Faktury elektroniczne EBPP

Trystero

Do przeczytania: 24.07.2011

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Społeczeństwo dnia 24.07.2011 | Komentarze (62) »

Porcja linków na niedzielę:

Interesujący artykuł o bańce spekulacyjnej na ‘dyplomach szkół prawniczych’ w USA. W okresie 20 lat, od 1989 do 2009, koszt rocznego czesnego w collegach wzrósł o 71% a koszt rocznego czesnego w szkołach prawniczych o 317%.

Washington Post informuje, że około 50% pracowników w USA zatrudnionych jest w firmach, które albo otwarcie (w kontraktach) zakazują rozmów o wynagrodzeniach ze współpracownikami albo mocno zniechęcają do takich zachowań. To o tyle interesujące, że badania wskazują, że informacje o zarobkach innych zatrudnionych przeciętnie działają negatywnie na morale pracowników. Pisałem na blogu o naturalnym eksperymencie z Kalifornii, który pokazał, że pracownicy którzy wiedzą, że zarabiają więcej nie są bardziej zmotywowani do pracy a zatrudnieni, którzy wiedzą, że zarabiają mniej odczuwają niższą satysfakcję z pracy i większą chęć poszukiwania nowej pracy.

Dwa teksty o tym, że problemy z etyką biznesową News Corporation nie zaczynają i nie kończą się na skandalu podsłuchowym w Wielkiej Brytanii. New York Times ujawnia, że News Corporation była w USA oskarżona o włamanie do systemu komputerowego innego firmy (sprawa zakończyła się ugodą, w której News Corporation wypłaciła wysokie odszkodowanie). Felix Salmon kwestionuje dziennikarską uczciwość Wall Street Journal, w którym opublikowano sporo artykułów broniących News Corporation i Ruperta Murdocha.

20 najbardziej zwariowanych pytań na rozmowach kwalifikacyjnych. Zadanie z kulami (Goldman Sachs) jest banalne. Dwa pytania to klasyczne problemy Fermiego. Które pytanie najbardziej Wam się podoba?

W związku z tragicznymi wydarzeniami w Norwegii chciałem zwrócić uwagę na statystyki dotyczące aktów terroru w Europie w 2009 roku, które przedstawiłem na blogu we wrześniu 2010 roku: na 294 udanych, nieudanych i zneutralizowanych ataków terrorystycznych 237 dokonali separatyści, 40 skrajna lewica, 4 skrajna prawica a 1 islamiści. Znajduję tragiczną ironię w fakcie, że autorem zamachu terrorystycznego, o dokonanie którego początkowo oskarżono islamistów, który wykorzystano w Internecie do bezpardonowych atakach na muzułmanów i imigrantów, był skrajnie prawicowy, antyislamski radykał. 9/11 zupełnie zatarło już pamięć o największym akcie terroru dokonanym w USA przed 11 września 2011 – ataku skrajnie prawicowego, antyrządowego psychopaty na budynek federalny w Oklahoma City, w którym zginęło 168 osób a około 600 zostało rannych.

Zastanawiam się jakie konsekwencje będzie mieć atak terrorystyczny w Norwegii. Zapewne podniesione zostaną standardy bezpieczeństwa budynków rządowych. Co jeszcze? Nie można przecież zidentyfikować (nie mówiąc o wyeliminowaniu) wszystkich osób z zaburzeniami psychicznymi, które mają dostęp do broni czy materiałów, z których można stworzyć ładunki wybuchowe. Co o tym myślicie?

Czy słyszeliście o operacji Gladio? Nie ma polskiego odpowiednika hasła ‘Operation Gladio’ na Wikipedii a historia wydaje się fascynująca. Niestety, brakuje mi historycznej wiedzy by ocenić na ile są to spiskowe domysły a na ile historyczne fakty.

Businessweek o projekcie Google+. Czy kręgi wystarczą by zagrozić pozycji Facebooka?

Wykres dnia, inflacja ocen na amerykańskich collegach. Polecam interesujący artykuł na blogu Economix:

Za Economix

Za Economix

Podziel się z innymi:
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • Facebook
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Co-Robie.pl | Co teraz robisz?
  • Wrzuć to na Flakera - powiadom swoich Znajomych
  • grono.net - internetowa społeczność przyjaciół
  • Dodaj link - Linkr.pl - tylko ciekawe linki
  • Polec.pl - Pozytywnie Odjazdowo Lajtowo Elokwentny Content
  • Dodaj wyczajenie
  • Spis.pl - najciekawsze w sieci
  • pinger.pl - Nie taki zwykły blog.

Komentarze (62) do "Do przeczytania: 24.07.2011"

  1. karroryfer powiedział(a):

    Inflacja ocen dobre :) kolejny ciekawy przyczynek do rozważań o wartości edukacji – (ponownie też) ciekawe kiedy takie dane będą dostępne w PL.
    Statystyka aktów terroru natomiast jest interesująca ale czy naprawdę zabójstwo policjanta w kraju Basków( Ulsterze, Korsyce itd) jest takim samym ( czy powinna mieścić się w tej samej statystyce) co mordowanie jakiejś grupy cywilów dla zwrócenia uwagi na siebie czy w ramach wojny cywilizacji. Moim zdaniem raczej nie choć granice bywają płynne oczywiście

  2. michał powiedział(a):

    Zadanie z kulami (Goldman Sachs) wcale nie takie banalne. Jak się nie wpadnie szybko na pomysł to można chwilkę pobłądzić aby dojść do tego że można to zrobić dwoma ważeniami.

  3. Darkh powiedział(a):

    “The trouble with the rat race is that even if you win, you’re still a rat.” ;)

  4. _dorota powiedział(a):

    Część pytań kwalifikacyjnych przypomina mi zagadki, którymi bawiliśmy się w podstawówce na kółku matematycznym (to z kulami np.). Niektóre są nieprecyzyjnie sformułowane (”Estimate how many planes are there in the sky”), wdałabym się w dyskusję (i to byłby koniec interview).

