Faktury elektroniczne EBPP

Trystero

Osiągnięcia naukowe per capita

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Społeczeństwo, Świat dnia 04.04.2011 | Komentarze (29) »

W sobotnim ‘do przeczytania’ zwróciłem uwagę na ranking potęg naukowych sporządzony według liczby artykułów naukowych i cytowań (opublikowanych w czasopismach naukowych z indeksu Thomson Reuters), we wszystkich dziedzinach nauki, w latach 2000-2010. Po względem liczby artykułów naukowych Polska zajęła 19 miejsce, za Tajwanem a przed Turcją. Pod względem liczby cytowań Polska znalazła się poza czołową dwudziestką. Tak wygląda ranking w kategorii liczba opublikowanych artykułów naukowych:

Za Science Watch

Za Science Watch

Pomyślałem sobie, że porównywanie dziesięciomilionowej Szwecji do liczących 1,3 mld mieszkańców Chin wiąże się z pewnymi niedogodnościami i sporządziłem powyższy ranking w wersji per capita, konkretnie na 1000 mieszkańców:

artykuly naukowe na 1000 mieszkancow 28 panstw

Można stworzyć podobne zestawienie dla cytowań per capita (na 1000 mieszkańców):

cytowania na 1000 mieszkancow 28 panstw

Przyznam szczerze, że nie wiem ile wartości merytorycznej jest w przeliczaniu liczby artykułów naukowych na 1000 mieszkańców. Jeśli jednak uznamy, że miarą osiągnięć naukowych jest liczba opublikowanych artykułów to wprowadzenie kategorii per capita ma całkiem sporo sensu. O ile bezwzględna liczba artykułów pokazuje naukową siłę państwa, to liczba artykułów (cytowań) per capita pokaże ‘unaukowienie’ państwa. Odrębną kwestią jest to jak ten wskaźnik przekłada się na innowacyjność gospodarki i wzrost gospodarczy.

To co mnie fascynuje w tym zestawieniu to gigantyczna premia, którą globalny postęp naukowy otrzyma gdy Brazylia, Chiny, Indie (ale także Indonezja i Bangladesz) zrównają się pod względem ‘unaukowienia’ z takimi państwami jak Polska czy Korea Południowa, nie wspominając o USA i Niemczech.

Podziel się z innymi:
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • Facebook
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Co-Robie.pl | Co teraz robisz?
  • Wrzuć to na Flakera - powiadom swoich Znajomych
  • grono.net - internetowa społeczność przyjaciół
  • Dodaj link - Linkr.pl - tylko ciekawe linki
  • Polec.pl - Pozytywnie Odjazdowo Lajtowo Elokwentny Content
  • Dodaj wyczajenie
  • Spis.pl - najciekawsze w sieci
  • pinger.pl - Nie taki zwykły blog.

Komentarze (29) do "Osiągnięcia naukowe per capita"

  1. Żużel powiedział(a):

    A jak jest z językami tych artykułów? Są pisane w językach ojczystych naukowców, czy wszystkie są po angielsku? Bo może nauka chińska nie jest taka zła, tylko nikomu nie chce się jej tłumaczyć. Analogicznie może nauka amerykańska ma tyle cytowań, bo język angielski jest uniwersalny.

  2. Trystero powiedział(a):

    @ Żużel

    Nie sądzę by artykuły musiałyby być pisane po angielsku. Ale muszą być publikowane w periodykach z indeksu i tu rzeczywiście, periodyki ‘zachodnie’ mogą być nadreprezentowane a na przykład chińskie dyskryminowane.

  3. Żużel powiedział(a):

    Btw przydałoby się jeszcze zestawienie patentów/wynalazków, tzn. na ile użyteczna jest nauka poszczególnych państw.

  4. fu powiedział(a):

    chciałbym tylko zwrócić uwagę, że w zasadzie żaden z przedstawionych wyżej wskaźników (liczba artykułów, liczba cytowań, liczba patentów) nie pozwala wnioskować wprost o innowacyjności gospodarki. Inaczej mówiąc: artykułów można pisać do woli, cytować się nawzajem, a patenty odkładać na najwyższą półkę w regale.

    Indie, Chiny, Brazylia – to prawda, będzie premia!

  5. krzysiu powiedział(a):

    Mi się wydaje że ranking odwierciedla pozycje nauki poslkiej na świecie. Należy też pamiętać że w niektórych dziedzinach mamy bardzo wysoki poziom (fizyka , chemia , informatyka ) a w innych panuje totalne dno (nauki społeczne). Średnio jest jak widać.

