Faktury elektroniczne EBPP

Trystero

Wiele małych przyjemności czy kilka dużych zakupów?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Społeczeństwo dnia 23.06.2011 | Komentarze (4) »

Chciałbym powrócić do fascynującej kwestii optymalizowania zadowolenia z wydawania pieniędzy, którą poruszyłem kilka tygodni temu. Do tej pory zwróciłem uwagę na:

Co ciekawe, na tę pierwszą kwestię zwrócił uwagę Barry Ritholtz w artykule o tym, czego przez ostatni czas nauczył się bogatych ludzie, z którymi spotykał się w sprawach biznesowych.

Dziś chciałbym zwrócić uwagę na kwestię tego czy lepiej jest pozwalać sobie na wiele małych przyjemności czy lepiej odkładać je by raz na jakiś czas zafundować sobie coś naprawdę dużego. Oczywiście, w zakupie drogich produktów i usług nie ma nić niewłaściwego. Tak długo jednak jak mamy ograniczony dostęp do środków finansowych musimy decydować o tym na co je wydamy a czego nie kupimy.

Jeśli nauka ma w tej sprawię coś do powiedzenia to przede wszystkim to, że badania wykazały, że zadowolenie z życia związane jest raczej z częstością przyjemnych zdarzeń niż intensywnością tych zdarzeń. Wiele małych radości czyni człowieka bardziej zadowolonym niż krótka chwila wielkiego szczęścia (co wyjaśnia fakt, że zwycięzcy loterii nie należą do najbardziej zadowolonych z życia ludzi).

Daniel Gilbert, Elizabeth Dunn i Timothy Wilson zwracają uwagę, że największym wrogiem wielkich, kosztowych przyjemności są nasze doskonałe zdolności adaptacyjne. Co więcej, im lepiej znamy i rozumiemy coś, tym łatwiej się przyzwyczajmy do nowej sytuacji. Jeśli zdarzenie jest dla nas nowe (nie doświadczyliśmy tego wcześniej), niespodziewane (nie spodziewaliśmy się tego), zagadkowe (nie do końca wiemy czego możemy się spodziewać) oraz zmienne to trudniej jest się nam do niego przyzwyczaić. Wydaje się, że częste, niewielkie przyjemności lepiej spełniają te warunki utrudniające proces adaptacyjny niż duże, niezbyt częste zakupy.

Czytaj dalszą część »

Co przeszkadza małym przedsiębiorcom i nowojorczykom?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Społeczeństwo dnia 22.06.2011 | Komentarze (11) »

Dzisiejszy tekst podkreśla skalę natłoku ważnych i interesujących informacji, o których mam ochotę napisać. Wiadomości, na które chcę zwrócić uwagę pochodzą z jesieni 2010 roku…

Zacznijmy od sondażu przeprowadzonego przez National Federation of Independent Business, w którym zapytano małych przedsiębiorców w USA o to co jest największym problemem, z którym zmaga się ich firma.

Na pierwszym miejscu znalazła się ‘słaba sprzedaż’ – wskazana przez 31% respondentów. Na kolejnych miejscach znalazły się: podatki (21%) i regulacje rządowe i nadmierna biurokracja (15%). Poniższy wykres pokazuje wyniki wspomnianego sondażu w ostatnich 25 latach:

Za New York Times

Za New York Times

Zastanawiam się jak dużą uwagę poświęcono wynikom tego sondażu. Rezultaty sondażu jednoznacznie wskazują, że największym problemem dla małych przedsiębiorców jest niski popyt na oferowane przez nich produkty i usługi. Ten problem to wynik rachitycznego ożywienia gospodarczego.

