Faktury elektroniczne EBPP

Trystero

Do przeczytania: 03.07.2011

Opublikowane przez Trystero w kategorii Społeczeństwo, Świat dnia 03.07.2011 | Komentarze (24) »

Porcja linków na niedzielę:

Na początek ankieta wprowadzająca do jednego z polecanych artykułów.

Ile wynoszą roczne wydatki armii USA na klimatyzację w Iraku i Afganistanie?

      Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

Marcus Walker w Wall Street Journal o ostatnich sukcesach gospodarczych Niemiec (poziom bezrobocia w Niemczech jest niższy niż przed kryzysem) oraz amerykańskiej frustracji związanej z faktem, że Niemcy nie kwapią się do bezrefleksyjnego popierania amerykańskiego polityki zagranicznej. Niemieckie ‘nein’ dla udziału w operacji libijskiej istotnie poirytowało Waszyngton.

Interesujący i wyczerpujący artykuł o internetowych portalach randkowych i matematycznych algorytmach łączących ludzi w pary. Duża część tekstu poświęcona jest portalowi Ok Cupid, który także dla tego bloga, jest kopalnią fascynujących danych o ludzkich zachowaniach społecznych (w profilach na portalach randkowych, mężczyźni przeszacowują swoje dochody o 20% a wzrost o 2 cale).

Google idzie na wojnę z Facebookiem. Google uruchamia projekt Google+, który ma pozwolić spółce zaistnieć w sektorze portali społecznościowych. Idea oparcia projektu o grupy znajomych, z którymi dzielimy się poszczególnymi informacjami jest świetna – problem w tym, że tę funkcję oferuje już Facebook. Czy ktoś z czytelników testował już Google+?

Interesujący tekst o nieśmiałości jako o jednej z ewolucyjnych strategii. Mnie zainteresował inny problem: do roku 1980 fobia społeczna (social anxiety disorder) nie istniała jako zaburzenie psychiczne. W tym roku została dodana do Diagnostic and Statistical Manual (DSM-III). Do lat 90’ nie istniały leki na tę przypadłość. Dopiero w tym okresie FDA pozwoliła firmom farmaceutycznym używać pewnej klasy leków antydepresyjnych (selective serotonin reuptake inhibitors) do leczenia fobii społecznej. Rzecz w tym, że istnieją przesłanki sugerujące, że kliniczna efektywność leków antydepresyjnych nie różni się istotnie od placebo. Mamy więc stworzoną przez lekarzy chorobę i wart miliony dolarów rynek leków, które mają ją leczyć lecz są niewiele skuteczniejsze od placebo, choć powodują poważne skutki uboczne. Czy coś Wam to przypomina?

Czytaj dalszą część »

Do przeczytania: 02.07.2011

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Społeczeństwo, Świat dnia 02.07.2011 | Komentarze (46) »

Porcja linków na sobotę:

Na początek ankieta wprowadzająca do jednego z proponowanych później artykułów. W 2004 roku ustawa American Jobs Creation Act stworzyła ‘wakacje podatkowe’ dla amerykańskich firm, które osiągały zyski poza terenem USA i ‘przechowywały’ te zyski w spółkach zależnych, poza USA. Transferowane do USA zyski, w ramach wprowadzonych ‘wakacji podatkowych’, opodatkowano stawką 5% zamiast 35%.

Pytanie brzmi: ile miejsc pracy utworzono na każdy 1 mln USD utraconych przez Departament Skarbu dochodów?

      Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

Artykuł o sezonowości lipca na amerykańskim indeksie S&P 500.

Fascynujące badania o wpływie czynników klimatycznych na poziom satysfakcji z życia oraz o teoretycznej cenie, którą Europejczycy gotowi są płacić by mieszkać w regionie o korzystniejszym klimacie. Wyniki badań nie są zaskoczeniem: zamieszkiwanie w klimacie o niskim poziomie nasłonecznienia, wysokiej wilgotności, dużej wariancji miesięcznych temperatur i opadów obniża poziom satysfakcji z życia. Co ciekawe, średnie roczne temperatury i poziom opadów nie mają istotnego wpływu na poziom satysfakcji z życia.

