Faktury elektroniczne EBPP

Trystero

Atak na niezależność banku centralnego?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Polityka dnia 21.09.2011 | Komentarze (37) »

Wyobraźcie sobie sytuację, w której czterej najważniejsi politycy partii opozycyjnej w Polsce postanawiają napisać list do prezesa Narodowego Banku Polskiego, w którym ‘z szacunkiem, postulują by bank centralny powstrzymał się od interwencji w polską gospodarkę’?

Przed dwudniowym posiedzeniem FOMC, które zakończyło się wczoraj, a na którym podjęto decyzję o rozpoczęciu ‘operacji Twist’ ale nie zdecydowano o nowej rundzie poluzowania ilościowego (quantitative easing), czterech najważniejszych polityków Partii Republikańskiej w amerykańskim Kongresie (lider Republikanów w Senacie – Mitch McConnell, republikański Whip w Senacie – Jon Kyl, speaker Izby Reprezentantów – John Boehner oraz lider republikańskiej większości w Izbie Reprezentantów – Eric Cantor) napisało oficjalny list do Bena Bernanke, w którym zawarli konkretne postulaty dotyczące polityki monetarnej Rezerwy Federalnej. Wall Street Journal opublikował list w całości.

Politycy często komentują działania banków centralnych i publicznie mówią o preferowanej polityce monetarnej. W Polsce, niezwykle aktywny na tym polu jest wicepremier Waldemar Pawlak.

Istnieje jednak istotna różnica pomiędzy komentowaniem polityki monetarnej a pisaniem oficjalnego listu do prezesa Banku Centralnego (z prośbą o przekazanie go innym członkom Komitetu Otwartego Rynku) z wyraźnym postulatem powstrzymania się przez FED od ‘dalszych nadzwyczajnych interwencji w amerykańską gospodarkę’.

Zastanawiam się, jaka jest Wasza w opinia w tej sprawie. Czy był to atak na niezależność banku centralnego?

Czytaj dalszą część »

Delta One znów na pierwszych stronach gazet

Opublikowane przez Trystero w kategorii Rynek kapitałowy dnia 20.09.2011 | Komentarze (19) »

Wiecie co mają wspólnego Jerome Kerviel i  Kweku Adoboli poza faktem, że obaj pracowali dla wielkich instytucji finansowych i obaj spowodowali miliardy dolarów strat poprzez nieautoryzowane transakcje spekulacyjne na rynku finansowym? Kerviel i Adoboli pracowali w tym samym departamencie – Delta One, Kerviel w Societe Generale a Adoboli w UBS. Kerviel spowodował około 6,8 mld USD strat a Adoboli około 2,3 mld USD strat.

Delta One zajmuje się tworzeniem skomplikowanych konstrukcji, ‘szytych na wymiar’ derywatów naśladujących zachowanie cen aktywów, na których są oparte. Delta równa jeden (Δ = 1) oznacza, że taki derywat zachowuje się dokładnie tak samo jak aktywa, na których jest oparty. W finansach Delta oznacza bowiem stosunek zmiany ceny derywatu do zmiany ceny instrumentu bazowego.

Delta One jest szybko rosnącym biznesem w bankowości inwestycyjnej, który ma przynieść sektorowi finansowemu w tym roku około 11 mld USD przychodów (około 5% tej kwoty miało przypaść UBS) przy bardzo wysokim (wysokie kilkadziesiąt procent) wskaźniku rentowności kapitału własnego (ROE) dla tej linii biznesowej. Paradoksalnie Delta One nie jest z definicji ryzykowną linią biznesową. Rdzeń biznesu Delta One polega na stworzeniu zamówionego przez klienta derywatu a następnie zawarcie takich transakcji (na instrumentach bazowych derywatu), które doskonale zabezpieczają ryzyko banku. Bank zarabia na prowizji, ewentualnie na początkowej różnicy w wartości derywatu i instrumentów bazowych.

