<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Wydatki na żywność i otyłość</title>
	<atom:link href="http://blogi.ifin24.pl/trystero/2010/09/01/wydatki-na-zywnosc-i-otylosc/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2010/09/01/wydatki-na-zywnosc-i-otylosc/</link>
	<description>Blogi iFIN24 to autorskie publikacje o finansach i gospodarce. Współpracujący z nami blogerzy są niezależni, a iFIN24 nie ma wpływu na treść ich wpisów. Zapraszamy do dyskusji z autorami.</description>
	<lastBuildDate>Mon, 21 May 2012 19:10:43 +0200</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.4</generator>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>Autor: Whiskeyjack</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2010/09/01/wydatki-na-zywnosc-i-otylosc/#comment-13606</link>
		<dc:creator>Whiskeyjack</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 03 Sep 2010 07:41:05 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=8675#comment-13606</guid>
		<description>@ h.
gwoli ścisłości nie jest to czysta fruktoza, tylko &quot;High Fructiose Syrup&quot;, http://en.wikipedia.org/wiki/High_Fructose_Corn_Syrup

czyli , mieszanka fruktozy oraz glukozy: HFCS 55 (mostly used in soft drinks), approximately 55% fructose and 42% glucose.

Tuczy tak samo jak cukier.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@ h.<br />
gwoli ścisłości nie jest to czysta fruktoza, tylko &#8220;High Fructiose Syrup&#8221;, <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/High_Fructose_Corn_Syrup" rel="nofollow">http://en.wikipedia.org/wiki/High_Fructose_Corn_Syrup</a></p>
<p>czyli , mieszanka fruktozy oraz glukozy: HFCS 55 (mostly used in soft drinks), approximately 55% fructose and 42% glucose.</p>
<p>Tuczy tak samo jak cukier.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: h.</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2010/09/01/wydatki-na-zywnosc-i-otylosc/#comment-13587</link>
		<dc:creator>h.</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 02 Sep 2010 14:45:37 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=8675#comment-13587</guid>
		<description>Sprawdź korelacje ilości cukru i typu. W europie Cole słodzi się sacharozą w USA fruktozą(z kukurydzy).
Polecam: http://www.uctv.tv/search-details.aspx?showID=16717</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Sprawdź korelacje ilości cukru i typu. W europie Cole słodzi się sacharozą w USA fruktozą(z kukurydzy).<br />
Polecam: <a href="http://www.uctv.tv/search-details.aspx?showID=16717" rel="nofollow">http://www.uctv.tv/search-details.aspx?showID=16717</a></p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Whiskeyjack</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2010/09/01/wydatki-na-zywnosc-i-otylosc/#comment-13581</link>
		<dc:creator>Whiskeyjack</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 02 Sep 2010 11:30:05 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=8675#comment-13581</guid>
		<description>@ Trystero,
W domu zawsze mozna ugotowac coś taniej..., chocby makaron..., natomiast w kwestii napojów 2 litrowa butla Coka-Coli kosztuje coś 1,5 USD, cena innych (np. Dr. Pepper, Fanta) zbliża się nawet do 1 USD (zwłaszcza jak się kupi 4 butle na raz), natomiast butelka wody mineralnej (!) Poland Spring kosztuje tez ok. 1,5 USD z tym, że za 1,5 litra.  

Można jednak kupić wodę taniej - w 1-gallonowych baniakach i w przypadku Poland Spring wynosi to też ok. 1,5-1,7 USD z tym, że woda taka jest oznaczana jako &quot;distilled water&quot;, a nie jak powyżej &quot;natural spring water&quot;, a to juz co innego...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@ Trystero,<br />
W domu zawsze mozna ugotowac coś taniej&#8230;, chocby makaron&#8230;, natomiast w kwestii napojów 2 litrowa butla Coka-Coli kosztuje coś 1,5 USD, cena innych (np. Dr. Pepper, Fanta) zbliża się nawet do 1 USD (zwłaszcza jak się kupi 4 butle na raz), natomiast butelka wody mineralnej (!) Poland Spring kosztuje tez ok. 1,5 USD z tym, że za 1,5 litra.  </p>
<p>Można jednak kupić wodę taniej &#8211; w 1-gallonowych baniakach i w przypadku Poland Spring wynosi to też ok. 1,5-1,7 USD z tym, że woda taka jest oznaczana jako &#8220;distilled water&#8221;, a nie jak powyżej &#8220;natural spring water&#8221;, a to juz co innego&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Trystero</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2010/09/01/wydatki-na-zywnosc-i-otylosc/#comment-13580</link>
		<dc:creator>Trystero</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 02 Sep 2010 10:35:03 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=8675#comment-13580</guid>
		<description>@ Whiskeyjack

