Felix Salmon zwrócił moją uwagę na kolejne badania z kategorii ‘Naprawdę? Potrzebowaliście badań naukowych by do tego dojść?’. Averett, Sikora i Argys w artykule z 2008 roku, który ukazał się w Journal of Economics and Human Biology zbadali w jaki sposób zmiana stanu cywilnego wpływu na zmianę wskaźnika BMI (Body Mass Index) – najpopularniejszego wskaźnika otyłości.
Niespodzianki nie było – powszechnie znana prawda, że ludzie w małżeństwie przybierają na wadze została naukowo potwierdzona. W grupie około 12 000 mężczyzn i kobiet małżeństwo zwiększało BMI kobiet o 2% a mężczyzn o 1,5%, co przekłada się na odpowiednio 1,35 i 0,875 dodatkowych kilogramów. W jaki sposób naukowcy doszli do tego wniosku? Otóż, porównywali odchylenie od średniej wskaźnika BMI przed zawarciem małżeństwa i po zawarciu małżeństwa – w ten sposób wyeliminowano oczywisty wpływ starzenia się i indywidualnych predyspozycji. Najważniejsze wnioski zawiera poniższy wykres, który pokazuje trajektorie zmian BMI w okresie przed i po zawarciu małżeństwa:
Co ciekawe, badacze stwierdzili dużo mniejszy (około 1%) wpływ wspólnego zamieszkiwania na wzrost wskaźnika BMI oraz zauważyli, że osoby rozwiedzione wracają do wskaźnika BMI sprzed zawarcia małżeństwa.
Okazuje się, że istnieje całkiem sporo badań poświęconych wpływowi małżeństwa na ekonomiczne i medyczne aspekty życia. Znany jest efekt małżeńskiej premii w wynagrodzeniach żonatych mężczyzn (oczywiście: po uwzględnieniu innych czynników, które mogłyby ją wykreować). Dobrze udokumentowany jest także pozytywny wpływ małżeństwa na zdrowie i długość życia. To zjawisko związane jest z jednej strony, ze spadkiem skłonności do podejmowania ryzykownych działań przez osoby w związku małżeńskim, a z drugiej strony, przez opiekuńczość partnerów, przy czym beneficjentami tego efektu są przede wszystkim mężczyźni.
Wróćmy jeszcze do badań. Averett, Sikora i Argys stwierdzili także, że szczuplejsze kobiety mają większe szanse na zawarcie małżeństwa – kobiety, które na początku badań były pannami a później wyszły za mąż miały BMI o 6,3%niższe niż kobiety, które nigdy nie zawarły małżeństwa. Co ciekawe, mężczyźni, który zawarli małżeństwo mieli BMI o 1,4% wyższe od tych, którzy pozostali singlami. Czy to dyskryminacja, a jeśli tak, to kogo? Zaskakująco, autorzy badań nie znaleźli związków pomiędzy wagą ciała a prawdopodobieństwem rozwodu – co zresztą wyjaśnia wpływ zawarcia małżeństwa na wagę ciała…
Wbrew pozorom, implikacje powyższych badań są spore. Pokazano, że pozytywny efekt małżeństwa na zdrowie nie realizuje się poprzez efektywniejszą kontrolę wagi ciała. Naukowcy, wzrost indeksu BMI w czasie małżeństwa wyjaśniają trzema zjawiskami:
-
małżeństwo zwiększa ilość okazji, w których je się pełne posiłki i zmniejsza partycypowanie w indywidualnych zajęciach takich jak ćwiczenia
-
część z pozytywnych efektów małżeństwa (rzucanie palenia) jest pozytywnie skorelowana ze wzrostem wagi
-
istnieje różnica w sposobie dbania o siebie osoby, która jest na ‘rynku małżeńskim’ a osoby, która po zawarciu małżeństwa go opuściła
Jeśli trzecia hipoteza jest prawdziwa to kluczem do zrozumienia wpływu małżeństwa na BMI są koszty transakcyjne. Wzrost indeksu BMI obniża atrakcyjność partnera i teoretycznie sprawia, że druga strona rozważa zamianę partnera na kogoś bardziej mu odpowiadającego. W małżeństwie, proces ten wiąże się z gigantycznymi kosztami transakcyjnymi w postaci rozwodu. Podobnie jest z wieloma innymi rzeczami, na przykład rachunkami bankowymi. Zmiana rachunku wiąże się z koniecznością zainwestowania czasu i wysiłku w wypełnienia dokumentów co zniechęca wielu ludzi do zmiany rachunku mimo tego, że konkurencyjny bank oferuje lepsze warunki.



“porównywali odchylenie od średniej wskaźnika BMI przed zawarciem małżeństwa i po zawarciu małżeństwa – w ten sposób wyeliminowano oczywisty wpływ starzenia się”
Cóż za szatański pomysł. Nie słyszałem jeszcze o nikim kto po zawarciu małżeństwa byłby młodszy niż przed. Podobnie z każda inna czynnością. A tu takie zaskoczenie. Naukowcy wyeliminowali ten prosty fakt. No brawo.
Oj, jak lubie poczytać takie teksty z rana :) Ciekawe, czy ktoś zbadał problem dla związków nieformalnych? Bo tam bariery wyjścia (”koszty transakcyjne”, jeśli wolicie)są znacznie mniejsze niż w małżeństwie.
I koncepcja “kosztów transakcyjnych” (rozwód + alimenty na pięcioro dzieci) tłumaczyłaby sylwetkę hrabiny Komorowskiej…
@ dorota
Zbadano. Efekt istnieje ale jest mniejszy niz w malzenstwie. Przeczytaj, jesli masz czas, caly artykul – gdyby malzonkowie wiedzieli ile naukowych teorii probuje wyjasnic ich zachowanie to by im sie poprzewracalo w glowie :)
“Co ciekawe, mężczyźni, który zawarli małżeństwo mieli BMI o 1,4% wyższe od tych, którzy pozostali singlami. Czy to dyskryminacja, a jeśli tak, to kogo?”
Mięśnie ważą więcej niż tłuszcz, może to oznaczać, że panowie stanu wolnego dbali o muskulaturę. Kulturyści mają fatalny BMI a nie są otyli.
RobertP
“Ciekawe, czy ktoś zbadał problem dla związków nieformalnych?”
“Zbadano. Efekt istnieje ale jest mniejszy niz w malzenstwie.”
Można sugerować, że mężczyźni którzy zawarli związek małżeński, przed jego zawarciem pozostawali dość długo w związku nieformalnym – stąd wyższe BMI – mięśnie nie muszą mieć żadnego związku ;)
Koszty wyjscia,nie spodziewalem sie po Panu takich slow,myslalem ze jest Pan wyznawca wartosci pierwszych.
@ kunta kinte
Wyznawanie wyzszych wartosci to nie to samo co naiwna wiara, ze ludzie kieruja sie nimi w zyciu :)