Faktury elektroniczne EBPP

Trystero

Niechże ktoś im powie o tych wspaniałych, poważnych kandydatach z Polski

Opublikowane przez Trystero w kategorii Polityka, Świat dnia 23.05.2011 | Komentarze (21) »

Sytuacja, którą chcę opisać powtarza się za każdym razem gdy stworzy się wakat na stanowisku przewodniczącego ważnej międzynarodowej organizacji. Polskie media informują mnie o poważnych kandydatach z Polski, wymienianych wśród faworytów do zajęcia stanowiska.

Nie inaczej było gdy Dominique Strauss-Kahn, przytłoczony ciężarem zarzutów w sprawie, nazwijmy ją, obyczajowo-karnej, złożył rezygnację ze stanowiska dyrektora zarządzającego Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Najpierw, we wtorek 17 maja, media poinformowały, że Marek Belka może rozważać swoje szanse na zastąpienie go na czele Międzynarodowego Funduszu Walutowego – czytamy na stronach internetowych “Wall Street Journal”. Dodajmy, komentarzu napisanym przez polskich korespondentów z Polski: Marcina Sobczyka i Małgorzatę Halabę.

Następnie, w piątek 20 maja, polskim kandydatem ogłoszono Leszka Balcerowicza. Cytuję: Profesor Leszek Balcerowicz będzie walczył o stanowisko szefa Międzynarodowego funduszu Walutowego, po tym jak z tego stanowiska zrezygnował Dominique Strauss-Kahn – dowiedziały się “Fakty TVN”. Jak poważne są/były to kandydatury? Balcerowicz ma poważnych konkurentów i nawet były premier Jan Krzysztof Bielecki przyznaje, że pomimo tego, że Balcerowicz jak i Marek Belka, to kandydaci “wagi ciężkiej”, to jednak według niego nie mają oni większych szans na tak prestiżową posadę.

“Fakty” TVN podają jednak, że Balcerowicz jest w ścisłym gronie faworytów w walce o fotel po aresztowanym szefie MFW.

Zupełnie przypadkowo na blogu FT Alphaville znalazłem informację o tym jak szanse poszczególnych kandydatów ocenia firma bukmacherska William Hill. Proszę zwrócić uwagę na zestawienie ze środy, 18 maja:

Za The Economist viat FT Alphaville

Za The Economist via FT Alphaville

Gdzie się podział poważny polski kandydat profesor Marek Belka? Jest były minister finansów Turcji, jest szef Bundesbanku, były angielski premier i kilku innych ale nie ma poważnego polskiego kandydata. To może pojawi się w zestawieniu z czwartku 19 maja?

Czytaj dalszą część »

Bitcoin jako system transakcyjny

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Społeczeństwo dnia 22.05.2011 | Komentarze (51) »

Bitcoin jest prywatnym pieniądzem fiducjarnym, która według swoich zwolenników, zrewolucjonizować ma system płatności w Internecie i zagrozić fundamentom tradycyjnych systemów monetarnych. Ta ostatnia prognoza na obecnym etapie rozwoju BTC jest niczym więcej niż myśleniem życzeniowym dlatego chciałbym się skupić na wadach i zaletach sieci BTC jako systemu transakcyjnego i cechach bitcoina  jako środka wymiany. Sprawę tę poruszył już Adam Duda.

Zwolennicy bitcoina podkreślają, że mechanizm kreacji BTC wyklucza inflację w systemie i system BTC umożliwia ochronę przed inflacją, w przeciwieństwie do tradycyjnych pieniędzy typu fiat. To może być prawdą – jeśli okaże się, że rzeczywiście nie można zmodyfikować oprogramowania sieci BTC by wytworzyło więcej niż 21 mln jednostek monetarnych. Rzecz w tym, że aby skorzystać z tej zalety BTC należy w bitcoinach oszczędzać.

