Faktury elektroniczne EBPP

Trystero

Prof. Rybiński i długi Gierka

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka dnia 10.09.2010 | Komentarze (92) »

Mam zagadkę dla czytelników: zarząd A zadłużył firmę X na 100 mln złotych. W tym czasie przychody firmy X wynosiły 230 mln złotych a EBITDA 60 mln. Czterdzieści lat później zarząd B zadłużył tę samą firmę X na 200 mln złotych. W tym czasie przychody firmy X wynosiły 960 mln złotych a EBITDA 300 mln złotych. Który zarząd zadłużył firmę X bardziej?

Wydawałoby się, że odpowiedź na to pytanie nie powinna sprawiać większych kłopotów. Wystarczy jednak wstawić rząd Tuska i reżim Gierka (a może reżim Tuska i rząd Gierka zgodnie z nową wykładnią historii najnowszej) w miejsce zarządu A i zarządu B by pojawiły się problemy z udzieleniem poprawnej odpowiedzi.

Pan profesor Rybiński podzielił się z telewidzami informacją, że za czasów Gierka dług Polski zwiększył się o 50 mld USD, we współczesnych pieniądzach. Następnie dodał, że w latach 2008-2013 rząd PO i PSL zamierza zadłużyć Polskę na 330 mld złotych czyli około 100 mld USD. Dla profesora Rybińskiego oznacza to, że rząd Tuska zadłuży Polskę dwa razy bardziej niż zrobił to Gierek. Nie wierzycie? Oto dowód:

Na początku pomyślałem sobie, że można po prostu powiedzieć, że Tusk będzie dwa razy większym polskim patriotą od Gierka – musi tylko wpisać do Konstytucji trwałą przyjaźń i z Rosją i z Niemcami. Żarty na bok – sprawa jest poważna.

Podobnie jak prof. Rybiński martwię się wzrostem polskiego zadłużenia. Z tego powodu w dużo mniejszym stopniu niż Profesor skłonny jestem krytykować niepopularne politycznie próby zwiększenia dochodów budżetowych. Temu służą właśnie podwyżki podatków. Nie pozwalam sobie na to by w jednej wypowiedzi jednocześnie krytykować politykę deficytu budżetowego i politykę zmniejszania deficytu budżetowego. Oczywiście, ja także preferowałbym zmniejszanie wydatków budżetowych jako główny środek do zmniejszania deficytu budżetowego ale przyjąłem założenie, że rządząca partia nie ma skłonności samobójczych i nie przeprowadzi cięć budżetowych na kilka miesięcy przed wyborami.

Nie o tym chciałem jednak napisać lecz o Gierku i jego długach. Zajmowałem się już ta sprawą. Na dobrą sprawę, dla każdego rozsądnego człowieka wystarczy informacja, że Polska zbankrutowała tuż po oddaniu przez Gierka władzy by uświadomił sobie różnicę pomiędzy stopniem zadłużenia Polski wtedy i teraz. Oznacza to, że wtedy Polska nie była w stanie obsługiwać swojego zadłużenia. W 2010 roku Polska nie ma najmniejszych problemów z obsługą zadłużenia i najprawdopodobniej nie będzie ich mieć w roku w 2013. To rozstrzyga spór o to kto bardziej zadłużył Polskę: Gierek czy Tusk (czy rządy po 1989 roku razem). Podam jednak kilka liczb by jeszcze wyraźniej naświetlić problem.

Profesor Rybiński podaje dwie liczby 50 mld USD i 100 mld USD. Ja będę porównywać długi Gierka do PKB z czasów Gierka i wpływów z eksportu z czasów Gierka dlatego posłużę się wartością nominalną: 24,4 mld USD. Ile to było w 1980 roku?

Weźmy teraz pod uwagę 100 mld USD zadłużenia z lat 2008-2013.

  • będzie to około 21% PKB z 2013 (szacuje je na 480 mld USD przy 3% tempie wzrostu i utrzymaniu kursu PLN/USD)
  • około 65% polskiego eksportu (przy 3% tempie wzrostu i utrzymaniu kursu PLN/USD)
  • zakładając koszty obsługi na poziomie 5,5% (rentowność 10 latek) koszt odsetek tego długu wyniesie około 3,6% wpływów z eksportu

Oczywiście istnieje wiele problemów przy porównywaniu zadłużenia z 2010 roku i 1980 roku. W PRL nie istniał praktycznie publiczny dług wewnętrzny – mówiąc o długu Gierka mamy na myśli zadłużenie zagraniczne, mówiąc o długu Tuska mamy na myśli zadłużenie publiczne i wewnętrzne i zagraniczne. Być może jeszcze lepszą ilustracją byłoby porównanie wysokości zadłużenie do wpływów budżetowych – niestety, polityka budżetowa w czasach PRL była fikcją.

Chciałbym wreszcie podkreślić, że nic co zostało tutaj napisane nie może być traktowane jako usprawiedliwianie polityki budżetowej rządu Tuska (może z wyjątkiem fragmentu o skłonnościach samobójczych). Irytuje mnie po prostu wybielanie epoki Gierka i dlatego znów poświęciłem osobny wpis długom z tego okresu.

Podziel się z innymi:
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • Facebook
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Co-Robie.pl | Co teraz robisz?
  • Wrzuć to na Flakera - powiadom swoich Znajomych
  • grono.net - internetowa społeczność przyjaciół
  • Dodaj link - Linkr.pl - tylko ciekawe linki
  • Polec.pl - Pozytywnie Odjazdowo Lajtowo Elokwentny Content
  • Dodaj wyczajenie
  • Spis.pl - najciekawsze w sieci
  • pinger.pl - Nie taki zwykły blog.

Komentarze (92) do "Prof. Rybiński i długi Gierka"

  1. kwitek powiedział(a):

    Wniosek Rybińskiego faktycznie za daleko idący.
    Jednak porównując wartość zadłużenia, czy nie powinno się porównywać go z przychodami budżetu, a nie PKB? W przypadku PRL przychody te stanowiły pewnie większą część niż obecnie.

  2. Markus powiedział(a):

    Jak ja usłyszałem to co prof. Rybiński powiedział to zgłupiałem. Czy w Polsce nadal obowiązuje jakaś ekonomia polityczna? Najwidoczniej tak. Potem puszczają takie wypowiedzi w mediach publicznych i jak to powiedział znany polityk “ciemny lud to kupi”. I później się dziwić że świadomość ekonomiczna polaków jest jaka jest, czyli żenująco niska.

  3. fagusp powiedział(a):

    Dobre. Muszę tylko zwrócić uwagę, że dług wewnętrzny był, tylko był emitowany nie w postaci obligacji a formie biletów NBP. Od 1980 forma wykupu tez była “innowacyjna” – banknoty bez ograniczeń były zamienne tylko na ocet, reszta “jak rzucili” lub na limit kartkowy.

  4. belzebub powiedział(a):

    Ostatnio pan profesor często się udziela w tv i mocno krytykuje rząd Tuska. Wydaje mi się, że prof. Rybiński świadomie używa przejaskrawionych przykładów i bardzo mocnych słów, nawet krzywdzących. PO rządzi już cztery lata a problemy, które mogłyby być rozwiązane nie zostały nawet ruszone. Nawet tam gdzie nie trzeba ścierać się z jakąś wpływową grupą społeczną. Sytuacja budżetowa jest poważna. Trzeba naciskać na PO, aby zabrała się za budowanie sprawnego państwa. Na inne partie bym nie liczył (aż mi się pośladki ściskają jak słyszę wypowiedzi pewnego płatnego zdrajcy pachołka diabła). Czytam bloga profesora Rybińskiego i zgadzam się z większości jego postulatów. Mam jednak do profesora trzy zarzuty:

    1.W artykule:
    żródło: http://biznes.interia.pl/news/pesymistyczne-prognozy-dla-polski-i-swiata,1378700
    Pisze:
    „prof. Nazimek w Lublinie potrafi produkować tanie paliwo samochodowe z CO2”
    Mam poważne wątpliwości jeśli chodzi o słowo „tanie” dobrze zostało to opisane na blogu:
    żródło: http://solaris18.blogspot.com/2009/07/technologia-profesora-nazimka-klasyczne.html
    Rodzi się wątpliwość czy pan prof. sprawdza to o czym pisze.

    2.W tym samym artykule:
    „- Jest raport IPCC, który pokazuje dramatyczne konsekwencje globalnego ocieplenia, ale jest też raport NIPCC, który pokazuje, że to wszystko bzdury, że jeden wybuch wulkanu i pierdzące krowy wydalają więcej gazów cieplarnianych niż cała ludzkość przez kilka lat.”
    Nie zgadzam się, że raport NIPCC równoważy IPCC.

    3.W ostatnim wywiadzie:
    żródło: http://www.pb.pl/2/a/2010/09/06/2012_-_rok_proby_dla_Polski
    „ (to jest pytanie) JKM: Jakie byłyby skutki ekonomiczne i społeczne, gdyby zrealizować postulaty Janusza Korwin-Mikkego?
    (odp prof.)Żeby je zrealizować Polska musiałaby wystąpić z Unii Europejskiej. Postulaty JKM to kwintesencja kapitalizmu, jeszcze nikt nie wymyślił lepszego systemu gospodarczego. Bez szans do przeprowadzenia w socjalnej Europie. Jak już opadłby kurz po szoku, to Polska rozwijałaby się w tempie 10 proc. rocznie.”

    JKM chce modelu z XIX wieku.
    A ten :
    http://blogi.ifin24.pl/trystero/2010/02/10/zanim-napiszesz-a-w-xix-wieku-to/

    artykuł udowadnia, że wzrost w tym okresie wcale nie był szybszy niż w XX. Po za tym jak można połączyć:
    „Trzy powody, dla których Rząd/NBP powinien zainterweniować na rynku walutowym, i powinien rozważyć interwencję właśnie TERAZ!!!
    1) Rynki nie są efektywne. „
    żródło: http://www.rybinski.eu/?p=695&lang=pl

    Z filozofią JKM. Lub liczne wypowiedzi w których Prof. Rybiński wielokrotnie powołuje się na politykę państw azjatyckich podkreśla myślenie strategiczne tych państw i ich aktywność na polu gospodarki. Twierdzi że rząd może stymulować rozwój innowacyjności.
    W albo JKM albo Azja.

  5. rapi powiedział(a):

    Skala zadłużania przez rząd Tuska w przeliczeniu na rok działalności nie wygląda już tak dobrze.

    Piszę to z pełną świadomością, że prof. Rybiński nie to miał na myśli – porównał dwie liczby i wyszedł populizm.

  6. jc powiedział(a):

    @Trystero
    Nie ukrywam, ze mam poważny problem z zastosowaną przez Ciebie metodą porównawczą. Otóż rozważając długi ograniczasz temat, jeśli dobrze zrozumiałem, do długów państwowych. W tym momencie porównanie do wpływów z eksportu nie ma w ogóle racji bytu. Wpływy z eksportu nie pozostają przecież w dyspozycji państwa. Jeśli nie idzie za nimi udokumentowany zysk osiągnięty przez polskie przedsiębiorstwo (od którego państwo uzyska podatek), to nie można mówić o jakimkolwiek wpływie, który mógłby równoważyć państwowy dług zagraniczny. Porównywać można jedynie całość systemu. Czyli długi państwowe + długi przedsiębiorstw + długi indywidualne (np kredyty w CHF) należy rozpatrywać tak naprawdę w jednym koszyku jeśli mamy to porównać do Polski za Gierka. Do tego trzeba jeszcze uwzględnić import, który też musi się utrzymywać na pewnym poziomie, choćby z tego powodu, ze mnóstwo dóbr z importu jest częścią łańcucha zależności prowadzącego do wygenerowania towaru na eksport. Z tego tez powodu należałoby porównywać raczej bilans wymiany niż wartość eksportu.

