Najnowszy komentarz zarządzających do wyników funduszu Investor FIZ stanowi fascynującą lekturę. Z całą pewnością, w pewnym stopniu jest to efekt fascynujących wyników inwestycyjnych funduszu w maju: -16,3%. Investor FIZ jest w tej chwili 10% poniżej poziomu z lutego 2009 (cherry picking z mojej strony: fundusz zachowywał się lepiej niż szeroki rynek w czasie bessy) co może sprawiać, że cierpliwość wielu inwestorów jest na wyczerpaniu.
W komentarzu znajdują się dwa interesujące fragmenty. Na pierwszy z nich zwrócił uwagę APP Funds: Sytuacja na rynkach finansowych wymknęła sie spod kontroli rządów europejskich, co doprowadziło do silnego załamania na giełdach w USA gdzie indeksy spadły w ciągu kilku godzin o 10%. Miało to bezpośredni wpływ na bardzo słaby wynik funduszu, ponieważ uruchomiło to zlecenia stop loss i fundusz był zmuszony redukować portfel z części akcji i zamykać pozycje w kontraktach indeksowych i surowcowych. W związku z tak dużą stratą wszystkie operacje zostały wstrzymane do końca miesiąca i środki funduszu są przechowywane w instrumentach pieniężnych.
Moje pytanie brzmi: czy zarządzający Investor FIZ naprawdę stracili 16% na flash crash, w dniu 6 maja 2010? Być może powinienem zapytać czy zarządzający Investor FIZ naprawdę sądzą, że klienci uwierzą, że stracili 16% na flash crash w dniu 6 maja 2010? Inna wersja pytania: czy zarządzający Investor FIZ uważają, że informacja, iż stracili 16% na flash crash w dniu 6 maja 2010 podziała na obecnych i potencjalnych inwestorów USPOKAJAJĄCO?
Zresztą, z obliczeń na kopercie (na podstawie danych ze sprawozdania za I kw. 2010 i struktury portfela z kwietnia 2010 roku) wynika, że udział amerykańskich akcji wynosił około 25% aktywów Inwestor FIZ (dane z 31.03.2010) lub maksymalnie 35% aktywów (interpretacja danych z 30.04.2010). Niewiele spółek spadło w czasie flash crash o więcej niż 10% tak więc nawet w najbardziej niekorzystnym scenariuszu Investor FIZ nie powinien stracić więcej niż 2,5% do 3,5% wartości na spadku portfela akcyjnego. Pozostają więc kontrakty terminowe.
Tak wyglądała struktura aktywów Investor FIZ pod koniec kwietnia 2010 roku:
Przy okazji, mam zagadkę dla czytelników: akcje, której spółki stanowiły największy element aktywów Investor FIZ na koniec I kw. 2010? Łączna wartość akcji tej spółki w portfelu Investor FIZ wyniosła na koniec I kw. 2010 około 50 mln złotych. Trzy podpowiedzi. Spółka ‘gościła’ na łamach bloga. Akcje kupowano za około 33 USD (obliczenia na kopercie). Nazwa spółki składa się z trzech liter.
Tak wyglądała struktura aktywów Investor FIZ pod koniec maja 2010 roku. Sporo zmian:
Na drugi interesujący fragment komentarza do wyników zwrócił uwagę Grzegorz Zalewski. Fragment brzmi tak: W związku z tym fundusz w najbliższym czasie większą cześć środków będzie przechowywał w instrumentach bezpiecznych takich jak depozyty i bony skarbowe, przyglądając się rozwojowi wypadków. W związku z możliwością przedłużenia się kryzysu zadłużeniowego państw rozwiniętych prawdopodobnie jedynym aktywem, które nadal ma szanse pozostać w długoterminowym trendzie wzrostowym pozostaje złoto. Gdyby rządom udało się zażegnać kryzys poprzez kolejny dodruk dolarów i euro, taka sytuacja będzie sprzyjała wzrostowi wartości złota. W związku z powyższym, jak i biorąc pod uwagę dobre wyniki funduszu Investor Gold FIZ zarządzający postanowili, że strategia inwestycyjna funduszu Investor FIZ będzie zbliżona do funduszu złota i maksymalna ekspozycja na rynek złota może osiągnąć nawet do 100% aktywów funduszu Investor FIZ. W przypadku znaczących spadków na giełdach fundusz może wykorzystać wolna gotówkę do odbudowy portfela akcji po obniżonych cenach.
Zupełnie nie rozumiem tej postawy, zwłaszcza w kontekście tego co napisano o strategii funduszu na jego oficjalnej stronie internetowej: Fundusz Investor FIZ daje możliwość inwestowania na wielu rynkach w różne klasy instrumentów finansowych. Wyboru inwestycji dokonują zarządzający funduszem, tak aby fundusz przynosił zyski niezależnie od koniunktury na poszczególnych rynkach. Taka formuła funduszu zdejmuje z inwestorów obowiązek i ryzyko wyboru profilu funduszu inwestycyjnego oraz momentu jego kupna/sprzedaży w celu zmiany strategii inwestycyjnej.
