Faktury elektroniczne EBPP

Trystero

Atak na niezależność banku centralnego?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Polityka dnia 21.09.2011 | Komentarze (37) »

Wyobraźcie sobie sytuację, w której czterej najważniejsi politycy partii opozycyjnej w Polsce postanawiają napisać list do prezesa Narodowego Banku Polskiego, w którym ‘z szacunkiem, postulują by bank centralny powstrzymał się od interwencji w polską gospodarkę’?

Przed dwudniowym posiedzeniem FOMC, które zakończyło się wczoraj, a na którym podjęto decyzję o rozpoczęciu ‘operacji Twist’ ale nie zdecydowano o nowej rundzie poluzowania ilościowego (quantitative easing), czterech najważniejszych polityków Partii Republikańskiej w amerykańskim Kongresie (lider Republikanów w Senacie – Mitch McConnell, republikański Whip w Senacie – Jon Kyl, speaker Izby Reprezentantów – John Boehner oraz lider republikańskiej większości w Izbie Reprezentantów – Eric Cantor) napisało oficjalny list do Bena Bernanke, w którym zawarli konkretne postulaty dotyczące polityki monetarnej Rezerwy Federalnej. Wall Street Journal opublikował list w całości.

Politycy często komentują działania banków centralnych i publicznie mówią o preferowanej polityce monetarnej. W Polsce, niezwykle aktywny na tym polu jest wicepremier Waldemar Pawlak.

Istnieje jednak istotna różnica pomiędzy komentowaniem polityki monetarnej a pisaniem oficjalnego listu do prezesa Banku Centralnego (z prośbą o przekazanie go innym członkom Komitetu Otwartego Rynku) z wyraźnym postulatem powstrzymania się przez FED od ‘dalszych nadzwyczajnych interwencji w amerykańską gospodarkę’.

Zastanawiam się, jaka jest Wasza w opinia w tej sprawie. Czy był to atak na niezależność banku centralnego?

Sama ‘operacja Twist’ nie jest kolejnym etapem poluzowania ilościowego – FED nie będzie nabywał nowych aktywów, jego bilans nie powiększy się, nie będzie tworzył nowych pieniędzy. FED do czerwca 2012 roku zamieni warte około 400 mld USD krótkoterminowe bony i obligacje (o terminie zapadalności krótszym niż 3 lata) na papiery skarbowe o dłuższym terminie zapadalności (powyżej 6 lat). Łatwo się domyśleć, że celem ‘operacji Twist’ jest wyprostowanie krzywej rentowności poprzez obniżenie długoterminowych stóp procentowych. Długoterminowe stopy procentowe determinują oprocentowanie kredytów hipotecznych.

Czy przyniesie to obserwowalne w realnej gospodarce efekty? Nie sądzę. Oprocentowanie kredytów hipotecznych już teraz znajduje się na poziomie kilkudziesięcioletnich minimów i jakoś nie zachęca to Amerykanów do inwestycji na rynku nieruchomości. Efektem ubocznym ‘operacji Twist’ będzie stworzenie presji na rentowność sektora finansowego, który przecież opiera się na krótkoterminowym finansowaniu i udzielaniu długoterminowych pożyczek. To oznacza ograniczenie skali nieformalnych subsydiów, które otrzymuje sektor bankowy.

Podziel się z innymi:
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • Facebook
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Co-Robie.pl | Co teraz robisz?
  • Wrzuć to na Flakera - powiadom swoich Znajomych
  • grono.net - internetowa społeczność przyjaciół
  • Dodaj link - Linkr.pl - tylko ciekawe linki
  • Polec.pl - Pozytywnie Odjazdowo Lajtowo Elokwentny Content
  • Dodaj wyczajenie
  • Spis.pl - najciekawsze w sieci
  • pinger.pl - Nie taki zwykły blog.

Komentarze (37) do "Atak na niezależność banku centralnego?"