  7. ignorant powiedział(a):

    @Trystero

    …ale przyjąłem założenie, że rządząca partia nie ma skłonności samobójczych i nie przeprowadzi cięć budżetowych na kilka miesięcy przed wyborami.

    Zawsze będą jakieś wybory, jak nie parlamentarne to samorządowe, a jak nie te to prezydenckie.

    Będę bardzo mile zdziwiony jak obecna ekipa wprowadzi jakieś poważniejsze reformy.

    Pozdrawiam

  8. jc powiedział(a):

    @Trystero
    Dopiszę jeszcze, że porównanie procentów PKB, które robisz w pierwszym punkcie, wydaje się znacznie szczęśliwsze. Będę się jednak upierał, że do bilansu roku 2013 trzeba włączyć również zagraniczne długi polskich przedsiębiorstw i osób indywidualnych. To wszystko można oczywiście pomniejszyć o długi zagranicznych podmiotów wobec podmiotów polskich (nie mam pojęcia, czy to mogą być znaczące kwoty).

  9. llukiz powiedział(a):

    A czy jak Gierek zadłużał się, to Polska była już i tak zadłużona na poziomie 500% jej eksportu? Bo za Tuska chyba mniej więcej tak jest, choć nie różni się to (niestety) od poprzedników.

  10. r powiedział(a):

    TUsk nie powiedział jeszcze ostatniego słowa no i Gierek rządził 10 lat

  11. poszi powiedział(a):

    @jc,

    NBP publikuje międzynarodową pozycje inwestycyjną Polski i długi zagranicznych podmiotów wobec polskich podmiotów sa niewielkie:

    http://www.nbp.pl/home.aspx?f=/statystyka/m_poz_inwest_pre.html

    @wszyscy,

    Żaden sposób porównywania długu nie będzie idealny. Gierek działał w innych warunkach i wtedy Polska zbankrutowała mimo nie tak wielkiego stosunku długu do PKB. Rybiński oczywiście trochę przeadził , bo 100 dolarów wtedy, to nie to, co dzisiaj i 100 mld teraz to dużo mniej niż 50 mld wtedy, ale powiedział w sumie prawdę.

    Twój argument, Trystero, o “roku wyborczym” jest jednak wyjatkowo beznadziejny, bo jak zauważył “ignorant” zawsze są jakies wybory. 100 mld w tu, 100 mld tam i jeszcze troche i będzie Grecja.

  12. Trystero powiedział(a):

    @ kwitek i jc

    Najczęściej podaje się wielkość długu publicznego w stosunku do PKB. Dlaczego tak? PKB tworzy bazę podatkową, a więc ogranicza dochody budżetu od góry.

    Zabawne, że nikt nie zwrócił uwagi, że podawany w USD PKB z 1980 roku jest o dobre 20%-30% zawyżony, co pokazało wielkie rynkowe sprawdzam z lat 1989-1991.

    Otóż, jeśli sprawdzicie literaturę, to często stosuje się podawanie publicznego długu zagranicznego do przychodów z eksportu. Ja generalnie najchętniej porównałbym obecny dług publiczny zewnętrzny do długu Gierka i byłoby to dużo korzystniejsze dla czasów obecnych porównanie.

    Natomiast problem polega na tym, że nikt nie jaki był publiczny dług wewnętrzny w 1980 roku a mógł być olbrzymi. PRL nie pożyczało od obywateli formalnie, jak robi to III RP, tylko albo realizowało swoje zobowiązania wobec obywateli w pieniądzach nie posiadających siły nabywczej albo odwlekało zobowiązania w nieskończoność.

    Nie ma danych o długu prywatnym za czasów PRL dlatego nie można tego porównywać.

    @ llukiz

    Dane, dane. Mówimy o długu publicznym oczywiście. Ja zgaduję, ze to jest około 150% eksportu a nie 500% ale chętnie zobaczę Twoje źródła.

    @ Belzebub

    Trafnie, trafnie.

    @ ignorant

    Być może, być może.

  13. GTC powiedział(a):

    @ jc

    Jestem za, bo myślę podobnie.

    Trzeba sobie posaldować pokrewne agregaty, typu eksport import itp, a wtedy wyjdzie nam faktyczna zdolność Polski (państwa, przedsiębiorstw i ludzi) do obsługi istniejącego i przyszłego zadłużenia.

  14. 2jarek powiedział(a):

    Gierek nie był święty ale z zadłużaniem kraju trafił w paskudny okres:
    http://static.seekingalpha.com/uploads/2010/8/27/saupload_usa_interest_rates.png

    Jak będzie powtórka to już widzę piramidkę polskiego długu rozsypującą się jak domek z kart co zrobi Tusk bądź jego następca by sprzedać następne góry papieru ????

    P.s
    Naprawdę zagadką dla mnie jest że wszyscy oczekują kosztów obsługi długu na poziomie 5% w ciągu najbliższych kilku lat.
    Dolna warstwa piramidki (zwykli ludzie) ma łatwy kapitał za +-30%/rocznie potem firmy mniejsze i większe itd, pełne zanurzenie już wkrótce przyjdzie i czas na rządy.

  15. Trystero powiedział(a):

    @ poszi

    To nie tak. Moim zdaniem, szerokie cięcia budżetowe w roku 2008 czy 2009 fatalnie odbiłby się na tempie wzrostu gospodarczego. Nie jestem zwolennikiem cięć w czasie globalnej recesji. Więc czas był albo tuż po objęciu władzy albo gdzieś teraz.

    Inna sprawa, że pewnie jest dużo miejsca na chirurgiczne cięcia przy minimalnym mnożniku fiskalnym biorąc pod uwagę skalę marnotrawstwa i o brak takich cięć można mieć pretensje. Ale one nie doprowadzą do równowagi budżetowej. Do tego potrzebna jest reforma systemu emerytalna-rentowego.

  16. Trystero powiedział(a):

    @ 2jarek

    Gierek nie był święty ale z zadłużaniem kraju trafił w paskudny okres:

    A to prawda. Tak jak fakt, że ‘wpakował’ pieniądze w schyłkowe sektory przemysłu, w których trwale straciliśmy zdolności konkurencyjne z Azją.

  17. Jacek powiedział(a):

    ja dodam, że Gerek pożyczał bardzo bardzo drogo i do tego z tych pozyczek to cytrusy kupował – żeby w Dzienniku mogli podać newsa że statek z cytrusami już jest rozładowywany i towar będzie w sklepie :)

  18. Wasilewski powiedział(a):

    Masz rację, ale w telewizji lepiej zabrzmiało “bardziej” niż “prawie jak” :)

  19. Balcerek powiedział(a):

    @Trystero
    “Moim zdaniem, szerokie cięcia budżetowe w roku 2008 czy 2009 fatalnie odbiłby się na tempie wzrostu gospodarczego”

    Nie wiem co nazywasz cięciami budżetowymi, ale wydatki państwa cały czas rosną, w 2007 to 259 mld 2008 308 mld a w 2009 321 mld. Chyba że zmniejszenie deficytu, albo mniejsze tempo przyrastania długu nazywa się teraz cięciami budżetowymi?

  20. llukiz powiedział(a):

    @trystero

    Masz rację, coś musiałem przeoczyć, a dokładniej zapewne rodzaj waluty. Teraz już nie dojdę czy błąd był po mojej stronie, czy w tym co czytałem. Rzeczywiście wygląda to bardziej na 150%, ale nie zapominajmy, że cały czas import przewyższa u nas eksport

  21. Fazik powiedział(a):

    @Trystero
    Jeżeli pan Rybiński wypowiadałby się tak precyzyjnie jak Ty to “niestety” nie byłby tak popularny:). A ostatnio jest prawdziwą gwiazdą wśród ekonomistów, wręcz rzekł bym ma swoje 5 minut, więc korzysta z tego świadomie. Im bardziej jaskrawe wypowiedzi tym większa popularność. Trochę zachowuje się więc jak polityk opozycjonista, podobnie zresztą jak Balcerowicz.
    Ale to chyba jednak dobrze. Opozycja polityczna jest jaka jest i właściwie jedynie tylko ekonomiści, którzy są popularni, w mediach wywierają jakąś realną presję. I tutaj chyba muszą przesadzać bo inaczej na przeciętnej osobie nie zrobi to wrażenia. A wówczas politycy już całkiem zapomną o reformach, aż będzie na nie zbyt późno.

  22. HeS powiedział(a):

    @Autor:”A to prawda. Tak jak fakt, że ‘wpakował’ pieniądze w schyłkowe sektory przemysłu, w których trwale straciliśmy zdolności konkurencyjne z Azją.”

    Zgadza się. Właśnie oglądnąłem film dokumentalny o Nowej Hucie, w której ktoś zwrócił uwagę, że Gierek był zapatrzony w produkcję stali, lokomotyw i statków. On się wcale nie interesował potrzebami ludzi i produkcją na rynki typowo konsumpcyjne (tylko wielkie budowy socjalizmu:)

  23. ryś powiedział(a):

    Różnica miedzy Gierkiem a Tuskiem jest taka, że Gierek chciał PRZYSPIESZYC rozwój gospodarczy kraju więc pożyczał na inwestycje w przemysł lekki, fabryki obrabiarek, nowe technologie itd. Jednocześnie musiał zapewniać i w sumie zapewniał obywatelom niewyobrażalny dzisiaj socjal.
    ZSRR pewnie to nie przeszkadzało bo im silniejszy gospodarczo sojusznik tym lepiej. Natomiast dla zachodu na czele z USA ostatnią rzeczą było pozwolić mu na sukces. I dla tego jak tylko podwinęła się Gierkowi noga Reagan rzucił się PRLowi do gardła.
    Natomiast Tusk to popychadło wielkiego kapitału łatwe do zastąpienia zero, podobnie jak ten cały Rybiński, sprawiający wrażenie osoby czekającej na propozycje.

  24. kunta kinte powiedział(a):

    Na uczelni byłem zwyczajnym zaliczaczem,ale proszę zdradż mi doktorancie biznes który z takich przychodów generuje taka marżę:

    Czterdzieści lat później zarząd B zadłużył tę samą firmę X na 200 mln złotych. W tym czasie przychody firmy X wynosiły 960 mln złotych a EBITDA 300 mld złotych. Który zarząd zadłużył firmę X bardziej?

    Bo z 960M wyciągnąć 300G to tylko Polak potrafi.

    “szacuje je na 480 mld USD przy 3% tempie wzrostu i utrzymaniu kursu PLN/USD)”
    KONCERT ŻYCZEŃ,którego aż wstyd przyznać,prezenterem jest wynik polskiej edukacji ubiegający się o stopień naukowy.

  25. Trystero powiedział(a):

    @ llukiz

    Ja myślę, że mogłeś zsumować dług publiczny i prywatny.

    @ ryś

    Prezes by tego lepiej nie ujął. Wciągająca interpretacja historii najnowszej. Czekamy na dalszy ciąg.

  26. adegie powiedział(a):

    @ryś
    “podwinęła się Gierkowi noga ”
    Powinęła, motyla noga!!! Twoja nauczycielka polskiego powinna zostać zesłana, kurcze pióro.

