Faktury elektroniczne EBPP

Trystero

Jak duży jest wyciek ropy z Deepwater Horizon?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Świat dnia 22.06.2010 | Komentarze (30) »

Dzięki projektowi ifitwasmyhome.com może sprawdzić relatywną wielkość wycieku ropy z głębokowodnej platformy wydobywczej w Zatoce Meksykańskiej. Nie wiem, czy są publicyści i analitycy bagatelizujący rozmiary katastrofy ekologicznej w Zatoce Meksykańskiej, jeśli są, to ten obrazek przemówi do nich głośniej niż tysiące słów.

Tak wyglądałby wyciek ropy z Deepwater Horizon gdyby platforma wiertnicza znajdowała się gdzieś w okolicy Bornholmu:

Za Google Maps i ifitwasmyhome.com

Za Google Maps i ifitwasmyhome.com

Bardzo wiele informacji o wycieku ropy naftowej, budowie szybu wiertniczego i działaniach naprawczych znajduje się na stronie New York Times. Tam też znajduje się interaktywna mapa Zatoki Meksykańskiej pokazująca jak zmieniał się zanieczyszczony ropą akwen przez ostatnie dwa miesiące. Proszę zwrócić uwagę, że ilość ropy naftowej, która przedostała się do Zatoki Meksykańskiej kilkakrotnie już przekracza skażenie powstałe w katastrofie Exxon Valdez.

Za NYT

Za NYT

Podziel się z innymi:
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • Facebook
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Co-Robie.pl | Co teraz robisz?
  • Wrzuć to na Flakera - powiadom swoich Znajomych
  • grono.net - internetowa społeczność przyjaciół
  • Dodaj link - Linkr.pl - tylko ciekawe linki
  • Polec.pl - Pozytywnie Odjazdowo Lajtowo Elokwentny Content
  • Dodaj wyczajenie
  • Spis.pl - najciekawsze w sieci
  • pinger.pl - Nie taki zwykły blog.

Komentarze (30) do "Jak duży jest wyciek ropy z Deepwater Horizon?"

  1. sircwaniak powiedział(a):

    To jest po prostu straszne. JA już nie tankuję na stacjach BP.

  2. aaz powiedział(a):

    aż strach pomyśleć co by było gdyby taki wyciek zdarzył się na Jeziorku Czerniakowskim, albo w brodziku mojej kabiny prysznicowej, brrrrr

  3. Trystero powiedział(a):

    Smutne to, czesc ludzi przeszla tak skuteczne pranie mozgu, ze na wzmianke o katastrofie ekologicznej ma tylko jeden wyuczony odruch: kpine. Chyba, ze nie jest to kwestia prania mozgu lecz ogolnych walorow kognitywnych…

  4. llukiz powiedział(a):

    Zapewniam że jest to kwestia ogolnych (nie mylić z ogolonych) walorów kognitywnych. Szczerze mówiąc to nim przeczytałem Twój wpis, to na podstawie info z mediów wydawało mi się, że całe południowe wybrzeże USA jest w ropie. Takie odnosiłem wrażenie. A tu się okazje że tylko część.
    Wydawać by się mogło że wydobywanie ropy nie powinno mieć nic wspólnego z ideologią, ale jednak ma. Każde niepowodzenie w wydobyciu cieszy, bo można napisać że ropa jest zła, a “ekologia” dobra.

    ŻAŁOSNE jest to

  5. ralfowitz powiedział(a):

    Trystero – a czy mógłbyś popełnić tekst, traktujący o skutkach wycieku ale nie gospodarczych, tylko przyrodniczych. Rozmawiając w gronie znajomych ktoś rzucił: nie było nas, był las, nie będzie nas, będzie las i przypomniał mi się wtedy fragment książki A. Coulter o amerykańskich liberałach:
    “A few years after oil drilling began in Prudhoe Bay, Alaska, a saboteur set off an explosion blowing a hole in the pipeline and releasing an estimated 550,000 gallons of oil. It was one of the most devastating environmental disasters in recent history. Six weeks later, all the birds were back. Birds are like rats—you couldn’t get rid of them if you tried.” Teraz to jest 106 mln galonów… Walory kognitywne, dyplomata, hehe

  6. sebastian powiedział(a):

    To bardzo przykre I oczywiscie szkoda mi wszystkich stworzen ktore cierpa badz beda cierpiec w przyszlosci z powodu tego wycieku. Jednak jestem tego samego zdania co Georg Carlin w monologu “Save the planet“, do znalezienia na youtube

  7. Trystero powiedział(a):

    @ llukiz

    Przesadzasz. W USA nic praktycznie, poza oredziem Obamy sie nie dzieje. Bylo moratorium (niezbyt madre) na wiercenia w Zatoce, zostalo cofniete przez sad. Niespecjalnie widze chec do wykorzystania Deepwater Horizon przeciwko ropie, juz predzej przeciwko korporacjom. O tym pisal chocby Ritholtz.

