Faktury elektroniczne EBPP

Trystero

Rekomendacje analityczne jako antywskaźnik?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 23.06.2010 | Komentarze (5) »

Bloomberg opublikował interesujący tekst o rekomendacjach analitycznych dla amerykańskich spółek. Okazało się, że firmy, które w grudniu 2009 miały największy udział rekomendacji ‘sprzedaj’ zdecydowanie pobiły w pierwszym półroczu zarówno szeroki rynek jak i korporacje z największym odsetkiem rekomendacji ‘kupuj’. Co ciekawe, korporacje najbardziej w grudniu 2009 ‘lubiane’ przez analityków spisywały się dużo gorzej od szerokiego rynku.

Artykuł Bloomberga nie jest przykładem precyzyjnego przedstawiania danych, tak więc nie dysponuję kompletnym zestawieniem wyników dla obydwu grup. Można jednak obliczyć, że portfel złożony z dziesięciu spółek (między innymi AIG, Eastman Kodak i Sears Holding) z najwyższym odsetkiem rekomendacji ‘sprzedaj’ w grudniu 2009 uzyskałby w 2010 roku stopę zwrotu na poziomie 24%, przy stopie zwrotu indeksu S&P 500 na poziomie -0,2% (dane na 21 czerwiec 2010). Odchylenie standardowe stóp zwrotu spółek z portfela wyniosło 32%.

Na poziomie najbardziej ‘nielubionych’ przez analityków w grudniu 2009 roku sektorów dane przedstawiają się następująco. Najwięcej rekomendacji ‘sprzedaj’ miały spółki z trzech sektorów:

  • banki: 11% zysku w 2010
  • deweloperzy: 14% zysku w 2010
  • producenci samochodów: 9,9% zysku w 2010

Co ciekawe, o ile rekomendacje analityczne z grudnia 2009 roku okazały się antywskaźnikiem, to zmiany tych rekomendacji już nim nie były. Bloomberg podaje, że spółki, które zanotowały najwięcej podwyższeń rekomendacji do ‘kupuj’ zyskały 11% w 2010 roku. Korporacje, które zanotowały najwięcej obniżeń rekomendacji do ‘sprzedaj’ zyskały 1,7% w 2010 roku – a więc także spisały się lepiej niż szeroki rynek. Niestety, w tym przypadku najprawdopodobniej obserwujemy dostosowywanie rekomendacji analitycznych do zachowania rynku a nie proces odwrotny.

Oczywiście dane za jeden okres to jedynie anegdotyczny odpowiedź na postawiane w tytule pytanie. Dogłębne przeanalizowanie problemu wymagałoby dokładnych badań statystycznych, w formule podobnych, do badania efektu momentum. Jeśli natrafię na takie badania to podzielę się ich rezultatami na blogu.

Podziel się z innymi:
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • Facebook
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Co-Robie.pl | Co teraz robisz?
  • Wrzuć to na Flakera - powiadom swoich Znajomych
  • grono.net - internetowa społeczność przyjaciół
  • Dodaj link - Linkr.pl - tylko ciekawe linki
  • Polec.pl - Pozytywnie Odjazdowo Lajtowo Elokwentny Content
  • Dodaj wyczajenie
  • Spis.pl - najciekawsze w sieci
  • pinger.pl - Nie taki zwykły blog.

Komentarze (5) do "Rekomendacje analityczne jako antywskaźnik?"

  1. silverbug powiedział(a):

    kolejny argument za “papierem”, jego analitykami i wiara w cuda fiata moneya:)

  2. lendo powiedział(a):

    To oczywiście wymagało by zbadania -ale przecież ile warte są analizy dowiodło ( ? – niech będzie pokazało) doświadczenie z szympansem itp.
    Co nie przeszkodziło oczywiście GSowi zarabiać przez kwartał codziennie ( ciekawe jak w drugim) ale to raczej efekt który kiedyś niewątpliwie będzie uznany za niedozwolone wykorzystanie niedoskonałości ruletki pardon systemu

  3. PokonacRynek powiedział(a):

    “You get what you paid for”, sprawdza sie wszedzie. Zaloze sie, ze rekomandacje platne tych samych biur daly inne rezultaty.

  4. ralfowitz powiedział(a):

    @Trystero
    Co to znaczy “rekomendacje analityczne za 2009rok”? W jaki sposób rozdzielono te rekomendacje, powiedzmy, pierwotne od tych drugich odwracających, jeżeli weźmiemy drugie do badania to już nie mamy antywskaźnika. Wybór nie powinien być swobodny, rozumiem że chodzi o rekomendacje wydane w grudniu 2009 dot sytuacji spółki/spółek w roku 2010..? Jeśli tak, zaczekałbym z takimi podsumowaniami, dopiero koniec czerwca.

    @PokonacRynek
    Nie byłbym taki pewien, gdyby ktoś stracił na rekomendacji bezpłatnej zalecającej kupno, ale dotarł do płatnej, w której zaleca się sprzedaż papieru (bądź neutralnej, kwestia ceny prawnika), to firma sporo ryzykuje, Amerykanie lubią się sądzić. Tak mi się wydaje, natomiast jestem pewien w trochę innym przypadku (bo spotkałem się z taką sytuacją) kiedy rekomendacja zalecała jedno, natomiast w okresie którego dotyczyła, fundusz prowadzony przez tę samą firmę robił co innego. Inwestor stracił korzystając z rekomendacji – nie z funduszu – i wygrał w sądzie, wcześniej udało mu się dotrzeć do dowodów na takie a nie inne działanie zarządzających. Prawnicy się ucieszyli bo poszło o duże pieniądze, wtedy wiedzą o co walczą. Zdaje się że winny był zespół od rekomendacji, fundusz miał w okresie kiedy była ‘w mocy’ dodatni wynik.

  5. Trystero powiedział(a):

    @ ralfowitz

    Chodzi o rekomendacje z grudnia 2009 roku. Twoja uwaga jest sluszna, rzeczywiscie lepiej bedzie sprawdzic pod koniec roku. Postaram sie to zrobic. W rekomendacjach defaultowym horyzontem czasowym jest z reguly 12 miesiecy.

Dodaj komentarz

Trystero

niezależny blog finansowy

Autor bloga jest inwestorem giełdowym i doktorantem na czołowym polskim uniwersytecie. Publikowane na blogu teksty dotyczą rynku kapitałowego, ekonomii, gospodarki i życia społecznego– w takiej mniej więcej kolejności więcej »

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player