  27. adegie powiedział(a):

    @Trystero
    “czas był albo tuż po objęciu władzy albo gdzieś teraz”
    I właśnie za brak realnych działań teraz Tuskowi się słusznie obrywa. Nie jestem fanem paniki2008, ale trzeba mu przyznać że ostatnie zapowiedzi cięć w administracji czarująco podsumował: http://panika2008.blogspot.com/2010/09/no-shit.html

    Osobiście też muszę się zwierzyć, że zapadam pomału na boniowstręt. Gdy widzę Boniego, który zaczyna tym swoim akademickim tonem wykładać o kapitale ludzkim, przygotowywaniu strategicznych planów, determinacji rządu i o tym że oczywiście nie będzie kolejnych podwyżek podatków (on przecież do niedawna tak zupełnie wprost ściemniał), to dostaję suchości w ustach od ciskania zniewag w kierunku socjologów en masse.

    Problemy z reformami są dwa: po pierwsze PO uwierzyło że tak naprawdę to nie musi ich robić, po drugie, z wyborczego punktu widzenia, naprawdę tak jest – do parlamentarnych spokojnie dociągną strategią “żeby nikogo nie bolało” i wygrają w cuglach.

  28. rzyjontko powiedział(a):

    Prof. Rybińskiego posiada niewiarygodną konsekwencję w waleniu w rząd przy każdej okazji. Weźmy np. fragment z tekstu p.t. “Jak niemądrze podnieść podatki” (http://www.rybinski.eu/?p=1465&lang=pl):

    “Dlatego można oczekiwać, że w górę pójdzie składka rentowa, która – być może słusznie – jest postrzegana jako podwyżka podatków mniej groźna politycznie, niż na przykład zmiany podatku VAT. Tymczasem badania międzynarodowe i krajowe pokazują, że podniesienie składki rentowej (wzrost klina podatkowego) jest najgorszym możliwym rozwiązaniem, jeżeli uwzględni się efekty dynamiczne, ponieważ zniechęca do tworzenia miejsc pracy i obniża zatrudnienie.”

    Po czym niewiele później publikuje tekst p.t. “Podwyżka VAT uderzy w najbiedniejszych – wyjaśnienie”.

    Odnoszę wrażenie, że przy braku realnej opozycji parlamentarnej prof. Rybiński postanowił zastąpić posłów partii pozarządowych w krytykowaniu rządu. Każdy, kto widział chociaż fragmenty debaty n.t. podwyżki VAT w Sejmie – myślę o wystąpieniach posłanki Błochowiak i posłanki PiS grzmiącej, że podwyżka VAT podniesie ceny podręczników – musi się zgodzić z tym, że rząd i MF nie ma po prostu z kim dyskutować.

  29. zenek powiedział(a):

    to porównanie jest najlepsze jakie widziałem ale mimo to niewłaściwe chyba, zalicza tuskowi eksport istniejący dzięki Gierkowi właśnie, choćby taki KGHM który właśnie w jego czasach został odpowiednio “doinwestowany” i do dziś zwrócił się wielokrotnie
    również infrastruktura, drogowa, kolejowa, elektrownie, to czego od 20 lat nie budujemy to zasługa Gierka, więc i ten eksport i PKB które dzis mamy byłoby niemożliwe do osiągnięcia bez “gierkowych czasów”
    po prostu kapitalizm wykorzystał tylko zasoby które stworzył Gierek, również potencjał ludzki które stworzyła gierkowa edukacja,
    zobaczymy co w spadku kolejnym pokoleniom zostawi ta epoka, ile elektrowni (których niedługo zacznie brakować) a także jaką sytuację demograficzną

    gdyby to wszystko policzyć – to nie wiem czy Gierek wypadnie źle, może się okazać że bez niego nie byłoby dziś nic bo ze zbyt niskiego poziomu cywlizacyjnego byśmy startowali…

  30. zenek powiedział(a):

    “po prostu kapitalizm wykorzystał tylko zasoby które stworzył Gierek” – no to trochę za mocno brzmi, bo wygląda jakby kapitalizm przyszedł na gotowe, ale bez elektrowni i innej niedocenianej w bilansie infrastruktury dziś bylibyśmy w czarnej….

  31. airborell powiedział(a):

    No już bez jaj, że infrastruktury drogowej nie budujemy.

    Natomiast oceniając niewątpliwe postępy Gierka w modernizacji kraju, należy pamiętać, że skutkiem przeinwestowania przez niego była ogromna stagnacja lat 80, która przeciągnęła się (jeśli idzie o inwestycje w infrastrukturę) także na następną dekadę.

  32. zenek powiedział(a):

    budujemy tą “główną” infrastrukturę drogową co to ją w TV widać :)
    ale jak to dziadkowie mówili, przed gierkiem do żadnej wioski nie mogłeś dojechać, po gierku do każdej jechałeś asfaltem
    przed gierkiem pociąg ciągneła “ciuchia” po gierku, elektrowóz
    może troche przesadzają, ale pewni etylko trochę…

  33. dziatko powiedział(a):

    Zenek, może jakieś cyferki, skrobnij analizę porównawczą miast beletrystyki.

  34. adegie powiedział(a):

    @zenek
    “budujemy tą “główną” infrastrukturę drogową co to ją w TV widać :)”
    Tak, fyi taka “główna” droga to się nazywa w krajach cywilizacji śmierci “autostrada”. I my też takie chcemy i to jest dobre.

    “ale jak to dziadkowie mówili, przed gierkiem do żadnej wioski nie mogłeś dojechać, po gierku do każdej jechałeś asfaltem”
    Jakbyś swoim dowodem anegdotycznym wyjechał poza wiochę Twoich szanownych przodków i na przykład powiedział coś o drogach krajowych między większymi miastami, to może nawet byłby coś wart a tak…

  35. airborell powiedział(a):

    TSD, degeneracja kolei to jest dla mnie jedno z poważniejszych oskarżeń wobec III RP – tyle że ta degeneracja źródła ma między innymi właśnie w decyzjach podjętych w latach 70, zmniejszających skalowalność kolei (dlaczego w Czechach od początku lat 90. jeździły szynobusy, a u nas nie?). Oczywiście powodów było więcej – także odziedziczona po rozbiorach sieć kolejowa, i oczywiście to w niczym nie usprawiedliwia nieudolności PKP i kolejnych rządów.

  36. e_djur powiedział(a):

    @ Kuntakinte
    Podziwiam, że jakoś Ci sie nie oberwało od gospodarza za Twe powątpiewania w jakość “naszy nauki”. Doszło u mnie do tego, że w zespołach w jakich przychodziło mi pracować doczekałem wieku, że przede mną już mało kto. Poznałem ostatnio żywiołowo wyedukowaną młodzież po uczelniach z wydziałami od zarządzania. Ot skończył taki niewiadomo co, jakieś zarządzanie. Mówię Wam ręce “odpadają”. Jest to także pole do popisu dla kogoś kto ma dostep do statystycznych danych o tych rocznikach. Słyszy się, zawłaszcza w TVN jak to obecna zmiana redaktorów wspomina swoje praktyki zagraniczne. Na zmywaku!!! Hospody pomyluj.

  37. adegie powiedział(a):

    @aiborell
    Jakie szynobusy?
    Wygodne, szybkie (>250km/h) połączenia między centrami największych miast – takie mają nawet szanse być rentowne. Reszta do zaorania. To jest jedyny sensowny pomysł na kolej.

  38. zenek powiedział(a):

    @dziatko

    nie znam cyferek dotyczących dróg, ale po co nam cyferki
    porównywanie PKB za komunizmu i teraz też nie bardzo ma przełożenie bo jeśli w dzsiejszych czasach prawnicy będa mieli 100 razy więcej pracy i ich zarobki wzrosną 100 krotnie to PKB wzrośnie np. o 50% – tylko jak to się przełoży na wzrost jakości życia w tym kraju że każdy będzie się z kazdym sadził?
    bedziemy później porównywac o ile to PKB większe niż za Gierka?
    cały problem w tym że lepszego porównania niż PKB nikt nie wymyślił (no niektórzy uważają że lepsza jest wielkość produkcji przemysłowej, tylko że tu z kolei to co poszło w czołgi raczej nie powinno być liczone)

    w kazdym razie fakty są takie że za gierka byliśmy już chyba 11 potęgą gospodarczą swiata, ja wiem że na kredyt, ale teraz choć byśmy nie wiem jakie kredytu wzieli to 11 “potegą” już nigdy nie będziemy…

    odbiegjąc od tematu – zsrr – wysmiewany komunizm, gdy komunizm przyszedł rosja była prawie że niczym, po 20 latach była potęgą przemysłową, po 30 latach jednym z dwóch największych mocarstw świata, a dziś nawet po takim upadku dalej ich pozycja w świecie jest lepsza niż na początku XX wieku
    trochę to dziwne skoro ten komunizm taki niewydolny jest a jednak tam gdzie był kraje dokonywały cywilizacyjnego skoku

    p.s. oczywiście nie neguje że to system zbrodniczy, totalitarny, itp.

  39. silverbug powiedział(a):

    właśnie, co powstało za pieniądze pożyczone przez Gierka? – mimo wszystko – drogi, kilkaset tysięcy mieszkań, tysiące szkół, stocznie, kopalnie i wiele innych mastodontów, które teraz służą jako padlina do pożarcia, obecnie choćby przez złomiarzy. Co powstało za długi IIIRP? To porównajcie! Absolutnie nie gloryfikuję Gierka, ale mam wrażenie, że przejedzono mimo wszystko znacznie mniej.

  40. silverbug powiedział(a):

    Epoka Gierka to tylko 10lat…, do roku 1980, a od 1960r. czyli przez 20 lat (równe trwaniu obecnej Najjaśniejszej)obawiam się skok cywilizacyjny był niestety znacznie większy. Te 20 ostatnich lat zwyczajnie zmarnowano przy jednoczesnym względnie gigantycznym zadłużeniu państwa. Owszem, widać wyspy bogactwa indywidualnego, wille otoczone rozpadającymi błotnistymi się dróżkami podmiejskimi. Zadłużonych “apartamentowców” nie zaliczam do bogactwa współczesnego. Niestety nie jest dobrze.

  41. kminu powiedział(a):

    @poszi
    “100 dolarów wtedy, to nie to, co dzisiaj i 100 mld teraz to dużo mniej niż 50 mld wtedy”

    Przecież to zostało uwzględnione w wypowiedzi oraz skomentowane w artykule, ze chodzi o 50mld $ w przeliczeniu na dzisiejsza wartosc waluty (wtedy to bylo niecale 25mld $).

  42. kszysiu powiedział(a):

    @zenek
    Cesarstwo rosyjskie przed I wojną światową było 6 gospodarką świata. Więc mówienie że “Rosja była niczym” to nieporozumienie. Cały praktycznie przemysł zsrr był skierowany na wojsko i ludzie żyli jak zwierzęta.

    Polemizowałbym z tezą że Federacja Rosyjska ma lepszą pozycję niż Cesarstwo Rosyjskie. Rzut oka na mapę odpowie ci na pytanie jak sprawy wyglądały.

    “Jedenastą potęgą” to jakiś mit. W czasach gierka były problemy z żywnością (od czego zaczynały się strajki?). Gierek trochę zbudował ale były to rzeczy bezwartościowe gospodarczo. Trochę drug, trochę blokowisk , nieefektywne zakłady gospodarcze i DOPROWADZIŁ KRAJ DO ZAPAŚCI.

    W latach 80 średnia płaca to było 25 dolarów, byliśmy o krok od stoczenia się do krajów trzeciego świata.

  43. kujawianin powiedział(a):

    @kszysiu:

    Płaca 25 dolarów to chwyt propagandowy. Wówczas chleb nie kosztował 1 dolar.

  44. zenek powiedział(a):

    ze cesarstwo było 6 to nie widziałem, ale jakiekolwiek źródła by nie przytoczyć to się okaże ze za stalina zsrr rozwijał się znacznie lepiej niż za cesarza, tempo zbliżone do dzisiejszego tempa chin

    11 potęga to nie mit, to fakt

    te trochę dróg i blokowisk to w rzeczywistości większość infrastruktury którą mamy dziś np. 2 miliony mieszkań – wartych dziś ze 40mld pln…a to tylko mieszkania, gdzie byśmy bez nich byli?

