Wyobraźmy sobie taką sytuację: dwa lata temu na szczycie hossy na rynku nieruchomości w Arizonie kupiliśmy luksusowy dom na 500 000 USD. Przez dwa lata udało się spłacić 25 000 USD podstawowej kwoty kredytu. Jesteśmy więc winni bankowi 475 000 USD. Ale przez te dwa lata wartość kupionego przez nas domu spadła o 50% i w tej chwili wart jest tylko 250 000 USD. Mamy więc do spłacenia 475 000 USD zabezpieczone domem, który warty jest w tej chwili 250 000 USD. Co możemy zrobić?
W większości amerykańskich stanów możemy wrzucić klucze od domu do koperty (będzie wydawać metaliczny dźwięk) i wysłać ją bankowi. Oczywiście będziemy musieli się wyprowadzić. Na szczęście, wynajem pustego domów po drugiej stronie ulicy będzie nas kosztować 50% tego co miesięczna rata hipoteczna.
W większości amerykańskich stanów jedynym zabezpieczeniem kredytu hipotecznego jest, zgodnie z prawem, nieruchomość. Oznacza to, że jeśli w przypadku niewypłacalności dłużnika, bank nie otrzyma ze sprzedaży nieruchomości kwoty wystarczającej na spłatę kredytu to jest to problem banku i niewypłacalny dłużnik nie odpowiada pozostałym swoim majątkiem za tę ‘stratę’ banku. Dotyczy to także, tych dłużników, których teoretycznie stać na spłacanie kredytu hipotecznego, a którzy odsyłają klucze bankowi dokonując tak zwanej strategicznej niewypłacalności.
Wróćmy do przykładu z pierwszego akapitu. Trzy czynniki będą powstrzymywać właściciela ‘utopionej’ hipoteki przez strategiczną niewypłacalnością:
-
społeczne koszty niewypłacalności – strach przed opinią sąsiadów, niechęć do przyznania się do błędu, etc
-
koszty związane z utratą wiarygodności kredytowej – to najłatwiejszy do zmierzenia koszt strategicznej niewypłacalności
-
kod moralny – kierowana przez amerykańskie elity propaganda stara się przekonać Amerykanów, że strategiczna niewypłacalność indywidualnych podmiotów jest niemoralna
Ja chciałbym zwrócić uwagę na ostatni punkt ponieważ stanowi on fascynujący problem moralny i ekonomiczny. Trzeba bowiem pamiętać, że fala strategicznych niewypłacalności jest w tej chwili zdecydowanie niższa niż prognozy. Nie oznacza to, że jest mała. Według Wall Street Journal około 1 mln Amerykanów w 2009 zdecyduje się na strategiczną niewypłacalność. To sporo, ale to zaledwie ułamek z kilkudziesięciu milionów hipotek, które znajdują się ‘pod wodą’. Zwiększona fala SN oznaczać będzie realne straty finansowe dla sektora finansowego. Doskonale to tłumaczy dramatyczne starania władz USA, które robią wszystko by Amerykanie spłacali comiesięczne raty hipoteczne.

