Biuro Analiz Ekonomicznych w amerykańskim Departamencie Handlu jest kopalnią interesujących informacji o wzorach konsumpcji. Przygotowałem więc zagadkę dla czytelników. Poniżej znajduje się wykres pokazujący jaki procent całkowitych indywidualnych wydatków konsumpcyjnych (PCE – Personal Consumption Expenditures) stanowiły wydatki na sześć grup towarów w latach 1929-2008. PCE stanowiła w tym czasie od 60% do 70% PKB.
Zadanie polega na przyporządkowaniu poszczególnych linii trendów konkretnym produktom. Szczerze mówiąc, mógłbym podać tylko pięć grup produktów, ponieważ purpurowa linia trendu powinna być łatwa do odgadnięcia. Ja na początku myślałem, że coś pomyliłem przy przerabianiu danych ale szybko zrozumiałem dlaczego ta linia trendu ma taki ‘dziwny’ przebieg. Sześć grup produktów to:
-
wyroby tytoniowe
-
wyroby alkoholowe nie kupowane w miejscu spożycia
-
produkty higieny osobistej
-
gazety, magazyny… i czasopisma
-
wyroby farmaceutyczne i produkty medyczny
-
sprzęt do rejestrowania obrazów, dźwięku, video i informacji
Poniżej znajduje się wykres:
Mój komentarz: zmiany udziału wymienionych produktów w PCE należy rozpatrywać w kontekście trendu zmniejszania się udziału produktów w PCE na rzecz usług. Główną przyczyną tego procesu był wzrost zamożności, który sprawił, że wydatki na wiele produktów podstawowych stanowiło coraz mniejszą część budżetów amerykańskich gospodarstw domowych.
To zjawisko wyjaśnia zmianę udziału w konsumpcji alkoholu i wyrobów tytoniowych. Mimo wszystko, istnieje pewien limit konsumpcji tych produktów (studenci zgłoszą zdanie przeciwne) i przy wzroście dochodów limit ten nie podnosi się automatycznie. W przypadku wyrobów tytoniowych ogromną rolę odegrała też zmiana społecznego nastawienia do palenia papierosów.
Odwrotny mechanizm mógł zadziałać w przypadku produktów farmaceutycznych i medycznych – kult zdrowia i dobrego wyglądu (suplementy diety) to przecież druga połowa XX wieku. Oczywiście, w tym przypadku kluczowe znaczenie ma demografia, konkretnie: starzenie się społeczeństwa.
Zmiana udziału wydatków na sprzęt elektroniczny to efekt rozwoju technologicznego. Pewną niespodzianką może być w miarę stabilny trend udziału w PCE wydatków na produkty higieny osobistej. Moim zdaniem wzrost zamożności równoważył w tym przypadku wzrost znaczenia tej grupy wyrobów w życiu Amerykanów.
Wykres z legendą znajduje się tutaj.


“To zjawisko wyjaśnia zmianę udziału w konsumpcji alkoholu i wyrobów tytoniowych. Mimo wszystko, istnieje pewien limit konsumpcji tych produktów (studenci zgłoszą zdanie przeciwne) i przy wzroście dochodów limit ten nie podnosi się automatycznie.”
Ale można kupować droższe.
“Pewną niespodzianką może być w miarę stabilny trend udziału w PCE wydatków na produkty higieny osobistej.”
I tu kupowali droższe.
ciemnoniebieski -tytoń
fiolet-gazety
brąz-RTV
JASNO-NIEBIESKI-ALKOHOL-HOSSA
higiena osobista -bessa,chyba zielony
wyroby farmaceutyczne też bessa,chyba odmiana zieleni
@ wszyscy
Czy to jest jakies wyjasnienie dzisiejszego fixingu?
How many Poland ETFs does it take to satisfy investors? At least two. The latest addition to the iShares line of ETF products began trading on Wednesday as the company launched the MSCI Poland Investable Market Index Fund (EPOL). The new ETF, which tracks the MSCI Poland Investable Market Index, is the second to offer exposure to the Polish economy and the fourth single-country iShares product introduced in the last month (see The Case For The Ireland ETF).
Milion razy słyszałem że dwie trzecie amerykańskiego PKB to wydatki konsumentów.
Inni też słyszeli więc teraz prawie wszyscy myślą że dobrobyt tworzą wydatki konsumentów.
Jednak gdy włączymy pomyślunek to najważniejszym czynnikiem wzrostu wydają się inwestycje.