    Tak niska średnia płaca w żaden sposób nie oddawała siły nabywczej, to wynikało tylko z braku urynkowienia gospodarki i braku otwarcia jej na zachód

  45. kszysiu powiedział(a):

    @zenek
    Ja się nawet zastanawiam jak inne kraje rozwijały się bez Gierka (i Stalina). Przykładowo taka Hiszpania przed II wojną kraj biedniejszy niż Polska. Gdzie tam teraz w Hiszpanii ludzie mieszkają skoro nie rządził tam Gierek? jak oni mogą tak bez dróg żyć, bo tam przecież Gierka nie było? Jak Irlandia daje sobie radę? Jak dają sobie radę inne kraje skoro nie było tam Gierka?

    Jak kiedyś się przełamie to wyjadę za granicę i zobaczę te wszystkie niedorozwinięte kraje na zachodzie i południu europy. Gdyby nie Gierek to bylibyśmy w tym samym dołku co oni. Fakt że nasz kraj zbankrutował przez Gierka, ale odziedziczyliśmy najlepszą infrastrukturę w europie!!!!11

    @kujawianin
    Wiem że PRL był rajem na ziemi a ci niedojrzali Polacy nie dorośli do socjalizmu. Pensje mieli wysokie tak na prawdę i tylko przez sabotaż Wiadomo-Jakich-Sił wymieniali je na 25 dolarów.

  46. airborell powiedział(a):

    @adegie: bzdurzysz.

  47. dziatko powiedział(a):

    @Trystero
    Jamże Persona non grata?

  48. kujawianin powiedział(a):

    @kszysiu:

    Na mój krótki komentarz zawierający konkretną informację odpowiedziałeś językiem wziętym z plakatów stalinowskich. ;) Nie zmienia to faktu, że pensja $25 brzmi efektownie, zwłaszcza, jeżeli się zapomina o sile nabywczej. Socjalizm piękny nie był, ale legend nie ma co tworzyć.

  49. Trystero powiedział(a):

    @ dziatko

    Nie, Akismet nie polubił linków a ja miałem weekend na plaży i pod krzywą wieżą :) Jesteś tu zawsze mile widziany.

  50. zenek powiedział(a):

    “2 miliony mieszkań – wartych dziś ze 40mld pln”

    ale błąd i nikt mnie nie poprawił…

    te mieszkania są warte jakieś 400mld pln obecnie!
    no kto by to pomyślał
    a to tylko niewielka pozostałość po “nietrafionych” gierkowych inwestycjach :)

  51. Trystero powiedział(a):

    @ zenek

    To może rząd mógłby je sprzedać i spłacić długi?

    Skoro Gierek wybudował te mieszkania w celach inwestycyjnych… Bo przecież, po pierwsze, obywatele dostawali je od Gierka za darmo, a po drugie, ewentualne subsydiowanie ich przez państwo nie było elementem rozliczeń pomiędzy władzą a obywatelami.

    Cóż, nawet do trollowania potrzebne są jakieś umiejętności.

  52. zenek powiedział(a):

    @Trystero

    ale przeciez ludzie wtedy zarabiali 25 dolców na miesiąc! :)
    i zobacz, kupili sobie mieszkania warte dziś po 200tys.
    toż to jakiś cud, lepszy niż ten z jezusem chlebem i rybami

    budownictwo mieszkaniowe było oczywistą inwestycją w związaną z demografią i deficytem mieszkań po wojnie, czemu nie chcesz tego za inwestycję uznać?

    rząd nie może ich sprzedać bo ich nie posiada, ale Polacy posiadają, uwłaszczyli się za małą kasę, mogą je sprzedać i dostać taką kasę jaką niektórzy zarabiają przez 10 lat – to ja się pytam dzięki komu mogą to zrobić?

    obecny rząd niech za te długo co je obecnie zaciąga też pobuduje mieszkania – i żeby mnie na nie było stać na nie jak będę zarabiał 25 dolców miesięcznie, no niech będzie 125 a co tam :)
    i żebym kredytu brać nie musiał bo wtedy nie musieli

  53. m. powiedział(a):

    @ zenek

    Problem z długami Gierka nie jest z gatunki: Edek był głupi bo palił forsą w piecu. To problem z gatunku: gdyby Edek inwestował w coś innego, efekty byłyby znacznie lepsze.

  54. zenek powiedział(a):

    opowiem jeszcze jedną historię:
    W Polsce jest taka firma jak Telefonika – kable produkują
    mieli taki sobie zakład w szczecinie, Załomiem znany
    i wiecie co?
    75% parku maszynowego to w latach 70-tych na licencji było kupione, a jakieś 10% to gomułke pamiętało…
    i ta forma eksportowała te kable (i dalej eksportuje) do ponad 90 krajów świata, przychody roczne z eksportu sięgają miliarda dolarów
    i to wszystko na tych “pogierkowych” maszynach
    teraz już załom zlikidowano, bo kryzys był i popyt na kable w pewnym momencie stanął, więc właściciel zamknął zakład z najstarszym parkiem maszynowym, dziś bardzo tego żałuje, bo popyt wrócił do normy, a dużej części kabli produkowanych w załomiu pozostałe zakłady nie potrafią zrobić, a maszyny mają nowsze, choć takich z epoki gierka też dużo, no ale nie 75%

  55. zenek powiedział(a):

    a dodam że ta firma w załomiu jak jeszcze nie była telefoniką to z zysków eksportowych w latach 80-tych pobudowała sobie osiedle dla pracowników, taka typowa wielka płyta “gierkowka” i Ci pracownicy tam zarabiali i te mieszkania dostali, a maszyny “eksportowały” do 2008 roku – ale nie, gierek tylko zadłużył
    to co zainwestowano w załomiu podejrzewam że się zwróciło 100-krotnie, jak nie więcej
    to że w większości przypadków takie inwestycje jak załom zostały zdewastowane, rozkradzione, czy przez złe zarządzanie upadły to nie wina inwestycji gierka tylko polityki lat 80-tych a później innej zupełnie polityki lat 90-tych która miała podobny skutek

    dobra, starczy na dziś :)

  56. Trystero powiedział(a):

    @ zenek

    Ale czy Ty po prostu nie masz zdolności kognitywnych by zrozumieć, że według Ciebie rząd Gierka zadłużył się by wypłacić część pensji w mieszkaniach i wycenia tych mieszkań obecnie nie ma sensu ponieważ te mieszkania nie są własnością prawnego następcy rządu Gierka? Jeśli tego nie potrafisz zrozumieć to bardzo mi przykro ale Twój trolling pozostanie bez mojej reakcji.

  57. Adam Duda powiedział(a):

    Trystero, ale ten trolling jest bardzo fajny.
    Na przykład 100 krotny zwrot z inwestycji w kable

    To jest normalny Cud gospodarczy, przez duze C.
    10 000 % zysku z inwestycji

    Taka stopa zwrotu to nawet zachodnim krwiopijco-kapitalstom sie wtedy nie śniła.

    A Polak widać potrafił :D

  58. zenek powiedział(a):

    @Trystero

    doskonale to rozumiem, ale czy Ty nie potrafisz zrozumieć, że rząd który zadłużył się i dzięki temu zadłużeniu dał Ci mieszkanie to nic złego nie zrobił? bilans wychodzi na zero (a może na plus?)
    Ty masz mieszkanie a rząd ma dług
    wolałbyś mieć “mieszkanie i dług”?
    dzisiejszy rząd się zadłuża a mieszkań nie daje i tak sobie trzeba jeszcze samemu wziąć kolejny prywatny dług oprócz rządowego by mieszkanie mieć

    @Adam Duda
    ale co Cię dziwi Adamie?
    udana inwestycja Cie dziwi? jak myślisz, ile razy się zwróciła się maszyna która pracowała 30 lat naprawiana tylko młotkiem przy imadle?
    100 razy to ja mocno zaniżyłem wynik
    gdyby park maszynowy był regularnie odtwarzany to poszczególne maszyny zwróciły by się tylko kilkukrotnie ale dziś te z 2005 roku zwracały by się dalej
    a tak zakład wyciśnięty jak cytryna w końcu został zamknięty – ale wyniki finansowe były, w samym 2007 roku tylko ten załom zarobił ponad 120mln pln na czysto

  59. Adam Duda powiedział(a):

    Drogi zenku, nie chce wchodzić w jakies dogłębne dyskusje, ale powiem Ci tylko jedne.

    Te wszystkie inwestycje były funta kłaków warte, bo nie zarobiły nawet na odsetki… co tam mówię zarobiły.. odsetki były spłacane polskimi świniami (tak tak min dla tego nie było parówek w sklepach) i węglem.

    Dzięki tej bohaterskiej szarży inwestycyjnej Gierka PRL zbankrutował w 80 roku.. To dlatego były strajki… brak towaru drożyzna etc. bonanza trwała krótko. potem masz 10 lat niewyobrażalnego wręcz biedowania.
    Tyle jeżeli chodzi o inwestycje.

    A z kablami się nie pogrążaj. gdyby taki był okres zwrotu to wszyscy by na świecie te kable produkowali. prawo popytu i podaży.

    To że podajesz tu z nieba jakieś cyfry nie oznacza że mogą być nieprawdziwe… Po prostu mieli miedz za ułamek ceny rynkowej z KGHM lub inne aluminium (gospodarka centralnie sterowana). po prostu czegoś nie wiesz, albo bujasz w obłokach.

    I skoro tyle zysku to dlaczego zamknął? co to problem na nowo zatrudnić pracowników. Przecież taka złota kura :D

    A dlaczego sam nie kupisz tych maszyn.. Interes życia… ehh szkoda gadac:)

  60. zenek powiedział(a):

    @Adam
    czepiasz się na siłę, a czytasz niedokładnie, co miałem kupić jak maszyny schodzone? te stare nieremontowane graty?
    które chodziły (i dawały dobrą jakość) tylko dlatego że gdy trafiły do zakładu i stanął na nich 20-letni pracownik to pracował na tych samych maszynach do 50-tki?
    jak kilku wyjechało, jeden poszedł na chorobowe to już nikt na tym nie potrafił zrobić tego samego :)
    a kto by mi dał kredyt nawet gdybym chciał je kupić właściwie?

    właściciel zamknął bo przyszedł krach w 2008, popyt na dobra inwestycyjne stanął, Telefonika została złapana z nowymi inwestycjami (przejęty zakład na ukrainie i w serbii) kredytami, magazynami pełnymi taniejącej gwałtownie miedzi (gigantyczne odpisy) i z popytem zagranicznym obniżonym o 2/3 – nie pamiętam który bank doradzał estrukturyzacj, ale doradził ciąć najstarsze moce produkcyjne, i cieli osły, nie patrząc na to które linie stoją a które pracują dalej – wpędzili się w jeszcze gorsze bagno

    kiedyś Tadeusz Drozda zaprosił ambasadora chin do jakiegoś swojego pół-rozrywkowego programu, od słowa do słowa przeszli na temat importu z chin a później padło pytanie: “Czy wy coś jeszcze w Polsce kupujecie?”
    odpowiedź: “tak, kupujemy kable”

    Gierek zbankrutował głównie przez światowe problemy z koniunkturą, wysokie stopy procentowe, przeinwestowanie całego świata w przemysł ciężki (dziś akurat się chyba ten przemysł odradza trochę) i przez to że pozwalał na strajki, gdyby dziś ludzie sobie postrajkowali tak jak wtedy, dokładnie tak samo by było

    dobra, to bez sensu taka dyskusja, Ty wiesz swoje ja swoje, jestem od Ciebie pewnie młodszy, ale wiem co to był nadmetraż i kto ten problem usunął, kto zbudował infrastrukturę w tym kraju (na zachodzie to 40% po niemcach i 40% po gierku)

    pozdrawiam

  61. marian powiedział(a):

    Dzięki zenuś, dawno się tak nie ubawiłem :], nawet nie chce mi się odpowiadać na Twoje argumenty, bo inni już mnie wyręczyli, a tym czasem proponuję zakończyć ten jałowy offtopic :).

