Zachęcony podjęciem tematu przez Leszka Maruszczyka postanowiłem napisać o dywersyfikacji portfela akcyjnego, tym bardziej, że od dobrych kilku miesięcy chciałem zwrócić uwagę na interesujący artykuł Jasona Zweiga w Wall Street Journal poruszający ten problem. Chciałem podkreślić, że rozważania dotyczyć będą dywersyfikacji portfela akcyjnego a nie portfela inwestycyjnego.
Rozważny inwestor dywersyfikuje swój portfel w zakresie klas aktywów (na przykład na akcje, obligacje, surowce, nieruchomości i inwestycje alternatywne). Ci inwestorzy, którzy mogą sobie na to pozwolić stosują także dywersyfikację geograficzną czyli inwestują w różnych geograficznie regionach globu. Wszystko brzmi skomplikowanie i drogo ale ekspansja ETF i detalicznych platform FX udostępniła narzędzia zaawansowanej dywersyfikacji portfela inwestycyjnego indywidualnym inwestorom.
Zasadniczym celem dywersyfikacji jest zmniejszenie ryzyka, w przypadku inwestycji najczęściej łączonego w jakiś sposób ze zmiennością. Oczywiście, im bardziej zdywersyfikowany jest portfel tym bardziej jego wyniki zbliżają się do wyników rynkowych. Wyniki niezdywersyfikowanych portfeli będą miały tendencje odchylać się od wyników rynkowych.
Zgodnie z danymi FED, aż 36% gospodarstw domowych w USA inwestujących bezpośrednio na rynku akcyjnym posiada zaledwie akcje jednej firmy, 84% posiada w portfelu nie więcej niż 9 spółek.
Najważniejszą sprawą związaną z dywersyfikacją jest fakt, że nie zawsze działa. Don Chance, z Uniwersytetu Stanowego Luizjany, przeprowadził eksperyment, w ramach którego poprosił ponad 200 studentów szkoły biznesu o wybranie jednej akcji, którą chcieliby posiadać a następnie dobieranie kolejnej aż do 30 walorów. Okazało się, że dywersyfikacja z 1 akcji do 20 PRZECIĘTNIE zmniejszyła ryzyko portfela o 40% – zgodnie z wynikami poprzednich badań historycznych, które polegają na tym, że program komputerowy losowo dywersyfikuje portfel i sprawdza jego wyniki.
Jednak dla 11% studentów 30-akcyjne portfolio okazało się bardziej ryzykowne niż posiadanie 1 akcji, dla 23% studentów 30-akcyjne portfolio okazało się bardziej ryzykowne niż 5-akcyjny portfel. Z czego wynikają te rezultaty?
Nawet losowo zdywersyfikowane portfele czasami okazują się statystycznie bardziej ryzykowne niż przeciętne portfele złożone z jednej akcji. Na przykład 10% portfeli 30-akcyjnych wygenerowanych losowo jest bardziej ryzykowna niż przeciętny portfel 1-akcyjny. Czynnik ludzki często pozbawia dywersyfikację elementu losowości czym podwyższa ryzyko inwestycji. Krótko mówiąc: dywersyfikacja pomaga w zmniejszeniu zmienności, ale jej nie gwarantuje. Jeśli wybierzemy (lub wylosujemy) pozytywnie skorelowane ze sobą akcje o dużej zmienności nasz zdywersyfikowany portfel może się okazać bardziej ryzykowny niż inwestycja w jedną spółkę.
Wśród podstawowych błędów popełnianych przez inwestorów w czasie dywersyfikacji należą:
-
tworzenie ultra-bezpiecznych portfeli złożonych z defensywnych spółek (na przykład użyteczności publicznej czy telekomunikacji)
-
zarządzanie portfelami przeważającymi poszczególne sektory
-
tworzenie portfeli przeważających małe i średnie spółki
-
konstruowanie portfeli przeważających spółki z sektora dóbr konsumpcyjnych przez inwestowanie w spółki znane inwestorowi
-
przeważanie w portfelu spółek z ‘własnej branży’ – pisałem o niebezpieczeństwie tego zachowania tutaj
W tej sytuacji, inwestorom pragnącym dobrze zdywersyfikować swój portfel akcyjny, Jason Zweig proponuje bardzo rozsądne rozwiązanie: kupno funduszu indeksowego za większość środków i rozważne wybranie kilku spółek w nadziei, że okażą się ‘zwycięzcami’.


@trystero,
“Nawet losowo zdywersyfikowane portfele okazują się statystycznie bardziej ryzykowne niż portfele złożone z jednej akcji.”
Brakuje słowa “czasem” po “okazują się” oraz “przecietne” po “niż”. W obecnej wersji mamy sofismat. Można oczywiście wylosować 20-akcyjny portfel, który jest bardziej ryzykowny niż średni 1-akcyjny, ale średni 20-akcyjny portfel jest sporo mniej ryzykowny niż średni 1-akcyjny.
