Faktury elektroniczne EBPP

Trystero

Do przerwy 0:1

Gdy duże emocje łączą się z wielkimi pieniędzmi robi się naprawdę ciekawie. Dlatego współczesny football interesuje mnie nie tylko od strony rozrywkowej ale także gospodarczej.

Gdy przeczytałem, że najcenniejszy według rankingu Forbes klub piłkarski świata, Manchester United, planuje publiczną ofertę akcji (IPO) na giełdzie w Singapurze stwierdziłem, że muszę o tym napisać. Trudno pozostać obojętnym wobec nagłówka: Manchester United liczy na wsparcie fanów z Azji w singapurskim IPO.

Forbes wycenia Man Utd  na około 1,86 mld USD. Obecni właściciele, rodzina Glazerów zapłacili za klub 1,3 mld USD w 2005 roku. W publicznej ofercie Manchester wyceniany jest na 3 mld USD.

W poprzednich pięciu latach Man Utd osiągnął zysk tylko w 2009 roku – dzięki sprzedaży Ronaldo do Realu Madryt za 80 mln funtów.

Nie dziwi więc, że analitycy prognozują, że baza inwestorów w IPO będzie mniej instytucjonalna a bardziej indywidualna. Jeden z nich powiedział: Wygląda na to, że ludzie będą inwestować z perspektywy konsumenckiej, by mogli powiedzieć ‘mam 200 akcji Manchesteru United’. To jak kupowanie najbardziej pożądanego klubowego gadgetu. Przynajmniej nikt nie owija w bawełnę – Man Utd szuka naiwniaków.

Manchester nie będzie pierwszym klubem piłkarskim notowanym na giełdzie. W 1983 roku drogę przetarł  Tottenham Hotspur. Obecnie na giełdach notowanych jest około 30 europejskich klubów piłkarskich. 23 kluby wchodzą w skład DJ StoXX Football Index. W indeksie znajdują się między innymi: Ajax, Roma, Borussia Dortmund, Celtic, FC Porto, Galatasaray, Juventus, Lazio,  Olympique Lyon, Benfica i Sporting Lizbona, Tottenham oraz… Ruch Chorzów. Poniższa tabela prezentuje skład indeksu, wagę klubu w indeksie, oraz kapitalizację rynkową:

Za Stoxx

Za Stoxx

Proszę zwrócić uwagę, że największy klub, Borussia Dortmund ma kapitalizację 60 mln euro. Kapitalizacja 7 klubów, w tym tryumfatora Ligii Europejskiej FC Porto, nie przekracza 10 mln euro.

To właśnie początek mody na upublicznianie klubów piłkarskich w Polsce (poza Ruchem Chorzów na NewConnect notowany jest też GKS Katowice, od jakiegoś czasu mówi się o IPO Legii Warszawa) był kolejnym bodźcem, który skłonił mnie do sprawdzenia jak się prezentują inwestycje w kluby piłkarskie.

Nie ukrywam, że spodziewałem się, że inwestycje w kluby piłkarskie są inwestycyjnym samobójem. Model biznesowy nie jest przecież łatwy. Olbrzymim problemem jest inflacja wynagrodzeń piłkarzy. Przede wszystkim jednak, zawsze kojarzyłem piłkę nożną z fatalnym zarządzaniem przez ludzi nie mających zielonego pojęcia o prowadzeniu biznesu.

Spójrzmy więc na dwudziestoletni wykres indeksu europejskich klubów piłkarskich:

Stoxx Europe Football Index 1992 2011

Indeks jest na poziomie z początku lat 90’. Od szczytu pod koniec 90’ stracił ponad 80%.

Jak wygląda porównanie inwestycji w europejskie kluby piłkarskie z inwestycjami w szeroki rynek akcyjny lub rynek obligacji? Takie zestawienie (od stycznia 1991 do września 2009) znalazłem w artykule naukowym Floating European football clubs in the stock market:

Za  Floating European football clubs  in the stock marke

Za Floating European football clubs in the stock marke

Oto inne zestawienie notowań klubów piłkarskich, tym razem z Anglii z lat 1997-2007:

Za FootballEconomy

Za FootballEconomy

Można zauważyć, że wiele klubów zostało wycofanych z notowań. Część z powodu fatalnych wyników i upadłości. Część, z powodu przejęcia przez fundusze inwestycyjne lub miliarderów.

Podsumowując, historyczne stopy zwrotu wskazują, że inwestowanie w kluby piłkarskie nie jest najlepszym pomysłem. Do przerwy jest więc 0:1.

Czy gigantyczna komercjalizacja piłki nożnej oraz dźwignia operacyjna, którą dzięki telewizyjnym transmisjom (ale także meczom pokazowym na zagranicznych rynkach, głównie azjatyckim i północnoamerykańskim) uzyskały największe kluby (Man Utd podaje, że ma ponad 330 mln sympatyków na świecie, w tym 190 mln w Azji) zmieni sytuację? Czy tym razem będzie inaczej?

