Faktury elektroniczne EBPP

Trystero

Delta One znów na pierwszych stronach gazet

Opublikowane przez Trystero w kategorii Rynek kapitałowy dnia 20.09.2011 | Komentarze (19) »

Wiecie co mają wspólnego Jerome Kerviel i  Kweku Adoboli poza faktem, że obaj pracowali dla wielkich instytucji finansowych i obaj spowodowali miliardy dolarów strat poprzez nieautoryzowane transakcje spekulacyjne na rynku finansowym? Kerviel i Adoboli pracowali w tym samym departamencie – Delta One, Kerviel w Societe Generale a Adoboli w UBS. Kerviel spowodował około 6,8 mld USD strat a Adoboli około 2,3 mld USD strat.

Delta One zajmuje się tworzeniem skomplikowanych konstrukcji, ‘szytych na wymiar’ derywatów naśladujących zachowanie cen aktywów, na których są oparte. Delta równa jeden (Δ = 1) oznacza, że taki derywat zachowuje się dokładnie tak samo jak aktywa, na których jest oparty. W finansach Delta oznacza bowiem stosunek zmiany ceny derywatu do zmiany ceny instrumentu bazowego.

Delta One jest szybko rosnącym biznesem w bankowości inwestycyjnej, który ma przynieść sektorowi finansowemu w tym roku około 11 mld USD przychodów (około 5% tej kwoty miało przypaść UBS) przy bardzo wysokim (wysokie kilkadziesiąt procent) wskaźniku rentowności kapitału własnego (ROE) dla tej linii biznesowej. Paradoksalnie Delta One nie jest z definicji ryzykowną linią biznesową. Rdzeń biznesu Delta One polega na stworzeniu zamówionego przez klienta derywatu a następnie zawarcie takich transakcji (na instrumentach bazowych derywatu), które doskonale zabezpieczają ryzyko banku. Bank zarabia na prowizji, ewentualnie na początkowej różnicy w wartości derywatu i instrumentów bazowych.

Zastanawiam się więc jaka była Wasza pierwsza reakcja na informacje o stracie UBS. Czy było to kolejny nieodpowiedzialny, chciwy trader stracił miliardy dolarów, czy może kolejny nieodpowiedzialny bank pozwolił swojemu traderowi stracić miliardy dolarów? Według mnie kluczowa w aferze Adoboli jest niekompetencja UBS. Powszechnie wiadomo jak wygląda proces rekrutacyjny na stanowiska traderów w bankowości inwestycyjnej, że przyjmuje się do tej pracy ludzi z minimalną awersją do ryzyka, głodnych sukcesów i pieniędzy. Wiadomo, że obracają dziennie milionami, miliardami dolarów. To zupełnie normalne, że od czasu do czasu, których z nich będzie chciał ‘iść na skróty’ i zacznie zawierać transakcje, w których ryzykować będzie kapitał banku.

W szczytowym okresie swojej działalności Kerviel miał otwarte pozycje na kontraktach na europejskie indeksy giełdowe o wartości około 50 mld EUR. UBS poinformował, że nieautoryzowane pozycje, które otworzył Adoboli także dotyczyły kontraktów na indeksy giełdowe i zawarte zostały w ostatnich trzech miesiącach. Jeśli Adoboli stracił 2,3 mld USD to jego nominalna ekspozycja musiała być dużo, pewnie z 10 razy, większa.

UBS twierdzi, że Adoboli ‘ukrył’ ryzyko banku wpisując do systemu fikcyjne transakcje z klientami zewnętrznymi, które nieautoryzowane transakcje przez niego zawarte miały zabezpieczać. Warto zauważyć, że podobną metodę zastosował Kerviel. Adoboli oskarżony został o oszustwa rachunkowe i oszustwa związane z przekroczeniem uprawnień.

To oczywiście wymusza pytanie o to czy każdy pracownik Delta One w UBS może przez trzy miesiące utrzymywać fikcyjne transakcje (o wartości kilkudziesięciu mld USD) w systemie UBS? Nie istnieje żaden system kontroli?

To sprowadza nas do wywiadu z Kervielem, w którym na pytanie o to, czy banki naprawdę mogą kontrolować takich ludzi jak Kerviel, odpowiedział: Oczywiście. Muszą jednak chcieć to robić. Zwiększona kontrola i większa liczba regulacji jest jednak sprzeczna z dążeniem do osiągania większych zysków, w okresie w którym banki chcą maksymalizować zysk z kapitału własnego.

