Faktury elektroniczne EBPP

Trystero

Już 20% spółek z WGPW jest poniżej poziomów z dołka bessy

Opublikowane przez Trystero w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 20.07.2011 | Komentarze (35) »

Ocenianie rynku przez pryzmat indeksów może być złudne. Dzieje się tak z kilku powodów:

Gdy wczoraj oglądałem indeksy wybranych spółek zwróciłem uwagę, że wiele z nich znajduje się na poziomach (lub poniżej) z dołka bessy w 2009. Wieczorem kompleksowo zbadałem to zagadnienie i okazało się, że z około 355 spółek z bazy Stooq (uwzględnia PP, splity i dywidendy), które były notowane 17 lutego 2009 roku (WIG zanotował minimum bessy w ten dzień) i 15 lipca 2011 roku około 20% walorów znajduje się poniżej poziomów notowanych w dołku bessy szerokiego indeksu.

Poniżej 20 spółek o najgorszych stopach zwrotu:

20 worst ROC od lutego 2009

W okresie dwóch lat i pięciu miesięcy od dna bessy, WIG zyskał 125%. Przeciętna stopa zwrotu 356 spółek wyniosła 116% a mediana stóp zwrotu 63%. Wynik lepszy od WIG zanotowała co trzecia spółka (32%).

Poniżej 20 spółek o najwyższych stopach zwrotu:

20 best ROC od lutego 2009

Jeszcze ciekawiej wygląda analiza tego co stało się na rynku od historycznego szczytu  WGPW (6 lipca 2007). WIG stracił od tego dnia 29%. Z 278 spółek z bazy danych Stooq zaledwie 68 firm (24%) zanotowało stopę zwrotu wyższą niż WIG. Zarobić inwestorom pozwoliło 8% spółek (23 firmy).

Poniżej 20 spółek o najwyższych stopach zwrotu:

20 best ROC od lipca 2007

Aż 64% spółek straciło 50% i więcej swojej wartości.

Poniżej 20 spółek o najniższych stopach zwrotu:

20 worst ROC od lipca 2007

Proszę zwrócić uwagę, że powyższe zestawienia nie uwzględniają spółek wycofanych z obrotu – czy to wskutek przejęcia czy to wskutek upadłości.

Podziel się z innymi:
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • Facebook
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Co-Robie.pl | Co teraz robisz?
  • Wrzuć to na Flakera - powiadom swoich Znajomych
  • grono.net - internetowa społeczność przyjaciół
  • Dodaj link - Linkr.pl - tylko ciekawe linki
  • Polec.pl - Pozytywnie Odjazdowo Lajtowo Elokwentny Content
  • Dodaj wyczajenie
  • Spis.pl - najciekawsze w sieci
  • pinger.pl - Nie taki zwykły blog.

Komentarze (35) do "Już 2035 spółek z WGPW jest poniżej poziomów z dołka bessy"

  1. _dorota powiedział(a):

    Bessa?

    tego nieładnego słowa na “b” użyłam, bo gdzieś czytałam ostatnio, że spadek indeksu cenowego powyżej 20% może już być kwalifikowany jako zmiana trendu długookresowego.

  2. kry powiedział(a):

    Czyli co przez to autor chce nam powiedzieć? To co poprzedniczka?

  3. Trystero powiedział(a):

    @ dorota

    Żaden z głównych indeksów na WGPW (nie sektorowych) nie spadł jeszcze o 20%. Nawet będący na poziomach z lipca 2010 sWIG80 jest jakieś 12% od szczytu.

  4. Darkh powiedział(a):

    Tryst przy nastepnych wyliczeniach zrob ankiete z kilkoma opcjami – filtr na obroty/wolumen) ;]

  5. Trystero powiedział(a):

    @ Dark

    Ankietę na blogu rozumiem? Miałem nawet taki zamiar z pytaniem o spółki, którą są wyżej niż w lipcu 2007.

    Powiedz dlaczego ewidentnego błędu nie wyłapałeś: Z 278 spółek z bazy danych Stooq zaledwie 210 firm (76%) zanotowało stopę zwrotu wyższą niż WIG. Zarobić inwestorom pozwoliło 8% spółek (23 firmy)?

