Faktury elektroniczne EBPP

Trystero

Wojny patentowe

Opublikowane przez Trystero w kategorii Bez kategorii dnia 24.08.2011 | Komentarze (31) »

Przyglądnijcie się uważnie poniższemu rysunkowi i odpowiedzcie na pytanie z ankiety:

patent Apple

Rysunek powyżej to…

      Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

Obawiam się, że wszyscy, którzy wybrali pierwszą odpowiedź, nie podążają z duchem polityki patentowej w USA. Apple domaga się zakazu importu tabletów Galaxy i oskarża Samsunga o skopiowanie rozwiązań z i-Pada. Jednym z patentów, które naruszyć miała koreańska firma jest patent na czarny, prostokątny kształt tableta.

Prawnicy Samsunga mają zamiar powołać się na Odyseję Kosmiczną 2001 by pokazać, że Apple nie wymyśliło czarnego, prostokątnego kształtu tabletu. W 1968 zrobił to ktoś inny. Kto wie, może sam Kubrick?

Starcie Apple z Samsungiem to tylko jeden z frontów wojny patentowej, której kulminacją był ostatni zakup Motoroli Mobility przez Google. Google wydał 12,5 mld USD przede wszystkim w celu przejęcia około 17 000 patentów, które mają pomóc spółce w sądowych bataliach z firmami (między innymi z Apple i Microsoft), które oskarżają Google o to, że system operacyjny Android narusza ich patenty. Wcześniej konsorcjum z udziałem Apple i Microsoft wydało 4,5 mld USD na portfolio 6 000 wystawionych przez znajdującą się w stanie upadłości firmę Nortel.

Całkiem niedawno, nikomu nieznana firma PacketVideo, złożyła pozew przeciwko Spotify o naruszenie patentu na ‘dystrybucję muzyki w formacie cyfrowym’. W innej sprawie, firma wydmuszka z Teksasu oskarżyła kilka firm IT o naruszenie patentu z 1998 roku, który obejmuje między innymi aktualizowanie oprogramowania przez Internet ale także możliwość połączenia się z serwerem i zakup oprogramowania, stworzenie kopii zapasowej systemu, przechowywanie danych. Nie jest przesadą stwierdzenie, że 99% podstawowych czynności, które dokonujemy w Internecie jest opatentowane.

Planet Money w amerykańskim publicznym radiu stworzył fenomenalny podcast wyjaśniający patologie prawa patentowego. W programie zwrócono między innymi uwagę na rolę trolli patentowych czyli firm skupujących patenty i tworzących z nich portfolio. Trolle patentowe albo udostępniają tzw. defensywne patenty (patenty, o którym naruszenie spółka A może oskarżyć spółkę B, która wcześniej oskarżyła spółkę A o naruszenie patentów spółki B) albo same wszczynają sprawy sądowe.

Patenty stały się jeszcze jednym aktywem finansowym, że wszystkimi tego złymi konsekwencjami. Źródłem problemów jest przede wszystkim prawo patentowe i praktyka urzędów patentowych, który wydają patenty, których nigdy nie powinny wydać. Interesujący artykuł o tym problemie ukazał się w The Economist.

Podziel się z innymi:
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • Facebook
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Co-Robie.pl | Co teraz robisz?
  • Wrzuć to na Flakera - powiadom swoich Znajomych
  • grono.net - internetowa społeczność przyjaciół
  • Dodaj link - Linkr.pl - tylko ciekawe linki
  • Polec.pl - Pozytywnie Odjazdowo Lajtowo Elokwentny Content
  • Dodaj wyczajenie
  • Spis.pl - najciekawsze w sieci
  • pinger.pl - Nie taki zwykły blog.

Komentarze (31) do "Wojny patentowe"

  1. Balcerek powiedział(a):

    moja opinia na ten temat: jeśli prawo jest tworzone w oparciu o błędną/niespójną teorię to nigdy nie będzie sensowne i jego stosowanie będzie prowadzić do kuriozalnych sytuacji.
    polecam krótki film wyjaśniający dlaczego ta idea jest fałszywa: http://www.youtube.com/watch?v=9BwE1AbW9gI

  2. qwerty powiedział(a):

    ktoś powinnien opatentować pozywanie za naruszenie patentu, to byłby patent ;)
    wiadomości z frontu: http://www.idg.pl/tagi/patenty

  3. Bulwersator powiedział(a):

    Moje osobiste zetknięcie z patentami: opatentowano też dodawanie napisów do filmów video. Nie wiem czy ktoś próbował ten patent wyegzekwować.

