Nietrudno będzie czytelnikom bloga odgadnąć, że idea dodatkowego opodatkowania sektora finansowego przemawia do mnie z podwójną siłą. Po pierwsze, to interesujący sposób na zwiększenie dochodów budżetowych o niewielkim wpływie na aktywność gospodarczą. Po drugie, to fenomenalny sposób na prowadzenie skutecznej polityki regulacyjnej w sektorze finansowym.
Zacznijmy od punktu pierwszego. Naturalnie, dodatkowe opodatkowanie sektora finansowego polegać ma na opodatkowania aktywów a nie zysków. W grę wchodzi jeszcze podatek od transakcji finansowych, który także ma wiele zalet ale przynajmniej na razie nie jest on implementowany, w przeciwieństwie do podatku od aktywów. Otóż, najpoważniejszym argumentem przeciwko podatkowi jest obawa, że taki podatek osłabi akcję kredytową ponieważ pozbawi banki część kapitału. To celny argument. Pomija jednak fakt, że w większości państw słaba akcja kredytowa nie wynika obecnie z niewielkich możliwości kapitałowych banków. Jest ona wynikiem z jednej strony miejsca w cyklu kredytowym (delewarowania), nadzwyczajnej ostrożności części instytucji finansowych, które wolą pożyczać rządom, i niewielkiego zapotrzebowania na kredyty w wolno ożywiającej gospodarce.
Jak wysoki może być taki podatek? Na Węgrzech wprowadzono właśnie mega-podatek w wysokości 0,5% aktywów, który zapewnić ma budżetowi około 187 mld forintów dodatkowych dochodów. Stanowić to będzie około 1,5% wszystkich dochodów budżetowych. Będzie to więc niemal 0,7% PKB, czyli 1/5 planowanego na 2010 rok deficytu budżetowego. W Wielkiej Brytanii wprowadzono podatek w wysokości 0,04% aktywów (0,07% w 2011 roku). W USA rozważany jest podatek w wysokości 0,15% aktywów banków. Widzimy więc, że węgierski rząd zamierza nałożyć pokaźny podatek na węgierski sektor finansowy.
Niestety, nie mogę znaleźć szczegółowych informacji o charakterze węgierskiego podatku bankowego (już samo znalezienie informacji, że będzie to podatek od aktywów jest dosyć trudne) co ogranicza możliwość oceny węgierskiego podatku na podstawie kryterium impulsów, które tworzy dla sektora finansowego. Otóż, za pomocą podatku od aktywów w sektorze finansowym można bardzo efektywnie prowadzić politykę regulacyjną i pilnować stabilności w sektorze finansowym.
Pokazał to podatek bankowy wprowadzony w Wielkiej Brytanii. Teoretycznie, jest to podatek od aktywów banków. Praktycznie, opodatkowuje aktywa minus ubezpieczone depozyty i kapitał własny. W gruncie rzeczy jest to więc trochę podatek Pigou, który opodatkowuje zlewarowanie instytucji finansowych i negatywne efekty zewnętrze tego procesu. Co więcej, w brytyjskim modelu niższa stawka podatku przewidziana jest dla długoterminowego finansowania, wyższą stawka przewidziano dla kapitałów krótkoterminowych. Model brytyjski pokazuje więc stronę w jaką powinny iść podatki bankowe, by stać się inteligentnymi instrumentami projektowania stabilnego systemu finansowego.
Niestety, wygląda na to, że węgierski podatek ma głównie funkcje dochodotwórcze. Szkoda, w węgierskim systemie bankowym jest wiele rzeczy do naprawienia, zaczynając od monstrualnego (3/4) udziału kredytów denominowanych w walutach obcych na rynku hipotecznym. W tym miejscu, czytelnicy narzekający na KNF powinni przemyśleć skalę swoich pretensji.


