Bespoke opublikował niedawno zestawienie notowań CDS na dług państwowy, do którego dołączono cztery amerykańskie stany: Illinois, Kalifornię, Nowy York i New Jersey. Stany wybrano ze względu na płynność rynku zapewnioną adekwatną wielkością stanowego długu.
Okazuje się, że wspomniane stany byłyby w czołówce najbardziej ryzykownego długu. CDS na dług Illinois notowany jest na poziomie 369 punktów bazowych – wyżej są tylko Dubaj (497), Grecja (910), Argentyna (971) i Wenezuela (1353).
Kalifornia, z wynikiem 353 punkty bazowe, nie wypada dużo lepiej i pod względem ryzyka kalifornijski dług plasuje się pomiędzy islandzkim a bułgarskim. Dług stanów Nowy Jork i New Jersey postrzegany jest jako bardziej ryzykowny niż Irlandii i Hiszpanii.
Z jednej strony, wysokie notowania credit default swaps na dług amerykańskich stanów nie powinny być zaskoczeniem biorąc pod uwagę olbrzymie problemy budżetowe stanowych administracji. Poświęciłem im osobny wpis w lutym 2010 roku. Z drugiej strony, wydawać by się mogło, że inwestorzy zakładać będą istnienie ‘nieoficjalnych’ gwarancji rządu federalnego (nieoficjalnych – takie gwarancje nie istnieją ‘na papierze’). Ze względu na zaufanie rynków finansowych do długu stanowego – trudno sobie wyobrazić by rząd w Waszyngtonie pozwolił na bankructwo lub restrukturyzację jednego ze stanów. Potencjalny bailout będzie jednak dużym wyzwaniem pod względem prawnym.
Pełne zestawienie Bespoke znajduje się poniżej:



@”trudno sobie wyobrazić by rząd w Waszyngtonie pozwolił na bankructwo lub restrukturyzację jednego ze stanów”
A mi się nawet udaje. Ostatnie lata mocno rozwinęły moją wyobraźnię.
Jedna rzecz mnie zawsze zastanawiała: z technicznego punktu widzenia USA nie może zbankrutować – nie mają zadłużenia denominowanego w innej walucie niż USD, więc spłata długo to w najgorszym wypadku kwestia “naciśnięcia przycisku”. Biorąc to pod uwagę jaki jest sens notowania CDSów na amerykański dług, jaki jest sens ich kupowania? To przecież niemal transakcja arbitrażowa zajmować krótką pozycję gdy US CDS idzie do góry. No chyba, że rynek uwzględnia to, że w Kongresie brak osób o podstawowej wiedzy dotyczącej polityki monetarnej ich kraju i jednak ogłoszą kiedyś niewypłacalność…
Sprawa poszczególnych Stanów w USA to oczywiście odrębna kwestia ;-)
Dla USA (czytaj: aktualnie rządzących polityków) może być lepiej ogłosić niewypłacalność niż zafundować sobie hiperinflację.
jest to na tyle nieprawdopodobny scenariusz, że nawet nie brałem go pod uwagę.
Wszak Treasuries to jedyny papier na rynku risk-free… a chociaż tak mówią ;-)