  6. _dorota powiedział(a):

    @ 3
    Tak, no to jest problem szerszy: co tak naprawdę pokazują indeksy. To, co nazwano “indeksem cenowym” (nieprecyzyjnie, bo większość indeksów jest cenowa) uwzględnia wszystkie spółki (bez kryteriów kwalifikacyjnych) i wagi wszystkich walorów są równe. Tak najszerzej ujęty rynek spadł ponad 20% podobno.

    @ 5
    A jeżeli ktoś zauważył błąd, ale nie zwrócił na niego uwagi, to jest na to jakaś mądra nazwa psychologiczna? ;) Pytam poważnie – niektórzy ludzie mają tendencje do niedoszacowywania własnej opinii (w razie róznicy swoich obserwacji z innymi częściej przyjmują, że to oni są w błędzie).

  7. Trystero powiedział(a):

    @ dorota

    A jeżeli ktoś zauważył błąd, ale nie zwrócił na niego uwagi, to jest na to jakaś mądra nazwa psychologiczna? ;) Pytam poważnie – niektórzy ludzie mają tendencje do niedoszacowywania własnej opinii (w razie róznicy swoich obserwacji z innymi częściej przyjmują, że to oni są w błędzie).

    Nie wiem jak to się nazywa ale moim zdaniem warto z tym walczyć.

  8. ogif powiedział(a):

    @ Dorota

    Mnie nieco zaskakuje relatywna słabośc sWIG80 względem WIG20. Oczywiście sam potrafię to uzasadnic ;-) np. obniżonym apetytem na ryzyko, brakiem napływów do TFI lub jakoś inaczej. Ale jednak coś zbyt słaby indeks maluchów jak na obecną porę.

    P.S.(#720) Ani szkoda, ani przykro. Od kwartału Kuczyn z premedytacją prowadził swoje złośliwe manipulacje, NIEWIARYGODNIE mnie cenzurując celem wyprowadzenia mnie z równowagi. Całkiem długo nie reagowałem. Wojskowych słów doczekał się dopiero gdy już naprawdę nie widziałem dalszego sensu swojej tam obecności. Kawał manipulanta z niego. EOT.

  9. Darkh powiedział(a):

    @5
    A napisalem o tym, ale uznalem ze ironizujesz z “zaledwie” i bekspejsnalem.. a z uwagi na brak aktualnego stooqa nie szlo cie sprawdzic

    a koszmarne obroty na GPW wypaczaja obraz takich skanow, stad sugestia zeby zalozyc filtr i liczyc tylko “grywalne” papiery.. a ze w formie ankiety ? a w koncu to blog

    @6 @7
    a w przypadku cyfr ciezko niedoszacowywac wlasne opinie ;)

  10. _dorota powiedział(a):

    @ Ogif
    “Ale jednak coś zbyt słaby indeks maluchów jak na obecną porę.”
    Chyba, że to jest jeszcze TA pora, gdzie małe spółki są uśpione. Coś analogicznego do przejściowego osłabienia koniunktury 2004/2005. Hipoteza, oczywiście.

    PS. IMHO palenie za sobą mostów to jest absolutna ostateczność, zawsze, w każdej relacji.

    @ Darkh
    “w przypadku cyfr ciezko niedoszacowywac wlasne opinie”
    Ale można założyć, że jest “pod” tymi cyframi jakiś czynnik którego nie widzę/nie doceniam.

  11. ogif powiedział(a):

    @ Dorota # 10

    No, nie pora jeszcze na maluchy. Jednak skala ich relatywnej słabości mnie nieco dziwi. Jak ktoś słusznie zauważył nie ma sensu porównywanie blue chipów do spółek niegrywalnych, niemal bez obrotu. Ale patrzę sobie na WIG20/sWIG80 i widzę co widzę. A przecież to raczej z WIG20 odeszły dywidendy.

    Właściwie pobyt na blogu gdzie prawdy ekonomiczne były tak niebalne że aż szalone zawsze miał sens umiarkowany. Chyba dałem się wciągnąc intrygującymi prognozami Armagedonu.

    Last but not least. Porównanie sWIG80 do SP500 to jakiś koszmar a podobno nasza wyspa zielona. Może za brak poważnych reform tak jesteśmy karani? W sumie nawet będące na cenzurowanym Włochy i Hiszpania reformują a u nas pod tym względem fatalnie.