Przy jednocyfrowej inflacji, przeciętny konsument bardzo niewiele traci pomiędzy otrzymaniem wypłaty a wydaniem pieniędzy. To są ułamki jednego procenta – w pełni rekompensowane na przykład przez programy typu ‘oddajemy 3% wartości zakupów dokonanych kartą płatniczą’. By skorzystać z inflacyjnej ochrony bitcoina należy oszczędzać w BTC.

Dla większości ludzi oznaczałoby to zamianę zarobionych USD czy PLN na bitcoiny i składowanie ich, w postaci klucza cyfr i liter, na swoich twardym dysku. Ilu ludzie zdecydowałoby się w ten sposób oszczędzać kwoty rzędu 100 000 czy 1 000 000 złotych? Oszczędności w bitcoinach nie są objęte ubezpieczeniem depozytu. Nie ma podmiotu prawnie odpowiadającego za luki w systemie bezpieczeństwa (jeśli haker z winy oprogramowania banku włamie się na nasze konto i skradnie nam lokatę to odpowiada za to bank, który jest od tego ubezpieczony) sieci bitcoinowej ponieważ sieć nie należy do nikogo i nikt za jej bezpieczeństwo prawnie nie odpowiada.

Co więcej oszczędzanie w bitcoinach rywalizuje z ofertami systemu finansowego (lokaty, obligacje, etc),  wśród których przeciętnie rozgarnięty konsument bez problemu znajdzie coś co zabezpieczy go przed inflacją przy minimalnym ryzyku.

Wreszcie, w oszczędzaniu w BTC istnieje problem związany z Czarnym Łabędziem, czyli kompletną implozją systemu społeczno-gospodarczego. Ile w takim post-katastroficznym świecie warte będą bitcoinowe bajty zapisane na twardym dysku? Dlatego uważam, że cały aspekt ochrony przed inflacją, w przypadku sieci bitcoinowej jest kompletnie nierelewantny.

Co z bitcoinem jako systemem transakcyjnym? Myślę, że najczęściej wymienianą zaletą sieci BTC jest anonimowość płatności oraz zupełny brak zdolności do dyskryminowania określonych użytkowników (związany z anonimowością). Powiem szczerze, dla mnie to cecha kompletnie bez znaczenia. Myślę, że podobnie myśli zdecydowana większość społeczeństwa.

Czytaj dalszą część »

Bitcoin – monetarna przyszłość czy ślepa uliczka?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Społeczeństwo dnia 21.05.2011 | Komentarze (54) »

W czwartek napisałem, że gwałtowny (7000% w kilka miesięcy) wzrost kursu wirtualnej waluty bitcoin (BTC) wobec dolara (USD) sugeruje formowanie przez bitcoin bańki spekulacyjnej o sporych rozmiarach ze wszystkimi tego konsekwencjami. Skupiłem się więc na ocenie rynkowej wartości bitcoinów. Dziś chciałbym napisać o całym systemie transakcyjnym i sieci bitcoinowej jako całości. Czytelników proszę o zapoznanie się z informacją o bitcoinie z Wikipedii (wersja polskojęzyczna) co z całą pewnością ułatwi branie udziału w dyskusji.

Zacznijmy od podstawowego pytania: czym jest bitcoin? Otóż bitcoin jest prywatnym pieniądzem fiducjarnym. To niewiarygodne ale stwierdzenie tego oczywistego faktu traktowane jest wśród zwolenników bitcoinów jak bluźnierstwo i karane jest wyzwiskami (o czym zdążyłem się zorientować ponieważ ktoś wkleił link do mojego poprzedniego tekstu w miejsca zdominowane przez zwolenników bitcoinów). Bitcoin jest walutą typu fiducjarnego ponieważ nie posiada wewnętrznej wartości, nie wynikających z funkcji pieniężnych.