Czytaj dalszą część »

Do przeczytania: 19.09.2011

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Polityka, Świat dnia 19.09.2011 | Komentarze (7) »

Spóźniona porcja linków na poniedziałek:

Po prostu niekwestionowany zwycięzca w konkursie na cytat tygodnia: Comitini – zamieszkała przez 960 mieszkańców mieścina w górzystym, spieczonym w słońcu i ubogim w wodę obszarze na południu Sycylii nie wygląda na miejsce z problemami komunikacyjnymi ze swoimi kilkoma drogami. To jednak nie przeszkadza miasteczku zatrudniać na pełnym etacie kontrolera ruchu drogowego i jego ośmiu asystentów.

Asystenci, którzy zarabiają 800 EUR miesięcznie za dwudziestogodzinny tydzień pracy, są jednymi z 64 mieszkańców Comitini zatrudnionych przez miasteczko – efekt zakorzenionego systemu ‘praca za głosy’, powszechnego na wszystkich szczeblach włoskiej polityki.

‘Etaty jak nasze utrzymują miasteczko przy życiu – stwierdziła 41-letnia Caterina Valenti, asystent kontrolera ruchu drogowego w schludnym niebieskim mundurze, gdy siedziała razem ze swoimi dwoma kolegami, wszyscy w godzinach wykonywania pracy, i piła kawę w lokalnym barze w gorące popołudnie. ‘Popatrz! Siedzimy tutaj w barze i wspieramy lokalną gospodarkę w ten sposób’.

To cytat z artykułu o oszczędnościach budżetowych we Włoszech.

Bespoke przygotował zestawienie nienajlepszych danych makroekonomicznych z poprzedniego tygodnia.

Interesujący tekst na blogu FiveThirtyEight o tym czy status społeczny członków amerykańskiego Kongresu nie skrzywia amerykańskiej polityki korzystnie dla warstw społecznych najmocniej reprezentowanych w Kongresie. Naturalnie, problem ten nie dotyczy jedynie USA. Zastanawiam się jak bardzo kompletna niereprezentatywność demokratycznych reprezentantów zaburza proces demokratyczny.

Za FiveThirtyEight

Za FiveThirtyEight

Zadziwiająca informacja o pierwszej reakcji na zamachy z 11 września 2001 roku. Wygląda na to, że myśliwce, które miały eskortować (czytaj: strącić) United Airlines Flight 93 nie były uzbrojone. Ich pilocie rozważali atak ‘kamikadze’.

Czytaj dalszą część »

Do przeczytania: 18.09.2011

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Rynek kapitałowy, Świat dnia 18.09.2011 | Komentarze (35) »

Spóźniona porcja linków na niedzielę:

Interesujący tekst o chińskim podejściu do zasady ‘umów należy dotrzymywać’, przede wszystkim w kontekście polskiej ‘afery’ z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad oraz chińskim konsorcjum COVEC w roli głównej. Okazuje się, że chińskie firmy mają w zwyczaju wycofywać się z umów, które stają się niekorzystne wskutek zmiany sytuacji rynkowej. COSCO, chiński lider transportu morskiego, wycofuje się z długoletnich umów na charter statków transportowych, które zostały zawarte na szczycie cenowym w 2008 roku. To kolejny przykład ilustrujący jak daleko jest chińskiej gospodarce do standardów wolnorynkowych.

Prokurator umorzył śledztw przeciwko dyrektorowi finansowemu spółki Feroco, który zawierał spekulacyjne transakcje opcyjne na rynku walutowy, które spowodowały około 150 mln strat. Na początku września o sprawie pisał Grzegorz Zalewski – zajął się odpowiedzialnością zarządu i rady nadzorczej za działania dyrektora finansowego. Ja chciałem po raz kolejny zwrócić uwagę na niekompetencję prokuratora prowadzącego sprawę z dziedziny finansowej. Cytuję: Prokurator uznał też, że Szymon M. działał ‘w granicach dozwolonego ryzyka gospodarczego’. Co to oznacza? Załamanie na rynkach przyszło nagle. Zawierając umowy z bankami, menedżer nie mógł przewidzieć, że złoty nagle osłabnie. Nie można więc przyjąć, że w tamtym momencie nadmiernie ryzykował i podpisywał niekorzystne umowy. Prokurator twierdzi, że nawet Ministerstwo Finansów, konstruując ustawę budżetową, nie przewidziało takiego osłabienia złotego, a co dopiero Szymon M.

