<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Jaka piękna strategia! Szkoda, że nie działa</title>
	<atom:link href="http://blogi.ifin24.pl/trystero/2010/09/20/jaka-piekna-strategia-szkoda-ze-nie-dziala/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2010/09/20/jaka-piekna-strategia-szkoda-ze-nie-dziala/</link>
	<description>Blogi iFIN24 to autorskie publikacje o finansach i gospodarce. Współpracujący z nami blogerzy są niezależni, a iFIN24 nie ma wpływu na treść ich wpisów. Zapraszamy do dyskusji z autorami.</description>
	<lastBuildDate>Mon, 21 May 2012 19:10:43 +0200</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.4</generator>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>Autor: pietro_asp</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2010/09/20/jaka-piekna-strategia-szkoda-ze-nie-dziala/#comment-14609</link>
		<dc:creator>pietro_asp</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 24 Sep 2010 19:50:49 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=8821#comment-14609</guid>
		<description>W latach gdy na Grenlandii uprawiano ziemie, tez zapewne gwałtownie rosła emisja CO2, nawet gwałtowniej niż teraz, bo wykresy temperatur z tamtego okresu są bardziej strome. 
Co do &quot;konsensusu naukowego&quot;, to jakis rok temu na National Geographic oglądałem program o naukowcu, który dowiedział się od znajomego, ze podpisał się pod tymi bredniami odnośnie ocieplenia klimatu, po pół roku zrezygnował ze starań usunięcia go z tej listy.
O takich szczegółach, jak wykresy pokazujące, że ilość CO2 w atmosferze rośnie, wraz ze wzrostem temperatury, z tym niestety w odwrotnej kolejności, niż to się powszechnie uważa nie wspomnę.
Jedyne rozsądne teorie mówią, że ilość CO2 faktycznie ma wpływ na średnie temperatury, ale w krótkim okresie jest on znacznie mniejszy niż się powszechnie, a w długim jest eliminowany przez inne czynniki mający większy wpływ. Zgodnie z tymi teoriami spiera się czy jest to 1%, czy tez jeszcze mniej. Z ciekawostek w latach 70&#039; mówiło się o globalnym oziębieniu i kolejnej epoce lodowcowej. 
Faktem jest, że na klimat na ziemi maja wpływ dwa główne czynniki - aktywność słońca i ilość chmur (zależna od aktywności słońca). Słońce jest obecnie w końcu fazy największej aktywności, więc jeśli w ciągu najbliższych 3-4 lat średnie temperatury nie zaczną się stopniowo obniżać, to na ręce mi kaktus wyrośnie :P


Abstrahując od przyczyn ocieplenia, to właściwie co komu ono przeszkadza... 
Podniesienie poziomu wody w oceanach, to bujda na resorach, w każdym razie nie o 50m, może o 5. Lód ma większą objętość, a część wody znajdzie się w atmosferze na skutek zwiększonego parowania. 
Moc zjawisk atmosferycznych tez nie powinna się zwiększyć, bo ta zależy nie od samej temperatury, ale od różnicy temperatur (to w kwestii huraganów czy innych takich).
Ciągłe susze... Patrz punkt z woda - większe parowanie - więcej deszczów - na Saharze uprawy możliwe były w okresie kiedy średnia temperatura była wyższa.
Wyższa temperatura = więcej CO2 w atmosferze (w takiej kolejności) = większe przyrosty roślin = więcej terenów uprawnych... pewno coś jeszcze w tej liście nie chce mi się kombinować.

Dość powiedzieć, że przez większą część historii tej planety czap lodowych na biegunach nie było... Obecnie mamy epokę lodowcową (może niekoniecznie w sensie w jakim to się przyjęło w rozumowaniu potocznym)!!


