<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Strategie momentum – sektory 1928-2009</title>
	<atom:link href="http://blogi.ifin24.pl/trystero/2010/05/24/strategie-momentum-%e2%80%93-sektory-1928-2009/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2010/05/24/strategie-momentum-%e2%80%93-sektory-1928-2009/</link>
	<description>Blogi iFIN24 to autorskie publikacje o finansach i gospodarce. Współpracujący z nami blogerzy są niezależni, a iFIN24 nie ma wpływu na treść ich wpisów. Zapraszamy do dyskusji z autorami.</description>
	<lastBuildDate>Mon, 21 May 2012 19:10:43 +0200</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.4</generator>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>Autor: GTC</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2010/05/24/strategie-momentum-%e2%80%93-sektory-1928-2009/#comment-9915</link>
		<dc:creator>GTC</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 28 May 2010 16:43:39 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=7920#comment-9915</guid>
		<description># 24

Może lepsze jezykowo będzie -

&quot;Gdy ktoś pod sobą dołki kopie to inni w nie wpadają”.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p># 24</p>
<p>Może lepsze jezykowo będzie -</p>
<p>&#8220;Gdy ktoś pod sobą dołki kopie to inni w nie wpadają”.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: GTC</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2010/05/24/strategie-momentum-%e2%80%93-sektory-1928-2009/#comment-9914</link>
		<dc:creator>GTC</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 28 May 2010 16:38:06 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=7920#comment-9914</guid>
		<description>@ Trystero

W takim razie stare przysłowie &quot; Kto pod kim dolki kopie ten sam w nie wpada&quot; powinno też miec nową wersję, te antyintuicyjną:

&quot;Kto pod sobą dołki kopię to inni w nie wpadają&quot;</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@ Trystero</p>
<p>W takim razie stare przysłowie &#8221; Kto pod kim dolki kopie ten sam w nie wpada&#8221; powinno też miec nową wersję, te antyintuicyjną:</p>
<p>&#8220;Kto pod sobą dołki kopię to inni w nie wpadają&#8221;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Trystero</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2010/05/24/strategie-momentum-%e2%80%93-sektory-1928-2009/#comment-9909</link>
		<dc:creator>Trystero</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 28 May 2010 12:58:14 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=7920#comment-9909</guid>
		<description>@ GTC

Jest inne powiedzenie &#039;kupuj nowe szczyty, sprzedawaj nowe dolki&#039;. Gdy pojawilem sie na WGPW to bylo dla mnie jedno z najbardziej antyintuicyjnych prawidel. Pokazuje to powiedzienie, ze efekt momentum jest znany powszechnie.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@ GTC</p>
<p>Jest inne powiedzenie &#8216;kupuj nowe szczyty, sprzedawaj nowe dolki&#8217;. Gdy pojawilem sie na WGPW to bylo dla mnie jedno z najbardziej antyintuicyjnych prawidel. Pokazuje to powiedzienie, ze efekt momentum jest znany powszechnie.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: GTC</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2010/05/24/strategie-momentum-%e2%80%93-sektory-1928-2009/#comment-9908</link>
		<dc:creator>GTC</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 28 May 2010 12:41:49 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=7920#comment-9908</guid>
		<description># 21 

W moim wpisie brak komentarza wprowadzajacego po cytacie:

&quot;to co rośnie, ma tendencję do tego, by rosnąć dalej, ale też zbliża się nieuchronnie moment kiedy spadnie”.

To oczywista oczywistość, problem jednak w tym że nie bardzo wiadomo kiedy to dalej rośnie lub spada (no i dlaczego) no i kiedy wreszcie spadnie lub wzrośnie. 

Zjawisko momentum, wystepuje w sytuacjach, gdy znaki na niebie i ziemi, wskazują że raczej powinno nastąpić odwrócenie dotychczasowej tendencji cenowej, a tymczasem rrynek dalej idzie swoją stara drogą, niejako po przyzwyczajeniu. 

I trudno wyczaić te momenty, gdyz brak nam w tym konkretnych przesłanek przemawiajacych za lub przeciw, poza ogóonym przekonaniem, że momentum działa.

Taak więc nie wiemy czy jest to moment pedu czy popędu rynku  no i kiedy mu przejdzie. To co wiemy na pewno to to, że kiedys musi wreszcie spaść lub wzrosnąć, bo &quot;to co wzrosłao musi kiedys spaść itd&quot; - a &quot;sky is not the limit.&quot;

