Faktury elektroniczne EBPP

Trystero

Trendy miesięczne – ciekawostka czy narzędzie?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 03.02.2011 | Komentarze (12) »

Ten tekst w całości wynika z mojej korespondencji z Dark, gościnnie komentującym na blogu jako Darkh – wszystkie wykresy są jego autorstwa. Zaczęło się od artykułu na stronie CXO Advisory, w którym pokazano przeciętne zachowanie indeksu S&P 500 w styczniu, w latach 1990-2011.

Nie pokażę jednak wykresu od CXO bo lepszy wykres zrobił Dark. Uwzględnił on trzy okresy: 1950-2010, 1990-2010 i 2011:

sp500

Za Dark

Czytelnicy bloga nie pierwszy raz spotykali się z tego typu graficznym wyrażeniem przeciętnego zachowania rynków akcyjnych – podobnie przedstawia się na przykład przeciętne zachowanie rynków akcyjnych w cyklu prezydenckim.

Wróćmy do wykresu pokazującego zachowanie S&P 500 w styczniu. Choć stopy zwrotu dla wszystkich trzech okresów są różne to we wszystkich trzech okresach występuje pewien wzorzec zachowania rynku: zwyżka na początku roku, opadanie z dołkiem w okolicach 15 sesji w miesiącu i marsz w górę do końca miesiąca.

To co mnie interesuje to pytanie: czy jest to zwykła ciekawostka czy istnieje jakiś sposób na wykorzystanie tego typu informacji w inwestowaniu. Według mnie, tego typu wykresy pomocne mogą się okazać w kreowaniu własnego sentymentu do rynku, inaczej mówiąc w kotwiczeniu naszych oczekiwań, ze wszystkimi tego konsekwencjami.

Sensownym sposobem wykorzystywania informacji o przeciętnym zachowaniu rynku może być spekulowanie pod ‘powrót do średniej’ (mean reversion) jeśli rynek istotnie oddali się od historycznych przeciętnych. Jeśli jednak taka strategia ma być sensowna to powinna zostać pomyślana jako wieloletnia a wykorzystywane trendy muszą być wyraźne. Warto przy tym pamiętać, że zamiast przeciętnego zachowania rynku w miesiącu równie dobrze możemy zbadać przecięte zachowanie rynku po jakimś wydarzeniu (event), na przykład wejściu lub zapowiedzi wejścia do akcjonariatu znanego inwestora.

A jakie są Wasze przemyślenia w tej kwestii?

Oczywiście, podobny wykres jak dla S&P 500 można sporządzić na WIG 20. Wykres pokazuje przeciętne zachowanie WIG 20 w styczniu:

W20 w styczniu

Za Dark

Tutaj niewielka uwaga. Moim skromnym zdaniem wszelkie tego typu badania na polskim rynku akcyjnym mają sens od 1994 roku, to jest od początku codziennych sesji. W przypadku rynku amerykańskiego podoba mi się korzystanie z dwóch różnych ram czasowych: 20-30 letniej i dużo dłuższej.

Oczywiście podobne wykresy można sporządzić dla wszystkich miesięcy. W lutym na przykład, historycznie (nie wiem czy to dobry przymiotnik na 16 lat), najlepszy okres dla inwestorów zawiera się pomiędzy 3 a 7 sesją:

Za Dark

Za Dark

Podziel się z innymi:
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • Facebook
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Co-Robie.pl | Co teraz robisz?
  • Wrzuć to na Flakera - powiadom swoich Znajomych
  • grono.net - internetowa społeczność przyjaciół
  • Dodaj link - Linkr.pl - tylko ciekawe linki
  • Polec.pl - Pozytywnie Odjazdowo Lajtowo Elokwentny Content
  • Dodaj wyczajenie
  • Spis.pl - najciekawsze w sieci
  • pinger.pl - Nie taki zwykły blog.

Komentarze (12) do "Trendy miesięczne – ciekawostka czy narzędzie?"

  1. _dorota powiedział(a):

    Żeby zaobserwowane wzorce zachowań rynku mogły stać się narzędziem prognostycznym musielibyśmy “rozszyfrować”, co stoi za nimi, jakie przyczyny fundamentalne. Głównie to chyba będą nawyki inwestycyjne dużych instytucji lokujących pieniądze, może rytm napływu gotówki do nich, może rytm podejmowania decyzji, może niższa aktywność w środku miesiąca? Nie wiem, mogę się tylko domyślać.

    Po drugie – kiedy już rozszyfrujemy wzorce i ta wiedza stanie się powszechna, straci wartość prognostyczną.

  2. Darkh powiedział(a):

    Niestety zadne narzedzie, na podstawie ktorego podejmujemy dycyzje nie pozwala na “rozszyfrowanie” co stoi za zachowaniem rynku, czy jak zachowa sie wykres (AF, AT, satystyka bez roznicy).. narzedzie ma sluzyc tylko i wylacznie do podjecia odpowiedniej decyzji w odpowiednim czasie (dwukrotnie ;))

    (chwilowo pomijam swoj komentarz do sposobu analizy zaproponowanego przez CXO Advisory)

  3. Trystero powiedział(a):

    @ Darkh, Dorota

    Ja myślę, że Dorota sugeruje, że jeśli masz jakieś fundamenty za określoną prawidłowością (na przykład funds flow) to jest większa szansa, że nie patrzysz na szum, który przez ograniczoną liczbę obserwacji ułożył Ci się w jakiś trend, wzór, etc. Z tą sugestią, na zdrowy chłopski rozum, który jest jednak bardzo zawodny, się zgadzam. Ale nie wiem czy ze statystycznego/naukowego punktu widzenia ona ma sens. W końcu, równie dobrze zmienić się mogą fundamenty.