  4. rzyjontko powiedział(a):

    Prawo patentowe jest z całą pewnością nadużywane, ale tak z drugiej strony, to w tej grafice też coś jest. http://twitpic.com/67ykpa

  5. july04 powiedział(a):

    Nasze rodzime prawo patentowe wydaje się na tle amerykańskiego, w kontekście teko artykułu, mądre (Patenty są udzielane – bez względu na dziedzinę techniki – na wynalazki, które są nowe, posiadają poziom wynalazczy i nadają się do przemysłowego stosowania. Wynalazek uważa się za nowy, jeśli nie jest on częścią stanu techniki. Przez stan techniki rozumie się wszystko to, co przed datą, według której oznacza się pierwszeństwo do uzyskania patentu, zostało udostępnione do wiadomości powszechnej w formie pisemnego lub ustnego opisu, przez stosowanie, wystawienie lub ujawnienie w inny sposób.) Najistotnieszym jest moment pierwszeństwa do uzyskania patentu. Ciekaw jestem jak w prawie amerykańskim zdefiniowano “wynalazek”. Ciekawe jak kwestie patentowe regulują umowy miedzynarodowe między Polską, a np. USA oraz gdzie i na jakich waruunkach chronione są patenty tajwańskie (państwa w sumie nie uznawanego na świecie).

  6. Poziomka powiedział(a):

    A jakby opatentować nowatorską metodę przedłużenia żywotności pomp organicznych polegająca na tym, że po dwóch cyklach pracy powinna nastąpić przerwa w celu regeneracji substancji roboczej?
    To dopiero byłby patent…

  7. Bulwersator powiedział(a):

    @4 – i użyteczność oraz funkcjonalność zamieniono na cool wygląd. Ci od pogryzionego jabłka są coraz bardziej wkurzający.

  8. Bulwersator powiedział(a):

    A dla odmiany, coś o innym problemie:
    Co zrobiłbyś/zrobiłabyś po znalezieniu dysku wymiennego/myszki komputerowej? Albo gdyby przyszła pocztą (niezamawiana) na twój adres? Czy zostałaby użyta na komputerze gdzie trzymasz/ktoś inny trzyma istotne dane?

    http://niebezpiecznik.pl/post/nietypowa-myszka-instaluje-wirusa-po-podlaczeniu/

  9. MKR powiedział(a):

    @rzyjontko – na rynku samochodowym nikt za “zrzynanie” wzornictwa czy szeroko pojętej mody się chyba nie pozywa ;) A pewnie rysunek można by przygotować dla samochodów podobny ;)

  10. Trystero powiedział(a):

    @ rzyjontko

    Rety! Przecież jest różnica pomiędzy zapoczątkowaniem jakieś mody, trendu a samodzielnym odkryciem innowacyjnej technologii. Myślisz, że Chanel pozywała wszystkich producentów czarnych minispódniczek?

  11. Adam Duda powiedział(a):

    Jeszcze trochę, parę inforacji przejdzie do mainstreamu, i apple z dobrego PR, może mieć PR jak microsoft. Sęk z tym, że z iphona się o wiele łatwiej przerzucić na inny telefon nie tracąc na funkcjonalności niż w windy.

    Apple co prawda kasy ma jak lodu, ale zarabia głównie na wypromowanej marce. Marka straci, to i zyski polecą. Igrają z ogniem IMO tymi patentami.

    Inna sprawa, że inne kraje mogą zacząć inaczej podchodzić do patentów, które najpierw były rejestrowane w USA.

  12. GTC powiedział(a):

    W obecnych patentowych wojnach mamy do czynienia z rezultatami typowo amerykańskiej patologii, dotykajacej również prawo patentowe w USA.

    Chodzi tu o zbyt pojemne i nieostre okreslenie tego, co może być przedmiotem zgłoszenia patentowego (wynalazek, innowacja, ulepszenie itp) oraz rzeczowego zakresu, których one mogą dotyczyć.

