Faktury elektroniczne EBPP

Trystero

Szwajcarski Bank Narodowy ma szanse na sukces

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Rynek kapitałowy dnia 07.09.2011 | Komentarze (73) »

We wtorek Szwajcarski Bank Narodowy ogłosił, że ustalił dolną granicę kursu euro do franka na poziomie 1,2 CHF. SNB z pełną determinacją ma egzekwować tę granicę i nie pozwoli by euro kosztowało mniej niż 1,2 CHF. W tym celu SNB gotów jest kupować zagraniczne waluty w nieograniczonych ilościach.

Piotr Kuczyński zadał wczoraj w TVN CNBC naiwne pytanie: Ciekawe jak chce to zrobić? Następnie sam sobie na nie odpowiedział: Chyba bank będzie drukował franki albo zaangażuje się Europejski Bank Centralny.

Należy podkreślić, że SNB ma ułatwione zadanie: nie będzie tak jak Bank Anglii w 1992 roku umacniać waluty wbrew zamierzeniom globalnych inwestorów lecz będzie osłabiał swoją walutę. W celu umacniania waluty bank centralny wykorzystuje rezerwy walutowe i kupuje walutę swojego państwa. Rzecz w tym, że z reguły zasoby rezerw walutowych są bardziej ograniczone niż zasoby globalnych inwestorów.

Szwajcarski Bank Szwajcarski zamierza natomiast sprzedawać franki by kupować euro, to jest aktywa denominowane w euro. Rzecz w tym, że SNB może autonomicznie wytwarzać franki by kupować za nie euro. Jedynym ograniczeniem jest wola szwajcarskiego banku centralnego. Można więc powiedzieć, że w ramach kreowania kursu CHF bank centralny Szwajcarii przeprowadzać będzie quantitative easing.

Oczywiście QE będzie miało wpływ na sytuację monetarną w Szwajcarii – będzie czynnikiem wywołującym inflację. W latach 70’ SNB dwukrotnie usztywniał kurs franka w związku z olbrzymim popytem inwestorów zagranicznym na szwajcarską walutę i dwukrotnie działania te kończyły się wzrostem inflacji. Pomiędzy 1978 rokiem, gdy SNB przywiązał franka do marki niemieckiej a 1981 rokiem inflacja wzrosła z 0,7% do 6,6%.

Mam jednak nadzieję, że czytelnicy bloga pamiętają, że to nie wzrost podaży pieniądza bezpośrednio wpływa na inflację lecz popyt na pieniądz w realnej gospodarce. Doskonale pokazuje to przykład polityki monetarnej w USA i inflacji, której nie ma.

Powodem, dla którego SNB zdecydował się opisywany wyżej drastyczny krok było osłabienie popytu na szwajcarskie produkty eksportowe (mimo dosyć niskiej elastyczności cenowej sporej części tego eksportu) a także osłabienie popytu wewnętrznego i ‘uciekanie’ konsumpcji do ościennych państw.

Tak długo jak w gospodarce szwajcarskiej nie wzrośnie popyt na pieniądze i tak długo jak szukający bezpiecznej przystani inwestorzy będą chcieli kupować ‘drukowane’ przez SNB franki, szwajcarski bank centralny inkasować będzie rentę emisyjną i nic więcej.

Należy także podkreślić, że zupełnie inne, w porównaniu z latami 70’ jest globalne otoczenie inflacyjne i Szwajcarii i niższe ryzyko inflacji.

Największe problemy rodzi decyzja co do konkretnych inwestycji, który dokona SNB. Zgodnie z założeniami będzie kupować aktywa denominowane w euro. Pojawiły się sugestie, że skupi się na ‘bezpiecznych’ obligacjach rządowych – Niemieckich czy Francuskich. Nie jest to najlepszy pomysł. Jeśli ‘zakupy’ SNB będą na tyle duże by wpłynąć na rynek to obniżą rentowności tych obligacji a więc wzrośnie różnica pomiędzy oprocentowaniem tych obligacji a papierów państw peryferyjnych. To natomiast stworzy wrażenie pogłębiania się problemów w strefie euro, przestraszy inwestorów, zwiększy ‘apetyt’ na waluty bezpiecznej przystani i popyt na franka. ‘Sprytniej’, choć bardziej ryzykowanie byłoby kupować obligacje rządowe państw peryferyjnych. Od czego jest jednak Europejski Bank Centralny?

Gdybym mógł doradzić SNB to powiedziałbym, że po podjęciu tak odważnej decyzji, w tych wyjątkowych czasach, SNB powinien podjąć kolejną odważną decyzję i utworzyć coś w rodzaju Narodowego Funduszu Inwestycyjnego (na wzór Norwegii, Singapuru czy państw naftowych) i zacząć inwestować we wszelkie atrakcyjne aktywa w strefie euro (ze względu na ‘przywiązanie’ CHF do EUR, bank centralny powinien się ograniczyć do aktywów denominowanych w euro): obligacje korporacyjne, udziały w atrakcyjnie wycenianych przedsiębiorstwach i tak dalej. Gdyby było to możliwe zdywersyfikowałbym portfel inwestycyjny o surowce, w tym złoto.

W tym momencie bardzo trudno prognozować jak skończy się interwencja SNB na rynku walutowym. Z pewnością tworzy potencjalne grube ogony na rynku finansowym, w tym istniejące, lecz niewielkie moim zdaniem, ryzyko inflacji w Szwajcarii, w więc docelowo wyższych stóp procentowych ze wszystkich tego konsekwencjami dla polskich posiadaczy kredytów hipotecznych. Powstaje pytanie czy inne państwa walut ‘bezpiecznych przystani’ (Japonia!) nie zechcą skorzystać z doświadczeń SNB. Ciekawie wyglądać będzie dyskusja państw rozwiniętych, które zaakceptowały ‘manipulowanie’ walutą przez SNB, z Chinami i innymi państwami Azji Wschodniej o ‘zaniżaniu’ kursu ich walut.