    Problemem chyba jest feudalizm w zarządzaniu uczelniami przez co naukowcy zupełnie nie współpracują z biznesem i dlatego osiągnięcia naukowe nie mają przełożenia na gospodarkę.

  6. akuda powiedział(a):

    Mnie raczej zastanawia, jaka część z tych cytowanych artykułów reprezentuje jakąkolwiek wartość.

    http://mateusz.pl/wdrodze/nr318/318-03-wlodek.htm

  7. lordroy powiedział(a):

    @krzysiu
    “w niektórych dziedzinach mamy bardzo wysoki poziom (fizyka , chemia , informatyka )”

    No nie byłbym pewny nawet tego. Chętnie bym się przekonał jak ‘obiektywnie’ dobrze stoimy w tych dziedzinach.

    Z drugiej strony, niewątpliwie zmienia się w Polsce na lepsze. Dostrzegam to nawet w mojej dziedzinie, czyli ekonomii. Tzn. na razie wygląda to tak, że ekonomiści wyedukowani nawet na bardzo dobrych zachodnich uniwerkach często decydują się na powrót do Polski. Teraz czekam, aż zaczną robić porządne publikacje (@żużel, sorki, ale to jednak znaczy, że po angielsku) i zaczną wypuszczać własnych studentów…

  8. poszi powiedział(a):

    Nie umiem znaleźć w GUS danych dotyczących pracowników naukowych, ale wg “Szkoły Wyższe i ich finanse” jest 58 tys nauczycieli akademickich na uczelniach wyższych zatrudnionych w podstawowym miejscu pracy (jest ponad 100 tys etatów liczac wieloetatowców). Ciut ponad 2 artykuły naukowe na pracownika przez 10 lat (a pewnie mniej biorąc pod uwage PAN), to obawiam się jest słabo.

    krzysiu, #5 ma racje, że w Polsce pewne nauki maja nie najgorszą pozycję jak na demograficzna i gospodarczą siłę Polski, chociaż do czołówki brakuje sporo, ale nauki społeczne to jedna wielka pustynia. S

    Liczba artykułów czy cytowań to ułomne miary, ale rzad wielkości podają bardzo dobrze. Kraj, gdzie publikuje się 10 razy mniej może nie jest 10 razy gorszy, ale kilka razy na pewno.

    Liczba cytowań zależy mocno od dziedziny. Wysoka pozycja Szwajcarii zapewne jest rezultatem dużego udziału nauk medycznych czy biochemii, gdzie artykuły cytowane sa dużo częściej niż w matematyce, która jest na przeciwnym biegunie nauk ścisłych.

  9. asmoeth powiedział(a):

    @ akuda:

    Też mnie trapi to pytanie. Myślę, że peer review nie działa i powinniśmy zaufać Intuicji.

  10. poszi powiedział(a):

    #7,

    Polska ma 17 pozycję w chemii (ale w cytowaniach znowu poza 20)
    http://sciencewatch.com/dr/cou/2011/11marCHE/
    15 w fizyce:
    http://sciencewatch.com/dr/cou/2010/10novPHY/
    15 w matematyce:
    http://sciencewatch.com/dr/cou/2008/08nov20MATH/
    Ale poza 20 w wysoko cytowanej molekularnej biologii i genetyce:
    http://sciencewatch.com/dr/cou/2010/10sepMOL/
    oraz biologii i biochemii:
    http://sciencewatch.com/dr/cou/2010/10febBIO/
    i oczywiscie poza czołówka w naukach społecznych:
    http://sciencewatch.com/dr/cou/2010/10aprSOC/
    Również poza czołółka w informatyce:
    http://sciencewatch.com/dr/cou/2009/09octCOM/

    ranking dla Polski wg dziedzin (ale w innej kategorii czasowej):
    http://sciencewatch.com/dr/sci/11/jan23-11_1/
    Fizyka, chemia, matematyka radzą sobie najlepiej (chociaż cytowania ustepują średniej), koniec listy: nauki społeczne i ekonomia z jeszcze gorszymi wskaźnikami cytowań.

  11. lordroy powiedział(a):

    off-top:
    Interesująca historia, i najwyraźniej Polak w roli głównej:

    http://www.economist.com/blogs/babbage/2011/04/price_fame

    Warto też przeczytać notkę na jego blogu, żeby dowiedzieć się, jak to wyglądało ‘od środka’:

    http://pinboard.in/blog/173/

  12. Żużel powiedział(a):

    @ lordroy

    A za co przepraszasz?