Nie jest także niespodzianką, że najbardziej zbliżonym do optymalnego klimatem mogą pochwalić się regiony Śródziemnomorskie a najgorszy, z punktu widzenia wpływu na satysfakcję z życia, klimat panuje w Skandynawii. W klasyfikacji regionów zwyciężyły Wyspy Kanaryjskie, przed Doliną Aosty i Aragonią. Zadziwiająco wysoko, na 10 miejscu, znalazł się Tyrol, który wyprzedził większość hiszpańskich, włoskich, francuskich i greckich regionów. Niestety, badanie nie obejmuje terenu Polski.

W USA ruszyła gigantyczna kampania lobbingowa na rzecz wprowadzenia kolejnych ‘wakacji podatkowych’ dla zysków, które amerykańskie firmy osiągnęły poza granicami USA i nie przetransferowały do USA. Oczywiście, duża część tych zysków to efekt optymalizacji podatkowych: na przykład oddawanie licencji firmom zależnym zlokalizowanym w rajach podatkowych a następnie naliczanie opłat licencyjnych obniżających zyski w państwach z wysokimi podatkami i sprawiającymi, że zyski raportowane są w raju podatkowym. Kampania lobbingowa to także kolejny pokaz siły sektora korporacyjnego nad rynkiem małych i średnich przedsiębiorstw oraz pokaz siły sektora korporacyjnego nad konsumentami i podatnikami.

Rozważcie ten fakt: w poprzednich wakacjach podatkowych wprowadzonych w 2004 ustawą American Jobs Creation Act, w których obniżono opodatkowanie transferowanych do USA zysków z 35% do 5% każdy milion USD utraconych przez Departament Skarbu dochodów stworzył… ujemną liczbę miejsc pracy! To nie jest żart. Korporacje, które skorzystały z wakacji podatkowych obcięły zatrudnienie w USA (przy rosnącym rynku pracy) i zwiększyły dywidendy.

Trochę humoru: co  mistrz dziennikarskiego researchu oraz wielki zwolennik wolnego rynku ma do powiedzenia w sprawie transakcji, w której prywatna spółka kontrolowana przez polski kapitał kupuje od prywatnej brytyjskiej spółki udziały w firmie medialnej? Cytuję: Ponieważ, to następuje po tych wszystkich działaniach, więc trudno się nie obawiać, że być może nie jest to transakcja biznesowa i być może pan Hajdarowicz, który nie odniósł sukcesów na rynku medialnym, występuje tutaj, jako ktoś aprobowany przez władzę. Inwestor, który być może ma dokonać zmian, które władza chciała dokonać od dawna.

Czyżby redaktor Ziemkiewicz kochał wolny rynek tak długo jak długo to redaktor Ziemkiewicz decyduje, kto może kupić udziały w spółce, która Ziemkiewicza zatrudnia? Cóż, pozostaje nam czekać na oświadczenie Ziemkiewicza, który napisze, że przypadku dojścia transakcji do skutku ‘władza doświadczy, ponownie, siły i gniewu robotnika’.

Interesujący wywiad, w którym Malcolm Gladwell mówi o korzyściach z podejmowania starań by od czasu do czasu widzieć świat, takim, jakim widzą go inni ludzie:

Wykres dnia, pokazujący wzrost wielkości PKB wybranych państw afrykańskich. W 2011 roku Nigeria stanie się drugą największą gospodarką tego kontynentu. Ja zatytułowałbym ten wykres tak: czego może dokonać kilkuset procentowy wzrost cen surowców?

Za Bloomberg

Za Bloomberg

A co Wy interesującego przeczytaliście?