Jakie są Wasze przemyślenia?

Podziel się z innymi:
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • Facebook
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Co-Robie.pl | Co teraz robisz?
  • Wrzuć to na Flakera - powiadom swoich Znajomych
  • grono.net - internetowa społeczność przyjaciół
  • Dodaj link - Linkr.pl - tylko ciekawe linki
  • Polec.pl - Pozytywnie Odjazdowo Lajtowo Elokwentny Content
  • Dodaj wyczajenie
  • Spis.pl - najciekawsze w sieci
  • pinger.pl - Nie taki zwykły blog.

Komentarze (73) do "Szwajcarski Bank Narodowy ma szanse na sukces"

  1. zig_zac powiedział(a):

    Co do Narodowego Funduszu Inwestycyjnego

    Wydaje mi się, że Bank Szwajcarii musi mieć możliwość szybkiego odwrócenia polityki. Jeśli inwestorzy nagle uznaliby, że frank nie jest dobrą inwestycją, skoro go się tyle emituje, albo ponieważ gospodarka światowa odbiłaby się od dna, kurs franka mógłby spaść w sposób niekontrolowany. Wtedy rezerwy walutowe pozyskane przez emisję franka mogłyby posłużyć do podtrzymania wartości waluty.

    Więc jeśli jakieś inwestycje, to w możliwie płynne aktywa. Na wszelki wypadek.

  2. Czytelnik powiedział(a):

    Szwajcarzy mają nowy towar eksportowy – inflację :P Bo przecież do tego sprowadzają się rzeczone zabiegi.

  3. mic powiedział(a):

    @2, eee…co do inflacji po akcji SNB – wezmy pod uwagę, iż franki drukowane są dla funduszy, banków etc. to franki będą u nich jako safe haven (chociaz teraz juz chyba nie do konca). Jest to coś innego niż dodruk franków i wrzucenie konsumentom do wydania (ala Mugabe). Inflacja może być poprzez wzrost kursu i np. wyższe ceny importowanych surowców, ale tego chyba się nie boją. Druk 50 mld CHF wrzucony na konto hedge funda jakoś nie zmieni ilości CHF w obiegu szwajcarskich konsumentów, tak też to widze na dany moment

  4. reptile powiedział(a):

    Dorobia tak, ze beda musiec przyjac Ojro.. :)

    Wiesz moze cos wiecej o tym ich Wir http://www.wir.ch i CHW ?

  5. Czytelnik powiedział(a):

    No właśnie dlatego nie będzie jakiejś bardzo wysokiej inflacji bo de facto jest ona eksportowana za granice – franki pójdą sobie w świat :P

  6. zig_zac powiedział(a):

    Presja inflacyjna mogłaby powstać przez spadek wartości franka >>> wzrost kosztów importu. Na razie problemy są przeciwnej natury. Jednak “inwestorzy” kiedyś te franki sprzedadzą. Dlatego wydaje mi się, że Bank Szwajcarii musi trzymać pozyskane rezerwy walutowe w pogotowiu, żeby odwrócić politykę w miarę potrzeby.

  7. Poziomka powiedział(a):

    @Trystero
    Czy deklaracja utrzymania kursu nie wyższego niż 0.83EUR za samo w sobie franka nie schłodzi presji “inwestorów” na jego aprecjację?
    Przecież obecnie “inwestorzy” powinni mieć świadomość, że kupią franka co najwyżej po 0.83EUR – ceny sprzedaży SNB nie gwarantuje żadnej.

  8. Trystero powiedział(a):

    @ Poziomka

    Bardziej: nie sprzedadzą CHF drożej niż za 83 eurocenty.

    Czy schłodzi presję? Po pierwsze, tylko jeśli inwestorzy ‘uwierzą’ SNB. Po drugie, schłodzi presję ze strony spekulantów (bez pejoratywnej konotacji, grających na zwyżkę CHF i na nic więcej) a nie inwestorów, którzy kupowali CHF z obawy przed implozją strefy euro ponieważ oni chcą przede wszystkich chronić kapitał. w tym drugim przypadku decyzja SNB nic nie zmienia.

  9. Trystero powiedział(a):

    @ zig_zac

    Weź pod uwagę, że SNB ucieszyłby się z kolejnej 10%, może 20% deprecjacji CHF.

    Natomiast masz rację z tym, że przynajmniej część utworzonych przez QE rezerw SNB powinien trzymać w płynnych aktywach.

  10. Poziomka powiedział(a):

    @Trystero
    Nie wiem czy bardziej, przecież nie przestaną go sprzedawać gdy ktoś będzie chciał kupić po 0,84, sprzedadzą po 0,83.
    “Inwestor” (w cudzysłowie) = spekulant. Z jak najbardziej negatywną konotacją.

  11. Obywatel Monte Christo powiedział(a):

    A jak nadrukują tych franków “dużo”. Powiedzmy, że równowartość 50%, 100% szwajcarskiego PKB. Nakupią od jakiegoś “inwestora” aktywów w euro, a ten inwestor z tymi frankami sobie przyjedzie do Szwajcarii na “zakupy”? Chyba można w ten sposób Szwajcarię wykończyć inflacją. W końcu to mały kraj i mała gospodarka (w skali świata).
    Czy to raczej głupia teoria?

  12. Poziomka powiedział(a):

    Czy u nas czasami nie było kiedyś sporu Kołodko-Balcerowicz, gdy pierwszy był minfinem a drugi prezesem NBP) o kurs złotego zabijający eksport, chłodzenie gospodarki. Może Szwajcarię trzeba ratować i wysłać im Balcerowicza?

  13. Trystero powiedział(a):

    @ Obywatel

    Sugerujesz, że fundusz typu Black Swan czy fundusz emerytalny wykupi mąkę i cukier warty kilkadziesiąt procent szwajcarskiego PKB?

    Jedyne zagrożenie to rynek nieruchomości – ale akurat tutaj można ‘załatwić’ sprawę regulacjami.

