzinnych i środowiskowych na poszczególne składniki religijności:

Za Marginal Revolution

Za Marginal Revolution

Wyjątkowo ignorancki artykuł na Gazeta.pl. Cytuję: Aż o 850 procent wzrosła od otwarcia brytyjskiego rynku pracy w 2004 liczba emigrantów z krajów wschodnioeuropejskich odsiadujących wyroki w Wielkiej Brytanii. Najwięcej brytyjskich podatników kosztuje nie kto inny niż przestępcy z Polski – informuje The Sun. Rozumiem dlaczego o problemie Polaków odsiadujących wyroki w brytyjskich więzieniach The Sun pisze w taki a nie inny sposób. Natomiast dziwi mnie, że dziennikarki Gazety.pl nie stać było na choć jedną krytyczną uwagę wobec populistycznego tekstu w The Sun. Przecież nominalna liczba więźniów nie ma żadnego znaczenia skoro liczba Polaków przybywających w UK wzrosła kilku czy kilkunastokrotnie. Rety! Naprawdę, dziennikarka Gazety.pl nie potrafi tego zauważyć?

Druga sprawa to struktura demograficzna polskiej diaspory w UK, która może wyjaśnić wyższą incarceration rate (wskaźnik uwięzienia – liczba więźniów na 100 000 mieszkańców) dla Polaków niż dla Brytyjczyków (tak wynika z danych). Sądzę, że populacja Polaków na Wyspach jest statystycznie dużo młodsza (a być może występuje nadreprezentacja mężczyzn) co naturalnie podwyższa wskaźnik przestępczości, który jest bardzo skorelowany z młodym wiekiem i płcią o czym pisałem tutaj. Niestety nie znalazłem danych o strukturze demograficznej polskiej diaspory w UK. W gruncie rzeczy dane o liczbie Polaków w UK są bardzo niepewne. Tym niemniej, nie sposób nie zapytać o to czy ktoś nie pomylił sobie islamskiej fali przestępczości z polską falą przestępczości…

Zmiany w dystrybucji wynagrodzenia na godzinę pracowników w USA w latach 1979-2009. Kolejna cegiełka w dyskusji o rosnącej nierówności ekonomicznej w USA.

Fitch Ratings sporządził interesujące kalendarium kluczowych wydarzeń w Strefie Euro w 2011 roku.

Calculated Risk sporządził listę najważniejszych raportów makroekonomicznych w USA. Poruszyłem ten temat w tekście  Testosteron, wyniki inwestycyjne i znaczenie raportów makroekonomicznych

Interesujący tekst o rywalizacji o zaliczenie Testu Turinga przez sztuczną inteligencję i o najbardziej ludzkim człowieku.

Edward Glaeser o tym jak drapacze chmur mogą ocalić miasta.

Artykuł podsumowujący badania wpływu wynalazku prasy drukarskiej na rozwój europejskich miast. Naukowcy zauważyli premię w wysokości 60 punktów procentowych w rozwoju gospodarczym miast w latach 1500-1600, dostępną dla miast, które najwcześniej zaadaptowały nową technologię.

A co Wy przeczytaliście interesującego?

Skandynawski model gospodarczy zabija innowacyjność

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Świat dnia 25.02.2011 | Komentarze (34) »

The Economist udostępnił opcję udostępniania interaktywnych wykresów, które zamieszcza na swoich stronach. Zamierzam skwapliwie z tego skorzystać. Niedawno The Economist zamieścił prezentację przedstawiającą zatrudnienie w Unii Europejskiej i Norwegii w poszczególnych sektorach: rolnictwie, przemyśle, usługach i usługach opartych na wiedzy a także wskaźnik zatrudnienia do siły roboczej.

Mnie zainteresował odsetek osób pracujących w usługach opartych o wiedzy (telekomunikacja, przetwarzanie danych, finanse, edukacja, ochrona zdrowia i badania naukowe) w poszczególnych państwach Europy. Jakby nie patrzeć jest to wskaźnik innowacyjności gospodarek. Zobaczmy więc jak wypadają państwa skandynawskie w tej kategorii:

Za The Economist

Za The Economist

Olbrzymie rozczarowanie. Luksemburg zdołała się wedrzeć pomiędzy otwierające zestawienie Szwecję i Norwegię a znajdującą się na czwartym miejscu Danię.