Żyjemy w wyjątkowych czasach

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Świat dnia 01.07.2011 | Komentarze (15) »

W okresie 10 pierwszych lat XXI wieku cywilizacja ludzka wytworzyła około 23% wszystkich dóbr i usług, które wytworzyła od roku 0. Współczesna gospodarka potrzebowała 10 lat by wytworzyć tyle dóbr ile ludzkość wytworzyła od I do XIX wieku, przez 1900 lat.

Bardzo podoba mi się zestawienie wkładu poszczególnych stuleci w łączną sumę przeżytych lat i wytworzonych dóbr w okresie od roku 0 do 2010, które zamieścił The Economist na podstawie opracowań Angusa Maddisona:

Za Daily Chart

Za Daily Chart

Proszę zwrócić uwagę, że przeżyte lata to jakby liczba ludności pomnożona przez średnią długość życia a wytworzone dobre to liczba ludności pomnożona przez efektywność gospodarki (PKB per capita). Tak więc na olbrzymi wkład XX i XXI wieku w ‘tworzenie historii’ w okresie 0-2010 wpływ ma z jednej strony znaczny przyrost ludności (z 1 mld w 1810 do 7 mld w 2010) w ostatnich 200 latach a z drugie strony wzrost produktywności. Wzrost produktywność można dostrzec analizując zmianę światowego PKB per capita w ostatnich dwóch tysiącleciach.

Czytaj dalszą część »

Zabawa lipcową sezonowością

Opublikowane przez Trystero w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 30.06.2011 | Komentarze (11) »

Głosowanie sprzed miesiąca zdecydowało, że miesięczna sezonowość na warszawskiej giełdzie pozostanie przez najbliższy czas na blogu.

O ile  czerwiec był dla indeksu WIG w ostatnich 19 latach najgorszym miesiącem ze wszystkich, ze średnią stopą zwrotu na poziomie -2,18% to lipiec należał do ścisłej czołówki najlepszych miesięcy i ze średnią 5,19% znalazł się na drugim miejscu.

Poniżej publikuję dokładne dane dotyczące historycznych zachowań warszawskich indeksów w lipcu – dokładnie tak jak zrobiłem to dla czerwca. Dotyczą lat 2000-2010 (11 lat). (SD to odchylenie standardowe, Ś gdy + to średnia z okresów z pozytywną stopą zwrotu, % + to odsetek wzrostowych miesięcy, Min to minimalna stopa zwrotu):

SM lipiec indeksy poprawione

Jak widać, z historycznej perspektywy, lipiec jest korzystnym miesiącem na warszawskiej giełdzie. Trochę gorzej radzi sobie w tym miesiącu sektor informatyczny, widoczna jest przewaga największych spółek nad małymi średnimi przedsiębiorstwami.

Można sporządzić podobne zestawienie dla spółek z WIG20, które były notowane w latach 2000-2010:

SM lipiec spółki z WIG20 poprawione

Proszę zwrócić uwagę, że korzystałem z bazy Stooq, uwzględniającej dywidendy co wyjaśnia bardzo dobry wynik KGHM.

Najlepsza ochrona przed hakerami? Nie bądź głupi!

Opublikowane przez Trystero w kategorii Społeczeństwo dnia 29.06.2011 | Komentarze (25) »

Bardzo podoba mi się myśl przewodnia artykułu Bloomberga o bezpieczeństwie informatycznym: ludzkości nie jest znane urządzenie zdolne powstrzymać ludzi przed zachowywaniem się jak idioci.

Pracownicy Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego USA w jednym z testów porozrzucali na parkingach instytucji rządowych i prywatnych firm współpracujących z nimi twarde dyski, płyty CD i pendrivy – oczywiście tak, by wyglądało, że zostały zgubione. Oszałamiające 60% pracowników podłączyło te nośniki do firmowego sprzętu. Odsetek wzrósł do 90% gdy nośniki miały logo instytucji/korporacji, w której pracowali testowani.