  14. zig_zac powiedział(a):

    @Trystero
    Pewnie. Chyba nawet będzie próbował dalszej dewaluacji, jeśli pierwszy ruch się powiedzie.

    Uważam, że podtrzymywanie kursu na niskim poziomie może nawet zwiększyć popyt na franka. Może to zabawne rozumowanie, ale inwestorzy szukają na franku głównie bezpiecznej lokaty w sytuacji, gdy wiele aktywów daje negatywne stopy zwrotu.
    Jeśli frank wzrósłby jeszcze bardziej gospodarka Szwajcarii odczułaby to bardzo mocno, a wtedy frank nie byłby już postrzegany jako bezpieczny.

    Powodzenie tego przedsięwzięcia jest jednak uzależnione od tego, czy Bank Szwajcarii zdecyduje się na dodruk, czy tylko użyje własnych aktywów. Zapewne mają tam nadzieję, że sama deklaracja dużo pomoże, jednak wg mnie dodruk jest konieczny, bo ustawienie górnej granicy kursu wcale nie osłabi popytu.

    W każdym razie trzymam kciuki za powodzenie Szwajcarów. Przynajmniej starają się działać.

  15. Lulu powiedział(a):

    Szwajcarzy wcale nie maja drogiej waluty. Te wszystkie spiewki exporterow sa smeiszne. A co maja powiedziec importerzy? To wszystko smiecie, ktore wypisuja automaty zwane analitykami. Prasowe informacje wygladaja jak prognoza pogody. Pisze je automat bo wszystkie sa takie same.
    http://pb.pl/Link.aspx?url=09980dc1-2813-456f-8073-bbafa37eb1a1

    Szwajcaria chce obsuwy, ale jest to raczej przymiarka do tego by nie wypasc z peletonu niz jakies dziwne dzialanie. Teraz zrobia to inni i bedziemy mieli Argentyne w wersji globalnej. Najgorzej na tym wyjda ci co nie beda deprecjonowac waluty bo nie moga (zaufanie).

    A ze zaprosza nas do przyjecia euro to pewne. Tak mowil Belka i to ma sens. Argentyna tez dostala dofinansowanie na kilka tygodni czy dni przed bankructwem. Euro przed bankructwem przyjmie Polske i odtrabi to jako sukces!

  16. Obywatel Monte Christo powiedział(a):

    #13
    Ja nic nie sugeruję. Ja się po prostu pytam bez żadnych złośliwości.
    Poza mąką i cukrem są właśnie nieruchomości, szwajcarskie firmy i pewnie coś się jeszcze znajdzie do zakupów.
    “Inwestor” wymieni obligacje Niemiec na Szwajcarskie firmy/nieruchomości.

  17. zig_zac powiedział(a):

    Przeczytałem uważniej komentarze. Wszyscy, jak widzę, są przekonani, że dodruk będzie, chociaż szwajcarscy bankierzy to raczej konserwa.
    Byłoby dobrze.

  18. _dorota powiedział(a):

    Przypomnę o pewnej grupie, która jest “w grze” frankowej, choć jest pasywna – o kredytbiorcach frankowych, a sa ich miliony w całej Europie środkowej i wschodniej (i nie tylko pewnie).

    Utrzymywanie niskiego kursu -> dodruk – > wzrost stóp we franku (bo prędzej czy później podaz pieniądza wyleje się na rynek). I mamy miliony ludzi, którzy spłacają swoje długoterminowe kredyty po stopach nagle kilkukrotnie większych (i nie moga ich przewalutować).

    A im więcej SNB dodrukuje, tym więcej zwrócą mu kredytobiorcy frankowi. Genialny pomysł.

  19. ogif powiedział(a):

    Wbrew pozorom takie postępowanie Szwajcarów jest mocno ryzykowne. Są małą gospodarką. Może się okazać że będą musieli bardzo dużo tego franka wydrukować (w relacji do wielkości swojej gospodarki) bo rynki finansowe mają znacznie więcej pieniążków niż oni są w stanie wydrukować nie podnosząc inflacji.

    Przykładowo: rynek zmusi ich do druknięcia 300-400mld i inflacja się nie pojawi. ONA WYBUCHNIE. Wtedy będą zmuszeni do wycofania się z procederu Z OGROMNYMI STRATAMI.

    Oczywiście scenariusz bazowy to interwencja udana, bo w tą stronę faktycznie jest dużo łatwiej. Ale ryzyko jest niemałe.

  20. Obywatel Monte Christo powiedział(a):

    A tak na marginesie. Jak Stany będą drukować dolary, Szwajcaria franki a strefa Euro euro, a może i Japonia jeny to czy nie rozsądnie byłoby trzymać część aktywów w jakiejś walucie, której nikt nie dodrukowuje? W norweskich koronach czy dolarach kanadyjskich na przykład?

  21. Aspelta powiedział(a):

    “Mam jednak nadzieję, że czytelnicy bloga pamiętają, że to nie wzrost podaży pieniądza bezpośrednio wpływa na inflację lecz popyt na pieniądz w realnej gospodarce. Doskonale pokazuje to przykład polityki monetarnej w USA i inflacji, której nie ma.”

    Z tą inflacją w USA to trochę dziwna sytuacja jest….
    http://inflation.us/debtpoliticalcrisis.html

    Pamiętam stare dowcipy z okresu PRL:
    Co prawda żywność zdrożała o x%, ale za to staniały lokomotywy.

    Innymi słowy poziom inflacji zależy może nawet nie tyle od tego jak, a kto liczy.

    Pozdr
    Aspelta

  22. Trystero powiedział(a):

    @ Aspelta

    Z łaski swojej nie wykorzystuj mojego bloga do rozpowszechniania tego typu bredni, dobrze? Temat był wielokrotnie poruszany na blogu. Oficjalne dane rzeczywiście zaniżają inflację o kilkadziesiąt punktów bazowych. Nie ma żadnych przesłanek by uważać, że jest inaczej a inflacja przekracza oficjalne dane kilkukrotnie jak sugeruje kilka niepoważnych stron internetowych.