Zastanawiam się czy Pan prokurator zadał sobie trud odpowiedzieć na pytanie: czy chybiona przez Ministerstwo Finansów prognoza kursu złotego doprowadziła finanse publiczne do kompletnego rozkładu albo zagroziła finansowej płynności Polski? Otóż nie. Problem z transakcjami opcyjnymi Feroco nie polegał na tym, że dyrektor finansowy nie przewidział zachowania kursu złotego. Nikt nie wymaga zdolności prognozowania od dyrektorów finansowych. Natomiast pobierają oni bardzo wysokie wynagrodzenia między innymi za umiejętność oszacowania skali ryzyka finansowego, które może podjąć spółka. Dyrektor finansowy Feroco albo nie posiadał umiejętności potrzebnych by oszacować wspomnianego ryzyka albo był zbyt niedojrzały emocjonalnie by zawrzeć transakcje opcyjne generujące ryzyko finansowe, któremu spółka może podołać. Nie mnie oceniać czy był to przejaw niekompetencji czy przestępstwo. Chciałbym jednak wierzyć, że prokurator prowadzący sprawę rozumie sedno problemu.

Bardzo interesujący tekst o interesującym zawodzie: agenta odnajdującego i kontraktującego gości do porannych programów telewizyjnych.

Europejczycy urodzeni pod koniec lat 70’ XX wieku są od 10 do 15 centymetrów wyżsi niż Europejczycy urodzeni 120 lat wcześniej:

Czytaj dalszą część »

Na co może liczyć ‘uciekinier z EMU’?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Polityka, Rynek kapitałowy dnia 17.09.2011 | Komentarze (12) »

W poprzednim tekście zwróciłem uwagę na fakt, że jednostronne, nagłe i natychmiastowe opuszczenie strefy euro będzie niezwykle skomplikowanym przedsięwzięciem politycznym, ekonomicznym i finansowym generującym olbrzymie ryzyka w systemie finansowym państwa wychodzącego z EMU i państw pozostających w strefie walutowej. Muszę przy tym szczerze przyznać, że jako inwestor, naukowiec i ciekawy świata człowiek byłbym całkiem zadowolony gdyby mógł oglądać ten proces ‘na żywo’. Myślę, że byłby to fascynujący naturalny eksperyment  i ważne dla Europy wydarzenie.

Tym niemniej, skala kosztów związanych z wyjściem z EMU zmniejsza prawdopodobieństwo takiego scenariusza. W poprzednim tekście skupiłem się na kosztach umiejscowionych w sektorze finansowym. Teraz chciałbym zwrócić uwagę na koszty wyjścia z EMU powiązane z faktem, że opuszczenie EMU byłoby opuszczeniem Unii Europejskiej o jednostronnym charakterze, przez złamanie wiążących traktatów.

Warto podkreślić cztery fakty. Po pierwsze, wyjścia jakiegoś państwa, niech to będzie Grecja, ze strefy euro znacznie nadszarpnęłoby prestiż EMU i EU. Po drugie, jednostronne złamanie traktatów byłoby jawnym wystąpieniem przeciwko ‘idei europejskiej’. Po trzecie, wyjście państwa ze strefy euro wygenerowałoby realne koszty (panika bankowa w państwach ‘kolejnych kandydatach’ do opuszczenia EMU, panika w systemie finansowym, straty instytucji finansowych z ekspozycją na ‘uciekiniera’) w państwach, które zdecydowałyby się pozostać w EMU. Po czwarte, wskutek deprecjacji NWN konkurencyjność eksportu państwa, które wyszło ze strefy euro zwiększyłaby się o 50%-60%.