A dalej już idzie tak jak jest.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p># 21 </p>
<p>W moim wpisie brak komentarza wprowadzajacego po cytacie:</p>
<p>&#8220;to co rośnie, ma tendencję do tego, by rosnąć dalej, ale też zbliża się nieuchronnie moment kiedy spadnie”.</p>
<p>To oczywista oczywistość, problem jednak w tym że nie bardzo wiadomo kiedy to dalej rośnie lub spada (no i dlaczego) no i kiedy wreszcie spadnie lub wzrośnie. </p>
<p>Zjawisko momentum, wystepuje w sytuacjach, gdy znaki na niebie i ziemi, wskazują że raczej powinno nastąpić odwrócenie dotychczasowej tendencji cenowej, a tymczasem rrynek dalej idzie swoją stara drogą, niejako po przyzwyczajeniu. </p>
<p>I trudno wyczaić te momenty, gdyz brak nam w tym konkretnych przesłanek przemawiajacych za lub przeciw, poza ogóonym przekonaniem, że momentum działa.</p>
<p>Taak więc nie wiemy czy jest to moment pedu czy popędu rynku  no i kiedy mu przejdzie. To co wiemy na pewno to to, że kiedys musi wreszcie spaść lub wzrosnąć, bo &#8220;to co wzrosłao musi kiedys spaść itd&#8221; &#8211; a &#8220;sky is not the limit.&#8221;</p>
<p>A dalej już idzie tak jak jest.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: GTC</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2010/05/24/strategie-momentum-%e2%80%93-sektory-1928-2009/#comment-9890</link>
		<dc:creator>GTC</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 27 May 2010 21:17:18 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=7920#comment-9890</guid>
		<description>@ GZ # 19

&quot;to co rośnie, ma tendencję do tego, by rosnąć dalej, ale też zbliża się nieuchronnie moment kiedy spadnie&quot;.

To, że operacje HFT mogą mieć sekundowe życie, akurat nie ma, w moim odczuciu, znaczenia bo przecież robią gross obrotu, nieprawdaż. Jeśli one nie powodują momentum (co jest wielce prawdopodobne) to nadal aktualne pozostaje pytanie, jaka/która część pozostałego obrotu powoduje to momentum i dlaczego. 
 
@ karpiu # 20 

&quot;Ciężko zatem oczekiwać, że ktokolwiek wyciągnie z rękawa solidne dowody tłumaczące występowanie momentum. Większość objaśnień jak słusznie zauważasz bazuje na podejściu behawioralnym, co wcale nie musi być jednak wadą. IMO brzmią bardzo sensownie.&quot;

A ja myślę, że po dziesięcioleciach badań zjawiska momentum, 
w te i nazad przez rzesze koryfeuszy ekonomii i finansów,   
fenomen ten powinien już być rozgryziony i wyjaśniony. 
Może one słabe na umyśle są ?  :)

&quot;Natomiast krótkoterminowe momentum trading może mieć świetlaną przyszłość&quot; (to moje).

&quot;Znowu kwestia wiary, ale akurat podzielam taki pogląd.&quot;

To nie kwestia wiary, tylko takie głośne myślenie a raczej gdybanie. Nie siedzę w temacie na tyle by mieć tu swoje zdanie.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@ GZ # 19</p>
<p>&#8220;to co rośnie, ma tendencję do tego, by rosnąć dalej, ale też zbliża się nieuchronnie moment kiedy spadnie&#8221;.</p>
<p>To, że operacje HFT mogą mieć sekundowe życie, akurat nie ma, w moim odczuciu, znaczenia bo przecież robią gross obrotu, nieprawdaż. Jeśli one nie powodują momentum (co jest wielce prawdopodobne) to nadal aktualne pozostaje pytanie, jaka/która część pozostałego obrotu powoduje to momentum i dlaczego. </p>
<p>@ karpiu # 20 </p>
<p>&#8220;Ciężko zatem oczekiwać, że ktokolwiek wyciągnie z rękawa solidne dowody tłumaczące występowanie momentum. Większość objaśnień jak słusznie zauważasz bazuje na podejściu behawioralnym, co wcale nie musi być jednak wadą. IMO brzmią bardzo sensownie.&#8221;</p>
<p>A ja myślę, że po dziesięcioleciach badań zjawiska momentum,<br />
w te i nazad przez rzesze koryfeuszy ekonomii i finansów,<br />
fenomen ten powinien już być rozgryziony i wyjaśniony.<br />
Może one słabe na umyśle są ?  :)</p>
<p>&#8220;Natomiast krótkoterminowe momentum trading może mieć świetlaną przyszłość&#8221; (to moje).</p>
<p>&#8220;Znowu kwestia wiary, ale akurat podzielam taki pogląd.&#8221;</p>
<p>To nie kwestia wiary, tylko takie głośne myślenie a raczej gdybanie. Nie siedzę w temacie na tyle by mieć tu swoje zdanie.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: karpiu</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2010/05/24/strategie-momentum-%e2%80%93-sektory-1928-2009/#comment-9883</link>
		<dc:creator>karpiu</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 27 May 2010 18:04:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=7920#comment-9883</guid>
		<description>@GZ

&lt;I&gt;to co rośnie, ma tendencję do tego, by rosnąć dalej, ale też zbliża się nieuchronnie moment kiedy spadnie.&lt;/I&gt;

Do tego sprowadza się właśnie opóźniona nadreaktywność (delayed overreaction) i jest podawana jako jedna z możliwych przyczyn efektu momentum.