  23. Poziomka powiedział(a):

    “Wtedy będą zmuszeni do wycofania się z procederu Z OGROMNYMI STRATAMI.”
    Z jakimi stratami?

  24. Trystero powiedział(a):

    @ Poziomka

    Na rezerwach. Takimi jakie mieli w 2010 roku gdy nieudanie interweniowali. Poczytaj o księgowości banków centralnych.

  25. adegie powiedział(a):

    @Obywatel Monte Cristo
    A tak na marginesie. Jak Stany będą drukować dolary, UK funty a strefa Euro euro, to czy nie rozsądnie byłoby trzymać część aktywów w jakiejś walucie, której nikt nie dodrukowuje? W frankach szwajcarskich na przykład?

  26. Obywatel Monte Christo powiedział(a):

    #25
    No niestety ale Fed chyba otworzył puszkę Pandory i prędzej czy później wszyscy zaczną drukować, chyba, że przyjdzie jakieś opamiętanie w tym szaleństwie.
    Chodziło mi o to, że nie wszyscy jeszcze zaczęli drukować i na razie można skakać z waluty na walutę :)
    Kiedyś z dolara na franka, teraz z franka na koronę norweską, potem z korony na dolara australijskiego i tak dalej.

  27. ogif powiedział(a):

    # 23

    Przypomnijcie mi. Czy to nie przypadkiem mała truskawka biadała nad mym żałosnym wykształceniem? ;-)

    Oczywiście przydarzają mi się obliczeniowe lapsusy, ale przynajmniej mam jakąś orientację w ekonomii i rynkach. Zaś niektóre osoby nie stronią od radykalnych wypowiedzi pomimo bardzo ułomnej znajomości omawianych kwestii.

    BTW Czy ktoś mógłby mi podlinkować gdzie najlepiej śledzić na bieżąco wycenę włoskich dziesięciolatek? Z góry dziękuję.

  28. Atticus powiedział(a):

    @Trystero

    >>Powstaje pytanie czy inne państwa walut ‘bezpiecznych przystani’ (Japonia!) nie zechcą skorzystać z doświadczeń SNB.

    Alez Japonczycy probuja dewaluowac swoja walute srednio raz do roku ostatnio i prosze zobaczyc gdzie jest teraz USDJPY a gdzie byl np. 10 lat temu. Jen jest na absolutnych maksimach! To chyba Szwajcarzy powinni sie uczyc od nich. Japonia ma duzo wieksza gospodarke i przez co duzo potezniejszy bank centralny, a mimo wszystko nie potrafi sobie poradzic ze “spekulantami”. Jakos nie potrafie uwierzyc ze duzo mniejsza Szwajcaria da sobie rade. Przypominam, ze SNB probowal oslabiac CHF rok temu i skonczylo sie tym ze sie “spekulanci” przejechali po nim.

    Po drugie IMHO SNB zrobil najglupsza rzecz z mozliwych: wyznaczyl rynkowi dokladny target na 1.20. Teraz ’spekulanci’ beda mieli do czego strzelac ;) Wynik tej zabawy bedzie binarny: albo SNB wygra albo poniesie sromotna porazke i nie utrzyma pega i sie osmieszy. Zaden bank centralny nie powinnien dac sie zapedzic w taki kozi rog,a SNB robi to na wlasne zyczenie…

  29. ogif powiedział(a):

    @ Atticus # 28

    Zgoda.
    Ja tu widzę polityksterstwo (ewentualnie banksterstwo centralne). Normalną koleja rzeczy byłaby recesja w Szwajcarii spowodowana nadmierną aprecjacją waluty. Przy słabej gospodarce utraciliby status bezpiecznej przystani, rynki zdeprecjonowałyby franka i byłoby ożywienie.

    Ale przychodzi taki mądrzejszy od rynku i mówi 1.20.
    Może się uda, a może będzie dużo gorzej niż gdyby pozostawiono to rynkowi. Podejmuje się duże ryzyko, praktycznie zakładając że się uda.
    A ryzyko czasem się materializuje.

  30. Trystero powiedział(a):

    @ ogif

    Ale dlaczego recesja w Szwajcarii miałaby przeszkadzać tym, którzy akumulują franka? Przecież Szwajcaria balansuje na granicy recesji i w żaden sposób nie osłabiło to apetytu na CHF. Frank był akumulowany bo wyglądał mniej źle niż euro (zwłaszcza w oczach tych, którzy zakładają rozpad EMU) i 1%-2% recesja nic by tu nie zmieniła.

  31. Czytelnik powiedział(a):

    @zig_zac:

    “W każdym razie trzymam kciuki za powodzenie Szwajcarów. Przynajmniej starają się działać.”

    Gdybym był Szwajcarem to też pewnie trzymałbym kciuki, ale jako mieszkaniec kraju trzeciego, niezbyt mi się podobają metody polegające “na podrzucaniu sąsiadom worków ze śmieciami”, bo te wydrukowane franki prędzej czy później gdzieś wypłyną na powierzchnię.

  32. ice devil powiedział(a):

    Wiec tak Szwajcarzy bronią w ten sposób chcą bronić swój eksport. Azjaci już od dawna dążą do przewagi eksportu nad importem i w ten sposób chcą przyspieszyć swój rozwój. Wielu ekonomistów twierdzi że USA ,świnki powinny zwiększyć oszczędności i ograniczyć konsumpcję. Niemcy mówią że ograniczą deficyt budżetowy co zapewne nie zwiększy ich konsumpcji. Raczej nie mają zamiaru zredukować swojej nadwyżki eksportowej.
    Do kogo wiec wszyscy będą eksportować. Czy to się po prostu skończy wojną handlową na całego.

  33. szopen powiedział(a):

    @ice devil
    Do nas między innymi. to znaczy, proszę poprawić mnie jeżeli się mylę, ale chyba u nas nikt nie planuje np. oslabiania złotówki w celu zwiększenia konkurencyjności eksportu.