  62. Mikel powiedział(a):

    http://www.rybinski.eu/?p=1658&lang=all
    “Dzisiaj ukazał się mój felieton w Dzienniku, w którym pokazuję, że Tusk zadłuża Polskę bardziej niż Gierek, nawet w relacji do PKB, jeżeli policzymy w porównywalnych warunkach.”

  63. Trystero powiedział(a):

    @ Mikel

    Ha! Michał Boni czyta mojego bloga :)

    Prof. Rybiński napisał: Zgoda. Długi trzeba odnieść do dochodu narodowego, bo ten wyznacza naszą zdolność do spłacania zobowiązań. Jednak Gierek nie dostał z Unii Europejskiej 67 mld euro bezzwrotnej pomocy. Nie sprzedał też majątku o wartości ponad 60 mld złotych. Gdyby wydatki rządu Tuska w całości były finansowane pożyczkami jak za Gierka, to mielibyśmy w 2013 roku 200 mld dolarów nowego zadłużenia.

    To jest trochę bez sensu. Nie ma żadnego powodu by zakładać, że bez pomocy UE i bez prywatyzacji wydatki budżetu byłyby takie same. Ba, przy strukturze finansowania inwestycji ‘unijnych’ to jest oczywiste.

  64. Adam Duda powiedział(a):

    Trystero

    “Nie ma żadnego powodu by zakładać, że bez pomocy UE i bez prywatyzacji wydatki budżetu byłyby takie same. Ba, przy strukturze finansowania inwestycji ‘unijnych’ to jest oczywiste.”

    Właśnie tego wielu ludzi nie rozumie. Że dług jest pompowany min dlatego że są dotacje unijne

    Samo województwo wielkopolskie, nad czym bardzo boleje musi się zadłużyć w najbliższych latach na kilkaset milionów złotych, zeby obsłuzyc dotacje unijne.

    I tak z województwa praktycznie nie zadłużonego, a często mającego nadwyzki, bedziemy mieć zadłuzone.

  65. Adam Duda powiedział(a):

    a prof rybiński prowadzi własnie ułańską medialną szarżę i chyba sie juz zaplątał.

  66. Trystero powiedział(a):

    @ Adam Duda

    A masz gdzieś dane o tym w jakim stopniu udział rządu przy inwestycjach ‘unijnych’ odpowiada za wzrost wydatków budżetowych?

    Mem ze wzrostem wydatków jest popularny a mnie się wydaje, że część z tego to prostu udział rządu w projektach ‘unijnych’.

  67. GTC powiedział(a):

    @ zenek # 56

    Piszesz o widocznych objawach choroby, a znachorzy stawiają swoje diagnozy na oko, nie za bardzo znając zarówno fakty jak też główną przyczynę, “dzięki” której Załom tak podupadł. I na tym tle tego budują swoje teorie tłumaczące co i dlaczego zaszło tak a nie inaczej.

    A choroba ta nazywa się “prywatyzacja po polski”, czyli taki nasz rodzimy prywatyzacyjny takeover, w którym żuczki mrówki przejmują słonia, no powiedzmy że bardziej kobyłę!

    Chcecie bajki oto bajka, piszę aż się skończy fajka i może wtedy trochę zmieni się wasza optyka “tamtych czasów”.

    Faktycznie szczeciński Załom był w latach 80-tych i jeszcze 90-tych sztandarową polską kablownią, całkiem nowoczesną, doinwestowaną, kierowaną przez przedsiębiorczego dyrektora o nazwisku Rybczyński (całkiem barwną postać), ukierunkowaną na rozwój przez państwowe PHZ Elektrim, państwowe przedsiębiorstwo handlu zagranicznego, który eksportował ich kable.

    Elektrim był w tamtym czasie nieźle zarządzaną firmą, kierowana przez rzutkiego managera, Andrzeja Skowroński, nota bene ulubieńca ówczesnej władzy, co zresztą firmie bardziej pomagało niż przeszkadzało. Był to bodajże pierwszy sprywatyzowany phz, który wszedł na giełdę.

    Było tak do czasu, aż zaplatali się w Erę, szczególnie gdy wyszło “nieporozumienie” odnośnie ich ustaleń co do roli i udziału Kulczyka, w tym przedsięwzięciu telefonii komórkowej.

    W rezultacie Skowroński i część zarządu musieli odejść a Elektrimem zaczęła zarządzać, “nadzieja” zza Atlantyku, Barbara Lundberg, zresztą totalne nieporozumienie. Następnie pałeczkę po niej przejęło na krótko kilku następnych, jak choćby M. Radziwiłł.

    To tło jest potrzebne dla zrozumienia historii Załomu, ale wróćmy do niego. Jeszcze przed zmianami w Elektrimie, zaczęto tworzyć pod jego egidą, układ holdingowy, gdzie połączona polskie kablownie w oddzielny branżowy twór Kable Polskie. Zarządzali nimi różni ludzie, również jakiś Fińczyk, stopniowo pogrążając tę strukturę i powodując wewnętrzne napięcia i animozje. Przykładem była choćby walka (mało elegancka) o Krakowska Fabrykę Kabli między Elektrimem i KGHM PM, w w drugiej połowie lat 90-tych.

    Jak imperium elektrimowskie zaczeło się rozpadać, zaczęli też realizować swoje ambicje dyrektorzy niektórych kablowni.

    A teraz najwyższy czas wspomnieć o myślenickiej Telefonice, obecnym liderze rynku kabli i przewodów na naszym rynku.
    W końcu lat 80/początku 90 przedsiębiorczy Bogusław Cupiał, zaczął, w jakimś baraku, rozwijać biznesik kabelkowy, kupując maszynę za dofinansowanie z UE, w ramach promocji młodego biznesu.

    Rozwijał się stopniowo, bo zmiany na rynku mu sprzyjały, zatrudniał niepełnosprawnych, w księgowości i magazynie, więc kwalifikował się do odpowiednich ulg. Na tyle urósł w siłę, że mógł stopniowo wykupić od Ministerstwa Skarny Państwa, pakiety kontrolne w naszych głównych kablowniach, Załom, KFK, Bydgodszcz itp. Kablownie z portfela podupadającego Elektrimu, których MSP jakoś chętnie pozbywało się, po niezbyt wygórowanej cenie.

    Ale z czasem rezerwy proste się skończyły, podobnie jak wiedza fachowa wszechwładnego pana Cupiała, a rynek kablowy na świecie, a szczególnie UE, jest niezwykle konkurencyjny i dominują na nim wielkie firmy, mający od lat sprawdzoną i odpowiednio przygotowaną kadrę handlową i od zarządzania finansami i ryzykiem .

    A co z Telefoniką? Wprawdzie z czasem pan Boguś zaczął się podbierać ludźmi, którzy co nieco liznęli z kablowej branży, poza krajowym podwórkiem, ale był to raczej drugi lub trzeci garnitur, więc dołożyły mu, między innymi, zmiany cen
    na rynku miedzi, która jest przecież materiałem wyjściowym dla produkcji kabli.

    Tak więc podobnie jak nie wyszła B.C. przemiana krakowskiej Wisły w madrycki Real, tak tez nie bardzo wyszła zamiana nowego imperium Telefoniki w hiszpańską Telefonicę.

    A wszystko to oczywiście odbiło się też na szczecińskim Załomie. Nowoczesny park maszynowy został wyeksploatowany, na inwestycje odtworzeniowe i modernizacyjne trzeba furę kasy, potrzeba jest wizja rozwoju podparta odpowiednia wiedzą, jest silna konkurencja obca, więc jest jak jest i raczej nie będzie lepiej.

    Myślicie, że może to odosobniony przykład z tymi kablami otóż nie. Bardzo podobna była i jest sytuacja z imperium Romana Karkosika. Przejął on, za frico, wraz z Impexmetalem udziały w wielu firmach hutnictwa metali kolorowych. No i co huta i walcownia Szopienice do zaorania, sztandarowa Huta Aluminium Konin podupada niedoinwestowana, bez niezbędnej linii elektrolizy, Impexmetal szczątkowy, Oława itp itd.

    Wyrugowano starą kadrę a młodzi menago, nie mają żadnej fachowej wiedzy (poza umiejętnościami obsługi komputera) ale gorliwie i bez zająknięcia wykonują polecenia wielkiego Szefa. Tu nie chodzi o to by tworzone i rozwijane przez lata firmy utrzymały się i rozwijały, ale o to by zarobić na przejętych od państwa aktywach. Bo ta ziemia panie jest obecnie bardzo duża warta, a zajmują te firmy wielkie obszary, a interes jest interes, najlepiej prywatny.

    A notowania tych firm to ściema umiejętnie dmuchana, a prawda jest przemilczana, bo nie pasuje do koncepcji, uzdrawiającej prywatyzacji, która ma być lekiem na wszelkie zło własności państwowej. Śmiem wątpić, że akurat tylko ta branża miała takiego pecha.

  68. GTC powiedział(a):

    2 Adam Duda

    “a prof rybiński prowadzi właśnie ułańską medialną szarżę i chyba się już zaplątał.”

    Wiele na to wskazuje.

    Przypuszczam, że orientując się iż polityka gospodarcza PO jest na kursie kolizyjnym, krzyczy zawczasu “a nie mówiłem”, tyle że czasem niekonstruktywnie.

    Bywa, że czasem najłatwiej jest być prorokiem we własnym kraju.

  69. Trystero powiedział(a):

    @ GTC

    No i co huta i walcownia Szopienice do zaorania, sztandarowa Huta Aluminium Konin podupada niedoinwestowana, bez niezbędnej linii elektrolizy, Impexmetal szczątkowy, Oława itp itd.

    A nie sądzisz, że my po prostu nie mamy tutaj zdolności konkurencyjnych? To są szalenie energochłonne biznesy. Energia z węgla brunatnego jest tania tylko jeśli nie policzysz efektów zewnętrznych – gdy w cenę wliczysz koszty ochrony środowiska to tania nie jest. Więc ja nie za bardzo widzę jak Konic mógłby konkurować z hutami norweskimi czy islandzkimi, nie wspominając o hutach azjatyckich.

  70. wk powiedział(a):

    Fazik powiedział:”Opozycja polityczna jest jaka jest i właściwie jedynie tylko ekonomiści, którzy są popularni, w mediach wywierają jakąś realną presję. I tutaj chyba muszą przesadzać bo inaczej na przeciętnej osobie nie zrobi to wrażenia. A wówczas politycy już całkiem zapomną o reformach, aż będzie na nie zbyt późno.”

  71. GTC powiedział(a):

    @ Trystero

    Faktycznie produkcja aluminium jest energochłonna, ale inni też mają ten problem i jakoś dają sobie radę, więc i Konin też by sobie dał, ten aspekt badano. Natomiast w przypadku Szopienic problem energochłonności praktycznie nie występował.

    Huty azjatyckie nie są dla naszych konkurencją bo obsługują własny rynek, już bardziej rosyjskie. Wprawdzie najłatwiejsze jest kupowanie aluminium gotowego ale wcale nie jest to najbardziej opłacalne rozwiązanie.