Kolejny wykres przedstawia, podzieloną na poszczególnego części dnia zagregowaną treść skarg, które nowojorczycy zgłosili w jednym tygodniu września 2010 roku. Łącznie przyjęto około 34 500 skarg w tym okresie:

Czytaj dalszą część »

Bitcoin – a nie mówiłem…

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Oszczędzanie i inwestowanie, Społeczeństwo dnia 21.06.2011 | Komentarze (122) »

Po ostatnim tekście o bitcoinie miałem zamiar zaprzestać podejmować temat wirtualnej waluty ale ostatnie wydarzenia po prostu nie pozwalają mi zignorować problemu. Niezbyt często mam okazję pisać ‘a nie mówiłem’ już kilka tygodni po swojej analizie.

W tekście Bitcoin jako system transakcyjny zwróciłem uwagę na dwa problemy bezpieczeństwa, które czynią system bitcoinowy potencjalnie bardzo niebezpiecznym dla przeciętnego użytkownika. Zwróciłem uwagę na bezpieczeństwo przechowywania bitcoinów na twardym dysku: Ilu ludzie zdecydowałoby się w ten sposób oszczędzać kwoty rzędu 100 000 czy 1 000 000 złotych? Oszczędności w bitcoinach nie są objęte ubezpieczeniem depozytu. Nie ma podmiotu prawnie odpowiadającego za luki w systemie bezpieczeństwa (jeśli haker z winy oprogramowania banku włamie się na nasze konto i skradnie nam lokatę to odpowiada za to bank, który jest od tego ubezpieczony) sieci bitcoinowej ponieważ sieć nie należy do nikogo i nikt za jej bezpieczeństwo prawnie nie odpowiada.

Kilka dni temu, jeden z pierwotnych użytkowników bitcoina poinformował, że skradziono mu z twardego zysku portfel z 25 000 bitcoinów, o ówczesnej wartości rynkowej na poziomie 500 000 USD. Jedna z osób dyskutujących z użytkownikiem bitcoina pod nickiem ‘allinvain’, który stracił bitcoiny stwierdziła, że bitcoin jest bezpiecznym systemem tak długo jak zabezpieczy się portfel.

Zwróciłem także uwagę, że o ile bezpieczeństwo samego systemu transakcyjnego (weryfikowanie transakcji oparte jest o kryptografię) wydaję się solidne to poważne wątpliwości budzi stan zabezpieczeń peryferii systemu: Dlatego większość przeciętnych potencjalnych klientów sieci BTC uzna potencjalne zagrożenia sieci BTC za istotniejsze niż ryzyko tradycyjnych systemów bezpieczeństwa. Tym bardziej, że sieć BTC to nie tylko sam program (będący niebywałym osiągnięciem myśli technologicznej) kodujący transakcje i emitujący BTC. To także infrastruktura pomocnicza czyli giełdy wymiany tradycyjnych walut na BTC.

W Internecie dostępny jest film pokazujący poziom bezpieczeństwa tych stron. Kradzież bitcoinów zajmuje hakerowi kilka chwil. Mnie, po obserwacji rynku New Connect, martwi też kompletny brak transparentności giełd wymiany tradycyjnych walut na BTC. To miejsca, które obracają setkami tysięcy USD a nie są audytowane, nie są regulowane, nie są przejrzyste.

W niedzielę na największej giełdzie wymiany bitcoina na dolary, wartość bitcoina, w okresie kilku minut spadła z 17 dolarów do kilku centów. Możecie to obejrzeń na poniższym filmie:

Wkrótce zawieszono notowania a w Internecie pojawiły się informacje o hackerskim ataku na giełdę Mt. Gox. Na innych giełdach bitcoin notowany jest na poziomie o ¼ niższym, czyli około 14 USD.

Czytaj dalszą część »

Amerykański podatnik zapłacił 147 mln USD brazylijskim rolnikom by mógł płacić 1,5-4 mld USD amerykańskim rolnikom

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Polityka, Świat dnia 20.06.2011 | Komentarze (14) »

Pamiętacie historię o plastikowych wieszakach w USA? Grupka wpływowych, bogatych kapitalistów, którzy posługując się populistyczną retoryką odwołującą się do ochrony lokalnych miejsc pracy wpłynęła na rząd by ten wprowadził przepisy, których koszty poniosą miliony konsumentów. Amerykański rząd wprowadził cła ochronne na import plastikowych wieszaków z Chin.