Ja z przyczyn natury ideologicznej (zaślepienie, ciasnota umysłu) nie lubię regulowania poprzez nakładanie ciężarów finansowych, wolę czytelne zasady ingerujące w sposób funkcjonowania instytucji, chociaż w sumie każda regulacja w końcu sprowadzi się do finansów.
Pytanie czy banki nie przerzucą tego na klientów, myślę że tak, w końcu to ułamki procent, a w ‘czasach niespokojnych’ może zaistnieć potrzeba poprawiania wyników wszelkimi metodami. Poza tym… albo prowadzimy skuteczną politykę regulacyjną albo wywieramy niewielki wpływ na aktywność gospodarczą, duże nieprawidłowości /duży deficyt budżetowy/ wymagają dużej ingerencji. Pytanie nr 2 czy podatek rzędu 0.5% może być skutecznym narzędziem regulacji, ten węgierski wprowadzono “właśnie”, ten brytyjski też cały czas jakby dopiero ewoluuje, więc trudno już teraz ocenić jego wpływ na gospodarkę/sektor oraz jego skuteczność, w sposób nie budzący wątpliwości.
kolejny wspaniały socjalistyczny wynalazek na tym blogu
koszta zostaną przerzucone na klientów,
a kapitał ucieknie z kraju
system nie jest statyczny, jest dynamiczny, wake up trystero
@ Krzysztof
Pytanie numer jeden: uwazasz, ze w przypadku kazdego podatku koszta zostaja przerzucone na klientow?
Pytanie numer dwa: kto sprzedal Ci te bajeczke o ucieczce kapitalu z kraju? Innymi slowy dlaczego uwazasz, ze kapital na pewno zrezygnuje z rentownego i stabilnego biznesu tylko dlatego, ze stal sie mniej rentowny?
Prywatny system bankowy puszczony samopas, jeśli chodzi o podejmowane ryzyko, doprowadza do sytuacji, w której cała światowa gospodarka staje na krawędzi katastrofy i trzeba się ratować przerzucając gigantyczny dług na podatników. I to nie jest żadna korwinistyczna teoryjka, to się właśnie stało na naszych oczach.
Oczywiście w obliczu tego, zawsze można się schować się w kącie, zasłonić oczy i kiwając się powtarzać “socjalizm, fuj, socjalizm!”.
system nie jest statyczny, jest dynamiczny (cokolwiek by to miało znaczyć), wake up Krzysztof.
Rozumiem że ustawienie limitów lewarowania nie wystarczy aby zmniejszyc lewarowanie ?
Trzeba dowalić podatek ?
Właściwie co jest celem tego podatku ? Walka z lewarem ?
Niech żyje socjalizm.
P.S.
Wystarczy aby AAA oraz sekurytyzacja przestało wymagać <2% kapitały regulacyjnego i problem z lewarem przestanie występować. Zmienić Bazyle 2 (wagi ryzyka dla ratingu), ograniczyc możlwiości sekurytyzacji i problem z nadmiernym lewarem sam sie rozwiąże. Podatek to dokładanie elementu, który być może wyreguluje nadmierny lewar ale w sposób pośredni co nie gwarantuje skutecznosci.
Rozumem że jest również za podatkiem 0.5% od swoich aktywów, w celach likwidacji Twojego nadmiernego lewarowania ?
@ george
Niech żyje socjalizm.
Niech zyje sekciarskie pranie mozgu! Odruch Pawlowa wycwiczony: haslo ‘podatek’, odzew ’socjalizm’ :)
Właściwie co jest celem tego podatku?
W przypadku Wegier celem jest zwiekszenie dochodow budzetu. To niezly sposob na zmniejszenie deficytu.
Rozumem że jest również za podatkiem 0.5% od swoich aktywów, w celach likwidacji Twojego nadmiernego lewarowania?