    W Hameryce, w przeciwieństwie do Europy i wielu krajów, można opatentować prawie wszystko, np. oprogramowanie, metody robienia jakiegoś biznesu czy spozób zastosowanie instrumentu finansowego (w oparciu o kryterium rezultatowe).

    Dziedzina informatyki jest tu “najwdzięczniejszym” polem do popisu, szczególnie dla cwanych firm prawniczych, które zwietrzyły pole do zrobienia na tym polu kokosów.

    Dla normalnego człowieka spór o prostokontny kształ tabletu jest może wielce zabawny, bo nadaje się na komedie, ale ta amerykańska forsa się niestety urzeczywistnia i zaczyna zarażać bardziej racjonalną Europę.

    Oto sztandarowy przykład: W 2003 Europejski Urzd Patentowy w Monachium udzielił firmie Amazon patentu, który automatycznie obejmuje wszystkie metody dostarczania prezentów/przesyłek osobom trzecim. Patent ten jest pochodną słynnego “Patentu Jednego Kliknicia Amazona“, udzielonego w USA, lecz z bardziej obszernym zasigiem zastrzeenia patentowego niż w oryginalnej wersji w USA.

    Fakt ten wywołał niedowierzanie w kregach biznesu komputerowego, wręcz oburzenie oraz liczne głosy krytyki ludzi ze sfery opatentowej i biznesu ogólnie.

    Nie jestem jednak pewien czy dało to wystarczająco do myślenia urzednikom patentowym, gdyz oni działali tu w dobrze pojetym własnym intreresie (im wiecej zgloszeń tym wiecek kasy) ale oczywiście pod pretekstem ochrony własności intelektualnej.

    Więcej pod linkiem:

    http://eupat.ffii.org/log/03/amaz0818/swnamaz030818.pl.pdf?ref=Sex%25C5%259Ehop.Com.

    Tak oto farsa staje siężyciem a życie farsą.

    Przypomina mi to wszystko sytuację z pewnej amerykańskiej komedii sprzed lat.

    Pewien prawnik, z gatunku tzw schayster
    (krętacz, cwaniaczek, naciągacz) pyta klienta, który na chodniku poślizgnął sie na skórce od banana, tuż obok znanego sklepu jubilerskiego, i złamał nogę.

    Czy zdarzenie miało miejsce w przedziale witryny sklepu?
    Nie tuż obok- pada odpowiedź. Ty jełopie mówi prawnik – nie mogłeś się podczołgać choć jeden metr. Obaj bylibyśmy dziś bogatymi ludzmi!

    I właśnie chyba o to coś podobnego chodzi w tych patentowych sporach.

  13. Trystero powiedział(a):

    @ wszyscy

    W przeciwieństwie do niektórych komentatorów nie podważam całej idei patentów i własności intelektualnej (choć traktowanie jej na równi z własnością materialną jest jakąś patologią) choć mam kilka wątpliwości. Na przykład w kwestii tego czy można opatentować coś, na co grupa zdolnych ludzi może wpaść po jakimś tam okresie badań.

    Załóżmy, że dwie firmy włożyły dużo pieniędzy w R&D jakiegoś leku. Załóżmy, że zrządzeniem losu pracują nad tym samym składem i identyczną metodą wytwarzania. Załóżmy, że jedna firma jest szybsza i patentuje substancje czynną na 2 miesiące przed drugą firmą. Mój problem polega na tym, że nie widzę żadnych etycznych ani ekonomicznych powodów by zabraniać drugiej, wolniejszej firmie rozporządzać wytworzoną przez nią własnością intelektualną tylko dlatego, że wytworzyła ją jako druga. A prawo patentowe właśnie coś takiego powoduje oferując szybszej firmie wyłączność na kilka, kilkanaście lat.

  14. GTC powiedział(a):

    # 13

    Myślę, że wiekszość logicznie myślacych ludzi uważa podobnie bo przecież trudno inaczej.

    No, może z wyłaczeniem paru rzeczników patentowych oraz wielu prawników!

