Faktury elektroniczne EBPP

Trystero

Should I Stay Or Should I Go?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Polityka, Rynek kapitałowy dnia 16.09.2011 | Komentarze (15) »

Zastanawiam się czy refren tej piosenki śpiewa sobie przy goleniu grecki premier George Papandreou. Analitycy UBS w raporcie z początku września zajęli się kwestią ‘go’ – policzyli koszty opuszczenia strefy euro:

  • dla państw peryferyjnych, takich jak Grecja oszacowano je na 40%-50% PKB w pierwszym roku (9 500 EUR do 11 500 EUR per capita) oraz 3 000 EUR do 4 000 EUR w następnych latach
  • dla państw rdzenia, takich jak Niemcy, oszacowano koszty na 20% do 25% PKB (6 000 EUR do 8 000 EUR per capita) w pierwszym roku oraz 3 000 EUR do 4 500 EUR w następnych latach

Niestety, analiza UBS nie szacuje kosztów pozostania w strefie euro – nie odpowiada więc na pytanie czy Grecja lub inne państwa EMU powinny upuścić unię walutową.

Analitycy UBS rozpoczynają od przypomnienia prawnych aspektów opuszczenia strefy euro, które można podsumować w dwóch punktach:

  • wyjście państwa członkowskiego ze strefy euro (EMU) bez jednoczesnego opuszczenia Unii Europejskiej (EU) jest z prawnego punktu widzenia totalnie nieprawdopodobne
  • wyjście państwa z Unii Europejskiej jest prawnie możliwe, jednak brak zdefiniowanych mechanizmów takiego kroku czyni go bardzo skomplikowanym

Zakładając, że wyjście ze strefy euro jest zgodne z prawem europejskim, jedyną drogą do nie-jednostronnego, uporządkowanego opuszczenia EMU jest renegocjacja traktatów. A to oznacza skomplikowane negocjacje ze wszystkimi państwami EU i długotrwały proces ratyfikacyjny.

Oczywiście, każdy rząd może zignorować pozostałych członków EMU i EU, zignorować umowy międzynarodowe i jednostronnie wystąpić ze strefy euro. Analitycy UBS podsumowują konsekwencje takiego kroku.

Należy się spodziewać zdarzenie kredytowego (default) na długu rządowym – wyjście ze strefy euro równoznaczne będzie z powołaniem nowej waluty narodowej (NWN) i denominowaniem całego zadłużenia rządowego w NWN. To najmniej znacząca konsekwencja, ponieważ rynek finansowy (w cenach CDS i rentownościach obligacji) już teraz zakłada niemal 100% prawdopodobieństwo bankructwa Grecji.

Problem polega na tym, że przypadku wyjścia z EMU default obejmie także dług korporacyjny. Nawet jeśli rząd nie przekonwertuje całego zadłużenia korporacyjnego na NWN to wiele korporacji osiągać będzie przychody w osłabianej o kilkadziesiąt procent w stosunku do EUR nowej walucie i obsługiwać dług w EUR co spowoduje falę upadłości. UBS konserwatywnie szacuje wzrost kosztów pozyskania kapitału na 700 punktów bazowych (7 punktów procentowych dodatkowej premii za ryzyko) w przypadku zachowania funkcjonalności systemu bankowego. W przypadku implozji sektora bankowego koszt kapitału wzrośnie do nieskończoności ponieważ finansowanie nie będzie dostępne.

Prawdziwe trudności zaczną się w sektorze bankowym. Jeśli nowa waluta narodowa ma sensownie funkcjonować to rząd będzie musiał przymusowo denominować wszystkie depozyty bankowe w NWN. W tym miejscu zaczynają się problemy. Czy konwersja ma objąć jedynie depozyty w euro czy wszystkie rachunki dewizowe (z chwilą wprowadzenia NWN status EUR będzie taki sam jak status CHF czy USD)? Czy obejmie wszystkie rachunki w systemie bankowym czy tylko te należące do rezydentów?