Czytaj dalszą część »

Rachunkowość mentalna i transakcje o dużych wartościach

Opublikowane przez Trystero w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie dnia 24.02.2011 | Komentarze (35) »

Rachunkowość mentalna (mental accounting) to jeden z filarów ekonomii behawioralnej. Pokazuje on, że człowiek rzeczywisty przeprowadza rachunki (oblicza użyteczność transakcji, szacuje wartość przedmiotów i usług, które są przedmiotem transakcji, etc) odmiennie od stworzonego na potrzeby ekonomii klasycznej homo oeconomicus.

Jednym z klasycznych eksperymentów pokazujących złożoność rachunkowości mentalnej jest ten, który 30 lat temu opisali Tversky i Kahneman. Zapytali oni uczestników badania o to czy gdyby kupowali skórzaną kurtkę za 15 (125) USD i kalkulator za 15 (125) USD a sprzedawca powiedział im, że inna filia sklepu organizuje promocję, w której obniżono cenę kalkulatora do 10 (120) USD to zdecydowali by się na 20 minutową podróż do drugiego sklepu.

Otóż przytłaczająca większość uczestników badania zdecydowała by się na podróż w scenariuszu, w którym cenę obniżono z 15 USD do 10 USD niż w scenariuszy, w którym cenę obniżono ze 125 USD do 120. Konkretnie: 68% do 29%. To przecież nie ma sensu.

Zakładając, że człowiek rzeczywisty prowadzi ścisłą, ograniczoną rachunkowość mentalną, ograniczoną do konkretnej transakcji w obydwu przypadkach stawał przed wyborem: czy 20 minut warte jest 5 USD.

Zakładając, że człowiek rzeczywisty prowadzi kompleksową rachunkowość mentalną traktując każdą transakcje w możliwie najszerszym kontekście w obydwu przypadkach stawał przed wyborem (załóżmy, że M to majątek a M* to (majątek + kurtka + kalkulator) – 140 USD: czy wolę sytuację w której mam M* + 20 minut czy M* + 5 USD.

Czytaj dalszą część »

Libia i Bahrajn

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Polityka, Świat dnia 23.02.2011 | Komentarze (21) »

Zachowanie rynków finansowych w piątek i poniedziałek pokazało, że rynek finansowy z uwagą obserwuje sytuację w Libii. W tym okresie wydarzenia w Bahrajnie zeszły na dalszy plan.

Libia wytwarza około 2% światowej produkcji ropy naftowej i około 0,4% światowej produkcji gazu ziemnego. Eksport tych produktów skierowany jest przede wszystkim na rynek europejski, głownie do Włoch i Francji gdzie libijska ropa zaspakaja odpowiednio 24% i 10% popytu. Produkcja ropy naftowej w Libii odgrywa duże znaczenie dla włoskiego koncerny naftowego ENI. Odcięcie libijskich dostaw surowców energetycznych zapewne zdestabilizuje sytuację na rynku europejskim.

Za Stratfor

Za Stratfor

Na istotny problem związany z Libią zwrócił uwagę Stratfor. Libijski przemysł naftowy obejmuje dwa obszary państwa: zachodni z centrum eksportu z Trypolisie i wschodni z punktami eksportu w portach wschodniej Libii. Podobnie rozmieszczona jest ludność Libii i podobnie rozkładają się sympatie polityczne. Kadafi kontroluje Trypolis i zachód państwa. Opozycja jest szczególnie silna we wschodniej Libii. Rodzi to korzystne warunki do wybuchu wyniszczającej wojny domowej, z obiema stronami mającymi dostęp do zasób surowcowych umożliwiających finansowanie działań zbrojnych. To jest pewien rodzaj czarnego łabędzia.

Czytaj dalszą część »

Trystero

niezależny blog finansowy

Autor bloga jest inwestorem giełdowym i doktorantem na czołowym polskim uniwersytecie. Publikowane na blogu teksty dotyczą rynku kapitałowego, ekonomii, gospodarki i życia społecznego– w takiej mniej więcej kolejności więcej »

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player