Faktury elektroniczne EBPP

Trystero

Kryzys finansowy na dużych ekranach

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Rynek kapitałowy dnia 24.03.2011 | Komentarze (22) »

Obejrzałem wczoraj Inside Job, nagrodzony Oskarem dokument Charlesa Fergusona o przyczynach i przebiegu ostatniego kryzysu finansowego. Film trwa około dwóch godzin. Jego narratorem jest Matt Damon. Akcja filmu, jak na dokument, toczy się w przyzwoitym tempie. Nie będę pisał o tym, że Inside Job spłyca problem bo jest to kwestia oczywista dla każdego kto zdaje sobie sprawę, że ostatni kryzys omówić można w kilkusetstronicowej monografii a nie w kilkudziesięciu minutach wywiadów (warto je obejrzeć by zobaczyć jak wyglądają wywiady nie przeprowadzane na kolanach).

Myślę, że nie wszystkim punkt widzenia Fergusona przypadnie do gustu. Pomija on zupełnie monetarne przyczyny kryzysu (niskie stopy procentowe) choć nie pozostawia złudzeń co do odpowiedzialności Greenspana i Bernanke (wypowiedź Bernanke z 2005 roku o tym, że powszechny, obejmujący całe USA, spadek cen nieruchomości jest zupełnie nieprawdopodobny to jedna z lepszych scen filmu) za kryzys.

Bardzo pobieżnie traktuje kwestię polityki rządowej prowadzącej do wzrostu nierówności dochodowych i majątkowych w USA i neutralizowanie tych nierówności poprzez wspomaganie konsumpcji klasy średniej i klasy niższej za pomocą taniego kredytu. Zupełnie pomija politykę tworzenia społeczeństwa posiadaczy (ownership society), która przyczyniła się do stworzenia bańki spekulacyjnej na rynku nieruchomości.

Tak się jednak składa, że Ferguson położył nacisk na zjawiska, które moim zdaniem odegrały kluczową rolę w powstaniu spekulacyjnej bańki na rynku nieruchomości (wychodzę z założenia, że niskie stopy procentowe umożliwiły uformowanie się bańki spekulacyjnej ale ten bąbel nie powstałby i nie pękłby tak spektakularnie bez spełnienia poniższych warunków):

  • opanowanie przez Wall Street procesu legislacyjnego w Kongresie (Kongres tworzył prawa ‘na zawołanie’ Wall Street) oraz agencji regulacyjnych odpowiedzialnych za egzekwowanie tego prawa (drzwi obrotowe pomiędzy agencjami i rządem oraz Wall Street)
  • zupełne, totalne popsucie systemu bodźców motywacyjnych i hamulców (stworzenie systemu ‘partycypuje w zyskach, nie odpowiadam za straty’) na praktycznie każdym poziomie usług finansowych, od brokerów kredytów hipotecznych po traderów wystawiających CDS na obligacje oparte o dług hipoteczny
  • dopuszczenie do istnienia konfliktu interesów na praktycznie każdym poziomie usług finansowych, od ekonomistów opłacanych za pisanie entuzjastycznych raportów po szefa Departamentu Skarbu podejmującego kluczowe decyzje w sprawie ratowania firmy, w której spędził praktycznie całą zawodową karierę.

Jedną z najciekawszych kwestii poruszonych w filmie jest odpowiedzialność samych ekonomistów za kryzys finansowy: związki najważniejszych ludzi w dyscyplinie z Wall Street, olbrzymie konflikty interesów, także przy pisaniu artykułów badawczych oraz olbrzymie pieniądze, które otrzymują od sektora finansowego. Najlepiej ten problem ilustruje przykład Frederica Mishkina (członka Rady Dyrektorów FED w latach 2006-2008 i autora jednego z lepszych podręczników do ‘rynków finansowych) i jego niesławnego raportu o Stabilności Finansowej na Islandii z 2006 roku. Zobaczcie sami:

Czy warto obejrzeć ten film? Część z Was nie dowie się wiele nowego, dla części będzie to ważne źródło informacji (chociażby o odpowiedzialności zawodowej wyższej kadry managerskiej) o kryzysie finansowym. Myślę, że im mniej wiecie o kryzysie tym bardziej obejrzenie tego filmu będzie przydatne.