Żeby było trochę na temat przy opracowywaniu teorii ocieplania klimatu, też użyto wstępnej obróbki danych, tam była to średnia ważona, gdzie jakaś próbka z USA miała ponad 90% znaczenia. (No dobra może nie wyszło do końca na temat.)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>W latach gdy na Grenlandii uprawiano ziemie, tez zapewne gwałtownie rosła emisja CO2, nawet gwałtowniej niż teraz, bo wykresy temperatur z tamtego okresu są bardziej strome.<br />
Co do &#8220;konsensusu naukowego&#8221;, to jakis rok temu na National Geographic oglądałem program o naukowcu, który dowiedział się od znajomego, ze podpisał się pod tymi bredniami odnośnie ocieplenia klimatu, po pół roku zrezygnował ze starań usunięcia go z tej listy.<br />
O takich szczegółach, jak wykresy pokazujące, że ilość CO2 w atmosferze rośnie, wraz ze wzrostem temperatury, z tym niestety w odwrotnej kolejności, niż to się powszechnie uważa nie wspomnę.<br />
Jedyne rozsądne teorie mówią, że ilość CO2 faktycznie ma wpływ na średnie temperatury, ale w krótkim okresie jest on znacznie mniejszy niż się powszechnie, a w długim jest eliminowany przez inne czynniki mający większy wpływ. Zgodnie z tymi teoriami spiera się czy jest to 1%, czy tez jeszcze mniej. Z ciekawostek w latach 70&#8242; mówiło się o globalnym oziębieniu i kolejnej epoce lodowcowej.<br />
Faktem jest, że na klimat na ziemi maja wpływ dwa główne czynniki &#8211; aktywność słońca i ilość chmur (zależna od aktywności słońca). Słońce jest obecnie w końcu fazy największej aktywności, więc jeśli w ciągu najbliższych 3-4 lat średnie temperatury nie zaczną się stopniowo obniżać, to na ręce mi kaktus wyrośnie :P</p>
<p>Abstrahując od przyczyn ocieplenia, to właściwie co komu ono przeszkadza&#8230;<br />
Podniesienie poziomu wody w oceanach, to bujda na resorach, w każdym razie nie o 50m, może o 5. Lód ma większą objętość, a część wody znajdzie się w atmosferze na skutek zwiększonego parowania.<br />
Moc zjawisk atmosferycznych tez nie powinna się zwiększyć, bo ta zależy nie od samej temperatury, ale od różnicy temperatur (to w kwestii huraganów czy innych takich).<br />
Ciągłe susze&#8230; Patrz punkt z woda &#8211; większe parowanie &#8211; więcej deszczów &#8211; na Saharze uprawy możliwe były w okresie kiedy średnia temperatura była wyższa.<br />
Wyższa temperatura = więcej CO2 w atmosferze (w takiej kolejności) = większe przyrosty roślin = więcej terenów uprawnych&#8230; pewno coś jeszcze w tej liście nie chce mi się kombinować.</p>
<p>Dość powiedzieć, że przez większą część historii tej planety czap lodowych na biegunach nie było&#8230; Obecnie mamy epokę lodowcową (może niekoniecznie w sensie w jakim to się przyjęło w rozumowaniu potocznym)!!</p>
<p>Żeby było trochę na temat przy opracowywaniu teorii ocieplania klimatu, też użyto wstępnej obróbki danych, tam była to średnia ważona, gdzie jakaś próbka z USA miała ponad 90% znaczenia. (No dobra może nie wyszło do końca na temat.)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Trystero</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2010/09/20/jaka-piekna-strategia-szkoda-ze-nie-dziala/#comment-14565</link>
		<dc:creator>Trystero</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 24 Sep 2010 11:18:06 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=8821#comment-14565</guid>
		<description>@ Whiskeyjack

Na całe szczęście handel CO2 nie jest częścią teorii o AGW. Niestety wielu ludzi nie potrafi tego zrozumieć.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@ Whiskeyjack</p>
<p>Na całe szczęście handel CO2 nie jest częścią teorii o AGW. Niestety wielu ludzi nie potrafi tego zrozumieć.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Whiskeyjack</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2010/09/20/jaka-piekna-strategia-szkoda-ze-nie-dziala/#comment-14564</link>
		<dc:creator>Whiskeyjack</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 24 Sep 2010 11:14:57 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=8821#comment-14564</guid>
		<description>@ Trystero, 
argument z ta nieszczęśną cieciorką jest postawieniem sprawy ad absurdum, choć musze przyznać dosyć dowcipnym. 

