Nie sprawia mi trudności zrozumienie tego, że konserwatywni komentatorzy w USA nie ustają w krytyce prezydenta Obamy za przygotowywanie i realizowanie budżetu z gigantycznym deficytem, przekraczającym znacznie 1 bilion dolarów. Nie rozumiem natomiast dlaczego ‘rodzimi’ publicyści ekonomiczni bezrefleksyjnie powtarzają ‘republikańską’ krytykę deficytu budżetowego.
Nie chciałbym oczywiście usprawiedliwiać polityki wysokiego deficytu budżetowego. Warto jednak spojrzeć na obecny deficyt z szerszej perspektywy. Umożliwia to wykres przygotowany przez Center on Budget and Policy Priorities (organizacja przedstawia się jako bezpartyjna – jest jednak nieformalnie powiązana z Demokratami), który pokazuje czynniki odpowiedzialne za deficyt budżetowy w USA w latach 2009-2019. Wykres przygotowano na podstawie raportu Kongresowego Biura Budżetowego:
Proszę zwrócić uwagę na dwa kolory: niebieski i żółty. Niebieska część wykresu to ta część deficytu, którą istnieje wskutek cięć w podatkach dla najlepiej zarabiających Amerykanów, które przeprowadził prezydent Bush na początku dekady. Kolorem żółtym przedstawiono wpływ wojen w Afganistanie i Iraku na wysokość deficytu budżetowego. Jest jeszcze TARP (kolor czerwony) zainicjowany przez odchodzącą administrację Busha. ‘Cała reszta’ to efekt nieodpowiedzialności budżetowej Obamy.
Oczywiście, można jeszcze przekonywać, że Obama nie odpowiada także za kolor ‘błękitny’. Argument ten jest logiczny i opiera się na założeniu, że deficyt budżetowy jest dużo bardziej ‘naturalny’ dla recesji gospodarczej. Osłabienie gospodarcze obniża dochody budżetu (mniejsze wpływy z podatków) a w rozwiniętych państwach często także automatycznie zwiększa wydatki w ramach zabezpieczenia socjalnego (na przykład: większe bezrobocie to większe wydatki na zasiłki dla bezrobotnych). Dlatego odpowiedzialne państwa (do głowy przychodzi mi od razu Chile) operują przy nadwyżce budżetowej w czasie dobrej koniunktury by przygotować się ‘jakubowe chude lata’.
Gdy nowa administracja obejmuje władzę po kilku latach prowadzenia polityki deficytu budżetowego w okresie dobrej koniunktury przez odchodzącą administrację to w gruncie rzeczy ma związane ręce. Próba obniżenia deficytu budżetowego będzie tylko pogłębiać spowolnienie gospodarcze. Błyskotliwi czytelnicy domyślą się, że kwestia ta nie dotyczy jedynie USA lecz także Polski. Krótko mówiąc: recesja jest najgorszym z możliwych okresów na równoważenie budżetu.
Czytaj dalszą część »