    Ponad tydzień temu przeczytałam coś u Kedrosky’ego i nie daje mi to spokoju :) Silna ambiwalencja
    http://paul.kedrosky.com/archives/2011/07/male-organ-size-and-economic-growth.html

    A mówiąc serio: dedykuję to tym nielicznym, którzy uporczywie szukają korelacji między różnymi zjawiskami.
    “it is also found to be more important determinant of GDP growth than country’s political regime type” Perełka.

  5. _dorota powiedział(a):

    @ 5
    No proszę, a ja sie ekscytowałam. Będę czytać uważniej, przepraszam.

  6. perthro powiedział(a):

    Dużo o Gladio można przeczytać w książce “Służby specjalne. Historia wywiadu i kontrwywiadu na świecie” (Faligot Roger, Kauffer Remi). Według źródeł była to organizacja mająca stanowić centrum oporu w krajach zachodniej Europy w razie inwazji sowieckiej. Ciekawostką jest, że spora cześć jej członków to byli agenci wywiadów nazistowskich.

  7. ignorant powiedział(a):

    Dzięki za pytania :)

    W sumie to chyba najbardziej podobało mi się to Google’owe – może dlatego, że jego rozwiązanie poprawiło mi humor :D (podpowiedzi dostarczy 6-ta litera alfabetu :P – więcej nie powiem).
    Niezłe też są te od Jane Street Capital (chociaż dosyć proste) i Facebooka. Jakoś mnie nie rajcują te pytania “soft skills” – może to moje skrzywienie w kierunku nauk ścisłych.
    Prośba “wciśnięcia” niewidzialnego pióra ma w sobie pewien potencjał :) chociaż gdyby to pióro naprawdę pisało a docelowym klientem byłby nastolatek to myślę, że niewielu ludzi miało by problemy z jego zbyciem :D

    Pozdrawiam
    PS. Popraw literówkę: Fermiego

  8. liberty90 powiedział(a):

    “Zadanie z kulami (Goldman Sachs) wcale nie takie banalne. Jak się nie wpadnie szybko na pomysł to można chwilkę pobłądzić aby dojść do tego że można to zrobić dwoma ważeniami.”

    Mozna to zrobic jednym, i na to trzeba wpasc :-).

  9. Adam Duda powiedział(a):

    jednym? jak?

  10. gradellanin powiedział(a):

    @10

    Proste: bierzesz 2 kule i jeśli jedna jest cięższa to waga to pokaże.

    Pytanie jest o minimalną liczbę ważeń potrzebną do znalezienia cięższej kuli i tutaj odpowiedź brzmi 1. Gdyby było o maksymalną liczbę ważeń, to odpowiedź brzmiałaby 2.

  11. Trystero powiedział(a):

    @ gradellanin

    bierzesz 2 kule i jeśli jedna jest cięższa to waga to pokaże.

    Przy tej logice odpowiedź brzmi zero: bierzesz dwie kule i czujesz, że jedna jest cięższa i nie potrzebujesz wagi. Hurra, hurra, ale jestem sprytny!

    Gdyby było o maksymalną liczbę ważeń, to odpowiedź brzmiałaby 2.

    A to już jest 100% bzdura.

  12. gradellanin powiedział(a):

    @Trystero

    “Przy tej logice odpowiedź brzmi zero: bierzesz dwie kule i czujesz, że jedna jest cięższa i nie potrzebujesz wagi. Hurra, hurra, ale jestem sprytny!”

    Nie, bo wtedy zgadujesz, a nie stwierdzasz. A jak weźmiesz 2 kule, zważysz i okaże się, że jedna jest cięższa, to stwierdzasz fakt.

    “A to już jest 100% bzdura.”

    Dlaczego?

  13. Trystero powiedział(a):

    @ gradellanin

    Nie, bo wtedy zgadujesz, a nie stwierdzasz. A jak weźmiesz 2 kule, zważysz i okaże się, że jedna jest cięższa, to stwierdzasz fakt.

    Czyżby? Więc gdy trzymam kilogram cukru w jednej ręce i dwa kilogramy cukru w drugiej ręce to nie mogę stwierdzić co jest cięższe?

    Dlaczego?

    Odpowiedź na pytanie o maksymalną liczbę ważeń na pewno nie wynosi 2.

  14. gradellanin powiedział(a):

    @Trystero

    “Czyżby? Więc gdy trzymam kilogram cukru w jednej ręce i dwa kilogramy cukru w drugiej ręce to nie mogę stwierdzić co jest cięższe?”

    Kula w zadaniu jest lekko cięższa od pozostałych, a nie 2 razy cięższa. Jeśli nawet masz takie czułe ręce, że wyczujesz taką różnicę wagi, to też możemy mówić o ważeniu. I ciągle potrzebujesz minimum jednego.

    “Odpowiedź na pytanie o maksymalną liczbę ważeń na pewno nie wynosi 2.”

    A ile maksymalnie potrzebujesz, żeby znaleźć cięższą kulę? Każde ważenie, po drugim, jest już niepotrzebne.

  15. jc powiedział(a):

    W tym artykule o bance na rynku edukacji w zakresie prawa, to jedna sprzecznosc troche mnie ubawila.

    Fragment 1:
    For instance, although N.Y.L.S. is ranked No. 135 out of the roughly 200 schools in the US News survey, it asserts in figures provided to the publisher that nine months after graduation, the median private-sector salary of alums who graduated in 2009 — which is the class featured in the most recent US News annual law school issue — was $160,000.

    Fragment 2:
    “In these materials and in our conversations with students and applicants,” he wrote, “we explicitly tell them that most graduates find work in small to medium firms at salaries between $35,000 and $75,000.”

    Jesli 160k USD to nie srednia, a mediana, to zaprawde jakies cuda statystyczne na tych wydzialach prawnych musza miec miejsce.