Inny przypadek: hakerzy po uzyskaniu informacji, że firma zajmującą dostarczaniem tokenów do logowania do systemów firmowych i bankowych prowadzi akcję rekrutacyjną rozesłali do pracowników tej firmy emaile z załącznikiem w postaci arkusza kalkulacyjnego o nazwie 2011 Recruitment Plan. System antyspamowy zadziałał – wszystkie emaile trafiły do Spamu. Znalazł się jednak jeden dzielny pracownik, który odzyskał email ze Spamu i otworzył załącznik. Koszt dystrybucji nowych tokenów to od 50 mln USD do 100 mln USD.

Kolejne zdarzenie: w lutym 2011 roku hakerzy włamali się do systemu firmy zajmującej się bezpieczeństwem informatycznym, HBGary. Okazało się, że dwaj najwyżsi rangą managerowie tej firmy używali tych samych haseł do poczty elektronicznej, serwisów społecznościowych i systemów korporacyjnych.

Czytaj dalszą część »

Co się dzieje po pięciu podwójnie spadkowych sesjach pod rząd?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 28.06.2011 | Komentarze (13) »

Zdaję sobie sprawę, że tematy, które wczoraj i dziś poruszam są hermetyczne. Mimo tego, chciałbym powrócić do tematu analizy technicznej wybiegającej poza ‘rysowanie linii’ i ‘analizowaniu dziesiątków wskaźników’.

Wczoraj indeks małych spółek, sWIG80, zanotował piątą z rzędu podwójnie spadkową sesję, czyli piątą z rzędu spadkową czarną świecę. Przez pięć kolejnych sesji zamknięcie danego dnia było niższe niż otwarcie i niższe niż zamknięcie notowań dnia poprzedniego. Od początku istnienia indeksu wystąpiły 22 takie zdarzenia na indeksie sWIG80.

Postanowiłem więc sprawdzić co dzieje się z akcjami w okresie po wystąpieniu 5 podwójnie spadkowych sesji pod rząd. Analizę przeprowadziłem dla czterech głównych indeksów (tylko sWIG80 miał wczoraj serię 5 kolejnych podwójnie spadkowych sesji!).

Badania pochodzą z okresu od początku istnienia poszczególnych indeksów do 3 czerwca 2011 roku. Korzystałem z bazy Stooq. Obs to liczba zaobserwowanych serii 5 podwójnie spadkowych sesji (zdarzenie), Y to liczba sesji po zdarzeniu, dla których badałem stopy zwrotu. S ROC to średnia stopa zwrotu w Y sesji po zdarzeniu a Poz ROC to procent pozytywnych stóp zwrotu w Y sesji po zdarzeniu. W kolumnie D ROC znajduje się przeciętna ROC dla dowolnych Y sesji w badaniu (te obliczenia zrobił Darkh). Max. ROC to maksymalna zanotowana stopa zwrotu a Min. ROC to minimalna zanotowana stopa zwrotu. Wyniki dla czterech głównych indeksów przedstawiają się tak:

Czytaj dalszą część »

Golden Cross na WGPW

Opublikowane przez Trystero w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 27.06.2011 | Komentarze (13) »

Większość inwestorów, którzy kiedyś zetknęli się z analizą techniczną słyszała pewnie wyrażenie ‘Golden Cross’. Golden Cross ma miejsce wtedy gdy krótkoterminowa średnia krocząca przebija od dołu długoterminową średnią kroczącą. Najczęściej wymienianą kombinacją średnich jest 50 dniowa i 200 dniowa.

Golden Cross uznawany jest za bardzo pozytywny sygnał. Nie bez powodu – opisane wyżej zachowanie średnich kroczących wskazuje na trend wzrostowy i zachęca inwestorów do skorzystania z efektu momentum.