  1. gość powiedział(a):

    Wydaje się, że niezależność banku centralnego miała być zachowana po to, by nie były stosowane narzędzia, które co prawda w krótkim okresie mogą stymulować gospodarkę ale stosowane w długim okresie mają na nią negatywny wpływ. Zazwyczaj politycy mają naturalną skłonność do stosowania takich krótkowzrocznych narzędzi, stąd pomysł by oddać władzę nad pieniądzem organowi niezależnemu od polityków.
    Tu jednak mamy zaskakującą sytuację, gdzie to właśnie politycy chcą bank centralny zniechęcić do dalszego stosowania tych narzędzi.
    Wydaje się że na razie niezależność FED jest niezagrożona – Ron Paul od miesięcy bezskutecznie (jak na razie) domaga się choćby audytu FEDu. http://tnij.org/ni2s

  2. Czytelnik powiedział(a):

    Przecież ta tzw. “niezależność banku centralnego” to fikcja, w tej instytucji nie pracują roboty, tylko ludzie o określonych poglądach politycznych i ekonomicznych.

  3. akuda powiedział(a):

    Ja tam myślę, że jak na współczesne standardy list otwarty z sugestią to nie jest zamach na niezależność. Myślę, że faktyczny zamach na niezależność miałby miejsce poza zasięgiem debaty publicznej.

  4. e_djur powiedział(a):

    “…celem ‘operacji Twist’ jest wyprostowanie krzywej rentowności …”
    Sorry, czyżby. To tak jakby aby zdjecie wypadło dobrze a tu chodzić ma o to co jest LIVE & NOW. Trzeba nazywać rzeczy i zjawiska a nie jakieś eufemistyczne wyszukane ich pochodne, no prawie derywaty. Chodzi mi o odrywanie sie komentatorów od rzeczy i balansowanie w nie zrozumiałym tańcu w obłokach, pośród mniej lub bardziej pogiętych krzywych.

  5. gość codzienny powiedział(a):

    Nazywajmy rzeczy po imieniu. Operacja polega li tylko na wydłużeniu okresu zapadalności (wykupu) tych obligacji. Żadne krzywe nie stanowiły tu żadnej realnej przesłanki.

  6. Trystero powiedział(a):

    @ gość codzienny

    Możesz jaśniej wyrazić swoją myśl?

    Nie wiem czy realną przesłankę stanowiła krzywa rentowności, na pewno realną przesłaną były długoterminowe stopy procentowe, a więc pośrednio krzywa rentowności.

    @ czytelnik

    Niezależność banku centralnego odnosi się do niezależności od władzy wykonawczej i ustawodawczej. Trochę jak z wymiarem sprawiedliwości, w którym także pracują ludzie posiadający swoje poglądy.

    @ gość

    Tu jednak mamy zaskakującą sytuację, gdzie to właśnie politycy chcą bank centralny zniechęcić do dalszego stosowania tych narzędzi.

    Tu nie ma żadnej niespodzianki. w 2012 roku będą wybory prezydenckie i brak zauważalnej poprawy sytuacji gospodarczej w USA jest bardzo korzystny dla Republikanów.

    @ akuda

    Interesujący argument. Być może jednak ‘otwartość’ tego listu jest rodzajem nacisku właśnie.

  7. Obywatel Monte Christo powiedział(a):

    A ja mam z kolei pytanie czy uważa pan, panie Trystero że dotychczasowa polityka FED była właściwa?

  8. Trystero powiedział(a):

    @ Obywatel Monte Christo

    Musisz sprecyzować pytanie.

    Jeśli pytasz czy prowadzenie akomodacyjnej polityki monetarnej w czasie recesji, zwłaszcza w czasie kryzysu kredytowego, jest właściwym rozwiązaniem to odpowiedź, choćby w świetle fundamentalnych prac Miltona Friedmana, jest oczywista. W czasie kryzysu kredytowego i delewarowania bank centralny nie powinien dopuścić do spadku podaży pieniądza, co przy zmniejszającym się mnożniku kreacji pieniądza i szybkości obiegu pieniądza, może oznaczać konieczność kreowania pieniądza przez BC. Czy FED wybrał odpowiednie środki by realizować tę politykę? Nie mam danych (i modelu) by to ocenić.

    Moje zdaniem na temat ratowania sektora finansowego znasz.

