Faktury elektroniczne EBPP

Trystero

Czy ochrona zdrowia ‘zjada’ gospodarkę?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Społeczeństwo dnia 25.05.2010 | Komentarze (14) »

Na blogu Early Warning znalazłem (via Paul Kedrosky) interesujące zestawienie segmentów amerykańskiej gospodarki składających się na konsumpcję indywidualną w latach 1950-2008. Wszyscy pamiętamy, że PKB to w uproszczeniu konsumpcja + inwestycje + wydatki rządowe + różnica pomiędzy eksportem a importem. Najważniejszą pozycję w tym równaniu stanowi konsumpcja indywidualna (PCE – Personal Consumption Expenditures), która stanowi około 70% amerykańskiego PKB.

Na PCE składają się wydatki gospodarstw domowych na

  • dobra trwałe (durable goods) – na przykład samochody czy sprzęt RTV
  • dobra nietrwałe (non-durable goods) – na przykład żywność i ubrania
  • usługi

Większość czytelników intuicyjnie domyśla się, że wraz z rozwojem gospodarczym zwiększa się odsetek wydatków na usługi a zmniejsza relatywny udział wydatków na dobra konsumpcyjne. Dotyczy to przede wszystkim nietrwałych dóbr podstawowych a zwłaszcza żywności i jest częścią zmian w strukturze wydatków związanych ze wzrostem zamożności.

Mimo to analiza tego jak zmieniał się udział w wydatkach poszczególnych grup towarów może zaskoczyć. Proszę zwrócić uwagę na pierwszy wykres pokazujący udział w PKB wydatków na cztery grupy dóbr trwałych:

Za Early Warning

Za Early Warning

Fakt, że udział w PKB  wydatków na samochody i sprzęt domowy (do tej kategorii oprócz mebli, sprzętu AGD i RTV zalicza się także sprzęt IT) jest obecnie niższy niż latach 50’ i przez ostatnie półwiecze relatywne wydatki na te grupy produktów miały tendencję zniżkową jest zaskakujący dla każdego kto czytał o ‘zakupowej manii’ Amerykanów. Na wykresie można zauważyć wzrost wydatków na trwałe dobra konsumpcyjne (coś co do historii gospodarczej przeszło jako SUV i 50-calowy telewizor w każdym domu) w latach 90’ ale już na kilka lat przez kryzysem finansowym z lat 2008-2009 wydatki na te grupy produktów relatywnie spadły. Uwagę zwraca konsekwentny wzrost udziału wydatków na dobra rekreacyjne.

Mniej niespodzianek zawiera wykres pokazujący udział w PKB wydatków na dobra nietrwałe: żywność, odzież i obuwie, paliwa i inne. Przez całe półwiecze zmniejszał się udział żywności oraz odzieży i obuwia w wydatkach amerykańskich gospodarstw domowych co jest bezpośrednio związane  ze wzrostem zamożności. Proszę zwrócić uwagę na wahania udziału wydatków na paliwa zsynchronizowane z cenami ropy naftowej: widać dwa kryzysy naftowe, wojnę w Zatoce Perskiej i wielką hossę surowcową w pierwszej dekadzie XXI wieku.

Za Personal Consumption Expenditures

Za Personal Consumption Expenditures

Na koniec wykres przedstawiający udział poszczególnych grup usług w PKB, a więc pośrednio w budżecie gospodarstw domowych (warstwa na samej górze to ‘inne usługi’, w tym edukacja). W tym przypadku usług są dwaj zwycięzcy: ochrona zdrowia i usługi finansowe. Udział wydatków gospodarstw domowych na ochronę zdrowia wzrósł z 2% PKB w 1950 roku, do 6% w 1980 roku i niemal 11% w 2008 roku. Co więcej, niewiele wskazuje na to, by trend ten miał się odwrócić. Udział usług finansowych wzrósł z 2% PKB w 1950 do 3,5% w 1980 roku i niemal 6% w 2008 roku.

Za Early Warning

Za Early Warning

Podziel się z innymi:
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • Facebook
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Co-Robie.pl | Co teraz robisz?
  • Wrzuć to na Flakera - powiadom swoich Znajomych
  • grono.net - internetowa społeczność przyjaciół
  • Dodaj link - Linkr.pl - tylko ciekawe linki
  • Polec.pl - Pozytywnie Odjazdowo Lajtowo Elokwentny Content
  • Dodaj wyczajenie
  • Spis.pl - najciekawsze w sieci
  • pinger.pl - Nie taki zwykły blog.

Komentarze (14) do "Czy ochrona zdrowia ‘zjada’ gospodarkę?"

  1. kujawianin powiedział(a):

    Równie dobrze to stan zdrowia Amerykanów może zjadać gospodarkę. ;) Otyłość no i brak profilaktyki, to ostatnie spowodowane brakiem ubezpieczenia u szerokich grup społecznych.

  2. pf powiedział(a):

    Biorąc pod uwagę że w latach 50-tych samochody i sprzęt AGD były produkowane nie przez tanich chińczyków tylko przez dobrze wynagradzanych pracowników w USA spadek wydatków na te cele wcale nie zaskakuje.

  3. Myrkul powiedział(a):

    A co autorzy wykresu rozumieją przez “Financial Services”? Czy są to odsetki od kredytów czy np. prowizje dla maklerów, funduszy inwestycyjnych, opłaty za konta, etc.? Na blogu ukrywa się to pod enigmatycznym stwierdzeniem “banking”. Do tego dochodzi sektor ubezpieczeń, a ciekawie byłoby porównać ile tych usług finansowych to ubezpieczenia, a ile bankowość.