Ale równie dowcipna jest zasłyszana gdzieś przeze mnie uwaga, że efekt, jaki handel emisjami CO2 wywiera na globalne ocieplenie jest absolutnie taki sam, jak wpływ handlu odpustami w XVw na zbawienie wierzących...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@ Trystero,<br />
argument z ta nieszczęśną cieciorką jest postawieniem sprawy ad absurdum, choć musze przyznać dosyć dowcipnym. </p>
<p>Ale równie dowcipna jest zasłyszana gdzieś przeze mnie uwaga, że efekt, jaki handel emisjami CO2 wywiera na globalne ocieplenie jest absolutnie taki sam, jak wpływ handlu odpustami w XVw na zbawienie wierzących&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: gość codzienny</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2010/09/20/jaka-piekna-strategia-szkoda-ze-nie-dziala/#comment-14544</link>
		<dc:creator>gość codzienny</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 24 Sep 2010 08:55:50 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=8821#comment-14544</guid>
		<description>@Trystero
Komenty pod twoim tekstem uciekły daleko od meritum. Od siebie powiem tyle, że ponieważ jestem od 20 lat pracownikiem umysłowym sektora wielkiej energetyki, potwierdzam, że cały system praw do emisji, kolorowych certyfikatów, dopłat, opłat zastępczych totalnie wypaczył istotę czyli produkcję energii. Jest ona teraz zbytecznym i kłopotliwym balastem, interes robi się na wirtualnych prawach &quot;jakiego dużego bąka komu wolno puścić w atmosferę&quot;. Ceny prądu są tak sakramencko rosnące nie za sprawą kosztów wydobycia węgla czy pozyskania innych paliw, ale za sprawą pierdolca pseudoekologicznego. Podczas gdy wspólnoeuropejski kołchoz dokonuje autokastracji konkurencyjności własnych gospodarek, azjaci i amerykanie dalą budują węglówki i to na potęgę i radują się na to, co wyczynia Europa. Nie jestem naukowcem ale w aż taki efekt wpływu ilości CO2 na temperatury globalne nie wierzę - bardziej mnie ciekawi gdzie podziewa się ciepło emitowane przez miliardy ludzi, ich sprzęty, samochody i fabryki. Sto lat temu tego nie było. A bilans energetyczny jak w elektrowni kurde musi mi się zgadzać. Tu też cudów nie ma.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Trystero<br />
Komenty pod twoim tekstem uciekły daleko od meritum. Od siebie powiem tyle, że ponieważ jestem od 20 lat pracownikiem umysłowym sektora wielkiej energetyki, potwierdzam, że cały system praw do emisji, kolorowych certyfikatów, dopłat, opłat zastępczych totalnie wypaczył istotę czyli produkcję energii. Jest ona teraz zbytecznym i kłopotliwym balastem, interes robi się na wirtualnych prawach &#8220;jakiego dużego bąka komu wolno puścić w atmosferę&#8221;. Ceny prądu są tak sakramencko rosnące nie za sprawą kosztów wydobycia węgla czy pozyskania innych paliw, ale za sprawą pierdolca pseudoekologicznego. Podczas gdy wspólnoeuropejski kołchoz dokonuje autokastracji konkurencyjności własnych gospodarek, azjaci i amerykanie dalą budują węglówki i to na potęgę i radują się na to, co wyczynia Europa. Nie jestem naukowcem ale w aż taki efekt wpływu ilości CO2 na temperatury globalne nie wierzę &#8211; bardziej mnie ciekawi gdzie podziewa się ciepło emitowane przez miliardy ludzi, ich sprzęty, samochody i fabryki. Sto lat temu tego nie było. A bilans energetyczny jak w elektrowni kurde musi mi się zgadzać. Tu też cudów nie ma.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: HansKlos</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2010/09/20/jaka-piekna-strategia-szkoda-ze-nie-dziala/#comment-14484</link>
		<dc:creator>HansKlos</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 23 Sep 2010 14:14:02 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=8821#comment-14484</guid>
		<description>@Trystero
&quot;naukowy konsensus w kwestii tego czy cieciorka leczy raka...&quot;