@GTC #18

&lt;I&gt;Za chwile może okazać się, po nowszych uaktualnionych badaniach, że dziś anomalii momentum już nie działa, rynek się unormalnił i zagadka sama się rozwiązała. Teoretycznie wykoncypowane mechanizmy zadziałają wreszcie w praktyce, dzięki zmianom charakteru operacji giełdowych&lt;/I&gt;

Z tego co do mnie dociera to Twoje obawy są podzielane przez coraz liczniejsze grono inwestorów z rozwiniętych rynków, gdzie o momentum głośno mówiło się mniej więcej do 2004r. Czytałem opracowania gdzie tzw. testy z poza pierwotnej próby właśnie po tej mniej więcej dacie wskazywały na osłabienie efektu (momentum nie zanikło, ale można domniemywać, że całkowita eliminacja jest niemożliwa).

Ja również jestem skłonny pochylić się nad taką hipotezą, ale raczej tylko w odniesieniu do rynku US (bazuje tylko na własnej intuicji w tym momencie). O występowaniu momentum na GPW jestem niemal przekonany. Robiłem testy i wyniki mogą być zachęcające, ale muszę uwzględnić kilka czynników jeszcze. Podstawowy kłopot z badaniami z polskiego rynku (poza długością szeregu czasowego) to sensowna baza danych (bez luk) zwierająca podmioty już nienotowane, gdzie ceny byłyby skorygowane o wszelkie zdarzenia na papierze - jeśli masz pomysł skąd taką wziąć to proszę o info:) Baza z GPW spełnia większość wymogów prócz ostatniego, a ręczne korekty mnie odstraszają :/

&lt;I&gt;Problem w tym, że naukowcy nie potrafią przekonywująco wytłumaczyć, dlaczego tak się dzieje, i zazwyczaj tłumaczą to opoźnioną reakcją inwestorów, powolnym adaptowaniem się ich do zmieniających się warunków rynkowych, a nawet małą ograniczoną racjonalnością inwestorów&lt;/I&gt;

Niestety nauki ekonomiczne mają to do siebie, że procesów w nich zachodzących zwykle nie daje się opisać za pomocą wzorów matematycznych (albo jeszcze na to za wcześnie;). Ciężko zatem oczekiwać, że ktokolwiek wyciągnie z rękawa solidne dowody tłumaczące występowanie momentum. Większość objaśnień jak słusznie zauważasz bazuje na podejściu behawioralnym, co wcale nie musi być jednak wadą. IMO brzmią bardzo sensownie. Prócz opóźnionej reakcji, za momentum może stać również niedostateczna reakcja (nadmierny konserwatyzm, heurystyka reprezentatywności), oba błędy poznawcze mogą występować oddzielnie lub mogą koegzystować.

Mnie nie przekonują argumenty o postępie technicznym i roli profesjonalistów używane do zanegowania powyższych tłumaczeń. Jak profesjonalnie potrafią działać inwestorzy instytucjonalni mamy przykład wśród zarządzająch... Twierdzenie o 2/3 obrotu wykonywanego przez program trading jest moim zdaniem zbytnim uproszczeniem. Jak słusznie zauważa GZ należy się zastanowić w jaki rodzaj handlu zaangażowane są programy, jaki jest ich horyzont inwestycyjny (dla HFT kilka sekund?). Czym innym jest niwelowanie nieefektywności w ultrakrótkich przedziałach, a czym innym w średnich i długich horyzontach czasowych. Swoją drogą HFT przypomina mi bardziej front running niż eliminacje nieefektywności.

&lt;I&gt;Natomiast krótkoterminowe momentum trading może mieć świetlaną przyszłość&lt;/I&gt;

Znowu kwestia wiary, ale akurat podzielam taki pogląd :)