    @ ralfowitz

    Hm, nie znam sie na ekologii, wiec raczej nie wezme sie za ten temat. Faktem jest, ze ekosystem ma fenomenalne zdolnosci do regeneracji. Jednak, to na pewno sa lata i dekady a nie tygodnie.

  8. adegie powiedział(a):

    @Trystero
    “juz predzej przeciwko korporacjom”
    A dokładnie przeciwko zagranicznym korporacjom. Amerykańscy ropniacy oczywiście zeznali, że u nich coś takiego nie miałoby prawa się zdarzyć – winni są źli brytole, a nie branża.

    Jon Stewart fajnie to skomentował, pokazując przy okazji, że plany awaryjne kilku koncernów są swoją dokładną kopią i zawierają m.in numer kontaktowy do naukowca nie żyjącego od kilku lat.

    @llukiz
    “można napisać że ropa jest zła”
    Bo owszem, koncerny naftowe to zło, ich zachowanie, bezczelne regulatory capture i przekupywanie klasy politycznej przy każdej możliwej okazji są złem. Złem jest to, że poprzez globalne uzależnienie od tego akurat surowca wspieramy istnienie takich obrzydliwych reżimów jak np ten w Arabii Saudyjskiej.

  9. Trystero powiedział(a):

    @ adegie

    No ja nie wiem na ile to jest amerykanska propaganda ale BP mial naprawde fatalny safety record w USA. Kilka lat temu wypadek w rafinerii. Wysokie kilkadziesiat procent wszystkich uchybien przepisow BHP generowaly rafinerie BP – na takie dane gdzies natrafilem.

    A problem jest szerszy i pokazuje po prostu do czego prowadzi kapitalizm korporacyjny. Trzeba byc kompletnym naiwniakiem by myslec, ze system, w ktorym grupa zdemoralizowanych, inteligentnych ludzi jest jedynym beneficjentem ryzyka, ktore podejmuje, bedac jednoczesnie prawnie chroniona przed negatywnymi konsekwencjami tego ryzyka, przyniesie korzysci calemu spoleczenstwu. Tak bylo w sektorze finansowym i tak samo jest w sektorze naftowym.

  10. HansKlos powiedział(a):

    @Trystero
    “Trzeba byc kompletnym naiwniakiem by myslec, ze system, w ktorym grupa zdemoralizowanych, inteligentnych ludzi jest jedynym beneficjentem ryzyka, ktore podejmuje, bedac jednoczesnie prawnie chroniona przed negatywnymi konsekwencjami tego ryzyka, przyniesie korzysci calemu spoleczenstwu.”

    W pełni popieram ten pogląd, ale … jakim trzeba być cynikiem, aby głosząc takie poglądy czerpać korzyści z korporacji i z tego, co robią;-) Z tego, co mi wiadomo, to jesteś sporo zaangażowany właśnie w akcje wielkich korporacji, ale to nie był przytyk do Ciebie, ale raczej uwaga ogólna, dotycząca inwestorów kapitałowych.

    Nie wydaje Ci się, że coraz więcej inwestorów ma takie dylematy – chciwość, czy spokój sumienia? Czy sądzisz, że nasze indywidualne wybory inwestycyjne mogą wpłynąć na działanie korporacji, czy po prostu trzeba zmienić prawo i zakazać tworzenia korporacji (spółek spółek), aby móc na właścicielach egzekwować odpowiedzialność za ich działania?

  11. Myrkul powiedział(a):

    Bo takie są konsekwencje “liberalizmu” tak jak pojmują go korporacje. Nie ma prawdziwej wolności bez odpowiedzialności za własne czyny. Wszyscy klasycy liberalizmu i praw natury jako jeden z fundamentów stawiali zawsze zasadę pełnej odpowiedzialności za wyrządzone przez siebie szkody. Dlatego szlag mnie trafia jak widzę wykupowanie lekkomyślnych banków czy prezesów BP, którzy za tą ekologiczną katastrofę stracą może pracę, ale będą się opalali na Hawajach (bo tam ich ropa nie dotrze) do końca życia.