  15. Adam Duda powiedział(a):

    Ciekawe…

    Czy jest możliwe, żeby chiny, które mają gdzieś patenty USA, produkowały u siebie tablety, a potem wystawiały na sprzedaż wysyłkową do Europy? W końcu listonosz nie wie co jest w paczce.

  16. Trystero powiedział(a):

    @ Adam Duda

    Niby tak ale jeśli Apple uzyska zakaz importu (udało się w Australii) to taka polityka będzie ryzykowna.

  17. Adam Duda powiedział(a):

    No tak, ale jezeli import byłby w paczkach pocztowych.
    Przecież wiele rzeczy się kupuje wysyłkowo w stanach czy gdzieś i nikt tego nie sprawdza. Kontrola celna tego nie opanuje, bo by musiała prześwietlać lub otwierać każde paczki.

    Przemysłu się z tego nie zrobi, ale już sam miałem kilka takich sytuacji, że kupowałem produkt za granicą, gdzie był taniej wyceniany, bo w Polsce firma miała inną politykę cenową.

    dyskujsa trwa, ale chyba jednak temat za skomplikowany, żeby zrobić z tego temat polityczny i faktyczne zmiany w prawie.

  18. Brus powiedział(a):

    @GTC
    Sprawa nie dotyczy wylacznie Stanow i ich prawa patentowego. W Europie istnieje prwanie chroniony “The Community Design”. To na podstawie tego ostatnio udalo sie Apple zablokowac sprzedaz nowych padow Samsung’a (zakaz zostal ostatnio zniesiony).
    Tutaj jest dokladny opis calej sprawy: http://www.osnews.com/story/25056/The_Community_Design_and_you_Thought_the_USPTO_Was_Bad

  19. GTC powiedział(a):

    że też producent pierwszego telewizora prostokatnego nie wpadł na pomysł opatentowania jego nowatorskiego kształtu. Dziś był by krezusem, bez konieczności produkcji zyli by z patentu.

    A może?

  20. GTC powiedział(a):

    @ brus

    Serdeczne dzięki za ten namiar. O sprawie słyszałem natomiast nie znałem detali Community Design.

    Jak widać cwaniacy znaleźli efektywny sposób by ugryżć tam, gdzie nie da się czegos ugrać w oparciu o prawo patentowe.

    Powiem szczerze, że jest gorzej niz myślałem, chyba ich pogięło na całego.

    Chyba nie bez kozery moja babcia mawiała o takich cwanych osobnikach – patentowany leń.

  21. akuda powiedział(a):

    Mój projekt licencjacki (habanero3d.sf.net) narusza ponad setkę amerykańskich patentów (potem przestałem liczyć). Amerykanie opatentowali dokładnie wszystkie podstawowe cegiełki z których tworzy się programy.

    Ochrona rozsądnego systemu patentowego to warunek konieczny dla rozwoju małych innowacyjnych firm. Bez tego, jedyne co zostaje takim jak ja, to zatrudnić się u kogoś większego.

  22. Trystero powiedział(a):

    @ akuda

    No właśnie, z tego co czytałem, to przełomem (negatywnym) było pozwolenie na patentowanie kawałków kodu.

  23. Dapi powiedział(a):

    Wszystko ok…odnoszę się do komentarzy pełnych oburzenia na Appla tylko jak ktoś zgłasza “coś” do opatentowania to i musi spełniać określonego warunki i w postaci zgłoszenia jest dostępne dla ogółu aby można było zgłaszać do tego uwagi – czyli negować nowatorstwo itp. /tak jest w PL/ Pomijając milczeniem w ogóle kompetencje urzędników UP
    To co jak Apple /czy ktoś kto to złożył a Apple kupiło ta firmę / zgłaszało to nikt nie miał uwag wtedy tylko teraz wielce Samsung oburzony jest ? /choć odnoszę wrażenie, że to komentatorzy są oburzeni/
    Wszyscy winni tylko nie pracownicy Samsunga którzy są odpowiedzialni za badanie czystości patentowej rozwiązań ? A może to niekompetencja tych ludzi – lub też określony zamiar firmy – reklamowy /w sumie nie wiemy ile tego mieli zrobione i ile to bedzie firmę kosztowało/
    Nie znam tej określonej sprawy ale jak każdy coś od siebie dorzuca to ja też ;)

  24. Dapi powiedział(a):

    Jakoś mi te zdania “wyszły” z żenująca składnią :|

  25. Trystero powiedział(a):

    @ Dapi

    W USA zatwierdza się kilkaset tysięcy patentów rocznie. Nie możesz chyba oczekiwać, że każda spółka oddeleguje pracowników do sprawdzania czy wszystkie te patenty są sensowne. Tym bardziej, że jest to zadanie… urzędu patentowego.