  16. Trystero powiedział(a):

    @ gradellanin

    Kula w zadaniu jest lekko cięższa od pozostałych, a nie 2 razy cięższa. Jeśli nawet masz takie czułe ręce, że wyczujesz taką różnicę wagi, to też możemy mówić o ważeniu. I ciągle potrzebujesz minimum jednego.

    Popełniasz błąd logiczny. Myślisz, że jesteś super sprytny bo interpretujesz pytanie (What’s the fewest number of times you have to use the scale to find the heavier ball?) inaczej niż wszyscy. Wszyscy interpretują je w ten sposób, że podają minimalną ilość ważeń, która da pewność, że znajdziesz cięższą piłkę. Ty, w swojej odpowiedzi zadowalasz się 25% prawdopodobieństwem. Ok. Tylko równie dobrze odpowiedź może brzmieć zero bo mogę wybrać piłkę na chybił trafił i powiedzieć, że ta jest cięższa i mam 12,5% szansy, że mam rację.

    A ile maksymalnie potrzebujesz, żeby znaleźć cięższą kulę? Każde ważenie, po drugim, jest już niepotrzebne.

    Akurat w Twojej metodzie maksymalnie to 4. W metodzie ważenia cały czas tych samych dwóch kul – nieskończoność.

  17. mosiu powiedział(a):

    Wtf, wystarczą max. 2 lub jedno, w zależności jak definiujemy ważenie.

    2 ważenia:
    Dzielimy kule na grupy 3,3,2. Ważymy grupę 3 vs 3. Do określenia najcięższej kuli wystarczy jedno dodatkowe ważenie.

    1 lol-ważenie: ważymy 4v4 i odkładamy po kuli, aż waga wskaże równowagę:P

  18. gradellanin powiedział(a):

    @Trystero
    “Popełniasz błąd logiczny. Myślisz, że jesteś super sprytny bo interpretujesz pytanie (What’s the fewest number of times you have to use the scale to find the heavier ball?) inaczej niż wszyscy. Wszyscy interpretują je w ten sposób (…)”

    Proponuję spojrzeć na komentarze pod oryginalnym postem i zobaczyć, czy rzeczywiście wszyscy interpretują tak, jak Ty.

    I nie, nie jestem bardzo sprytny. Tylko po prostu skończyłem studia, na których trzeba było być precyzyjnym w formułowaniu zadań. A jeżeli wykładowca był nieprecyzyjny, to przyznawał się do błędu, a nie mówił o 100% bzdurach i myśleniu innym niż wszyscy (przy okazji: mówiąc o wszystkich miałeś na myśli samego siebie?).

    “Ty, w swojej odpowiedzi zadowalasz się 25% prawdopodobieństwem. Ok. Tylko równie dobrze odpowiedź może brzmieć zero bo mogę wybrać piłkę na chybił trafił i powiedzieć, że ta jest cięższa i mam 12,5% szansy, że mam rację.”

    Jeżeli zważę 2 kule i jedna okaże się cięższa, to mam 100% szans, że mam rację, gdy twierdzę, że jest cięższa. Ty nadal masz 12.5%.

    “Akurat w Twojej metodzie maksymalnie to 4. W metodzie ważenia cały czas tych samych dwóch kul – nieskończoność.”

    Nie liczy się metoda, tylko odpowiedź na pytanie: ile maksymalnie ważeń potrzeba do znalezienia cięższej kuli? I odpowiedź brzmi 2.

    Pytanie z Goldman bardzo ciekawe, pozwala sprawdzić, czy kandydat rozumie pojęcie minimalnej i maksymalnej liczby prób.

  19. Trystero powiedział(a):

    @ gradellanin

    Proponuję spojrzeć na komentarze pod oryginalnym postem i zobaczyć, czy rzeczywiście wszyscy interpretują tak, jak Ty.

    Proponuje użyć Googla i sprawdzić, która odpowiedź jest uznawana za prawidłowe rozwiązanie tej zagadki. Nie będę tracić więcej czasu na bzdurne dyskusje.

  20. knt powiedział(a):

    Mnie się wydaje, że najmniejsza liczba ważeń, to trzy.

    Ważenie nr 1:

    4 kule vs 4 kule

    4 cięższe kule przechodzą do następnego etapu.

    Ważenie nr 2:

    2 kule vs 2 kule

    2 cięższe kule przechodzą do następnego etapu

    Ważenie nr 3:

    1 kula vs 1 kula

    Cięższa kula została odnaleziona.

    Mylę się?

  21. Trystero powiedział(a):

    @ knt

    Można to zrobić w dwóch ważeniach. Najpierw po 3 kule na każdej szali a potem albo po jednej z dwóch pozostałych albo po jednej z trzech kul z szali, która była cięższa.

  22. Quasi powiedział(a):

    @ Trystero

    Zadanie z kulami (Goldman Sachs) jest banalne.

    Co konkretnie masz na myśli przez “banalne”? Jaki procent ludzi na Ziemi udziela poprawnej odpowiedzi na “banalne” łamigłówki w ciągu 10s? A w ciągu minuty? Po co Goldman Sachs miałby zadawać zagadkę, która jest “banalna” (a więc nie pozwala na odsianie ziaren od plew)?

    Nie wiem czy ta łamigłówka jest “banalna”, bo nie wiem jak mierzy się stopień “banalności”, ale jest sztampowa, w sensie, że zapewne nie Goldman Sachs ją (pierwszy) wymyślił. Spotkałem ją już z 10-15 lat temu, tylko zamiast piłek były monety, w tym jedna fałszywa, więc całkiem możliwe, że po raz pierwszy wymyślono ją, powiedzmy, w starożytnej Grecji albo Chinach. Jest parę takich starych archetypicznych zagadek (”kosiarz”, “łotrzy i rycerze”, kropka na czole, napełnianie pojemników, “zadanie Wasona” etc.), od “wieków” krążących po świecie w różnych mutacjach.