PS Jak znajdę czas to spróbuję ustosunkować się do #16.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@GZ</p>
<p><i>to co rośnie, ma tendencję do tego, by rosnąć dalej, ale też zbliża się nieuchronnie moment kiedy spadnie.</i></p>
<p>Do tego sprowadza się właśnie opóźniona nadreaktywność (delayed overreaction) i jest podawana jako jedna z możliwych przyczyn efektu momentum.</p>
<p>@GTC #18</p>
<p><i>Za chwile może okazać się, po nowszych uaktualnionych badaniach, że dziś anomalii momentum już nie działa, rynek się unormalnił i zagadka sama się rozwiązała. Teoretycznie wykoncypowane mechanizmy zadziałają wreszcie w praktyce, dzięki zmianom charakteru operacji giełdowych</i></p>
<p>Z tego co do mnie dociera to Twoje obawy są podzielane przez coraz liczniejsze grono inwestorów z rozwiniętych rynków, gdzie o momentum głośno mówiło się mniej więcej do 2004r. Czytałem opracowania gdzie tzw. testy z poza pierwotnej próby właśnie po tej mniej więcej dacie wskazywały na osłabienie efektu (momentum nie zanikło, ale można domniemywać, że całkowita eliminacja jest niemożliwa).</p>
<p>Ja również jestem skłonny pochylić się nad taką hipotezą, ale raczej tylko w odniesieniu do rynku US (bazuje tylko na własnej intuicji w tym momencie). O występowaniu momentum na GPW jestem niemal przekonany. Robiłem testy i wyniki mogą być zachęcające, ale muszę uwzględnić kilka czynników jeszcze. Podstawowy kłopot z badaniami z polskiego rynku (poza długością szeregu czasowego) to sensowna baza danych (bez luk) zwierająca podmioty już nienotowane, gdzie ceny byłyby skorygowane o wszelkie zdarzenia na papierze &#8211; jeśli masz pomysł skąd taką wziąć to proszę o info:) Baza z GPW spełnia większość wymogów prócz ostatniego, a ręczne korekty mnie odstraszają :/</p>
<p><i>Problem w tym, że naukowcy nie potrafią przekonywująco wytłumaczyć, dlaczego tak się dzieje, i zazwyczaj tłumaczą to opoźnioną reakcją inwestorów, powolnym adaptowaniem się ich do zmieniających się warunków rynkowych, a nawet małą ograniczoną racjonalnością inwestorów</i></p>
<p>Niestety nauki ekonomiczne mają to do siebie, że procesów w nich zachodzących zwykle nie daje się opisać za pomocą wzorów matematycznych (albo jeszcze na to za wcześnie;). Ciężko zatem oczekiwać, że ktokolwiek wyciągnie z rękawa solidne dowody tłumaczące występowanie momentum. Większość objaśnień jak słusznie zauważasz bazuje na podejściu behawioralnym, co wcale nie musi być jednak wadą. IMO brzmią bardzo sensownie. Prócz opóźnionej reakcji, za momentum może stać również niedostateczna reakcja (nadmierny konserwatyzm, heurystyka reprezentatywności), oba błędy poznawcze mogą występować oddzielnie lub mogą koegzystować.</p>
<p>Mnie nie przekonują argumenty o postępie technicznym i roli profesjonalistów używane do zanegowania powyższych tłumaczeń. Jak profesjonalnie potrafią działać inwestorzy instytucjonalni mamy przykład wśród zarządzająch&#8230; Twierdzenie o 2/3 obrotu wykonywanego przez program trading jest moim zdaniem zbytnim uproszczeniem. Jak słusznie zauważa GZ należy się zastanowić w jaki rodzaj handlu zaangażowane są programy, jaki jest ich horyzont inwestycyjny (dla HFT kilka sekund?). Czym innym jest niwelowanie nieefektywności w ultrakrótkich przedziałach, a czym innym w średnich i długich horyzontach czasowych. Swoją drogą HFT przypomina mi bardziej front running niż eliminacje nieefektywności.</p>
<p><i>Natomiast krótkoterminowe momentum trading może mieć świetlaną przyszłość</i></p>
<p>Znowu kwestia wiary, ale akurat podzielam taki pogląd :)</p>
<p>PS Jak znajdę czas to spróbuję ustosunkować się do #16.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: GZ</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2010/05/24/strategie-momentum-%e2%80%93-sektory-1928-2009/#comment-9875</link>
		<dc:creator>GZ</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 27 May 2010 13:23:33 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=7920#comment-9875</guid>
		<description>&lt;i&gt;
Jest to niejako zaprzeczenie starej rynkowej maksymy “co wzrosło to musi spaść”, brzmiącej całkiem logicznie i mającej intuicyjne podłoże. W nowym wydaniu (momentowym) powinna ona brzmieć ” co wzrosło to powinno rosnąć dalej, a co spadło, to powinno spadać dalej, jeszcze przez pewien czas”. Często się tak dzieje i to wielu wystarczy.
&lt;/i&gt;
Ale GTC według mnie one wcale nie są sprzeczne. - to co rośnie, ma tendencję do tego, by rosnąć dalej, ale też zbliża się nieuchronnie moment kiedy spadnie.

&lt;i&gt;
Ja tego nie kupuje. Takie przyczyny mogły działać w latach 80, 90 ale nie obecnie. Jeśli dziś około 2/3 obrotu giełdowego generowanego jest przez HFT, a większość pozostałej reszty przez profesjonalny obrót instytucjonalny w wydaniu klasycznymi oraz market makerów, to nie ma miejsca na zwłokę w reakcjach, powolną adaptację, bo komputery są szybkie, algorytmy dopracowane a procedury wewnętrzne sprawne.
&lt;/i&gt;
Z tym, ze trzeba by znac proporcje jak wiele tych tradów HFT jest domykana po 5,10, 20 (sek/min/dniach/tygodniach). Bo moze sie okazac, ze pewne zjawiska nadal wystepuja w dluzszych perspektywach, tylko w krótszych skoczyła zmiennosc.