Dyweryfikacja pomaga w zmniejszeniu zmienności, ale jej nie gwarantuje, jeśli wybierzemy (lub wylosujemy) skorelowane ze sobą akcje o dużej zmienności.
@ poszi
Jasne. To wlasnie chcialem wytlumaczyc tym zdaniem :)
Nawet wykorzystalem jedno Twoje zdanie, ktore bylo bardzo objasniajace.
Hmm…
Przymierzałem się wielokrotnie do wpisu na temat ogólnie pojętego pojęcia dywersyfikacji i…nie potrafię tego we właściwy sposób ując, ze swojego punktu widzenia.
Trys wybacz ale wpis L.M. jest z deczka “naiwny”.
Ja to bym skrócie ujął tak.
Dywersyfikacja portfela to skutek a nie cel. Wygładzenie krzywej kapitału oczywista oczywistością nie powoduje że kapitał nie spada. W praktyce jak wiemy wszyscy jak “wali” to “wali” wszystko. Jak rośnie to rośnie 90% spectrum rynku.
Więc skąd pojęcie dywersyfikacji i po co to w ogóle jest. A no po to aby mając określone założenia dotyczące wejścia na rynek mieć czym wejść, aby poprzez właśnie ilość wejść zwiększać pradopodobieństwo, że akurat określona akcja wzrośnie więcej niż inne. Przecież nie wiemy do ilu urośnie po zakupie /sa tacy co wiedzą i uznają istnienie pojecia Profit Target – ale tymi szamanami się tutaj nie zajmuję/. Więc wchodzenie 100% portfela w jedną akcję to kpina z wiedzy – tak jak granie w Totolotka. ucina wszelkie możliwości manewru. Czy jest niewłaściwe z innych powodów ? Nie. Jeżeli na odpowiednim poziomie ustawimy stopa to niesie za soba takie same ryzyko jak 30 spółek w portfelu. Czy niewłaściwe jest posiadanie wszystkich spółek z sektora bankowego ? Nie. Jeżeli jest to najsilniejszy sektor akurat w tym momencie i zajęcie pozycji było uzasadnione to może się zdarzyć że strategia sama na nas “wymusi” posiadanie akurat tych spółek w portfelu. Ryzyko “black swana” wydaje się takie same czy posiadamy sektor bankowy czy też zdywersyfikowane sektory w portfelu.
Nie wiem czy jasno ale starałem się skracać swoje myśli – tak jak napisałem wczesniej mam problem jak to opisać.
Całośc można podsumować tym co powiedział Zweig – jak nie wiesz o co chodzi to nie zawracaj sobie głowy tylko kup ETF-a bo to co zrobisz i tak będzie gorsze /przypadkowo lepsze/.
Cywilizacja europejska wg Tystero
http://www.tvp.pl/olsztyn/aktualnosci/spoleczne/gimnazjalne-zabawy/1814958
:)
Masz zamiar podjąć kiedykolwiek dyskusje w tym temacie?
Do Twojej glowy wciąż nie dociera jak bardzo mlodziez jest obecnie zdemoralizowana.
Ale nie martw się, o tobie program na pewno będzie, a może blog, jeszcze nie wiem.
Trzeba tylko ukrucic szerzenie twoich bzdur na tematy inne niz ekonomiczne, choc i z ekonomicznymi tez masz problemy (vide twoje proroctwa o pomocy dla grecji).
@ Dapi
Wiesz, dla mnie problem dywersyfikacji nie istnieje poniewaz w mojej strategii dywersyfikowac portfela nie musze. Zreszta miara ryzyka, ktora stosuje jest prymitywne VaR i to mi wystarcza.
Propozycja Zweiga mi sie podoba takze dlatego, ze ja generalnie zachecalbym zwyklych ludzi do inwestowania pasywnego przez ETF, indeksy, a najlepiej w najczystszej formie ze wzgledu na fakt, ze indeksy z rynkiem raczej przegrywaja.
Co innego aktywne inwestowanie ale nie wyobrazam sobie tego robic inaczej niz na drugim etacie (sam robie to na pierwszym) ale to inna ‘para kaloszy’.
Ja mysle, ze trzeba miec swiadomosc, ze celem dywersyfikacji samej w sobie jest wygladzenie krzywej kapitalu a nie przesuniecie jej w gore i to wszystko.
W jednym sie nie zgodze, sa wydarzenia, skoncentrowane na danym sektorze i nie wszystko ‘wali w dol z jednakowa sila’. Od szczytu w 2007 do dolka w 2009 S&P stracil 57%. W tym czasie sektor finansowy stracil 83% a sektor podstawowych dobr konsumpcyjnych 31%. Roznice sa spore. Od dolka w 2009 do marca 2010 sektor finansowy zyskal 143% a telekomunikacyjny 17%.
Dlatego sklonny jest przychylic sie do opinii, ze juz prymitywna dywersyfikacja ryzyko PRZECIETNIE zmniejszy.