    A jaka jest formuła/algorytm na minimalną liczbę ważeń dla znalezienia m fałszywek spośród n piłek?

    (…) klasyczne problemy Fermiego. Które pytanie najbardziej Wam się podoba?

    “Estimate how many planes are there in the sky.”

    Jak to oszacujesz bez robienia researchu? No i ile? Średnio ze 20k?

  23. Bernoulli powiedział(a):

    Quasi,

    na tym to polega, że nie robisz researchu, bo nie chodzi o precyzyjną odpowiedź tylko o proces myślowy. Gdy już wymyślisz poprawny (oczywiście poprawnych jest wiele, chodzi o logiczny i sensowny) algorytm to jeśli masz ochotę to możesz podstawić dane.

  24. Quasi powiedział(a):

    @ Bernoulli

    Przecież wiem o tym. Pytam właśnie o ten “algorytm” (przykładowy). To jest ciekawa.

  25. Capt_Jack powiedział(a):

    @ trystero

    Gradellanin ma racje – polecam Edward de Bono – Myslenie lateralne, powinno pomoc. A tak na marginesie to polecanej prezentacji w TED Tima Harforda “God’s syndrome” (spolszczona wersja to Kapitanoza) chyba nie dosluchales do konca – wiecej dystansu i luzu,

  26. Trystero powiedział(a):

    @ Capt_Jack

    Jak napisałem wcześniej, znudziła mnie ta bzdurna dyskusja z ludźmi, którzy nie są w stanie/nie chce się za pomocą Googla sprawdzić poprawnej odpowiedzi.

    PS Zdaję sobie sprawę, że pytanie jest nieprecyzyjne.

  27. Trystero powiedział(a):

    @ Quasi

    Musisz znaleźć jakiś punkt zaczepienia. Powiedzmy, że wiesz, że lotnisko w Chicago odprawia i przyjmuje 15 mln pasażerów rocznie. Myślisz sobie, że w Chicago mieszka 5 mln ludzi. Lotnisko obsługuje też okolice – załóżmy 10 mln ludzi. Załóżmy, że przeciętny Amerykanin odbywa 1,5 podróży lotniczej rocznie. To daje jakieś 450 mln podróży lotniczych rocznie, a więc 1,2 mln dziennie. Załóżmy, że przeciętna podróż trwa 3 godziny. Podzielimy więc 1,2 mln przez 8 i mamy 150 000 Amerykanów w powietrzu. Przeciętny samolot niech zabiera 150 ludzi więc będziemy mieć 10 000 liniowców w powietrzu.

  28. Czerwony pająk powiedział(a):

    @ Quasi
    “A jaka jest formuła/algorytm na minimalną liczbę ważeń dla znalezienia m fałszywek spośród n piłek?”

    Tak z głowy:
    Waga może pokazać jeden z 3 stanów: / _ \
    a to pozwala znaleźć za jednym razem jedną z 3 kulek, jesli wiadomo w którą stronę jej masa się różni od pozostałych. Gdyby było ich 9, to w 1. ważeniu porównujemy 2 trójki i wiemy czy podejrzana jest w lewej, prawej, czy w tej odłożonej na bok, a w 2. ważeniu znadujemy która to ze wskazanej trójki, i tak to działa w przykładzie z 8 kulkami.

    Każde ważenie wskazuje na 1 z 3 możliwości, więc w 2 ważeniach obsłużymy ich 9, w K próbach możemy sobie poradzić z 3^K kulek.

    W ogólnym przypadku kiedy mamy kulki ponumerowane od 1 do N, w tym dowolne M fałszywek, i każda ma odchylenie w tą samą stronę (znaną nam), to jest S = (N nad M) możliwości rozstawienia układu które są “robaczywe”, co oznacza wzór S = N!/(M!*(N-M)!), gdzie S to liczba mozliwych stanów.
    Trzeba ważyć tyle (K) razy, żeby 3^K zrównało się z liczbą możliwych stanów. Czyli K_min = log3(S), zaokrąglić w górę. Taka powinna być dolna granica wynikająca z potrzebnej ilości informacji.

  29. GTC powiedział(a):

    @ Trystero

    Wszyscy już wiemy, że pytanie z piłkami/kulami nie jest precyzyjne, ale ciekawą kwestią jest jak powinno być ono sformułowane by nie pozostawiać wątpliwości interpretacyjnych.

    To jak jest ono podane może rodzić to pewne wątpliwości odnośnie kompetencji i inteligencji “stawiacza” tego pytania.

    Jak niełatwy jest takie nadanie precyzji może świadczyć choćby Twoje stwierdzenie “Wszyscy interpretują je w ten sposób, że podają minimalną ilość ważeń, która da pewność, że znajdziesz cięższą piłkę.”

    Otóż zakładając, że wybieramy losowo dwie piłki do pierwszego zważenia, i akurat jedna z nich jest cięższa, to przecież już po jednym ważeniu, wiemy z całkowitą pewnością, ktora jest cięższa. Oczywiście o ile waga nie kłamie. :)

    Natomiast maksymalna ilość ważeń potrzebna do znalezienia cięższej kuli wynosi 6. Ważymy po jednej kuli na szali i jeśli mamy pecha ( i najcięższa jest ostatnia) to ważymy 6 razy, bo nie ma już potrzeby 7 ważenia.

    PS

    Ciekawe czy GS uznawał za dobrą odpowiedź 1 raz, która zasadniczo jest poprawna w świetle tak sformułowanego pytania, czy też odrzucał precyzyjne i logicznie myślącego kandydata.

  30. Adam Duda powiedział(a):

    GTC

    Gdyby mi kandydat zaczął kombinować, że wystarczy jedno ważenie albo wcale, albo uzaleźnione jest to czy deszcze pada za oknem, to wniosek jaki bym wysnuł jest taki, że to filozof, a nie kandydat na poważnego partnera w pracy. I wtedy to pytanie równiez spełniło by swoją funkcję.

