Znalazłem interesujące informacje, które przenoszą dyskusję o modelach statystycznych w inwestowaniu na poziom funduszy hedge. Felix Salmon zwrócił uwagę na wypowiedź byłego pracownika Renaissance Technologies w kwestii reguł, którymi Renaissance posługuje się oceniając jakość modeli statystycznych, na podstawie których tworzy strategie inwestycyjne.
Robert Frey wspomniał o czterech zasadach:
-
prostocie: ‘nie rób strategii bardziej skomplikowaną niż musi być’
-
powszechności: ‘strategia musi być tak uniwersalna jak to tylko jest możliwe’
-
stabilność: ‘modele, które trzeba nieustannie dostosowywać najprawdopodobniej nie są na tyle dobre by wytrzymać próbę czasu’
-
racjonalność: ‘nie wystarczy, że istnieje związek statystyczny, trzeba użyć rozumu by wyeliminować statystycznie istotne lecz pozorne prawidłowości’
Muszę przyznać, że wszystkie cztery zasady wydają się logiczne i każdy inwestor pracujący nad statystycznym/kwantytatywnym modelem/systemem generującym sygnały do zajęcia pozycji na rynku skorzysta, jeśli weźmie je pod uwagę. Muszę jednak przyznać, że czwarta reguła może wzbudzać pewne kontrowersje.
Sebastian Mallaby w książce poświęconej funduszom hedge ‘More Money Than God’ sugeruje jednak, że to gotowość Renaissance do wykorzystywania niewyjaśnionych logicznie prawidłowości statystycznych jest czynnikiem, który odróżnia firmę od konkurencji i decyduje o jej wyjątkowych wynikach. Renaissance unika na przykład zatrudniania pracowników, którzy pracowali wcześniej w sektorze finansowym albo który posiadają ekonomiczne lub finansowe wykształcenie i koncentruje się na naukowcach (matematykach, fizykach, astronomach), którzy patrzą na analizowane dane przez pryzmat ekonomicznych schematów.
Mallaby cytuje jednego z kluczowych pracowników Renaissance, Boba Mercera, który powiedział: Jeśli ktoś przyszedłby do mnie z teorią o tym, że fazy Wenus wpływają na zachowanie rynków to oczekiwalibyśmy bardzo mocnych dowodów… Ale niektóre sygnały, które intuicyjnie nie wydają się oparte na zdrowym rozsądku, rzeczywiście działają… sygnały na podstawie, których zawieramy transakcje nieprzerwanie od piętnastu lat nie są oparte na zdrowym rozsądku (nie mają sensu). Gdyby były to ktoś inne zapewne by je znalazł i wykorzystał.
Dlaczego w ogóle zajmujemy się Renaissance Technologies? Otóż, jeden z najlepszych zarządzających funduszami hedge w historii (choć dwadzieścia kilka lat to zbyt krótko by wykluczyć ‘łut szczęścia’). Flagowy fundusz Renaissance Technologies, Mediallion, przynosił około 35% rocznej stopy zwrotu w ostatnich dwudziestu latach. Specjalny status Renaissance Technologies w sektorze funduszy hedge podkreślają opłaty: 5% za zarządzanie i 36% od zysków (przy regularnej stawce na poziomie 2% i 20%).
Myślę, że warto jeszcze raz pokreślić, że wyniki Renaissance mogą być wynikiem przypadku (dwadzieścia kilka razy pod rząd wyrzucony orzeł – któremuś z funduszy hedge może się to przytrafić). Jeśli wyniki Renaissance rezultatem przypadku nie są, a fundusz rzeczywiście korzysta z czysto statystycznych korelacji to wyjaśnieniem zagadki może być, że za czysto statystycznymi wzorami kryją się logiczne prawidłowości, których po prostu nie dostrzegamy lub nie potrafimy zrozumieć. Wreszcie, jeśli Renaissance korzysta z czysto statystycznych prawidłowości, nie opartych na związku przyczynowo-skutkowym to klucz do świetnych rezultatów może tkwić w zarządzaniu ryzykiem.
W każdym razie, w kwestii użyteczności pozornych prawidłowości generujących sygnały inwestycyjne konsensusu nie ma. Jest obóz ‘działa? To korzystaj!’ oraz obóz ‘to droga do bankructwa’. Ja bym umieścił się w trzecim obozie ‘różnicę robi zarządzanie ryzykiem’.


A może za świetnymi wynikami Renteca stoi coś jeszcze ?
@ 1
Właśnie. Przychodzi mi na myśl przykład Buffeta. Legenda, guru, geniusz, ale – jak sam o tym pisałeś, Trystero – korzenie jego sukcesu są dużo bardziej prozaiczne.
Jedno jest pewne: warto tworzyć w mediach i pielęgnować legendę “niestandardowego, a zaskakująco skutecznego” podejścia do rynku. Łatwo od niej odciąć kupon (5 i 36%).