Hm, w wydaniu angielsko-wegierskim? Czemu nie. 0,5% od aktywow minus kapital wlasny. Nie mam finansowania zewnetrznego wiec jestem wielkim zwolennikiem tego podatku. Ale generalnie uwazam, ze powinien dotyczyc podmiotow stwarzajaych ryzyko systemowe. Takiegoz ryzyka jeszcze nie stwarzam :)
Jestem zwolennikiem teorii że rząd wyda każde moje pieniądze w sposób mniej efektywny niż ja sam. W tej mierze zwiększanie opodatkowania uważam za przejaw ograniczania mojej wolności. Socjalizm / komunizm to system w którym wolnośc jednostki co do dysponowania owocami swojej pracy jest zdecydowanie ograniczona -> stąd ten skrót myślowy.
A teraz co do podatku. Jak widać nie chodzi o walke z lewarowaniem, wiec ten argument można sobie odpuścic. Związek jest jedynie pośredni i drugorzędny a samo lewarowanie można ograniczyć w zdecydowanie skuteczniejszy sposób (regulacje). Mam nadzieje że tu sie zgodzisz.
Nie mam równiez wątpliwości że koszt kredytu zwiększy sie dla Kowalskiego zdecydowanie. Tu chyba nie trudno o zgodę ?
I teraz pytanie czy uwzględniając słynny element mnożnikowy, czy ten zabrany przez podatek kapitał nie wpłynąl by na sytuacje budżetową węgier lepiej gdyby kredytował gospodarke w dłuższej perspektywie ?
@ george
Jestem zwolennikiem teorii że rząd wyda każde moje pieniądze w sposób mniej efektywny niż ja sam.
Wiekszej bredni dawno nie slyszalem. Zapewnij sobie ochrone militarna, wywiadowcza, policyjna, wyksztalc swoje dziecko i lecz powazna chorobe po kosztach nizszych niz te, ktore oferuje system publiczny.
A teraz co do podatku. Jak widać nie chodzi o walke z lewarowaniem, wiec ten argument można sobie odpuścic. Związek jest jedynie pośredni i drugorzędny a samo lewarowanie można ograniczyć w zdecydowanie skuteczniejszy sposób (regulacje). Mam nadzieje że tu sie zgodzisz.
Nie, uwazam, ze bodzce finansowe w duzo lepszy sposob niz regulacje kreowac beda stabilnosc w systemie finansowym: brak TBTF, mniejsze lewarowanie, bezpieczniejsze finansowanie.
Nie mam równiez wątpliwości że koszt kredytu zwiększy sie dla Kowalskiego zdecydowanie.
Zapewne sie zwiekszy. Czy zdecydowanie? Nie sadze. To zalezy od konkurencyjnosci rynku. Jesli OTP twierdzi, ze nie przerzuci kosztow na klientow to reszta bedzie sie musiala dostosowac albo straci udzialy rynkowe.
I teraz pytanie czy uwzględniając słynny element mnożnikowy, czy ten zabrany przez podatek kapitał nie wpłynąl by na sytuacje budżetową węgier lepiej gdyby kredytował gospodarke w dłuższej perspektywie?
Akurat, mnoznik podatku bankowego bedzie moim zdaniem minimalny (jak pojawia sie jakies badania to je podam – w tej chwili to moja intuicja). Duzo niszy od podwyzki podatkow posrednich czy dochodowych czy wiekszosci ciec budzetowych.
@ osoamoroso
Argumenty sa dwa. Zawsze lepiej opodatkowac sektor pasozytniczy niz jakis segment realnej gospodarki. Po drugie, efekt mnoznikowy tego podatku bedzie relatywnie niewielki co ma duze znaczenie przy slabosci obecnego ozywienia gospodarczego.
“Wiekszej bredni dawno nie slyszalem. Zapewnij sobie ochrone militarna, wywiadowcza, policyjna, wyksztalc swoje dziecko i lecz powazna chorobe po kosztach nizszych niz te, ktore oferuje system publiczny”
Rozumiem że teraz mam to wszystko zapewnione ?
