Faktury elektroniczne EBPP

Trystero

Czy zakaz krótkiej sprzedaży ma sens?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 13.09.2011 | Komentarze (12) »

W poprzednim tekście zwróciłem uwagę, że wprowadzony 11 sierpnia 2011 roku we Francji, Włoszech, Hiszpanii i Belgii zakaz krótkiej sprzedaży korporacji z sektora finansowego nie uchronił cen akcji tych spółek od istotnej przeceny. Całkiem stosowne wydaje się zatem pytanie zakazy krótkiej sprzedaży mają sens?

Krótka sprzedaż, czyli sprzedawanie na rynku papierów wartościowych, których nie jest się właścicielem, a które się pożyczyło od właściciela (w momencie zamykania pozycji kupuje się na rynku papiery wartościowe i oddaje pożyczone papiery wartościowe) spełnia istotną rolę na rynku finansowym i zwiększa jego efektywność.

Przede wszystkim przyśpiesza proces odkrywania cen (price discovery). Gdy jakiś inwestor odkryje, że rynkowa wartość spółki nie odpowiada jej wartości fundamentalnej (przykładem takiego odkrycia może być sytuacja z Sino-Forest) to dzięki możliwości sprzedaży akcji spółki wysyła rynkowi sygnały i przyśpiesza proces osiągnięcia efektywnej wyceny spółki.

Krótka sprzedaż jest potrzebna do przeprowadzania transakcji zabezpieczających i arbitrażowych. Znany inwestor, często stosujący krótką sprzedaż, Jim Chanos zauważył, że duża części transakcji krótkiej sprzedaży na akcjach instytucji finansowych… zawierana jest przez inne instytucji finansowe, w której w ten sposób zabezpieczają swoje ryzyko kontrahenta (counterparty risk).

Anegdotycznym przykładem na nieefektywności rynki związane z brakiem krótkiej sprzedaży, oraz niską płynnością, niech będą notowania spółki OEG Group. Na giełdzie w Tallinie akcje kosztują 1,02 euro (4,43 złotego). Na giełdzie w Warszawie 5,15 złotego.

Trudno więc zrozumieć powody, dla których instytucje regulacyjne mogą zakazywać krótkiej sprzedaży. Jedynym sensownym wyjaśnieniem jest zmniejszenie presji podażowej, w celu zmniejszenia spadków cen akcji. Rzecz w tym, że w spadkach cen akcji nie ma nic fundamentalnie złego. Ceny akcji rosną, ceny akcji spadają – normalna rzecz.

Systemy finansowe nie implodują a banki nie upadają wskutek spadku cen ich akcji na giełdzie. W tekście Dlaczego upadają banki? napisałem: Banki upadają ponieważ są niewypłacalne. Koniec tematu. Jak świat długi i szeroki nie widziano jeszcze by upadł bank ze zdrowym rachunkiem aktywów i pasywów.

Do giełdowej ceny akcji ‘przywiązane’ są programy motywacyjne ale nie dług. Dług może być przywiązany do pewnych fundamentalnych czynników, takich jak płynność finansowa, wskaźniki zadłużenia – pogorszenie tych wskaźników ponad ustalony poziom może postawić dług w stan wymagalności.

Zresztą, zakaz krótkiej sprzedaży nie ogranicza spadków cen akcji. Jak powiedział Alessandro Beber, professor w  Cass Business School w Londynie ‘zakaz krótkiej sprzedaży w najlepszym wypadku nie ma wpływu na cenę akcji, w najgorszym może przyczynić się do spadku cen’.

Należy wreszcie podkreślić, że zakaz krótkiej sprzedaży wiąże się z istotnymi efektami ubocznymi, które wykazano w badaniach empirycznych. Badania profesorów  Ekkeharta Boehmera i Abrahama Lioui z EDHEC Business School pokazały, że zakazy krótkiej sprzedaży z 2008 roku:

  • zwiększyły dzienną zmienność
  • zmniejszyły jakość rynku mierzoną wielkością spreadu pomiędzy ofertami kupna i sprzedaży
  • nie zmniejszyły presji spadkowej w istotnym stopniu
Podziel się z innymi:
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • Facebook
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Co-Robie.pl | Co teraz robisz?
  • Wrzuć to na Flakera - powiadom swoich Znajomych
  • grono.net - internetowa społeczność przyjaciół
  • Dodaj link - Linkr.pl - tylko ciekawe linki
  • Polec.pl - Pozytywnie Odjazdowo Lajtowo Elokwentny Content
  • Dodaj wyczajenie
  • Spis.pl - najciekawsze w sieci
  • pinger.pl - Nie taki zwykły blog.