    Tu zadziałały inne czynniki.

  72. Adam Duda powiedział(a):

    GTC
    “Przypuszczam, że orientując się iż polityka gospodarcza PO jest na kursie kolizyjnym, krzyczy zawczasu “a nie mówiłem”, tyle że czasem niekonstruktywnie.”

    Ja do rybińskiego nie mam pretensji… po prostu pewnie wybrał i znając prawdę o przekazie publicznym najwyzczajnie przesadza.

    Jeżeli chcesz mówić chłodno i precyzyjnie to nikt Cie nie usłyszy..
    Jezeli ubarwiasz, koloryzujesz, mijasz sie z prawdą to upodabniasz sie do polityka za to wielu Cie słyszy.. taka to zasada. i rybiński narazie sobie wybrał bias w tym drugą stronę

  73. Adam Duda powiedział(a):

    Trystero

    A masz gdzieś dane o tym w jakim stopniu udział rządu przy inwestycjach ‘unijnych’ odpowiada za wzrost wydatków budżetowych?”

    Gdybym miał jakieś ciekawe dane na ten temat to juz dawno by wisiał wpis u mnie :)

  74. zenek powiedział(a):

    Fajnie że znalazł się ktoś kto wie jak było z załomiem, bo tak wszyscy pozostali co próbują się w temacie wypowiadać nie na podstawie wiedzy praktycznej, a tylko na podstawie wyuczonych liberalnych teorii mówią dlaczego załom upadł

    dodam jeszcze (po rozmowie z kolegą) że jednak te stare ponad 30-letnie maszyny (przynajmniej te produkujące kable w gumie, nie wiem jak inne) nie zostały zezłomowane, jednak właściciel je został zmuszony docenić i przetransportował w końcu do Krakowa, gdzie zostały zainstalowane, połatane i od tego roku znów produkują
    tak więc te “nieudane gierkowe inwestycje” (już blisko 40-letnie) dalej trzepią dolary i euro dla Polski

  75. Mikel powiedział(a):

    @Zenek

    Nadal trzepią euro i dolary? Wszystkie, czy tylko które Ci pasują? Spróbuj policzyć ROI dla całości tych inwestycji, bo na razie to brzmi jak Private Equity, chwalace się stopą zwrotu 3000% na jednej firmie, nie pokazując 20 innych które padły długo długo przed IPO.

    Btw uwzględniłeś koszt “połatania” ?

  76. Maczeta Ockhama powiedział(a):

    A ja sądzę, że porównanie prof. Rybińskiego jest akurat demagogią w 2 strony i w rzeczywistości nic nie porównuje. Otóż podawane zadłużenie gierkowskie to było wyłącznie zadłużenie zagraniczne w walutach obcych – do tego dochodził spory dług wewnętrzny (który został zinflacjowany). Obecne zadłużenie w walutach to coś około 20% a w złotówkach to nieco mniejszy problem. Za to za komuny zadłużenie państwa było całym zadłużeniem walutowym – dziś tak nie jest. Dochodzi olbrzymie zadłużenie gospodarstw domowych w walutach i to razem należy rozpatrywać w relacji do wpływów z eksportu. To wygląda już nieciekawie i grozi rzeczywiście kryzysem walutowym, choć dopóki mamy płynny kurs złotówki – łatwo się zrównoważy przez spadek wartości waluty i wzrost opłacalności eksportu. Jak złotówkę się zapeguje – to nie będzie śmieszne

  77. Adam Duda powiedział(a):

    Kurde wczoraj przez przypadek mi migneło w telewizorze, że

    “Rybiński nie wyklucza wejscia do polityki”

    :) widać sie juz szlifuje w przekazie medialnym :)

  78. GTC powiedział(a):

    # 79

    Bo w polityce najłatwiej jest zrobić szybką karierę, szczególnie gdy ma się trochę więcej oleju w głowie niż koledzy i lepiej orientuje się w kwestiach gospodarczych.

    Jak mawiają Anglicy – “Między ślepymi jednooki jest królem” więc może Rybiński nosi berło w aktówce.

    Pozostaje tylko pytanie kogo może zdetronizować?

  79. Trystero powiedział(a):

    @ GTC i Adam Duda

    Ale do kogo ten radykalny, jak na polskie warunki, liberał się przyłączy?

  80. Adam Duda powiedział(a):

    “Ale do kogo ten radykalny, jak na polskie warunki, liberał się przyłączy?”

    stworzy własną partię.. narazie coś mówi o jakieś organizacji co będzie pisała reformy

  81. Mikel powiedział(a):

    http://www.rybinski.eu/?p=1658&lang=all

    “Nie będę tworzył partii, mówiłem o tym wielokrotnie. Natomiast uruchomię procesy, które mają na celu:
    1) zmianę agendy istniejących partii, tak żeby na agendzie znalazły się konieczne reformy. To już się udaje, bo w odpowiedzi na moją medialną aktywność zaczęto podejmować dobre decyzje (jak zapowiedź ograniczenia zatrudnienia w administracji, ale i kilka innych)
    2) jeżeli (1) się nie uda, to uruchomienie procesu, który doprowadzi do powstania nowej partii, która znajdzie się w Sejmie i będzie dążyła do przeprowadzenia koniecznych reform. Ja się nie znam na polityce, i nie będę się zajmował polityką. Ale widzę jak wiele osób w Polsce jest zaniepokojonych obecną sytuacją i te osoby z pewnością doprowadzą do realizacji (1) lub się zorganizują w ruch reformatorski.
    Oba scenariusze są dobre dla Polski. Scenariusz nicnierobienia jest dla Polski zły.”

  82. GTC powiedział(a):

    Duex ex machina, Wielki Architekt Świata czy raczej Pan Samochodzik?

  83. zenek powiedział(a):

    Belka się wypowiedział, kłamczuszek jeden mówi o 50mld :)

    http://wyborcza.biz/biznes/1,101562,8377136,50_mld_Gierka_to_bylo_100__PKB__Teraz_50_mld_to_10_.html

    ale komentarze pod artykułem mówią że jednak ludzie głupi nie są:

    “Polska??? Jak można porównywać odbudowę Polski po wojnie z odbudową tych krajów. A co do Niemiec to było coś takiego jak plan Marshalla. Odbudowa Polski siłami właściwie wyłącznie własnymi była wielkim osiągnięciem. Współczesna Polska może tylko marzyć o takim tempie rozbudowy gospodarki. Drobny przykład: w PRL wybudowany elektrownie o mocy 30.000 MW. W II RP o mocy 0.”

    “Trzeba pamiętać, że mowa jest o dolcach przeliczonych na ich wartość dzisiejszą. Wtedy wybudowano kilka mln mieszkań, których wartość rynkowa wynosi nawet jeszcze dzisiaj kilkaset mld PLN. Odnowiono wtedy infrastrukturę komunikacyjną. Po przebudowanych wtedy drogach jeździmy do dzisiaj prawie nic nie inwestując w nie od 20 lat. Pamiętam drogi gomułkowskie. W Małopolsce i Kieleckiem spotykałem wtedy drogi ze zwykłych cegieł, a nawet z drewnianych klocków (!!!). W licznych miasteczkach nawierzchnia była z kocich łbów. Kilka lat okresu Gierka było dla Polski większym skokiem cywilizacyjnym, niż w całym okresie postkomuny. Dzisiaj w porównaniu z Gierkiem drepczemy w miejscu. Rzecz zatem chodzi o to, panie Belka, że z III RP nic nie pozostanie – poza budami o konstrukcji wiaty (np. zwane supermarkety). Wszystko co zbudowano za Gierka było własnością narodu. Wszystko zaś co zbudowano w IIIRP jest własnością obcego kapitału – a nie narodu polskiego. Ciapaty właściciel może w każdej chwili sprzedać swoją fabrykę i następny będzie ją burzył do gołej ziemi. Nic zatem trwałego w IIIRP nie powstało. Powiem nawet więcej. Gdyby nie wyprzedaż majątku pokomuszego (głównie pogierkowskiego), to dziura budżetowa IIIRP byłaby wielokrotnie większa, a nasze zadłużenie osiągnęłoby prawdopodobnie 300% PKB. Oto jak wygląda kreatywna księgowość IIIRP. ”

    albo to o mieszkaniach (to nie ja!)
    “Moja matka mieszka w mieszkaniu po PRL już 43 lata. Blok wcale nie zamierza się walić. Aktualna wartość tego 35-metrowego mieszkania wynosi 180 tys. PLN. A jest to mieszkanie z okresu schyłku Gomułki, budowane w technologii wielkiej płyty. Ja mieszkam w bloku pogierkowskim już 37 lat. Wartość tego mieszkania 72m2 wynosi obecnie ponad 350 tys. PLN. Oczywiście wykupując to mieszkanie zapłaciłem dużo mniej, bo takie przepisy. Skutkiem tego Gierek pośmiertnie pozwolił mi wzbogacić się o ok. 300 tys. PLN. Takich jak ja jest parę milionów w Polsce (szacuję, że przynajmniej 5 mln). Jeśli podzielić te 50 mld $ przez 5 mln właścicieli mieszkań pogierkowskich, to każden taki właściciel spłacając dług gierkowski musiałby ciepnąć za swe mieszkanie 1000$ – czyli jakieś 2500 PLN. Jeśli średnia wartość pogierkowskiego mieszkania wynosiłaby tylko 100000 PLN (a sądzę, że jest znacznie wyższa), to w kieszeni właściciela Gierek zostawił przynajmniej 97 tys. PLN. Przeciętyny obtel IIIRP ma odłożone w banku zapewne kilka do kilkunastu tys. PLN, które w licznych przypadkach są obciążone zadłużeniem prywatnym (często na dziesiątki lat). W PRL nie było bezdomnych. Za mieszkanie 30m2 płaciłem za Gomułki 16 ówczesnych zł czynszu miesięcznie (równowartość ćwierć kilo najtańszego masła). Wskutek tego moi rodzice mogli sobie pozwolić na dwoje dzieci, a liczni moi sąsiedzi mieli ich po 3-5. To stąd ten wyż demograficzny lat 50. Gdyby wtedy czynsz wynosił tyle co dzisiaj, to mielibyśmy obecnie w kraju najwyżej 10 mln obywateli – samych emerytów.”

  84. Trystero powiedział(a):

    @ zenek

    Pamiętaj o jednym: na tym blogu możesz sobie propagować prymitywne kłamstewka tak długo jak długo są zbyt ogólne bym mógł je zgasić jednym wykresem. Więc jeśli chcesz bajdurzyć o wielkim skoku cywilizacyjnym za czasów PRL to musisz sobie poradzić z faktem, że po II wojnie światowej Polska znajdowała się na poziomie rozwoju gospodarczego Hiszpanii, Finlandii i Hong Kongu. Gdy PRL dogorywał w 1989 roku Polska była kilka dekad za tymi państwami.

    Dlatego jeśli chcesz komentować na tym blogu, masz znaleźć dane dotyczące PKB per capita w Polsce, Hiszpanii i Finlandii w 1950 i 1990 i umieścić je w swoim następnym komentarzu. Dopóki tego nie zrobisz będziesz traktowany jak spam.