A poza tym algorytmy zawsze mozna dopracowac lepiej, a procedury mają tendejce do tego by być łamanymi</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><i><br />
Jest to niejako zaprzeczenie starej rynkowej maksymy “co wzrosło to musi spaść”, brzmiącej całkiem logicznie i mającej intuicyjne podłoże. W nowym wydaniu (momentowym) powinna ona brzmieć ” co wzrosło to powinno rosnąć dalej, a co spadło, to powinno spadać dalej, jeszcze przez pewien czas”. Często się tak dzieje i to wielu wystarczy.<br />
</i><br />
Ale GTC według mnie one wcale nie są sprzeczne. &#8211; to co rośnie, ma tendencję do tego, by rosnąć dalej, ale też zbliża się nieuchronnie moment kiedy spadnie.</p>
<p><i><br />
Ja tego nie kupuje. Takie przyczyny mogły działać w latach 80, 90 ale nie obecnie. Jeśli dziś około 2/3 obrotu giełdowego generowanego jest przez HFT, a większość pozostałej reszty przez profesjonalny obrót instytucjonalny w wydaniu klasycznymi oraz market makerów, to nie ma miejsca na zwłokę w reakcjach, powolną adaptację, bo komputery są szybkie, algorytmy dopracowane a procedury wewnętrzne sprawne.<br />
</i><br />
Z tym, ze trzeba by znac proporcje jak wiele tych tradów HFT jest domykana po 5,10, 20 (sek/min/dniach/tygodniach). Bo moze sie okazac, ze pewne zjawiska nadal wystepuja w dluzszych perspektywach, tylko w krótszych skoczyła zmiennosc.</p>
<p>A poza tym algorytmy zawsze mozna dopracowac lepiej, a procedury mają tendejce do tego by być łamanymi</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: GTC</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2010/05/24/strategie-momentum-%e2%80%93-sektory-1928-2009/#comment-9873</link>
		<dc:creator>GTC</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 27 May 2010 10:33:40 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=7920#comment-9873</guid>
		<description>Jeszcze kilka refleksji, trzymając się pragmatycznego podziału na momentum investing i momentum trading. Mogą okazać się pomocne.

Momentum investing opiera się na pewnym przekonaniu, wierze, założeniu ugruntowanym i zweryfikowanym od lat, że rynek pójdzie (a raczej powinien pójść dalej)w tym samym kierunku, pomimo że jest wysoko czy nisko oraz zdarzeń a,b,c, które się wydarzyły w międzyczasie, ale ich się za bardzo nie bierze pod uwagę. 

Jest to niejako zaprzeczenie starej rynkowej maksymy &quot;co wzrosło to musi spaść&quot;, brzmiącej całkiem logicznie i mającej intuicyjne podłoże. W nowym wydaniu (momentowym) powinna ona brzmieć &quot; co wzrosło to powinno rosnąć dalej, a co spadło, to powinno spadać dalej, jeszcze przez pewien czas&quot;. Często się tak dzieje i to wielu wystarczy. 

Problem w tym, że naukowcy nie potrafią przekonywująco wytłumaczyć, dlaczego tak się dzieje, i zazwyczaj tłumaczą to opoźnioną reakcją inwestorów, powolnym adaptowaniem się ich do zmieniających się warunków rynkowych, a nawet małą ograniczoną racjonalnością inwestorów.

Ja tego nie kupuje. Takie przyczyny mogły działać w latach 80, 90 ale nie obecnie. Jeśli dziś około 2/3 obrotu giełdowego generowanego jest przez HFT, a większość pozostałej reszty przez profesjonalny obrót instytucjonalny w wydaniu klasycznymi oraz market makerów, to nie ma miejsca na zwłokę w reakcjach, powolną adaptację, bo komputery są szybkie, algorytmy dopracowane a procedury wewnętrzne sprawne.

Za chwile może okazać się, po nowszych uaktualnionych badaniach, że dziś anomalii momentum już nie działa, rynek się unormalnił i zagadka sama się rozwiązała. Teoretycznie wykoncypowane mechanizmy zadziałają wreszcie w praktyce, dzięki zmianom charakteru operacji giełdowych.  

Tak więc może okazać się,że momentum investing, w wydaniu średnio i długo- terminowym, przejdzie do lamusa historii.
Natomiast krótkoterminowe momentum trading może mieć świetlaną przyszłość, gdyż reaguje na to co się dzieje na rynku, patrzy nie tylko na to co się dzieje z cenami, ale i na obroty pokazujące bieżącą aktywność rynkową, na wielkość pozycji otwartych, termin ich zapadalności, wskaźniki siły rynku, przecięcia się różnych średnich itp.
Warto więc może przeczytać parę pozycji na temat momentum trading.