To da się sprawdzić empirycznie w odróżnieniu od ocieplenia klimatu drogą emisji CO2 z działalności człowieka. Tutaj nie da się wyłączyć znaczącej części emisji CO2 generowanej przez człowieka i sprawdzić, czy teraz już się ochłodziło;-)

Zapomniałem dodać, iż zaszczepiona wiara w połączeniu z &quot;carbon tax&quot; ma jak najbardziej doświadczalne przełożenie na ekonomię, a przynajmniej na stany kont co poniektórych światłych mężów, ale tylko tych, którzy konsensus uznają;-)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Trystero<br />
&#8220;naukowy konsensus w kwestii tego czy cieciorka leczy raka&#8230;&#8221;</p>
<p>To da się sprawdzić empirycznie w odróżnieniu od ocieplenia klimatu drogą emisji CO2 z działalności człowieka. Tutaj nie da się wyłączyć znaczącej części emisji CO2 generowanej przez człowieka i sprawdzić, czy teraz już się ochłodziło;-)</p>
<p>Zapomniałem dodać, iż zaszczepiona wiara w połączeniu z &#8220;carbon tax&#8221; ma jak najbardziej doświadczalne przełożenie na ekonomię, a przynajmniej na stany kont co poniektórych światłych mężów, ale tylko tych, którzy konsensus uznają;-)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Trystero</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2010/09/20/jaka-piekna-strategia-szkoda-ze-nie-dziala/#comment-14483</link>
		<dc:creator>Trystero</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 23 Sep 2010 13:59:32 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=8821#comment-14483</guid>
		<description>@ HansKlos
&lt;em&gt;
Konsensus naukowy można znaleźć chociażby http://tigger.uic.edu/%7Epdoran/012009_Doran_final.pdf&lt;/em&gt;

&lt;em&gt;A poll performed by Peter Doran and Maggie Kendall Zimmerman at Earth and Environmental Sciences, University of Illinois at Chicago  received replies from 3,146 of the 10,257 polled Earth scientists. Results were analyzed globally and by specialization. 76 out of 79 climatologists  who &quot;listed climate science as their area of expertise and who also have published more than 50% of their recent peer-reviewed papers on the subject of climate change&quot; believe that mean global temperatures have risen compared to pre-1800s levels, and 75 out of 77 believe that human activity is a significant factor in changing mean global temperatures. Among all respondents, 90% agreed that temperatures have risen compared to pre-1800 levels, and 82% agreed that humans significantly influence the global temperature. Economic geologists and meteorologists  were among the biggest doubters, with only 47 percent and 64 percent, respectively, believing in significant human involvement. &lt;strong&gt;A summary from the survey states that:

    It seems that the debate on the authenticity of global warming and the role played by human activity is largely nonexistent among those who understand the nuances and scientific basis of long-term climate processes.[95]&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;
&lt;em&gt;
O tym, iż powszechne opinie wśród naukowców bywają błędne można dowiedzieć się z historii nauki, gdzie pierwszym z brzegu przykładem może być chociażby panujący przez wieki konsensus naukowy,-) jakoby Słońce krążyło wokół Ziemi.&lt;/em&gt;

Litości. Ten argument to szczyt naiwności. Jasne, że konsensus może być błędny. &lt;strong&gt;Tak czy tak lepiej akceptować konsensus bo przy danym poziomie nauki ma największe szanse by być najbliżej prawdy a bez eksperckiej wiedzy nie można samemu wyrobić sobie zdania.&lt;/strong&gt;

&lt;em&gt;W świecie nauki, konsensus naukowy wytwarzany zwykle jest mimochodem przez tego, kto opłaca badania. W tym przypadku istniało wręcz zapotrzebowanie polityczne na wyprodukowanie społecznego przyzwolenia na “carbon tax”.&lt;/em&gt;

Och, jasne. Wszyscy naukowcy to k**** i złodzieje. Dlatego opinia przeciętnego blogera jest równie ważna co konsensus naukowy. Tani chwyt, nie ze mną te numery. 