  31. Trystero powiedział(a):

    @ GTC

    Otóż zakładając, że wybieramy losowo dwie piłki do pierwszego zważenia, i akurat jedna z nich jest cięższa, to przecież już po jednym ważeniu, wiemy z całkowitą pewnością, ktora jest cięższa.

    Właśnie za to ‘akurat’ kandydat zapewne pożegnałby się z pracą.

    Pytanie brzmi tak: What’s the fewest number of times you have to use the scale to find the heavier ball?

    Przy dosłownym rozumieniu pytania odpowiedź zero (biorę dowolną piłkę i akurat jest to ta cięższa) jest równie dobra co odpowiedź jeden (ważę dwie dwie piłki akurat jedna z nich jest cięższa). W końcu nikt w pytaniu nie nakazuje udowodnić, że znalazłem cięższą piłkę.

    ciekawą kwestią jest jak powinno być ono sformułowane by nie pozostawiać wątpliwości interpretacyjnych.

    Jaka jest minimalna liczba ważeń w procedurze zapewniającej znalezienie cięższej piłki w każdych okolicznościach, ze 100% pewnością?

  32. GTC powiedział(a):

    Adam Duda

    A co by było w sytuacji gdyby ( bez żadnego filozofowania ) kandydat odpowiedzał tylko – “Ozywiście jeden raz”.

    Czy pomyślał byś “ale jełop” (i odrzucił) czy też “no to jest bystrzak” (i przyjął).

    Nie upraszczajmy rzeczy ponad potrzebę. :)

  33. Trystero powiedział(a):

    @ GTC

    Ja pomyślałbym ‘jełop’ bo przy przyjętej przez kandydata interpretacji pytania, prawidłowa odpowiedź brzmi ‘zero’.

    Pytanie nie nakazuje mi przedstawić dowód znalezienia cięższej piłki i nie nakazuje by moja procedura sprawdzała się w każdych okolicznościach i dawała 100% pewność. W takich ramach logicznych wybranie piłki na chybił trafił jest równie dobre co zważenie dwóch dowolnych piłek.

  34. Adam Duda powiedział(a):

    GTC
    Dopytał bym się dlaczego jeden i co przez to jedno ważenie osiągnie.

    Naprawde wystrzegam się ludzi którzy moje polecenie bedę interpreować tak, żeby się jak najmniej narobić i potem przy oddaniu pracy wskazywać na nieściłosci w mailu i wątpliwości interpetacyjne. Jak ktoś ma wątpliwości co do celu pytania czy celu zadania to się powinien dopytać. Jak sie nie dopytuje a potem filozofuje to jełop – jak to mówisz.

  35. GTC powiedział(a):

    @ Trystero

    Zastanów się co mówisz/piszesz!

    Zero nie jest odpowiedzią zgodną z pytaniem, bo nie użyłeś wagi, a zadanie mówi “ile razy musisz użyć wagi” (…you have to use the scale”).

    Poza tym bez ważenia nie jesteś w stanie zidentyfikować cięższej kuli, bo, raz, nie masz wagi w ręku, dwa nie wiesz ile ona powinna ważyć (brak ci punktu odniesienia do wagi prawidłowej), a trzy to jednak powinieneś użyc wagi.

    “W końcu nikt w pytaniu nie nakazuje udowodnić, że znalazłem cięższą piłkę.”??? .

    A “to find the heavier ball?” to pies?

    Przy dosłownym rozumieniu pytania odpowiedź przy 1, przy odgadnięciu intencji pytajacego odpowiedź brzmi 2.

    Przy (zbyt) dosłownym tłumaczeniu chodzi o piłki (ball) przy właściwym idzie o kule ( ball – kula, kulka, bila, gałka,
    sfera, piłka, piłeczka, obiek kulisty).

    A jak sa dwie kulki to się robią jaja. :)

    W dalszym ciagu powstaje pytanie jak popinno byc poprawnie sformułowane to pytanie.

  36. Adam Duda powiedział(a):

    GTC
    Suppose you had eight identical balls. One of them is slightly heavier and you are given a balance scale. What’s the fewest number of times you have to use the scale to find the heavier ball?

    jesteś pewny, że ball znaczy w każdym zdaniu znaczy kula?

    Może w pierwszym kula, a w ostatnim sfera? albo gałka. Może w pierwszym sfera. Pomyślałeś o wątpliwościach translacyjnych? W końcu moge zadać pytanie po angielsku, żeby zbadać znajomość jezyka. A kto powiedził, że te zdania w ogóle są ze soba związane w jakiś logiczny sposób. To trzy odzielne zdania.
    Jest tu wiele niewiadomych…

  37. Trystero powiedział(a):

    @ GTC

    Zero nie jest odpowiedzią zgodną z pytaniem, bo nie użyłeś wagi, a zadanie mówi “ile razy musisz użyć wagi”

    Zero może być odpowiedzią na pytanie ‘jaka jest najmniejsza liczba ważeń’. Odpowiedź zero wskazuje, że nie potrzebuję ważyć by znaleźć cięższą kulę.

    Poza tym bez ważenia nie jesteś w stanie zidentyfikować cięższej kuli

    Nie mam jej zidentyfikować. Mam ją znaleźć. Nie muszę udowadniać, że ją znalazłem. Skoro zadowalasz się procedurą z 25% szansą sukcesu to równie dobrze mogę się zadowolić procedurą z 12,5% szansą sukcesu.

    A “to find the heavier ball?” to pies?

    Naprawdę? To jest Twoja odpowiedź? Uważasz, że to to nakazuje mi udowodnić, że znalazłem cięższą?

  38. Adam Duda powiedział(a):

    Co ciekawe to pytanie było by łatwiejsze, gdyby zamiast 8 kul było 9. od razu nasuwała by sie prawidłowa ścieżka.

  39. GTC powiedział(a):

    Adam Duda / Trystero

    Przykro mi ale nie mogę się z Wami zgodzić. Pragmatyka i logika postępowania nakazuje by polecenia, rozkazy i pytania byly jasno i precyzyjnie sformułowane.