  34. Poziomka powiedział(a):

    @Trystero
    Chętnie poczytam. Co polecasz? (Gdybyś mógł – potraktuj to pytanie poważnie).

  35. Poziomka powiedział(a):

    @Trystero
    Zanim poczytam: jak stracą na rezerwach? Jakoś sobie tego nie wyobrażam, skoro chcą się bronić przed aprecjacją to rezerwy będą im rosły.
    Ustalili kurs maksymalny wobec euro, ale chyba przy założeniu, że sam kurs euro będzie stabilny. Bo chyba SBN chodzi o obronę przed aprecjacją franka a nie przed deprecjacją euro.
    (To jak słyszę w radio, że złotówka się umocniła bo frank kosztował 4 a kosztuje 3,5. Tyle, że euro kosztowało 3,9 a kosztuje 4,2. Bo nie tyle się złotówka umocniła co frank osłabł, a to przecież nie to samo, prawda?

  36. HeS powiedział(a):

    @poziomka:”“Wtedy będą zmuszeni do wycofania się z procederu Z OGROMNYMI STRATAMI.”
    Z jakimi stratami?”

    Oczywiście, że to może zakończyć się stratami. Zależy jak to będzie zorganizowane. Jeśli to będą zwykłe transakcje kupna Euro, to SNB zapakuje się w Euro po uszy (znaczną część musi trzymać).
    Załóżmy, że po pewnym czasie wartość Euro znacznie spadnie (np. rozpad strefy Euro:). Inwestorzy, którzy kupili franki będą je zamieniać z powrotem na inne aktywa (nie Euro), a SNB zostanie z Euro (papierki). W tym scenariuszu wartość franka może się znacznie osłabić. Podstawowe pytanie: Co jest w tym biznesie stratą? Niektórzy traktują osłabianie się własnej waluty jako “czysty zysk”.

  37. Trystero powiedział(a):

    @ Poziomka

    Przede wszystkim Google i domeny edukacyjne, coś powinno być na stronach NBP (NBP ma portal edukacyjny), od biedy Wikipedia. Adam Duda miał też chyba tekst o tym skąd się biorą zyski i straty banków centralnych.

    Oczywiście, dowolny podręcznik do rynków finansowych będzie mieć rozdział poświęcony bankom centralnym.

  38. miśYogi powiedział(a):

    sorry że tu wklejam ale temat BitCoin’ów był poruszany a ciąg dalszy jest niewątpliwie interesujący ;)
    http://technologie.gazeta.pl/internet/1,104530,10237596,Uwazaj_na_przekret_na_Allegro___nie_daj_sie_nabrac.html

  39. Trystero powiedział(a):

    @ HeS

    Nie mam pojęcia czy rozumiesz to co napisałeś czy nie. Jeśli uważasz, że SNB straci gdy osłabi się frank to nie rozumiesz problemu.

    @ HeS, Poziomka

    SNB straci gdy nie będzie w stanie powstrzymać aprecjacji franka, gdy rynek okaże się silniejszy. SNB będzie drukował franki i kupował aktywa w euro. Jeśli zdoła utrzymać granicę 1,2 to nic się nie stanie. Jeśli z jakiś powodów (zmiana zarządu, inflacja, silny atak spekulacyjny) będzie musiał zrezygnować z bronienia 1,2 i euro spadnie do 1,1 czy do parytetu to wtedy wartość rezerw SNB (aktywów denominowanych w euro, które kupił za wydrukowane franki) spadnie i SNB poniesie stratę.

  40. Trystero powiedział(a):

    @ miśYogi

    Czytałem o tej kolejnej udanej implementacji konceptu bitcoin :) Warto też popatrzeć na wykres BTC. Od szczytu BTC traci już ponad 75%.

  41. karroryfer powiedział(a):

    Odnośni inflacji – czy popytem na pieniądz w realnej gospodarce nie będzie popyt na kredyt w CHF z liborem na poziomie ,25% …?
    Można oczywiście łatwo podnieść stopy procentowe – ale nie wiem czy jest to akurat krok napędzający gospodarkę ( oraz marzenie naszych “frankowiczów” )

  42. HeS powiedział(a):

    @Trystero:”Jeśli uważasz, że SNB straci gdy osłabi się frank to nie rozumiesz problemu.”

    To Ty nie rozumiesz, że to zależy od horyzontu czasowego (kiedy zyska, a kiedy straci i co to jest “zysk”, a co to jest “strata”). Napisałem, że SNB może stracić, bo zostanie zapakowany w Euro, które mogą być warte tyle co makulatura. Zresztą na końcu komentarza jest wzmianka, że trzeba zacząć od definicji zysku i straty. Ja rozumiem te pojęcia potocznie. Mam coś co jest warte X jakiejś waluty, a po roku mam to samo i jest ono warte 1/10 X tej samej waluty, tzn, że mam stratę. Oczywiście dla SNB “strata” na posiadanych aktywach, to może być OGROMNY zysk dla Szwajcarii (osłabienie franka).

  43. ogif powiedział(a):

    @ Trystero # 30

    Gdyby dłużej potrwało to 1-2% lub gdyby pojawiło się 3% recesji to odwrót od franka byłby oczywistością.

    Natomiast ingerencja szwajcarskich decydentów jest działaniem o sporym potencjale destabilizującym. Może się uda i będzie wręcz stabilizacja bez recesji. Wtedy decydent będzie chodził w glorii. A jak się nie uda to następca decydenta będzie miał przesrane.
    Mechanizm całkiem analogiczny do działań managera banku dbającego o krótkoterminowy zysk kosztem ryzyka w przyszłych okresach.

  44. Trystero powiedział(a):

    @ HeS

    Pisałem o stratach SNB. A straty SNB są jasno zdefiniowane i pokazane będą w raportach finansowych. Wyjaśniłem w jaki sposób mogą powstać te straty.