  9. _dorota powiedział(a):

    Może czas na przedyskutowanie paradygmatów?
    Zadam dziwne pytanie – dlaczego uznajemy “niezależność banku centralnego” za wartość godną obrony?

  10. GTC powiedział(a):

    Ja w tym liście nie widzę niczego zdrożnego, wprost przeciwnie, można go bowiem uznać za przejaw troski parlamentariuszy o przyszłość gospodarki i całego państwa.

    Nie wykluczam oczywiście, że kierowały nimi również motywy polityczne, ale w świetle tego co wyrabia Bernanke, ze swoją polityką stóp procentowych bliskich zeru, takie wystąpienie jest w pełni zrozumiałe. No chyba że ma się w nosie losy państwa.

    Tak więc ja tu nie widzę żadnego ataku na niezależność banku centralnego.

    Zawsze raczej irytowały mnie wszelkie wystąpienia szefów banków centralnych, i polityków też, zawzięcie broniących niezależności banku centralnego. Oczywiście różnie zakres tej niezależności można rozumieć, ale na pewno nie powinna to być niezależność od zdrowego rozsądku.

    O ile bank centralny może być względnie niezależny w realizacji ustalonego celu inflacyjnego (tłumienie inflacji) to jednak nie może tu być żadnej samowoli, gdyż wszelkie jego działania powinny się wpisywać w politykę gospodarczą państwa, być z nią zgodne i ją wspierać.

    Tak więc bank centralny, będąc formalnie podmiotem autonomicznym i niezależnym, nie może wcale prowadzić własnej polityki (ani polityczki) pieniężno-monetarnej, bo takie akurat poglądy na sprawę ma dominujący prezes banku.

    Polityka pieniężna jest istotna częścią polityki gospodarczej rządu, więc nie powinna być z nią sprzeczna.

    Powiem więcej, logiczne jest chyba, że polityka pieniężna banku centralnego powinna wspierać politykę makroekonomiczną rządu, realizację założeń budżetowych, redukcji bezrobocia, i zapewniać stabilność systemu finansowego i całej gospodarki.

    Tak więc, siłą rzeczy, polityka pieniężna banku centralnego winna mieć niejako charakter wtórny, czyli pochodny, względem polityki makreoekonomicznej państwa.

    To logicznie powoduje, że bank centralnie nie może być w pełni suwerenny i niezależny w swojej polityce i roli regulacyjnej, gdyż wymogi systemowe przypisują mu jednak rolę służebną, w realizacji nadrzędnego celu gospodarczego.

    Wracając do przypadku amerykańskiego. Ben helikopter jest obecnie powszechnie krytykowany za soje działania. On nie walczy z inflacją (cel główny banków centralnych) on luzowaniem ilościowym chce zwalczyć deflację.

    Jest obecnie mocno krytykowany nie tylko przez opozycje parlamentarną ale też świat akademicki i praktyków gospodarczych, gdyż moim zdaniem tak zapętlił się w swoich działaniach, że nie ma wyjścia tylko dalej gonić w piętkę kupując czas. Zaproszenie do twista to właśnie rodzaj takiej roszady w czasie.

    Zastanawiałem się głębiej czemu profesor Bernanke robi to co robi, mimo ewidentnej nieskuteczności tej jego polityki. Doszedłem do wniosku, że ewidentnie stał się on, niestety, zakładnikiem własnych naukowych poglądów na politykę gospodarczą , przy których uparcie stara się trwać.

    Nie wykazuje przy tym niezbędnej elastyczności, co zupełnie nie przystoi neokeynesiście.

  11. Obywatel Monte Christo powiedział(a):

    Ze swojej strony mogę powiedzieć tak. Oczywiście, że Bank Centralny powinien być niezależny. Ale powinien mieć też określone bardzo jasne pole działania. W obecnej sytuacji FED w zasadzie robi co chce, więc obrona jego niezależności to żadna pozytywna wartość.