  13. lordroy powiedział(a):

    @Żużel

    Kiepski zabieg stylistyczny z mojej strony:) Chodziło mi o to, że nie kupuję Twojej teorii “Bo może nauka chińska nie jest taka zła, tylko nikomu nie chce się jej tłumaczyć.”. Naukowcy są ambitni. Gdyby zrobili jakieś wspaniałe odkrycie, info o nim opublikowaliby w czasopiśmie, które dotrze do największej liczby ‘najważniejszych’ w danej dziedzinie osób. Więc gdziekolwiek by to nie było, byłoby to na pewno po angielsku.

  14. lordroy powiedział(a):

    Jeszcze coś ciekawego z mojej ulubionej kategorii ‘ekonomia behawioralna’ – dawno nie było:)

    http://www.economist.com/node/18483423

  15. karroryfer powiedział(a):

    Dwie uwagi – dziwią mnie bardzo słaba pozycja Rosji ( co by nie mówić w naukach ścisłych zwłaszcza mają dobrą tradycję ) oraz Izraela ( per capita ) – no ale tu tradycyjnie zapewne należało by trochę odliczyć czołówce rankingu a doliczyć temu małemu państewku ( nie ustaję w zachwycie nad ich – a także niemieckim fenomenem – straty ludzkie oraz emigracja a germanie i żydzi ciągle na w czołówce)

    Drugie to dane posziego – 58 tyś nauczycieli akademickich i 2 dwie publikacje na łepka przez 10 lat to bardzo słąbiutko. Ciekawe jak to wygląda w pozostałych

  16. kujawianin powiedział(a):

    @karroryfer:

    No już bez żartów, w Niemczech straty ludzkie może i były, ale ani profesorów ani uczonych nie posyłał nikt na front, też nikt ich nie po wojnie nie eksterminował jak to miało miejsce w Polsce (zarówno Niemcy jak i Rosjanie zawzięcie “czyścili” Polaków z elit). Jeżeli chodzi o Żydów, najinteligentniejsi z nich zdążyli wyjechać zanim zaczął się Holokaust.

  17. equinox powiedział(a):

    @krzysiu
    “w niektórych dziedzinach mamy bardzo wysoki poziom (fizyka , chemia , informatyka )”

    Dawno temu i nieprawda. Po prostu jeden z tzw. domestic myths. Ani jeden Polak nigdy nie dostal Nobla w fizyce czy chemii. Po prostu na tle naszego, jak to ladnie okresliles, totalnego dna w social sciences fizyka i chemia prezentuja sie lepiej ale kudy nam do prawdziwej czolowki. Jak na 40-milionowy kraj to bardzo miernie i ponizej sredniej, co zreszta dane Trystero pokazuja.

  18. edi15ta powiedział(a):

    Po pierwsze nalezy wspomniec jaka jest metodologia badan. Otoz to co jest liczone to jest kazda publikacja na ktorej conajmniej 1 z autorow jest z instytucji z danego panstwa. To jak widac, nie do konca przeklada sie na sile nauki, w szczegolnosci jesli chodzi o nauki scisle (vide fizyka doswiadczalna).

    Liczba cytowan per capita nie ma sensu, poniewaz panstwa z duza liczba mieszkancow zawsze beda w tyle takiego rankingu, mimo ze moga miec pewne dziedziny nauki na bardzo wysokim poziomie.
    Ranking ze wzgledu na ilosc artykulow rowniez nie ma sensu, poniewaz nie jest wazne ile a gdzie sie publikuje.
    Bardziej miarodajnym miernikiem jest liczba cytowan/artykul naukowy, co wyrowna szanse w rankingu pomiedzy np. Izraelem a Chinami. Poza tym taki ranking bedzie rowniez dobrze oddawal rzeczywistosc, jesli panstwo jest niewielkie, ale wspiera tylko kilka dziedzin, ktore sa na swiatowm poziomie.
    Tak wiec jesli chodzi o liczbe cytowan na artykul, to ogolnie Polska zajmuje 90-te miejsce, a jesli chodzi o wspomniana wczesniej fizyke to jestesmy na 39-tym miejscu. (Tu nalezy wspomniec, iz nalezaloby te pozycje skorygowac o kilka miejsc, poniewaz w takim rankingu sa panstwa posiadajace niewielka liczbe artykulow, co sztucznie zawyza ich pozycje).

