Paul Kedrosky zamieścił na swoim blogu mapę, która moim zdaniem bardzo wiele wyjaśnia w dyskusji o przemieszczaniu się siły gospodarczej z państw rozwiniętych do gospodarek wschodzących, przede wszystkim Chin, Indii i innych państw Azji. Myślę, że można powiedzieć, że globalny gospodarczy środek ciężkości przemieszcza się na południe i na wschód. To chyba bardziej trafny opis niż stwierdzenie, że przesuwa się z Oceanu Atlantyckiego nad Pacyfik.
Otóż, proces tez wyda się zupełnie normalny gdy spojrzymy na rozmieszczenie światowej populacji na poszczególnych długościach i szerokościach geograficznych:
Proces globalizacji pozwolił miliardom ludzi w państwach wschodzących zmniejszyć przepaść dzielącą ich do społeczeństw rozwiniętych. Nie stało się to wskutek zubożenia bogatych społeczeństw, to raczej zamożność państw wschodzących rosła szybciej. Przy zdecydowanej przewadze demograficznej państw wschodzących musi to oznaczać wzrost ich znaczenia w globalnej gospodarce.



Ciekawe i daje do myślenia.
Zresztą takiego rodzaju wykresów jeszcze nie widziałem.
Samo pojecie “państwa wschodzace” jest wzgledne. To Nam sie wydaje ze i My i Nasz czas jest “pepkiem i punktem zero w dziejach swiata. Gospodarz pomiescil ostatnio wykres znaczenia państw gospodarek swiatowych na przestrzeni 0001-2008 lat. Moze wszystko wraca do normy do matecznika, a wł. konczy pełen oktadz we wspólczesnych dziejach świata tylko. Historia ludzkości a więc i gospodarowania – ekonomiki ludzkich działań na circa 7000/5500 lat. Jeszcze w latach -300/500 to my -europejczycy i biała rasa byliśmy gospodarka super zacofaną. Czyzby wszystko wracało na “miejsce” a Nasza Wielkość to jeno epizod, ot chwilowa mutacja…
@Marq:
Bez przesady. Japonia pokazała, że istnieje pewien poziom maksymalny zamożności i poziomu życia, po dotarciu do którego rozwój nie postępuje wykładniczo. Przypuszczam, że w najbardziej optymistycznym dla Chin scenariuszu będzie się tam żyć podobnie jak w Europie/USA.
Ciekaw jestem czy w tych czasach, w których Chiny były mocarstwem, a ich kultura i technologia kwitła, życie przeciętnego człowieka (najczęściej chłopa na wsi) znacząco się różniło pomiędzy tą zacofaną Europą i kwitnącymi Chinami. Stawiam na to, że niewiele.
@kujawianin
Oczywiscie ze we wpisie jest przesada…. Natomiast co do Japonii, to po 1945 jest to specyficzny kraj którego kultura ulegla bastardyzacji wschodnio-anglosaskiej, a wł. wsch- amerykanskiej. Ponadto Japonia jest nadal krajem “okupowanym” przez USA co ma ogromny wplyw na jej obecna formę.
no dobrze, ale tak naprawde jaki sens ma tego rodzaju wykres?
Przecież równie dobrze można zrobić dowolną rzecz występującą na tych terenach i również pociągnąć takie wykresy. Analitycznie w zasadzie bez znaczenia. Informacyjnie – być może
@ GZ
Ech, nie. No przecież PKB to ilość ludzi razy to co wytworzy każdy z nich. Więc analitycznie to ma znaczenie – jasne nie do ustalania strategii lecz po prostu do dostrzeżenia pełnego obrazu.
@ Kujawianin
Wygrałbyś, bo z danych Maddisona wynika, że różnice w PKB per capita były w gruncie rzeczy niewielkie do rewolucji przemysłowej.
tak na marginesie, nie wiem czy wpadła Ci (Wam) w ręce książka “Kradzież historii” J. Goody’ego. W kontekscie “cyklicznosci” rozwoju Wschodu i Zachodu interesująca
@ wszyscy
Tutaj można podglądnąć książkę, o której wspomniał GZ