Rozumiem, że naukowy konsensus w kwestii tego czy cieciorka leczy raka też jest opłacany przez Big Pharma :)

Koniec dyskusji z mojej strony, cieszy mnie, że przyznajesz, że a) klimat się ociepla b) istnieje konsensus naukowy w kwestii AGW. Są ludzie, którzy negują nawet te rzeczy.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@ HansKlos<br />
<em><br />
Konsensus naukowy można znaleźć chociażby <a href="http://tigger.uic.edu/%7Epdoran/012009_Doran_final.pdf" rel="nofollow">http://tigger.uic.edu/%7Epdoran/012009_Doran_final.pdf</a></em></p>
<p><em>A poll performed by Peter Doran and Maggie Kendall Zimmerman at Earth and Environmental Sciences, University of Illinois at Chicago  received replies from 3,146 of the 10,257 polled Earth scientists. Results were analyzed globally and by specialization. 76 out of 79 climatologists  who &#8220;listed climate science as their area of expertise and who also have published more than 50% of their recent peer-reviewed papers on the subject of climate change&#8221; believe that mean global temperatures have risen compared to pre-1800s levels, and 75 out of 77 believe that human activity is a significant factor in changing mean global temperatures. Among all respondents, 90% agreed that temperatures have risen compared to pre-1800 levels, and 82% agreed that humans significantly influence the global temperature. Economic geologists and meteorologists  were among the biggest doubters, with only 47 percent and 64 percent, respectively, believing in significant human involvement. <strong>A summary from the survey states that:</p>
<p>    It seems that the debate on the authenticity of global warming and the role played by human activity is largely nonexistent among those who understand the nuances and scientific basis of long-term climate processes.[95]</strong></em><br />
<em><br />
O tym, iż powszechne opinie wśród naukowców bywają błędne można dowiedzieć się z historii nauki, gdzie pierwszym z brzegu przykładem może być chociażby panujący przez wieki konsensus naukowy,-) jakoby Słońce krążyło wokół Ziemi.</em></p>
<p>Litości. Ten argument to szczyt naiwności. Jasne, że konsensus może być błędny. <strong>Tak czy tak lepiej akceptować konsensus bo przy danym poziomie nauki ma największe szanse by być najbliżej prawdy a bez eksperckiej wiedzy nie można samemu wyrobić sobie zdania.</strong></p>
<p><em>W świecie nauki, konsensus naukowy wytwarzany zwykle jest mimochodem przez tego, kto opłaca badania. W tym przypadku istniało wręcz zapotrzebowanie polityczne na wyprodukowanie społecznego przyzwolenia na “carbon tax”.</em></p>
<p>Och, jasne. Wszyscy naukowcy to k**** i złodzieje. Dlatego opinia przeciętnego blogera jest równie ważna co konsensus naukowy. Tani chwyt, nie ze mną te numery. </p>
<p>Rozumiem, że naukowy konsensus w kwestii tego czy cieciorka leczy raka też jest opłacany przez Big Pharma :)</p>
<p>Koniec dyskusji z mojej strony, cieszy mnie, że przyznajesz, że a) klimat się ociepla b) istnieje konsensus naukowy w kwestii AGW. Są ludzie, którzy negują nawet te rzeczy.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: HansKlos</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2010/09/20/jaka-piekna-strategia-szkoda-ze-nie-dziala/#comment-14482</link>
		<dc:creator>HansKlos</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 23 Sep 2010 13:46:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=8821#comment-14482</guid>
		<description>@Trystero
&quot;Brakuje trzeciej.&quot;

Myśl, myśl, myśl;-)

&quot;opieram się na konsensusie naukowym&quot;
Konsensus naukowy można znaleźć chociażby http://tigger.uic.edu/%7Epdoran/012009_Doran_final.pdf Nie jest on jednak żadną miarą prawdziwości teorii, ale określa audyt, rodzaj opinii na dany temat panujący w środowisku. O tym, iż powszechne opinie wśród naukowców bywają błędne można dowiedzieć się z historii nauki, gdzie pierwszym z brzegu przykładem może być chociażby panujący przez wieki konsensus naukowy,-) jakoby Słońce krążyło wokół Ziemi.