    A czy ten list to zamach na niezależność? Raczej nie. Nie wiem na ile Republikanie martwią się o swój kraj a na ile cynicznie grają pod wyborców. Myślę, że Republikanie są już prawie pewni zwycięstwa w kolejnych wyborach prezydenckich. To co robił FED do tej pory Ameryce nie pomogło, ale pomogło Republikanom i zwiększyło ich szanse na pokonanie Obamy. I teraz zaczynają (albo starają się) delikatnie odwracać działania FED-u. Stąd ten list.

  12. karroryfer powiedział(a):

    Zgadzam się z GTC – dodam tylko że w demokracji nie powinno być świętych krów – ani bank centralny, ani sady ani nawet prezydent nie powinien mieć immunitetu na ( ostrą )krytykę.

  13. dawid powiedział(a):

    wydaje mi się że mocny dolar pomaga usługom a przemysł przetwórczy zmierza w kierunku automatyzacji mocny dolar ułatwiłby automatyzację przemysłu i wsparłby usługi oraz inwestycje w przemysł.

    Jak czytałem FED ma mandat na dbanie o stabilność cen oraz (bezrobocie-nie wiem co może)

    W tamtym roku recesja była dalej niż dzisiaj Fed zrobił QE ale teraz się wstrzymał czyżby wierzyciele czy może zauważył że może zdławić konsumpcję.

    Jak nie dostrzegam niezależności.Ben jak przemawia to sprawia wrażenie bardzo zestesowanego zwłaszcza w Kongresie

  14. reptile powiedział(a):

    BC nigdy nie były niezależne.. a jedynie zależne od komercyjnych.. a te od korporacji wszelakich..
    List niczego nie zmienia.. jest dyskusja taką samą jak na G20.. która buduje konsensus wśród władnych, którzy maja już opinie od doradców.. którzy już się konsultowali w dyskusji z reszta.. może “rozkazu” nie zrealizować.. ale jest to realny wpływ.. więc jak na to patrzeć? Niezależność od czego?

    Dlaczego ustawę głosuje ileś tam posłów,parlamentarzystów, a nad losem gospodarki kraju do ok 20 na dane państwo? A następnie kolejne 20 ludzi w sprawie globalnej gospodarki ?

  15. Layer powiedział(a):

    Niezależność? Od kogo? Od czego?
    Żyliśmy w świecie dogmatów, np. banki powinny być sprywatyzowane i to najlepiej sprzedane wyłącznie inwestorom zagranicznym. Dziś nikt tak już nie myśli. Nawet najzagorzalsi wyznawcy tej tezy.
    Niezależność banku centralnego, podobnie jak Trybunału Konstytucyjnego u nas czy Sądu Najwyższego nie oznacza zakazu publicznej debaty, wymiany, choćby poprzez listy, opinii i sugestii. A nawet wywierania dopuszczalnej presji.
    Oczywiście u nas taki list zostałby okrzyknięty niedopuszczalna ingerencją, prymitywną polityką, itd.
    To pokazuje, do jakiej ściany doszliśmy, żyjąc wspomnianymi dogmatami. A życie jest tylko życiem i trzeba postępować nie zgodnie z dogmatami, lecz zdrowym rozsądkiem, adekwatnie do sytuacji.

  16. Bankster powiedział(a):

    Jedyną realną funkcją banku centralnego jest zapewnienie państwu podatku inflacyjnego(finansowanie pomysłów polityków) oraz maskowanie faktu, że każdy, nawet najlepiej zarządzany bank jest w systemie rezerwy częściowej po prostu z istoty rzeczy niewypłacalny. Realna (a nie deklarowana) niezależność banku centralnego ma takie znaczenie, że bardziej niezależny bank centralny będzie wykonywała powyższe funkcje w sposób bardziej powściągliwy.

    Jeśli bank centralny podąża za rynkiem, to szkody z jego istnienia są niewielkie, jeśli jednak próbuje wpływać na gospodarkę, to efekty będą bardzo podobne, jak państwowa kontrola cen, z tą różnicą, że w przeciwieństwie do realnych dóbr, pieniądze można zawsze dodrukować. Nikt jednak nie dodrukuje realnego kapitału, a więc jeśli inwestycje były źle skierowane, to monetarna akomodacja (a la M. Friedman), która jeszcze zadziałała będzie tylko receptą na większą bańkę.

