Firma konsultingowa Mercer opublikowała najnowszy ranking miast najbardziej ‘przyjaznych’ dla swoich mieszkańców, zapewniających najwyższy poziom życia. W rankingu dominują, co żadną niespodzianką nie jest, miasta europejskie oraz metropolie z Kanady i Antypodów. Na czele rankingu znajduje się Wiedeń, za nim plasują się Zurich i Genewa. Warszawę sklasyfikowano na 84 miejscu na 221 miast objętych badaniami. Ostatnie miejscu okupuje Bagdad.
Postanowiłem sprawdzić czy ranking Mercera skorelowany jest w jakiś sposób z parametrami finansowymi rynku nieruchomości, konkretnie: z ceną metra kwadratowego i wskaźnikiem cena/zysk dla rynku nieruchomości. Tu pojawiły się pewne problemy. Mercer nieodpłatnie udostępnia tylko klasyfikację 50 czołowych miast więc skorzystałem z listy 100 miast z rankingu z 2007 roku, dostępnej na Wikipedii. Na całe szczęście, różnice punktowe pomiędzy rankingami są niewielkie. Dane finansowe z rynku nieruchomości zdobyłem ze strony Global Property Guide. Pochodzą z początku 2009 roku. Listy pokrywały się w około 40%. Zdaje sobie naturalnie sprawę z niedoskonałości tego zestawienia – myślę jednak, że nie przekreślają one ogólnych wniosków, które się z niego wyłaniają.
Pierwszy wykres porównuje ilość punktów w rankingu jakości życia Mercera i cenę metra kwadratowego 120 metrowego apartamentu w centrum. Oczywiście można zauważyć pozytywną korelację pomiędzy omawianymi wskaźnikami – wydaje się ona jednak duża niższa od tego co podpowiada intuicja.
Drugi wykres porównuje wskaźnik cena/zysk dla lokalnego rynku nieruchomości oraz ilość punktów w rankingu jakości życia Mercera. Okazuje się, że rynki nieruchomości w miastach oferujących wysoką jakość życia nie są wyceniane z premią względem rynków w miastach o niższym standardzie życia. To mimo wszystko jest jakaś niespodzianka, która może być wynikiem nieszczęśliwego wyboru miast z całej listy rankingowej Mercera:
Dodatek: być może część czytelników zauważyła tę zmianę ale pokazałem wykresy punktowe Excela z podpisanymi punktami. Nauczyłem się to robić wczoraj i tym samym zneutralizowałem jeden z cierni w moim ‘ciele samozadowolenia z siebie’. Nieumiejętność automatycznego podpisania wykresów punktowych w Excelu była dla mnie największym powodem do frustracji odkąd okazało się, że nie jestem w stanie samodzielnie otworzyć plastykowego opakowania ze śrubokrętem ze Znanego Marketu Budowlanego (zobacz: wrap rage).
Oczywiście, można podpisać punkty w wykresie punktowych lub bąbelkowym ‘pod górkę’ tworząc osobną serię dla każdego punktu ale jest to wyjątkowo czasochłonne. Okazuje się, że bez użycia Makra nie można tego zrobić w prostszy sposób co trochę mnie ucieszyło jako excelowego samouka. Na tej stronie podano Makro, z którego należy skorzystać by zautomatyzować ten proces. Po kilkunastominutowym przeszukaniu sieci pozwolę sobie na uwagę, że jest to całkiem użyteczna porada ponieważ liczba osób szukających informacji o tym jak podpisywać punkty na wykresie punktowym w Excelu jest całkiem spora.
Ukłony: A.S.


Raczej: “Czy ten ranking ma sens?”
Dla ludzi jeszcze ważniejsze od przyjazności miejsca jest to jaka jest szansa na znalezienie pracy.
@ Kogut
Ja mysle, ze wiekszosc z tych miast ma stope bezrobocia zblizona do naturalnej, z minimalnym bezrobociem strukturalnym a wiec praktycznie wystepuje tylko bezrobocie frykcyjne.
To jest możliwe, kluczowe by tu było jak sytuacja wygląda na “prowincji”: czy tylko trochę gorzej (mniejsza presja na migracje), czy tragicznie (wielka presja).
Oczywiście może być też coś pomiędzy.
@Trystero,
Udowodniłeś właśnie (co powinno dla każdego być oczywiste patrząc na ostatnie lata), że rynek nieruchomosci nie jest racjonalny.
Witam, takie porownania maja sens tylko w obrebie jednego kraju, mobilnych swiatowo ludzi jest naprawde bardzo niewielu i zwykle nie potrzebuja akurat 120 metrowego apartamentu ;).
Bardziej zblizone do rzeczywistosci bylo by porownanie kosztow wynajmu biur premium, chociaz to tez pewnie pochodna ogolnego poziomu cen nieruchomosci.
OpenOffice potrafi wyświetlać wykresy punktowe z etykietami out-of-the-box. Natomiast ja preferuję gnuplota – dobrym przykładem jest ten diagram: http://commons.wikimedia.org/wiki/File:EU-GDP-Population.svg Na stronie dyskusji znajdują się dane i skrypt.
@ pit
Dobra uwaga. Mysle, ze nawet w UE czynniki kulturowe wykluczaja poziom mobilnosci wystarczajacy do zlikwidowania nieefektywnosci rynku.