Film, z całą pewnością nie jest skrzywiony politycznie (obrywają i Demokraci i Republikanie). Być może, część z Was uzna, że Inside Job jest skrzywiony ideologicznie w tym sensie, że jest pro-regulacyjny. Rzecz w tym, że dla mnie kwestia regulacji to nie kwestia ideologiczna lecz kwestia konkretnego problemu i konkretnych rozwiązań.

Podziel się z innymi:
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • Facebook
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Co-Robie.pl | Co teraz robisz?
  • Wrzuć to na Flakera - powiadom swoich Znajomych
  • grono.net - internetowa społeczność przyjaciół
  • Dodaj link - Linkr.pl - tylko ciekawe linki
  • Polec.pl - Pozytywnie Odjazdowo Lajtowo Elokwentny Content
  • Dodaj wyczajenie
  • Spis.pl - najciekawsze w sieci
  • pinger.pl - Nie taki zwykły blog.

Komentarze (22) do "Kryzys finansowy na dużych ekranach"

  1. Trystero powiedział(a):

    @ wszyscy

    Nikt jeszcze nie oglądał filmu?

  2. lordroy powiedział(a):

    Po obejrzeniu trailera, boję się, że to jest coś w stylu Michela Moore’a, czyli dużo populizmu, nawet jeżeli intencje szczytne. Narrator się na przykład dziwi ‘jak to możliwe, że nie prowadzone jest gigantyczne systematyczne śledztwo’ w celu ukarania winnych. Odpowiedź rozmówcy oczywiście ‘no bo jeszcze by znaleźli sprawców’ i voila, mamy SPISEK!!! Rzeczywistość jest znacznie bardziej przyziemna. W Stanach wielu kongresmenów itp. aż się ślini, żeby zapuszkować ‘złych’ bankierów. Śledztw mniejszych i większych jest od cholery i jeszcze trochę. Powodem, dla którego wiele z nich nie przyniosło spektakularnych rezultatów nie jest brak woli, tylko fakt, że tego typu przestępstw bardzo trudno się dowodzi przed sądem. Nie mówiąc o tym, że wiele działań owych bankierów było być może moralnie naganne, ale zgodne z prawem…

    Jeżeli chodzi o ekonomistów, to z dwóch możliwych interpretacji – zła wola czy też głupota, przychylam się do tej drugiej (w każdym razie sądząc po sobie :-d). Do cholery, do niedawna każdego roku ukazywała się pewnie setka artykułów nt przyczyn wielkiej moderacji… My, jako profesja, przyjęliśmy to zjawisko jak prawdę objawioną…

    Co do samego filmu, wypowiem się może dłużej, jako go obejrzę.

  3. ksiegowy powiedział(a):

    Jeśli szukam w internecie informacji “merytorycznej”, to unikam filmów – wole przyswajać informacje w swoim tempie a nie w uśrednionym tempie przygotowanym przez autorów i okraszonym obrazkami.
    To samo wiadomości – jeśli przy linku jest obrazek z kamerką – omijam.
    Filmy są do rozrywki, do “marnowania czasu” (skrót myślowy).
    Może nie tylko ja tak mam, tylko większość czytelników tego bloga, nie dysponujących nadmiarem czasu.

  4. Trystero powiedział(a):

    @ lordroy

    Po obejrzeniu trailera, boję się, że to jest coś w stylu Michela Moore’a, czyli dużo populizmu, nawet jeżeli intencje szczytne.

    Oj, chyba nie da się uciec od tego w dokumencie o kryzysie finansowym.

    tylko fakt, że tego typu przestępstw bardzo trudno się dowodzi przed sądem. Nie mówiąc o tym, że wiele działań owych bankierów było być może moralnie naganne, ale zgodne z prawem…

    Dokładnie, większość z tych działań była legalna. Jeśli przewinienia to administracyjne a nie karne.

  5. Heniu powiedział(a):

    “Jeżeli chodzi o ekonomistów, to z dwóch możliwych interpretacji – zła wola czy też głupota, przychylam się do tej drugiej (w każdym razie sądząc po sobie :-d). Do cholery, do niedawna każdego roku ukazywała się pewnie setka artykułów nt przyczyn wielkiej moderacji… My, jako profesja, przyjęliśmy to zjawisko jak prawdę objawioną…”

    Jest jeszcze trzecia opcja, tutaj najbardziej pasujaca: uczenie skadinand inteligentnych ludzi falszywych/blednych/bezsensownych teorii ekonomicznych.
    Niekoniecznie trzeba bylo byc “glupim” zeby sie zachwycac wielka moderacja, starczylo byc po prostu ekonomista glownego nurtu :-D

    Zmieszaj Keynesa z Friedmanem, dodaj troche racjonalnych oczekiwan i podobnych czarow-marow, traktujacych ludzi jak maszynki, przypraw jakimis DSGE do liczenia ktorych trzeba stawiac farmy z setka GPU i voila- masz “naukowe” prace, wszystko pieknie policzone, tylko jak sie okazuje- gowno warte :-).

