Faktury elektroniczne EBPP

Trystero

Wzrost populacji i wymiana idei

Opublikowane przez Trystero w kategorii Polityka, Społeczeństwo, Świat dnia 24.07.2010 | Komentarze (9) »

Hans Rosling  i Matt Ridley przedstawili bardzo interesujące prezentacje na najnowszej konferencji TED. Hans Rosling opowiadał o zmianach demograficznych i ekonomicznych na świecie. Matt Ridley przedstawiał powody do racjonalnego optymizmu w dalszy rozwój cywilizacji ludzkiej.

Rosling zwrócił uwagę na ważne zmiany, które miały miejsce w ostatnim półwieczu. Liczba ludności świata podwoiła się. Przestała też istnieć przepaść pomiędzy światem rozwiniętym a resztą populacji. To o tyle interesujące, że różnice zamożności pomiędzy najbogatszymi a najbiedniejszymi powiększyły się – stało się tak dlatego, że najbiedniejsi są obecnie dokładnie tam gdzie byli pięćdziesiąt lat temu (a często tam gdzie byli dwa tysiące lat temu) a najbogatsi stali się znacznie zamożniejsi w ostatnim półwieczu. Tym co różni rok 2010 od roku 1960 jest fakt, że pomiędzy najbiedniejszymi a najbogatszymi znajduje się kolejne grupy ludzi znajdujące się gdzieś pomiędzy martwieniem się o zdobycie pożywienia na dziś a planowaniem ekskluzywnych wakacji na drugiej półkuli.

Drugim interesującym punktem prezentacji Roslinga jest przekonanie, że problem eksplozji demograficznej istnieje obecnie tylko wśród najbiedniejszych ludzi na świecie. Dlatego, kluczem do stabilizacji demograficznej cywilizacji ludzkiej jest ‘wyciągnięcie’ dwóch miliardów ludzi z ubóstwa. Tylko poprawa szans edukacyjnych i poziomu opieki medycznej może obniżyć wzrost demograficzny w tych państwach. Zachęcam do obejrzenia całego wykładu: 

Ridley opowiada o czynniku, który decyduje o cywilizacyjnym sukcesie homo sapiens – zdolności do wymiany. Wiele wskazuje na to, że jesteśmy jedynym gatunkiem, który potrafi masowo wymieniać produkty, usługi i idee. To zresztą najprawdopodobniej odróżniało homo sapiens od Neandertalczyków. Według Ridley’a to dzięki temu procesowi jesteśmy jedynym gatunkiem, który poprawia jakość swojego życia równocześnie ze wzrostem demograficznym. Zdolność do wymiany produktów, usługi i idei jest kluczem do specjalizacji a ta ostatnia jest fundamentem rozwoju cywilizacyjnego.

Bardzo podoba mi się ta prezentacja ponieważ pokazuje wartość otwartego społeczeństwa i otwartej gospodarki. Obydwa te czynniki umożliwiają wymianę idei i specjalizację. By podkreślić korzyści ze specjalizacji Ridley podaje przykład oświetlenia i pyta jak długo musielibyśmy sami pracować by zapewnić sobie godzinę oświetlenia. W nowoczesnym społeczeństwie, dzięki specjalizacji, osoba zarabiająca średnią pensję w UK pracuje na godzinę oświetlenia pół sekundy. W 1800 roku musiała pracować sześć godzin. Cała prezentacja Ridley’a:

Podziel się z innymi:
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • Facebook
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Co-Robie.pl | Co teraz robisz?
  • Wrzuć to na Flakera - powiadom swoich Znajomych
  • grono.net - internetowa społeczność przyjaciół
  • Dodaj link - Linkr.pl - tylko ciekawe linki
  • Polec.pl - Pozytywnie Odjazdowo Lajtowo Elokwentny Content
  • Dodaj wyczajenie
  • Spis.pl - najciekawsze w sieci
  • pinger.pl - Nie taki zwykły blog.