Plastikowe wieszaki stały się w USA droższe, co zwiększyło koszty funkcjonowania pralni chemicznych. W grę wchodzi kwota 120 mln USD. W całym przemyśle produkcji plastikowych wieszaków w USA pracuje około 550 osób. To oznacza, że roczny koszt ocalenia jednego miejsca pracy wynosi około 210 000 USD. Przeciętny pracownik fabryki wieszaków zarabia około 30 000 USD.

Historia, którą chce opowiedzieć dzisiaj jest jeszcze bardziej fascynującą, tym bardziej, że rzuca światło na funkcjonowanie mechanizmu rozwiązywania sporów handlowych w ramach Światowej Organizacji Handlu (WTO).

Otóż, kilka dni temu Izba Reprezentantów, głosami Republikanów, przyjęła ustawę ograniczającą wydatki na pomoc żywnościową i edukacyjną dla nisko zarabiających matek i ich dzieci (oszczędność: 868 mln USD). Republikanie przegłosowali także obcięcie o 1/3 programu pomocy żywnościowej dla państw rozwijających się (oszczędność: 450 mln USD).  Przegłosowana ustawa zmusza także Departament Rolnictwa do złagodzenia wydanych w styczniu 2011 przepisów dotyczących jakości podawanego w szkolnych posiłkach jedzenia. Przepisy te Republikanie uznali za zbyt kosztowne.

Izba Reprezentantów nie zdecydowała się na znaczące obcięcie subsydiów dla amerykańskich farmerów, których koszty wynoszą około  25 mld USD (dane z 2005 roku).

Jedyną kategorią wydatków w ramach subsydiów, którą zdecydowano się obciąć było 147 mln USD płatności dla brazylijskich farmerów bawełny. Dlaczego amerykańscy podatnicy płacą brazylijskim producentom bawełny?

Wszystko zaczęło się na początku poprzedniej dekady. Brazylijscy producenci bawełny zaprotestowali przeciwko amerykańskim subsydiom dla amerykańskich producentów bawełny, które kosztują amerykańskiego podatnika od 1,5 do 4 mld USD rocznie. Najwyraźniej utrzymanie w krajobrazie Południa bawełnianych pól jest tego warte. W każdym razie USA jest największym eksporterem bawełny na świecie.

W 2002 roku Brazylia złożyła oficjalna skargę przeciwko USA do WTO. Brazylia wygrała ten spór w 2004 roku. USA nie zmieniło swojej polityki, złożyło natomiast apelację od werdyktu WTO.

W końcu, po siedmiu latach zabawy w kotka i myszkę, w czasie których USA kontynuowało subsydiowanie amerykańskich producentów bawełny, decyzja WTO stała się ostateczna. W polityce USA nic się nie zmieniło. Amerykański podatnik dalej płacił kilka miliardów dolarów amerykańskim farmerom by Ci uprawiali bawełnę, choć z ekonomicznego punktu widzenia uprawa bawełny w USA nie ma sensu – jest zbyt droga!

Światowa Organizacja Handlu, zwłaszcza w stosunku do globalnych mocarstw jest organizacją ‘bezzębną’. Nie dysponuje żadnymi sensownymi środkami przymusu. WTO swoje, USA swoje.

Czytaj dalszą część »

Do przeczytania: 19.06.2011

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Rynek kapitałowy, Świat dnia 19.06.2011 | Komentarze (37) »

Porcja linków na niedzielę:

Czy proste ćwiczenia kognitywne mogą zwiększać inteligencję? Istnieją badania naukowe sugerujące, że ćwiczenia zwiększające naszą pamięć operacyjną mogą poprawić płynną inteligencję.