    Zagadka: czy ewentualna druga kadencja Tuska oznacza reformy czy trwanie takie jak obecnie? Odpowiedzi nie znam.

    Moim zdaniem nie tylko że nie będzie Armagedonu, ale nawet sam Kuczyn w to nie wierzy. Po prostu dba o medialnosc. Umiejętnie!

  12. _dorota powiedział(a):

    Paradoksalnie wstrzeliłeś się tym wpisem w średnioterminowy dołek – a przynajmniej tak to wygląda. Jest w tym pewna prawidłowość: negatywne nastroje kulminują w dołku właśnie.

  13. ogif powiedział(a):

    To się jeszcze okaże, bo politycy coraz dziwniejsze hece wyprawiają. Jednak relacja sWIG80 do SP500 musi się zmienić.
    Nie musi natychmiast, ale musi.

    BTW to jest piękny czas na kupowanie sWIG80 zakładając dłuższą perspektywę inwestycyjną. Chyba że świat się zawali, w co zupełnie nie wierzę.

    Tym razem agencje ratingowe robią dobrą robotę strasząc PRZED katastrofą, a nie dopiero w jej trakcie jak poprzednio. Po to są! Politycy dostają piany i bardzi dobrze. Muszą reformować i to się dobrze skończy.

  14. poszi powiedział(a):

    @ogif,

    Jak na razie ta “reforma” to mi przypomina przekopywanie puszki po piwie. A co 3 miesiące puszka po piwie wraca coraz bardziej poobijana. Serio, to już chyba trzecie “ostateczne rozwiązanie problemu PIIGS” w ciągu roku.

    Reforma to będzie wtedy, jak banksterka będzie wyła z bólu z powodu warunków, które się na nią nałoży.

  15. ogif powiedział(a):

    @ Poszi # 14

    Nie ma takiej opcji żeby zawyła banksterka i nie zawyła gospodarka. Jeśli naprawdę posypie się dług Włoch i Hiszpanii to za pośrednictwem systemu bankowego będziemy mieli gospodarcze tsunami na skalę większą od poprzedniego.

    Jestem przeciwny ratowaniu Grecji. Portugalia i Irlandia też nie powinny mieć innej pomocy poza normalną z MFW.
    Ale Hiszpania i Włochy to inna rozmowa. Ich nie można nie ratować, są ważne systemowo. Tym bardziej nie marnowałbym środków na nieważne świnki.

  16. poszi powiedział(a):

    “Nie ma takiej opcji żeby zawyła banksterka i nie zawyła gospodarka.”

    Banksterka powtarza to na okragło to kłamstwo jak Goebbels i już prawie nikt tego nie kwestionuje.

    Pierwszy krok to restrukturyzacja à la Szwecja 1990. Następnie przymusowy podział wszystkich instytucji “too big to fail” na “too small to be dangerous”. Stworzenie solidnej regulacyjnej zapory ogniowej między bankowością komercyjna i inwestycyjną. W ostatnim punkcie zmuszenie banksterki, żeby zapłaciła za tę restrukturyzację.

    A sektor bankowy powinien schudnąć pi razy drzwi o połowę w udziale w PKB, czyli do poziomu jaki zajmował zanim zaczął sie aż tak szarogęsić.

  17. ogif powiedział(a):

    @ Poszi

    Wracaj z kosmosu. Europejskie banki są coraz większe. Piękne rzeczy opowiadasz, ale nierealne niestety.
    Obecnie upadek Unicredito lub BNP Paribas to byłby Armagedon.
    Też mi się to nie podoba, ale analizuję to co jest, a nie to co powinno być i na pewno nie będzie.

  18. ogif powiedział(a):

    No i sektor bankowy nie jest taki duży jak Kuczyński i inni katastrofiści piszą. Problemem jest raczej jego nadmierna koncentracja, małe Tier1, a nie udział w PKB.

  19. poszi powiedział(a):

    @ogif,

    “Obecnie upadek Unicredito lub BNP Paribas to byłby Armagedon.”

    Jasne, już słyszymy wszystkie te spiewki od 1998 (LTCM). I za każdym razem ten grożący nam Armagedon robi sie coraz większy.

    Poza tym dlaczego od razu upaść. Szwedzka restrukturyzacja 1990 bynajmniej nie oznaczała upadków.

