Faktury elektroniczne EBPP

Trystero

Czy siedmioletnia gwarancja jest krótsza od 84 miesięcznej gwarancji?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Społeczeństwo dnia 02.06.2011 | Komentarze (5) »

Kilka dni temu przedstawiłem badania naukowe dokumentujące istnienie ‘ratio bias’ czyli tendencji do postrzegania prawdopodobieństwa jako większe gdy jest wyrażone w dużych liczbach. Uczestnicy badania podawali wyższy poziom ryzyka dla każdego typu zagrożenia gdy opisano go na ‘dużych liczbach’. Studenci uznali na przykład, że nowotwór, który zabija 1286 ludzi na 10 000 jest groźniejszy od tego, który zabija 24,14 ludzi na 100 (12,83 do 7,93 w skali od 1 do 25). Odpowiednia manipulacja sposobem przedstawienia danych przekonała ¾ osób biorących udział w badania, że prawdopodobieństwo 24,14% jest mniejsze niż prawdopodobieństwo 12,86%.

W sierpniowym wydaniu Journal of Consumer Research ukaże się artykuł pod tytułem How to Make a 29% Increase Look Bigger: Numerosity Effects in Option Comparisons, w którym Mario Pandelaere i Barbara Briers przekonują, że istnieje efekt jednostki (unit effect) czyli tendencja do ignorowania rodzajów jednostek (na przykład lat lub miesięcy) i koncentrowania się na liczbie jednostek.

Efekt jednostki nie jest związany tylko i wyłącznie ze sposobem w jaki ludzie oceniają wielkość liczby i różnice pomiędzy liczbami. Różnica pomiędzy 100 a 101 wynosi 1, tak jak różnica pomiędzy 1 a 2 jednak proporcjonalne różnice pomiędzy liczbami w tych dwóch parach wynoszą 1% i 100%. Ludzie koncentrują się na proporcjonalnych różnicach. Kwong i Wong pokazali eksperymentalnie konsekwencje tego mechanizmu w badaniu, w którym dali uczestnikom wybór pomiędzy dwoma drukarkami. Za pierwszym razem drukarki zostały opisane parametrem ‘odsetku wykonanych prawidłowo czynności’ – 99,99% dla drukarki A i 99,997% dla drukarki B. Za drugim razem drukarki opisane zostały parametrem ‘odsetku błędów’: 0,01% dla drukarki A i 0,003% dla drukarki B. Oczywiście, drukarka B była bardziej preferowana za drugim razem niż za pierwszym razem.

Czytaj dalszą część »

Zabawa czerwcową sezonowością

Opublikowane przez Trystero w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 01.06.2011 | Komentarze (2) »

Z historycznego punktu widzenia czerwiec nie jest najbardziej udanym miesiącem dla inwestorów na warszawskiej giełdzie. W ostatnich 19 latach średnia stopa zwrotu indeksu WIG wyniosła w tym miesiącu -2,18% – najgorszy wynik ze wszystkich miesięcy. Zwróciłem na to uwagę w tekście Sezonowość miesięczna na warszawskiej giełdzie.

Postanowiłem przedstawić dokładne dane dotyczące historycznych zachowań warszawskich indeksów w czerwcu – dokładnie tak jak zrobiłem to dla maja. Dotyczą lat 2000-2010 (11 lat). (SD to odchylenie standardowe, Ś gdy + to średnia z okresów z pozytywną stopą zwrotu, % + to odsetek wzrostowych miesięcy, Min to minimalna stopa zwrotu):

indeksy WGPW w czerwcu

Można sporządzić podobne zestawienie dla spółek z WIG20, które były notowane w latach 2000-2010:

spolki WGPW w czerwcu

Pokazanie miesięcznych sezonowości nie służy zachęceniu do oparcia na nich strategii inwestycyjnej – raczej do uwzględnienia tego zjawiska przy decyzjach inwestycyjnych jako elementu tworzącego rynkowy sentyment.

Nie wiem czy takie informacje stanowią wartość, przynajmniej dla tej części czytelników, która aktywnie inwestuje dlatego pozwolę sobie zakończyć wpis ankietą.

Dane dotyczące sezonowości miesięcznej:

      Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

Kapitalizm jest wspaniały gdy ktoś inny płaci za Twoje błędy

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Polityka dnia 31.05.2011 | Komentarze (18) »

Kapitaliści uwielbiają kapitalizm – system, który wynagradza odważnych ludzi podejmujących ryzyko za co wynagradzani są ekstra zyskami. Problem zaczyna się wtedy gdy inwestycje zaczynają przynosić straty.