Po pierwsze wydatki konsumentów są mniej zmienne niż inwestycje. Po drugie PKB jest liczony tak jak jest liczony czyli wiele etapów pośrednich jest odejmowanych żeby policzyć tylko efekt finalny. Jeśli policzymy wydatki krajowe brutto, a nie produkt krajowy brutto to dostajemy inny obraz.
Po trzecie wskaźniki wyprzedzające koniunktury raczej odwołują się do spraw związanych z inwestycjami a nie z konsumpcją.
Oszczędnością i pracą państwa się bogacą.
Zmyłki z wydawaniem na konsumcję są fajne tylko przy ciężkich kryzysach gdy dodatkowy popyt jest potrzebny żeby niekorzystny trend się nie pogłębiał.
ej,Trys ja nie znam angielskiego a wstyd mi mailować do dzieci aby mi to przełozyły…
a tak patrząc jedynie na wykres to myślę że zwyczajnie się pomylili kosząc płytkie stopy jednocześnie nabierając krótkich
@ kunta-kinte
Powstal ETF, fundusz indeksowy, oparty o polski rynek akcyjny. Zaczal dzialac wczoraj. Robocza hipoteza jest taka: czy poszedl wczoraj na zakupy?
Na wykresie widać niezłe “odreagowanie” po prohibicji.
@ogif
“najważniejszym czynnikiem wzrostu wydają się inwestycje”
Pod warunkiem że inwestycje nie są chybione. O czym przekonały się swego czasu i ZSRR i PRL a wkrótce sprawdzi to ostatni dinozaur centralnego planowania – ChRL.
@ adegie
Oraz sama prohibicje, ktore sklonila mnie do szukania bledu w arkuszu :)
@adegie
Ludzie są ludźmi i zawsze będą popełniać błędy, również w alokacji kapitału. Tak było jest i będzie. Natomiast zgodnie z prawem Say’a to podaż tworzy popyt, a nie – jak chciał Keynes – odwrotnie. Greckie trzynastki i czternastki generowały popyt wewnętrzny jak jasna cholera, tylko co z tego zostało?:)
@ogif
“Oszczędnością i pracą państwa się bogacą.”
Otóż to
@ Maciek
Natomiast zgodnie z prawem Say’a to podaż tworzy popyt, a nie – jak chciał Keynes – odwrotnie.
W kwestii formalnej: Keynes nie chcial odwrotnie. Keynes twierdzil, ze tak jak podaz moze tworzyc swoj popyt (przy czym nie jest to popyt na konkretny produkt, raczej na inne produkty) tak popyt moze tworzyc swoja podaz.
#11
Grecja jest całkowitą kompromitacją ekonomii popytu.
Keynes postawił wóz przed koniem.
Ale trzeba przyznać że keynesizm w sytuacjach GŁĘBOKICH recesji jest dobrym lekarstwem. Natomiast stosowanie keynesizmu podczas wzrostu gospodarczego lub stagnacji jest kiepskie.
Wydatki konsumenckie są przede wszystkim owocem dobrobytu, a nie jego fundamentem. Sprawcą rozwoju jest efektywna praca i innowacje. Zaś innowacje są ściśle związane z inwestycjami.
@ Trystero # 12
Keynesowskie sztuczki tworzą głównie dług.
@ ogif
Juz o tym dyskutowalismy. Wydawalo mi sie, ze dotarlo do Ciebie czym jest a czym nie jest Keynesizm ale sie mylilem.
@ Trystero&ETF
Strona iShares mówi, że fundusz ma circa 5 milionów USD aktywów. Nie wiem, jak wygląda kwestia lewarowania w ETF-ach, ale wydaje się, że to w każdym przypadku za mało, żeby mieć jakieś odzwierciedlenie w wynikach sesji. Chyba, że coś źle interpretuję.
http://us.ishares.com/product_info/fund/overview/EPOL.htm
@ Trystero # 15
W dalszym ciągu intensywnie drążę temat i mój stosunek do keynesizmu się zmienia.
Dawniej uważałem że teoria jest dobra, lecz w praktyce niebezpieczna (bo politycy nie oszczędzają na wzroście).
Obecnie jestem nastawiony jeszcze bardziej krytycznie.
Uważam że zastosowanie keynesowskiej sztuczki miało sens tylko dwa razy w ciągu ostatnich stu lat. W 1929r i 2008r.
Stosowanie keynesizmu jako rutynowego działania antycyklicznego i stymulacyjnego było porażką.