Hmm nie wiem, ale chyba żyje w innym kraju…
Korzystasz z tych “systemów” ? np służby zdrowia ? Naukę pominę bo akurat na to chętnie bym się składał (jeśli istniałby podatek celowy)
“Nie, uwazam, ze bodzce finansowe w duzo lepszy sposob niz regulacje kreowac beda stabilnosc w systemie finansowym: brak TBTF, mniejsze lewarowanie, bezpieczniejsze finansowanie.”
To nie są bodźce finansowe. To są bodźce fiskalne.
Brak TBTF bo wprowadzono podatek ? Nie rozśmieszaj mnie.
Rozumiem że wiesz jakie obecnie regulacje oferuje uznanie czyjegoś długu na poziomie AAA ?
“Zapewne sie zwiekszy. Czy zdecydowanie? Nie sadze”
No fakt, takie zapewnie mi wystarczy. “przekonałeś mnie”…
Na oceną możemy chwilę poczekać. Może wykres 3latek węgierskich coś powie.
“Akurat, mnoznik podatku bankowego bedzie moim zdaniem minimalny (jak pojawia sie jakies badania to je podam – w tej chwili to moja intuicja). Duzo niszy od podwyzki podatkow posrednich czy dochodowych czy wiekszosci ciec budzetowych.”
tu również nie wiem, trudno teraz ocenić.
co do kosztów…
w ciągu ostatnich 15 dni kalendarzowych ( 2010.07.08 – 2010.07.23) yield 2 latek skoczyl o 0,44%,
z 5,77 do 6,21.
Pasożytniczy sektor zareagował dość szybko.
P.S. Część tej reakcji to pewnie sygnał na zerwanie rozmów z IMF ale to przecież skutek “podatku”…
@ george
w ciągu ostatnich 15 dni kalendarzowych ( 2010.07.08 – 2010.07.23) yield 2 latek skoczyl o 0,44%,
z 5,77 do 6,21.
Ale dlaczego akurat 15? Wiesz co to szum rynkowy?
Część tej reakcji to pewnie sygnał na zerwanie rozmów z IMF ale to przecież skutek “podatku
Czesc? Dobry zart. No i nie jest to skutek podatku lecz naiwnej wiary w to, ze ‘kapital nie ma narodowosci’.
Rozumiem że teraz mam to wszystko zapewnione?
W jakims stopniu. Wykup sobie w koncu wycieczke do Jemenu czy nawet Albanii to zobaczysz roznice.
Brak TBTF bo wprowadzono podatek? Nie rozśmieszaj mnie.
Twierdzisz, ze wprowadzenie podatku od aktywow progresywnego wzgledem wielkosci aktywow nie bedzie bodzcem negatywnym dla tworzenia instytucji o bardzo duzych aktywach?
Uwaga techniczna, nie czepiam sie, nie ma spacji miedzy literami a pytajnikiem. Sam nie wiem dlaczego ale mnie to irytuje. Nie zebym byl jakims purysta, sam robie blede, ze az oczy bola, ale zwrocilem na to uwage.
@george
“Rozumiem że ustawienie limitów lewarowania nie wystarczy aby zmniejszyc lewarowanie ?
Trzeba dowalić podatek ?”
No, ale to w końcu co jest gorszym socjalizmem: ustalanie limitów czy taka organizacja rynku, która powoduje, że negatywne efekty zewnętrzne są ujęte w rachunku ekonomicznym tych podmiotów, które urządzają sobie kasyno?
Pomijając zabawę w poszukiwanie większego socjalisty, podatek jest zwyczajnie mądrzejszym i bardziej elastycznym narzędziem. W jaki sposób ustalisz sztywną granicę lewara? Podatkiem dodajesz mechanizm który powoduje, że im większy lewar tym bardziej kosztowny – i to jest po prostu mądrzejsza regulacja niż jakieś limity.
A z jakiego okresy moznaby analizować wpływ decyzji parlamentu na yield dwulatek ? roku ?