@GTC
“A może za świetnymi wynikami Renteca stoi coś jeszcze ?”
Ja bym stawiał na krasnoludki;-) Te są ostatnio bardzo aktywne i pracowite. Cynik9 twierdzi, że stoją za zmianami w NBP i IPN, a nawet za próbą przesłuchania Kaczora, który był w Londynie i nie zapytał o nasze 650 milionów. Krasnale tak się zapracowały, że zapomniały iż w ostatnim miesiącu w Londynie był również PO prezydenta i był tam również sam (Wz)Rostowski, który kolegi torysa nie zapytał o kasę.
Trystero wybacz mi ten polityczny off topic.
W przypadku Renteca gospodarz szuka i “jeśli Renaissance korzysta z czysto statystycznych prawidłowości, nie opartych na związku przyczynowo-skutkowym to klucz do świetnych rezultatów może tkwić w zarządzaniu ryzykiem”. Ryzykiem nie da się zarządzać, można co najwyżej próbować minimalizować straty. Ekonomiści z reguły nie rozumieją też iż częstym błędem jest przyjmowanie, że zmienne silnie nawet skorelowane są związane jakimś związkiem przyczynowo-skutkowym. Dźwięk syreny lokomotywy jest niezwykle silnie skorelowany z odjazdem pociągu ze stacji, nie jest on jednak żadną przyczyną ruchu lokomotywy;-)
Może wyniki Renaissance są tak dobre, bo analitycy wybierają kości, a na końcu jest małpa, która nimi rzuca wskazując kierunek inwestycji?
Kiedyś było jest sygnał wchodzę,mam swoje spadam.
Teraz jest sygnał czekam z wejściem na najniższą linię obrony,mam swoje dżwigam linię obrony i jeśli nie szacuję zarobić dwa razy więcej niż mogę im oddać to spadam.
Jeśli ktoś stale się rozwija to kasa nie jest ślepa,trafi i tak do mnie a ja ją rozpierdolę na bzdety.
Aby zarządzać ryzykiem należy tez przyjac jakiś model oceny ryzyka. Wogole zarządzanie ryzykiem to ciekawy temat i może Trystero uda Ci sie napisać na ten temat parę słów w kolejnych wpisach. Takie readme.txt chętnie bym przeczytał.
Hans… gratulacje za świetny przykład z lokomotywą :).
@HansKlos
“Ryzykiem nie da się zarządzać, można co najwyżej próbować minimalizować straty.”
A czym jest minimalizowanie strat, jak nie zarzadzaniem ryzykiem?
@kolegakierownik
“Czym jest minimalizowanie strat, jak nie zarzadzaniem ryzykiem”
Straty muszą zacząć występować, aby można je było minimalizować;-) Nie da się zminimalizować zerowych strat;-)
Przytoczę za encyklopedią, że zarządzanie ryzykiem to identyfikacja, ocena zagrożeń i ustawienie priorytetów oraz minimalizacja prawdopodobieństwa wystąpienia nieszczęśliwych zdarzeń. Wg mnie, szczególnie minimalizacja prawdopodobieństwa jest niemożliwa, tak jak niemożliwe jest zmniejszenie (bez oszustwa) prawdopodobieństwa wyrzucenia szóstki poniżej 1/6. Pozostałe elementy tzw zarządzania ryzykiem, to element projektowania procesu, technologii czy budynku na najwyższe możliwe obciążenia lub awarie. Tak jak po zbudowaniu hali nie da się jakoś specjalnie zwiększyć marginesu obciążalności dachu, tak i w procesach finansowych i inwestycyjnych w trakcie trwania procesu niewiele da się zrobić. Odśnieżanie źle zaprojektowanego dachu, czy modlitwa to prowizorka, a nie zarządzanie.
Powiedz mi, jak można zarządzać ryzykiem niespłacenia kredytu, jak się już ów kredyt udzieliło? Można co najwyżej niespłacalny kredyt ładnie opakować i opchnąć naiwniakom, albo wplatać w to ubezpieczyciela ale to nie jest żadne zarządzanie ryzykiem, tylko zwyczajne chamskie oszustwo;-)
Ej kierownik!
Nie mówi się publicznie że Hans to idiota(choć to prawda),trzeba postępowac tak jak Trys postepuje z moją osobą-ignoruje.To duch naszych czasów,pozytywista nie ma szans.
@ kunta kinte
Jak chcesz, “czarny kolego”, by cię poważnie traktować, jak wszem i wobec głosisz, że jak kasa do Ciebie trafi to ją
“roz….sz na bzdety” ! :)
@GTC
Materializm to chyba utopia największa,większa nawet od wiary czy religii.