American Gold Eagle posiada wartość jako pieniądz: środek wymiany, jednostka rozrachunkowa, środek przechowywania wartości. Posiada też wartość wewnętrzną. Można wytopić złoto, z którego jest stworzony i wykorzystać je w przemyśle elektronicznym lub dentystyce. Banknot 10 dolarowy nie posiada wartości wewnętrznej. Owszem, można go wykorzystać na przykład jako podpałkę (choć przynajmniej w odniesieniu do złotówek, ich niszczenie jest prawnie zabronione) ale wartość z tym związana zmierza do zera a więc mówimy, że dolar jest walutą typu fiat.

Bitcoin to zbiór cyfr i liter zapisany w specjalnym pliku na twardym dysku i nie jest odkryciem Ameryki, że wartość tych bajtów informacji, poza ich użytecznością jako pieniądza, wynosi zero. Tak więc bitcoin jest walutą typu fiducjarnego. Jego wartość jako pieniądza wynika z nieoficjalnej umowy pomiędzy użytkownikami bitcoinów, w której przyjęli, że bitcoin ma wartość jako pieniądz. Jeśli wystarczająco duża liczba użytkowników sieci bitcoinowej przestanie wierzyć, ufać, że bitcoin posiada wartość jako pieniądz to ‘ostatni Mohikanie’ pozostaną z bajtami bezużytecznych danych na twardym dysku, których, w przeciwieństwie do zimbabweńskich dolarów nie będą nawet mogli sprzedać na Ebayu.

Czytaj dalszą część »

Debiut giełdowy LinkedIn i wycena spółek z sektora social media

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 20.05.2011 | Komentarze (8) »

W lutym 2011 roku napisałem tekst o wycenach spółek z sektora social media. Zwróciłem uwagę między innymi na LinkedIn, portal społecznościowy skupiający się na kontaktach biznesowych. Secondary market (rynek wtórny dla obrotu akcjami firm, które nie są jeszcze notowane na giełdzie) wyceniał wtedy LinkedIn na 2,2 mld USD przy 160 mln USD przychodów i 10 mln USD zysku w pierwszych 9 miesiącach 2010 roku. W całym 2009 roku spółka zanotowała 4 mln USD straty przy 120 mln USD sprzedaży. LinkedIn przygotowywał się do oferty publicznej.

Wczoraj spółka zadebiutowała na  New York Stock Exchang. W ofercie publicznej akcje LinkedIn (LNKD) wyceniono na 45 USD, a całą firmę na 4,3 mld USD. Jednak na zamknięcie notowań w dniu debiutu za akcje LNKD płacono około 95 USD co daje kapitalizację firmy na 8,9 mld USD. W trakcie notowań LNKD kosztował nawet 120 USD za akcje!

Za Abnormal Returns

Za Abnormal Returns

W 2010 roku LNKD zanotował 243 mln USD przychodów i 15,3 mln zysku netto. To daje wycenę na poziomie cena/sprzedaż 36 i cena/zysk 593. W pierwszym kwartale 2011 roku LNKD zanotował 94 mln przychodów i 2 mln zysku netto. Zakładając, że wzrost wyników z I kw. 2011 się utrzyma (przychody wzrosły o 110% a zysk netto o 15%) LNKD osiągnie  w 2011 roku 510 mln USD przychodów i 17,5 mln USD zysku netto (być może zysk netto za 1 kw. obniżyły koszty IPO). Wskaźnik cena/sprzedaż przy obecnej kapitalizacji wyniesie 17,5 a cena/zysk 510. Bańka spekulacyjna? LNKD posiada około 100 mln użytkowników co wycenia każdego z nich na 89 USD.

Przy podobnym do LinkedIn wskaźniku cena/sprzedaż za 2010 rok Google wart byłby ponad bilion dolarów (zamiast 170 mld obecnie) a Apple 2,3 biliona dolarów (zamiast 314 mld USD obecnie).