  45. Poziomka powiedział(a):

    @Trystero
    Miałem nadzieję na jakiś podręcznik. Wiedzę internetową mniej-więcej posiadłem, sam jednak wiesz chyba, że internet pełen jest materii ogifa i trzeba mieć rozeznanie, żeby odsiać ziarno od plew, a żeby miec rozeznanie trzeba już coś wiedzieć z bardziej zaufanych źródeł.
    Wracając do tematu, jeżeli SBN dotrzyma słowa to strat powinni oczekiwać raczej ci, którzy mu nie uwierzą i zagrają na aprecjację franka.
    oczywiście istnieje ryzyko inflacji i pewnie inne, bo gdyby takie działanie nie było obarczone ryzykiem to Szwajcarzy podjęliby je już wcześniej. Mnie raczej uderza różnica reakcji SBN i NBP pod światłą wodzą Geniusza Karpat na aprecjacje waluty i kłopoty eksporterów. Jakoś wydaje mi się, że Szwajcarzy na pieniądzach znają się lepiej…
    Wracając zaś do strat, wolę dopytać ciebie z jakim ryzykiem powinni liczyć się Szwajcarzy. Wiesz skoro o stratach pisał ogif, który jednym równaniem obalił przytaczane przez Ciebie dane na temat wzrostu dochodów w USA, a ty zatytułowałeś notkę “SNB ma szansę na sukces” to jakoś w te straty powątpiewam.

  46. pawel-l powiedział(a):

    Szwajcaria kojarzy się z odpowiedzialną bankowością, ale to chyba historia. Niektóre szwajcarskie banki są zlewarowane jak żadne inne (1:50), a Bank Szwajcarski popełnia tyle samo błędów co inne.
    Np. od roku 2000 sprzedali połowę złota w cenie poniżej 500$ (1550ton).Za to kupili obligacje na których umoczyli 40 mld franków. Na obronę kursu też stracili kolejne miliardy.

    Z drugiej strony silna jest presja na wprowadzenie złotych franków (planują referendum w tej sprawie).
    http://dailyreckoning.com/monetary-reform-the-beginning-of-the-beginning/

    Nie macie wrażenia, że to może ECB poprosił SNB o pomoc ?

  47. Bulwersator powiedział(a):

    http://falkvinge.net/2011/05/29/why-im-putting-all-my-savings-into-bitcoin/ – “thinking about bitcoin that ended up with me investing all of the money I had saved and all that I can borrow into the currency”

  48. Czytelnik powiedział(a):

    “Z drugiej strony silna jest presja na wprowadzenie złotych franków (planują referendum w tej sprawie).”

    Przecież przywrócenie (nawet częściowego) standardu złota doprowadzi do gospodarczej katastrofy, więc nie wierzę że władze Szwajcarii zdecydują się na taki krok.

  49. pawel-l powiedział(a):

    @Czytelnik
    Gospodarcza katastrofa jest skutkiem boomu kredytowego i nic temu nie zapobiegnie.
    Wprowadzenie standardu złota jest próba zapobieżenia kolejnym bąblom kredytowym.
    W zasadzie to już teraz mamy postępujący standard złota. Kto chce i może to oszczędza w sztabkach złota. Większość papierowych oszczędności niestety anihiluje.

  50. e_djur powiedział(a):

    Wydarzenia walutowe od dość dawna w swoich komentarzach określałem w różnych miejscach jako wojnę o hegemonie, której utrata przez USD byłaby klęską Stanów w dzisiejszej formule.

    Gdzieś nawet pofolgowałem sobie pisząc że w tej wojnie Szwajcarzy sprawiliby niezłego figla, robiąc kuku Stanom i urządzając fuzje z Euro.

    Bo niby czemu z USD.

    Szwajcaria obstawiając USD musiałaby ufarbować się na czarą owce w Europie. Ten peg czy jak kiedyś powiedziałem fuzja to korzyść dla CHF jak Euro. Zatem jestem bardzo ciekaw jakich sztuczek Amerykanie będą używać by zdemontować ten układ.

    Jak myślicie?

  51. zig_zac powiedział(a):

    @czytelnik
    To prawda, jeśli wszyscy chcą podnieść eksport to mogą być z tego tylko kłopoty.
    Jednak to duże kraje muszą przeprowadzić pobudzanie popytu – małym jest trudniej ze względu na to, że ich gospodarki są bardziej otwarte.
    @Poziomka
    Może spróbuj Krugmana i Obstfelda “Międzynarodowe Stosunki Gospodarcze”?

  52. Poziomka powiedział(a):

    @zic_zac
    Bóg Ci zapłać dobry człowieku. Spróbuję.
    A co do importu i eksportu to odnoszę wrażenie, że bilans w skali globu wynosi 0. (Zadłużenie zresztą też…) Co oznacza, że wszyscy nie mogą mieć nadwyżki eksportu nad importem. Przynajmniej nie jednocześnie.

  53. Dodo powiedział(a):

    Te Trystero, wziąłbyś się do pracy, może by ci trochę przeszło, i mniej pisałbyś bredni. Poszukaj pracy, może cię przyjmą choćby na ciecia…

  54. etolya powiedział(a):

    Moje przemyślenia są takie że nie wiem co o tym mysleć.
    Obkupiłem się wczoraj w eurofranki po 1.2016 i pewnie dzis jeszcze zrealizuje zysk. Jak spadnie nieco to sie znowu obkupie. Mam w zamiarze wysłac szefom SNB jakis dobry trunek za te sliczne risk ratio.

  55. Adam Duda powiedział(a):

    odnośnie bankowości centralnej i tego jak działają rezerwy to pisałem trochę. To co może poziomka Chcieć to to:
    http://www.adamduda.pl/2009/07/13/rezerwa-rewaluacyjna/

    Hisotria rezerw Bank centralnego i jak może tym sterować tutaj po kolei od stopnia trudności

    http://www.adamduda.pl/2008/09/23/jak-sie-drukuje-pieniadze/
    http://www.adamduda.pl/2009/04/24/pusty-pieniadz-jak-to-jest-zrobione/
    http://www.adamduda.pl/2009/09/12/ile-jest-pieniadza-w-pieniadzu/

    i plus z tym co można zrobić z rezerwami
    http://www.adamduda.pl/2010/03/26/bilans-nbp/
    http://www.adamduda.pl/2009/08/31/czy-polska-ma-zloto/
    http://www.adamduda.pl/2009/02/06/jak-bankrutuje-bank/

    Sorry za lekki spaming, ale aż się sam zastanawiałem, co tam ja pisałem w przeszłości na ten temat.