    Trystero niestety nie dostrzega, że kapitał jest czymś niezwykle heterogenicznym. Z tego co wiem współcześnie ekonomiści nie mają w ogóle sensownej teorii kapitału i stąd bierze się wiele problemów.

  17. Czytelnik powiedział(a):

    @Trystero:

    “Niezależność banku centralnego odnosi się do niezależności od władzy wykonawczej i ustawodawczej.”

    Skoro jest niezależny od państwa, to staje się zależny od kaprysów rynku. Nie wiem co jest gorsze.

    @Bankster:

    “e każdy, nawet najlepiej zarządzany bank jest w systemie rezerwy częściowej po prostu z istoty rzeczy niewypłacalny.”

    Ło boże, kolejny fanatyk od Rothbarda.

    “Jeśli bank centralny podąża za rynkiem, to szkody z jego istnienia są niewielkie,”

    Tak kiedyś zrobiono w Niemczech, i skończyło się to dojściem Hitlera do władzy.

  18. _dorota powiedział(a):

    @ 17
    “Skoro jest niezależny od państwa, to staje się zależny od kaprysów rynku. Nie wiem co jest gorsze.”

    Nawet więcej – sam kreuje trendy na rynku, zgodnie z interesem swoim, a nie gospodarki.

  19. kujawianin powiedział(a):

    @_Dorota:

    Rynek za to sam generuje trendy, które nie są w jego interesie. Np. od dawna na rynku są cykle wzrostu i recesji, trudno powiedzieć, że recesje to jest to, czego rynek chce sam sobie zrobić, bo wie, że to w jego interesie. Rynek też np. dąży do maksymalizacji zysku kosztem środowiska, ponieważ krótkoterminowe zyski są dla rynku ważniejsze od odległych w czasie strat. Wolny rynek działa jak wirus: konsumuje zasoby dopóki są i robi to tak szybko jak może.

  20. reptile powiedział(a):

    “godnie z interesem swoim, a nie gospodarki.”
    E no nie.. wystarczy tam gdzieś w raporcie napisać, że tak dla gospodarki będzie lepiej i dobrze hehe.. i już jest zgodnie z interesem gospodarki.. lol
    Haha..
    Później jak po deszczu grzyby.. rosną ekonomiści i komentatorzy, którzy zastanawiają się, czy faktycznie tak było.. dobrze dla gospodarki..
    Pensja + bonusy i inne korzyści wystarczają do tego by podnosić bez odpowiedzialności interes podmiotów trzecich.

    Rynek pozmienia cyferki i przychodzi czas zastanowień nad tym kto zyskał kto stracił..
    I zawsze po tym fakcie nagle banki “inwestują” :)

  21. reptile powiedział(a):

    @kujawianin ..czy rynek sprzedałby “tyle” złota i srebra.. gdyby nie FED ? :)

  22. pawel-l powiedział(a):

    Dobry cytat maestro:
    “Gdybyśmy przewidzieli skutki uboczne to byśmy zmienili naszą taktykę”

    “There were unintended consequences to almost every action I was involved in” as Fed chairman, said Mr. Greenspan, who himself cut interest rates to help stave off a bond-market crisis in 1998, and later was accused of helping inflate the stock bubble of the late 1990s. “If we anticipated the unintended consequences that were going to happen we might have changed the policy,” he said, but he added that it is impossible to forecast all the consequences of government action.”

  23. kujawianin powiedział(a):

    @reptile:

    Możesz rozwinąć swoje pytanie, bo nie wiem o co pytasz tak właściwie.

  24. galopujący major powiedział(a):

    Haha oczywiście, że atak na niezależność banku centralnego jest wtedy, gdy pisze się list z prośbą o interwencję. Gdy pisze się list z prośbą o zaprzestanie interwencji, to nie jest to “atak na niezależność”, co po prostu zwyczajna “troska”. To jak z podatkami. Obniżanie podatków to “reforma systemu”, podwyższanie to nie “reforma”, tylko “socjalistyczne rozdawnictwo”.