Podziel się z innymi:
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • Facebook
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Co-Robie.pl | Co teraz robisz?
  • Wrzuć to na Flakera - powiadom swoich Znajomych
  • grono.net - internetowa społeczność przyjaciół
  • Dodaj link - Linkr.pl - tylko ciekawe linki
  • Polec.pl - Pozytywnie Odjazdowo Lajtowo Elokwentny Content
  • Dodaj wyczajenie
  • Spis.pl - najciekawsze w sieci
  • pinger.pl - Nie taki zwykły blog.

Komentarze (19) do "Delta One znów na pierwszych stronach gazet"

  1. mic powiedział(a):

    Już wiadomo dokładnie na czym wtopił i od kiedy to kisił? Słyszałem, że to mogły być transakcje pod ETF lub FX pod ETF. Skoro Delta One miała jechać na zero i żyć z marży to mam jeszcze inną hipotetyczną teorię: zamknął dużego deala z klientem (lub jakąś paczkę produktów miał do zamknięcia) i pomyślał, że nie zamknie na rynku od razu tylko poczeka aż pójdzie w jego stronę (bo np. miał czuja) i zamknie ‘z premią’ – a tu nagle sruuu…rynek odjechał

  2. mic powiedział(a):

    a już mam: “The loss resulted from unauthorized speculative trading in various S&P 500, DAX, and EuroStoxx index futures over the last three months.” więc może faktycznie chciał ugrać coś na pozycji, a tu sru załamanie lipcowo-sierpniowe go zaskoczyło

  3. SiP powiedział(a):

    Cześć,

    dziękuję za opis sytuacji w języku polskim. O ile sam to wiem na bazie linków w ENG, o tyle wielu tego nie wie. Dzisiaj i wczoraj rozmawiałem w tej sprawie i ludzie preferują opcję “chciwy trader” itd.

    Ja uznaję że to wina systemów IT UBS

    linkowałem te materiały
    http://www.zerohedge.com/news/ubshank-redemption-no-eurchf-was-involved-scapegoating-ubs-23-billion-loss

    http://kiddynamitesworld.com/i-strenuously-disagree-with-ubs-ceo-oswald-gruebel/

    http://kiddynamitesworld.com/losing-2b-without-anyone-knowing-about-it-is-much-harder-than-you-think/

    http://kiddynamitesworld.com/ubs-2b-loss-from-rogue-trader/

    pisałem też że “Stad zgadzam się z Kid Dynamite-nie przenosc backoffice do front office.”

  4. karroryfer powiedział(a):

    To bardzo ciekawy temat – tylko jakoś pomijany w mediach ( pewnie za trudne nie tylko dla publiki ale i dziennikarzy).
    Mam dwa pytania – skoro instrument jest mało ryzykowny to po co zatrudniać ludzi z “minimalną awersją do ryzyka” ( itp grzeczne określenia hazardzistów )
    Po drugie dlaczego takich ludzi zatrudnia instytucja zwana BANK(iem) ?
    Dlaczego banki zajmują się tego typu działalnością ( komu przeszkadzał podział na zwykłe i inwestycyjne i dlaczego po 3 latach od tak wielkiego kryzysu chyba nigdzie nie przywrócono tego podziału ?)

  5. kujawianin powiedział(a):

    Po prostu stare wraca. :) Miał chyba rację Keynes twierdząc, że giełda to takie trochę kasyno.

  6. _dorota powiedział(a):

    Ale właściwie o so chodzi? Bank zatrudnia pistoleta predysponowanego do podejmowania ryzyka, przymyka oczy na jego wyczyny (póki generuje zyski dla banku, a i milionowe premie dla siebie), a jak noga się powinie, to pistolet idzie siedzieć, a bank się odcina i pozywa go o odszkodowanie.

    To działa już kilkanaście lat (conajmniej od czasu Nicka Leesona), więc pewnie ma sens :)

  7. Trystero powiedział(a):

    @ dorota

    Dokładnie, dokładnie.

    Chodzi pewnie o to, że jak się kilku takich pistoletów znajdzie w jednym czasie to rachunek płaci podatnik :)

  8. GTC powiedział(a):

    Gdy czytam kolejne doniesienia o gigantycznych wpadkach traderów w bankach czy firmach finansowych i handlowych to zawsze ciśnie mi się na usta swojskie słowo “ku…czaki znowu, jak to jest możliwe?”.

    Po tylu spektakularnych klopsach, po istnym zalewie artykułów, po tylu zaleceniach oficjalnych instytucji co do poprawnego systemu raportowania i wewnętrznej kontroli pozycji i ekspozycji, po uczuleniu zarządów i rad nadzorczych by zwracali szczególna uwagę na te kwestie, po apelach akcjonariuszy.

