Paul Kedrosky zwrócił uwagę na raport analityczny JP Morgan, w którym przeanalizowano perspektywy chińskiego przemysłu motoryzacyjnego. Dwa wykresy z tego raportu powinny utkwić w pamięci wszystkim, którzy poszukują interesującego motywu inwestycyjnego na najbliższą dekadę.
Pierwszy wykres, trochę populistyczny w swojej wymowie, porównuje penetrację chińskiego rynku motoryzacyjnego, liczoną jako liczba samochodów na 1000 mieszkańców. Okazuje się, że penetracja chińskiego rynku była w 2008 roku na poziomie 29 samochodów, czyli około 31 razy mniejsza niż w USA (proszę zwrócić uwagę na inną metodę mierzenia penetracji rynku w USA), 18 razy mniejsza niż średnia w Unii Europejskiej i 9 razy mniejsza niż w Korei Południowej. W 2010 roku, penetracja chińskiego rynku motoryzacyjnego wzrosnąć ma do 43 samochodów na 1000 mieszkańców:
Tym, co powinno zainteresować inwestorów, jest trend penetracji chińskiego rynku w latach 2010-2020. Zgodnie z prognozami analityków JP Morgan ma ona wzrosnąć z 43 samochodów na 1000 mieszkańców do 102 samochodów na 1000 mieszkańców. Nie będzie to bynajmniej, jakiś bezprecedensowy wzrost, podobne procesy zachodziły już w szybko rozwijających się i bogacących się państwach Azji Wschodniej, na przykład w Korei Południowej, w latach 80’ i 90’.
W przypadku Chin, kluczową kwestią jest fakt, że wzrost penetracji rynku w najbliższej dekadzie z 43 z do 102 samochodów, oznaczać będzie pojawienie się na drogach około 98 mln nowych samochodów. W latach 2010-2014 w Chinach sprzedawanych ma być około 10 mln samochodów rocznie. Dla przemysłu motoryzacyjnego oznacza to mniej więcej tyle, że w okresie jednej dekady pojawił się rynek dorównujący wielkością gigantycznemu rynkowi motoryzacyjnemu w USA. Jeszcze przecież na początku trwającego stulecia, w Chinach sprzedawano zaledwie milion nowych samochodów.
Warto więc wspomnieć, że penetracja rynku motoryzacyjnego w Indiach stanowi około 50% poziomu chińskiego.
Trudno nie zgodzić się z opinią, że jeśli tylko trend rozwoju rynku motoryzacyjnego w Chinach nie załamie się to będzie to czynnik kluczowy dla przemysłu motoryzacyjnego w trwającej dekadzie oraz bardzo ważne zjawisko dla rynku ropy naftowej. Oczywiście, zupełnie inna kwestią jest poprawne wytypowanie beneficjentów tych zmian. W tym kontekście jednak, plany publicznej oferty ‘nowego’ General Motors, który ma relatywnie silną pozycję w Chinach, nie wydaję się tak bardzo oderwane od rzeczywistości.
Cały raport JP Morgan:




Jak walnie tam rynek nieruchomości, to spadnie do 25.
Przecież Peak Oil to kwestia maksimum 5-8 lat. Skąd mamy wziąć tyle ropy dla 100 mln nowych aut ?
@Alex
60mln z tych 100 na pewno będzie już jeździło na czymś innym. Moim zdaniem, choć transport indywidualny nie zniknie kompletnie, to na pewno będzie dużo droższy. Jak do tych nowych realiów przystosuje się taki dinozaur jak GM? Zgaduje, że nijak, bo już dawno go nie będzie.
Ale cóż, gdyby JPM takie rzeczy potrafił brać pod uwagę, to by nie musiał być bailoutowany.
@Alex
a możesz podać jakieś źródła że kwestia Peak Oil to max 5-8 lat? Być może jeżeli chodzi o benzynę i olej napędowy, ale jest tyle niekonwencjonalnych złóż węglowodorów, że te wszystkie czarne scenariusze są tak samo prawdopodobne lądowanie obcych w Polsce.
@adegie
Skąd pewność, że 60 mln będzie jeździło na czymś innym ? 60 mln akumulatorów litowych? A mamy tyle litu? A ile będzie kosztował lit, jak ma go starczyć w kilka lat dla dziesiątek milionów samochodów (nie tylko dla Chin)? A koszta ekologiczne produkcji tych milionów (np. chińskie huty, które mają gdzieś CO2)? Chiny, jeśli sprawdzą się prognozy ich popytu na wszystko na najbliższą dekadę, doprowadzą do potężnego kryzysu ekologicznego. Nawet krach na chińskich nieruchach (wcale nie taki pewny) nie pomoże.
@Markus
Meksyk za chwilę przestanie eksportować ropę. Większość posiadaczy zasobów / eksporterów ropy (może poza Arabią Saud. i Irakiem) jest już po piku albo za chwilę będzie. Nowe odkrycia są dalece niewystarczające i drogie/trudne/ryzykowne w eksploatacji (dno morskie, obszary arktyczne). Jak zaspokoić energetyczny głód 2 mld Chińczyków i Indusów ?