Akurat Ty masz wciąż nieco cieplejszy stosunek do keynesizmu.
Może też kiedyś zmienisz zdanie ;-)
@ Peragus
Zrobilem wlasnie wczoraj w nocy research i takze doszedlem do wniosku, ze to nie ETF – szkoda, bylby super wpis :) ETF nie sa lewarowane jesli nie jest wyraznie napisane w prospekcie.
Zdobylem nawet glowne skladniki tego indeksu MSCI Poland Investable Market Index.
Natomiast wczorajsze zachowanie PZU i KER (Kernela) to byl efekt wlaczenia tych spolek do indeksu MSCI Global.
To tak jak z najstarszym zawodem świata. Dylemat jest do dziś – co było pierwsze? Podaż czy popyt? Wg mnie w odpowiedzi na naturalny popyt pojawiła się intereśna podaż. Oglądałem na Discovery ten temat wśród szympansów i u nich ewidentnie szympansice, widzące napalonych samców słusznie wykombinowały, że po co mają same ganiać za bananami po drzewach jak tanim kosztem i bez nakładu pracy mogą dostać je pod samą paszczę. Ucywilizowanie człowieka skurczyło znacznie podaż na tym rynku przy praktycznie niewiele zmniejszonym popycie i wywindowało niebotycznie ceny. Każdy chciałby mieć mercedesa co nie znaczy że go na niego stać i zaraz go kupi ;)
trys
“W kwestii formalnej: Keynes nie chcial odwrotnie. Keynes twierdzil, ze tak jak podaz moze tworzyc swoj popyt (przy czym nie jest to popyt na konkretny produkt, raczej na inne produkty) tak popyt moze tworzyc swoja podaz.”
z tym że popyt, jezeli sztuczny a wiec wydatki rządowe etc, nie ponosi rzadnej odpowiedzialności za tworzoną podaż.
To podaż ponosi ryzyko inwestycyjne a nie popyt, zatem rozwój i wzrost jest tworzony przez rozwój podaży.
Rozwój poprzez stymulowanie popytu to włsnie stawianie wozu przed koniem. podaż może i powstać, ale po wyczerpaniu źródła sztucznego popytu, sztucznie stworzona podaż niechybnie sie zawali.
W sumie nie wiem jakie jest Twoje stanowisko odnosnie Keynsa
@ Adam Duda
Z tym że popyt, jezeli sztuczny a wiec wydatki rządowe etc, nie ponosi rzadnej odpowiedzialności za tworzoną podaż.
To podaż ponosi ryzyko inwestycyjne a nie popyt, zatem rozwój i wzrost jest tworzony przez rozwój podaży.
Dlaczego sztuczny? Czym sie rozni popyt wykreowany przez rzad budowa autostrady od popytu wykreowanego przez dewelopera budowa osiedla? Jakis ’smierdzacy’ jest ten popyt od rzadu czy co?
Rozwój poprzez stymulowanie popytu to włsnie stawianie wozu przed koniem. podaż może i powstać, ale po wyczerpaniu źródła sztucznego popytu, sztucznie stworzona podaż niechybnie sie zawali.
Podaz na pewno powstanie, to raz. Podaz wie, ze stymulacyjny popyt tworzony przez rzad jest tymczasowy, to dwa. Stymulacyjny popyt rzadowy jest ze swojej definicji ograniczony i tymczasowy i ma jedynie stanowic oparcie dla gospodarki w czasie recesji. Potem zagregowany popyt sam sie zatroszczy o podaz, to trzy.
@Trystero
Wpis o ETF-ach i tak możesz wysmażyć, bo to chyba w ostatnim czasie dość silnie rozwijający się rynek, chyba jako odpowiedź na regułę, że większość zarządzających nie jest w stanie pobić rynku. Logika podpowiada, że jeśli odpowiednio duża część środków przeniesie się na takie fundusze, to zyskać może na tym właśnie aktywne zarządzanie.
@trystero,
#21
Ten Twój opis rządowego popytu trąci ekonomicznym perpetuum mobile, bowiem taki “pusty popyt” zabiera coś przyszłym pokoleniom poprzez kumulacje długu.
To ma rację bytu, jeśli jest spełnione jedno istotne założenie, o którym wielu zapomina: że w gospodarce istnieją niewykorzystane rezerwy, które są nieczynne z powodów nieracjonalnych (paniki). Taki sztuczny popyt jest w stanie zapobiec takiemu gospodarczemu “zadeptaniu ofiary przez tłum”, co się opłaca, nawet jeśli trzeba później podnieść podatki na spłacenie tego długu. Jednak takie sytuacje zdarzają sie rzadko i permanentna stymulacja, stymulacja w czasie recesji występującej z powodów strukturalnych, czy inne stosowanie keynesizmu nie tam gdzie powinno kończy się Grecją.