  4. Trystero powiedział(a):

    @ Myrkul

    Ubezpieczenia sa wliczane. Nigdy nie sa wliczane odsetki – prowizje tylko wliczane sa do uslug finansowych, oplaty ale nie odsetki.

  5. _dorota powiedział(a):

    Offtopic, ale to coś tak kuriozalnego, że ciekawa jestem Waszej opinii (blog Trystero czyta, jak zauważyłam, ktoś zdający egzamin na doradcę):

    http://www.parkiet.com/artykul/931765_KNF_Nadzor_chce_odejsc_od_licencji_dla_maklerow.html

  6. ogif powiedział(a):

    # 5

    Kiedy się kończy kadencja Kluzy?
    Czemu nie siedzi w więźniu za ten świetny układ z IDMSA?

  7. HeS powiedział(a):

    Czy wzrost wydatków na służbę zdrowia nie może być powodowany przez 2 czynniki: starzenie się społeczeństwa (ten czynnik można usunąć poprzez obróbkę statystyczną) oraz wzrost kosztów procedur medycznych? Zdrowie, to akurat “towar”, z którego mało kto dobrowolnie zrezygnuje i godzi się na zwiększone koszty.

  8. osoamoroso powiedział(a):

    @ #5
    Kuriozum to obecny system.

  9. _dorota powiedział(a):

    @ 8
    Napisz coś więcej. Może być coś bardziej absurdalnego od propozycji “egzaminów z zaskoczenia”?

  10. deYot powiedział(a):

    Wzrost wydatków na służbę zdrowia jest – wydaje mi się – ewidentnie związany ze starzeniem się społeczeństwa. Na emeryturę odchodzi pokolenie baby boomers, o ile się nie mylę. Wykres wydatków na ochronę zdrowia jakoś całkiem fajnie pokrywa ze wzrostem wydatków na Medicaid i Medicare. No i oczywiście wzrost samej ceny usług ma swój niewątpliwy udział.

  11. Trystero powiedział(a):

    @ HeS, deYot

    Starzenie sie spoleczenstwa to z cala pewnoscia klucz. Innym czynnikiem jest fakt, ze trudno ‘outsourcowac’ uslugi medyczne (a czesc finansowych na przyklad mozna) i zautomatyzowac (tu czesc tez mozna – na przyklad telekomunikacyjne). Wreszcie uslugi medyczne wymaga dobrej jakosci kapitalu ludzkiego a ten podrozal chocby wskutek wzrostu cen edukacji.

    Jednak kluczem jest demografia.

  12. lendo powiedział(a):

    Wszystko pięknie – tylko ciekaw jestem jak zmieniły by się te wykresy gdyby skorelować je z wcześniejszymi danymi o gwałtownym wzroście udziału w “bogactwie” np. tu :
    http://www.trystero.pl/archives/4083
    Wg. mnie bez tego trudno jednak z całą pewnością twierdzić że amerykanie o dochodach zbliżonych do mediany wydają aż tak dużo więcej na usługi finansowe a wiele mniej na żywność niż w latach 50 …
    Natomiast wzrost wydatków na zdrowie wydaje się poza sporem – pytanie o ile jeszcze mogą wzrosnąć aby nie zabić “najnowoczesniejszej” gospodarki globu. ZSSR wydawał na zbrojenia około 40% pkb aż w końcu padł.

  13. deYot powiedział(a):

    @lendo
    Gdzieś czytałem, że na obronę USA przeznaczają jakieś 25% budżetu federalnego. Jak sobie to zestawiłem z wydatkami stanowymi i lokalnymi to wyszło mi, że na obronę USA wydają więcej niż 10% swoich całkowitych wydatków (liczone na kolanie – mogę się mylić). Po mojemu to bardzo dużo ale jeszcze daleko do owych 40%.
    Jeśli chodzi o wpływ kosztów kształcenia na koszty usług medycznych, to być może jest to jakaś przesłanka do tego, że może lepiej nie iść za daleko z prywatyzacją edukacji. Wiadomo: studenci biorą kredyty a potem muszą je z czegoś spłacać. Wiadomo, że kształcenie kosztuje, a kształcenie lekarzy kosztuje pewnie jeszcze drożej. Gdzieś widziałem wykres, z którego wynikało, że wydatki na kształcenie (nominalnie) wystrzeliły pod niebo w USA gdzieś pod koniec lat 50 przy czym wydatki rządowe na edukację w odniesieniu do PKB jakoś specjalnie się nie zmieniły. Po mojemu wychodzi na to, że drożeje najbardziej szkolnictwo prywatne.

  14. Jacek25 powiedział(a):

    Czy do healthcare zaliczają się również suplementy i wszelkiego rodzaju witaminy?
    A może być również tak, że chirurgia plastyczna będąca fanaberią za czasów Michaela Jacksona dziś jest na porządku dziennym i stąd tak wielki udział. Próbuję właśnie odszukać na TED ten wykład gdzie facet opowiadał, że połowa maturzystek w USA dostaje w prezencie od rodziców nowe cycki.

Dodaj komentarz

Trystero

niezależny blog finansowy

Autor bloga jest inwestorem giełdowym i doktorantem na czołowym polskim uniwersytecie. Publikowane na blogu teksty dotyczą rynku kapitałowego, ekonomii, gospodarki i życia społecznego– w takiej mniej więcej kolejności więcej »

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player