Wszechświat,którego częścią jesteśmy to równowaga.Niestety.
tak of topicznie
http://interaktywnie.com/biznes/newsy/social-media/like-it-powalczy-z-google-social-search-ma-przyszlosc-14679
bo wiem że tu się kręcą ludzie przeświadczenio o niezniszczalnosci google. ;)
To akurat nie jest droga do wyszukiwarki, a ja osobiście portali społecznościowych nie trawię.
To jest wsadzenie funkcjonalności digg.com/wykop.pl do facebooka a nie wyszukiwarka, nie wiem kto tam googla wplątał.
Bulwersator
Kto wie jak sie to wszytko potoczy. facebook rośnie jak na drożdzach. I zbiera od cholery informacji… w sam raz na odpalenie jakiej rewolucji.
Swoją drogą jestem ciekaw jak wyglądają systemy znajdowania informacji o kimś w internecie i na ile jest to zautomatyzowane.
O czym wy gaworzycie chłopcy, o facebookach i wyszukiwarkach, etc !!!
Chyba żeśta trochę zagalopowali na manowce tematu-
Czy sygnał musi mieć sens?.
Czy nie ważniejsze jest pytanie skąd biorą się takie wyniki jak Renteca i jak to możliwe,że GS w I kwartale 2010 nie miał ani jednego dnia ujemnego ?
Gdybym wiedział to bym nie siedział na tym blogu tylko prowadziłbym własny albo szukał ładnego miejsca na dom.
@GTC
GS miał longi na złotym,mało tego że zarobił 30% to jeszcze codziennie dopłacali mu 1%swapu.
Kto mu dopłacał?
swap to różnica w stopach procentowych,ci co mają rachunki w PLN tracą 1% dziennie a ci co mają w USD zarabiają,wynik polityki utrzymywania naszych stóp procentowych na wysokim poziomie.No ale jakoś trzeba nęcić zagranicznych inwestorów aby brali nasze obligacje,cierpi jednak na tym rodzimy przemysł zadłużający się w PLN.
@ kunta kinte
1% dziennie? Daj namiary do Twojego brokera :)
Ja też p[oproszę, ale na priva by nie spalić takiej okazji !
@Trys
1%dziennie od depozytu zainwestowanego w ten rynek przy lewarze 200 tzn od każdego lota wartego 100 000 usd wpłacasz ok 3000 zł aby nim grać i swap wynosi ok 250 zł dziennie.Wy nie gracie chyba że o tym nie wiecie.Swap dla każdego rynku i portfela jest oczywiście inny.
Oczywiście aby z tego korzystać trzeba mieć rachunek w USD na kwotę ok.50000 USD zdeponowane w USD,no ale nie piszę przecież z dziećmi teoretykami a z fachowcami od rynków kapitałowych.Są biura jak XTB gdzie wystarczy 30000 a w moim Saxo trzeba 100000.
@ kunta kinte
Pozerze, juz raz Cie sprawdzilem i wymiekles wiec daj sobie spokoj z takimi uwagami.
Doskonale zdajemy sobie sprawe z GTC co to jest Forex swap. Wiemy tez, ze wynika z roznicy stop procentowych pomiedzy dwoma parami walut. Wiemy tez, ile musialaby wynosic ta roznica by dziennie zarabiac na niej 1%.
Wiec zazartowalismy sobie z Twojej pomylki a Ty wymyslasz dzwignie 1 do 200 by zakryc swoj blad i probujesz szpanowac 100 000 USD. Zalosne.
Pozer.Tak,czyli jeśli wpłacam 35 000 PLN np do XTB i zajmuję 10 lotów longa to codziennie nie jest mi potrącane 2350 zł swapu.Jeśli ten rachunek byłby w yenie to codziennie 2350 zł miałbym dopisywane.
Pan Trystero ten doktorat robi chyba na warzywniaku,jeśli o takich rzeczach nie wie.
Oczywiście lewar ma znaczenie w sensie wartości transakcji,w sensie zdeponowanego kapitału i do 10% swapu plus lub minus dziennie nie ma znaczenia żadnego.
Proszę zadzwonić do XTB lub Saxo i zapytać o to.
Faktem bezsprzecznym jest że aby Swap działał na naszą korzyść trzeba mieć rachunek w USD i dla Saxo to 100k.
O Boże,wy nie macie pieniędzy i stąd ta agresja!Ekonomiści mądrzy książkowo bez grosza kurwa przy duszy,golasy z golasińskich.
żegnam
@ kunta kinte
Ty naprawde masz problemy ze zrozumieniem Forex swap. Forex swap na PLN/USD wynika z roznicy pomiedzy O/N WIBOR i O/N LIBOR. Tak wiec dziennie to jest wielkosc pozycji razy ta roznica/365. Nie sadze by swap na PLN/JPY by taki sam co na PLN/USD z opisanych wyzej powodow.
Ale generalnie masz racje. To wszystko wynik tego, ze nie mamy pieniedzy :) Bedzie mi brakowac Twojego buractwa…