@ Trystero # 21
Popyt ze strony rządu jest smrodliwy.
Źle alokuje zasoby, idzie na rzeczy niepotrzebne lub mało potrzebne. Japonia jest pełna zbędnej infrastruktury, mostów donikąd itp.
U nas chwilowo to inna bajka bo dróg wciąż brak, ale w tym sporcie nie chodzi o to że im więcej tym lepiej.
Drogi wysokiej klasy na szlakach o małej frekwencji są marnotrawstwem (tak robiono w Japonii).
A dług pozostaje i …cholernie śmierdzi.
@Trys
Z Panem Dudą nie dyskutuję od czasu jego kandydowania do PE ale że doktorant Trys pisze żadnej przez rz tego pojąć niepodobna.
“nie ponosi rzadnej odpowiedzialności za tworzoną podaż.”
@ kunta-kinte
Cytowalem Adama Dude. Czytaj uwaznie.
@ poszi
Hm, to oczywiste, ze w czasie dobrej koniunktury gospodarka ‘odda’ ten ’stimulus’ w podatkach. Taka byla idea Keynesa. A co z ta idea zrobiono to inna, duzo gorsza, sprawa.
# 26
Jeśli ktoś miał do tej pory wątpliwości (ja miałem) to już teraz nie ma. Gospodarz jest rasowym keynesistą!!!
IMHO to wcale nie takie oczywiste że “gospodarka odda stimullus”. Całkowicie zgadzam się z Poszim, że w warunkach samonapędzającej się paniki sztuczka Keynesa jest użyteczna.
ALE:
Zastosowanie sztuczki przy normalnej dekoniunkturze (tzn. nie aż takiej jak deprechy 1929 i 2008) nawet teoretycznie niekoniecznie przyniesie dobry efekt. Klasyczny stimullus będzie zawierał dodatkowe inwestycje państwowe + jakaś kasiorka dla biedoty. Inwestycje państwowe często są dramatycznie nieefektywne, a biedota kupi fajki i gorzałkę.
Pełno tu nowego popytu ale wcale nie jest taki dobry.
Z resztą PRAKTYCZNIE już wiemy że nawet jeśli “gospodarka odda stimullus” (co nie jest pewne, ale całkiem możliwe) to politycy na pewno nie oddadzą. Będą dzielili między wyborców owoce wzrostu i dług będzie coraz większy.
W realu keynesizm okazał się cudownym narzędziem do rozpieprzenia finansów publicznych.
Paradoksalnie jeden jedyny raz się przydał. Teraz! Przy subprime crisis. Prawdopodobnie gdyby nie stymulacja to byłaby konkretna deprecha. Gdyby jeszcze państwa wchodziły w ten kryzys z zerowymi długami to wszystko byłoby cacy.
W latach trzydziestych też było warto, ale zastosowali to z takim opóźnieniem że chyba już nie miało kluczowego znaczenia. Gospodarka już odradzała się wtedy sama.
Ogif
to oczywiste, kup sobie pierwszy lepszy podręcznik do makroekonomii ;)
“Podaz wie, ze stymulacyjny popyt tworzony przez rzad jest tymczasowy, to dwa.”
i oto chodzi. Czy na pewno wie? Czy producent koparek który sprzedaje je firmom budującym drogi, wie że te firmy po zakończeniu stymulacji przestaną od niego kupować? I co w takim wypadku? czy rozbudowywać moce fabryki czy nie?
To samo z producentem łopat.
Trystero.. nie wiedzą. Stymulacje popytowe i tworzone przez nie podaże są po prostu sztuczne.
Można je przyrównać do wizyty cyrku w mieście i rozbudowy przez miejscowego piekarza piekarni, bo nagle w mieście pojawiło sie dużo ludzi i nie nadąża z produkcją chleba.
tylko co sie stanie jak cyrk odjedzie z miasta? co z ta piekarnią i kredytem zaciągniętym na jej rozbudowę?