Interesujący reportaż fotograficzny z Nigerii: Cena ropy

W 2009 roku, sprzedano lub wydzierżawiono w Afryce około 60 mln hektarów – czyli obszar o powierzchni Francji. Dla amerykańskich, europejskich i azjatyckich korporacji, rządów i funduszy inwestycyjnych ziemia uprawna w Afryce stała się kolejną okazją inwestycyjną. Trudno się temu dziwić skoro roczna dzierżawa hektara ziemi rolnej możliwa jest już od kilku dolarów. Daleki jestem od krytykowania takich transakcji z powodów ideologicznych – inwestycje w rolnictwo mogą przynieść wiele korzyści państwom goszczącym. Mogą tworzyć miejsca pracy, umożliwiać transfer technologii, poprawiać bilans handlowy. Wszystko zależy od warunków, na których zawierane są transakcje. Jeśli są to jednak  postanowienia przypominające kontrakty naftowe zawierane w Afryce to niewiele dobrego z nich wyniknie.

Na blogu You Are Not So Smart opublikowano interesujący artykuł o ‘potężnych’ mechanizmach dbających o to abyśmy nie zmieniali swoich ugruntowanych poglądów. Okazuje się, że zetknięcie się z argumentami przeczącymi naszym przekonaniom… może je umocnić. Badania wykazały na przykład, że po lekturze sprzecznych z deklarowanymi poglądami sprostowań artykułów prasowych zwiększało się przekonanie o poprawności deklarowanych opinii. Najbardziej zaskakują rezultaty badań, które wskazują, że ideologiczne skrzywienie w ocenie faktów nie zmniejsza się wraz z poziomem wiedzy o zagadnieniu – wręcz przeciwnie! Niepokojące są także wyniki eksperymentu sugerujące, że ludzie po zapoznaniu się z naukowymi dowodami sprzecznymi z ich poglądami w jednej dziedzinie, byli bardziej skłonni do odrzucania naukowego konsensusu w innych dziedzinach.

Czytaj dalszą część »

Do przeczytania: 18.06.2011

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Rynek kapitałowy, Świat dnia 18.06.2011 | Komentarze (10) »

Porcja linków na sobotę:

Na Trystero.pl opublikowałem wizualizację przedstawiającą ekspozycję europejskich banków na grecki dług państwowy. Powstała z bazy danych stworzonej przez The Guardian na podstawie raportu analitycznego UBS.

Ciekawy artykuł w Wall Street Journal o tym jak potoczyły się losy drobnych przedsiębiorców, którzy odnieśli duży sukces wprowadzając na rynek jeden produkt (na przykład kostkę Rubika). To taki biznesowy odpowiednik ‘zespołów jednej piosenki’.

Krach roku 1993. Fantastyczna lektura. Jakiś czas temu pisałem na spekulacyjnej bańce na rynku kolekcjonerskich kart bejsbolowych. Artykuł w The Weekly Standard zajmuje się spekulacyjnym bąblem na rynku komiksów. Autor parafrazuje Tołstoja pisząc, że wszystkie okresy prosperity są do siebie podobne a każdy krach jest inny, w swój niszczycielski sposób. Nie zgodzę się z tym. Mechanizmy powstawania i pękania baniek spekulacyjnych są bardzo podobne, nieważne czy dotyczą komiksów, cebulek tulipana czy akcji dotcomów.  W przypadku bańki komiksowej interesujące jest to, że naprawdę wyjątkowe komiksy (z pierwszym występem Supermena i Batmana)  nie straciły swojej wartości w wyniku pęknięcia bańki spekulacyjnej na szerokim rynku. Przed krachem sprzedawano je za kilkadziesiąt tysięcy USD. Obecnie ich ceny osiągają siedmiocyfrowe poziomy.

W 2010 roku opublikowano w USA niemal 2,8 mln nietradycyjnych książek, przede wszystkim ebooków, przy 0,316 mln tradycyjnych książek. Okazuje się, że duża część z tych książek to efekt pracy spamerów, którzy masowo publikują komputerowo wytworzone publikacje, oparte o publicznie dostępne teksty. Takie bezwartościowe wydawnictwa sprzedawane są za 99 centów. Oczywiście, nie brakuje także przypadków kopiowania książek pod innym tytułem i innych ordynarnych naruszeń prawa autorskich. Dla przeciętnego użytkownika oznacza to konieczność ‘przekopania się’ przez dużą ilość bezwartościowego badziewia w celu znalezienia przydatnych publikacji. A to oznacza, że prędzej czy później Amazon (problem dotyczy głównie Kindle) weźmie się za spamerów.