&lt;em&gt;a do tego śmieciowe, przetworzone jedzenie jest najtańsze np. Cola jest tańsza niż woda mineralna. &lt;/em&gt;

Nie wiem ile się zmieniło przez ostatnie lata, ale jeszcze na początku dekady woda mineralna była tańsza od Coli a fast food był droższy niż prosty domowy obiad. Był jednak wygodniejszy, co przyznaję.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@ Whiskeyjack</p>
<p><em>a do tego śmieciowe, przetworzone jedzenie jest najtańsze np. Cola jest tańsza niż woda mineralna. </em></p>
<p>Nie wiem ile się zmieniło przez ostatnie lata, ale jeszcze na początku dekady woda mineralna była tańsza od Coli a fast food był droższy niż prosty domowy obiad. Był jednak wygodniejszy, co przyznaję.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Whiskeyjack</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2010/09/01/wydatki-na-zywnosc-i-otylosc/#comment-13577</link>
		<dc:creator>Whiskeyjack</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 02 Sep 2010 10:15:15 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=8675#comment-13577</guid>
		<description>@ kubarek
&quot;Na otyłość większy wpływ ma styl życia aniżeli łażenie do fast-foodów. Amerykański styl życia polega na jak najmniejszym zażywaniu ruchu i ćwiczeń, stąd problemy otyłości.&quot;

Niestety nie jest to prawda... O tym, czy ktoś jest gruby decyduje w 90% to co i jak je - ruch jest rzeczą wtórną. 

Nie wiem, czy byłeś w USA (ja byłem) - tam ludzie nie jedzą, a żrą w tych fast foodach, wszystkie porcje minimum 50% większe niz w Europie, a do tego śmieciowe, przetworzone jedzenie jest najtańsze np. Cola jest tańsza niż woda mineralna. 

Do tego ludzie tyją tam w specyficzny, gruszkowaty sposób, co oznacza, że jedzenie musi coś w sobie zawierać, np. hormony, co powoduje wiekszy przyrost wagi, a pewnie i zwiększa łaknienie.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@ kubarek<br />
&#8220;Na otyłość większy wpływ ma styl życia aniżeli łażenie do fast-foodów. Amerykański styl życia polega na jak najmniejszym zażywaniu ruchu i ćwiczeń, stąd problemy otyłości.&#8221;</p>
<p>Niestety nie jest to prawda&#8230; O tym, czy ktoś jest gruby decyduje w 90% to co i jak je &#8211; ruch jest rzeczą wtórną. </p>
<p>Nie wiem, czy byłeś w USA (ja byłem) &#8211; tam ludzie nie jedzą, a żrą w tych fast foodach, wszystkie porcje minimum 50% większe niz w Europie, a do tego śmieciowe, przetworzone jedzenie jest najtańsze np. Cola jest tańsza niż woda mineralna. </p>
<p>Do tego ludzie tyją tam w specyficzny, gruszkowaty sposób, co oznacza, że jedzenie musi coś w sobie zawierać, np. hormony, co powoduje wiekszy przyrost wagi, a pewnie i zwiększa łaknienie.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: szopen</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2010/09/01/wydatki-na-zywnosc-i-otylosc/#comment-13575</link>
		<dc:creator>szopen</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 02 Sep 2010 07:10:41 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=8675#comment-13575</guid>
		<description>OK. W USA pogląd dyskutowany jest fałszywy.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>OK. W USA pogląd dyskutowany jest fałszywy.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: kubarek</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2010/09/01/wydatki-na-zywnosc-i-otylosc/#comment-13563</link>
		<dc:creator>kubarek</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 01 Sep 2010 18:20:08 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=8675#comment-13563</guid>
		<description>Na otyłość większy wpływ ma styl życia aniżeli łażenie do fast-foodów. Amerykański styl życia polega na jak najmniejszym zażywaniu ruchu i ćwiczeń, stąd problemy otyłości.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Na otyłość większy wpływ ma styl życia aniżeli łażenie do fast-foodów. Amerykański styl życia polega na jak najmniejszym zażywaniu ruchu i ćwiczeń, stąd problemy otyłości.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Trystero</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2010/09/01/wydatki-na-zywnosc-i-otylosc/#comment-13555</link>
		<dc:creator>Trystero</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 01 Sep 2010 13:46:22 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=8675#comment-13555</guid>
		<description>@ alus

&lt;em&gt;Szczerze? Ja tej korelacji nie widzę.&lt;/em&gt;

Ja też nie. CBDO.