“Wiesz co to szum rynkowy?”
0,44% na obligach w 2 tygodnie rozumiesz jako szum rynkowy ?
“Czesc? Dobry zart. No i nie jest to skutek podatku lecz naiwnej wiary w to, ze ‘kapital nie ma narodowosci’.”
Rozumiem, sugerujesz że “podatek” nie miał związku ze aktualnym skokiem i zerwaniem rozmów z IMF ?
“Twierdzisz, ze wprowadzenie podatku od aktywow progresywnego wzgledem wielkosci aktywow nie bedzie bodzcem negatywnym dla tworzenia instytucji o bardzo duzych aktywach?”
związek oczywiscie jest, tyle tylko czy nie bedzie TBTF…
Jesli uda sie przenieść koszt pożyczki na klienta krajowego, wpływ bedzie niewielki na egzystencję TBTF. Najzwyczajniej w świecie trzeba będzie im “pomóc” wcześniej.
Co do uwagi technicznej, w kodzie żródłowym “?” oddzielony spacją łatwiej czytać. Nawyk.
@george
“Wystarczy aby AAA oraz sekurytyzacja przestało wymagać (…)”
Ba, okazuje się że może wystarczy zniesienie immunitetu kanciarzy z agencji ratingowych od odpowiedzialności za własne niedbalstwo – patrz popłoch po przemyconej w reformie Obamy reformie systemu agencji ratingowych.
Immunitet ten oczywiście wprowadzali socjaliści w imię redystrybucji dochodów (żeby więcej kasy od burżuazyjnych emerytów trafiało w łapy ciężko pracujących analityków ratingowych).
@adegie
Podatek 0,5% podatek od “aktywów”, zamiast zwiększenia wymogów kapitałowych do poziomu np 8% aktywów zamiast 2%?
Sprzeczałbym sie który z regulatorów będzie skuteczniejszy co do nadmiernego rozrostu “instytucji finansowych”…
@adegie
Co do agencji “ratingowych” i ich oceny ryzyka się zgadzamy.
@ adegie
Pomijając zabawę w poszukiwanie większego socjalisty, podatek jest zwyczajnie mądrzejszym i bardziej elastycznym narzędziem. W jaki sposób ustalisz sztywną granicę lewara? Podatkiem dodajesz mechanizm który powoduje, że im większy lewar tym bardziej kosztowny – i to jest po prostu mądrzejsza regulacja niż jakieś limity.
Dokladnie.
@ george
0,44% na obligach w 2 tygodnie rozumiesz jako szum rynkowy?
Nie, to istotny wzrost. Nie rozumiem dlaczego wziales 15 dni?
Rozumiem, sugerujesz że “podatek” nie miał związku ze aktualnym skokiem i zerwaniem rozmów z IMF?
Podatek nie zerwal rozmow z IMF. Rozmowy zerwane zostaly przez lobbing bankow zagranicznych poirytowanych podatekiem. Tak to widze.
@ Lulu
Nie do konca rozumiem Twoje pytanie. Na jakims poziomie mozna na nie odpowiedziec ‘niczym’. I to i to bedzie podatek od aktywow. Tylko roznych aktywow. Podatek bankowy dotyczyc tez bedzie aktywow jednego sektora, katastralny placic maja wszyscy.
@george
“Sprzeczałbym się który z regulatorów będzie skuteczniejszy co do nadmiernego rozrostu “instytucji finansowych”
Ja też.
Jeszcze pozwolę sobie na analogię: Co jest lepszym narzędziem racjonalizowania rynków nieruchomości. Ceny maksymalne na domy czy podatek katastralny?
@adegie
Podaż pieniądza / dostępności kredytu ?
@trystero
Jaki okres bys wziął ? ( zamiast tych 15 dni )
“Podatek” zerwał rozmowy z IMF – skrót myślowy.
Oczywiscie że lobby zerwało. Też tak to widzę.