Czytaj dalszą część »

Bitcoin, czyli bezradność wobec bąbli spekulacyjnych

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 19.05.2011 | Komentarze (202) »

Powiem szczerze, że fascynuje, bawi i niepokoi mnie jednocześnie zainteresowanie przeciętnych użytkowników Internetu wirtualną walutą o nazwie bitcoin (w skrócie BTC). Od kilku, kilkunastu dni otrzymuję w tej sprawie korespondencję elektroniczną.

Dlaczego ten nagły wzrost zainteresowania bitcoinami wzbudza we mnie takie uczucia? Obraz jest lepszy od tysięcy słów dlatego pozwolę sobie pokazać wykres kursu BTC do dolara:

Za Bitcoin Charts

Za Bitcoin Charts

Wygląda na to, że od października 2010 roku wartość bitcoina w stosunku do dolara wzrosła siedemdziesięciokrotnie. Nie o 70% lecz siedemdziesiąt razy.

Od początku kwietnia 2011 roku kurs BTC wzrósł siedmiokrotnie. Miało to związek z upowszechnieniem wiedzy o sieci bitcoinowej w mainstreamowych mediach. Wielką rolę odegrał przede wszystkim entuzjastyczny artykuł, który Jerry Brito opublikował na stronach Time.

Od października 2010 roku nie zmieniła się wewnętrzna, fundamentalna wartość BTC. Wynosi obecnie zero. Dokładnie tyle samo co pół roku temu i rok temu. Bitcoin jest walutą typu fiat. Nie posiada wewnętrznej wartości. Jej wartość wynika tylko i wyłącznie z zaufania jakim darzą nią korzystający z niej ludzie.

Ktoś powie: to zupełnie tak samo jak z dolarem czy złotym! Otóż nie. Dolar i złoty czerpie swoją wartość z dwóch czynników. Pierwszym jest zaufanie konsumentów. Przyjmuję banknot 100 złotowy bo wiem, że w sklepie kupię za niego parmezan. Sprzedawca w sklepie przyjmuje go bo wie, że kupi za niego telewizor. I tak dalej.

Dolarem i złotym mogę także spłacić zobowiązania podatkowe ponieważ amerykański i polski rząd zobowiązał się akceptować tę walutę. Podatki (federalne) stanowią około 20% amerykańskiej gospodarki i około 34% polskiej gospodarki tak więc ta wartość walut papierowych jest istotna. Tej wartości bitcoin nie posiada.

Mimo tej wady, BTC umocnił się do dolara siedemdziesięciokrotnie w okresie kilku miesięcy. Czy ktoś rozsądny zgodzi się, że tak bardzo obniżyła się siła nabywcza dolara? Dlaczego więc BTC tak bardzo wzrósł na wartości?

Czytaj dalszą część »

Aukcje groszowe w Polsce

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Rynek kapitałowy dnia 18.05.2011 | Komentarze (36) »

Na rynku NewConnect zadebiutowała dziś spółka In Point, która 31 stycznia przejęła Przedsiębiorstwo „Portal Aukcyjny” Podbij.pl w rozumieniu art. 551 kodeksu cywilnego, za kwotę 819.120,00 zł. To ostatnie przedsiębiorstwo prowadzi portal aukcji groszowych.

O aukcjach groszowych pisałem w październiku 2009 roku. Zacytowałem Tylera Cowena, który o modelu biznesowym aukcji groszowych napisał, że jest najbardziej zbliżonym do czystego, destylowanego zła ze wszystkich modeli jakie kiedykolwiek widział. W tekście ostrzegłem przed modelem biznesowym aukcji groszowych, który dla klientów tych portali tworzył grę o sumie ujemnej a dla przeciętnego użytkownika oferował negatywną oczekiwana stopę zwrotu.

W grudniu 2010 roku zwróciłem uwagę na medialne doniesienia o oszustwach popełnianych przez portal aukcji groszowych Fruli. Cytuję wypowiedź rzeczniczki Policji: Takie działanie zapobiegało wygrywaniu aukcji przez jej rzeczywistych użytkowników, a portal zarabiał na “podbiciach” wykupionych przez klientów.