  12. dziatko powiedział(a):

    Samo życie. Im wyżej siedzisz na drabinie społecznej, tym większej podlegasz ochronie.

  13. lendo powiedział(a):

    “czy po prostu trzeba zmienić prawo i zakazać tworzenia korporacji”
    To pewnie nie przejdzie – ale jest kilka innych pomysłów. Nie wiem czy nie było by np. wskazane aby stawka “cit” była ustawiana progresywnie ( z uzasadnieniem podobnym jak jest ono w przypadku stawek “pit” ) Oczywiście to tylko jeden z pomysłów – sam nie wiem czy dobry – jednak faktem jest że korporacionizm nie ma nic wspólnego ze “zdrowym” kapitalizmem.
    Zaczynając od roli małego shareholdera który w akcje inwestuje często tylko dlatego że inne wielkie korporacje ( banki) wprost ograbiają go na lokatach a kończąc właśnie na bezkarności wielkich CEO.
    Odnośnie ropy – to “winne” są w wielkim stopniu kolejne administracje USA po roku 70 (sponsorowane przez “texas” ). Wprowadzenie nawet 30% europejskich stawek akcyzowych na paliwo już dawno zmniejszyło by dramatycznie konsumpcje go na największym rynku. Podatek w tym wypadku jest absolutnie dopuszczalną ingerencją państwa – regulując rynek nie odnawialny i potencialnie niebezpieczny ( ekologicznie i politycznie)

  14. Trystero powiedział(a):

    @ HansKlos

    Z tego, co mi wiadomo, to jesteś sporo zaangażowany właśnie w akcje wielkich korporacji, ale to nie był przytyk do Ciebie, ale raczej uwaga ogólna, dotycząca inwestorów kapitałowych.

    He,he – nie to zebym jakos czul sie winny gdybym byl inwestorem ale chcialem nadmienic, ze nie jestem inwestorem w wielkich korporacjach. Zajmuje czysto spekulacyjne pozycje, wiekszosc z nich ma kilkugodzinny horyzont, no i jest mi obojetne czy zajmuje dluga czy krotka pozycje.

    Idac Twoim tokiem rozumowania: uwazasz, ze krotka sprzedaz jest dzialaniem moralnie slusznym, w przeciwienstwie do dlugich pozycji, ktore oznaczaja czerpanie zyskow z asymetrycznych przywilejow korporacji?

    Generalnie, nie uwazam, ze rynek kapitalowy jest moralny czy niemoralny. Jesli wybuchnie wojna w Korei i bede mial czas zajac S na wonie to zrobie to bez wyrzutow sumienia. Od tego jest rynek i od tego sa inwestorzy by zapewniac dazaca do efektywnej wycene aktywow.

  15. HansKlos powiedział(a):

    @Trystero
    “nie uwazam, ze rynek kapitalowy jest moralny czy niemoralny”

    No to poczytaj Roberta W. Tracinskiego „Moralne podstawy kapitalizmu”, albo uzasadnienia Adama Smitha, że to moralność (wtedy chrześcijańska) stanowi o sile i trwałości wolności we wszystkich jej przejawach, w tym również gospodarczych. Mirosław Dzielski wręcz stwierdza w swoich badaniach nad kapitalizmem, że „religijność społeczeństwa jest warunkiem zachowania jego wolności. Nie wyobrażam sobie funkcjonowania państwa prawa, a państwo liberalne jest państwem prawa, bez ludzi, którzy są moralni w głębszym znaczeniu tego słowa”.

    Z tych krótkich analiz wynika, że niemoralny rynek przestaje być rynkiem wolnym i w takim przypadku mówienie o kapitalizmie to czysta gra słów, która przykrywa żenującą nieprawość, lub jak kto woli nierówność i niesprawiedliwość funkcjonowania państwa;-)

  16. Trystero powiedział(a):

    @ HansKlos

    Zalozmy, ze wykonales super research na publicznie dostepnych materialach. Wiesz, ze spolka ma straszny balagan w ksiegach i nie przetrwa nastepnego roku. Otwierasz duzo krotka pozycje. Wiesz, ze po drugiej stronie sa inwestorzy, ktorzy nigdy nie otwarli by pozycji przeciwstawnej do Twojej gdyby wiedzieli to co Ty wiesz. Otwierajac te pozycje wiesz, ze ludzie po drugiej stronie niemal na pewno straca. Gdzie tu widzisz miejsce na moralnosc?

    W takim kontekscie ujmowalem moralnosc w poprzednim komentarzu. Tego typu moralnosci nie ma na rynku kapitalowym.