    @kujawianin
    Nikt nie wymordowal niemieckich profesorow w trakcie drugiej wojny swiatowej, ale mnostwo z nich wyjechalo za granice (glownie do USA), m. in. 34 laureatow Nagrody Nobla. Gdyby nie 2WŚ to jezykiem naukowym bylby niemiecki, a nie angielski.

  19. poszi powiedział(a):

    @equinox,

    “Dawno temu i nieprawda. Po prostu jeden z tzw. domestic myths. Ani jeden Polak nigdy nie dostal Nobla w fizyce czy chemii.”

    Wymień jakąkolwiek dziedzinę, w której Polska jest licząca w świecie. Polska to II liga w najlepszym wypadku, a w wielu dziedzinach III. Mamy jakąś liczącą się w jakiejś dziedzinie firmę? Polska nie ma porządnych dróg, a Ty chciałbyś od razu Noble. :)

    Noble (same w sobie niedoskonałe jako miernik) to I liga. Polskie nauki ścisłe to nie jest I liga, ale solidna druga, co na tle pozycji całego kraju jest nieźle. Oczywiście jak się patrzy na najlepszych to jest słabo, ale jak sie patrzy na kraje z drugiej dziesiątki to juz tak źle nie jest. Hiszpania ostatni Nobel dla osoby pracujacej w Hiszpanii z nauk ściślych miała w 1906 roku, Korea nie miała nigdy Nobla. Obydwa kraje sa na liście przed Polską.

  20. Sokomaniak powiedział(a):

    Przykłąd z pierwszej ręki: Wydział biotechnologii PAN, duże miasto wojewódzkie.

    Profesorek jeździ po świecie z publikacjami napisanymi przez cały zespół. Ulubioną towarzyszką Profesora jest młoda blondyneczka ze skromnym dorobkiem naukowym. Profesorek na boku ma fuszkę do której wykorzystuje pracowników. Odczynniki do doświadczeń są tak drogie, że nie ma szans uczyć się nowych metod, tylko wałkuje się to co 10 lat temu. Doktorantka z elitarnym stypendium PAN (10 w skali kraju) rezygnuje po roku bo nie miała odwagi stanąć przed komisją by zdać sprawozdanie z braku wyników badań, bo robiła jakieś pierdoły dla profesorka. Zespół profesorka to prawie same młode kobiety. Profesorek się upija na konferencji i “dobiera” się do podwładnych. Profesorek jest nietykalny na wydziale, choć wszyscy wiedzą że to cham i prostak.

    Polska “nauka”. Stare pryki i nietykalne pierdzistołki, które wykorzystują talenty podwładnych.

  21. szopen powiedział(a):

    @sokomaniak
    Na podstawie jednostkowego przypadku budujesz obraz całej nauki. Ja na przykład pracuję tam, gdze takich przypadków nie ma. I co?

    Co do danych posziego: liczone są etaty, czy ludzie? Większość profów ma kilka etatów. Adiunkci również.

  22. poszi powiedział(a):

    @szopen,

    Jest ponad 100 tys etatów, ale 58 tys “podstawowych”, czyli tyle jest ludzi.

  23. GTC powiedział(a):

    “Po względem liczby artykułów naukowych Polska zajęła 19 miejsce, za Tajwanem a przed Turcją. Pod względem liczby cytowań Polska znalazła się poza czołową dwudziestką.”

    To miejsce jeszcze o niczym nie świadczy, gdyż ilość niekoniecznie przekłada się na jakość.

    W dziedzinie nauk ekonomicznych (szeroko rozumianych) brak jest zupełnie jakiegoś treściwego wkładu polskich naukowców czy ekonomistów, poza poziomem “przyczynkarskim”.

    Rzadko która praca warta jest przeczytania i wnosi coś nowego gdyż większość powiela, po raz któryś tam, te same ogólnie znane treści.

    Dziś jest dużo łatwiej niż kiedyś gdyż jest łatwy dostęp do literatury obcej no i mamy przebogaty internet ale powoduje to, że prace stają się coraz mniej autorskie i coraz mniej oryginalne. Dawniej przynajmniej trzeba było bardziej wytężyć umysł bo napisać jakąś pracę na przyzwoitym poziomie a dziś zazwyczaj wystarczy paste and copy.

    A może ktoś czytał coś interesującego i ciekawego ostatnio, co mogłoby uratować honor nauki polskiej w tej dziedzinie?