Ja ciągle mam spory zgryz z akademickim momentum, to jest problemami wytłumaczenia przyczyn tego zjawiska.
Nie mam natomiast problemów z buffetologią stosowaną, w postaci długiego &quot;kup i trzymaj&quot;, bo stoi za nią mocniejsza logika, podparta racjonalnymi argumentami fundamentalnymi.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Jeszcze kilka refleksji, trzymając się pragmatycznego podziału na momentum investing i momentum trading. Mogą okazać się pomocne.</p>
<p>Momentum investing opiera się na pewnym przekonaniu, wierze, założeniu ugruntowanym i zweryfikowanym od lat, że rynek pójdzie (a raczej powinien pójść dalej)w tym samym kierunku, pomimo że jest wysoko czy nisko oraz zdarzeń a,b,c, które się wydarzyły w międzyczasie, ale ich się za bardzo nie bierze pod uwagę. </p>
<p>Jest to niejako zaprzeczenie starej rynkowej maksymy &#8220;co wzrosło to musi spaść&#8221;, brzmiącej całkiem logicznie i mającej intuicyjne podłoże. W nowym wydaniu (momentowym) powinna ona brzmieć &#8221; co wzrosło to powinno rosnąć dalej, a co spadło, to powinno spadać dalej, jeszcze przez pewien czas&#8221;. Często się tak dzieje i to wielu wystarczy. </p>
<p>Problem w tym, że naukowcy nie potrafią przekonywująco wytłumaczyć, dlaczego tak się dzieje, i zazwyczaj tłumaczą to opoźnioną reakcją inwestorów, powolnym adaptowaniem się ich do zmieniających się warunków rynkowych, a nawet małą ograniczoną racjonalnością inwestorów.</p>
<p>Ja tego nie kupuje. Takie przyczyny mogły działać w latach 80, 90 ale nie obecnie. Jeśli dziś około 2/3 obrotu giełdowego generowanego jest przez HFT, a większość pozostałej reszty przez profesjonalny obrót instytucjonalny w wydaniu klasycznymi oraz market makerów, to nie ma miejsca na zwłokę w reakcjach, powolną adaptację, bo komputery są szybkie, algorytmy dopracowane a procedury wewnętrzne sprawne.</p>
<p>Za chwile może okazać się, po nowszych uaktualnionych badaniach, że dziś anomalii momentum już nie działa, rynek się unormalnił i zagadka sama się rozwiązała. Teoretycznie wykoncypowane mechanizmy zadziałają wreszcie w praktyce, dzięki zmianom charakteru operacji giełdowych.  </p>
<p>Tak więc może okazać się,że momentum investing, w wydaniu średnio i długo- terminowym, przejdzie do lamusa historii.<br />
Natomiast krótkoterminowe momentum trading może mieć świetlaną przyszłość, gdyż reaguje na to co się dzieje na rynku, patrzy nie tylko na to co się dzieje z cenami, ale i na obroty pokazujące bieżącą aktywność rynkową, na wielkość pozycji otwartych, termin ich zapadalności, wskaźniki siły rynku, przecięcia się różnych średnich itp.<br />
Warto więc może przeczytać parę pozycji na temat momentum trading.</p>
<p>Ja ciągle mam spory zgryz z akademickim momentum, to jest problemami wytłumaczenia przyczyn tego zjawiska.<br />
Nie mam natomiast problemów z buffetologią stosowaną, w postaci długiego &#8220;kup i trzymaj&#8221;, bo stoi za nią mocniejsza logika, podparta racjonalnymi argumentami fundamentalnymi.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: GZ</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2010/05/24/strategie-momentum-%e2%80%93-sektory-1928-2009/#comment-9872</link>
		<dc:creator>GZ</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 27 May 2010 09:11:26 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=7920#comment-9872</guid>
		<description>&quot;Choć nauka akademicka traktuje to jako swoistą anomalię , z punktu widzenia hipotezy efektywnego rynku, to mimo to, takie momentum investing sprawdza się w praktyce, i to od lat.&quot;
Ja tylko dodam. To ta sama nauka akdemicka (znaczy jej nurt), który zakladal ze jestesmy racjonalni. Wiec dla nich anomalią może być wszystko  :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>&#8220;Choć nauka akademicka traktuje to jako swoistą anomalię , z punktu widzenia hipotezy efektywnego rynku, to mimo to, takie momentum investing sprawdza się w praktyce, i to od lat.&#8221;<br />
Ja tylko dodam. To ta sama nauka akdemicka (znaczy jej nurt), który zakladal ze jestesmy racjonalni. Wiec dla nich anomalią może być wszystko  :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: GTC</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2010/05/24/strategie-momentum-%e2%80%93-sektory-1928-2009/#comment-9855</link>
		<dc:creator>GTC</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 26 May 2010 21:55:44 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=7920#comment-9855</guid>
		<description>@ karpiu

Faktycznie nie o definicje tu chodzi, ale o to czy dana strategia/technika sprawdza się w praktyce, czy też nie, oraz kiedy i jak ją stosować. Jednak właściwe zdefiniowanie pewnych pojęć może być pomocne w rozróżnieniu pewnych zagadnień i zorientowaniu się czy mówimy prozą czy też poezją. 

Chodzi o to by mając ogólną orientację w temacie momentum i czytając jakiś artykuł mówiący kiedy i jak go/je ? stosować nie okazała się, że nie o te, lub nie takie momentum chodzi.

Weźmy na tapetę, jako przykład - arbitraż. Piszesz - &quot;Pojęcie arbitrażu odnosi się w tym wypadku do wykorzystywania obserwowanej nieefektywności rynku – zajmowania przeciwnych pozycji w źle wycenianych instrumentach. Rozważanie jak dalece odbiega taki arbitraż (różne instrumenty, poziom ryzyka itp) od powszechnie rozumianego pojęcia wg. mnie niewiele wnosi.&quot;

A skąd my wiemy, że te instrumenty są źle wyceniane, nawet jak dopuszczamy działanie hipotezy rynku efektywnego ? Jakie obiektywne kryterium tu stosujemy ? Musimy być pragmatycznie i kierować się zasadą tu i teraz  mówiącą, że cała prawda jest zawarta w aktualnych cenach. 

Pojęcie jest tu istotne - arbitraż właściwy to arbitraż właściwy, i powinniśmy nazywać rzeczy po imieniu. Posiadane w nim pozycje muszą być  tak sparowane, żeby były odporne na zmiany warunków rynkowych . Nie wystarczy więc sama przeciwstawność jakichś pozycji, by nazywać to „coś” pozycją arbitrażową, bo tak nam pasuje albo tak się wydaje.