W Japonii rozgrywa się właśnie kolejny akt tragifarsy pod tytułem ‘Kapitaliści i kapitalizm – miłość i nienawiść’. W połowie maja jeden z urzędników japońskiego rządu zasugerował, że japoński rząd wesprze Tepco – Tokyo Electric Power, korporację będącą operatorem elektrowni Fukushima pod warunkiem, że banki kredytujące producenta elektryczności wezmą na siebie część strat.

Jak zareagowali japońscy kapitaliści? New York Times przytacza wypowiedź szefa największego japońskiego banku, Mitsubishi UFJ, który powiedział, że sugestie japońskiego rządu są ‘bez sensu’ i ‘jest w nich coś nie tak’.

Szef japońskiego Stowarzyszenia Dyrektorów powiedział, że ‘nie może się powstrzymać od zastanawiania się w jaki sposób można zmusić japońską demokrację by współdziałała z opartym na wolnym rynku kapitalizmem’. A jak wiadomo w opartym na wolnym rynku kapitalizmie kredytobiorcą nie ponoszą konsekwencji złych decyzji inwestycyjnych. Przynajmniej wtedy gdy są systemowo istotni dla gospodarki albo ich kredytobiorcy są systemowo istotni dla gospodarki.

Awaria w elektrowni Fukushima kosztować może nawet 132 mld USD. Na razie Tepco zaraportowało 15 mld USD strat w okresie rozliczeniowym, który skończył się 31 marca. Przy założeniu, że Tepco poniesie wszystkie konsekwencje zniszczeń wartość akcji tej firmy powinna wynosić zero a jej dług powinien być wyceniany z dużym dyskontem. Nic takiego się nie dzieje.

Czytaj dalszą część »

Czy wirus, który zabija 2 na 10 zarażonych jest groźniejszy od wirusa, który zabija 20 na 100 zainfekowanych?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Społeczeństwo dnia 30.05.2011 | Komentarze (15) »

Zdecydowana większość czytelników uzna tytułowe pytanie za pozbawione sensu. Śmiertelność porównywanych wirusów jest przecież taka sama i wynosi 20%.

Rzecz w tym, że to co teraz wydaje się nam oczywiste wcale nie jest takie proste dla naszego umysłu. Kimihiko Yamagishi przeprowadził eksperyment z udziałem 41 studentów University of Washington. Uczestników poproszono o przyporządkowanie poziomu ryzyka w skali od 1 (bez ryzyka) do 25 (maksymalne ryzyko) dla 11 różnych przyczyn śmierci. Studenci uczestniczyli w dwóch sesjach, oddzielonych siedmiodniowym okresem. W jednej sesji 11 różnych przyczyn śmierci (na przykład: astma, nowotwór, zabójstwo) opisano podając liczbę zgonów na 100 mieszkańców a w drugiej sesji liczbę zgonów na 10 000 mieszkańców. Haczyk polegał na tym, że prawdopodobieństwo na pierwszej sesji było dwukrotnie wyższe – to jest podano na przykład, że 24,14 na 100 osób ginie z powodu chorób nowotworowych oraz 1286 na 10 000 ginie z powodu chorób nowotworowych.

Co się okazało? Uczestnicy badania podawali wyższy poziom ryzyka dla każdego typu zagrożenia gdy opisano go na ‘dużych liczbach’. Studenci uznali na przykład, że nowotwór, który zabija 1286 ludzi na 10 000 jest groźniejszy od tego, który zabija 24,14 ludzi na 100 (12,83 do 7,93 w skali od 1 do 25). Warto zauważyć, że odrębnymi pytaniami Yamagishi sprawdził czy w okresie pomiędzy sesjami nie zmieniła się generalna percepcja ryzyka (nie zmieniła się).

Czytaj dalszą część »

Do przeczytania: 29.05.2011

Opublikowane przez Trystero w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 29.05.2011 | Komentarze (16) »

Porcja linków na niedzielę:

Z serii ‘wziąć sprawy we własne ręce’: prywatne wały przeciwpowodziowe – takie jak ten:

Za Popsci.com

Za Popsci.com

Czy to nie jest fotomontaż? Ten dom wydaje się być bardzo głęboko osadzony – a może to tylko złudzenie?