Na Freakonomics profesor ekonomii i historii biznesu, specjalizujący się w historii amerykańskiego Południa w XVIII i XIX wieku odpowiada na pytania związanego z Wojną Secesyjną i gospodarczym upadkiem Południa w drugiej połowie XIX wieku. Warto przeczytać ponieważ rozprawia się z kilkoma mitami historycznych rewizjonistów, takimi jak ten, że 95% mieszkańców Południa nie posiadało niewolników w momencie wybuchu wojny. To prawda. Nie ma jednak sensu liczyć jaki odsetek mężczyzn, kobiet, dziewcząt i chłopców nie miał niewolników. Większy sens ma skupienie się na wolnych gospodarstwach domowych – 75% z nich nie miało niewolników.

Interesujący artykuł o starciu amerykańskich inżynierów i irakijskich bojowników na polu wojny elektromagnetycznej. Ci drudzy produkowali improwizowane ładunki wybuchowe (IED) odpalane na odległość za pomocą fal radiowych. Ci pierwsi, pracowali nad stworzeniem urządzeń zagłuszających. Efektem pracy inżynierów są urządzenia nie tylko ‘zagłuszające’ bomby ale także zakłócające sygnał GPS i podsłuchujące systemy telekomunikacyjne wroga.

Tabela dnia, najnowsze dane o cenie CDS na dług państwowy. W piątek prowadziła Grecja z wynikiem 2236 punktów bazowych, przed Wenezuelą (1192) i Portugalią (813):

cds 17 czerwiec 2011

Za Bespoke

A co Wy przeczytaliście interesującego?

Inwestowanie z Mariuszem Patrowiczem – aktualizacja

Opublikowane przez Trystero w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 16.06.2011 | Komentarze (16) »

Wczoraj, kojarzona ze znanym inwestorem, Mariuszem Patrowiczem spółka Atlantis poinformowała o podpisaniu umowy inwestycyjnej z akcjonariuszem notowanej na New Connect spółki IQ Partners. Atlantis i wskazane przez nią podmioty mają nabyć około 20,5% akcji IQ Partners, średnio po około 2,7 zł.

Informacja, że IQ Partners wejdzie do portfela znanego inwestora sprawiła, że na otwarcie dzisiejszych notowań kurs IQP kosztował 20% więcej niż na wczorajszym zamknięciu. Później entuzjazm inwestorów osłabł i IQP zakończył dzień z 16% wzrostem.

Pomyślałem, że nowa inwestycja Mariusza Patrowicza to dobra okazja by przypomnieć jak radzą sobie poprzednie inwestycje Patrowicza. W połowie stycznia 2011 roku pokazałem jak na tle WIG wypadłoby inwestowanie ‘razem z Patrowiczem’, czyli w spółki, w które inwestował on sam lub kojarzone przez niego firmy. Założyłem, że inwestor kupowałby akcje spółek po ujawnieniu zaangażowania Patrowicza lub umowy inwestycyjnej.

Od tego czasu minęło 5 miesięcy, pora więc sprawdzić jak opłacalne jest ‘inwestowanie z Patrowiczem’. W poniżej tabeli podaję stopę zwrotu z inwestycji w ‘spółkę Patrowicz’ oraz stopę zwrotu z inwestycji w WIG oraz początek inwestycji:

Spółka Stopa zwrotu spółki Stopa zwrotu WIG Początek inwestycji
Fon 3% -8% 2007-02-09
Atlantis -65% 6% 2008-01-23
Izolacja 106% 112% 2009-02-04
Chemoservis -70% 55% 2009-07-15
ERG -38% 23% 2009-11-18
Elkop -28% 22% 2009-12-29

Z sześciu analizowanych spółek z WGPW, ‘inwestycja z Patrowiczem’ przyniosłaby zyski w dwóch przypadkach. Z szerokim rynkiem, reprezentowanym przez indeks WIG wygrałaby jedna inwestycja.