Niedawno zetknąłem się z analizą (via blog Reformed Broker) stopy zwrotu indeksu Dow Jones po wystąpieniu Golden Cross. Badania dotyczyły okresu od 1950 roku i od 1990 roku. W dłuższym okresie zanotowano 31 takich zdarzeń, w okresie od 1990 roku – 12 zdarzeń.

Postanowiłem sprawdzić jak sytuacja wygląda na warszawskiej giełdzie. Przy okazji, pokażę czytelnikom co może mnie interesować przy tworzeniu strategii inwestycyjnych. Może nawet nie tyle co może mnie interesować ale w jaki sposób do tego podchodzę.

Badania obejmują z okres od  1 stycznia 1999 do 3 czerwca 2011 roku. Korzystałem z bazy Stooq. Obs to liczba zaobserwowanych Golden Cross, Y to liczba sesji po Golden Cross, dla których badałem stopy zwrotu. ROC GC to średnia stopa zwrotu w Y sesji po Golden Cross a % poz to procent pozytywnych stóp zwrotu w Y sesji po Golden Cross. W kolumnie D ROC znajduje się przeciętna ROC dla dowolnych Y sesji w badaniu (te obliczenia zrobił Darkh). Wyniki dla czterech głównych indeksów przedstawiają się tak:

Czytaj dalszą część »

Do przeczytania: 26.06.2011

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Społeczeństwo dnia 26.06.2011 | Komentarze (14) »

Porcja linków na niedzielę:

Wykresy pokazujące zachowanie trzech, najbardziej wiarygodnych zdaniem Barry Ritholtza, wskaźników wyprzedzających koniunkturę gospodarczą. Ritholtz, autor bloga Big Picture, wymienił:

Dwa spojrzenia na ostatnią decyzję The International Energy Agency o uwolnieniu i skierowaniu na rynek 60 mln baryłek ropy naftowej. 50% z tej wielkością ‘uwolnią’ USA ze Strategic Petroleum Reserve, 30% europejscy członkowie IEA a 20% członkowie IEA z rejonu Pacyfiku. Warto tylko przypomnieć, że 60 mln baryłek to zaledwie 80% dziennego, globalnego wydobycia ropy naftowej (crude oil).

John Melloy wskazuje na duży udział ‘polityki’ w tej decyzji, którą wiąże z naciskami prezydenta Obamy. Powołuje się także na opinie traderów z rynku ropy naftowej, którzy twierdzą, że pod względem market timingu był to bardzo dobrych ruch.

Gregor Macdonald argumentuje, że decyzja IEA odsłania ‘ciemną stronę’ rynku ropy naftowej:

  • konflikt w Libii zmiótł z rynku istotne ilości ropy
  • niezdolność Arabii Saudyjskiej do zastąpienia ‘brakującej’ libijskiej ropy wydobyciem z wykorzystaniem wolnych mocy wydobywczych (spare capacity)
  • brak wolnych mocy wydobywczych w państwach naftowych poza OPEC

Innymi słowy, decyzja IEA wskazuje na istnienie fundamentalnych napięć na rynku ropy naftowej.

Sylwetka Michele Bachmann, jednej z liderek ruchu Tea Party i jednej z potencjalnych kandydatek Partii Republikańskiej w wyborach prezydenckich w 2012 roku. Intrygujący tekst w Rolling Stone.

Czytaj dalszą część »

Do przeczytania: 25.06.2011

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Polityka, Świat dnia 25.06.2011 | Komentarze (19) »

Porcja linków na sobotę:

Jon Stewart o sytuacji w Grecji. Trzeba tylko pamiętać, że udział currency swaps w maskowaniu greckiego deficytu był niewielki, informacje o słabej sytuacji budżetowej w Grecji były łatwo dostępne (w czasach boomu były ignorowane, w czasach krachu zasłoniły je bardziej palące problemy, a informacje o potencjalnej ekspozycji na zdarzenie kredytowe Grecji wskutek wystawiania przez banki credit default swaps przenikają na rynki kapitałowe.