Komentarze (12) do "Czy zakaz krótkiej sprzedaży ma sens?"

  1. Roman powiedział(a):

    Abstrahujac od rzeczowych argumentow, ktore podales w tekscie, mysle, ze jednym z powodow, dla ktorych wladze finansowe ograniczaja mozliwosc transakcji krotkiej sprzedazy, jest “panika przed panika”. Gwaltownie spadajace ceny akcji bankow i tabloidyzacja tego faktu (np. codzienne trabienie w wiadomosciach o duzych spadkach – “czy bankructwo banku x jest juz blisko?”), w krotkim czasie moga przelozyc sie na “run” na banki zwyklych obywateli. A wtedy dojdzie do “self fulfilling prophecy” i naruszenia bilansu banku do tego stopnia, ze kapitaly nie wytrzymaja w szwach. Ostatecznie ceny i tak beda szukaly poziomu rownowagi, ale nie stanie sie to w kilku gwaltownych ruchach. W sytuacji tak duzej histerii na rynkach makro i finansowych, wladze pewnie staraja sie ograniczyc zasieg razenia “wirusa paniki”.
    pzdr

  2. kujawianin powiedział(a):

    @Roman:

    Tutaj pewnie jest miejsce dla banku centralnego, który mógłby temu zdrowemu bankowi pożyczyć wystarczająco pieniędzy, by run nie skończył się katastrofą. A przecież ludzie papierów w materacach i tak nie będą trzymać, wpłacą do innego banku, to w końcu i tak wróci do banku centralnego…

    Tutaj jest ta podstawowa rola banku centralnego, zapobieganie panice, czy też gaszenie pożaru spowodowanego paniką. Po to zostały banki centralne stworzone. Nieograniczone pożyczanie pieniędzy wszystkim “wybranym” to niestety, ale współczesna patologia.

  3. Bebok powiedział(a):

    Systemy finansowe nie implodują a banki nie upadają wskutek spadku cen ich akcji na giełdzie.

    jak to? A co z triggerami?

  4. Trystero powiedział(a):

    @ Bebok

    Jakimi triggerami? Na przykład, przy obligacjach? Moim zdaniem, niemal nigdy triggerami nie jest kurs akcji. Wyniki finansowe, pewne działania zarządu, obsługa długu owszem, ale nie kurs akcji.

  5. Bebok powiedział(a):

    @Trystero:
    Przeczytałem na blogu pewnego CFA, związanego z bankowością, że trigery mogą być na akcje: http://miropress.wordpress.com/2011/07/12/szczwany-lis/

  6. Trystero powiedział(a):

    @ Bebok

    Nie spotkałem się w żadnym tekście dotyczącym kryzysu finansowego z informacją, że spadek cen akcji banków był triggerem zmieniającym warunki kredytowania.

  7. Atticus powiedział(a):

    @ Trystero

    >>Anegdotycznym przykładem na nieefektywności rynki związane z brakiem krótkiej sprzedaży, oraz niską płynnością, niech będą notowania spółki OEG Group. Na giełdzie w Tallinie akcje kosztują 1,02 euro (4,43 złotego). Na giełdzie w Warszawie 5,15 złotego.

    Akurat to z krotka sprzedaza nie ma nic wspolnego. Ceny nie sa rowne bo nie ma mozliwosc arbitrazu (tzn. nie mozna kupic akcji w Talinie -> ‘przekonwertowac’ na zlotowki -> sprzedac na GPW) a do tego krotka sprzedaz nie jest potrzebna.

    Zgadzam sie jednak z glowna mysla posta. Brak krotkiej sprzedazy, poza niska plynnoscia, wysokimi kosztami transakcyjnymi i ograniczonymi mozliwosciami do sensownego hedge’owania to dla mnie glowne problemy GPW. Ludwiczek moze wysoko glowe nosic, ze niby jestesmy liderem w regionie, ale bez rozwiazania powyzszych kwestii to i tak GPW to trzecia liga.

  8. Trystero powiedział(a):

    @ Atticus

    Tak, ale równie dobrze wystarczyłaby możliwość krótkiej sprzedaży w Polsce. Kupujesz w Tallinie, sprzedajesz krótko w Polsce i czekasz aż notowania osiągną parytet.