Poniżej znormalizowane do 100 w momencie początku inwestycji wykresy 6 poszczególnych spółek i WIG. Wszystkie wykresy i dane uwzględniają prawa poboru i splity akcji:

Zatrute szyby naftowe – ropa naftowa w Afryce

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Polityka, Świat dnia 15.06.2011 | Komentarze (24) »

Nicholas Shaxson jest dziennikarzem i analitykiem specjalizującym się w polityce i gospodarce państw naftowych Afryki Subsaharyjskiej, przede wszystkim państwa wybrzeża Zatoki Gwinejskiej (Nigerii, Gabonu, Gwinei Równikowej, Kongo ale także leżącej bardziej na południe Angoli). Książka Poisoned Wells: The Dirty Politics of African Oil to efekt jego kilkunastu lat pracy w tym regionie.

Nie jest to pozycja analityczna ani naukowa – to raczej zbiór reportaży z różnych państw naftowych. Shaxson zawarł jednak w tym reportażach wiele interesujących faktów i danych.

Tę lekturę powinni przeczytać przede wszystkim komentatorzy, wyśmiewający opinię o neokolonializmie jako jednym z powodów problemów gospodarczych, społecznych i politycznych Afryki, i propagujący pogląd, że to tylko i wyłącznie Afrykanie ponoszą winę za swoje problemy. Informacje podane przez Shaxsona nie pozostawiają złudzeń w kwestii udziału zachodnich korporacji i zachodnich rządów w słabym rozwoju cywilizacyjnym Afryki.

Firmy naftowe, w sobie znany sposób, są w stanie wynegocjować w Afryce kontrakty wydobywcze, zgodnie z którymi państwo zatrzymuje 20%-30% wpływów z wydobycia ropy, podczas gdy w innych regionach zgadzają się by państwo zatrzymywała 70%-90%.

Do niedawna, europejskie firmy naftowe mogły odliczać od podatków wydatki na łapówki w państwach rozwijających się.

Amerykańskie banki mogą przyjmować depozyty z kapitału zdobytego poprzez handel ludźmi (w tym kobietami do celów seksualnych), oszustwa, gangsterstwo, paserstwo, kontrabandę, przestępstwa ekologiczne, handel niewolnikami – ta długo jak przestępstwa te popełniono poza granicami USA.

Gwinea Równikowa doskonale pokazuje do czego prowadzi taka postawa. To państwo wyeksportowała w 2009 roku 526 baryłek ropy naftowej per capita. To więcej niż Norwegia, Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie i wiele innych państw. PKB per capita wyniósł w Gwinei Równikowej około 15 400 USD – to jest niemal o 30% więcej niż w Polsce. W rankingu Human Development Index Gwinea Równikowa zajmuje 117 miejsce, z wynikiem 0,538 (za Syrią, Hondurasem, Namibią). Przeciętna długość życia to 51 lat, przeciętny dorosły ma za sobą 5,4 lata edukacji. Gwineą Równikową od 1979 roku rządzi Teodoro Obiang (tutaj na zdjęciu z Barackiem Obamą) – oskarżany o drastyczne łamanie praw człowieka, prześladowanie opozycji, kradzież setek milionów USD publicznych pieniędzy… a nawet rytualny kanibalizm na jednym z liderów opozycji.

Inny fakt: w jednym roku, w pochodniach gazowych spala się (bez żadnej korzyści) w Nigerii tyle gazu ziemnego ile wynosi łączną roczna konsumpcja tego surowca przez gospodarki Polski i Szwecji. Delta Nigru wygląda na nocnych zdjęciach satelitarnych jak europejska metropolia.