    No i widzę dwa wytłumaczenia:

    - jedno to takie, że zwierzchnicy nie mogli nie wiedzieć o tym (przynajmniej w UBS, gdzie obowiązują surowe szwajcarskie zasady – w zakresie kultury i pragmatyki organizacyjnej) i dawali swoje przyzwolenie, ale im niespodziewanie dupnęło no i teraz ktoś musi wystąpić w roli kozła ofiarnego ( i z czasem po cichu mu się odpuści i sprawa się rozmyje a on napisze książkę i swoje zarobi na bezrobociu).

    - a drugie to takie, że przy okazji gościu “grał na swoje” , w dużej skali, a był przy tym taki zmyślny, że potrafił jakoś obejść firmowy system komputerowy by nie wykazywał tego co powinien. A jak mu nie wyszło to uoficjalnił toksyczne pozycje i wrzucił “swoje” straty na rachunek firmy.

    Mimo wszystko trudno pojąć fakt, że firmowy system finansowy nie wykazywał dużych wynikowych ruchów na rachunku i to że nikt w kontroli nie zwrócił na nie uwagi, nawet jak udało mu się zaciemnić pozycje, to przecież nie miał chyba wpływu na przyciemnienie ruchu kasy na rachunku firmowym.

    Swoja drogą po aferze Madoffa i (s)Kerviela, gdzie padały grube miliardy jakoś tak spowszedniały nam one, tak się na uodporniliśmy na te kwoty, że przestaliśmy chyba zdawać sobie sprawę z wprost kosmicznej skali tych wpadek.

    Wprawdzie przy Kervielu ten Adaboli to pętak, ale gdyby założyć, że wypłacano by mu dodatkowo 100 tysięcy dolarów miesięcznie za to by nie bawił się w żadne lipne trejdu-trejdu, to dopiero po ok 1917 latach !!! (tak tak) UBS zacząłby do tego dokładać.

    A ponieważ Adoboli raczej tyle nie pożyje, i zakładając że pozostało mu jeszcze ok 30 lat życia zawodowego, to mógłby lekko zażądać “odstępnego” w wysokości nawet 5 milionów dolarów miesięcznie to i tak by się UBS nieźle opłaciło.

    A Kerviel to mógłby lekko zażądać 10 milionów zielonych miesięcznie przez 30 lat, za powstrzymanie się od niecnych działań, to i tak SG wyszedł by na swoje, oszczędzając połowę swojej gigantycznej straty.

    Myślę, że dopiero pokazanie skali tych wpadek pod takim kątem pozwala uzmysłowić sobie skalę paradoksalności i patologii tych sytuacji.

  9. Wasilewski powiedział(a):

    Kilka lat pewnie minie, zanim UBS odrobi te 2,3 mld. Ale jak już minie, to na ryzykownych pozycjach bank ten zacznie zarabiać.

    Po prostu – ryzyko zawodowe. A trader jest potrzebny tylko po to, aby było na kogo zwalić winę.

  10. _dorota powiedział(a):

    @ 8
    Płacić pracownikowi za łaskawe powstrzymanie się od defraudacji? :)

    Zauważ, że my tylko widzimy przypadki, kiedy sie nie powiodło. Są setki, a może i tysiące dealerów, którzy po kilku latach takiego ryzyka cicho akceptowanego przez pracodawcę są majętnymi (aczkolwiek nieco wypalonymi) trzydziestolatkami i zastanawiają się nad założeniem własnej firmy.

    Myślałam też o dziwnej niemocy mechanizmów kontroli wewętrznej banków a i organów nadzoru finansowego. Wygląda na to, że i ustawodawca przymyka oko i prokuratura. Jak słusznie zauważył Trystero – płaci w ostatecznym rozrachunku podatnik.

  11. mic powiedział(a):

    A może po prostu firmy myślą: “a tamten robił przy innym rynku i innych poziomach – teraz jest inaczej? Tamten nie wiedział co robi, a my wiemy”. Po prostu pewność siebie może ich gubić.

  12. Unknown powiedział(a):

    @kujawianin
    Miał chyba rację Keynes twierdząc, że giełda to takie trochę kasyno

    Hej, hej – każda działalność zarobkowa to “takie trochę kasyno” – nawet taka jak rolnictwo (a może zwłaszcza).