Koniecznie należy przeczytać ten artykuł w Slate, który zbiera wyniki badań naukowych w kwestii konsekwencji długotrwałego dojazdu do pracy. Kilka interesujących myśli:

  • badania ze Szwecji pokazały korelację pomiędzy długimi dojazdami do pracy jednego z małżonków a podwyższonych ryzykiem rozwodu
  • Daniel Kahneman i Alan Krueger poprosili 900 kobiet z Texasu o ocenę codziennych czynności – seks znalazł się na pierwszym miejscu, dojeżdżanie do pracy na ostatnim
  • Robert Putnam z Harvard University uważa, że każde 10 minut spędzone dziennie na dojeżdżaniu do pracy przekłada się na 10% mniej więzi społecznych
  • Thomas James Christian z Brown University ustalił, że każda dodatkowa minuta przeznaczana dziennie na dojazd do pracy oznacza 0,2 minuty mniej snu, 0,025 minuty mniej ćwiczeń fizycznych i 0,038 minuty mniej na przygotowanie jedzenia – godzinny dojazd do pracy (w jedną stronę) oznacza więc 25 minut mniej snu

Mam wrażenie, że nie uwzględnianie całkowitych kosztów wydłużonych dojazdów do pracy przy podejmowaniu fundamentalnych decyzji życiowych (wyboru miejsca pracy i miejsca zamieszkania) to jeden z najpoważniejszych błędów ekonomicznych popełnianych przez ludzi. Związany jest on z innym problemem – zaniżonym szacunkiem wartości własnego czasu.

Czytaj dalszą część »

Do przeczytania: 28.05.2011

Opublikowane przez Trystero w kategorii Rynek kapitałowy, Społeczeństwo, Świat dnia 28.05.2011 | Komentarze (5) »

Seria ‘do przeczytania’ wraca na swoje weekendowe miejsce:

Myśl tygodnia z Poisoned Wells Nicolasa Shaxsona: Kubańska armia realizująca w Angoli ideę eksportu światowej rewolucji komunistycznej broniła amerykańskich instalacji naftowych w Kabindze, które produkowały ropę napędzającą reaganowską Amerykę a marksistowsko-leninowskiemu rządowi w Luandzie zapewniały środki za zakup sowieckiego uzbrojenia w celu walki z wspieranymi przez reaganowskie USA partyzantami z UNITA, których dowódca, Savimbi, szkolił się w technikach maoistowskiej partyzantki. Oto przykład zimnowojennej globalizacji.

Z życia rynku akcyjnego: co może zrobić spółka by przyciągnąć uwagę inwestorów? Z całą pewnością może zainteresować ich rozsądnym planem rozwoju albo świetnymi wynikami. Łatwiej jest jednak zdobyć jednoliterowy ticker, czyli skrót nazwy (na przykład spółka Apple ma ticker AAPL a spółka Citigroup ticker C) spółki na giełdzie. Taką strategię wybrała spółka Zillow, która przygotowuje się do oferty publicznej i stara się o symbol Z. Jak można się domyśleć, liczba spółek z jednoliterowym symbolem jest ograniczona liczbą liter w alfabecie. Wyjątkowy ticker może więc wyróżnić Zillow, który prowadzi portal internetowy poświęcony rynkowi nieruchomości, ze zbioru notowanych akcji.

W Polsce obowiązują trzyliterowe tickery, zarówna na WGPW jak i na New Connect. Muszę przyznać, że na jakimś poziomie zwracam uwagę na ticker. Na przykład, spółka Amrest prowadząca sieć lokali gastronomicznych ma ticker EAT co od początku wzbudzało moje uznanie dla kreatywności zarządu. To jedna z tych mało istotnych kwestii, które pozostają w pamięci.

To jest interesujący tekst z dziedziny ‘psychologii sukcesu’: okazuje się, że pozytywne fantazje, czyli wyobrażanie sobie zrealizowania swoich celów, mogą negatywnie oddziaływać na zdolność do spełnienia ambicji. Dlaczego? Naukowcy uważają, że takie pozytywne fantazje odbierają energię ponieważ umożliwiają odczuwanie tego samego co realne osiągnięcia – zadowolenia, odprężenia, wytchnienia, co zmniejsza motywację potrzebną do wytężonych starań potrzebnych do zrealizowania zamierzeń.