Czytaj dalszą część »

Monetarna przyszłość świata w 3 dni straciła 60% wartości

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Rynek kapitałowy dnia 14.06.2011 | Komentarze (44) »

W swoim pierwszym tekście (z 19 maja) na temat wirtualnej waluty – bitcoin, napisałem: Byłbym lekkomyślny gdybym zdając sobie sprawę, że bitcoin znajduje się na jakimś etapie tworzenia bąbla spekulacyjnego pokusił się o prognozę jego wartości w krótkim lub średnim terminie lub zdecydował się udzielić arbitralnej rady co do opłacalności wymiany złotych na bitcoiny.

Dobrze wiedziałem co piszę. Od 19 maja do 10 czerwca wartość bitcoina zwiększyła się z około 7 USD za BTC do 28 USD za BTC. W trzy tygodnie BTC zwiększył swoją wartość czterokrotnie.

Oczywiście, entuzjaści bitcoina znajdowali w tym czasie mnóstwo fundamentalnych przesłanek uzasadniających ten gwałtowny wzrost wartości BTC. Zapewne większość z nich koncentrowała się na rozwoju bitcoinowej gospodarki i coraz większej liczbie transakcji dokonywanych w wirtualnej walucie.

Pomiędzy 10 a 13 czerwca bitcoin stracił około 60% wartości w stosunku do dolara. Jeszcze 10 czerwca bitcoin wart był około 28 dolarów. 12 czerwca można było kupić bitcoina nawet za 12 dolarów. Od 12 czerwca bitcoin ‘odrobił’ dużą część strat i obecnie kosztuje wymieniany jest na około 20 USD:

BTC 10-14 czerwca

Za Bitcoin Charts

Powstają w tym momencie dwa istotne pytania:

  • czy pomiędzy 10 a 12 czerwcem zaszły w bitcoinowej gospodarce zmiany uzasadniające 60% osłabienie waluty?
  • jak wyobrażacie sobie prowadzenie stabilnego biznesu (nawet tak nieskomplikowanego jak handel częściami komputerowymi) w walucie, która jednego dnia może stracić lub zyskać 30% swojej wartości?

Pomiędzy październikiem 2010 roku a 10 czerwca 2011 roku wartość bitcoina zwiększyła się… 483 razy. Nie o 483% lecz 483 razy – z około 6 centów do 29 dolarów. Mimo to, przy obecnym kursie wymiany cały rynek bitcoinów wart jest około 130 mln USD. To niewiele dla spekulacyjnego lub nielegalnego kapitału (Skotan na szczycie notowań wart był kilka miliardów złotych). Dlatego w przeciwieństwie do innych komentatorów nie zdecyduję się na ogłoszenie ‘końca rajdu na bitcoinie’. Za miesiąc, czy za rok bitcoin może być wart 10 razy więcej niż obecnie lub 10 razy mniej niż obecnie.

Paradoksalnie, to właśnie (wraz z innymi czynnikami, o których wspominałem tutaj i tutaj) przekreśla wartość bitcoina jako alternatywnej waluty a nawet jako systemu płatniczego.

Wzlot i upadek Michaiła Chodorkowskiego

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Polityka, Świat dnia 13.06.2011 | Komentarze (31) »

Zdziwiłem się gdy ceniony przeze mnie bloger, Tylor Cowen nazwał sędziów Europejskiego Trybunału Praw Człowieka tchórzami za to, że uznali, że reprezentujący interesy Chodorkowskiego adwokaci nie przedstawili wystarczających dowodów by uznać aresztowanie Chodorkowskiego z 2003 roku, w związku z zarzutami o przestępstwa gospodarcze, za ‘motywowane politycznie’.

Odmienny wyrok Europejskigo Trybunału Praw Człowieka miałby fascynujące konsekwencje:  każdy podejrzany o przestępstwa gospodarcze potrzebowałby jedynie politycznego zaangażowania po stronie opozycji by sprowadzić wszelkie zarzuty przeciwko sobie do ‘motywowanego politycznie ataku’.