Podziel się z innymi:
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • Facebook
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Co-Robie.pl | Co teraz robisz?
  • Wrzuć to na Flakera - powiadom swoich Znajomych
  • grono.net - internetowa społeczność przyjaciół
  • Dodaj link - Linkr.pl - tylko ciekawe linki
  • Polec.pl - Pozytywnie Odjazdowo Lajtowo Elokwentny Content
  • Dodaj wyczajenie
  • Spis.pl - najciekawsze w sieci
  • pinger.pl - Nie taki zwykły blog.

Komentarze (14) do "Do przerwy 0:1"

  1. Bebok powiedział(a):

    Man United to dość ciekawa sytuacja. Klub ma maczugę finansową i wkrótce właściciele część wierzytelności skonwertują na udziały, a gdy dług zostanie spłacony (bodajże 2015 rok? Chyba, że zrolują) kwestia zysku będzie wyglądała znacznie, znacznie lepiej. Ale też perspektywy rozwoju są dość ciekawe – dopóki w całym świecie nie ma piracenia sygnału w HD na szerokopasmowym internecie dopóty będą czołowe kluby osiągały giantyczne zyski z tytułu praw telewizyjnych. Manchester United również co roku notuje zwyżkę wartości firmy, więc inwestycja w niego może się okazać opłacalna.

    Jest trochę problemów z dotarciem do sprawozdania finansowego MU za ostatni kwartał, ale jakby ktoś chciał zobaczyć sprawozdanie pro-forma to: mediafire.com/?wzzeznzzdue

  2. Bebok powiedział(a):

    W poprzednich pięciu latach Man Utd osiągnął zysk tylko w 2009 roku – dzięki sprzedaży Ronaldo do Realu Madryd za 80 mln funtów.

    Madryt albo Madrid :)

  3. rekin powiedział(a):

    Inwestycja w klub połkarski jako przedsiebiorstwo to lekko mowiac nieporozumienie. WK klubu jako takiego pewnie stanowi malutki ułamek wyceny. Zasadniczo wystarczy jedna dobra katastrofa i wartosc klubu spada do zera. Przy ocenie warto spojrzec na wartosc srodków trwalych czesc klubow ma stadiony/budynki ale taki RCW z NC ma tylko karty zawodnikow i niewiele wiecej. Spekulacyjnie mozna zagrac pod awans do LM, awans RCW do Ruchu Chorzow wygenerowałby co najmniej potrojenie przychodów

  4. Trystero powiedział(a):

    @ Bebok

    By ‘uzasadnić’ wycenę na 3 mld USD, Man Utd musiałby zarabiać pomiędzy 200 a 300 mln USD rocznie. Nie twierdzę, że to nie jest niemożliwe ale bez dobrego zarządzania będzie bardzo bardzo trudne.

    Ja widzę dźwignię operacyjną, którą daje mega-klubom telewizja i potencjalne kilkaset milionów globalnych fanów. Man Utd ‘załapie się’ na tę zmianę. Zapewne Real, Barcelona, Liverpool, Arsenal, Juventus, Milan, Inter, Bayern może Ajax i coś z Francji, FC Porto. Ale nie wszystkie kluby z pierwszych lig a już na pewno nie kluby polskie, które moim zdaniem są na poziomie lat 70′ i 80′ i zaczynają dopiero monetyzować rynek lokalny z usługami na stadionie, ‘piknikami’ na trybunach i gadgetami.

    Choć jak widzisz niektórzy pracownicy polskich klubów są zbyt tępi by uświadomić sobie kto ‘im płaci pensje’ :)

  5. Trystero powiedział(a):

    @ rekin

    Zasadniczo wystarczy jedna dobra katastrofa i wartosc klubu spada do zera.

    Ile było takich katastrof? Jedna w Monachium z Utd. Coś jeszcze? Chyba Juventus coś miał…

    Na poważnie: pewnie są ubezpieczeni. Po drugie, ja bym powiedział, że wartość klubu to przede wszystkim marka (nie licząc nieruchomości jeśli klub posiada).

  6. Bebok powiedział(a):

    @Trystero:

    By ‘uzasadnić’ wycenę na 3 mld USD, Man Utd musiałby zarabiać pomiędzy 200 a 300 mln USD rocznie.

    Ale to nie jest aż tak nierealne. Wkrótce zyski będą czołowe kluby czerpały z usług mobilnych, a i rynki wschodzące stają się coraz bogatsze a w Azji (poza dziwnymi Indiami) jest ogromny, ogromny szał na piłkę nożna zwłaszcza premier league. W Afryce też premier league dominuje.

    Przy czym wydaję mi się, że niektóre kluby mają już tak stabilne kadry, że nie będą inwestowały w piłkarzy (MU i Real Madryt mają baaardzo młode składy i chyba optymalne).

    Choć jak widzisz niektórzy pracownicy polskich klubów są zbyt tępi by uświadomić sobie kto ‘im płaci pensje’ :)

    Polską piłką się w ogóle nie interesuję (w zasadzie to tylko angielską, bo jestem sympatykiem Man Utd), ale akurat, przypadkiem, wiem do czego pijesz :D

    Ile było takich katastrof?
    No np. Leeds (chociaż tam to bardziej właściciel wypompował kasę). Gdyby nie nowy właściciel Liverpoolu to ten klub byłby właśnie przykładem takiej katastrofy (ale to też może być dowód na poparcie tezy, że liczy się marka). Wydaje mi się, że Bordeaux mogłoby się okazać takim przykładem, ale akurat we Francji mają bardzo restrykcyjne obowiązki finansowe.