“W jednym sie nie zgodze, sa wydarzenia, skoncentrowane na danym sektorze…”
Napisałes jak było z lewej strony wykresu i napisałes jak było na SP. Na GPW mamy śmieci a nie obraz gospodarki…
Poza tym co mnie interesuje co spada bardziej ? Mam stop…Mnie interesuje ile moge zarobić bo ile stracić to wiem.
Kto nie ma stopa i uważa że giełda polega na kup i wypłac kiedy będzie potrzebne bo córka rodzi wnuka…to niech zastosuje radę Zweiga.
Chyba trochę niejasno napisałem.
Przyczyną jazdy w dół były kłopoty w sektorze finansowym.
Jeżeli zalało by wodą pół Europy /hipotetycznie ale na czasie/ to przyczyną jazdy mogłyby być dobra konsumpcyjne /także hipotetycznie/.
Chodzi o to że nie wiemy /nie znamy przyszłości/ co spowoduje następną “jazdę” – tak teoretycznie trochę bo sledzimy jednakże co się dzieje
@pan
To że w jednym gimnazjum grupa idiotów zachowuje się jakby nie miała mózgu
lub
To że do publicznej wiadomości podano jakąś plotkę
Nie oznacza że całość młodzieży jest zdemoralizowana i ma problemy z podstawową wiedzą z zakresu biologii oraz zdolnościami przewidywania w okresie powyżej 9 miesięcy.
No to żeście, koledzy dywersyfikatorzy, wpadli w pułapkę dywersyfikacji, którą zresztą sami zastawiliście na siebie.
Dywersyfikacja polega na takim doborze akcji (albo jest wynikiem), których ryzyka specyficzne nie są ze sobą skorelowane, chodzi w niej o obniżenie ryzyka ogólnego bez obniżania oczekiwanej stopy zwrotu.
Dlatego też poniższe stwierdzenie nie niestety jest poprawne (i to w wielu punktach):
”Dywersyfikacja pomaga w zmniejszeniu zmienności, ale jej nie gwarantuje. Jeśli wybierzemy (lub wylosujemy) skorelowane ze sobą akcje o dużej zmienności nasz zdywersyfikowany portfel może się okazać bardziej ryzykowny niż inwestycja w jedną spółkę.”
1. Dywersyfikacja to proces polegający na zwiększeniu stopnia zróżnicowania portfela, poprzez wzrost ilości jego elementów składowych, czyli ilości akcji w nim zawartych.
Mylimy ja często z tzw efektem dywersyfikacyjnym, czyli inaczej zjawiskiem które ona powoduje, polegającym na zmniejszeniu tzw. zmienności ogólnej portfela, wyrażonej przez jego odchylenie standardowe. .
2. Dywersyfikacja gwarantuje zmniejsza zmienności (surogatu ryzyka ogólnego) do poziomu ryzyka systematycznego (czyli niedywersyfikowalnego), poprzez zmniejszenie ryzyka specyficznego czyli dywersyfikowalnego (a dokładniej tej części zmienności które ono powoduje), w miarę zwiększania ilości akcji w portfelu.
3. Problem polega tu nie tyle na wielkości zmienności skorelowanych ze sobą akcji ile bardziej na charakterze tej korelacji. Przy korelacji pozytywnej (dodatniej) zmiennośći akcji w portfelu, zmienia się w tym samym kierunku, czyli potęgują zmienność ogólną portfela. Przy korelacji negatywnej (ujemnej) zmienności zmieniają się w przeciwnych kierunkach, więc znoszą się, powodując zmniejszenie zmienności portfela.
W przypadku braku korelacji (korelacja zerowa) między zmiennościami akcji zmienność ogólna portfela zmienia się niejako w sposób losowy, jako wynik wypadkowy.
Już powyżej 36 akcji dywersyfikacja praktycznie nie działa, dla przykładu zmienność losowo dobranego portfela 40 akcji jest zasadniczo taka sama jak portfela o 1000 akcjach, bo interakcje i korelacje wzajemne się znoszą ale multiplikują.
Tak więc w przypadku akcji o dużych zmiennościach, ale negatywnie skorelowanych,zmienność wynikowa całego portfela może być niższa niż zmienność portfela składającego się z akcji o niewielkich zmiennościach własnych, ale dodatnio ze sobą skorelowanych.
To samo jest/może być prawdziwe dla porównania zmienności portfela do zmienności jednej akcji (portfela jednoakcyjnego).
W całym tym interesie chodzi jednak przede wszystkim o to by zmniejszanie zmienności portfela nie odbywało się kosztem zmniejszania jego stopy zwrotu. Przy ujemnych korelacjach można teoretycznie tak skomponować portfel (ustalić udział wagowy poszczególnych akcji), że będziemy mogli otrzymać portfel o zerowej zmienności a nawet wyższej wynikowej stopie zwrotu. Przy braku korelacji między akcjami stopa zwrotu teoretycznie nie powinna ulegać zmianie.
To tak gwoli ścisłości i poprawności.
@ GTC
Dzieki za wyjasnienia. W zdaniu brakowalo ‘pozytywnie’.