    Ty chyba piszesz o moralnosci inaczej definiowanej. Moze masz racje. Nie wiem, staram sie nie dyskutowac publicznie o religii :)

  17. Lulu powiedział(a):

    Faktycznie koncerny powinny mieć swoich właścicieli. Jeśli biznes nie jest kontrolowany przez Ciebie w większościowym pakiecie (a to juz wiadomo co znaczy choc nie zawsze wiecej niz 50%) to nie jestes wlascicielem i juz. To samo z bankami.

  18. HansKlos powiedział(a):

    @Trystero
    “Otwierajac te pozycje wiesz, ze ludzie po drugiej stronie niemal na pewno straca. Gdzie tu widzisz miejsce na moralnosc?”

    Niemoralne wydaje się być sprzedawanie nie swojego dobra oraz hazard;-) W zasadzie kontrakt terminowy, o ile nie posiadamy rzeczywistego trwałego dobra, jest czystym hazardem, nazywanym dla niepoznaki inżynierią finansową, której skutki wielu odczuwa w swoich kieszeniach, nawet, jeśli się nie zakładali;-)

    Tradycyjnie, w rozważaniach o chciwości, za niemoralne uznawane jest kłamstwo, fałsz, kradzież, krzywoprzysięstwo, pożądanie brzydkiego zysku (lichwa, posiadanie domów publicznych), hazard, rozbój, grabież. Patrząc na współczesna rynki kapitałowe odnoszę wrażenie, że potępiane jest jedynie przyłapanie na niemoralnym uczynku. Już jawna grabież podatników, połączona z fałszem i hazardem bankierów w mediach jawi się jako dobroczynność (GS i jego dzieło “boże”;-)

  19. GTC powiedział(a):

    “nie uważam, ze rynek kapitałowy jest moralny czy niemoralny”

    To często spotykany pogląd, skłaniający się do tego że to gracze bywają niemoralni, gdyż sprzedają to czego nie posiadają (short sale), próbują manipulować rynkiem i wprowadzić w błąd innych uczestników,itp.

    Jest w tym wiele słuszności, ale czy rynki są tu zupełnie bez winny, czy nie wodzą na pokuszenie, nęcąc i zachęcając do grzechu.

    Dla logicznie myślącego człowieka dźwignia 1:10 to horrendum, a co dopiero mówić o lewarze 100 i więcej. A przecież firmy oferujące “zabawę” w forex kuszą lewarem nawet 1:400 !

    Łatwo się wsiąka, wystarczą grosze by wejść w pozycję i stracić kalosze, to jest wyjść bez butów. Czyż nie jest to naciąganie, które powinno być karalne, z mocy samego prawa.

    A wciskanie naszym frajerom opcji walutowych przez banki, bez informowania o potencjalnych ryzykach a nawet dezinformując poprzez twierdzenie, że jest topewny zysk bez ryzyka.

    Problem jest i nie wystarczy skwitować go stwierdzeniem typu: widziały gały co brały, każdy ma swój rozum więc niech odpowiada za własne czyny, czy też dozwolone (legalne i uczciwe) jest to co nie jest zabronione.

    A czy krótką sprzedaż można uznać akurat za działanie moralne, to w znacznym stopniu zależy od konkretnego kontekstu sytuacyjnego.

  20. Bulwersator powiedział(a):

    Ja takich dylematów nie mam (praktycznie nie posiadam pieniędzy, więc nie mam co inwestować). Ale swoje zdanie mam.

    @HansKlos
    “W zasadzie kontrakt terminowy, o ile nie posiadamy rzeczywistego trwałego dobra, jest czystym hazardem”
    Ja osobiście definiuje hazard jako zakład który jest statystycznie przegrany i wynik nie zależy od nas (totolotek, telegry itp).
    Natomiast gra na grze na giełdzie można zarobić nie będąc jej właścicielem. I nie zależy to tylko od ślepego trafu.

    Co do moralności
    @Trystero
    “Otwierając te pozycje wiesz, ze ludzie po drugiej stronie niemal na pewno stracą. Gdzie tu widzisz miejsce na moralność?” [dodane ąść]
    Jeśli druga strona otwiera tą pozycję dobrowolnie, a nie wmówiono jej (dzięki jej głupocie) iż na tej transakcji obie strony zarabiają to OK.

    Niemoralne by dla mnie było ktoś objął akcję sieci klinik aborcyjnych dostarczając jej pieniędzy na inwestycje. Natomiast nie jest już problemem handlowanie tymi akcjami – firma na tym nie zyskuje.

