Faktury elektroniczne EBPP

Trystero

Nadmierny optymizm wbudowany w prognozy analityków?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 23.05.2010 | Komentarze (9) »

Korzystając z naukowej intuicji można dojść do wniosku, potwierdzonego empirycznie, że przeciętny roczny wzrost zysków giełdowych przedsiębiorstw w długim terminie nie może znacząco się różnić od przeciętnego rocznego wzrostu PKB. Niezwykle trudno jest więc zrozumieć dlaczego w ostatnim ćwierćwieczu amerykańscy analitycy giełdowi przeciętnie prognozowali 10% do 12% wzrost zysków spółek z indeksu S&P 500.

Można się natomiast domyśleć, że w swoich prognozach okazali się nadmiernie optymistyczni: konsekwentnie i znacząco. W ostatnich 25 latach przeciętny wzrost zysków spółek z indeksu S&P 500 wyniósł około 6% – prognozy analityków były więc przeciętnie ‘przestrzelone’ o 100% w górę. W ostatnim ćwierćwieczu prognozy analityków okazały się niższe od rzeczywistych dokonań przedsiębiorstw zaledwie dwa razy, to warto zapamiętać, przy okazji ożywienia gospodarczego po recesjach z początku lat 90’ i początku XXI wieku.

McKinsey Quarterly przygotował raport oceniający prognozy analityków w ostatnim ćwierćwieczu. Podsumowaniem tego raportu jest poniższy wykres, porównujący prognozy analityków z faktycznym wzrostem zysków spółek z S&P 500:

Za McKinsey Quarterly
Za McKinsey Quarterly

Tezę o nadmiernym optymizmie analityków giełdowych potwierdza drugi wykres, pokazujący jak w trakcie poszczególnych lat zmieniał się analityczny konsensus w kwestii wzrostu wyników:

Za McKinsey Quarterly
Za McKinsey Quarterly

Warto zwrócić uwagę na fakt, że analitycy wyjątkowo fatalnie przewidują załamania w gospodarce i znacząco ‘zostają w tyle’ ze swoimi prognozami za pogrążającą się w recesji gospodarką. Takie sytuacje mają miejsce na szczytach cyklu koniunkturalnego, gdy rynki są już relatywnie wysoko wyceniane, na przykład jeśli spojrzymy na wskaźnik cena/zysk. Stwarza to podwójne ryzyko dla inwestorów korzystając z prognoz analityków. Rynek, z jednej strony ‘naprawia’ zbyt wysoką wycenę i dąży do wskaźnika C/Z bliższego historycznej średniej. Z drugiej strony, rzeczywisty C/Z okazuje się znacznie niedoszacowany przez zbyt optymistce prognozy dotyczące zysków spółek. Obydwa te czynniki ciągną więc rynek w dół.

Na koniec warto zastanowić się nad przyczynami nadmiernego optymizmu analityków. Czy są one wynikiem naturalnych błędów poznawczych czy wynikają z fundamentów sektora finansowego, w którego biznesowym interesie leży optymizm inwestorów? Problem biznesowej etyczności analiz inwestycyjnych tzw. sell side z całą pewnością istnieje choć nie musi oznaczać świadomego wprowadzenia w błąd. Równie dobrze może być przejawem naturalnej tendencji insiderów z danego sektora do optymistycznego wyrażania się o jego perspektywach.

Podziel się z innymi:
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • Facebook
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Co-Robie.pl | Co teraz robisz?
  • Wrzuć to na Flakera - powiadom swoich Znajomych
  • grono.net - internetowa społeczność przyjaciół
  • Dodaj link - Linkr.pl - tylko ciekawe linki
  • Polec.pl - Pozytywnie Odjazdowo Lajtowo Elokwentny Content
  • Dodaj wyczajenie
  • Spis.pl - najciekawsze w sieci
  • pinger.pl - Nie taki zwykły blog.

Komentarze (9) do "Nadmierny optymizm wbudowany w prognozy analityków?"

  1. Waren powiedział(a):

    Czy mi się wydaje czy jeden z Pana ostatnich postów dotyczył nadmiernego pesymizmu inwestorów? Chyba po prostu swiata finansów nie można zmierzyć ani nakreslic.

  2. Trystero powiedział(a):

    @ Waren

    ‘Nadmierny pesymizm inwestorow’ nie za bardzo do mnie pasuje.

  3. ogif powiedział(a):

    Hmmm. Ostatnio wyniki są lepsze niż prognozy analityków.

    Nawet jedną ze sztandarowych tez obserwatora rynku P.Kuczyńskiego jest stwierdzenie że specjalnie się nie doszacowuje w analizach zysków spółek żeby po ogłoszeniu faktycznych wyników wywoływac wzrosty giełdowe.

    Z powyższą tezą się nie zgadzam, ale faktycznie ostatnio spółki SP500 miały zyski znacznie wyższe niż prognozy.

  4. Jacek powiedział(a):

    “choć nie musi oznaczać świadomego wprowadzenia w błąd.”
    Mysle jednak ze swiadome.
    Czy analityk po 20 latach pracy dalej nie wie, ze gielda nie daje wiecej niz to 6% rocznie?

    Z drugiej strony, czy taki przecietny Kowalski inwestowalby w gielde, jesli obligacje dawalyby taki sam przecietny zysk w dlugim terminie?

  5. Adam Duda powiedział(a):

    Czy to porównanie do wzrsotów S&P jest robione z uwzględnieniem wypłat dywidend?

  6. Trystero powiedział(a):

    @ Adam Duda

    To jest zmiana zyskow spolek z SP 500 a nie zmiana SP 500.

  7. kunta kinte powiedział(a):

    …znowu psychologia…ale jakże wiernie oddająca obraz rzeczy!

  8. teg powiedział(a):

    “Z drugiej strony, czy taki przecietny Kowalski inwestowalby w gielde, jesli obligacje dawalyby taki sam przecietny zysk w dlugim terminie?”

    Ale wariancja jest większa. I po to inwestujesz na giełdzie: łapiesz się na wzrosty a w czasie bessy kupujesz bezpieczniejsze instrumenty. Buy&Hold się chyba nie za dobrze sprawdza.

  9. GZ powiedział(a):

    “Z drugiej strony, czy taki przecietny Kowalski inwestowalby w gielde, jesli obligacje dawalyby taki sam przecietny zysk w dlugim terminie?”

    ale czasami bywaja okresy gdy mozna zwątpić ;)

    http://blogi.bossa.pl/2008/06/26/zwyciezcy-dlugich-terminow/

Przepraszamy, możliwość dodawania komentarzy jest obecnie wyłączona.

Trystero

niezależny blog finansowy

Autor bloga jest inwestorem giełdowym i doktorantem na czołowym polskim uniwersytecie. Publikowane na blogu teksty dotyczą rynku kapitałowego, ekonomii, gospodarki i życia społecznego– w takiej mniej więcej kolejności więcej »

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player