    A podział można zacząć po dobroci nakładając drakońskie wymagania odnośnie rezerw, jeśli bank jest za duży. Jeśli aktywa wynosza X, rezerwy wynosza Y, jesli 2X, wynoszą 4Y, itd.

    Jeśli państwa nie złapią banksterki za mordę, to będzie to ciagle tylko kopanie puszki po piwie.

  20. ogif powiedział(a):

    @ Poszi

    Ty masz jakieś bardzo emocjonalne podejście. Pamiętasz jak wyglądał Lehman? USA nie wywróciły się wyłącznie dlatego że mogą bezkarnie fałszować własną walutę. Europa nie powtórzyłaby amerykańskiego sukcesu. Nie miałaby szans.

    Zwiększanie kapitałów własnych banków trwa. To nie jest błyskawiczna sprawa. Na razie chodzi o to żeby bez zbyt dużych wstrząsów dojecjać do Bazylei III.

    Ty mówisz emocjonalnie “banksterka”, a ja widzę że największy problem jest w długach publicznych, a nie w bankach. Rozkapryszony elektorat zażyczył sobie wysokich państwowych wydatków na emerytury, leczenie i zasiłki oraz jednocześnie oburzał się na podatki. No i mamy kłopociki.

  21. poszi powiedział(a):

    @ogif,

    Długi publiczne to jest druga strona tej samej monety. Kto jest wierzycielem PIIGSów? Właśnie banki.

    A jesli chodzi o wielkośc sektora finansowego, to spójrz na wykres na drugiej stronie tej prezentacji

    http://pages.stern.nyu.edu/~tphilipp/papers/slides_finsize.pdf

    Kiedy ostatni raz sektor finansowy tak bardzo urósł? Przed Wielkim Kryzysem (i tak to było mniej niż teraz). I to nie przypadek. Bo to sektor finansowy te kryzysy wywołuje.

  22. ogif powiedział(a):

    Ta prezentacja to bzdura w czystej postaci. Była na ten temat wielka kłótnia Kuczyński/Wyżnikiewicz. Odsyłam do stosownych blogów.

    Opowieści kapitana Misia o gigantycznie rozrastającym się sektorze bankowym są niegodne intelektualisty.
    Ale wśród demonstrantów w Atenach lub Madrycie znalazłbyś uznanie.

    Problemem numer jeden nie są żadne banki, ale życie ponad stan całych państw.

  23. poszi powiedział(a):

    @ogif,

    “Problemem numer jeden nie są żadne banki, ale życie ponad stan całych państw.”

    Jedyne państwo, które żyło ponad stan to Grecja (to że mogli to robić tak długo jest zasługa zresztą taniego kredytu: banksterki centralnej) i do pewnego stopnia Portugalia. Najmniejsze ze świnek. Gdyby to było tylko to, to byłby to jakiś minikryzys na peryferiach, który byłby na 10 stronie gazet. Grecja dostaje już tak w kość, że jeśli będzie to konsekentne, to odechce im się życia ponad stan na dekady. Reszta jednak krajów to robota czystej wody banksterki. Irlandia wpakowała się w kłopoty bailoutując banksterkę. A Hiszpania jest na krawędzi dzięki bankstersko nadmuchanej bańce nieruchomościowej. Kłopoty USA to też głównie zasługa fanansjery.

    “Ta prezentacja to bzdura w czystej postaci.”

    Wzrost udziału sektora finansowego to też bzdura?

  24. ogif powiedział(a):

    @ Poszi # 23

    1.Tak, wykresiki z gigantycznym rozrostem sektora finansowego to bzdura. Manipuluje się zaliczaniem rozmaitych aktywności do sektora. Nadstawiasz ucha manipulatorom.
    2.Dziwię się że taką bzdurę napisałeś jakoby tylko Grecja i Portugalia żyły ponad stan.
    Francja od trzydziestu lat ma co roku deficyt finansów publicznych. To co to jest??? 120%PKB długu Włoch – co to jest? Wstrzemięźliwość i oszczędności???? Czy jednak rozrzutne wydatki ponad stan? Japonia? USA? Polska? itd.
    3.”Banksterka centralna” to jest polityka w czystej postaci, a nie bankowość. Banki komercyjne tańczą tak jak im polityczny regulator zagra. Politycy potrzebują cashu na wydatki dla rozkapryszonego elektoratu. Więc ustalają, że dług publiczny jest “wolny od ryzyka” i tym samym banki praktycznie muszą mieć go w portfelu. Jak pomimo tego nie chciałyby kupować to by się ich przymusiło. Na przykład teraz “dobrowolnie” kupują dług Grecji.
    4.Wyborca-roszczeniowy debil jest pierwszym problemem. Reszta to konsekwencje tego pierwszego.
    Przy obecnych długach publicznych to nawet TBTF nie jest głównym problemem. Gdyby sektor bankowy był rozdrobniony (zgadzam się że powinien taki być!) to i tak miałby analogiczne problemy w przypadku niewypłacalności pożyczkobiorcy publicznego.