  21. _dorota powiedział(a):

    Macie racje, Panowie, w tym co piszecie o (nie)moralności kapitalizmu korporacyjnego. Ale jeżeli Obama zapłaci brakiem reelekcji za zaniedbania nadzoru państwa nad wielkimi firmami, to stworzy się nowa jakość w życiu politycznym. Społeczeństwo nie może ukarać prezesa BP, ale może zakończyć kariere polityka.
    Jak widać, prezentuję idealistyczny pogląd, że obywatele maja jeszcze jakąkolwiek władzę :) (we, the people…)

  22. llukiz powiedział(a):

    A mi się przypomina wypowiedź Smolenia z kabaretu Tey o demokracji. “Demokracja? eee… już wcześniej kradli”
    Tak samo jest z korporacjami.

  23. poszi powiedział(a):

    @Bulwersator,

    Instrumenty pochodne spełniaja Twoją definicje hazardu, bowiem jest to zakład, który jest statystycznie przegrany. Suma wygranych i przegranych jest równa, ale jeszcze jest “kasyno” w powstaci giełdy i biur maklerskich, które biorą swoja działkę.

    Tak czy inaczej instrumenty pochodne nie są bezużyteczne. Są to świetne narzędzia do hedgingu i taka była np. geneza powstania kontraktów terminowych (rolnicy zabezpieczali się na wypadek spadku cen, młyny zabezpieczały sie na wypadek wzrostu, dla wszystkich to było korzystne, bo brak straty ma wiekszą wartość niż brak dodatkowego zysku). Z drugiej strony część inwestorów czy uczestników rynku kapitałowego przesadza jak bardzo instrumenty pochodne są potrzebne, konieczne i niezbędne. Bez nich świat by się nie zawalił, ale to nie jest też żadne zło wcielone.

  24. Bulwersator powiedział(a):

    Chodzi mi oto że jak mamy instrumenty pochodne to nie losujemy zakładu tylko sami go wybieramy. Jeśli ktoś się zna na tym to może na tym zarobić (chociażby był inwestor który przewidział załamanie cen domów w USA).

    Z drugiej strony są też ludzie (niewiele) zarabiający na przewidywaniu wyników meczów piłkarskich, co okazuje się nie takie proste i pochłania olbrzymią ilość czasu.

  25. kunta kinte powiedział(a):

    Czy teoretycznie jest możliwe,że ta plama-strefa zanieczyszczeń jest dziesięciokrotnie większa w związku z pojawiającymi się coraz częściej w sieci głosami o zaniżaniu bądż racjonowaniu obiektywnych informacji.A jeśli tak to ta plama może przekroczyć rozmiarami powierzchnię Polski i porównywanie tego koszmaru do błedu pijanego kapitana Exxon Valdez jest niewłaściwe.Wtedy Exxon zapłacił 3miliardy USD…

  26. Trystero powiedział(a):

    @ kunta-kinte

    Jest mozliwe, ze wycieklo duzo wiecej ropy – zobacz na roznice pomiedzy minimalnymi a maksymalnymi szacunkami. Plama pewnie nie jest wieksza bo ja dobrze widac, to znaczy jej zasieg. Trudniej ocenic ilosc ropy w morzu.

  27. GZ powiedział(a):

    jak już rozmawiamy o moralności pochodnych, to ja chciałbym zapytać o moralność kredytów. Branych przez tych, którzy nie są w stanie ich spłacić. I dawane przez tych, którzy o tym wiedzą.
    A co z moralnością fastfoodów? Przecież szkodzą człowiekowi.

  28. Jacek25 powiedział(a):

    Mnie ciekawi czy oni tj. Amerykanie zrobią coś w tej sprawie zanim plama rozprzestrzeni się na Golfsztrom. No i z innych czarnych wizji – mieliśmy właśnie przesilenie, więc niedługo zacznie się sezon na huragany. Kolejna Katrina byłaby strasznym “dyspersantem”.

  29. kubson powiedział(a):

    cholerni iluminaci….

  30. kwazimodo powiedział(a):

    czy ktoś z kolegów pamięta opowiadanie ‘METODA MORTONA’ z młodego technika ??? bo skojarzenia są zabójcze.

Dodaj komentarz

Trystero

niezależny blog finansowy

Autor bloga jest inwestorem giełdowym i doktorantem na czołowym polskim uniwersytecie. Publikowane na blogu teksty dotyczą rynku kapitałowego, ekonomii, gospodarki i życia społecznego– w takiej mniej więcej kolejności więcej »

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player