To było komediowe ujęcie problemów z credit default swaps na grecki dług rządowy. Financial Times napisał o sprawie w poważnym tonie. Europejscy politycy i bankierzy robią wszystko by potencjalne rolowanie greckiego długu nie zostało uznane za zdarzenie kredytowe i nie uaktywniło zobowiązań związanych credit default swap. Dlaczego? Wiele europejskich banków wystawiało CDS na grecki dług rządowy. W przypadku uznania rolowania lub innej formy restrukturyzacji greckiego długu za zdarzenie kredytowe musiałyby wypełnić swoje zobowiązania i dokonać płatności na rzecz nabywających CDS. To jest moral hazard w czystej postaci. Jaki jest sens istnienia rynku credit default swaps, skoro wystawiający ubezpieczenia z opłacanymi przez siebie politykami, o przepraszam, to nie leży w zachodniej kulturze biznesowej, z lobbowanymi przez siebie politykami ustalają co jest a co nie jest zdarzeniem kredytowym?

Tylko ponadpartyjna zgoda powołuje do istnienia i utrzymuje najgłupsze i najbardziej nieefektywne działania rządu. Trudno o lepszy przykład takiej polityki niż dotowanie etanolu z kukurydzy w USA. Około 40% uprawianej w USA kukurydzy przeznacza się na produkcję etanolu (około 40% trafia na paszę dla zwierząt, pozostałe dla konsumpcji ludzkiej w przeróżnych formach).  Kongres bezpośrednio subsydiuje etanol (45 centów na galon), broni amerykański rynek przed tańszym i bardziej efektywnym w produkcji etanolem brazylijskim za pomocą ceł. Ta ponadpartyjna polityka jest tak skuteczna, że USA… eksportuje subsydiowany etanol i sprowadzają ropę, którą ten etanol miał zastąpić.

Czytaj dalszą część »

NewConnect fabryką pump and dump

Opublikowane przez Trystero w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 24.06.2011 | Komentarze (6) »

Nie jestem pewien czy taka właśnie idea przyświecała pomysłodawcom alternatywnego rynku akcyjnego w Warszawie, na czele z Ludwikiem Sobolewskim ale NewConnect zamienił się w ostatnim czasie w fabrykę akcji typu pump and dump czyli strategii pompuj i rzuć.

Pump and dump to klasyczne zagranie rynkowych spekulantów, którzy na większości rynków uważani są także za oszustów ponieważ działania wchodzące w skład pompuj i rzuć noszą znamiona manipulacji papierami wartościowymi. Nie jestem pewien czy tak jest na rynku NewConnect. Skoro na rynku NewConnect prezes notowanej spółki nie ponosi odpowiedzialności za publiczne kłamstwa w istotnych, z punktu widzenia inwestorów kwestiach (publicznie rozpowszechniał informacje, że nie sprzedawał akcji spółki choć je sprzedawał), to być może dozwolone są także praktyki typu pompuj i rzuć.

Zobaczcie co stało się ze spółką Mobile Partner, która zadebiutowała na rynku NewConnect 20 maja 2011. W tym dniu handlowano akcjami MBP po 99 groszy. W ciągu 9 sesji giełdowych cena spółki wzrosła ośmiokrotnie, do 7,9 złotych. Następnie w 11 sesji giełdowych spadła o ponad 95% osiągając cenę 37 groszy:

MBP

Popatrzcie co w tym czasie działo się z kapitalizacją i wskaźnikiem cena/wartość księgowa. Nie mogę podać wartości wskaźnika cena/zysk ponieważ założona w 2010 roku spółka nie wypracowała jeszcze zysku.

Czytaj dalszą część »

Trystero

niezależny blog finansowy

Autor bloga jest inwestorem giełdowym i doktorantem na czołowym polskim uniwersytecie. Publikowane na blogu teksty dotyczą rynku kapitałowego, ekonomii, gospodarki i życia społecznego– w takiej mniej więcej kolejności więcej »

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player