A te alternatywne złoża to konkretnie co ? tight gas, piaski w Kanadzie? Za mało tego jest. W dodatku pamiętajmy jakie ryzyko ekologiczne niesie wydobycie niekonwencjonalnego gazu (a lobby w USA już domaga się luźniejszych regulacji, prosta droga do kolejnego Deepwater Horizon) albo ropy z piasków.
@Alex:
gadki, szmatki o tym peak oil.
Istneije wiele naukowych teorii na to, że ropa jest ODNAWIALNA, jak woda.
@ Porciak
Tak, TEORII.
@ Porciak
Naukowych?
Podawaj linki do peer-reviewed journals.
Nie wierzę ( tj czekam na naukowe dowody) aby było możliwe powtórzenie przez 2 największe kraje świata drogi Tajwanu, Korei czy nawet Japonii. To raczej tak nie działa – tym bardziej że Chiny/Indie nawet gdyby chciały to wraz ze wzrastającym PKB nie mogą uciec od roli ponad regionalnych potęg – militarnych
@Trystero
a propo peer-reviewed journals. Czy znasz może jakąś bazę danych tego typu czasopism dla nauk ekonomicznych. Chodzi mi o coś podobnego jak dla nauk biologicznych jest pubmed
@ Markus
Cos takiego jak NBER? Ale NBER jest amerykanskie.
A propo powstania ropy. http://www.wprost.pl/ar/110257/Ropne-zapalenie-Ziemi/?O=110257&pg=0
Kiedy byłem 2 lata temu w Szanghaju uderzyło mnie to, że wszystkie niemal samochody (poza taksówkami) są nowe. To ogromnie się różni od typowych miast trzeciego świata, gdzie samochodów jest zatrzesięnie, ale większość to złom na kółkach. Zagadka sie wyjaśniła, gdy dowiedziałem się, jak drogie i trudne jest zdobycie rejestracji:
http://factsanddetails.com/china.php?itemid=409&catid=13&subcatid=86
Przy takich kosztach rejestracji, samochodów nie kupują niezamożni, którzy by stanowili rynek na gruchoty.
@poszi
Z tym Szanghajem to prawda, ale prawdą jest i to, że rozbudowuje się w Chinach kolej i to w niesamowitym tempie
@Alex,adegie
Kiedyś czytałem ciekawe opracowanie, ale nie pamiętam źródła, w którym analizowano napędy alternatywne. Najtańszym i najmniej problematycznym okazał się napęd pneumatyczny, tj na sprężone powietrze. Modele z Hiszpanii i Włoch miały zasięg rzędu 150-250km i klimatyzację w standardzie;-). W przypadku tego napędu odpada problem akumulatorów, litu, miedzi itp kosztownych elementów, ale pojawia się problem akcyzy;-)
@ HansKlos
Nie rozsmieszaj mnie. Ten mem (moglibysmy jezdzic na wode, za darmo, ale nie byloby wtedy co opodatkowac) jest tak bezmyslnie glupi, ze dziwie sie, ze ktos poza poszukiwaczami zwisajacych lin i jaszczurow posluguje sie nim publicznie.
Dawno się tak nie śmiałem, to brzmi dumnie; “poszukiwacz zwisających lin”.:D
@Alex Ale dlaczego peak oil miałby być problemem akurat ze względu na samochody ?
Energetycznie samochód osobowy używany przez więcej niż 1 osobę jest bardziej efektywny niż samolot, kolej a nawet transport wodny. Najbardziej zaskakujące dla przeciwników samochodów jest to że transport masowy (Autokar) jest mniej wydajny niż osobówka.
@ 2jarek
Najbardziej zaskakujące dla przeciwników samochodów jest to że transport masowy (Autokar) jest mniej wydajny niż osobówka.
Linki, linki, linki.
Zebrane orientacyjne wartości:
http://www.rynekturystyczny.pl/artykul/17028/Czym_oplaci_sie_wozic_turystow.html
Dla transportu ludzi – rodziny wszystko jedno czy 3 czy 5 osobowej samochód osobowy ma przewagę ekonomiczną obecnie chodzi tylko o oszczędność czasu i komfort.
Osobówki w erze peak-oil będą bronić się długo bo wyniku 1 litra gazu/ropy/benzyny na osobę na 100km tanio pobić się nie da. Dla porównania największy i najtańszy per osoba Airbus A380 to 2,9 litra/100km per osoba (przy obłożeniu 100%).
http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,52981,3763095.html
A za rogiem czekają już wynalazki ala Chevrolet Volt http://www.automoc.pl/ekologia/eko-aktualnosci/chevrolet-volt-spalanie.html
@ 2jarek
Jasne, rzecz w tym, ze przecietna liczba podrozujacych samochodem osobowym wynosi niewiele powyzej 1,5 chyba.
@2jarek,
Średnie obłożenie samochodu to pewnie wielkość rzędu 1,3. Poszukaj, jak Ci się chce, ale flota samochodów osobowych tak, jak jest używana obecnie jest znacznie bardziej paliwożerna niż transport zbiorowy.
Fakt rzeczywistość skrzeczy realnie po transporcie lotniczym najdroższy wydaje się samochodowy chociaż ma największy potencjał i zapas. A średnie obłożenie transportu zbiorowego typu samolot/autobus też nie zachwyca – energia jest wciąż tania i łatwo dostępna.