Czytaj dalszą część »

Should I Stay Or Should I Go?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Polityka, Rynek kapitałowy dnia 16.09.2011 | Komentarze (15) »

Zastanawiam się czy refren tej piosenki śpiewa sobie przy goleniu grecki premier George Papandreou. Analitycy UBS w raporcie z początku września zajęli się kwestią ‘go’ – policzyli koszty opuszczenia strefy euro:

  • dla państw peryferyjnych, takich jak Grecja oszacowano je na 40%-50% PKB w pierwszym roku (9 500 EUR do 11 500 EUR per capita) oraz 3 000 EUR do 4 000 EUR w następnych latach
  • dla państw rdzenia, takich jak Niemcy, oszacowano koszty na 20% do 25% PKB (6 000 EUR do 8 000 EUR per capita) w pierwszym roku oraz 3 000 EUR do 4 500 EUR w następnych latach

Niestety, analiza UBS nie szacuje kosztów pozostania w strefie euro – nie odpowiada więc na pytanie czy Grecja lub inne państwa EMU powinny upuścić unię walutową.

Analitycy UBS rozpoczynają od przypomnienia prawnych aspektów opuszczenia strefy euro, które można podsumować w dwóch punktach:

  • wyjście państwa członkowskiego ze strefy euro (EMU) bez jednoczesnego opuszczenia Unii Europejskiej (EU) jest z prawnego punktu widzenia totalnie nieprawdopodobne
  • wyjście państwa z Unii Europejskiej jest prawnie możliwe, jednak brak zdefiniowanych mechanizmów takiego kroku czyni go bardzo skomplikowanym

Zakładając, że wyjście ze strefy euro jest zgodne z prawem europejskim, jedyną drogą do nie-jednostronnego, uporządkowanego opuszczenia EMU jest renegocjacja traktatów. A to oznacza skomplikowane negocjacje ze wszystkimi państwami EU i długotrwały proces ratyfikacyjny.

Oczywiście, każdy rząd może zignorować pozostałych członków EMU i EU, zignorować umowy międzynarodowe i jednostronnie wystąpić ze strefy euro. Analitycy UBS podsumowują konsekwencje takiego kroku.

Należy się spodziewać zdarzenie kredytowego (default) na długu rządowym – wyjście ze strefy euro równoznaczne będzie z powołaniem nowej waluty narodowej (NWN) i denominowaniem całego zadłużenia rządowego w NWN. To najmniej znacząca konsekwencja, ponieważ rynek finansowy (w cenach CDS i rentownościach obligacji) już teraz zakłada niemal 100% prawdopodobieństwo bankructwa Grecji.

Problem polega na tym, że przypadku wyjścia z EMU default obejmie także dług korporacyjny. Nawet jeśli rząd nie przekonwertuje całego zadłużenia korporacyjnego na NWN to wiele korporacji osiągać będzie przychody w osłabianej o kilkadziesiąt procent w stosunku do EUR nowej walucie i obsługiwać dług w EUR co spowoduje falę upadłości. UBS konserwatywnie szacuje wzrost kosztów pozyskania kapitału na 700 punktów bazowych (7 punktów procentowych dodatkowej premii za ryzyko) w przypadku zachowania funkcjonalności systemu bankowego. W przypadku implozji sektora bankowego koszt kapitału wzrośnie do nieskończoności ponieważ finansowanie nie będzie dostępne.

Czytaj dalszą część »

Chiński sektor finansowy – II

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Świat dnia 15.09.2011 | Komentarze (9) »

Wczoraj zwróciłem uwagę na inspirującą dyskusję dwóch ekspertów od chińskiego sektora finansowego Carla Waltera z JP Morgan i Victora Shiha z Northwestern University. W dalszej części rozmowy Walter i Shih kontynuowali omawianie kwestii spektakularnego wzrostu akcji kredytowej i zastanawiali się jaki proces może doprowadzić do przesilenia.

