Nowa porcja linków:
Trzech badaczy sprawdziło korelacje pomiędzy wynagrodzeniem CEO a zyskami akcjonariuszy. Wynagrodzenia CEO zostały skorygowane o wielkość firmy i segment rynku. Okazało się, że spółki, których CEO znajdują się w najwyższym decylu rozkładu wielkości wynagrodzeń, przeciętnie przynoszą akcjonariuszom negatywne zyski nadzwyczajne w wysokości -9% w kolejnych trzech latach. Efekt jest tym silniejszy im mocniej wynagrodzenie CEO ‘przywiązane’ jest do wyników.
Google udostępnia rozmowy telefoniczne w usłudze Gmail. Co na to Skype? Zastanawiam się, czy w e-biznesie funkcjonuje obecnie ‘psychoza’ podobna do tej w IT w latach 90’ a polegająca na obawach każdego nowego biznesu przed wejściem jednego z wielkich graczy (Google, Facebook; Agora i Onet na polskim podwórku) w ten segment rynku? W latach 90’ podobne obawy dotyczyły Microsoft – tak przynajmniej sugerował twórca Netscape w Coś nowego. Może ktoś z ekspercka wiedzą chciałby się na ten temat wypowiedzieć?
Edward Hugh o długo oczekiwanym, odrodzeniu gospodarczym w Estonii. Dużo danych i wykresów – jak to u Hugha. Interesujący fragment o wpływie demografii na podstawową aktywność gospodarczą, bilans płatniczy i bilans ROB.
Jeśli ktoś ma ochotę na interesujący tekst filozoficzny: o tym jakie konsekwencje dla naszej percepcji śmierci ma przyjęcia założenia, że nie jesteśmy właścicielami swojej przyszłości.
Interesujący tekst na BBC o zasypanych górnikach w Chile.
Czy jeżdżenie samochodem przyczynia się do otyłości? Wszystko na to wskazuje. Do tej pory naukowcy znali pośrednie argumenty – państwa, regiony i miasta z bardziej powszechnym użyciem publicznych środków transportu (oraz mniej powszechnym użyciem samochodów) miały mniejszy odsetek otyłych. Na Freakonomics pojawiła się informacja, że naturalny eksperyment z Charlotte pokazuje, że istnieje bezpośredni związek pomiędzy korzystaniem z publicznej komunikacji a mniejszym ryzykiem otyłości.
Świetny tekst w Fortune o amerykańskiej sieci sklepów Trader Joe’s (takim amerykańskim połączeniu Lidla i Almy w jednym), którego właścicielem jest niemiecki potentat detaliczny Aldi Nord. Interesujące wyjaśnienie tego w jaki sposób ograniczenie asortymentu produktów zwiększa marżę sklepu (a często także zadowolenie klientów) oraz w jaki sposób gigantyczna sieć detaliczna może skutecznie udawać ‘sklep z sąsiedztwa’. Wreszcie, fascynujący fragment o roli wynagrodzenia personelu w zapewnieniu ponadstandardowej obsługi klientów.
Chińskie korporacje wybierają nowy cel inwestycyjny: wschodzącą Europę. W centrum zainteresowania są Węgry. A moje pytanie brzmi: czy powinniśmy się cieszyć z potencjalnej ekspansji chińskich firm na polskim rynku?
Najnowszy The Annual Energy Review publikowany przez U.S. Energy Information Administration.
Wykres dnia, a na nim stopa dywidendy spółek z indeksu DJIA minus rentowność 10 letnich obligacji w długim okresie czasu:
A co Wy interesującego przeczytaliście?



“czy powinniśmy się cieszyć z potencjalnej ekspansji chińskich firm na polskim rynku?”
“My” znaczy kto? Bo różni ludzie mają różne interesy i ta sama rzecz może jedną osobę ucieszyć, a drugą zmartwić. Więcej firm oznacza większą konkurencję o pracowników, co dla pracodawców nie jest najlepszą wiadomością ( w końcu kto lubi użerać się z jakąś konkurencją? ), za to dla pracowników jest szansą na poprawę pozycji negocjacyjnej w staraniach o podwyżkę, czy ogólną poprawę warunków pracy. Chińskie inwestycje mogą też ucieszyć niektóre małe firmy, zajmujące się podwykonawstwem dla dużych przedsiębiorstw ( chyba, że Chińczycy będą wysyłać tego typu zlecenia do Azji ). Ja osobiście nie miałbym nic przeciwko, bo uważam, że wzrost konkurencji w jakiejkolwiek branży na pewno nie zaszkodzi gospodarce.