    Chyba, że chodzi o podchwytliwą zagadkę i wtedy można sobie pofilozować.

    I od bardzo dawna to widomo, bo jak trafnie ujął to starożytny chiński strateg, Sun Tzu: : Jeśl polecenia są niejasne a rozkazy niewyraźne to wina dowódcy”.

    Tak więć noaturalne wydaje się, że jeśli kandydat na pracownika uważa/uzna pytanie zwierzchnika/kierownika (swojego dowódcy) za niejasne czy nieprecyzyjne i chce go ukonkretnić to świadczy o jego inteligencji i, moim zdaniem,
    przemawia na jego korzyść.

    A kierwonik, zamiast sie na niego boczyć i irytować
    takim “filozofowaniem, to powinien się cieszyć, że trafił mi się bystry i dociekliwy kandydat, i go z radościa przyjąć.

    Bo cechy te moga się przydac w pracy, gdy zetknie się on z bardziej złozonym problemem lub zakałapyćkana sytuacją, wymagającymi pogłówkowania.

    No chyba, że szukamy prostego, bezrefleksyjnegi niebyt myślnego pracownika do wklepywania danych, wysyłania maili i posłusznego i bezwolnego wykonywania poleceń.

  40. Adam Duda powiedział(a):

    GTC..

    Ależ nie mam nic przeciwko temu, żeby kandydat się zapytał czy ma znaelźć ze 100% pewnością cieższą kule z 8.

    Tylko gorzej jest jak sobie wymysli że po prostu 1 ważenie i potem filozoufuje upierając się przy swoim zdaniu.

    Polecenia mają być pragrmatyczne a nie szczegółowe. Gdyby nie były to Sun Tzu by napisał, że dowódca który na polu bitwy wydaje polecania wydane w 1000 stronicowych zwojach w którym podane by były szczegółwe intepretacje ruszenia na przód pierwszej kolumny w kazdych okolicznościach to byłby to dupa a nie dowódca.

  41. GTC powiedział(a):

    @ Trystero

    No nie, chyba coś mocnego paliłeś lub piłeś dzisiaj. :)

    Poza tym bez ważenia nie jesteś w stanie zidentyfikować cięższej kuli.

    “Nie mam jej zidentyfikować. Mam ją znaleźć.”

    A jakaż to różnica, przeceż to właśnie chodzi, bo zidentyfikować znaczy dokładnie znaleźć.

    Według słownika : zidentyfikować = rozpoznać, odnaleźć, ustalić tożsamość, wyszukać, okreslić.

  42. Adam Duda powiedział(a):

    GTC

    Gdybym musiał się z Toba jako pracownikiem 3 godziny użerać, żebyś dobrze zrozumiał polecenie łącznie z pracą ze słownikem PWN i encyklpedią britanica to długo byś u mnie mnie popracował ;)

  43. Trystero powiedział(a):

    @ GTC

    Przecież znajduję cięższą kulę. W czym masz problem? Pytanie nie zmusza mnie do posiadania 100% pewności, że ją znalazłem ani do udowodnienia, ze jest cięższa. Jestem taki sprytny i rozumiem pytanie dosłownie.

  44. _dorota powiedział(a):

    Hehe, jaka fajna dyskusja :) Udało się Wam podzielić włos na czworo (nie będę linkować, co to znaczy słownikowo).

    PS. Zadanie z ważeniem kul podałam wczoraj Ojcu przez telefon późnym wieczorem. Zastanawiał się jakieś 20 sekund i mówi: 3. Bez wchodzenia w szczegóły. No, ale to jest stary inżynier-praktyk, który projektował prawie wszystkie elektrownie w tym kraju :) (współprojekował, oczywiście).

  45. Marcin Kanarek powiedział(a):

    Witam!

    A jeśli kulek będzie 1 594 323 – też będziecie brali po dwie, aż akurat traficie?

    —————————————–

    Strategia Trystero i Adama Dudy znajduje kulkę zawsze po 2 ważeniach, strategia GTC i gradellanin’a potrzebuje średnio 2,5 ważeń (25% szansy na 1 ważenie, 25% szans na 2 ważenia itd.).

    —————————————–
    Nieweryfikowalna hipoteza:

    Ta różnica interpretacji wynika chyba z profilu edukacji. Większość problemów matematycznych zakłada 100% pewności i dlatego osoby, które dużo miały do czynienia z matematyką (profil mat-fiz w szkole średniej na przykład) automatycznie zakładają, że chodzi o całkowicie pewną strategię. Osoby bez takich doświadczeń mogą to zinterpretować inaczej.

  46. GTC powiedział(a):

    @ Adam Duda

    “Jesteś pewny, że ball znaczy w każdym zdaniu znaczy kula?”

    Oczywiście pewien tego nie jestem, ale w tym przypadku logika skłania mnie ku kuli. Nie tylko, z powodu, żeo znam ten problem od dawna z angielskich i polskich zagadek matematycznych ( u nas w wersj kule) ale przede wszystkim z powodu tego, że jesli mamy do czynieni z “identical balls” to bardziej prawdopodobne jest zróżnicowanie wagi gdy mamy do czynienia z z kulami (pełnymi) niż piłkami o identycznych wymiarach.

    Zresztą, nie uwazam translacji “piłka” za jakiś błąd, nie tylko z uwagi na to, że lubie piłkę, ale z uwagi na całokształt. I jak mużna zauwazyć w moim wpisie # używam tam określeń “piłkami/kulami” a potem zamiennie “piłka” i “kula”.

    “Polecenia mają być pragrmatyczne a nie szczegółowe.”

    Odpowiem na to autentyczną historią – Facet, na miejsce którego wskoczyłem podejmując pierwszą prace (vakat a nie stanowisko) awansował na kierownika działu pokrewnego.