  56. szutnik powiedział(a):

    W jednym zgadzam się z Kuczem – rynek na pewno przetestuje gotowość Szwajcarów do obrony kursu CHF. Rok temu poddali się czerwcu na obronie franka, gdy w maju 2010 “łyknęli” ok 73 mld USD świeżych rezerw, głównie eurowych (wielkie Chiny tylko 2 razy w ostatnich 10 latach miały większy miesięczny napływ walut). Tamta seria interwencji skończyła się wzrostem rezerw do ok 200 mld USD (trochę ponad 40% PKB Szwajcarii). Teraz mialoby być łatwiej? Na razie nastroje są na globalne korekcyjne przestawienie wajchy kapitałowej w pozycję “od bezpieczeństwa do ryzyka”, ale wajcha znowu wróci w polożenie przeciwne. Ile wtedy Helweci przyjmą rezerw, nim pękną? +60%PKB? + 80% PKB?

    Mnie nurtuje jeszcze coś, co jest trochę “myśleniem pod prąd…Otóż gra w CHF od pewnego czasu stała się już “grą ulicy”. Wielu kombinuje: “obkupię się w CHF, a gdy przyjdzie kryzys eurozony, bedę się smiać z sąsiada, który tego nie zrobił”.
    Problem w tym, że będzie to pierwszy Kryzys w historii,(a raczej jego domniemany jeden ze skutków, czyli padaka EUR) przewidziany przez Tłum.

    Szczerze mówiąc nie chce mi się wierzyć w taki obrót spraw. Chodzi mi po głowie inny scenariusz, którego Tłum absolutnie nie bierze pod uwagę:

    Gdy w Eurozonie zacznie się już “ten prawdziwy Kryzys”, to uderzy w mocno zalewarowaną finansówkę, która w obronie swojej płynności będzie wyprzedawać wszystko, także szwajcarskie CONF’y, kupione na “czarną godzinę”, dołując przy okazji potężnie (przymuszony nie patrzy na cenę) “bezpiecznego CHFa”, a podbijając kurs EUR…
    Taka powtórka z jesieni 2008, tylko w wersji europejskiej.
    A niech jeszcze “zamarznie” Euribor, jak prorokował to niedawno główny ekonomista szwedzkiego Riksbanku…

  57. Czytelnik powiedział(a):

    @pawel-l:

    “Wprowadzenie standardu złota jest próba zapobieżenia kolejnym bąblom kredytowym.”

    Wprowadzenie standardu złota doprowadzi do potężnej deflacji, która przy tak gigantycznym zadłużeniu, będzie skutkować gospodarczym kolapsem. I niczemu nie zapobiegnie, bąble kredytowe mogą występować także w ramach standardu kruszcowego.

  58. adlam powiedział(a):

    @ sztunik

    Bardzo ciekawa hipoteza, powiem szczerze że mnie osobiście wydaje się prawdopodobna. Nie jestem ekonomistą i ciekaw jestem innych opinii, ale jeżeli założyć że tak może się stać to co będzie z innymi “bezpiecznymi” aktywami, np. z fetyszyzowanym złotem? Czy brak płynności i gotówki na rynku nie spowoduje że ceny złota będą dołować (to się chyba nazywa scenariusz deflacyjny)?

  59. Poziomka powiedział(a):

    No to mam lektury na weekend. Dzięki.

  60. Bulwersator powiedział(a):

    @Dodo (wiem, karmię trolla)
    A czy ty wiesz że Trystero zarabia prowadząc bloga?

  61. pawel-l powiedział(a):

    @Czytelnik
    Potężną deflację to będziemy mieli i bez standardu złota.
    Możliwości Banków Centralnych są mocno przeszacowane.

  62. Czytelnik powiedział(a):

    @pawel-l:

    Jak już mówiłem potężna deflacja to ruina gospodarki, a do tego nikt przytomny nie dopuści. A proroctwa kolegi, to kiepski argument.

  63. pawel-l powiedział(a):

    Deflacja to objaw problemu nadmiernego zadłużenia. Kilkanaście lat upłynie zanim pozbędziemy się tego problemu.
    Wszyscy skupiają się na walce z objawami. W latach 30-tych wyrzucano zboże do morza aby utrzymać ceny. Teraz się drukuje.
    Ale to jest tylko przerzucanie kosztów z jednej grupy na inną.

    W okresie pozytywnych nastrojów i zwiększania zadłużania Banki Centralne wydawały się dyrygować gospodarką, politycy wydawali się roztropni, a bankowcy opanowali sztukę inżynierii finansowej.
    Ale to złudzenie. W okresie pogarszających się nastrojów, konsumenci będą oszczędzać, banki zaostrzać procedury, a politycy i Banki Centralne będą krytykowani za brak recept, a do władzy będą dochodzić jeszcze więksi populiści.
    To co robią w tej chwili FED, ECB, BOJ, i inni to powiększanie kłopotów. Widać to chyba doskonale na przykładzie Grecji.

