Hm, stawiam dolary przeciwko orzechom, że wielu czytelników zada sobie to pytanie po przeczytaniu dzisiejszego tekstu. Forbes opublikował interesujący tekst o najszybciej rosnących wirtualnym biznesie w historii – firmie Groupon*. Cała historia jest świetnym materiałem na tekst motywacyjny, postaram się więc uwypuklić najważniejsze jej punkty. Stanowi tez pewna równowagę dla opisywanej niedawno historii innego e-biznesu: Ocado.
Groupon to firma oferująca promocyjne kupony do miejsc takich jak restauracje, kluby fitness, salony kosmetyczne, etc. Kupony można kupić tylko przez określony czas (z reguły do końca dnia), by oferta była ważna odpowiednia liczba klientów musi się zdecydować na zakup. Groupon dzieli się przychodami z dostawcą usług (według Forbesa, z reguły pół na pół). Przy 30%-70% przecenach, usługodawca prowadzi ten biznes przy minimalnych marżach – odnosi jednak olbrzymie korzyści marketingowe i reklamowe poszerzając bazę klientów. Ponadto, pozyskuje klientów przy praktycznie zerowych kosztach krańcowych ich pozyskania co pozwala uzyskiwać dodatnią marżę przy wspomnianych przecenach.
Przecież ten pomysł wydaje się być banalny – myśli teraz zapewne większość czytelników! Może i jest banalny – nikt nie wpadł jednak na niego wcześniej. Kilka faktów:
-
Groupon nie ma jeszcze dwóch lat (ma 21 miesięcy)
-
w 2010 roku ma przekroczyć 500 mln USD przychodów
-
od siódmego miesiąca istnienia jest rentowny
-
emisja prywatna z kwietnia 2010 roku wyceniła Groupon na około 1,35 mld USD
-
jedyną firmą, która osiągnęła kapitalizację 1 mld USD szybciej było You Tube, które jednak do dziś nie osiągnęło rentowności
-
założyciel Groupon ma 29 lat, miał 27 lat gdy zakładał biznes
-
jest z wykształcenia muzykiem, ukończył krótki kurs programowania
-
Groupon jest w gruncie rzeczy spin-offem nieudanego biznesu
W 2006 roku Mason założył portal, który umożliwiał ludziom szukanie poparcia dla petycji, za którymi lobbowali. Ten biznes nie osiągnął masy krytycznej niezbędnej do utrzymywania się z reklam. Mason zauważył, że użytkownicy portalu współpracujący razem przy danej kwestii uzyskują istotną siłę przetargową, którą można wykorzystać w zwyczajnych kontaktach handlowych. Zaczął więc oferować użytkownikom specjalne oferty od lokalnych usługodawców – tak narodził się blog, z którego powstał warty 1,35 mld USD biznes.
Tempo wzrostu biznesu Groupon, mierzone czasem potrzebnym do osiągnięcia miliarda USD przychodów (w latach od założenia firmy) pokazuje poniższy wykres:
Największą słabością Groupon jest jego największa zaleta – prostota modelu biznesowego sprawia, ze można go łatwo kopiować. Temu zjawisku Groupon może przeciwstawić tylko przewagę pierwszeństwa ( first-mover advantage).
Cóż, cała historia, jak wspomniałem na początku wpisu brzmi jak świetna opowieść motywacyjna. Mam nadzieję, że tak odbiorą ją czytelnicy.
* Zdaję sobie sprawę, że piszę o realnym biznesie, oferującym realne usługi także w Polsce dlatego informuje, że to nie jest tekst reklamowy, nikt się ze mną nie kontaktował w sprawie tekstu. Jestem klientem Groupon od jakiegoś czasu ale moje prywatne doświadczenia nie miały żadnego wpływu na ten tekst, który nie dotyczy oferowanych usług lecz historii firmy i jej modelu biznesowego.



To prawda, model jest świetny, a z usług firmy sam korzystam. Zresztą podobnie jak z jej klona czyli gruper.pl. Ale prawdę mówiąc nie zdawałem sobie sprawy, że to taki wielki biznes. Pamiętam, że były już w Polsce inicjatywy związane z grupowymi zakupami (integro.pl, jeszcze jakieś serwisy, których nazw nie pamiętam), ale się nie przyjęły. Tak to z reguły bywa, że kilka osób w internecie ma ten sam świetny pomysł, a wychodzi to jednej:)
a ja się zastanawiam czy korzystając raz z rabatu np na zabieg kosmetyczny w wys. 50% bede skłonny zapłacić następnym razem 100%? osobiście nie – skoro mogą coś zrobić za 100 zł dlaczego mam płacić (usługa bez materiałów) 200zł ;)
Może i gdzieś w USA coś budują ale jak się widzi takie obrazki jak te sprzed wczoraj (Atlanta, USA) to ręce opadają:
http://www.youtube.com/watch?v=EOCNoMMJGSs&feature=player_embedded#
Jeśli tam jest tak dobrze to czemu jest tak źle?
http://www.youtube.com/watch?v=95WKIuXlHHg&feature=player_embedded
http://www.youtube.com/watch?v=8-LK7j0WsFM&feature=player_embedded
Jeszcze te dwa filmy.
A jednak o takiej działalności dowiedziałem się tu. Ale spoko nikomu nie powiem. Żadnej reklamy.
Dzieki za filmy. Tu mi dopiero szczeka odpadła. Shocking, unbelievable, ASO.
chcesz wiedzieć skąd sie wział ten biznes w Polsce to ci powiem od podszewki, jest sobie taka firma niemiecka typu venture capital zajmujaca sie budowaniem startupów internetowych (to oni pomogli naszej klasie), więc najpierw mają oni ludzi którzy zajmują sie budowaniem takich interesów w europie, więc ściągneli pomysł z ameryki(gdzie juz był dużo wczesniej) ale wprowadzili go sami w Polsce pod nazwą CityDeals, no i wpakowali okropną kasę w reklamę adwords nasciągali klientów i odsprzedali amerykańskiemu grupponowi za ogromną kasę, tak sie robi tutaj interesy – czyli amerykanie coś wymyślili i zrobili wcześniej, a niemcy to skopiowali wprowadzili w Polsce, wrzucili kasę w reklamę i odsprzedali amerykanom polskich klientów, to na tyle, pozdrawiam
@ D.
To wiem, byłem użytkownikiem City Deal i wiem, że zostali przejęci przez Groupon w tym roku.
A co do kopiowania: praktycznie wszystko w polskim i globalnym Internecie to kopia. Merlin, Nasza Klasa, Gadu-Gadu, BLIP, Allegro – wszystko miało swoje pierwowzory w USA. Nie doszukiwałbym się tu czegoś specjalnego.
Sądzę że Groupon wyróżnia się tym że ma ścisły związek z REALNĄ gospodarką. Wszelkie jutiuby, fejsbuki i ich odpowiedniki to zwykłe zabawki bez których można się spokojnie obejść lub zastąpić je inną rozrywką. I tyle.
D. a znasz nazwę tej firmy od start-upów?
Rocket Internet GMmbh
Jeszcze raz się temu przyjrzałem i tym razem przyjąłem, że podano wartości nominalne. Po urealnieniu (tylko inflacja), wychodzi mi takie coś: Priceline = 1,9; Apple = 2,1; Groupon = 2,2; Office Depot = 2,5. Lepiej byłoby sprawdzić te firmy dla odpowiednio (inflacyjnie) obniżonej poprzeczki przychodowej, bo wtedy ujawniłaby się również dynamika ich rozwoju; za mało danych.