  25. _dorota powiedział(a):

    @ Poszi
    Piękny ten program wzięcia banksterki na krótką smycz, ale rzadko gdzie udaje się do tego wolę polityczną znaleźć. Dlatego osiągnięcia Szwedów można tylko dyskutować.

    No, chyba że kryzys eskaluje tak mocno, że nie będzie już możliwości przerzucania kosztów na podatnika. To jest warunek niezbędny reform, ale nie wiem, czy powinniśmy sobie tego życzyć.

  26. ogif powiedział(a):

    Chyba jednak bez Armagedonu dojdziemy do rozwiązań że duże, ważne systemowo banki będą zmuszane do posiadania poważniejszych kapitałów własnych. Od ręki tego zrobić się nie da, bo chodzi o duże kapitały.

    TBTF to oczywiście fatalna sprawa, ale rozwiązanie tego tematu wcale nie jest super proste. W modelu gdzie lokaty bankowe są praktycznie gwarantowane przez państwo żaden bank nie upada w nicość. Zawsze jest przejmowany przez inny bank i w ten sposób inny bank rośnie i powoli staje się TBTF.

    Ale powtarzam, prawdziwym problemem jest roszczeniowy wyborca czyli de facto demokracja. Nie wiem jak to rozwiązać.
    Może konstytucyjnymi zapisami o zrównoważonym budżecie. Ale wątpię bo zaraz wymyśli się jakąś kreatywną księgowość żeby wykazać że wydatek to nie wydatek i będzie tak jak jest. Zadłużenie państw bliskie granic wytrzymałości.

  27. poszi powiedział(a):

    @ogif,

    “1.Tak, wykresiki z gigantycznym rozrostem sektora finansowego to bzdura. Manipuluje się zaliczaniem rozmaitych aktywności do sektora. Nadstawiasz ucha manipulatorom.”

    Jesteś tak zacietrzewiony, że nawet nie widzisz, że źródło to BEA, które raportuje PKB w USA. Tu masz tablelki (winny mi jesteś piwo za czas poświęcony na tego wygrzebanie :) ):
    http://www.bea.gov/industry/gdpbyind_data.htm

    Finance and insurance
    1947: 2,4%
    1960: 3,7%
    1980: 4,9%
    1990: 6,0%
    2000: 7,7%
    2006: 8,3%
    2008: 7,7%
    2010: 8,4% (hydra wraca)

    To sa dokładnie te dane, co na zlinkowanym przeze mnie wcześniej wykresie.

    Rozrost sektora finansowego to fakt i nie podlega dyskusji. Dyskusyjne może być natomiast najwyżej rozważanie w jakim stadium jest ten rak na gospodarce.

    “wydatki ponad stan”

    Czy Ty czasem parę wpisów temu nie tłumaczyłeś, że Włochy są superwypłacalne? To gdzie problem? Zdecyduj się.

    Japonia jest ofiarą pseudokeynesizmu, a nie życia ponad stan. Wyborcy niewiele z tej hojności polityków widzieli.

    @dorota,

    Czy ja mówię, że to jest proste albo realne? Tylko tyle, że bez tego nie ma mowy o żadnej reformie.

  28. ogif powiedział(a):

    Przypisujesz mi własne zacietrzewienie. Nawet zwrot “banksterka” jednoznacznie Cię pozycjonuje.