    10 lat temu deflacja była wyśmiewana przez 99% ekonomistów. Teraz coraz więcej z nich dostrzega problem.
    Przeczytaj np. Mish Shedlock :
    http://globaleconomicanalysis.blogspot.com/2011/09/bernankes-waterloo-midst-of.html

  64. piotrxyz powiedział(a):

    witam,

    moim zdaniem SNB ryzykuje tylko w przypadku gdyby strefa euro padła a on byłby wtedy obkupiony w euro

    w innym przypadku gdy kupuje nawet 1 bln euro po kursie 1,2 za wydrukowane franki i wrzuca to na jakieś obligacje z których ma niewielki ale jednak procent

    gdy po jakimś czasie spekuła odwróci się od franka – bo albo uspokoją się nastroje albo uzna że nie wygra z SNB franke osłabia się na np. 1,5 (albo i 1,6 to juz by sobie sami ustalili)i dopiero wtedy SNB zaczyna skup franków

    teraz na tym bilionie euro są jakieś 30% do przodu na samym kursie + odsetki od obligacji jakie zarobili zanim doszło do zmiany trendu

    inflacji taki dodruk nie wywoła – dlaczego ?

    dlatego że to tak jakby powiedzieć że skoro na rynkach kupuje się 10 x więcej ropy niż produkuje to oznacza że zaraz zużyjemy 10 x więcej ropy !

    a jak wiemy te zakupy surowców to czysta spekuła i 99% “inwestorów” w surowce nie chce widzieć na oczy tej ropy czy miedzi ;)

    zagranie SNB jest rewelacyjne byle byli konsekwetni i drukowali

    dziwne że nasz NBP w 2008 nie zastosował tego samego

  65. Trystero powiedział(a):

    @ pawel-l

    Widzę, że Shedlock nie straszy już hiperinflacją :) Dawno go nie czytałem, myślę, że nie warto, ale widzę, że potrafi zmieniać swoje spojrzenie na makroekonomię. To korzystna cecha.

    Szkoda, że Shedlock nie przyzna czytelnikom, że ten ‘głupawy keynesista’ Krugman od początku wiedział co jest grane (deflacja!) i chyba jako pierwszy zaczął pisać, że konwencjonalna polityka monetarna nie pomoże. Nie, dla Shedlocka to keynesiści przegapili sygnały :)

  66. pawel-l powiedział(a):

    Odkąd pamiętam to Mish jest raczej po stronie deflacji.
    Krugman nie tylko przewidział deflację on nawet przewidział bąbel kredytowy w nieruchomościach !.
    http://24.media.tumblr.com/tumblr_lqj892r00m1qms0ebo1_500.png
    Jaki kryzys nam teraz przewiduje ?

    A co do deflacji to chyba nikt nie przebije Prechtera. Pisał już o tym w latach 90-tych :)

  67. ogif powiedział(a):

    @ Trystero # 65

    Ale chyba nie zaprzeczysz że Krugman jednak jest głupawym keynesistą. Wszak postulował trzy razy większy stimmulus niż zastosował Obama.

    Nie mylmy keynesizmu z kabaretowym keynesizmem a la Krugman.

  68. Trystero powiedział(a):

    @ pawel-l

    Krugman nie tylko przewidział deflację on nawet przewidział bąbel kredytowy w nieruchomościach

    Owszem, przewidział. Gdy większość neoliberalnych ekonomistów, w tym Laffer, twierdziło w latach 2006-2007, że bąbla na rynku nieruchomości nie ma a gospodarka jest w świetnym stanie to Krugman mówił o bańce na rynku nieruchomości i recesji. Rozumiem jednak, że nie brakuje Ci potencjału emocjonalnego by spojrzeć na ten problem bez absurdalnego ideologicznego zacietrzewienia.

  69. Trystero powiedział(a):

    @ ogif

    Myślę, że osoba, która nie potrafi zastosować prostego równania matematycznego w celu sprawdzenia poprawności nieskomplikowanych danych nie powinna sobie pozwalać na obrzucanie innych ludzi epitetami typu ‘głupawy’.

  70. ogif powiedział(a):

    @ Trystero # 69

    Zaskoczyłeś mnie aż takim burackim ad personam.
    Co to właściwie jest?

    “Głupawy” było cytatem który sam przytoczyłeś. W dodatku absolutnie zasadnym bo proponowanie stimullusów trzy razy wyższych niż gigantyczne jest szaleństwem w czystej postaci.

    Krugman nas nie czyta więc nikogo nie obraziłem.

  71. Trystero powiedział(a):

    @ ogif

    Nie mam nic więcej do dodania. Jeśli nie potrafisz wyciągnąć wniosków z tego co napisałem to będziesz traktowany stosownie do swojego poziomu.

  72. MZ powiedział(a):

    @ ogif, trystero

    to cytat z Krugmana, wypowiedź w CNN (znalazł to AdamDuda, jest na jego blogu, pozwoliłem sobie zacytować):

    “Jeślibyśmy odkryli, że kosmici planują atak i potrzebujemy masowych inwestycji, żeby przeciwstawić się zagrożeniu inwazji, to wtedy naprawdę, deficyt i inflacja zeszły by na drugi plan, ten kryzys byłby zażegnany w 18 miesięcy. Potem byśmy odkryli,że ooops, zrobiliśmy błąd nie ma żadnych kosmitów i bylibyśmy w lepszym położeniu.”

    Może więc określenie “głupawy” w odniesieniu osoby Krugmana i jego obecnych teorii ma jednak sens? ;-)

  73. dred powiedział(a):

    “Powstaje pytanie czy inne państwa walut ‘bezpiecznych przystani’ (Japonia!) nie zechcą skorzystać z doświadczeń SNB. Ciekawie wyglądać będzie dyskusja państw rozwiniętych, które zaakceptowały ‘manipulowanie’ walutą przez SNB, z Chinami i innymi państwami Azji Wschodniej o ‘zaniżaniu’ kursu ich walut.” – zaakceptowały bo Szwajcaria nie stanowi dla nich gospodarczo żadnej konkurencji.

Przepraszamy, możliwość dodawania komentarzy jest obecnie wyłączona.

Trystero

niezależny blog finansowy

Autor bloga jest inwestorem giełdowym i doktorantem na czołowym polskim uniwersytecie. Publikowane na blogu teksty dotyczą rynku kapitałowego, ekonomii, gospodarki i życia społecznego– w takiej mniej więcej kolejności więcej »

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player