Komentarze (9) do "Wzrost populacji i wymiana idei"

  1. Ja powiedział(a):

    “Dlatego, kluczem do stabilizacji demograficznej cywilizacji ludzkiej jest ‘wyciągnięcie’ dwóch miliardów ludzi z ubóstwa. Tylko poprawa szans edukacyjnych i poziomu opieki medycznej może obniżyć wzrost demograficzny w tych państwach”

    To może być nieco trudne, biorąc pod uwagę problemy z jakimi muszą sobie radzić niektóre spośród najbiedniejszych krajów: konflikty zbrojne, niestabilność polityczna, nieudolne i skorumpowane rządy oraz zwyczajny brak pieniędzy na zapewnienie wszystkim edukacji i opieki medycznej na przyzwoitym poziomie.

  2. Peragus powiedział(a):

    Jakkolwiek obydwie prezentacje ukazują niewątpliwie prawdziwe i ciekawe spostrzeżenia, to ciekawa jest pewna sprzeczność między nimi. Rosling koncentruje się na zahamowaniu wzrostu liczby ludności i chyba uważa to za coś nieuchronnego, wraz z poprawą warunków życia ludzi (taki jest chyba zresztą naukowy konsensus, dotyczący demografii), Ridley natomiast upatruje szans na rozwój technologiczny właśnie we wzroście liczby ludności, a w szczególności powiązań między ludźmi.
    Rozpatrywane oddzielnie obydwie wizje są dość optymistyczne:
    1. ilość ludzi na Ziemi się stabilizuje, podobnie jak warunki życia
    2. ilość ludzi na Ziemi rośnie, ale pozwala to na nieustanny i coraz szybszy postęp technologiczny

    Problem pojawia się, jeśli obydwa te założenia się sprawdzą, tzn. liczba ludności się stabilizuje lub wręcz spada, a postęp technologiczny albo się zatrzymuje, albo, w drugim przypadku, następuje regres. Wtedy na arenę wchodzi nowy gatunek, którego cecha dostosowawcza okazuje się istotniejsza niż ludzka zdolność do wymiany.
    Futurologia to jednak fajna sprawa :D

  3. ralfowitz powiedział(a):

    “Tylko poprawa szans edukacyjnych i poziomu opieki medycznej może obniżyć wzrost demograficzny w tych państwach”

    Nie uważam liczby narodzin na świecie ani w ogóle liczebności populacji ludzkiej za największy problem ludzkości, np mniej ludzi to mniej mózgów do stworzenia lekarstwa na raka. Tak czy inaczej jeśli już chcemy walczyć z gatunkiem ludzkim, to intuicyjnie nie poprawiałbym ani edukacji ani opieki zdrowotnej. Lekko prowokacyjny ton zamierzony.

    Przed sekundą przeczytałem komentarz Peragusa, obstawiam opcję nr 2, dodając od siebie że liczba ludności to też poziomy konsumpcji, więc w tym sensie w interesie Zachodu jest wzrost populacji oraz rozwój państw najuboższych. Kraje rozwinięte i tak muszą inwestować w medycynę i farmację (wiek społeczeństw), co jest korzystne dla krajów rozwijających się (absolutna konieczność: śmiertelność na przypadłości b. rzadkie albo wyleczalne w rozwiniętym świecie).

  4. Ja powiedział(a):

    Peragus, Ralfowitz:
    Też uważam, że wzrost liczby ludności nie jest niczym złym. Wręcz przeciwnie, przy naszym systemie emerytalnym, więcej dzieci i więcej osób w wieku produkcyjnym to wręcz błogosławieństwo. Zgadzam się również z tym, że więcej ludzi to większa szansa na rozwój, ale z jednym drobnym zastrzeżeniem: ci ludzie muszą urodzić się w krajach, w których będą mogli zdobyć dobre wykształcenie i/lub kwalifikacje zawodowe, jeśli tylko będą tego chcieli. Jeżeli ktoś już na starcie jest skazany na odziedziczenie po rodzicach biedy i analfabetyzmu i na przekazanie ich w spadku swoim dzieciom ( typowa sytuacja wielu mieszkańców tzw. trzeciego świata ), to nie pomoże to w wynalezieniu żadnego leku. Dlatego zgadzam się z wnioskiem, że trzeba poprawić szanse edukacyjne ludności biednych krajów. Niekoniecznie po to, by ograniczyć ich przyrost naturalny, lecz po to, by umożliwić im wyrwanie się z nędzy. Problem w tym, że rozwijanie szkół, uczelni, centrów kształcenia zawodowego, itd. w krajach, w których albo toczy się nieustanna wojna, albo nie ma pieniędzy na utrzymanie porządnego systemu edukacyjnego lub brakuje wykwalifikowanych nauczycieli, jest dość trudnym zadaniem, które trzeba rozłożyć na długie lata.