  13. karroryfer powiedział(a):

    @dorota A może “są może setki a nawet tysiące dealerów” którym się nie powiodło ale na nieco mniejszą skalę. Może było tak że przez kilka lat wszystko rosło ( pieniądz taniał ) więc faktycznie większość zarabiała. Potem dup, straty pokryli akcjonarjusze ( optymistycznie) lub podatnicy ( jak ostatnio), dno zostało utwardzone i znów jazda na maksa.
    Moim zdaniem w tym modelu coś się nie zgadza – nawet jeśli większość treaderów rzeczywiście ( kwestia czasu, rynku itp) zarabia – to nie ma siły ktoś musi tracić. Albo drobnica ( “akcjonariat obywatelski” :) albo robotnicy w 3 świecie albo “drugi” świat ( jak WGPW)

  14. kujawianin powiedział(a):

    @Unknown:

    To nie kwestia “jakości”, a ilości. Nawet jeżeli wyjdziesz na ulicę obok Twojego domu, to możesz zginąć w wypadku. Ale mimo to upierałbym się, że służąc w armii podczas wojny masz większe szanse na śmierć. Podobnie z tymi kasynami.

  15. GTC powiedział(a):

    “Miał chyba rację Keynes twierdząc, że giełda to takie trochę kasyno.”

    Proszę nie obrażać kasyn, bo to jest bardziej koszerny biznes, który nie ryzykuje kręcenia takich lewych numerów jak giełda z numerami HFT i cała banksterka.

    Nawet burdele to przy nich szkółka niedzielna, terminowo płacą podatki, nie proszą rządu o ratunek (najwyżej proszą nierząd o wsparcie), dziewczyny przechodzą regularne badania i interes się kręci( a interesy też).

  16. kujawianin powiedział(a):

    @GTC:

    Oczywiście masz na myśli te instytucje, w których pracownice pracują z radością i wcale nie zostały ściągnięte z krajów III świata i nie są tam na wpół więzione, albo nie są to narkomanki czy kobiety, które próbują się ratować przed nędzą. W takim przypadku masz może i rację.

    A co do kasyn to nie mam pojęcia na ile są one “czyste”, bo się nie interesowałem aż tak bardzo.

  17. GTC powiedział(a):

    @ kujawianin

    Oczywiście mam na myśli te instytucje, w których pracownice pracują nie tyle “z radością” ile chętnie.

  18. blackswan powiedział(a):

    moja pierwsza reakcja byla szokiem – zwlaszcza, ze to byl wlasnie Delta1

    sam pracuje na desku w banku i duza czesc produktow ktore handluje to wlasnie delta1 i sa to najprostsze produkty do hedgowania.

    W statement UBS ze stracil na pozycjach w DAXie i Stoxxie kompletnie nie wierze, najprawdopodobniej zmiotl go ruch na EURCHF. Kilka teorii uslyszalem co do zrodla jego straty i wszystkie sa niczym innym niz czysta zgadywanka. Jedna z nich bylo to, ze przehandlowal jakis quanto delta1 produkt na CHF i po prostu pomylil sie przy hedgu walutowym :) Nie chcial tego od razu pokazac (badz co badz moglby w ten sposob zrobic z siebie posmiewisko, zwlaszcza jesli wielkosc transakcji byla spora) i jakos to w systemach UBS markowal (to juz jest z kolei tylko i wylacznie wina UBS ze indywidualny trader mogl ukryc taka ekspozycje). Potem wszyscy wiemy co zrobil SNB i straty nie dalo sie juz ukryc. Stad wlasnie ‘ i need a miracle’.

    Imo pomylka, chec ukrycia bledu i wydarzenie 20 sigma na walucie i bye bye 2 mld USD

  19. blackswan powiedział(a):

    i jedna uwaga odnosnie tego, ze w banku na stanowiska traderskie zatrudniani sa rzekomo ludzie bez skrupolow i o malej awersii do ryzyka. Ciezko dyskutowac z taka generalizacja i osobiscie mam bardzo mieszane uczucia. To nie osobowosc tych traderow czyni z nich maniakalnych gamblerow, ale system przyznawania bonusow. Traderzy sa po prostu na tyle szczesciarzami, ze posiadaja darmowa opcje call na wynik ktory generuja corocznie. A jak sie ma darmowa opcje, to i ryzyko przyjmowane na siebie jest odpowiednio wieksze. System bonusowy jest systemem z natury rzeczy chorym i na pewno z biegiem czasu bedzie kompletnie zreformowany. Powinien zostac w kazdym badz razie

Przepraszamy, możliwość dodawania komentarzy jest obecnie wyłączona.

Trystero

niezależny blog finansowy

Autor bloga jest inwestorem giełdowym i doktorantem na czołowym polskim uniwersytecie. Publikowane na blogu teksty dotyczą rynku kapitałowego, ekonomii, gospodarki i życia społecznego– w takiej mniej więcej kolejności więcej »

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player