Ujemna, 16%, miesięczna stopa zwrotu jest bez wątpienia fatalnym doświadczeniem. Być może rzeczywiście powinna skłonić zarządzających do ponownej analizy strategii inwestycyjnej. Trudno mi jednak uwierzyć, że przejście z profilu zdywersyfikowanego, oportunistycznego funduszu inwestycyjnego na fundusz rynku złota jest działaniem poprzedzonym racjonalną analizą a nie negatywnymi emocjami, zniechęceniem, zmęczeniem, etc. Nie twierdzę oczywiście, że nowa strategia okaże się katastrofą, tego nie wiem. Myślę jednak, że czas i tryb zmiany strategii oraz sposób komunikacji tej decyzji stawia mnóstwo znaków zapytania. Najkrócej mówiąc: nie sądzę by obrażanie się na rynek gdziekolwiek prowadziło.


A ja się pytam skąd się wziął cynk w ich portfelu, i to aż w 11 % ? Zrozumiał bym jeszcze jakiś indeks – metale kolorowe,
branża surowce itp, ale skąd akurat sam cynk.
Przecież akurat oni raczej nie mają pojęcia o tym rynku, więc albo im ktoś musiał to podpowiedzieć albo gdzieś coś przeczytali i w rezultacie zadziałali.
Czyli albo mieli cynk albo go nie mieli, jeśli obecnie nie mają cynku!
Jak to drzewiej zachwalali swój interes naciągacze na targowisku próżności – “Oj ludzie, ludzie, cuda w tej budzie”.
AIG
Dziękując za wzmiankę i podlinkowanie chciałbym przypomnieć marcowy “wyczyn” funduszu Investor CEE i stosowny fragment komentarza:
“Słaby wynik funduszu był wynikiem transakcji na kontraktach terminowych. Fundusz zajał krótkie pozycje po poczatkowych wzrostach indeksów w okolicach poziomu 2400 dla WIG20. Spowodowane to było oczekiwaniem korekty po wczesniejszych
wzrostach przy bardzo wykupionych wskaznikach
technicznych. Niestety zamiast oczekiwanej korekty i pozostania w trendzie bocznym rynek kontynuował wzrosty i Fundusz musiał zamknac pozycje ze strata. W przyszłosci Fundusz ograniczy wielkość zajmowanych pozycji w kontraktach tak aby sytuacja jaka miała miejsce w marcu ju sie nie powtórzyła.”
@ Alicja
Bingo! A do tego Freddie Mac i Federal National Mortgage Association.
@ GTC
Tez mnie ten cynk zaskoczyl. Mieli tam z 50 mln zlotych.
@ GTC
ktoś im dał cynk o trójliterowej spółce ;) Spółke zamknęli stop lossami a cynk pozostał :)))
Niezły tekst dzisiaj słyszałem. Znajomy wymyślił taką rymowankę o nich -na wzór piosenki Dalidy “Parole,parole, parole”
“Parole, FIZ-ole, parole” – w wykonaniu “Dojlidy” (czyli po paru piwach).
Obaj nie znamy za dobrze francuskiego, ale to parole….., znaczy mniej więcej- słowa,słowa…, mowa, mowa…. albo gadanie, gadanie….
Czyli inaczej mowa-trawa, którą uprawiają FIZ-ole.
@ Trystero:
“Ujemna, 16%, miesięczna stopa zwrotu jest bez wątpienia fatalnym doświadczeniem. Być może rzeczywiście powinna skłonić zarządzających do ponownej analizy strategii inwestycyjnej.”
czy nie ma Pan wrażenia, że zarządzający funduszem nie posiadają de facto strategii inwestycyjnej? – ja przynajmniej do takiego wniosku dochodzę po analizie ich listów do ‘akcjonariuszy’ z okresu ostatniego roku, roku z hakiem…
pozdr.
@ herodot
Nigdy nie zarzadzalem funduszem i daleko mi do tego wiec troche trudno mi to komentowac. Wrazenie takie mam. Zarowno po tym co oni pisza i mowia jak i po wyborze spolek z WGPW.
Przeciez oni sie wpakowali w BTM i TVL, dwie slabe operacyjnie spolki, malo plynne i siedza w tym dwoch spolkach (plus jakas niepubliczna) pol hossy, besse i cala hosse od marca.
Wiec, rzeczywiscie, ja mam wrazenie, ze oni to wszystko robia ‘na pale’, co nie powiem, przeraza mnie. Ale to tylko moje wrazenie – tym bardziej, ze przeciez wiekszosc wynikow, tych zlych tez, moga robic na krotkim terminie, w tym na kontraktach i tego w raportach nie bedzie.
patrzac na wyniki Investors z perspektywy lat nie do konca bym sie zgodzil z tym, ze to co robia jest ‘na pale’. jesliby przyjac ze tak jest to co powiedziec o ich slynnym niebankowym konkurencie pt. tfi opera i ich fundusz za 3 grosze??? czy moze lepiej na nich juz zupelnie spuscic zaslone milczenia ?:)