Przeglądnąłem więc Dokument Informacyjny In Point by dowiedzieć się czegoś więcej o sektorze aukcji groszowych w Polsce. Najważniejsza informacja jest optymistyczna: przychody portalu Podbij.pl spadły w 2010 roku drastycznie w porównaniu z latami 2008 i 2009:

podbij

Za Dokument Informacyjny In Point

Oto w jaki sposób skomentowano te dane: W początkowym okresie działalności portalu tj.: od września 2008 roku do maja 2009 roku Podbij.pl dzięki swojej innowacyjności oraz prowadzeniu na szeroką skalę akcji promocyjnych cieszył się ogromną popularnością i w okresie tym notował największe obroty. Wysoka rentowność przełożyła się na bardzo dobry wynik w pierwszym kwartale działalności w 2008 roku. Od lutego 2009 roku narastała liczba nowych konkurencyjnych portali stosujących podobną formułę aukcji. W szczytowym okresie tj. w czerwcu 2009 roku było ich na Polskim rynku ponad 80. Początkowe duże zainteresowanie tego typu licytacjami oraz pojawienie się tak dużej liczby konkurencyjnych portali przełożyło się znacząco na dynamikę wzrostu portalu Podbij.pl, który do dnia sporządzenia Dokumentu Informacyjnego nie powrócił do swojego maximum z okresu wrzesień 2008 – maj 2009.

W styczniu 2011 roku In Point zapłacił za portal Podbij.pl około 820 000 złotych. Podbij.pl jest jednym z liderów rynku aukcji groszowych w Polsce, z udziałem na poziomie 25%. Posiada około 220 000 użytkowników.

Proszę skonfrontować te dane z teoretyczną wyceną Podbij.pl sporządzoną według metodologii Cubestat.com:

Czytaj dalszą część »

Efektywność energetyczna w 1992 roku i 2008 roku

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka dnia 17.05.2011 | Komentarze (12) »

W ubiegłbym tygodniu zwróciłem uwagę, że spadek konsumpcji energii, który nastąpił w Polsce w latach ostatniej dekadzie XX wieku i pierwszej dekadzie XXI wieku (w stosunku do poprzednich dekad) był wynikiem wzrostu efektywności energetycznej polskiej gospodarki w tym okresie. Nie widzę więc w tym zjawisko oznak regresu lecz rozwoju.

Pomyślałem, że dobrze byłoby pokazać te przemiany gospodarcze, które zaszły w Polsce na tle sytuacji w innych państwach. Sporządziłem więc dwa wykresy pokazujące zmianę efektywności energetycznej w latach 1992-2008 w wybranych państwach. Wybrałem jako początek rok 1992 ponieważ umożliwiło to porównanie sytuacji w państwach byłego ZSRR.

W okresie 1992-2008 polska gospodarka stała się o 52% bardziej efektywna energetycznie to jest potrzebowała o 52% mniej energii by wytworzyć taką samą ilość PKB. Wzrost efektywności energetycznej miał miejsce w całym omawianym okresie co widać na wykresie pokazującym spadek energochłonności gospodarki:

EE w Polsce 1991-2008

Jak sytuacja Polski przedstawia się na tle innych państw? Poniższy wykres pokazuje zmianę efektywności energetycznej w latach 1992-2008 (wartość ujemna to wzrost efektywności energetycznej) w zestawieniu z poziomem energochłonności gospodarki w 1992 roku. Proszę zwrócić uwagę na efektywność energetyczną państw byłego Bloku Wschodniego:

Zmiana EE i EE w 1992

Drugi wykres pokazuje tę samą zmianę efektywności energetycznej ale w zestawieniu z jej energochłonnością w 2008 roku. Proszę zwrócić uwagę na fakt, że najbardziej rozwinięte państwa zamożne mają efektywność energetyczną zbliżoną do najmniej rozwiniętych państw biednych choć dysponują kilkanaście razy bardziej produktywnymi gospodarkami:

Zmiana EE i EE w 2008

Miliarder uznany winnym insider tradingu może spędzić 205 lat w więzieniu

Opublikowane przez Trystero w kategorii Rynek kapitałowy, Świat dnia 16.05.2011 | Komentarze (10) »

Raj Rajaratnam, urodzony w Sri Lance, założyciel Galleon Group – firmy zarządzającej funduszami hedge, znajdował się w 2009 roku na 236 miejscu na liście najbogatszych Amerykanów. Według Forbesa, Rajaratnam posiadał około 1,5 mld USD.

W październiku 2009 roku został zatrzymany przez FBI pod zarzutem insider trading, czyli zawierania transakcji na rynku z wykorzystaniem informacji poufnych. O sprawie Rajaratnama pisałem w marcu 2011 roku w tekście Insider trading elity Wall Street. Skoncentrowałem się na jednym z informatorów Rajaratnama, członku Rady Dyrektorów Goldman Sachs – Rajacie Gupcie.

W maju 2011 roku Rajaratnam został uznany winnym wszystkich 14 zarzutów przez ławę przysięgłych. Teoretycznie grozi mu kara 205 lat pozbawienia wolności:

Za Wall Street Journal

Za Wall Street Journal

Trudno powiedzieć jak wysoki wyrok otrzyma Rajaratnam. Dane historyczne dotyczące wyroków za insider trading i inne przestępstwa związane z papierami wartościowymi (securities fraud) wskazują, że wyrok daleki będzie od maksymalnej możliwej kary.

W aferze Rajaratnama uwagę zwraca kilka szczegółów. W przeciwieństwie do podobnych spraw związanych z insider tradingiem w sprawie Rajaratnama prokurator dysponował niepodważalnymi dowodami – nagraniami rozmów telefonicznych Rajaratnama. W konwersacjach tych, zarządzający funduszami hedge nie tylko odbierał poufne informacje przekazywane przez informatorów, które w chwilę później wykorzystywał zawierając transakcje na rynku ale także instruował swoich podwładnych by sfingowali korespondencję elektroniczną w celu stworzenia racjonalnego powodu do zawarcia transakcji w razie śledztwa w sprawie insider tradingu. Rajaratnam zalecał też obracanie akcjami by w szumie wielu transakcji ukryć te, które były wynikiem otrzymania poufnych informacji.

Czytaj dalszą część »

Do przeczytania: 15.05.2011

Porcja linków na niedzielę:

Zdecydowanie najbardziej inspirującą idea, na którą trafiłem w tym tygodniu. Czy pozostającą poza naszym zasięgiem algorytmiczna personalizacja Internetu (personalizacja wyszukiwarek, podajników wiadomości, etc) sprawia, że żyjemy w bąblu, otoczeni odfiltrowanymi przez maszynę informacjami? W gruncie rzeczy, możemy nawet sobie nie zdawać sprawę z tego co jest na zewnątrz tego bąbla. Twórca Facebooka, Mark Zuckerberg, nieświadomie opisał patologię personalizacji w Internecie gdy w wywiadzie pozwolił sobie na stwierdzenie, dotyczące funkcji news feed na Facebooku: wiewiórka umierająca przed Twoim domem może być istotniejsza dla Ciebie niż ludzie umierający w Afryce.

Personalizacja informacji jest z jednej strony jedyną sensowną reakcją na smog informacyjny drastycznie obniżający naszą efektywność intelektualną. Trudno jednak nie zgodzić się z Eli Pariserem gdy punktuje zagrożenia związane z tym zjawiskiem. Nie można przecież ignorować faktu, że algorytmy personalizujące informacje ograniczają nas intelektualnie. Zachęcam do obejrzenie prezentacji Parisera z Ted Talks i przeczytania wywiadu z nim.