Gdy jednak przeczytałem na stronach rp.pl, że Chodorkowski został skazany za domniemane przestępstwa gospodarcze to stwierdziłem, że powinienem przybliżyć czytelnikom bloga postać Chodorkowskiego.

Zacznijmy od tego, że Chodorkowski był komunistycznym aparatczykiem. Był wiceprzewodniczącym Komsomołu (komunistycznej organizacji młodzieżowej) na uczelni, na której studiował w latach 80’. Cytuję anglojęzyczną Wikipedię: W okresie pierestrojki, Chodorkowski wykorzystał swoje powiązania w strukturach komunistycznych w celu zdobycia przyczółka w tworzącym się wolnym rynku. Wykorzystał pomoc wpływowych ludzi by rozpocząć działalność biznesową pod szyldem Komsomołu. Szczególnie pomocna okazała się przyjaźń z innym przywódcą Komsomołu, Aleksejem Gołubowiczem, którego rodzice zajmowali czołowe pozycje w Banku Państwowym ZSRR.

Warto nadmienić, że Chodorkowski założył jeden z pierwszych prywatnych… banków w Rosji – Menatep, którego szybki rozwój był możliwy dzięki obracaniu rządowymi pieniędzmi, między innymi funduszami przeznaczonymi na pomoc ofiarom katastrofy nuklearnej w Czarnobylu.

Prawdziwa kariera Chodorkowskiego zaczyna się jednak wraz z przejęciem Jukosu od rosyjskiego rządu. Oddaję głos Mattowi Taibbi: Chodorkowski nie zasilił jednak rosyjskiego budżetu ponieważ kupił Jukos za pieniądze rosyjskiego rządu. W tamtym okresie, Rosyjski Bank Centralny przekazał część swoich operacji prywatnym bankom. W ramach tej polityki, Menatep wszedł w posiadanie miliardów rządowych funduszy, które miały być dystrybuowane na finansowanie działań rządu, takich na przykład jak prowadzenie wojny w Czeczeni. Dokonany przez państwo audyt stwierdził, że około 4,4 mld USD środków rządowych nigdy nie zostało zwrócone przez Menatep. Artykuł badawczy z Harvard Business School stwierdził, że Menatep był winien rosyjskiemu rządowi miliardy USD gdy kupił kontrolny pakiet Jukosu za niedorzecznie niską kwotę $350 mln USD.

Jak to możliwe, że Chodorkowski przejął, kontrolujący około 20% rosyjskich rezerw ropy naftowej Jukos (a więc mniej więcej tyle rezerw ropy naftowej co międzynarodowi giganci naftowi jak ExxonMobil) przy wycenie całej firmy na około 450 mln USD?  Paul Klebnikov odpowiada w Forbes: Kontrolowany przez Chodorkowskiego bank Menatep zarządzał ofertami, który wpłynęły w aukcji Jukosu. Zwycięzcą została firma kontrolowana przez Chodorkowskiego i jego partnerów. Konkurencyjna oferta, złożona przez trzy duże rosyjskie banki, które oferowały więcej pieniędzy niż zwycięska propozycja została odrzucona z powodów technicznych. 350 mln USD, które Chodorkowski i jego partnerzy zapłacili za kontrolę nad 78% akcjami Jukosu było sporą okazją. Implikowała wycenę całej firmy na 450 mln USD. Gdy akcje Jukosu zadebiutowały na giełdzie dwa lata później spółka osiągnęła kapitalizację 9 mld USD.

Fascynujących informacji o etyce biznesowej i poczuciu uczciwości Chodorkowskiego można się dowiedzieć ze sposobu w jaki traktował wierzycieli upadłego w 1998 roku banku Menatep. Zachęcam do zajrzenia do artykułu Klebnikova.

Czytaj dalszą część »

Trystero

niezależny blog finansowy

Autor bloga jest inwestorem giełdowym i doktorantem na czołowym polskim uniwersytecie. Publikowane na blogu teksty dotyczą rynku kapitałowego, ekonomii, gospodarki i życia społecznego– w takiej mniej więcej kolejności więcej »

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player