  85. zenek powiedział(a):

    @Trystero

    to jakieś szaleństwo :)
    spamem nazywasz wklejenie linku do artykułu i zacytowanie kilku komentarzy?
    proszę powiedz w którym miejscu skłamałem – choć w jednym?
    ja nigdy nie kłamię, mogę się natomiast mylić, powiedz w którym miejscu, z chęcią sprostuje

    ja natomiast liczę na Ciebie,
    że jako pierwszy robisz prawdziwy rachunek lat 70-tych czy całej komuny z ostatnim 20-leciem
    nie żadne tam porównanie długu
    tylko aktywa, pasywa, edukacja, demografia, wszystko co się da, to na pewno byłoby bardzo trudne i bardzo pracochłonne bo wiele rzeczy jest nieprzeliczalnych ale wynik bardzo chciałbym poznać i wcale nie jestem przekonany że byłby korzystny dla komuny (wręcz przeciwnie), ale w końcu byłby prawdziwy bo uwzględniałby więcej niż dotychczasowe porównania

    od dawna czytam twój blog, odzywam się bardzo rzadko tylko w tematach w których się się zgadzam z “większością” i mnie ta większośc do szału doprowadza :)
    dlatego traktujesz mnie jako spam, w tematach (90%) w których mam takie samo zdanie się nie odzywam bo poklepywanie po pleckach jest nudne
    jeśli chcesz zamilknę na zawsze, pisze tylko dlatego że się czasem irytuje jak czytam głos “większości” która z pogardą wyraża się o poglądach innych święcie przekonana o swojej racji a nie rozumie nawet tak podstawowych rzeczy jak tego że nie istnieje żadne przyciąganie grawitacyjne, za to świetnie im się patrzy z góry w przekonaniu o własnej wiedzy i nieomylności i nazywa innych “trollami” choć sami na bezrozumnych trolli wychodzą…
    tak że jak nie chcesz “dymu” z mojej strony, nie ma problemu mogę się zamknąć
    ale bilans komuny i 20-lecia kiedyś zrób, na pewno wszyscy poczytają z chęcią..
    pozdrawiam

  86. zenek powiedział(a):

    korekta:

    “odzywam się bardzo rzadko tylko w tematach w których się NIE zgadzam z “większością” ”

    sorry za błędy i styl, wszystko pisze na kolanie na szybkiego (czas goni) więc i te komentarze wyglądają jak wyglądają… i za to można mnie spamerem czy trollem akurat nazwać :)

  87. leo powiedział(a):

    1. Zamrozić pensje politykom, parlamentarzystom, samorządowcom na 2 lata
    2. Wprowadzić 50 % podatek dla polityków, parlamentarzystów i bogaczy
    3. Opodatkować lekarzy i prawników / wprowadzić kasy fiskalne/
    4. Zlikwidować KRUS , dla wszystkich wprowadzić ZUS
    5. Zmniejszyć liczbę posłów z 460 do 120,
    6. Zlikwidować Senat /100 senatorów/,
    7. Zlikwidować służbowe samochody / zostawić tylko 10/
    8. Zlikwidować NFZ ,
    9. Zlikwidować IPN,
    10. Przeprowadzić reformę w ZUS-ie ,
    11. Przeprowadzić reformę emerytalną i podnieść emerytury / dać podwyżki i waloryzację /,
    12. Wycofać wojska z Afganistanu,
    13. odciac kosciol od pieniedzy podatnikow

  88. leo powiedział(a):

    1.konkordat kosztuje 10 miliardów rocznie
    2.darowizna na kościół ,to okradanie skarbu państwa przez biznesmena do spółki z proboszczem lub biskupem- kolejne miliardy
    3.podatki nie płacone…
    …363 zł kwartalnie !!! Dokładnie tyle płaci mój proboszcz dobrodziej, jako podatek od swoich dochodów. Ostatnio pewien uroczy wikary po cywilnemu tak mi zaimponował przy ruletce, że postanowiłem włożyć w to trochę wysiłku i dowiedzieć się jakie są źródła finansowania luksusowej konsumpcji części kleru. Pałacyki, wille, “siostrzenice”, “siostrzeńcy”, nocne kluby, limuzyny, ekskluzywne kurorty, ostentacja w szastaniu pieniędzmi. Niemożliwe, żeby źródłem finansowania była tylko taca od zubożałego społeczeństwa. No to skąd na to biorą ??? Trudny temat, ale na czasie, bo nie zauważyłem, żeby ktokolwiek porwał się na poważną próbę odpowiedzi na to pytanie. Powtarzają się tylko wpisy “opodatkować Kościół”. Spróbójmy zatem na spokojnie zmierzyć się z tym tematem.

    - 1 –
    Taca. To oczywiste. Bez tego elementu żadna msza święta nie jest dość święta, żeby ją warto było odprawić. Poza tym dla zapewnienia wiernym stosownej motywacji tradycyjne 5 przykazań kościelnych udoskonalono w ten sposób, że bogobojny katolik może już balangować kiedy chce byleby dobrze dawał na tacę fachowcom.

    - 2 –

    Skarbony. Rozstawia się je w domach bożych tak gęsto, jak pewien ojciec dyrektor z Torunia podaje numer konta przez radio. Zastosowany pretekst nie ma znaczenia, bo i tak wszystko trafia do rąk proboszcza i tylko on wie, co się z tymi pieniędzmi dalej dzieje.

    - 3 –

    Zyski z wynajmowania nieruchomości. Po wejściu kleru do szkół państwowych zostało na przykład około 23 000 tak zwanych punktów katechetycznych. Dobrodzieje robią z tym co chcą. Mogą na przykład swoim lokalnym cywilnym kolaborantom z władz terenowych kazać organizować różnego rodzaju konferencje, szkolenia i tak zwane sesje wyjazdowe właśnie w tych lokalach. Cenę dyktuje dobrodziej i nikt nie śmie się targować. Wiele razy brałem udział w takich przymusowych spędach, więc wiem o czym mówię. Inni dobrodzieje nie krępują się zakładać w tych obiektach prywatnych hurtowni zarejestrowanych tak, żeby nie płacić podatków.

    - 4 –

    Zyski z inwestycji budowlanych typu Roma Office Center w Warszawie. W tym przykładzie inwestorem jest archidiecezja warszawska, która włożyła w to 24 miliony dolarów amerykańskich. W kościelnym wieżowcu mieszczą się również bary, restauracje, sklepy, punkty usługowe itp. Ogółem około 12 000 metrów kwadratowych świętej powierzchni. Działkę w centrum Warszawy kazali sobie dać praktycznie za darmo.

    - 5 –

    Zyski z działalności przemysłowej. Szczególnie przemysł poligraficzny. Poczytajcie o przewałach “Stella Maris”. Masowy wyrób dewocjonaliów, świec, win ( niby, że mszalne ) itp. Doskonałe przebicie jest również na opłatkach.

    - 6 –

    Zyski z działalności handlowej. Na przykład własne księgarnie, sklepy z dewocjonaliami, wydawnictwa kościelne, kwieciarnie przy cmentarzach itp.

    - 7 –

    Zyski z działalności rolniczej. Wielu wiejskich proboszczów do dzisiaj posiada tak zwane prebendy i obrabia je wiejskimi parobkami, jak przed wojną. Trzeba przyznać, że od działalności rolniczej księża płacą podatek rolny.Ale za to otrzymuja milionowe dotacje z UE.

    - 8 –

    Zyski/straty z ogólnopolskich businessów Episkopatu lub biskupów. Przykład – fundusz emerytalny Arca Invesco. W tym przypadku czarni się przeliczyli. Powoływanie się w telewizyjnych reklamówkach na autorytet Episkopatu okazało się niewypałem i fundusz nie wytrzymał konkurencji.

    - 9 –

    Zyski z działalności nazwijmy to umownie “obszarniczej” . Przykład gospodarstwo Carol. Kościelny Caritas kazał sobie dać 1 300 hektarów państwowej ziemi razem z bezrobotnym miejscowym chłopstwem z Mierzyna i Wrzosowa. Ci biedni ludzie ( dawni pracownicy PGR-ów ) w praktyce są teraz całkowicie zależni od nowego pana, bo innej roboty nie ma.

    - 10 –

    Zyski z przedsiębiorstw wielobranżowych. Na przykład business turystyczny. Sam byłem kilka razy na tak zwanych pielgrzymkach autokarowych po Europie. Faktycznie były to normalne komercyjne trasy turystyczne ( częściowo fundował zakład pracy, więc się jeździło ). Dobrodzieje wskazywali cywilnym kolaborantom, do wycieczek których biur podróży powinien ze społecznych pieniędzy dopłacać katolicki urzędnik. Dla wyższych szarż były lepsze “pielgrzymki”. Najlepsi w businessie turystycznym są ojcowie Pallotyni. Jak macie odpowiednio gruby portfel, możecie z nimi pielgrzymować na przykład po Amazonii.

    - 11 –

    Zyski z businessu oświatowego. Wiara nie jest nauką. Czarni natomiast kształcą swoje przyszłe kadry na koszt Ministerstwa Nauki ( czy jak tak ono się teraz oficjalnie nazywa ). W 2001 roku tylko KUL i PAT pociągnęły od Polski dokładnie 57 878 200 złotych, ciągną dalej i co raz więcej. Jest również trzecia pompa ssąca. Kiedyś nazywało się to Akademia Teologii Katolickiej. Zmieniono nazwę na Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego i już można doić, bo oficjalnie szkoła ma status uczelni państwowej. Podejmowane są liczne próby zakładania wydziałów teologicznych na różnych uczelniach państwowych.

    - 12 –

    Zyski z businessu cmentarnego. To dobry temat na specjalny wątek. Jeżeli ktoś ma czas i potrafi to zrobić, niech spróbuje oszacować dochodowość z jednego hektara cmentarza, tak jak to się robi w rolnictwie. Produkt jest inny, ale z ekonomicznego punktu widzenia zasada podobna. Gołym okiem widać jednak, że trudno sobie wyobrazić lepszy i pewniejszy interes. Ceny narzucane przez pasterzy i ich techniki marketingowe znacie, albo poznacie.

    - 13 –

    Zyski z prawdziwych darowizn. Kościół od otrzymanych darowizn nie płaci podatków. Prawdziwe darowizny ( w odróżnieniu od fikcyjnych ) najlepiej wychodzą wtedy, gdy mają formę dotacji i rozdaje się nie swoje pieniądze, ale spółek skarbu państwa. Spółka skarbu państwa to jest takie coś, że jeszcze tego nie sprywatyzowali, ale już przygotowali do dojenia, bo nadali postać spółki akcyjnej. Stanowiska prezesów i członków rad nadzorczych obsadza się zwykle z nadań politycznych a potem należy się odwdzięczyć. Przykład KGHM Polska Miedź S.A. Polityczni mianowańcy – w tym przypadku jeszcze z rozdania solidarnościowego – odwdzięczyli się w następujący sposób: Fundacja Świętego Antoniego z okazji festynu “Unieś mnie do góry” 300 000 zł. Parafia w Głogowie 450 000 zł. Jankowski ze Świętj Brygidy 450 000 zł. 3 razy po 50 000 zł dla diecezji legnickiej, zielonogórskiej, wrocławskiej, katowickiej. Katolickie Radio Plus z Legnicy i Katolickie Radio Głogów odpowiednio 8 100 i 5 000 zł miesięcznie. Kuria we Wrocławiu – samochód Audi A 8 za 196 000 zł bez VAT. Seminarium Duchowe we Wrocławiu 7 000 zł. Salezjańskia Organizacja Sportowa 150 000 zł. KGHM to tylko jeden przykład działalności cywilnych kolaborantów. Ile czarni wyciągnęli tą metodą w skali całej Polski prze 25 lat naszego pontyfikatu ? Ile ciągną obecnie ?

    - 14 –

    Zyski z fundowania dobrodziejom na koszt podatników 80 % składki emerytalnej, a misjonarzom na misjach, zakonnicom i zakonnikom klauzulowym i tak zwanym kontemplacyjnym 100 %. Też bym tak chciał. Niech inni co miesiąc składają się na moją przyszłą emeryturę, a ja będę siedział i kontemplował… Te pozostałe 20 % składki emerytalnej i wypadkowej, którą płacą wielebni i tak jest potrącana z osławionego dochodowego podatku ryczałtowego. Dochodowy podatek ryczałtowy to sztandar, którym wymachują księża, gdy ktoś im mówi, że wtrącają się do polityki a nie płacą podatków. Jeszcze do tego wrócimy.

