W dzisiejszym kryzysie na wesoło trzy rzeczy: humorystyczna encyklopedia strategii funduszy hedge, ilustrowany leksykon libertarian – myślę, że prawdziwa gratka dla wielu czytelników bloga oraz inspirująca historia młodego mieszkańca ekskluzywnej części Manhattanu, któremu udało się odnieść sukces w życiu i znaleźć pracę na Wall Street.
Encyklopedia strategii funduszy hedge pochodzi ze strony Reformed Broker. Wszystkim czytelnikom zainteresowanym mniej humorystycznym opracowaniem polecam tę stronę:
Krótki przewodnik po 24 typach libertarian znalazłem na blogu Big Picture. Gdyby ktoś dysponował podobnym opracowaniem dla progresywistów to chętnie umieszczę na blogu.
Na koniec, niezawodne The Onion opowiada o życiu nowojorczyka, któremu udało się zrobić karierę na Wall Street dzięki znajomościom i pieniądzom rodziców.
Specjalny bonus, król Artur spotyka przedstawicieli anarcho-syndykalistycznej komuny:




dzięki znajomościOM
@AAA
co się czepiasz. Może to była tylko jedna znajomość.
@aaa
Bo widzisz, ja jestem taki ‘ą’, ‘ę’ :) Mam nadzieje, ze to jest ogolnopolskie wyrazenie a nie lokalna gwara.
Od niedawna czytam Twojego bloga, czy uważasz za trafne te 24 typy libertarian? W kontekście oczywiście ich utopijnych wizji? Ciężkim jest dla mnie zakwalifikować Twoją osobą do danej grupy poglądów gospodarczych. Pozdrawiam.
@ wojtaz
To zart, dowcip – nie traktuje tego w 100% powaznie.
Tym niemniej wydaje mi sie, ze spotkalem okreslone typy w czasie dyskusji. ‘Too smart for science’, ‘petualnt’, ‘naive’, ‘whitey’ i inni zyja w Sieci. W Polsce jest tez specyficzna forma ‘creepy’ – ‘jechalem 200 km/h, kompletnie pijany i zatrzymala mnie policja – co za wstretny totalitarny terror!’
Prawda jest jednak taka, ze z malymi przerobkami ta klasyfikacja pasowalaby do progresywistow czy innych ludzi, wszystkich ludzi.
Wykaz typów libertarian pewnie nie aspiruje do wyczerpania tematu. Zastanawiam się, gdzie umiejscowic faceta, który wyszydził mój sprzeciw wobec grillowania na balkonie :)
Z innej beczki – Trystero, piszesz tak często, że nie nadanżam czytać i przemyśliwać…
@ dorota
Przykro mi :) Staram sie raz dziennie by nie wypasc z rytmu pisania.
Ale od weekendu bede sporo zwiedzal wiec moze uda sie rzadziej pisac.