Jednak chodzi o efekt. Węgrzy płaca wieksze oprocentowanie.
Koszty ktoś poniesie. Nie sądzę że tłuste koty.
Clou tej dyskusji przypadkowo wymknęło się Trystero. “Sektor pasożytniczy”. Pomijając kwestię banków TBTF (ale to też problem innych wielkich firm, jak GM np.), to czy w gospodarce rynkowej jakiekolwiek przedsiębiorstwo prywatne można zasadnie nazwać “pasożytem”?
@adegie
“zawsze można się schować się w kącie, zasłonić oczy i kiwając się powtarzać ’socjalizm, fuj, socjalizm!’.”
Dobre;-) Z drugiej strony przeciwnicy ideologiczni kapitalizmu chowają się w kącie i buczą ‘kapitalizm, fuj, kapitalizm!’
W tym przypadku mam nadzieję, że zwycięży rozsądek, przy czym trzeba dodać, iż 0,04% aktywów (0,07% w 2011 roku), to wielkie nic. Efektywność podatku, który wpłynąłby na zachowanie umiaru przez banki waha się od 0.2 do 0.7% wartości aktywów. Czytałem gdzieś o tym, ale nie mogę tego teraz znaleźć
@george
“Podaż pieniądza / dostępności kredytu ?”
Znaczy się, że co? Nie będzie kredytów? Podaż pieniądza spadnie? Banki zagrożą, że póki podatek nie zostanie cofnięty całą kasę będą wydawać na fajki i piwo?
A to w jakim stopniu ten podatek udałoby się przerzucić na klientów (to rozumiem poruszasz jako “dostępność”) zależy od poziomu konkurencji na danym rynku i sprawności lokalnego UOKiKu (gdyby bankom przyszło do głowy się zmawiać).
@HansKlos
“Z drugiej strony przeciwnicy ideologiczni kapitalizmu”
Tylko najpierw trzeba by takich znaleźć. Widziałeś ostatnio jakiegoś poza Kubą i Koreą Płn.? Bo ja nie.
@stawka
Ważne jest ustanowienie mechanizmu, stawki można stopniowo podwyższać.
@ dorota
to czy w gospodarce rynkowej jakiekolwiek przedsiębiorstwo prywatne można zasadnie nazwać “pasożytem”?
Czytalas najnowszego Granthama (Ty go chyba bardzo lubisz, nie?). On tez cos takiego sugeruje choc bez uzywania brzydkich slow. To, ze sektor finansowy wyrosl ze swojej uslugowej roli i pasozytuje na realnej gospodarce nie jest jakims odosobnionym pogladem.
@ george
Poczekalbym kilka tygodni. Rozmowy z IMF zostana wzniowione.
@adegie
pytaleś co by bardziej regulowało ceny domów. Kataster czy z góry ustalony limit ceny.
Ja odpowiadam : podaż pieniądza i szeroko rozumiana dostępności kredytu.
A tak BTW Limit cen juz mamy ustalony za pomoca programu “rodzina na swoim” :). Kataster istnieje w Szwecji co nie zmienia faktu że w 2007 ceny nieruchomosci wzrosły tam coś około 25%.
@ george
A tak BTW Limit cen juz mamy ustalony za pomoca programu “rodzina na swoim” :).
Celna uwaga ale trzeba podkreslic, ze to limit dolny. Cena minimalna.
Grantham pisze, że wzrost udziału w PKB sektora finansowego z 3% do 7,5% jest “podatkiem” nałożonym na pozostałe działy gospodarki – a niby dlaczego? Ten wzrost odzwierciedla po prostu narastający popyt konsumentów na usługi bankowe. A poza tym sam PKB wzrósł, więc nic nikomu nie zabrano, tort do podziału jest duuużo większy… Grantham popełnia błąd logiczny imho.
Świat jest całkiem inny niż kilkadziesiąt lat temu – chociażby dużo więcej ludzi ma nieruchomości kupione na kredyt hipoteczny. To popyt na takie usługi pomógł urosnąć sektorowi bankowemu.