Facebook płaciło firmie z sektora public-relations do prowadzenia czarnej kampanii marketingowej skierowanej w Google, a skoncentrowanej na problemie łamania przez Googla prywatności użytkowników produktów Google. Przedstawiciele firmy między innymi zachęcani wpływowego blogera do napisania artykułu wymierzonego w Google i obiecywali pomoc w promocji tego tekstu.

Federal Reserve Bank of Kansas City o sytuacji na rynku ziemi rolnej w środkowych USA. W pierwszym kwartale 2011 roku ziemia rolna w dystrykcie tego banku zdrożała o 20% w porównaniu z pierwszym kwartałem 2010 roku. To są niemalże poziomie z 2008 roku.

Czytaj dalszą część »

Do przeczytania: 14.05.2011

Opublikowane przez Trystero w kategorii Rynek kapitałowy, Społeczeństwo, Świat dnia 14.05.2011 | Komentarze (38) »

Porcja linków na sobotę:

Fascynujący reportaż z Islandii w New York Times. Wiedzieliście, że w XIX wieku władze w Islandii publikowały dokumenty wskazujące jak dużo poszczególni obywatele powinni robić na drutach? Dzieci w wieku powyżej 8 lat powinny wytworzyć parę skarpetek każdego tygodnia. Warto zwrócić uwagę na to co Islandczycy mówią o wpływie boomu w sektorze bankowym na poziom kreatywności i innowacyjności pozostałych sektorów gospodarki.

Za Grzegorzem Zalewskim, publikacja Komisji Nadzoru Finansowego o najpoważniejszych przestępstwach finansowych (od insider trading do piramidy finansowe), która ukazała się w kwietniu w Dzienniku Gazeta Prawna. Zagadka: przy założeniu, że w tradycyjnej piramidzie finansowej, każdy uczestnik rekrutuje sześciu nowych, na których poziomie liczba uczestników przekroczy populację Polski? Na których poziomie przekroczy populację świata?

Irański sąd postanowił, że sprawca barbarzyńskiego napadu na kobietę (oblał jej twarz kwasem), która nie przyjęła jego oświadczyn poniesie karę w konwencji ‘ząb za ząb, oko za oko’. Ma zostać oślepiony za pomocą żrącego kwasu w jednym ze szpitali. Co o tym myślicie? Barbarzyństwo? Myślicie, że takie wyroki mogą działać odstraszająco?

Microsoft przejmuje Skype. Płaci 8,5 mld USD. To o tyle interesujące, że drugie w wyścigu po Skype Google oferowało 4 mld USD. Skype zanotowało stratę w czterech z ostatnich pięciu lat.

Samoańczycy zdecydowali się na podróż w czasie by poprawić swoją konkurencyjność. Naprawdę. Władze wyspy zamierzają przesunąć międzynarodową linię zmiany daty na wschód od archipelagu. Samoa z ostatniego państwa, w którym zachodzi słońce stanie się jednym z pierwszych państw, w którym słońce wschodzi. Zaledwie dwa lata temu władze zmieniły ruch prawostronny na lewostronny. Wszystko po to by dopasować gospodarkę Samoa do partnerów ekonomicznych z Australii i Wschodniej Azji. Skoro już jesteśmy przy ruchu lewostronnym? Kto wie, że w Cesarstwie Austrowęgierskim (a więc także w Galicji, w Krakowie) obowiązywał ruch lewostronny?

Czytaj dalszą część »

Trystero

niezależny blog finansowy

Autor bloga jest inwestorem giełdowym i doktorantem na czołowym polskim uniwersytecie. Publikowane na blogu teksty dotyczą rynku kapitałowego, ekonomii, gospodarki i życia społecznego– w takiej mniej więcej kolejności więcej »

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player