    PS. nie odpisujesz na maila, nie lubię Cię już :P

  7. Trystero powiedział(a):

    @ Bebok

    No np. Leeds (chociaż tam to bardziej właściciel wypompował kasę). Gdyby nie nowy właściciel Liverpoolu to ten klub byłby właśnie przykładem takiej katastrofy (ale to też może być dowód na poparcie tezy, że liczy się marka). Wydaje mi się, że Bordeaux mogłoby się okazać takim przykładem, ale akurat we Francji mają bardzo restrykcyjne obowiązki finansowe.

    Hm, ja odniosłem wrażenie, ze rekin pisał o katastrofach w sensie literalnym.

    PS Mam urwanie głowy. Odpiszę wieczorem.

  8. Bebok powiedział(a):

    @Trystero: A to mnie Juventusem zwiodłeś ;) To AC Torino miało ten wypadek straszny, a nie Juve

  9. Trystero powiedział(a):

    @ Bebok

    Mój błąd. Wiedziałem, że klub z Turynu ale niechcący pokazałem skutki tragedii dla AC Torino – dominację Juventusu w zbiorowej pamięci.

  10. Realfan powiedział(a):

    Na te 300 milionow zysku zaden klub nie ma szans, przynajmniej nie w okresie jakiejs dekady. Przy przychodach ok 440-480 mln euro Real notuje corocznie jakies 100 mln zysku operacyjnego i 20-30 mln zysku netto.
    Wycena samego MU dosc “dziwna” biorac pod uwage, ze od paru lat maja przychody nizsze od Realu, teraz zapewne przeskoczy ich tez Barca, a zyskow ciagle nie widac przez dlugi Glazerow, wartosc pilkarzy tez rynkowo i marketingowo nizsza niz tych z Realu czy Barcelony. Nawet taki Bayern moze IMO lepiej wygladac, bo to kluc z (o ile pamietam) blisko 300 mln przychodow i praktycznie bez dlugow.

  11. Trystero powiedział(a):

    @ Realfan

    Real Madryt, przy tych wydatkach transferowych, jest regularnie zyskowny?

  12. Bebok powiedział(a):

    @Realfan: no nie wiem z tą Barceloną, niedawno miała przecież zator płatniczy. Finansowo za Laporty to tam tragedia była, może ten nowy prezes ogarnął dyrektora finansowego.

    @Trystero:

    http://www.rp.pl/artykul/533502.html
    nie wiem jak w 2011. O zyskach klubów piszą z reguły dziennikarze sportowi, a oni są głupsi nawet od Gadomskiego i Ziemkiewicza, więc nie rozróżniają przychodu od dochodu i często jakieś bzdury się czyta na necie, ale co do Realu to ten ma ogromne zyski marketingowe (koszulki, prawa tv, etc.).

    Przychody czołowych klubów: http://biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/518082,barcelona_i_manchester_united_dwaj_finansowi_potentaci_futbolu_na_wembley.html

  13. Realfan powiedział(a):

    Trystero
    Real regularnie przynosi zyski, tak jak pisalem od 20 do 30 mln rocznie, choc zyskow przynosic nie musi bo to chyba wg prawa hiszpanskiego stowarzyszenie, jest własnością kibiców, a oni wymagają tytułow, nie zysków :).

    Bebok
    Zator płatniczy był bardziej posunieciem marketingowym w celu oczernienia poprzedniego prezesa niz realnym problemem. Barcelona za ubiegły rok obrotowy (zakonczony w czerwcu) osiągnęła juz chyba zyski, w przyszłych latach ma być lepiej.

  14. Bebok powiedział(a):

    Oho, nowe dane:
    Manchester United zanotował rekordowy zysk w ostatnim roku budżetowym. Klub do czerwca 2011 roku za okres 12 miesięcy zarobił 110,9 miliona funtów.

    Mistrz Anglii ponadto osiągnął przychody w wysokości 334,1 miliona funtów, co stanowi w porównaniu z rokiem ubiegłym wzrost o 45 milionów. Oznacza to także, że przychody po raz pierwszy w historii przekroczyły granicę 300 mln funtów.

    Obrót handlowy w wysokości 103,4 mln funtów odnotowano po tym, jak United zdobyli Mistrzostwo Anglii oraz w tym samym czasie zapewnili sobie awans do finału Ligi Mistrzów.

    Skysports.com

Przepraszamy, możliwość dodawania komentarzy jest obecnie wyłączona.

Trystero

niezależny blog finansowy

Autor bloga jest inwestorem giełdowym i doktorantem na czołowym polskim uniwersytecie. Publikowane na blogu teksty dotyczą rynku kapitałowego, ekonomii, gospodarki i życia społecznego– w takiej mniej więcej kolejności więcej »

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player