    - 15 –

    Zyski z państwowych dotacji na kościelne zakłady opieki społecznej ( art. 22 ust.1 Konkordatu ) i zyski z państwowych dotacji na przedszkola, szkoły i inne placówki oświatowo – wychowawcze kościoła.

    - 16 –

    Zyski z urzędolenia. Najprostszej czynności służbowej kapłan katolicki nie wykona bez “karteczki”, najlepiej w trzech kopiach i żeby na każdej były po dwie piecząteczki. Na każdym kroku płać i płać. Kolega opowiadał mi jak poszedł na “nauki przedmałżeńskie”…

    DRUGA GRUPA – OFICJALNE DOCHODY KSIĘŻY

    17. Śluby.
    18. Pogrzeby.
    19. Chrzty.
    20. Kolędy.
    21. Intencje mszalne.

    22. Wypominki 1 i 2 listopada ( podobno 1/10 oficjalnych rocznych dochodów indywidualnych pochodzi z tego źródła ). Czarni dobrze wiedzieli po co wymyślili ludziom tak zwany czyściec, mimo że takiego słowa nie ma w Biblii.

    23. Pensje dla kapelanów wojskowych, policyjnych, szpitalnych, więziennych, strażackich itp. wypłacanych przez Polskę. Kapelanów wojskowych jest obecnie w przybliżeniu 200. W 1999 roku ujawniony oficjalnie budżet orydynariatu polowego wynosił 13,1 miliona złotych. MON płaci również za kaplice. Naszych granic broni eskadra 250 zakonnic na etatach sierżantów… W 2000 roku każda z nich ciągnęła z budżetu 1200 złotych. Ile ich jest obecnie i ile teraz ciągną nie wiem, bo gdzie to sprawdzić ? Posługuję się takimi danymi, jakie udało mi się gdzieś znaleźć. Prawdziwych żołnierzy do szału doprowadza tak zwany numer na kapelana, związany ze służbowymi mieszkaniami dla oficerów, ale to już inna historia.

    24. Drugi cyc nadstawia dobrodziejom Ministerstwo Zdrowia. Trudno powiedzieć ilu kapelanów u nich się pasie, bo liczba rośnie jak na drożdżach. Prawdopodobnie jest to około 2000 księży. W 1999 roku Rzeczypospolita podawała liczbę 1500 kapelanów szpitalnych, z tego około 1000 na etatach. Mniejsze cyce spontanicznie nadstawiają tacy krezusi jak policjanci, strażacy, funkcjonariusze więziennictwa itd. Powszechnie wiadomo, że pracownicy budżetówki są przepłacani, więc mogą sobie trochę poszastać…

    25. Pensje dla katechetów ( czarnych i cywilnych ). Najpierw mieli uczyć religii w państwowych szkołach bezpłatnie, wszak mają powołanie i celem ich posługi jest zbawienie duszy niesmiertelnej Jasia i Małgosi. Teraz im już przeszło. Nie mam aktualnych danych, ale w 1999 roku pociągnąli od Polski około 600 milionów złotych łącznie ze składkami na ZUS !!! Instytut Statystyki Kk ujawnił, że w 1998 roku pensje katechetek i katechetów pobierało 36 000 fachowców z tego 17 757 “profi” i 18 381 amatorów.

    TRZECIA GRUPA – ZYSKI Z OKRADANIA OJCZYZNY

    26. Zyski z fikcyjnych darowizn: Do klasyki tego gatunku należy tak zwany “numer na księdza”, który w pewnych kręgach stał się wręcz normą. Żeby się nie mądżyć powiem o co chodzi w najprostszych słowach. Jesteś dobrodziejem, lub jego cywilnym kolaborantem. Chcecie dorobić. Dobrodziej wystawia kolaborantowi zaświadczenie, że oto został obdarowany kwotą na przykład 100 000 złotych. Fiskus nie pobiera od dobrodzieja żadnego podatku, bo to ksiądz ( bo w teorii darowizna była na cele kultu religijnego ). Kolaborant odpisuje sobie od podstawy opodatkowania 100 000 zł, ale obecnie nie więcej niż 10 % rocznego dochodu, bo to szlachetny darczyńca. Za wystawienie fałszywego świadectwa dobrodziej wziął na przykład 10 000 zł. Całą zabawę finansuje Polska, która później nie ma na pielęgniarki i posiłki w szpitalach. Urzędnicy państwowi nie są głupi i oczywiście wiedzą o co chodzi. Właśnie dlatego, że nie są głupi siedzą cicho. Kto przy 18 % bezrobociu, mając dobrą państwową posadę zadrze z miejscowym dobrodziejem ? Skala okradania Polski przez duchownych z zastosowaniem tej techniki jest trudna do przeszacowania. Tygodnik Newsweek jakiś czas temu dopuścił się na księżach prowokacji dziennikarskiej i następnie wszystko opisał. Między innymi napisali, cytuję “Żaden duchowny nie odmówił nam współpracy w oszustwie”. Wszyscy dobrodzieje chcieli wystawić poświadczenia, że otrzymali fikcyjne darowizny. Bóg w dekalogu coś wspominał, że nie będziesz dawał fałszywego świadectwa, czy jakoś tak, ale na pewno nie mówił tego poważnie…

    27. Zyski z nadużywania zwolnień od ceł i akcyz od przedmiotów importowanych na cele kultu religijnego. Proceder przybrał tak gigantyczną skalę, że zrobiło się zbyt głośno i oficjalnie już im to trochę ukrócili. Najbardziej znane przykłady: Szajka z Rzeszowa w składzie ośmiu miejscowych proboszczów tylko przez jeden rok sprowadziła na cele kultu religijnego 92 luksusowe limuzyny i wpadła. Trio dobrodzieji z Lublina stuknęło Polskę na 400 000 złotych. Trzeba trafu. To akurat tyle, ile wynosi odszkodowanie zasądzone za dożywotnie kalectwo tej dziewczynki przygniecionej na cmentarzu parafialnym pewnego proboszcza. Kościół bezlitośnie procesuje się z kalekim dzieckiem. Przegrał już we wszystkich instancjach i dalej nie płaci. Ale ogólnie, gdyby się ktoś pytał ECCE HOMO. Alleluja i do przodu. Wszak nie na darmo Chrystus nauczał “sprzedaj wszystko co masz, pieniądze oddaj biednym i idź za mną”. Gdybyście dobrodzieje faktycznie szli za Chrystusem, jak Was o to prosił, doszlibyście do łóżeczka tej dziewczynki, siedzieli na jego brzegu i czytali dziecku bajki Andersena. Jak można idąc za Chrystusem dojśc do willi proboszczów i pałaców biskupów, patrzeć sobie przez okno na ludzkie dramaty i liczyć pieniądze.

    Na koniec sprawa najważniejsza: Koronnym argumentem kapłanów jest, że my to wszystko nie dla siebie…, my prowadzimy działalność charytatywną i to dlatego mamy takie przywileje. A otóż wielkie g… prawda !Na działalność charytatywną też dostajecie pieniądze z naszych podatków za pośrednictwem budżetu państwa !!! Na podstawie artykułu 14 ustęp 4 Konkordatu Polska musi kościelne zakłady opieki społecznej dotować dokładnie tak samo, jak państwowe. To samo dotyczy również szkół, przedszkoli i innych placówek oświatowo – wychowawczych Kościoła. Co najmniej 52 kościelne zakłady opiekuńczo lecznicze funkcjonują na państwowych pieniądzach z budżetu centralnego. Z budżetów wojewódzkich finansowane jest około 100 domów opieki społecznej, o których okoliczna ludnosć myśli, że to finansują księża. Za te pieniądze państwo mogłoby zatudnić normalne pielęgniarki i bez łaski. Poczciwi ludzie w Polsce są przekonani, że księża i zakonnice od ust sobie odmejmują i pomagają potrzebującym.

    Drugim wielkim mitem jest dość powszechne przekonanie, że księża płacą normalne podatki. Gdybyśmy płacili Polsce takie podatki, jak oni, Polski już by nie było. Sprawę ich podatków reguluje ustawa z 20 listopada 1998 roku o zryczałtowanym podatku dochodowym (…) W największym skrócie wymiar tego podatku zależy od stanowiska ( proboszcz, wikary ), wielkości parafi i regionu Polski. Zamiast się z tym męczyć najlepiej po prostu zadzwonić do swojego Urzędu Skarbowego i zapytać. Moja parafia ma około 2000 mieszkańców. Proboszcz kwartalnie płaci dokładnie 363 złote, a wikary 307 złotych !!! Policzmy w prosty sposób: Mieszkam w wieżowcu – 12 kondygnacji po 4 mieszkania na jednym piętrze, razem 48 mieszkań. Przyszedł dobrodziej “po kolędzie”. Wpuszczono go do 40 mieszkań. Średnio zgarną po 50 złotych. 40 x 50 = 2000 złotych, a on rocznie płaci Polsce 4 x 363 złote = 1452 złote tak zwanego dochodowego podatku ryczałtowego ! Ten podatek istnieje tylko po to, żeby mydlić oczy naiwnym ( do niedawna również mnie, bo nie miałem pojęcia, że tak to wygląda, dopóki nie napisałem tego postu ). Parafianka, która przed kościołem sprzedaje precle płaci Polsce więcej niż proboszcz dobrodziej. Za chwilę wyjdzie dobrodziej i ją opieprzy, że wybrała MIEĆ, a nie BYĆ, bo Kowalska dała na nowe ławki 150 a ona tylko 100.

    Jeden z nielicznych uczciwych, mądrych księży Śp. Józef Tischner pisał cytuję: “Jeszcze nie widziałem nikogo, kto stracił wiarę czytając Marksa, za to widziałem wielu, którzy stracili ją przez kontakt z księżmi”.
    Moja wiara w Boga jest niezachwiana, ale Boże chroń nas przed Kosciołem ( takim jaki jest dzisiaj w Polsce ).

  89. ED_mund powiedział(a):

    Panowie! Komentarz skierowany szczególnie do autora – a może by te wartości kolega podawał w wartościach zdyskontowanych (porównywalnych)? Bez tego przeprowadzona teza jest bezwartościowa – kto wie ile dolar warty był wtedy? Ile wynosiła zdolność nabywcza pieniądza? Podobno za dolara w czasach komuny dało się żyć ponad miesiąc.

  90. Przem powiedział(a):

    Ja też mam zagadkę dla czytelników: w roku 1980 rodzice Pana A przy zarobku 10 dol miesięcznie pożyczyli za Zachodzie 1.000 dol i wybudowali hotel w Zakopanem. 30 lat później syn Pana A spłacił ten kredyt swoją miesięczną pensją, a jego hotel jest dziś warty 200.000 dol. W roku 2010 rodzice Pana B przy zarobku 1.000 dol miesięcznie pożyczyli w banku 10.000 dol i wszystko przepuścili wyprawiajac Panu B przyjęcie dla przyjaciół. Kto miał mądrzejszych rodziców?

Przepraszamy, możliwość dodawania komentarzy jest obecnie wyłączona.

Trystero

niezależny blog finansowy

Autor bloga jest inwestorem giełdowym i doktorantem na czołowym polskim uniwersytecie. Publikowane na blogu teksty dotyczą rynku kapitałowego, ekonomii, gospodarki i życia społecznego– w takiej mniej więcej kolejności więcej »

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player