By operacja wprowadzenia NWN w systemie bankowym miała sens musi być nagła i natychmiastowa. Powinno to wyglądać tak, że dziś w nocy rząd ogłasza wyjście ze strefy euro, powstanie NWN, zamrożenie całego systemu finansowego do skończenia konwersji. Po kilku dniach (tygodniach?) system jest odmrażany. Jakikolwiek przeciek informacji o wyjściu z EMU wywołałby gigantyczną panikę bankową. Przecież wyciągnięcie wszystkich pieniędzy z banków i wsadzenie ich pod materac (a najlepiej natychmiastowe wywiezienie zagranicę) to jedyna racjonalna opcja przy realnym scenariuszu przymusowej konwersji EUR na NWN, która z dnia na dzień straci kilkadziesiąt procent swojej wartości. UBS szacuje, że NWN osłabi się o 50%-60% w stosunku do EUR. Koszt załamania sektora bankowego UBS szacuje na 50%-60% bazy depozytowej słusznie zakładając, że rekapitalizacja banków finansowana będzie przez depozytariuszy.

Nawet jeśli jednemu państwu uda się nagle i natychmiastowo przeprowadzić operacje powołania NWN bez paniki bankowej to wywoła to panikę bankową we wszystkich państwach, które wydają się następnymi kandydatami do wyjścia z EMU. Dlatego ewentualne wyjście Grecji z EMU wywołałoby gigantyczną panikę bankową w Hiszpanii i Portugalii i zapewne spowodowałoby implozję systemów bankowych w tych państwach.

A to przecież nie koniec trudności…

Podziel się z innymi:
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • Facebook
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Co-Robie.pl | Co teraz robisz?
  • Wrzuć to na Flakera - powiadom swoich Znajomych
  • grono.net - internetowa społeczność przyjaciół
  • Dodaj link - Linkr.pl - tylko ciekawe linki
  • Polec.pl - Pozytywnie Odjazdowo Lajtowo Elokwentny Content
  • Dodaj wyczajenie
  • Spis.pl - najciekawsze w sieci
  • pinger.pl - Nie taki zwykły blog.

Komentarze (15) do "Should I Stay Or Should I Go?"

  1. kujawianin powiedział(a):

    Grecy byliby nierozsądni gdyby już teraz nie mieli polokowanych oszczędności za granicą. Przecież nawet jeżeli nie wyjdą ze strefy Euro, ale ogłoszą niewypłacalność, to grecki system bankowy i tak będzie w tarapatach. Kapitał trzymany w obligacjach wyparuje do końca, a ewentualnych upadłości nie powstrzyma się rządowym transferem tak jak w USA, bo rząd nie będzie miał nic…

  2. Tom powiedział(a):

    Z tego wniosek, że przy tak prawdopodobnym scenariuszu bankructwa Grecji i przejścia na nową walutę należy brać kredyty w Grecji a trzymać pieniądze za granicą, najlepiej w dolarach.

  3. akuda powiedział(a):

    Z tego co czytam, to faktycznie wyjście Grecji ze strefy euro z dużym prawdopodobieństwem doprowadziłoby do końca strefy euro. Jeśli nie da się amputować tylko tego jednego kraju bez topienia Hiszpanii i Portugalii, to tłumaczy dlaczego Grecy nie śpieszą się z reformami a Niemcy i tak zawsze są gotowi do rozmów “ostatniej szansy” (czwartej w tym roku?). Skoro strefy nie da się naprawić bottom up, to albo udadzą się wymusić legislacje odgórnie, albo trzeba będzie rozbić unię i zawiązać nową. Historycznie faktycznie powinna teraz wybuchnąć wojna :)

  4. kujawianin powiedział(a):

    Wystarczy, że w Grecji zaczną się rozruchy i NATO wyśle tam wojska, by pilnować porządku. Taka akcja humanitarna, “celem ochrony ludności cywilnej”. :) Jak w Libii. :D

  5. fidelio77 powiedział(a):

    W zasadzie to Grecja już zbankrutowała, to co jest teraz to próba zarządzania tym bankructwem. Mam wątpliwości czy pozostając w strefie Euro Grecja ma szanse żeby się gospodarczo podnieśc.

  6. Trystero powiedział(a):

    @ Tom

    No właśnie, z tego wniosek to jest jednak taki, że przejście Grecji na nową walutę wcale nie jest tak bardzo prawdopodobne.

    Po drugie konwersja długu gospodarstw domowych może objąć jedynie rezydentów.