    Pomijam fakt, że na tej spółce zupełnie nie ma płynności.

  9. GTC powiedział(a):

    @ Trystero

    Dyskusja o sensie zakazu krótkiej sprzedaży (i ogólnie o zagadnieniu KS), nie jest wcale taka oczywista a jej kwestie tak bezdyskusyjne, jakby się mogło wydawać i jak się często twierdzi.

    Patrzę na to zupełnie inaczej i być może wieczorem coś więcej skrobnę w tym temacie, bo chyba warto,

    Chwilowo zaznaczę jedynie, że kwestie krótkiej sprzedaży nie są dobrze rozumiane przez uczestników rynku, naszych jego regulatorów nie wyłączając.

    Przykładowo, W oficjalnych materiałach Giełdy i KPW krótka sprzedaż nazywana jest “strategią inwestycyjną”, co moim zdaniem jest totalnym nieporozumieniem.

    KS, jest strategią spekulacyjną, od biedy można ja nazwać strategią tradingową, ale nie strategią inwestycyjną.

    Strategia inwestycyjna bowiem dotyczy decyzji w co lokować posiadane pieniądze (akcje, obligacje, złoto, towary, nieruchomości, dzieła sztuki, trzymać w gotówce) przu uwzględnieniu oczekiwanej stopy zwrotu i naszej tolerancji na ryzyko i długości horyzontu inwestycyjnego.

    W strategii inwestycyjnej polega na dobrym wydaniu posiadanych pieniędzy, czyli co i jak kupić i ile to posiadać, a nie na tym co sprzedać, szczególnie gdy się tego wcale nie posiada.

    Skomentuje to krótko: “A to feler rzekł short-seller.”

  10. Atticus powiedział(a):

    @ Trystero

    >> sprzedajesz krótko w Polsce i czekasz aż notowania osiągną parytet.

    Czekasz, czekasz, ale mozesz sie nie doczekac, bo dopoki naczynia nie sa ze soba polaczone to poziom wody w nich nie musi byc rowny.

    @ GTC

    Ja bym nigdy krotkiej sprzedazy nie nazwal strategia inwestycyjna. To jest raczej narzedzie. Np. w przepadku takiej strategii jak news trading, krotka sprzedaz pozwala ci na rozgrywanie komunikatow GPW na obie strony, a nie tak jak teraz jest ze jestes wlasciwie ograniczony tylko do grania od strony dlugiej.

  11. Trystero powiedział(a):

    @ Atticus

    Ja bym nigdy krotkiej sprzedazy nie nazwal strategia inwestycyjna. To jest raczej narzedzie.

    Dokładnie.

    Czekasz, czekasz, ale mozesz sie nie doczekac, bo dopoki naczynia nie sa ze soba polaczone to poziom wody w nich nie musi byc rowny.

    Arbitraż nie jest bez ryzyka: patrz merger arbitrage.

  12. GTC powiedział(a):

    @ Atticus

    “Ja bym nigdy krótkiej sprzedaży nie nazwał strategią inwestycyjna. To jest raczej narzędzie.”

    Mnie to również w oczy i rozum kole, bo faktycznie raczej jesteśmy na poziomie narzędziowym, czyli bardziej mam do czynienia z techniką, a najwyżej taktyką tradingu, a nie ze strategią i to jeszcze inwestycyjną.

    Ale nasze mądraluchy z Giełdy i Krajowego Depozytu Papierów W widzą to inaczej, bo tak to ujmują:

    “Krótka sprzedaż jest jedną z najbardziej popularnych strategii inwestycyjnych, stosowanych zwłaszcza na rynku akcji – umożliwia zarabianie na spadkach cen, bez konieczności stosowania instrumentów bardziej wyrafinowanych, w szczególności pochodnych.”

    Kto nie wierzy (a niektórzy nie chcą) może sobie sprawdzić!

    http://www.kdpw.pl/pl/KS/Strony/default.aspx

    http://www.gpw.pl/krotka_sprzedaz_i_pozyczki_papierow

    Ale to są Instytucje, przez duże I, więc zapewne prawda jest po ICH stronie.

Przepraszamy, możliwość dodawania komentarzy jest obecnie wyłączona.

Trystero

niezależny blog finansowy

Autor bloga jest inwestorem giełdowym i doktorantem na czołowym polskim uniwersytecie. Publikowane na blogu teksty dotyczą rynku kapitałowego, ekonomii, gospodarki i życia społecznego– w takiej mniej więcej kolejności więcej »

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player