“czy powinniśmy się cieszyć z potencjalnej ekspansji chińskich firm na polskim rynku?”
Jak wyżej + nie życzę sobie chińskich Gazpromów.
Dla wyjasnienia – Trader Joe’s to nie Lidl tylko drogi sklep z wysokiej jakosci zywnoscia zblizona do ‘organicznej’. Slynie tez z promocyjnego wina ‘two buck chuck’ – jak sama nazwa wskazuje za $2 (wbrew cenie ma naprawde wysoka jakosc).
slomski.us
Co do google’a, wbrew pozorom nie wszystko im wychodzi. Nie udały się przynajmniej dwie próby inwazji na rynek portali społecznościowy (odnoszący sukcesy chyba jedynie w Indiach Orkut i kompletna porażka projektu Buzz). Reklamowany jako “mail XXI wieku” Google Wave już oficjalnie zakończył swój żywot. Oczywiście Google ma masę projektów w “wylęgarni” i stać ich na eksperymenty, ale niemniej sukces telefonii internetowej w ich wydaniu wcale nie jest przesądzony.
Mam wrażenie, że na rynku IT o wiele bardziej liczy się czy masz dużo użytkowników, a nie czy masz dużo kasy. Np. ebay nie zdołał przejąć polskiego rynku aukcji, gadu-gadu i nasza-klasa też trzymają się mocno.
@Autor:”W centrum zainteresowania są Węgry.”
Czy to nie jest fragment walki Chin z USA (i US$). Chiny wspierają Grecję, a skoro teraz pod ostrzałem “spekulantów” są Węgry więc dla równowagi “idą na pomoc”. Przy okazji pewnie kupią coś za niewielkie pieniądze. Odnoszę wrażenie, że następna w kolejce do wywrotki jest Polska, to się zjawią z “bratnią pomocą”.
@ Doxa
Dlatego napisałem połączenie Lidla z Almą. Alma to właśnie taka sieć z ambicjami.
Tekst filozoficzny interesujący, ale dosyć mimo wszystko naciągany. Podstawowa przesłanka jest fałszywa (tj. skoro przyszłość nie należy do mnie, to zabierając ją nie wyrządza mi się krzywdy).
Można uczynić komuś “krzywdę” niszcząc coś, czego on nie posiada. Zresztą sam filozof pisze to nie wprost w swoim tekście.
Można komuś wyrządzić krzywdę w ten sposób, że on o tym nie wie, i nie będzie o tym nawet nigdy wiedział.
Jeżeli buduję dom i potrzebuję dostępu do gazu, bez wątpienie nie posiadam rurociągów. A jednak zniszczenie rurociągów spowoduje dla mnie dodatkowe koszty w przyszłości i bez wątpienia wystąpi u mnie “poczucie krzywdy”.
Jeżeli buduję dom i ktoś mi obiecał dostęp do gazu (w ustnej rozmowie, bez zapisanej rozmowy), a potem ten dostęp tracę, również poczuję, że wyrządzona jest mi krzywda.
Pozbawiając mnie dostępu do czegoś, czego nie miałem, a co tylko REALNIE MOGŁEM mieć, również spowoduje u mnie poczucie krzywdy.
Swoją drogą, właśnie chyba rozstrzygnąłem jeden z swoich dylematów na temat prawa własności, o którym ostatnio sporo myślałem :)
bardzo fajna wizualizacja
http://htwins.net/scale/
Niewesoło wygląda ten wykres dywidend :)
Chciałbym zobaczyć połączenie Lidla i Almy :D
Co do pierwszego linku, ciekawe, jak na kurs wpływa przyznawanie akcji i opcji na akcje członom zarządu.
Czy w Polsce są gdzieś zbiorcze dane na temat wynagrodzeń zarządów spółek giełdowych?
pozdrawiam
@ Wasilewski
Parkiet, od czasu do czasu coś takiego publikuje. Dane o wygrodzeniach muszą być w raportach rocznych, trzeba więc to tylko poskładać.