    Potem dziewczyny opowiadały mi jak pragmatyczne wydawał polecenia na pytanie jak mają postępowac w danej sprawie.

    Ano otpowiadał im tak “Niech pani zrobi tak aby było dobrze”!

    Pragmatycznie podejście i elastyczne delegowanie uprawnień, zgodne z nauką nowoczesnego zarządzania.

    Jako stary pracownik/kierownik/ dyrektor/prezes stwierdzić muszę, że polecenia powinny byc i jasne i precyzyjne tak by nie bylo żadnych wątpliwości co do intencji osoby je wydającej. A wtedy łatwiej jest ocenic czy są one pragmatyczne, uzwzględniające realne warunki i obiektywne
    możliwości ich realizacji.

    “Sun Tzu by napisał, że dowódca który na polu bitwy wydaje polecania wydane w 1000 stronicowych zwojach w którym podane by były szczegółwe intepretacje ruszenia na przód pierwszej kolumny w kazdych okolicznościach to byłby to dupa a nie dowódca.”

    No nie przesadzajmy z tymi 1000 stronicami zwojów. Teksty chińskie cechowała zwięzłośc i pragmatyzm. Cały traktat o sztuce wojennej Sun Zi (Sun Tzu) zawiera jedynie ok 6 tysiecy znaków hieroglificznych czyli wyrazów ujetych w trzynascie krótkich rozdzaiałów, co przekłada się na kilkadziesiąt stron tekstu.

    Dla porównania całe dzieło Clausewitza “O wojnie” ma objetość
    kilku tysięcy stron ujętych w trzy olbrzymie tomy. Widać więc jak dawni Chińczycy cenili sobie słowa i jak precyzyjne musiały one być.

    W ówczesnej armii chińskiej rozkazy przekazywano za pomocą sygnalizacji chorągiewkami, bębnami, gongami oraz przesyłając deszczułki/patyczni o różnej długości i szerokości (zakodowane polecenia manewrowe).

    Zresztą warto tu przytoczyc cały cytat z Sun Tzu, wypowiedziany przy okazji słynnej musztry cesarskich konkubin, która według legendy zakończyła się ścięciem kilku
    ulubienic. Cytat według R. Stillera “Sztuka wojnu Sun Zi”.

    “Jeśli polecenia sa niejasne a rozkazy niewyraźne, to wina dowódcy. Ale jesli zostały jasno wyłozone i nie wykonano ich zgodnie z prawem wojskowym, jest to zbrodnia ze strony oficerów. Nie byłybyście winne, gdybym źle wyjasnił, albo gdybyście nie oświadczyły jednogłośnie że rozumiecie moje słowa. Ale przyznałyście, że mówiłem jasno.”

    W angielkich przekładach jest to podane jeszcze dobitniej:

    “While my orders are unclear and not proper0y understood.”

    “Co ciekawe to pytanie było by łatwiejsze, gdyby zamiast 8 kul było 9. od razu nasuwała by sie prawidłowa ścieżka.”

    Też to zauważyłem i uważam to za interesujace zagadnienie z matematycznego punktu widzenia.

  47. GTC powiedział(a):

    Adam Duda

    Gdybym musiał się z Toba jako kierownikiem 3 godziny użerać, żebym dobrze zrozumiał polecenie, to długo bym u Ciebie popracował. ;)

  48. GTC powiedział(a):

    Adam Duda – korekta

    Gdybym musiał się z Toba jako kierownikiem 3 godziny użerać, żebym dobrze zrozumiał polecenie, to długo bym u Ciebie NIE popracował. ;)

  49. GTC powiedział(a):

    @ Marcin Kanarek

    GTC nie podawal wcale strategii na 2,5 ważenia bo znał już rozwiązanie na 2, co przyznaje bez bicia.

    Natomiast opisane zostało, w tym wpisie, ciekawe
    zagadnienie nawiązujące do optymalnej strategii ważenia, z punktu widzenia matematycznej minimalizacji wartości funkcji celu, w zależności od przyjetego kryterium ( minimum ważeń).

    Strategia podziału na dwie grupy po 3 kule i jedna 2 kulową i rozpoczęcie ważenia od grup 3 kulowych zawsze daję wynik dwa ważenia.

    Natomiast rozpoczęcie wążenia od grupy 2 kulowej daje 25 % szansę na jedno ważenie oraz 75% szansę na 3 ważenia. Co wprawdzie daję łącznie szansę 2,5 razy ale jednocześnie stwarza szanse na znalezienie kuli tylko po jednym ważeniu.

  50. Adam Duda powiedział(a):

    GTC
    Gdybyś po 3 godzinach ciągle nie rozumiał o co mi chodzi, to wielkiego żalu po Tobie bym nie miał :)

  51. _dorota powiedział(a):

    @ GTC
    A. Duda jest najbliższy zrozumienia istoty zadania, moim zdaniem. Zagadka jst banalna (jeżeli przyjmie się nasuwające się założenie o 100% pewności, sprawdziłam empirycznie), a chodzi o wyłowienie kolesiów, którzy skupiają się nie na wykonaniu zadania a raczej na kontestowaniu poleceń. Ten prosty trick odsiewa upierdliwców szukających wymówki :)

  52. GTC powiedział(a):

    Adam Duda

    “Gdybyś po 3 godzinach ciągle nie rozumiał o co mi chodzi, to wielkiego żalu po Tobie bym nie miał :)

    Jakież to szczęście, że się nie ubiegam tę prace u A.D. :)

  53. GTC powiedział(a):

    @ dorota

    “jeżeli przyjmie się nasuwające się założenie o 100% pewności”

    Problem w tym, że założenie o 100% pewności nie ma tu nic do rzeczy, nic nie wnosi i jest nieistotne, jeśli przyjmiemy wyjściowe założenie, że waga nie oszukuje i daje powtarzalne wyniki (a ono jest w tej zagadce niejako akjomatycznnie przyjęte). Empiria też nic nie wnosi.