  25. galopujący major powiedział(a):

    Tfu, przepraszam “socjalistyczny rozbój”

  26. karroryfer powiedział(a):

    @GM w “formie” – czy wszystko co zrobią republikanie jest z definicji niedobre i wsteczne? FED to instytucja prywatna i już choćby z tego powodu jego “produkty” podlegają takiej samej krytyce jak skład hamburgerów w McDonald’s ( też bardzo dobrze się sprzedających). Ale akurat to nie jest największy problemem amerykańskiej demokracji – problem taki występuje u nas kiedy zależnie kto zasiada na danym stółku/instytucji to można go krytykować ( albo obrażać) lub nie ( bo o tym decydują – niezależne oczywiście – sądy)

  27. brysio powiedział(a):

    @GM, karroryfer
    Nieco oftopicznie. Ja na miejscu Obamy zrealizowałbym program Tea Party. Mianowicie przedstawiłbym radykalne cięcia wydatków… skonstruowane w ten sposób by uderzyły w ich sponsorów. Ale podniósłby się kwik :-)

  28. karroryfer powiedział(a):

    @brysio pomysł ciekawy ale realizacja nieprawdopodobna, to OBAMA jest teraz prezydentem i ma wybory za rok więc musiał by pokazać coś więcej niż przez ostatnie 3 lata…

  29. GTC powiedział(a):

    # 17 + # 18

    “Skoro jest niezależny od państwa, to staje się zależny od kaprysów rynku. Nie wiem co jest gorsze.”

    “Nawet więcej – sam kreuje trendy na rynku, zgodnie z interesem swoim, a nie gospodarki.”

    No właśnie, w te zagrożenia wpisuje się wręcz “idealnie” wprost skandaliczna wypowiedź Belki Marka – prezesa NBP -(profesora zresztą).

    “jak ktoś po cichu albo otwarcie trzyma kciuki za rozpad euro, tej „znienawidzonej” przez eurosceptyków waluty, to wystawia na szwank cały dorobek Polski ostatnich 20 lat”!!!

    Co więcej w wywiadzie dla agencji PAP, wszem i wobec, stwierdził, że musimy, jako Polska, zrezygnować z części naszej suwerenności aby ratować euro, bo może nie przetrwać.

    http://forsal.pl/artykuly/550194,belka_musimy_oddac_czesc_narodowej_suwerennosci_aby_euro_przetrwalo.html

    Po pierwsze to kłapiąc coś takiego to profesorek wskakuje w nie swoje buty, bo wykracza poza zakres swoich kompetencji, i wkracza na poletko rządu i Sejmu.

    Po drugie jako prezes naszego banku centralnego zobowiązany jest wręcz od unikania takich wypowiedzi, gdyż mogą one wywrzeć negatywny wpływ na rynki finansowe. Myślę, że to raczej jego wybryk i nikt umocowany go to takiej wypowiedzi nie upoważniał.

    Po trzecie, to w obecnej sytuacji gospodarczej, nasze ochocze włączenie się w ratowanie euro może spowodować, że może ono nas pociągnąć na dno. Ana co są duże szanse, bo wielu fachowców uważa, że euro uratować się nie da, tylko Niemcy i Francja, kupują czas by ich umoczone banki wyszły z tego kryzysu w miarę obronną ręką. Co więcej jak przyjdzie co do czego to pewne jest, że Niemcy , Francja i inne silniejsze kraje będą ratować własne interesy i wypną się na naiwną Polskę.

    Po czwarte to nie ma wcale konsensusu czy przyjęcie euro jest dla nas takie dobre, UE radziła sobie bez euro wiele dziesięcioleci, Angla programowo jest przeciw itp.

    Po piatę: to ewidentnie profesor Belka chce się wpisać w mainstream poglądowy, ogłosić jestem z wami (z nimi znaczy się) na dobre i złe bo marzy mi się ciepła posadka w jakiej agendzie unijnej lub jakaś dobrze płatna synekurka w EBC, czy innym UNCTAD. A wiadomo, że profesor jest wyjątkowo łasy na takie smakowite kąski, tak więc poszedł na “ryzykie”, bo jest o co zawalczyć.