No i byłabym ostrożna z poglądem o “pasożytnictwie”. Z jednej strony ludzie chcą brać kredyty (lub chcieli jeszcze niedawno) z drugiej – władze monetarne zalewają system tanim pieniądzem. Gdzie tu sytuacja “pasozytowania”?
@george
“Ja odpowiadam : podaż pieniądza i szeroko rozumiana dostępności kredytu. ”
Zgoda, ale takiej możliwości odpowiedzi nie było w mojej analogii.
@george
“Kataster istnieje w Szwecji co nie zmienia faktu że w 2007 ceny nieruchomosci wzrosły tam coś około 25%”
Sam kataster oczywiście wszystkich problemów nie rozwiąże, ale na pewno pomoże.
@_dorota
“A poza tym sam PKB wzrósł, więc nic nikomu nie zabrano, tort do podziału jest duuużo większy”
Wydawało mi się, że onanizowanie się PKB już nie jest trendy. Co z tego, że PKB wzrasta, jak w ostatecznym rozrachunku ten cały niby wzrost kończy się eksplozją długu publicznego.
@ adegie
Ja podważam teze o “podatku” nałożonym przez sektor finansowy na pozostałe. To o czym piszesz to inny temat.
@ dorota
Sektor finansowy pelni funkcje uslugowe. Jak sektor HR. Sektor finansowy nic nie wytwarza, on ulatwia wytwarzanie innym sektorom. W uproszczeniu, sektor finansowy laczy ludzi, ktorzy maja pieniedza z ludzmi, ktorzy maja pomysly. Im mniejsza bierze za to prowizje tym lepiej dla calej gospodarki. W latach 60′ XX wieku prowizja wynosila 3%, a obecnie wynosi 7,5%. To nie jest korzystne dla gospodarki. Spojrz na ten problem w ten sposob.
Naprawde potrzebujemy fundusze inwestycyjne z prowizjami 2%-4% za zarzadzanie, ktore nie daje przewagi nad rynkiem? Nie wystarcza ETF z prowizjami na poziomie 0,2%-0,8%? Taki przyklad, pierwszy z brzegu.
“W latach 60′ XX wieku prowizja wynosila 3%, a obecnie wynosi 7,5%”
No, nieprawda. w latach 60 SUMA tych wszystkich “prowizji” w odniesieniu do PKB wynosiła 3%, obecnie 7,5%. Dlaczego? Bardzo istotnie, wielokrotnie zwiększył się WOLUMEN transakcji, w których sektor bankowy pośredniczy (”łączy ludzi” jak to zgrabnie ująłeś :)).
Czy to jest korzystne dla gospodarki, że wolumen np. kredytów dla przedsiębiorstw wzrósł? Zdecydownaie tak. Z kredytami hipotecznymi to już nie tak prosta sprawa, ale sektor bankowy był znowu tylko “wykonawcą” bańki nadmuchanej przez tani pieniądz + nierozważny popyt.
Kontestuję główną myśl Twojego wpisu: sektor bankowy jako “pasożyt”, którego trzeba ukarać/ukrócić/trzymać w ryzach dodatkowym podatkiem. Zbyt proste, żeby mogło mieć sens :)
@Trystero, _dorota
““W latach 60′ XX wieku prowizja wynosila 3%, a obecnie wynosi 7,5%””
W tym 7.5% zawiera się koszt ostatnich bailout’ów? Czy nie warto się wykłócać o te kilkanaście bilionów wśród przyjaciół?
@ dorota
Zobacz tutaj
Warty przemyślenia ten artykuł, choć troche skrzywiony lewicowo. Ale ten temat jeszcze pewnie nie raz wypłynie, więc nie będę teraz go polemizować, szczególnie, że sama niedługo wyjeżdżam :) Kilka puktów tam jednak jest do polemiki.