    Problem zasadza się na właściwym sformułowaniu pytania, w którym tę pewność można swobodnie pominąć.

    A prawidlowo postawione pytanie powinno brzmieć mniej więcej tak:

    Jaka jest minimalna ilość ważeń (nie więcej niż) niezbędnych, w każdym przypadku, do określenia, która z ośmiu kulek/piłek oodbiega wagą od pozostałych?

    To doprecyzowanie “w każdym/dowolnym przypadku” jest o wiele bardziej istotne od “pewnności”, która jest implikowana poprwanością wagi.

  54. GTC powiedział(a):

    Jak ważne jest właściwe sformułowanie polecena w zadaniu matematycznym nich zaświadczy i ponizszy przykład.

    Moja młodzsza córka w liceum miała problemy z matematyką (a raczej z matematyczką bo nie była jedyną ofiarą), ale mimo to nie była wcale nogą matematyczną.

    Ponieważ groziło jej lufa na półrocze to żonie, udało się załatwić jej korepetycje u matematyczki z renomowanego warszawskiego liceum o profilu matematycznym.

    Profesorka przerobiła z nią wskazane zadania z podręcznika, które miały być na tej ratunkowej klasówce. Przerobiły je w te i we wte ale po klasówce jest ledwo trzy minus.

    W kurzony udałem się do korepetytorki z czerwoną klasówką i jeszcze bardziej czerwoną pretensją a ta do mnie mówi po weryfikacji zdań. “Nie rozumiem o co chodzi, przecież wykonane zostały poprawnie?”. Ja na to “To czemu są zakwestionowane?”.

    Sprawdza więc jeszcze raz i mówi mi, więm juz o co chodzi – jej nauczycielka inaczej zrozumiała polecenie, niż ja.

    No to ja czytam polecenie zadania na spokojnie(j) i mówię, że je rozumiem tak jak ona. “No widzi pan”, mowi korepetytorka, nauczycielka popelniła dydaktyczny błąd gdyż albo powinna tak skorygować/dopowiedzieć/uprecyzyjnić polecenie, żeby nie było żadnych watpliwości interpretacyjnych u uczniów, albo dać inne zadanie o jaśniejszym i precyzyjnym poleceniu.

    A tak na marginesie mówi, to ta nauczycielka wybrała najgorszy z miżliwych podręcznik do matematyki, który jest nieprzyjazny dla uczniów i trudny dla nauczycieli.
    Jest bowiem tak niejasno i zawile napisany, że często trzeba szukac podtekstów i domyślać się specjalnie “co autor akurat miał na myśli”.

    tak więc nie bardzo mogłem domagać się zwrotu wyłożonej kasy.

    Dałem potem te zadania sąsiadowi (pracownikowi naukowemu Politechniki Warszawskiej) i on identycznie zrozumiał to polecenia. Zresztą okazało się, że u jego syna w klasie też stosuowny jest ten sam podręcznik i chłopak ma wielkie problemy z matmą a non niewiel moze mu pomóc bo też ma problemy ze zrozumieniem notacji i poleceń z tej książki.

  55. poszi powiedział(a):

    Ja chciałbym dodać, że to zadanie z kulami może też profilować charakter osoby. Matematycznie wystarczą 2 ważenia, ale każdy praktyk odpowiedziałby: 3, bowiem nie ma czegoś takiego jak idealne kule. Ważenie, które pokazuje, że jedna szalka jest cięższa od drugiej może być skutkiem błędu w wytworzeniu kul i tak naprawdę liczenie na remisowe ważenia jest ryzykowne. 3 ważenia zaś na pewno pokażą kulę cięższa niż błąd wytworzenia pozostałych.

  56. Adam Duda powiedział(a):

    GTC

    Czyli juz wszsytko jasne.. Twoje doświadczenia z życia osobistego nadmiernie skrzywiają Twój osąd. Typowy błąd informacji.

    Różnica jest taka, że na rozmowie kwalifikacyjne kandydat może się dopytać o co dokładnie chodzi.

    Poza tym jakikolwiek Case’y się i tak zawsze robi otwarte. Niepełne. lepiej się wtedy dyskutuje. Bo jak jest jedno rozwiązanie to o czym rozmawiać?

  57. kubarek powiedział(a):

    Jak dla mnie, w najgorszym przypadku, co najmniej 3 ważenia. Wątpliwości mnie naszły w takim przypadku – mamy 8 kul o wagach: 1 2 1 1 1 1 1 1
    Bierzemy pierwsze 6 i ważymy:
    1 2 1 | 1 1 1
    Kula cięższa jest na lewej szalce. Bierzemy jak leci i układamy. Drugie ważenie:
    1 | 2 1
    I wiemy, że cięższa kula jest po prawej. Ale potrzeba jeszcze jednego ważenia, żeby stwierdzić ze 100% pewnością :)

  58. poszi powiedział(a):

    @kubarek,

    W drugim ważeniu bierzesz tylko 2 kule i ważenie wygląda tak:

    1|1 (zostaje 2) lub
    1|2 lub
    2|1

  59. kubarek powiedział(a):

    Heh, co za gapiostwo :) Dzięki za wytłumaczenie

  60. knt powiedział(a):

    @Trystero
    “Można to zrobić w dwóch ważeniach. Najpierw po 3 kule na każdej szali a potem albo po jednej z dwóch pozostałych albo po jednej z trzech kul z szali, która była cięższa.”

    Bystre! :)
    I się przyda, bo słyszałem, że u nas w pewnej firmie to zadanie także pojawia się na rozmowie kwalifikacyjnej.

Przepraszamy, możliwość dodawania komentarzy jest obecnie wyłączona.

Trystero

niezależny blog finansowy

Autor bloga jest inwestorem giełdowym i doktorantem na czołowym polskim uniwersytecie. Publikowane na blogu teksty dotyczą rynku kapitałowego, ekonomii, gospodarki i życia społecznego– w takiej mniej więcej kolejności więcej »

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player