  26. Adam Duda powiedział(a):

    Tym bardziej trudno te patenty monitorować spółce, która na przykład jeszcze nie powstała.

  27. GTC powiedział(a):

    “Tym bardziej trudno te patenty monitorować spółce, która na przykład jeszcze nie powstała.”

    A jeszcze trudniej lub wrecz “niemożliwiej” takie patenty monitorować indywidualistom i zapalańcom (entuazjastom)typu @ akuda, którrzy nieświadomie “naruszają” na potęgę.

  28. Dapi powiedział(a):

    Trys
    Nie do konca jest tak. Dzialy prawne firm wysokich technologii to państwa w państwie. I nawet niewielkie stosunkowo firmy zatrudniaja ludzi którzy za jedyne zadanie mają sledzenie rozwiązań konkurentów i zgłaszanie sprzeciwów. Coś stety/niestety na ten temat wiem. Za takie coś co się stało już by po prostu nie pracowali. Dlatego moje przypuszczenia dotyczące zamierzonych działań Samsunga bo w taką niekompetencje po prostu mi się wierzyć nie chce.

  29. Dapi powiedział(a):

    Patenty oraz zgłoszenia sa odpowiednio skatalogowane więc nie jest to szukanie igły w stogu siana. Jest to ogromna praca którą wykonują ludzie.
    W całej tej sytuacji dziwi mnie też fakt że przecież to właśnie Samsung dostarcza wiele podzespołów dla Appla i te firmy są dość silnie od siebie uzależnione. Około 4-5% bodajże obrotu Samsunga to Apple.
    Nie wiem czy ktoś widział Samsung Tab 10.1 ? Ja widziałem i jak tylko zobaczyłem to stwierdziłem że jest to ordynarna podróba IPada. Nawet tak dokładna że ustanawia podobne ograniczenia czyli brak konkretnych wyjść zewnętrznych itd.
    Troche śmieszne to jest z ich strony…

  30. Bulwersator powiedział(a):

    @ja – skleroza, Trystero już o tym pisał ( http://blogi.ifin24.pl/trystero/2011/06/29/najlepsza-ochrona-przed-hakerami-nie-badz-glupi/ )

  31. wróżka metylia powiedział(a):

    “Załóżmy, że dwie firmy włożyły dużo pieniędzy w R&D jakiegoś leku. Załóżmy, że zrządzeniem losu pracują nad tym samym składem i identyczną metodą wytwarzania. Załóżmy, że jedna firma jest szybsza i patentuje substancje czynną na 2 miesiące przed drugą firmą. Mój problem polega na tym, że nie widzę żadnych etycznych ani ekonomicznych powodów by zabraniać drugiej, wolniejszej firmie rozporządzać wytworzoną przez nią własnością intelektualną”

    Powód jest prosty – nie należy wierzyć w zrządzenia losu, tylko zakładać, że wolniejsza firma ściemnia i ukradła firmie szybszej rozwiązanie nie ponosząc kosztów R&D. Owszem, tego różowego jednorożca, który rzeczywiście pracował i się spóźnił w ten sposób skrzywdzimy, ale po prostu NIE MA systemu, który by pozwalał na nieskrzywdzenie jego a jednocześnie nie otwierał potężnej drogi czy wręcz autostrady do nadużyć.

Przepraszamy, możliwość dodawania komentarzy jest obecnie wyłączona.

Trystero

niezależny blog finansowy

Autor bloga jest inwestorem giełdowym i doktorantem na czołowym polskim uniwersytecie. Publikowane na blogu teksty dotyczą rynku kapitałowego, ekonomii, gospodarki i życia społecznego– w takiej mniej więcej kolejności więcej »

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player