  6. galopujący major powiedział(a):

    Jak miło, bo nawet chciałem Cię prosić o recenzję, czy warto, a tu widzę, że jak najbardziej warto. Ale nie wspomnieć nic o stopach procentowych, to jednak jakiś strzał w kolano i argument dla korwinistów.

    BTW Było coś o agencjach ratingowych i CDS-ach?

  7. Czytelnik powiedział(a):

    @Trystero:

    “Bardzo pobieżnie traktuje kwestię polityki rządowej prowadzącej do wzrostu nierówności dochodowych i majątkowych w USA”

    A masz jakieś pomysły na zapobieżenie temu procesowi ???

  8. lordroy powiedział(a):

    @Heniu

    To co nazwałeś trzecią opcją ja właśnie nazywam głupotą (mniej więcej). Nie chodziło mi o to, że ekonomiści jako profesja są dosłownie ‘mało inteligentni’, jeżeli w ten sposób zrozumiałeś moją wypowiedź. Przy czym te teorie/modele, które wymieniasz, nie są bezsensowne. Ekonomiści zignorowali ich ograniczenia, które są skądinąd doskonale znane. Plus, umknął im ‘the bigger picture’.

    I niech Ci się nie wydaje, że teraz to wszystko jest takie jasne i każdy mały Jasiu już wie co poszło źle i jak to naprawić. Zjawiska, które wymienił Trystero jako główne przyczyny kryzysu, mieszczą się obecnie całkowicie w mainstreamie ekonomii. W każdym razie tak przyczyny kryzysu rozumie przeciętny dobrze wyedukowany polityk czy publicysta finansowy. Tymczasem prawie na pewno jest to spojrzenie wycinkowe i nie dotykające istoty problemu (z przyjemnością poflejmuje na ten temat). W końcu trzeba było ponad 30 lat, żebyśmy jako tako pojęli przyczyny wielkiej depresji (i nadal ekonomiści sprzeczają się co do szczegółów).

  9. Marek powiedział(a):

    W filmie padło pytanie “Dlaczego inżynier finansowy zarabia 100 razy więcej niż zwykły inżynier?” W Ameryce buduję się marzenia a w Chinach buduje się za marzenia Amerykanów :)

  10. kujawianin powiedział(a):

    @lordroy:

    W ekonomii nie da się przeprowadzić kontrolowanego eksperymentu. W takim razie każde analizowanie Wielkiej Depresji jest ograniczone, podobnie w przypadku ostatniej. Możemy powiedzieć, że gdyby nie niskie stopy procentowe, to by nie było bańki. Ale nie wiemy czy jak zmienimy ten parametr (stopy) to czy wówczas bańka się by nie rozwinęła. Podobnie inne parametry (deregulacja, innowacje finansowe). Nie da się pokręcić pokrętłem i zobaczyć jak układ reaguje na zmiany. Dlatego wydaje mi się, że te wszystkie dyskusje o tym co spowodowało, a co nie mogą ciągnąć się bez końca. Jak tu coś udowodnić? Każdy będzie miał swoją religię.

    Ja mam wrażenie, że po boomie technologicznym lat dziewięćdziesiątych szukano nowego kozła na którego można wskoczyć. Nowalijek technicznych za bardzo nie było, to się wsiadło na najstarszy możliwy produkt (domy). Przerost sektora finansowego w USA też swoje robi.

  11. kujawianin powiedział(a):

    @galopujący major:

    Było całkiem dużo o ratingach, agencjach ratingowych i o CDS. W końcu upadający Lehman Brothers czy AIG miał całkiem przyzwoity rating w dniu bankructwa, a CDO oparte na hipotekach to były chyba AAA przez cały czas do momentu, kiedy zaczęły padać banki.