W świecie nauki, konsensus naukowy wytwarzany zwykle jest mimochodem przez tego, kto opłaca badania. W tym przypadku istniało wręcz zapotrzebowanie polityczne na wyprodukowanie społecznego przyzwolenia na &quot;carbon tax&quot;. Tymczasem w sprawie klimatu mamy fakty, porządnie udokumentowaną teorię i konsensus naukowców. Fakty mówią nam iż klimat obecnie się ociepla, a historycznie ocieplał się i oziębiał w sposób cykliczny. Dotychczasowe cykle ocieplenia i ochłodzenia miały swoje źródło, wg teorii, w elementach pozaziemskich, z których jednym z ważniejszych czynników stanowiła aktywność słoneczna. I oto teraz, badając klimat pojawia się konsensus naukowy, iż to ocieplenie jest ZNACZĄCO inne od tych, historycznych, a owa inność przejawia się w tym, iż najważniejszym czynnikiem decydującym o ociepleniu klimatu stała się emisja CO2 (i tu uwaga!) powstającego w wyniku działalności człowieka.

Myślę, iż w tym miejscu powinniśmy się zatrzymać, a nawet wypić szklaneczkę w celu skrystalizowania swoich myśli,-) bowiem konsensus, nawet ten naukowy, nie wymaga ślepej wiary, ale ciągle potrzebuje deptania. Nauka, w odróżnieniu od wiary, potrzebuje faktów, które teorii przeczą, a deptana idea lepiej rośnie, no chyba, że nie jest żadną naukową teorią, ale zaszczepioną wiarą;-)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Trystero<br />
&#8220;Brakuje trzeciej.&#8221;</p>
<p>Myśl, myśl, myśl;-)</p>
<p>&#8220;opieram się na konsensusie naukowym&#8221;<br />
Konsensus naukowy można znaleźć chociażby <a href="http://tigger.uic.edu/%7Epdoran/012009_Doran_final.pdf" rel="nofollow">http://tigger.uic.edu/%7Epdoran/012009_Doran_final.pdf</a> Nie jest on jednak żadną miarą prawdziwości teorii, ale określa audyt, rodzaj opinii na dany temat panujący w środowisku. O tym, iż powszechne opinie wśród naukowców bywają błędne można dowiedzieć się z historii nauki, gdzie pierwszym z brzegu przykładem może być chociażby panujący przez wieki konsensus naukowy,-) jakoby Słońce krążyło wokół Ziemi.</p>
<p>W świecie nauki, konsensus naukowy wytwarzany zwykle jest mimochodem przez tego, kto opłaca badania. W tym przypadku istniało wręcz zapotrzebowanie polityczne na wyprodukowanie społecznego przyzwolenia na &#8220;carbon tax&#8221;. Tymczasem w sprawie klimatu mamy fakty, porządnie udokumentowaną teorię i konsensus naukowców. Fakty mówią nam iż klimat obecnie się ociepla, a historycznie ocieplał się i oziębiał w sposób cykliczny. Dotychczasowe cykle ocieplenia i ochłodzenia miały swoje źródło, wg teorii, w elementach pozaziemskich, z których jednym z ważniejszych czynników stanowiła aktywność słoneczna. I oto teraz, badając klimat pojawia się konsensus naukowy, iż to ocieplenie jest ZNACZĄCO inne od tych, historycznych, a owa inność przejawia się w tym, iż najważniejszym czynnikiem decydującym o ociepleniu klimatu stała się emisja CO2 (i tu uwaga!) powstającego w wyniku działalności człowieka.</p>
<p>Myślę, iż w tym miejscu powinniśmy się zatrzymać, a nawet wypić szklaneczkę w celu skrystalizowania swoich myśli,-) bowiem konsensus, nawet ten naukowy, nie wymaga ślepej wiary, ale ciągle potrzebuje deptania. Nauka, w odróżnieniu od wiary, potrzebuje faktów, które teorii przeczą, a deptana idea lepiej rośnie, no chyba, że nie jest żadną naukową teorią, ale zaszczepioną wiarą;-)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Trystero</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2010/09/20/jaka-piekna-strategia-szkoda-ze-nie-dziala/#comment-14458</link>
		<dc:creator>Trystero</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 23 Sep 2010 12:17:50 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=8821#comment-14458</guid>
		<description>@ HansKlos

To szpiegostwo jest dyscypliną akademicką?