Świadomość tego możliwi nam rozróżnienie pomiędzy arbitrażem, spread tradingiem, hedgingiem oraz spekulacją oraz „nieuważnie” Texas hedge za zabezpieczenie, tylko dlatego że ma hedge w nazwie. 

Faktem jest, że inwestora indywidualnego/tradera mało interesuje, czy momentum załapuje się klasyfikacyjnie na trend following czy nie. Ale już fakt czy to wejscie/wyjście, w oparciu o momentum, ma miejsce w czasie trwania trendu czy też jego wygasania, jest bardzo istotne. Podobnie jak to jaka jest w danym momencie siła motoryczna (impet) tego trendu i jego akceleracja.

Pokazują to odpowiednie wskaźniki techniczne typu RSI, wypracowane przez praktykę rynkową. Natomiast literatura teoretyczna akademicka raczej je pomija, ograniczając się do zaleceń ogólnych typu &quot;sprzedawaj słabość, kupuj siłę&quot;, nie określając zasadniczo na czym polegają ta siła czy słabość i jak rozróżnić kiedy się pojawiają i kończą.  

Zjawisko momentum w inwestowaniu znane jest od dawna akademikom. Jest to coś w rodzaju bezwładności rynkowej i/lub przeniesienia efektu na kolejny okres.  Stwierdzono,  że akcje o relatywnie wysokich stopach zwrotu w ostatnim okresie wykazują tendencje do kontynuacji więc należy je kupować,  natomiast akcje, które wykazują relatywnie niską stopę zwrotu należy sprzedawać, bo będą miały trudno wytłumaczalną tendencję do kontynuacji niskich stóp zwrotów, w związku z tym powinny przynosić inwestorowi  ponad przeciętne zyski. Choć nauka akademicka traktuje to jako swoistą anomalię , z punktu widzenia hipotezy efektywnego rynku, to mimo to, takie  momentum investing sprawdza się w praktyce, i to od lat. 

Natomiast praktyka tradingu, w oparciu o krótkookresowe techniczne momentum, z wykorzystaniem wskaźników i analizy aktywności/wolumenu, nie traktuje sytuacji rynkowych w subiektywnych kategoriach anormalny czy nietypowy, ale podchodzi do tego w sposób zobiektywizowany. Jak sygnał mówi kupuj to kupują a jak sugeruje sprzedaj to sprzedają. 

Ale muszą być do tego konkretne przesłanki praktyczne, oparte o aktualne  tzw  market action rationale , a nie jakieś  hipoteza trudna do teoretycznego uzasadnienia, choć oczywiście może ona być stosowana pomocniczo, dla podbudowania psychiki tradera.  

A teraz parę słów we wspomnianej kwestii horyzontu inwestycyjnego. Piszesz – ” Opisywane w ww. pracach strategie mają horyzont inwestycyjny od 3m do 12m. Są to zatem strategie krótko/średnioterminowe. W okresach dłuższych efekt zanika lub obserwowane jest zjawisko przeciwne tj. regres do średniej.” 

Rozumiem, że mówimy tu o horyzoncie, którym strategie momentum wykazują ten specyficzny zysk (momentum profit). 

To fakt, że według badań naukowców, zazwyczaj zmniejsza się on po okresie 12 miesięcy i zanika po 3-5 latach. Ale wiele zależ tu od analizowanego podokresu, co znajdziesz choćby w pracy „Profitability of Momentum Strategies: An Evaluation of Alternative Explanations”, N. Jegadeesh, S. Titman, 1999, str 12-13. 

Przykładowo w latach 1982-1997   zagregowane zyski wzrosły z  10.71%, na końcu 12 miesiąca , do 11.69%  na końcu 36  miesiąca aby spaść do 7.59% na końcu 60 miesiąca. Przy czym jedyny istotny przypadek ujemnych dochodów wystąpił w piątym roku po utworzeniu portfela momentum. Tak więc zalecana jest tu elastyczność w sądach i ostrożność w decyzjach, podobnie zresztą jak i w życiu.    