  24. Sokomaniak powiedział(a):

    @szopen: a może to Twój przypadek jest jednostkowy? Czyli placówka naukowa gdzie wszystko jest ładnie, pięknie, kasy się nie marnuje, ludzie są motywowani, praca uczciwie nagradzana, publikacje wnoszą coś istotnego do świata nauki, nie ma korupcji, molestowania, lobbingu, zmuszania doktorantów do pracy za grosze 10 lat bo nie obronią pracy doktorskiej. Podaj adres, myślę że sporo ludzi chętnie się tam zatrudni.

  25. szopen powiedział(a):

    adres podałbym, ale nie chcę, bo chcę zachować anonimowość :)
    (Wprawdzie nie jest specjalnie trudno znaleźć kim jestem i gdzie pracuję, ale jednak nie chcę ułatwiać zadania osobom, które nie wiedzą, jak się za to zabrać :-) ).

    Po prawdzie, nie twierdzę, że jest różowo. Twierdzę raczej, że jest .. nijako. Zdarzają się w polskiej nauce przypadki mobbingu, molestowania, nepotyzmu? Zdarzają się. Ja osobiście znam przypadki nepotyzmu. Ale czy to właśnie te przypadki _charakteryzują_ polską naukę? Nie sądzę.

  26. Adam Duda powiedział(a):

    Sokomaniak,
    Jak znam bezpośredni opis profesora z UAM’u także masz już dwa przyklady,

    Generlanie sodoma i gommorah, łącznie z pedem do habilitacji, żeby wreszcie móc z czystym sumieniem osiąść na laurach.

  27. mtwapa powiedział(a):

    Qrcze, kolumna “Cites per paper” w pierwszej tabelce wyglada dosc kosmicznie. Srednia liczba cytowan / artykul to ma byc 6(PL) do pawie 17(CH)?
    W 2005 gdyby 20% polskich naukowcow publikowalo wylaczne w Nature (N, impact factor 32.2) a pozostale 80% wylacznie w niecytowanym przez nikogo nigdzie Przegladzie Felczerskim Pcimia Dolnego ( PFPD, if 0) to wtedy srednia liczba cytowan na artykul bylaby nieco ponad 6.
    Chyba ze liczymy sytuacje gdy artykul z PFPD cytowany jest przez Goniec Pilegniarski Podhala, Donosy Medyczne Murzasichla i Acta Conovalica Academiae Zadupianum.

    Tutaj sa np numerki dla niektorych czasopism z Nature Publishing Group:
    http://www.nature.com/authors/author_resources/about_npg.html

    To sa zdecydowanie dosc male numery.

  28. poszi powiedział(a):

    @mtwapa,

    Impact Factor to cytowania w ostatnich 2 lat tylko i to znormalizowane do roku.
    http://en.wikipedia.org/wiki/Impact_factor
    W tabeli Trystero są cytowania z 10. To bywa czasem więcej niż 10 razy cytowania z Impact Factor, bowiem wiele artykułów wymaga czasu na zauważenie i wykorzystanie (sa jednak meteory, które po kilku latach już nie są cytowane).

    W tym tabeli sa tylko cytowania liczone przez Thompson Reuters (to sie chyba mówi w Polsce “lista Filadelfijska”), a więc wchodzą do tego cytowania z niektórych bardziej uznanych czasopism polskich wychodzących po angielsku, ale na pewno nie z “Przeglądu Felczerskiego Pcimia Dolnego”.

    Jak już pisałem wyżej, liczba cytowań bardzo zależy nie tylko od jakości nauki w danym kraju, ale od dziedziny. Różnice są kilkukrotne. Polska ma słabsze cytowania z każdej z dziedzin, a do tego nie najmocniejsze mocno cytowane nauki biomedyczne.

  29. mtwapa powiedział(a):

    @poszi

    dzieki za wyjasnienie czym jest impact factor :-).

    Z numerami sie nie dyskutuje, ale na moj gust liczba cytacji na artykul to nie jest cos jak calkowity ciezar sztangi w podnoszeniu ciezarow gdzie liczy sie tylko rekordowy wynik. Naukowiec z piecioma artykulami po piec cytacji jest calkiem niezly stojac obok innego co napisal jeden jedyny arykul z 25 cytowaniami. Dla mnie owe numery splaszczaja rozziew jaki chyba nie tylko w moim mniemaniu istnieje pomiedzy poziomem nauki polskiej a poziomem nauki na Zachodzie.

Dodaj komentarz

Trystero

niezależny blog finansowy

Autor bloga jest inwestorem giełdowym i doktorantem na czołowym polskim uniwersytecie. Publikowane na blogu teksty dotyczą rynku kapitałowego, ekonomii, gospodarki i życia społecznego– w takiej mniej więcej kolejności więcej »

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player