    Znamienne jest natomiast to, że media nie grzmią na ten temat, że nie dostał reprymendy od premiera, że nie padły ostre słowa potępienia z ław sejmowych. Może więc jednak coś jest na rzeczy i było ciche przyzwolenie od obecnej “silnej ekipy”, której grunt zaczyna palić się pod nogami więc na “wsiakij pożarnyj słuczaj” (czyli na wszelki wypadek – antycypacyjnie) szykują sobie ewentualne miękkie lądowanie, gdzieś w UE.

    Jest to kolejny dowód i powód na to, że niezależność i suwerenność banku centralnego nie może być nieograniczona, szczególnie gdy własny interes lub interesiki prezesa zaczynają brać górę nad interesem jego kraju.

  30. Trystero powiedział(a):

    @ GTC

    Po pierwsze, prezes banku centralnego i członek RPP ma prawo do poglądów ekonomicznych i politycznych. Nie ma prawa prowadzić działalności politycznej, popierać konkretnych ugrupowań czy polityków ale ma prawo mieć własne poglądy, na przykład opinię, że istnienie strefy euro leży w interesie Europy i Polski.

    Po drugie, argument ‘niecnych intencji’ nadaje się bardziej na Salon24 czy Onet, tak więc podaruj sobie sugerowanie, że profesor Belka robi coś dlatego, że liczy na ‘ciepłą posadkę’. Co następne? Zarzucisz mnie, że jestem opłacany przez Komisję Europejską albo liczę na ‘ciepłą posadkę’ w KE bo napisałem tekst o kosztach wyjścia z EMU?

  31. galopujący major powiedział(a):

    @Trystero – niecnych intencji tak, ale przyznasz, że ostatni etap kariery Belki jest dosyć zabawny w kontekście “revolving door phenomenon”.

  32. Trystero powiedział(a):

    @ GM

    Revolving doors odnoszą się chyba do przechodzenia z sektora prywatnego do publicznego, zwłaszcza z instytucji kontrolnych, ustawodawczych do sektorów, które się wcześniej kontrolowało, tworzyło dla nich regulacje (oraz w drugą stronę).

    Belka pracował dla IMF przed posadą w NBP. Mnie bardziej irytuje fakt, że ma za sobą działalność polityczną, dlatego nie byłem wielkim entuzjastą Belki na stanowisku prezesa NBP. Z drugiej strony ma przygotowanie akademickie, o którym jego poprzednik mógłby pomarzyć.

    Poważnie, nie widzę nic niepokojącego w jego karierze międzynarodowej.

  33. GTC powiedział(a):

    @ Trystero

    Po pierwsze, prezes banku centralnego i członek RPP ma wprawdzie mieć prawo do poglądów ekonomicznych i politycznych ale prywatnie, ewentualnie prezentowanych na posiedzeniach RP, a nie do wygłaszania ich publicznie w mediach.

    Nie ma prawa prowadzić działalności politycznej. Właśnie, a czym jak nie wystąpieniem politycznym było to wsparcie byłych polityków unijnych. Czy jakiś inny prezes banku centralnego też oficjalnie poparł te inicjatywę. Prezes BC [powinien być apolityczny w swoich wypowiedziach i działaniach, a poglądy polityczne to prywatnie.

    Szczególnie zaś nie ma prawa wygłaszać poglądów mówiących o konieczności zrzeczenia się części naszej suwerenności.

    Po drugie, piszesz o argumencie ‘niecnych intencji’ – jakoś nie widzę takiego sformułowania, w moim tekście, niczego podobnego również nie sugeruję. Niecny to mocne, a nawet bardzo mocne słowo, znaczy bowiem niegodziwy,haniebny.

    Ja piszę o wielce nieodpowiedzialnej wypowiedzi, wprost skandalicznej i prawdopodobnym działaniu “pod siebie”, a tu sporo jeszcze do niegodziwości.

    Tego typu pomówienia i greps z Salonem24 są zupełnie nie na miejscu.