    Po prostu naczytałem się o 30-40% udziale sektora finansowego w PKB (niektóre popularne głupki takie rzeczy wypisują) to i reaguję nieco alergicznie. 8.5% to jest stan faktyczny. Point for You. Pochopnie sądziłem że Ty też z tych 30-40. ALE TO NIE JEST DRAMATYCZNIE DUŻO. Jak weźmiesz pod uwagę że drzewiej sektor bankowy w USA obsługiwał niemal wyłącznie samo USA, a teraz po globalizacji jest szerzej obecny to wychodzi że wszystko jest w porządeczku z tym udziałem w PKB.

    Włochy absolutnie są przykładem beztroskiego życia ponad stan. Po prostu są w miarę stabilne. Jesień średniowiecza z finansów publicznych zrobili dawniej niż inni (lata 70-te i 80-te), teraz już mają nadwyżki pierwotne i “tylko” dawne grzechy ciążą.
    Oczekuję że wycofasz się z tezy że “tylko Grecja i Portugalia”, gdyż PRAWIE WSZYSTKIE KRAJE I ROZWINIĘTE I SPORO INNYCH ZADŁUŻYŁY SIĘ PO USZY. Niekoniecznie mieszałbym do tego keynesizm (chociaż Keynes dał podbudowę teoretyczną dla nieroztropnych finansów publicznych tzn. miał dobrą teorię, ale ona w zetknięciu z realpolitik okazała się trucizną).

    Obywatele, nie tylko w Japonii, bardzo dużo “widzieli”. My już tyle nie będziemy “widzieli” bo przyszedł czas zapłaty.
    To “widzieli” to są pobierane przez kilkadziesiąt lat emerytury, gratisowe leczenia do niezłym poziomie, infrastruktura publiczna, solidne zasiłki, a nawet sam wzrost gospodarczy, który był w sporej mierze napędzany przyrostami długu.

    Zwłasza emerytalnie doszło do absurdu chciejstwa w wielu krajach. Przecież to jest mission impossible żeby X 35 lat pracował, a potem 20 lat pobierał emeryturę rzędu połowy pensji. A w wielu przypadkach to jeszcze gorzej wygląda. Co bynajmniej nie przeszkadza dalszej roszczeniowości. Emerytury powszechnie określa się jako “głodowe” zupełnie nie patrząc na błyskawicznie rosnący czas ich pobierania.

  29. Trystero powiedział(a):

    @ ogif

    30%-40% to mógł być udział w zyskach przedsiębiorstw w najlepszych latach kredytowej bańki spekulacyjnej.

  30. ogif powiedział(a):

    @ Trystero # 29

    Kuczyński do dzisiaj podaje że ponad 30% to udział sektora finansowego w PKB. Wcale mu nie chodzi o udział w zyskach przedsiębiorstw. Sprawa była wyjaśniana.

    Właściwie jak ktoś się uprze to nawet może napisać że 100%PKB to sektor finansowy. Właściwie wszystko wiąże się z pieniędzmi ;-)

  31. ogif powiedział(a):

    Po prostu jest teza “świat upada” i dobiera się do niej argumenty. Często okazują się jedynie manipulacjami.

    Tymczasem świat w ogóle nie chce upadać i nawet bezczelnie szybko się rozwija. Po prostu w Europie poważna zadyszka, ale ten półwysep szybko traci na znaczeniu.

  32. poszi powiedział(a):

    @ogif,

    “Po prostu naczytałem się o 30-40% udziale sektora finansowego w PKB (niektóre popularne głupki takie rzeczy wypisują) to i reaguję nieco alergicznie.”

    To najpierw czytaj, a potem się piekl.

    “ALE TO NIE JEST DRAMATYCZNIE DUŻO.”

    No tak, dramat to wg Ciebie będzie, jak nie co drugi punkt handlowy na głównych ulicach jest zajęty przez bank, ale 100%.

    8,4% “wartości dodanej” to ponad 2 razy więcej niż budownictwie, więcej niz przemysł środków trwałych, więcej niż handel detaliczny, więcej niż służba zdrowia. Dziękuje za takie “mało”. Jeszcze, żeby oni tylko się zajmowali bezproduktywnym pijawkowaniem gospodarki, ale oni aktywnie ją niszczą.

    “Oczekuję że wycofasz się z tezy że “tylko Grecja i Portugalia”, gdyż PRAWIE WSZYSTKIE KRAJE I ROZWINIĘTE I SPORO INNYCH ZADŁUŻYŁY SIĘ PO USZY.”