  12. ZP powiedział(a):

    @galopujący major

    Tak – agencje broniły się, że rating to nie ocena. “It’s just an opinion”.

  13. Trystero powiedział(a):

    @ galopujacy major

    O agencjach ratingowych jest sporo. O CDS jest w kontekście AIG i w kontekście dziury w prawodawstwie wyłączającej część derywatów spod regulacji.

  14. asmoeth powiedział(a):

    @ Heniu:

    DSGE (nawet dużej skali, powyżej kilkuset zmiennych) możesz sobie policzyć na laptopie. Do tego nie trzeba żadnej nadzwyczajnej mocy obliczeniowej.

  15. galopujący major powiedział(a):

    Dzięki, tym chętniej zobaczę.

  16. lordroy powiedział(a):

    @Asmoeth

    W przybliżeniu pierwszego rzędu Twój komentarz jest słuszny. W przybliżeniu drugiego rzędu, można polemizować. W postaci ‘dokładnej’ całkowicie się mylisz.

    Sorki, nie mogłem się powstrzymać ;-)

  17. Muczachan powiedział(a):

    Właśnie skończyłem czytać “The Big Short” Michaela Lewisa. Opisuje ona kryzys subprime z punktu widzenia inwestorów i zarządców funduszy, którzy na nim zarobili. Przyjmując krótkie pozycje na CDS i innych papierach. Autor przedstawia również ich perypetie związane z poszukiwaniem drugiej strony transakcji i przekonywaniem wielkich firm Wall Street do pośredniczenia. Szczerze polecam.

  18. gienek powiedział(a):

    Polecam film przedstawiający opinie o kryzysie i jego przyczynach osób, które ten kryzys przewidziały, a nie jakiegoś skorumpowanego Glena Hubbarda czy innego Blankfeina.

    Nazywa się Overdose i jest do obejrzenia na youtube – /watch?v=4ECi6WJpbzE

  19. edi15ta powiedział(a):

    Inside Job nie widzialem, ale za to widzialem The Love Of Money zrobione przez BBC. Po obejrzeniu trailera wydaje mi sie ze seria z BBC traktuje problem bardziej doglebnie, ale moze to tylko moje wrazenie jako nieekonomisty.

  20. ddt powiedział(a):

    @marek
    W filmie padło pytanie: “Dlaczego inżynier finansowy zarabia 100 razy więcej niż zwykły inżynier?”

    I nie padła na nie prawidłowa odpowiedź:
    “Bo ktoś z własnej i nieprzymuszonej woli chce im tyle a tyle płacić”
    Równie dobrze możnaby zapytać:
    Dlaczego aktor X zarobił milion dolarów za rolę w filmie, który zakończył się klapą, co w dalszej perspektywie doprowadziło wytwórnię do bankructwa.

  21. Trystero powiedział(a):

    @ ddt

    I nie padła na nie prawidłowa odpowiedź:
    “Bo ktoś z własnej i nieprzymuszonej woli chce im tyle a tyle płacić”

    To jest fałszywa odpowiedź. Prawdziwa odpowiedź brzmi, bo ktoś obliczył, że dzięki wsparciu rządowemu dla sektora finansowego opłaca się mu tyle płacić inżynierowi finansowemu. W końcu rząd gwarantuje, że weźmie na siebie ewentualne straty spowodowane przez inżyniera a potencjalne zyski zostawi udziałowcom spółki zatrudniającej inżyniera.

  22. ddt powiedział(a):

    To jest fałszywa odpowiedź. Prawdziwa odpowiedź brzmi, bo ktoś obliczył, że dzięki wsparciu rządowemu dla sektora finansowego opłaca się mu tyle płacić inżynierowi finansowemu.
    Nie podważyłeś w żaden sposób mojej odpowiedzi – tylko ją uzupełniłeś, czyli:
    “Bo ktoś z własnej i nieprzymuszonej woli chce im tyle a tyle płacić, a jego “chcenie” wynika między innymi z tego jak rząd dotuje takie miejsca pracy.

Przepraszamy, możliwość dodawania komentarzy jest obecnie wyłączona.

Trystero

niezależny blog finansowy

Autor bloga jest inwestorem giełdowym i doktorantem na czołowym polskim uniwersytecie. Publikowane na blogu teksty dotyczą rynku kapitałowego, ekonomii, gospodarki i życia społecznego– w takiej mniej więcej kolejności więcej »

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player