    A jeśli chodzi o sugerowanie, że profesor Belka robi coś dlatego, że liczy na ‘ciepłą posadkę’ to akurat jest wielce prawdopodobne, co zresztą nie jest zaskoczeniem dla ludzi, którzy trochę znają Belkę i jego życiorys.

    A teraz argument merytoryczny.

    Co mówi ustawa o NBP – “Podstawowym celem działalności NBP jest utrzymanie stabilnego poziomu cen, przy jednoczesnym wspieraniu polityki gospodarczej Rządu, o ile nie ogranicza to podstawowego celu NBP.”

    Tak więc głównym zadaniem NBP jest prowadzenie polityki pieniężnej w kraju.

    Co mów zaś Art. 24. 1. ustawy o NBP ?

    “1.NBP realizuje politykę walutową ustaloną przez Radę Ministrów w porozumieniu z Radą.
    2. Zasady ustalania kursu złotego w stosunku do walut obcych ustala Rada Ministrów w porozumieniu z Radą.

    Jak rozumie się to rozumie? Ano tak, ze polityka monetarna/walutowa nie jest częścią polityki pieniężnejj i ma charakter od niej odrębny.

    Tak więć NBP nie jest w sprawach polityki walutowej ani samodzielny ani niezależny, tylko w tym zakresie jest niejako podporzadkowany polityce ustalonej przez rząd i jest zasadniczo jej realizatoram.

    O tym nie powinien zapominać prezes NBP cokolwiek mówiąć na ten polityki walutowej (euro nie wykluczająć) a tym bardziej cokolwiek czyniąc w tym zakresie.

  34. Obywatel Monte Christo powiedział(a):

    Dla mnie wypowiedź Belki to skandal. 10 razy większy niż zamieszanie wokół PiS-u i Gilowskiej. Jak widać media i “konstytucjonaliści” jakoś dziwnie milczą.

  35. Trystero powiedział(a):

    @ Obywatel Monte Christo

    Nie interesują mnie Twoje poglądy polityczne.

  36. Asmel Mayer powiedział(a):

    Jedynym niezależnym bankiem na świecie jest prywatny bank
    “ROTHSCHILD” ukryty pod wieloma nazwami i właścicielami.
    Największy z ich banków to “Bank Rezerw Federalnych w USA”
    Polski Bank to ich kieszonkowe,drukując nam pieniądze z powietrza i puszczając w lichwiarski obieg kredytu w skali 1 do 9, to znaczy że jedna pożyczona złotówka przez obywatela
    na procent dla nich kreuje następne 9 złotówek które,pożyczają dalej na procent.itd przez to mamy inflację i dług narodowy
    ile on wynośi? może 700mld.kryzys jest wtedy kiedy ci banksterzy wycofują gotówkę z rynku ponieważ balon nie można pąpować w nieskończoność. Daremna wasza gadka lepiej podyskutujcie jak się uchronić przed niewolnictwem.

  37. Papillon powiedział(a):

    Przepraszam, że się wtrącę lecz po ostatniej lekturze Patricka Vaughan’a biografii “Zbigniew Brzeziński” określenia takie jak: list otwarty, list zamknięty, debata publiczna, oficjalna wypowiedź to kpina ze społeczeństwa… Uważam, że są stworzone dokładnie po to, żeby opinia publiczna zajęła się treścią netto czy brutto danego listu. A ustalenia i tak będą inne niż w przypadku odpowiedzi na list otwarty innym listem otwartym. Spostrzeżenia i komentarze Brzezińskiego są jednoznaczne (zresztą pod którymi się podpisuje osobiście). Społeczeństwo wie jedno a my wiemy to samo plus to co ustaliliśmy ekstra.

Przepraszamy, możliwość dodawania komentarzy jest obecnie wyłączona.

Trystero

niezależny blog finansowy

Autor bloga jest inwestorem giełdowym i doktorantem na czołowym polskim uniwersytecie. Publikowane na blogu teksty dotyczą rynku kapitałowego, ekonomii, gospodarki i życia społecznego– w takiej mniej więcej kolejności więcej »

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player