W listopadzie 2009 roku pisałem o bardzo dobrych wynikach inwestycyjnych amerykańskich senatorów: Analiza w modelu French-Fama pokazała, że ważony wielkością transakcji portfel składający się ze spółek kupowanych przez senatorów osiąga miesięczną stopę zwrotu o 0,85% wyższą niż rynek. Dodatkowo portfel składający się z ważonych transakcjami spółek sprzedawanych przez senatorów osiąga miesięczną stopę zwrotu o 0,12% niższą niż rynek. Łącznie więc, senatorowie ‘biją’ rynek o prawie 1% miesięcznie. Autorzy badań, na które się powoływałem powrócili z analizą zdolności inwestycyjnych członków Izby Reprezentantów. Co się okazało? Członkowie Izby Reprezentantów wygrywają z rynkiem przeciętnie o 0,55% miesięcznie co daje około 6% ekstra zysku rocznie.

Na stronach amerykańskiego Spisu Powszechnego pojawiła się interesująca animacja pokazującą wędrówkę na zachód i na południe centrum populacji w USA.

Czytaj dalszą część »

Ile warta jest gospodarka internetowa?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka dnia 27.05.2011 | Komentarze (8) »

Na to niezwykle trudne, tytułowe pytanie starali się odpowiedzieć analitycy McKinsey Global Institute. Do jakich doszli wniosków?

Internet odpowiadał za przeciętnie 3,4% PKB trzynastu państw, które analizowali (G8 czyli USA, Kanada, Niemcy, Francja, UK, Włochy, Japonia i Rosja oraz Indie, Chiny, Brazylia – uzupełniające BRIC a także Szwecja i Korea Południowa jako dwa państwa z największą penetracją Internetu). Internet jako sektor gospodarki, uplasowałby się powyżej edukacji (3,0%) a poniżej transportu (3,9%):

Za McKinsey Global Institute

Za McKinsey Global Institute

Co składało się na część PKB generowaną przez Internet? Była to:

  • aktywność w sieci: e-handel, marketing i reklama, treść serwisów internetowych
  • usługi telekomunikacyjne związane z dostępem do Internetu
  • wartość oprogramowania służącego korzystaniu z Internetu
  • wartość sprzętu potrzebnego do korzystania z Sieci

Internet generował około 21% wzrostu gospodarczego w państwach rozwiniętych w ostatnich 5 latach i 10% w ostatnich 15 latach. W rozwiniętych państwach Internet dodał około 500 USD do PKB per capita w czasie ostatnich 15 lat.

Czytaj dalszą część »

Czy życie naprawdę jest w Polsce lepsze niż w Korei Południowej?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Społeczeństwo, Świat dnia 26.05.2011 | Komentarze (12) »

OECD stworzyło indeks jakości życia obejmujący 34 członków organizacji. Indeks ten składa się z jedenastu subindeksów obejmujących:

  • bazę mieszkaniową
  • dochody
  • rynek pracy
  • społeczność
  • edukację
  • środowisko
  • rząd
  • zdrowie
  • satysfakcję z życia
  • bezpieczeństwo
  • równowagę pomiędzy życiem osobistym a pracą

Jeśli wszystkim tym subindeksom nadać jednakową wagę to Polska zostanie sklasyfikowana na 25 miejscu w grupie 34 państw. Ponad Koreą Południową, Grecją, Słowacją, Węgrami, Portugalią i Estonią. Słowenia, Czechy i Izrael znalazły się w rankingu powyżej Polski. Taką klasyfikację otwiera Australia, wyprzedzając Kanadę i Szwecję:

better life index OECD

Polska najlepiej wypada w subrankingu bezpieczeństwa i edukacji: znajduje się odpowiednio na 6 i na 7 miejscu. W subindeksie środowiska Polska zajmuje 32 miejsce (3 od końca) a w subindeksie dochodów 31 miejsce.

Czytaj dalszą część »

Do przeczytania: 25.05.2011

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Rynek kapitałowy, Świat dnia 25.05.2011 | Komentarze (48) »

Porcja linków na środę:

Powraca kwestia efektywności chińskich inwestycji, zwłaszcza inwestycji deweloperskich w Państwie Środka. Warto obejrzeć to video przygotowane przez dziennikarza Bloomberga, który opowiada o jednym z chińskich ‘miast duchów’. Metropolia zbudowana dla 1 mln ludzi zamieszkała przez 30 000:

Szczyt hipokryzji? Zajmująca się ujawnianiem wykradzionych, tajnych informacji Wikileaks zawiera ze swoimi współpracownikami umowę, w której pod groźbą kary w wysokości 12 mln funtów zobowiązują się nie ujawniać jakichkolwiek wartościowych informacji związanych z pracą w Wikileaks, łącznie z powyższą umową. W walce o transparentność systemu polityczno-gospodarczego dzielny założyciel Wikileaks nie zawaha się utajnić czegokolwiek!