Ale byłbym rad, gdybyś podał pierwsze trzy, podium. Będzie tam chyba ekonomia. Jest szpiegostwo. Brakuje trzeciej.

Przyznam Ci, że jestem bardzo rozczarowany odbiorem mojej naukowej skromności. Myślałem, że zdobędę uznanie przyznaniem się, że znam się na wąskiej dziedzinie ekonomii a reszta nauki jest mi mniej lub bardziej obca i generalnie opieram się na konsensusie naukowym czy to w klimatologii, czy w medycynie czy w astrofizyce. Teraz sobie myślę, że jednak lepiej byłoby przyjąć Twoją renesansową postawę.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@ HansKlos</p>
<p>To szpiegostwo jest dyscypliną akademicką?</p>
<p>Ale byłbym rad, gdybyś podał pierwsze trzy, podium. Będzie tam chyba ekonomia. Jest szpiegostwo. Brakuje trzeciej.</p>
<p>Przyznam Ci, że jestem bardzo rozczarowany odbiorem mojej naukowej skromności. Myślałem, że zdobędę uznanie przyznaniem się, że znam się na wąskiej dziedzinie ekonomii a reszta nauki jest mi mniej lub bardziej obca i generalnie opieram się na konsensusie naukowym czy to w klimatologii, czy w medycynie czy w astrofizyce. Teraz sobie myślę, że jednak lepiej byłoby przyjąć Twoją renesansową postawę.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: HansKlos</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2010/09/20/jaka-piekna-strategia-szkoda-ze-nie-dziala/#comment-14457</link>
		<dc:creator>HansKlos</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 23 Sep 2010 12:15:22 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=8821#comment-14457</guid>
		<description>@Trystero
&quot;Zapomniałem, że klimatologia i astrofizyka (kto się zajmuje badaniem aktywności słońca) są 164 i 165 dziedziną, w której masz ekspercką wiedzę pozwalającą na formułowanie teorii naukowych.&quot;

Ja bym sklasyfikował klimatologię na 288 miejscu, a astrofizykę na 4-tym. Na pierwszym jak wiesz, mam szpiegostwo;-)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Trystero<br />
&#8220;Zapomniałem, że klimatologia i astrofizyka (kto się zajmuje badaniem aktywności słońca) są 164 i 165 dziedziną, w której masz ekspercką wiedzę pozwalającą na formułowanie teorii naukowych.&#8221;</p>
<p>Ja bym sklasyfikował klimatologię na 288 miejscu, a astrofizykę na 4-tym. Na pierwszym jak wiesz, mam szpiegostwo;-)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Trystero</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2010/09/20/jaka-piekna-strategia-szkoda-ze-nie-dziala/#comment-14451</link>
		<dc:creator>Trystero</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 23 Sep 2010 12:04:18 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=8821#comment-14451</guid>
		<description>@ HansKlos

Zapomniałem, że klimatologia i astrofizyka (kto się zajmuje badaniem aktywności słońca?) są 164 i 165 dziedziną, w której masz ekspercką wiedzę pozwalającą na formułowanie teorii naukowych. Naturalnie, fakt, że kilkuset innych klimatologów nie popiera teorii o aktywności słonecznej jako przyczynie globalnego ocieplenia jest wynikiem globalnego spisku, który wielokrotnie demaskowałeś na swoim blogu.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@ HansKlos</p>
<p>Zapomniałem, że klimatologia i astrofizyka (kto się zajmuje badaniem aktywności słońca?) są 164 i 165 dziedziną, w której masz ekspercką wiedzę pozwalającą na formułowanie teorii naukowych. Naturalnie, fakt, że kilkuset innych klimatologów nie popiera teorii o aktywności słonecznej jako przyczynie globalnego ocieplenia jest wynikiem globalnego spisku, który wielokrotnie demaskowałeś na swoim blogu.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