    To nie jest żaden “problem numer jeden” jak raczyłeś napisać. W żadnym z krajów poza Grecją i Portugalią niewywołany przez banksterkę dług nie jest kluczowym problemem w tej chwili. Były za to kraje, które ponad stan nie żyły, a banksterka wprowadziła je w kłopoty, z których mogą nie wyjść. To są m.in. Irlandia oraz Hiszpania.

  33. _dorota powiedział(a):

    Ogif, świat rozwijał się przez pewien czas “bezczelnie” szybko napędzany swoistym sprzężeniem: my wam towary, wy nam za to swój dług. Ponieważ jedna ze stron już nie może się zadłużać (a nawet powinna się zdelewarować), to postać świata się zmieni.

    Sorry, że wypisuję tutaj takie oczywiste oczywistości, ale zdaje mi się, że jesteś nadmiernie przywiązany do swojej optymistycznej wizji ;) Rozwój był tylko krótkim interludium.

  34. ogif powiedział(a):

    @ Poszi # 32

    8.5%PKB to nie jest mało. Tak nie napisałem. Po prostu to nie jest temat do bycia przerażonym. Sporo, ale znośnie.

    Widzę że “banksterką” nazywasz bańkę na rynku nieruchomości w Hiszpanii i Irlandii. Ty naprawdę nie lubisz bankierów ;-)

    W sprawie długów publicznych innych krajów to ZUPEŁNIE NIE MASZ RACJI.
    Wielkie długi publiczne to emanacja roszczeniowych wyborców.
    Nawet “zdrowi” Niemcy i Francuzi mają po 80%PKB. To się wzięło z rozmaitych pomysłów polityków na rozmaite atrakcje dla elektoratu. Zaś elektorat domaga się atrakcji. Wszystko na temat. Jeśli tego nie uznajesz to nie dyskutujmy o tym dalej bo to bez sensu. Myśl sobie co chcesz.

  35. ogif powiedział(a):

    @ Dorota # 33

    1.Świat nadal rozwija się bardzo szybko. Tylko zachodnia Europa odnotowuje słaby rozwój.
    2.Wcale nie jestem optymistą odnośnie dalszego szybkiego rozwoju państw rozwiniętych. Jeśli nie będzie innowacji na miarę komputera (może tania energia?) to będą w powolnym rozwoju/stagnacji.
    3.Jestem dużym optymistą co do rozwoju Polski w bieżącej dekadzie. Może wobec lipki na Zachodzie nie będzie to rozwój oszałamiający, ale solidne 4% średnio przez całą dekadę utrzymamy. A to jest super! Daje prawie 50% wzrost PKB.
    4.Po roku 2020 jestem co do Polski sceptyczny. Skończy się renta biedy w rozwoju, radykalnie pogorszy demografia, boleśnie odczujemu słabe nakłady na innowacje i badania naukowe.
    5.Ale na razie złota dekada. Potem chyba zupełnie nie. Jednak na szczęście przewidywanie tego co za 10 lat jest wyjątkowo mało sensowne.

    6.Słucham tych wszystkich złośliwych prześmiewców wczorajszych ustaleń europejskiego szczytu. Jednak mam inne zdanie. To rozwiązanie nie wygląda źle. Jeśli wszyscy będą robili swoje czyli zrealizują uchwalone oszczędności to powinno się udać. Grecja praktycznie na wiele lat zdjęta z rynku długu. Portugalii i Irlandii powinna wystarczyć dotychczasowa pomoc. Hiszpania i Włochy poradzą sobie same. Zwłaszcza gdy będą osłaniane przez EBC i EFSF przed spekulacyjnym windowaniem rentowności ich obligacji.
    Wszyscy idą w kierunku budżetów zrównoważonych. Tak jak zawsze powinno być. Po prostu przyszedł czas rozsądku gdy już wyczerpano wszystkie inne możliwości.

Przepraszamy, możliwość dodawania komentarzy jest obecnie wyłączona.

Trystero

niezależny blog finansowy

Autor bloga jest inwestorem giełdowym i doktorantem na czołowym polskim uniwersytecie. Publikowane na blogu teksty dotyczą rynku kapitałowego, ekonomii, gospodarki i życia społecznego– w takiej mniej więcej kolejności więcej »

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player