  7. karroryfer powiedział(a):

    Branie kredytu w Grecji też niekoniecznie dobry wariant. NWN na początku zwłaszcza będzie miała dwucyfrową stopę procentową.
    Ale odnośnie analizy UBS – zabawne jak robione są takie profesjonalne analizy ( nazwać je raczej trzeba strachy na lachy) totalnie bez policzenia alternatywnego wariantu. Pozostanie w strefie euro też będzie Grecję sporo kosztować.
    Jestem ciekaw natomiast jak wygląda opcja bankructwa państwa i pozostanie w strefie Euro. Czy są na to jakieś procedury ?

  8. Lulu powiedział(a):

    A co by było gdyby to nie Grecja uciekła, a Niemcy?
    O tym pisze od 2008 roku. Problemy zaczną się gdy zrobią to niemcy.
    Ale zanim Grecja zbankrutuje jeszcze Polska wejdzie do euro.

  9. Czytelnik powiedział(a):

    @kujawianin:

    “Wystarczy, że w Grecji zaczną się rozruchy i NATO wyśle tam wojska, by pilnować porządku.”

    To zbyt kosztowna opcja, wystarczy że zrobią blokadę ekonomiczną, przyduszą, pod głodzą i po jakimś czasie “postępowi” greccy demokraci sami będą prosić ich o kredyty :P

  10. nieczytam powiedział(a):

    @Lulu> nie po to Niemcy tworzyli strefę euro i cała UE by teraz z niej uciekać. Nie taki jest plan.

  11. notoco powiedział(a):

    Poniżej link do ciekawego opracowania z 1999 zatytułowanego “Stability of Monetary Unions: Lessons from the Break-Up of Czechoslovakia” przygotowanego dla Zentrum für Europäische Integrationsforschung Center for European Integration Studies. Analiza oraz podsumowanie przyczyn rozpadu unii monetarnej są niezwykle zbieżne z opisem obecnej sytuacji strefy euro. Jeśli zaś chodzi o wnioski dotyczące kosztów rozpadu, to wg autorów nie były one zbyt wysokie.

    The costs of disintegration crucially depend on the agreed procedure and especially on the political will to cooperate and minimize the costs. Given that the successor states retained the customs union and the free movement of labor, the costs of the break-up of Czechoslovakia and dissolution of the monetary union were relatively low, even in the
    short-run and, thus, failed to serve as a deterrent to further disintegration. Thus, the concerns that the costs of dissolving the monetary union in Europe would necessarily
    be high do not seem to us to be warranted. Hence, depending on circumstances, dissolution of the EMU or secession by some of its members can be swift and without prohibitively high costs.

    http://www.econstor.eu/dspace/bitstream/10419/39553/1/30391856X.pdf

  12. Trystero powiedział(a):

    @ notoco

    Interesujący tekst ale akurat o kosztach zerwania unii walutowej jest tam niewiele. Natomiast osoby porównujące zerwanie czesko-słowackiej unii walutowej i wyjście z EMU moim zdaniem popełniają spory błąd ponieważ nie biorą pod uwagę stopnia ufinansowanie gospodarek Czech i Słowacji w 1993 roku i ufinansowienia gospodarki greckiej w 2011 roku.

  13. Bebok powiedział(a):

    Okropna jest ta piosenka! Przepraszam, musiałem to napisać :)

    Pewien polityk z planktonowej partii dziś wysnuł tezę, że UE szykuje się do wojny, żeby pobudzić gospodarkę

  14. karroryfer powiedział(a):

    PS. Widziałem reklamę Polbanku ( chyba nadal własność EFG) – reklamują lokaty na 9% …

  15. mic powiedział(a):

    @14 jeśli sugerujesz, jakieś zdarzenie czy niebezpieczenstwo to warto wiedziec: nie widziałem na 9%, ale na 7,3% w promocji to raz, dwa to już są bankiem, a nie oddziałem i podlegają pod gwarancje naszego BFG, a po trzecie to kupił ich Raiffeisen (87% akcji, reszta u EFG pozostanie)

Przepraszamy, możliwość dodawania komentarzy jest obecnie wyłączona.

Trystero

niezależny blog finansowy

Autor bloga jest inwestorem giełdowym i doktorantem na czołowym polskim uniwersytecie. Publikowane na blogu teksty dotyczą rynku kapitałowego, ekonomii, gospodarki i życia społecznego– w takiej mniej więcej kolejności więcej »

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player