“Z Panem Dudą nie dyskutuję od czasu jego kandydowania do PE”
Bosko :D Jeden troll z głowy :)
@Trystero, fixing
Wjazd na końcówce istotnie skorelowany ze ruchem na USDPLN, ale porównując skalę owego ‘cudofixu’ z tym, co wydarzyło się później na tej parze (oraz amerykańskich giełdach), prawdziwa winda w górę motywowana skupowaniem zza oceanu nastąpi jutro. Czy to iShares, diabli wiedzą.
@ Lsd # 28
Kup drugi podręcznik i przeczytasz zupełnie inne rzeczy niż w pierwszym. ;-)
Nie ma zgody wśród ekonomistów. Nic nie jest oczywiste.
@ Adam Duda
Czy producent koparek który sprzedaje je firmom budującym drogi, wie że te firmy po zakończeniu stymulacji przestaną od niego kupować?
Nie no, takich opinii od kogos kto deklaruje sie jako gospodarczy liberal sie nie spodziewalem. Rownie dobrze mozesz argumentowac, ze nie istnieja oczekiwania inflacyjne.
Stymulacje popytowe i tworzone przez nie podaże są po prostu sztuczne.
Ty dalej z tym ’sztuczne’. Swiateczne stymulacje konsumpcyjne tez sa sztuczne?
Ostatni argument brzmi jak z podrecznika etatystow. Twoim zdaniem przedsiebiorcy nie maja rozumu?
@ ogif
Nie jestem keynesista aczkolwiek nie traktuje tego okreslenia jako obelge wiec jesli to Ci ulatwia sprawe to mozesz mnie tak nazywac. Mnie w ogole normatywna makroekonomia niespecjalnie pociaga. Jesli chodzi o pozytywna – to jasne, uwazam, ze model Keynesa pelniej wyjasnia cykl koniunkturalny niz model Austriakow. Kiedys o tym napisze.
Trustero,
Ale moze podasz jakies argumenty co?
@ Adam Duda
Na co konkretnie chcesz te argumenty? Mam udowadnia, ze popyt rzadowy nie jest ’sztuczny’? A moze mam udowadniac, ze nie jestem wielbladem?
Trystero
“Mam udowadnia, ze popyt rzadowy nie jest ’sztuczny’? A moze mam udowadniac, ze nie jestem wielbladem?”
Bardzo proszę o udowodnienie, że popyt rządowy nie jest sztuczny. Że poprzez popyt rzadowy gospodarka rozwija się w sposób organiczny, doskonale odzerciedlając preferencje i potrzeby ludzi. I że po ustapieniu popytu rządowego, podaż która powstała w jego wyniku doskonale bedzie odpowiadała na zaspokojenie popytu prywatnego. Bardzo proszę o ten dowód.
A udowadniać że nie jestes wielbłądem nie musisz bo mysle, że nawet wielbłąd by nie wymyslił, że popyt rządowy jest naturalny.
@ Adam Duda
Ale to nie ma mnie spoczywa ciezar dowodowy. To Ty probujesz przekonac mnie, ze rzad budujacy autostrade tworzy sztuczny popyt a Kulczyk budujacy autostrade tworzy popyt naturalny. Wiec to Ty powinienes udowodnic prawdziwosc swojego twierdzenia.
Pozwole sobie wtrącić się do rozmowy Panów: “sztuczność” popytu rządowego polega IMO na tym, że prowadzi do mniej efektywnej alokacji zasobów niż popyt podmiotów prywatnych operujących kategoriami zysku. Rząd zabiera efektywnym (czyli tym, którzy gospodarują na tyle dobrze, żeby wypracowywać opodatkowany zysk) i przeznacza środki na cele motywowane na ogół politycznie. Taki popyt w pewnym sensie zawsze jest “sztuczny”, odzwierciedla preferencje inne niż ekonomiczne.
@ Trystero # 33
1.Niby też wolę bez etykietek i z pewnością nie jestem na drugim biegunie.
2.Jednak przy obecnym stanie finansów publicznych keynesista jednak brzmi jak obelga.
3.Fajny model to jedno, a real to drugie.
4.W realu gdzie są siły polityczne i społeczne keynesizm jest kompletnym nieporozumieniem (z wyjątkami potwierdzającymi regułę).
Trystero,
Dowód może być bardzo prosty i nawet zawarty w pytaniu.
Skoro popyt rządowy niczym się nie różni od popytu prywatnego, to po co nam popyt prywatny?
@ Adam Duda
Hm, poniewaz wiekszosc uczestnikow zycia gospodarczego jest podmiotami prywatnymi? W gruncie rzeczy by bylo inaczej to potrzebna by byla kolektywizacja gospodarstw domowych.