Oto kilka myśli poruszonych w III części dyskusji:

  • podaż pieniądza M2 wzrasta w ostatnich latach o  15%-25%
  • wykreowana przez chiński rząd akcja kredytowa miała w ostatnich 2 latach rozmiar 30% PKB
  • zachodnie media błędnie oceniają, że największym zmartwieniem chińskiego rządu jest inflacja i niepokoje społeczne, które może wywołać
  • tym co nie pozwala spać chińskim władzom jest kryzys kredytowy (credit crunch), który zahamuje wzrost gospodarczy i ‘zabierze’ biznesowym elitom możliwość bogacenia się
  • znakomita część chińskiego pakietu stymulacyjnego jest finansowana przez kredyty bankowe dla Local Government Financing Vehicles (LGFV) a nie deficyt budżetowy
  • Shih ocenia wielkość tego zadłużenia na 11,4 bln RMB na koniec 2009 roku – chiński Bank Centralny ocenił całkowitą wielkość kredytów dla LGFV na 14,4 bln RMB na koniec 2010 roku, to jest około 38% chińskiego PKB
  • Walter podkreśla, że spekulacyjna bańka na rynku nieruchomości jest tworzona między innymi przez przedsiębiorstwa państwowe, do których trafia pewna część akcji kredytowej i które nie mają co zrobić z gotówką
  • Shih uważa, że katalizatorem kryzysu w Chinach może być odpływ kapitału z Chin, Walter dodaje, że tak długo jak zamożni Chińczycy mogą liczyć na wysokie stopy zwrotu w Chinach (na przykład na rynku nieruchomości) tak długo nie będą myśleć o transferze aktywów zagranicę

    Czytaj dalszą część »

Chiński sektor finansowy – I

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Rynek kapitałowy, Świat dnia 14.09.2011 | Komentarze (22) »

Niemal godzinna dyskusja o chińskim sektorze bankowym, którą możecie obejrzeć poniżej była dla mnie jedną najciekawszych i najbardziej inspirujących rzeczy, które w sierpniu znalazłem w Internecie. Carl Walter z JP Morgan i Victor Shih z Northwestern University dysponują spektakularną wiedzą o chińskim sektorze bankowym.

Z drugiej strony, podczas oglądania dyskusji cały czas kołatała mi w głowie myśl, którą najlepiej ubrał w zdanie jeden z komentatorów na blogu na Naked Capitalism: W Chinach rząd sprawuje pełną kontrolę nad bankami. W USA banki sprawują pełną kontrolę nad rządem. Z czego się cieszycie Panie Walter i Shih?

Najważniejszą rzeczą do zapamiętania z tej dyskusji jest liczba 98. Dokładnie 98% aktywów sektora finansowego kontroluje chiński rząd. Dlatego przedstawianie chińskiego modelu gospodarczego, z jego dynamicznym wzrostem, jako dowodu na sukces polityki wolnorynkowej jest szczytem ignorancji. Chiński rząd sprawuje pełną kontrolę na polityką kredytową, od wyznaczania stóp procentowych (w tym maksymalnego oprocentowania depozytów bankowych!) do konkretnych decyzji kredytowych na poziomie poszczególnych wniosków o inwestycje przemysłowe, mieszkaniowe czy infrastrukturalne.

Walter i Shih zwracają uwagę na kilka innych interesujących faktów:

  • należy się spodziewać globalnych reperkusji potencjalnych problemów w chińskim sektorze finansowym ponieważ chińskie banki notowane są na giełdzie i znajdują się w portfelach ‘zachodnich’ funduszy inwestycyjnych i prowadzą operacje finansowe na całym świecie (ryzyko kontrahenta)
  • skala poluzowania ilościowego (quantitative easing) w Chinach jest kompletnie ignorowana i być może to Bank Centralny Chin ponosi większą odpowiedzialność za wzrost cen surowców niż FED
  • rekapitalizowanie chińskich banków zawsze przybierało formę drukowania pieniędzy
  • Chiny są państwem o relatywnie dużej głębokości finansowej, relatywnie do chińskiego PKB per capita stosunek wartości aktywów finansowych do PKB jest wysoki (str.29)
  • sytuacja, w której chiński rząd pozwala na to by z chińskim bankiem stało się to co z Lehman Brothers jest zupełnie wykluczona

    Czytaj dalszą część »

Czy zakaz krótkiej sprzedaży ma sens?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 13.09.2011 | Komentarze (12) »

W poprzednim tekście zwróciłem uwagę, że wprowadzony 11 sierpnia 2011 roku we Francji, Włoszech, Hiszpanii i Belgii zakaz krótkiej sprzedaży korporacji z sektora finansowego nie uchronił cen akcji tych spółek od istotnej przeceny. Całkiem stosowne wydaje się zatem pytanie zakazy krótkiej sprzedaży mają sens?