Interesujący wywiad z współzałożycielem Twittera, który teraz buduje spółkę Square zajmującą się budową infrastruktury i technologii potrzebnej do przyjmowania płatności kartami kredytowymi za pomocą laptopa lub smartphonu. Spodobał mi się ten fragment o biurokracji w prywatnym sektorze kart kredytowych: We tried to get a merchant account ourselves, and it was just a disaster. We had to create a whole corporate structure. We’d sign up with one company, and they’d route us to a completely different organization. The whole process took four weeks. And meanwhile, we had to pay to get our bank account set up, we had to enter into a one-year agreement, and then we found out there was a monthly fee. And then we found out that there’s something called a PCI fee. And then a gateway fee. And then we found out about the interchange. No tak, firmę można założyć w jeden dzień ale załatwienie spraw związanych z przyjmowaniem płatności kartami kredytowymi trwa cztery tygodnie!

Cytat dnia dotyczący sektora zakupów grupowych w Polsce: serwisów z zakupami grupowymi próbujących powielić sukces amerykańskiego Groupona jest kilkadziesiąt. Robi się tłoczno.

Plakaty propagandowe Systemu Rezerwy Federalnej z lat 20’ ubiegłego wieku. Takie jak ten:

fed jak rezerwuar

Za New York Fed Research Library

Fascynująca historia trzech piętnastolatków z Tokelau, którzy na małej łódce (o burcie wystającej nad wodę na 40 centymetrów) przemierzyli ponad 750 mil morskich gdy dryfowali po Pacyfiku przez ponad 50 dni. Bez większych zapasów jedzenia i wody i bez sprzętu do łowienia ryb.

Czytaj dalszą część »

Do przeczytania: 24.05.2011

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Rynek kapitałowy dnia 24.05.2011 | Komentarze (7) »

Po bitcoinowym maratonie (1,2,3) czas na spóźnioną porcję linków, która skoncentrowana będzie na spektakularnych ofertach publicznych i debiutach giełdowych z ostatnich dni:

W piątek, 20 maja pisałem o debiucie LinkedIn, w którym rynek wycenił spółkę na około 8.9 mld USD. W 2010 roku LNKD zanotował 243 mln USD przychodów i 15,3 mln zysku netto. To daje wycenę na poziomie cena/sprzedaż 36 i cena/zysk 593. Cena LNKD spadła od zamknięcia w dniu debiutu o około 7%.

Wcześniej, na początku maja, na amerykańskiej giełdzie debiutował chiński ‘klon’ Facebooka czyli Renren. W debiucie, po wzroście o 30% od ceny emisyjnej, wyceniono spółkę na 7,5 mld USD. To 98 razy więcej niż przychody Renren w 2010 roku. Co ciekawe, od początku maja cena Renren spadła o 30% do 12 USD za akcję, a więc poniżej ceny emisyjnej (14 USD).

W najbliższym czasie czeka nas jeszcze jedno istotne IPO z branży technologicznej. Do debiutu na Nasdaq Stock Market przygotowuje się Yandex – operator najbardziej popularnej w Rosji wyszukiwarki internetowej (65% udziału w rynku, przy udziale Google na poziomie 22%). Yandex wyceniony ma być na 7,7 mld USD.

Na liście spektakularnych IPO z 2010 roku nie zabraknie także Glencone. W ubiegłym tygodniu na londyńskiej giełdzie zadebiutował ten gigant z sektora surowcowego. Spółka pozyskała z emisji 10 mld USD a wyceniono została na 59 mld USD. Cena akcji w debiucie nie zmieniła się w stosunku do ceny emisyjnej.

Skoro już jesteśmy przy IPO i debiutach giełdowych to polecam zapoznanie się z listą najbardziej udanych debiutów giełdowych na amerykańskim rynku akcyjnych, w latach 1975-2006. Listę otwiera debiut z 1998 roku, Va Linux z 697,5% wzrostu w pierwszym dniu notowań.

Czytaj dalszą część »

Trystero

niezależny blog finansowy

Autor bloga jest inwestorem giełdowym i doktorantem na czołowym polskim uniwersytecie. Publikowane na blogu teksty dotyczą rynku kapitałowego, ekonomii, gospodarki i życia społecznego– w takiej mniej więcej kolejności więcej »

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player