Ponieważ widzę, że ambitnie podchodzisz do tematu więc z przyjemnością ci odpowiadam.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@ karpiu</p>
<p>Faktycznie nie o definicje tu chodzi, ale o to czy dana strategia/technika sprawdza się w praktyce, czy też nie, oraz kiedy i jak ją stosować. Jednak właściwe zdefiniowanie pewnych pojęć może być pomocne w rozróżnieniu pewnych zagadnień i zorientowaniu się czy mówimy prozą czy też poezją. </p>
<p>Chodzi o to by mając ogólną orientację w temacie momentum i czytając jakiś artykuł mówiący kiedy i jak go/je ? stosować nie okazała się, że nie o te, lub nie takie momentum chodzi.</p>
<p>Weźmy na tapetę, jako przykład &#8211; arbitraż. Piszesz &#8211; &#8220;Pojęcie arbitrażu odnosi się w tym wypadku do wykorzystywania obserwowanej nieefektywności rynku – zajmowania przeciwnych pozycji w źle wycenianych instrumentach. Rozważanie jak dalece odbiega taki arbitraż (różne instrumenty, poziom ryzyka itp) od powszechnie rozumianego pojęcia wg. mnie niewiele wnosi.&#8221;</p>
<p>A skąd my wiemy, że te instrumenty są źle wyceniane, nawet jak dopuszczamy działanie hipotezy rynku efektywnego ? Jakie obiektywne kryterium tu stosujemy ? Musimy być pragmatycznie i kierować się zasadą tu i teraz  mówiącą, że cała prawda jest zawarta w aktualnych cenach. </p>
<p>Pojęcie jest tu istotne &#8211; arbitraż właściwy to arbitraż właściwy, i powinniśmy nazywać rzeczy po imieniu. Posiadane w nim pozycje muszą być  tak sparowane, żeby były odporne na zmiany warunków rynkowych . Nie wystarczy więc sama przeciwstawność jakichś pozycji, by nazywać to „coś” pozycją arbitrażową, bo tak nam pasuje albo tak się wydaje.</p>
<p>Świadomość tego możliwi nam rozróżnienie pomiędzy arbitrażem, spread tradingiem, hedgingiem oraz spekulacją oraz „nieuważnie” Texas hedge za zabezpieczenie, tylko dlatego że ma hedge w nazwie. </p>
<p>Faktem jest, że inwestora indywidualnego/tradera mało interesuje, czy momentum załapuje się klasyfikacyjnie na trend following czy nie. Ale już fakt czy to wejscie/wyjście, w oparciu o momentum, ma miejsce w czasie trwania trendu czy też jego wygasania, jest bardzo istotne. Podobnie jak to jaka jest w danym momencie siła motoryczna (impet) tego trendu i jego akceleracja.</p>
<p>Pokazują to odpowiednie wskaźniki techniczne typu RSI, wypracowane przez praktykę rynkową. Natomiast literatura teoretyczna akademicka raczej je pomija, ograniczając się do zaleceń ogólnych typu &#8220;sprzedawaj słabość, kupuj siłę&#8221;, nie określając zasadniczo na czym polegają ta siła czy słabość i jak rozróżnić kiedy się pojawiają i kończą.  </p>
<p>Zjawisko momentum w inwestowaniu znane jest od dawna akademikom. Jest to coś w rodzaju bezwładności rynkowej i/lub przeniesienia efektu na kolejny okres.  Stwierdzono,  że akcje o relatywnie wysokich stopach zwrotu w ostatnim okresie wykazują tendencje do kontynuacji więc należy je kupować,  natomiast akcje, które wykazują relatywnie niską stopę zwrotu należy sprzedawać, bo będą miały trudno wytłumaczalną tendencję do kontynuacji niskich stóp zwrotów, w związku z tym powinny przynosić inwestorowi  ponad przeciętne zyski. Choć nauka akademicka traktuje to jako swoistą anomalię , z punktu widzenia hipotezy efektywnego rynku, to mimo to, takie  momentum investing sprawdza się w praktyce, i to od lat. </p>
<p>Natomiast praktyka tradingu, w oparciu o krótkookresowe techniczne momentum, z wykorzystaniem wskaźników i analizy aktywności/wolumenu, nie traktuje sytuacji rynkowych w subiektywnych kategoriach anormalny czy nietypowy, ale podchodzi do tego w sposób zobiektywizowany. Jak sygnał mówi kupuj to kupują a jak sugeruje sprzedaj to sprzedają. </p>
<p>Ale muszą być do tego konkretne przesłanki praktyczne, oparte o aktualne  tzw  market action rationale , a nie jakieś  hipoteza trudna do teoretycznego uzasadnienia, choć oczywiście może ona być stosowana pomocniczo, dla podbudowania psychiki tradera.  </p>
<p>A teraz parę słów we wspomnianej kwestii horyzontu inwestycyjnego. Piszesz – ” Opisywane w ww. pracach strategie mają horyzont inwestycyjny od 3m do 12m. Są to zatem strategie krótko/średnioterminowe. W okresach dłuższych efekt zanika lub obserwowane jest zjawisko przeciwne tj. regres do średniej.” </p>
<p>Rozumiem, że mówimy tu o horyzoncie, którym strategie momentum wykazują ten specyficzny zysk (momentum profit). </p>
<p>To fakt, że według badań naukowców, zazwyczaj zmniejsza się on po okresie 12 miesięcy i zanika po 3-5 latach. Ale wiele zależ tu od analizowanego podokresu, co znajdziesz choćby w pracy „Profitability of Momentum Strategies: An Evaluation of Alternative Explanations”, N. Jegadeesh, S. Titman, 1999, str 12-13. </p>
<p>Przykładowo w latach 1982-1997   zagregowane zyski wzrosły z  10.71%, na końcu 12 miesiąca , do 11.69%  na końcu 36  miesiąca aby spaść do 7.59% na końcu 60 miesiąca. Przy czym jedyny istotny przypadek ujemnych dochodów wystąpił w piątym roku po utworzeniu portfela momentum. Tak więc zalecana jest tu elastyczność w sądach i ostrożność w decyzjach, podobnie zresztą jak i w życiu.    </p>
<p>Ponieważ widzę, że ambitnie podchodzisz do tematu więc z przyjemnością ci odpowiadam.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