Krótka sprzedaż, czyli sprzedawanie na rynku papierów wartościowych, których nie jest się właścicielem, a które się pożyczyło od właściciela (w momencie zamykania pozycji kupuje się na rynku papiery wartościowe i oddaje pożyczone papiery wartościowe) spełnia istotną rolę na rynku finansowym i zwiększa jego efektywność.

Przede wszystkim przyśpiesza proces odkrywania cen (price discovery). Gdy jakiś inwestor odkryje, że rynkowa wartość spółki nie odpowiada jej wartości fundamentalnej (przykładem takiego odkrycia może być sytuacja z Sino-Forest) to dzięki możliwości sprzedaży akcji spółki wysyła rynkowi sygnały i przyśpiesza proces osiągnięcia efektywnej wyceny spółki.

Krótka sprzedaż jest potrzebna do przeprowadzania transakcji zabezpieczających i arbitrażowych. Znany inwestor, często stosujący krótką sprzedaż, Jim Chanos zauważył, że duża części transakcji krótkiej sprzedaży na akcjach instytucji finansowych… zawierana jest przez inne instytucji finansowe, w której w ten sposób zabezpieczają swoje ryzyko kontrahenta (counterparty risk).

Anegdotycznym przykładem na nieefektywności rynki związane z brakiem krótkiej sprzedaży, oraz niską płynnością, niech będą notowania spółki OEG Group. Na giełdzie w Tallinie akcje kosztują 1,02 euro (4,43 złotego). Na giełdzie w Warszawie 5,15 złotego.

Czytaj dalszą część »

Hej, co tam słychać u zakazu krótkiej sprzedaży w Europie?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 12.09.2011 | Komentarze (14) »

Jedenastego sierpnia 2011 instytucje regulujące rynek finansowy we Francji, Włoszech, Hiszpanii i Belgii wprowadziły zakaz stosowania krótkiej sprzedaży (short-selling ban) na akcjach spółek finansowych. Następnego dnia rynki zareagowały entuzjastyczne a wzrosty cen akcji korporacji finansowych przekraczały 10%.

Tak się składa, że mija właśnie okrągły miesiąc od wprowadzenia zakazu krótkiej sprzedaży (początkowo na 15 dni, lecz został przedłużony). Postanowiłem więc sprawdzić jak spisuje się ten mechanizm. Szukanie danych zawierających indeksy sektorowe obejmujące przedsiębiorstwa finansowe zajęło mi trochę czasu, w końcu na stronie NYSE Euronext znalazł wykres obejmujący belgijski sektor finansowy i francuski sektor finansowy:

skutecznosc zakazu krotkiej sprzedazy

Ojojoj! Zakaz nie zadziałał. CAC Financials jest 19% poniżej poziomu z 11 sierpnia a BEL Financials 7% poniżej poziomu z 11 sierpnia. Co ciekawe, instytucje regulacyjne znały przecież efekty, a raczej brak efektów, wprowadzenia zakazów krótkiej sprzedaży na jesieni 2008 roku. Spodziewały się, że tym razem będzie inaczej?

Strona 2 z 83«12345»102030...Ostatnia »

Trystero

niezależny blog finansowy

Autor bloga jest inwestorem giełdowym i doktorantem na czołowym polskim uniwersytecie. Publikowane na blogu teksty dotyczą rynku kapitałowego, ekonomii, gospodarki i życia społecznego– w takiej mniej więcej kolejności więcej »

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player