  5. Trystero powiedział(a):

    @ ralfowitz

    Mysle, ze to podstawowy blad popelniany przez rzecznikow ekspansji demograficznej. Priorytetem jest w tej chwili sprawienie by kazdy czlowiek, ktory wykorzystuje ograniczone zasoby byl cywilizacyjnie uzyteczny. Do tego potrzebne jest objecie wszystkich ludzi dobrym systemem edukacji, ochrony zdrowia i danie im szansy na rozwoj zawodowy. Dlatego tak wiele korzysci moze wyniknac z rozwoju Chin i Indii. Z drugiej strony, sa minimalne szanse, ze ktokolwiek z 2 mld najbiedniejszych dolozy cos do cywilizacji. Nie z ich winy, po prostu nie bedzie im dana szansa. Nastepne 2 mld najbiedniejszych nic tu nie zmieni.

    Druga sprawa to optymalna wielkosc populacji. Moim zdaniem to jest wielkosc umozliwiajaca osiagniecie cywilizacyjnego efektu skali i mam wrazenie, ze przy obecnym poziomie rozwoju technologicznego ten efekt skali mozliwy jest juz przy 2-3 mld, moze wiecej, moze mniej. Wydaje mi sie, ze 7 mld zdecydowanie przekracza minimum potrzebne do efektu skali.

  6. Trystero powiedział(a):

    @ Ja

    Wręcz przeciwnie, przy naszym systemie emerytalnym, więcej dzieci i więcej osób w wieku produkcyjnym to wręcz błogosławieństwo.

    Nie znosze tego argumentu. Skora mi cierpnie od niego. Przeciez na emerytury naszych dzieci, ktorych ‘narobimy’ by placili podatki na nasze emerytury ktos bedzie musial zarobic. Wiec oni, z tym samym okrzykiem na ustach narobia nastepnych platnikow podatkow, na ktorych emerytury ktos bedzie musial placic. Naprawde nie dostrzegasz, ze przy ograniczonych zasobach surowcow naturalnych tworzysz GIGANTYCZNA PIRAMIDE FINANSOWO-DEMOGRAFICZNA?

    Piramide, ktora przy braku technologicznego przelomu skonczy sie jakas forma skakania z klifu.

    Rozwiazaniem problemow systemow emerytalnych jest zbilansowanie ich przy stabilnej populacji. Koniec kropka.

  7. Ja powiedział(a):

    Trystero:
    Nie widzę problemu. Wystarczy, że zastąpimy surowce nieodnawialne odnawialnymi, albo skolonizujemy Marsa ( tudzież inne ciało niebieskie ) i będzie po kłopocie. A mówiąc poważnie: zgadzam się z Twoim argumentem. Liczba ludności musi kiedyś przestać rosnąć, ze względu na ograniczenia, o których wspomniałeś. Jednak, aby populacja była stabilna, przyrost naturalny powinien być wyższy niż obecnie. Oczywiście nie w afrykańskich krajach doświadczających “baby boomu” ( tam powinien być niższy ), ale u nas.

  8. Trystero powiedział(a):

    @ wszyscy

    Jakby na zawolanie na Marginal Revolution rozpoczela sie dyskusja o tym ilu trzeba ludzi by podtrzymac obecny poziom dobrobytu i rozwoju cywilizacyjnego. Polecam.

  9. HansKlos powiedział(a):

    @Trystero
    “kluczem do stabilizacji demograficznej cywilizacji ludzkiej jest ‘wyciągnięcie’ dwóch miliardów ludzi z ubóstwa”

    No i tutaj pojawia się problem zasobów, których starcza aby 0.5mld żyło dostatnio, ale nie starczy ich na to, aby dostatnio żyło 6 miliardów.

Dodaj komentarz

Trystero

niezależny blog finansowy

Autor bloga jest inwestorem giełdowym i doktorantem na czołowym polskim uniwersytecie. Publikowane na blogu teksty dotyczą rynku kapitałowego, ekonomii, gospodarki i życia społecznego– w takiej mniej więcej kolejności więcej »

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player