  4. Qasqa powiedział(a):

    Żeby sprawdzić, czy coś jest ze statystycznego punktu widzenia istotne, to chyba warto byłoby policzyć np. odchylenie standardowe. Przyczyny fundamentalne są nie istotne, a mogą tylko zmylić.

  5. Wasilewski powiedział(a):

    Nie sądzę, żeby było to bardzo przydatne narzędzie :) Choć analiza ciekawa i na pewno należą się brawa za profesjonalne podejście do tematu

  6. skippy powiedział(a):

    @dorota, to błędny trop z rozszyfrowywaniem jaka AF wpłynęła na AT. AF nigdy nie poznasz do końca; nie poznasz wiedzy insajderów i planów wielkich koncernów. Prognozowanie AT jest po to, żeby w locie wychwytywać ich działania. Co tam się dowiemy po czasie to fajnie, taki bonus mentalny jak się wcześniej udało zareagować. Można sie bawić w tego typu roszyfrowywanie ale mam obawy, że nawet mając do dyzpozycji MI5 i CIA sie nie za bardzo da.

  7. _dorota powiedział(a):

    Tu jest głębszy problem moim zdaniem: na ile wykresy odzwierciedlają rzeczywistość – ile tam widać zachowania rynku a ile (jak zauważył Trystero) szumu lub (dodam) celowej manipulacji. Ale moge się zgodzić, że lepiej taki niedoskonały kompas niż żaden i że konsekwentne stosowanie tych narzędzi pozwala trochę uporządkować chaos.

    Pozostaję przy drugiej części mojej wypowiedzi: wzorce ujawnione (lub oczywiście rzucające się w oczy, krótko mówiąc: powszechnie znane) przestają działać. Jeżeli szukać w ten sposób przewagi nad rynkiem to na krótko.

  8. GZ powiedział(a):

    POzwole sobie luźno zacytowac Schwagera o indeksach sezonowosci (na rynkach towarów, czyli tam gdzie sezonowosc wyglada na logiczną):

    “Nawet jeśli rynek wykazuje interesująco wyglądające zachowania sezonowe, nie oznacza to, że tego typu zachowania faktycznie występują. Przy obserwacji odpowiednio dużej liczby rynków, pewne sezonowe zachowania będą widoczne, nawet jeśli badane ceny zostaną wygenerowane losowo”

  9. _dorota powiedział(a):

    @ 8
    To znaczy, że mój postulat szukania przyczyn fundamentalnych byłby trafny.

  10. pawel-l powiedział(a):

    Ritholtz miał ciekawy wpis nt stycznia:
    http://www.ritholtz.com/blog/2011/02/what-january-effect-2/

    To jest najlepsze:

    …January has failed to signal the direction for the rest of the year 19 to 20 out of the past 71 years, or about 27-8% of the time.*

    And being correct 72-3% of the time** is statistically the same as betting that the stock market will be up every year, which it has been 52 out of the 71 years since 1940, or 73% of the time.

  11. Darkh powiedział(a):

    @10
    Po wpisach na pudelku i bossa (Barankiewicz vs GZ), liczylem wplyw poczatku stycznia na zakonczenie roku po 1,2,3,4,5 i 10 dniach, prawdopodobienstwo oscylowało w przedziale 67% do 70%, wiec w przedziale z Ritholtz’a, najwieksze bylo dla 1 i 10 dnia (DJIA dane z yahoo), nie robilem klasyfikacji tych badan, wiec marne 0.5% rowniez bralem pod uwage, nie liczylem tez maks negatywnego/pozytywnego wychylenia w trakcie roku.. jako ciekawostka jasne, ale do podejmowanie dezcyzji bez powazniejszych badan niekoniecznie ;)

  12. lordroy powiedział(a):

    Wziąłem sobie dane S&P500 z linka podanego przez CXO Advisory i trochę się pobawiłem (konkretnie ANOVA zwrotów z cen zamknięcia ze styczni, 1950-2010, gdzie zmienną objaśniającą jest dzień miesiąca). Metodologię można doszlifować oczywiście, ale wszystko wskazuje na to, że tam nic nie ma, przynajmniej na 5% poziomie istotności. Na inwestowaniu to ja się nie znam (przyznaję bez bicia), ale swoich oczekiwań bym nie zakotwiczał na podstawie tych wykresów:)

Dodaj komentarz

Trystero

niezależny blog finansowy

Autor bloga jest inwestorem giełdowym i doktorantem na czołowym polskim uniwersytecie. Publikowane na blogu teksty dotyczą rynku kapitałowego, ekonomii, gospodarki i życia społecznego– w takiej mniej więcej kolejności więcej »

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player