Nie podpisałem OY dobrze. Tam są tysiące USD (międzynarodowych, po uwzględnieniu PPP)
</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@ alus</p>
<p><em>Szczerze? Ja tej korelacji nie widzę.</em></p>
<p>Ja też nie. CBDO.</p>
<p>Nie podpisałem OY dobrze. Tam są tysiące USD (międzynarodowych, po uwzględnieniu PPP)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: alus</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2010/09/01/wydatki-na-zywnosc-i-otylosc/#comment-13554</link>
		<dc:creator>alus</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 01 Sep 2010 13:35:05 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=8675#comment-13554</guid>
		<description>Szczerze? Ja tej korelacji nie widzę. Robiłem w życiu różne wykresy korelacyjne i wygląda mi to na udowadnianie tezy &quot;na siłę&quot;. Jak sobie przedłużysz tą kreskę to ci wyjdzie hipotetyczne 100% otyłych i 1.5% per capita (co raczej nie ma większego sensu merytorycznego).

Tak naprawdę problem sprowadza się do tego, że w pogoni za ceną żywność jest śmieciowa i niezdrowa. Kurczaki i bydło jest karmione antybiotykami i hormonami podawanymi w paszy (ba, Codex Alimentarius NAKAZUJE takie działanie, jako niby zdrowsze dla ludzi...). Powszechne nawożenie pól powoduje z jednej strony wzrost wydajności a z drugiej pasze daleko odbiegają od naturalnych...

Intuicyjnie otyłość skorelowałbym z dostępnością jedzenia, genami oraz ruchem codziennym. O ile pierwsza kategoria ma się jakoś, nawet bezpośrednio do dochodów (w Europie i USA raczej nie ma problemu z głodem - idziesz i kupujesz co chcesz), o tyle 2 pozostałe kategorie bardzo słabo korelują się z dochodami. Najbardziej otyli ludzie są na Samoa (o ile pamiętam), czyli jednym z najbiedniejszych krajów w okolicy. I patrz - prawie same grubasy. W Japonii gdzie też możesz kupić co chcesz i jest tego w bród - to ruch powoduje, że odsetek grubasów jest minimalny...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Szczerze? Ja tej korelacji nie widzę. Robiłem w życiu różne wykresy korelacyjne i wygląda mi to na udowadnianie tezy &#8220;na siłę&#8221;. Jak sobie przedłużysz tą kreskę to ci wyjdzie hipotetyczne 100% otyłych i 1.5% per capita (co raczej nie ma większego sensu merytorycznego).</p>
<p>Tak naprawdę problem sprowadza się do tego, że w pogoni za ceną żywność jest śmieciowa i niezdrowa. Kurczaki i bydło jest karmione antybiotykami i hormonami podawanymi w paszy (ba, Codex Alimentarius NAKAZUJE takie działanie, jako niby zdrowsze dla ludzi&#8230;). Powszechne nawożenie pól powoduje z jednej strony wzrost wydajności a z drugiej pasze daleko odbiegają od naturalnych&#8230;</p>
<p>Intuicyjnie otyłość skorelowałbym z dostępnością jedzenia, genami oraz ruchem codziennym. O ile pierwsza kategoria ma się jakoś, nawet bezpośrednio do dochodów (w Europie i USA raczej nie ma problemu z głodem &#8211; idziesz i kupujesz co chcesz), o tyle 2 pozostałe kategorie bardzo słabo korelują się z dochodami. Najbardziej otyli ludzie są na Samoa (o ile pamiętam), czyli jednym z najbiedniejszych krajów w okolicy. I patrz &#8211; prawie same grubasy. W Japonii gdzie też możesz kupić co chcesz i jest tego w bród &#8211; to ruch powoduje, że odsetek grubasów jest minimalny&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

