Zajmowałem się już na blogu zadłużeniem amerykańskich gospodarstw domowych, a konkretnie udowadnianiem, że wartość zagregowanych aktywów amerykańskich rodzin pięciokrotnie przekracza wartość zagregowanych zobowiązań. Dziś chciałbym wrócić do tej kwestii ponieważ znalazłem interesujące wykresy pokazujące poziom długu gospodarstw domowych w państwach OECD, w tym w Polsce.
Nie będę ukrywać, że dane OECD wskazują, że zadłużenie polskich rodzin nie jest duże, w porównaniu do sytuacji w innych państwach OECD.. W zestawieniu dług do dochodów (rocznych) gospodarstw domowych Polska znajduje się na samym końcu stawki, co w tym wypadku jest bardzo dobrym wynikiem ponieważ oznacza, że dług stanowi niewielką część dochodów polskich gospodarstw domowych:
Drugi wykres pokazuje stosunek długu konsumpcyjnego (nie-hipoteczny dług gospodarstw domowych) do aktywów finansowych (fundusze, akcje, obligacje, polisy ubezpieczeniowe – bez nieruchomości i dóbr materialnych). W tym przypadku Polska znajduje bliżej czołówki zestawienia.
Na zakończenie zwrócę jeszcze uwagę na zestawienie przedstawiające aktywa i zadłużenie amerykańskich gospodarstw domowych. Proszę zauważyć, że relatywną wielkość zadłużenia można liczyć w jeszcze jeden sposób (oprócz dług do dochodów i dług do aktywów): poprzez pokazanie jaki odsetek dochodów stanowi obsługa zadłużenia:
Ukłony: Paul Kedrosky



Coś mi tu nie pasuje: te dane nie biorą pod uwagę struktury wydatków polskich rodzin – u nas o wiele większą niż na Zachodzie część dochodu przeznaczamy na żywność (a to jest towar pierwszej potrzeby i o jakieś wielkie oszczędności tu trudno). Dlatego zdolność do zaciągania dalszych zobowiązań tym samym jest u nas mniejsza.
W pierwszej 5-tce (wyk.1.) aż trzy skandynawskie państwa z mega podatkami, gdzie różnica (nożyce) zarobków najniższych od „lipowskich” pensji managementu jest najmniejsza. Czyli statystyka najbardziej oddaje rzeczywistość (średnia najlepiej uśredniająca).
Czyżby w socjalistycznym modelowo państwie bez kredytu można tylko zdechnąć ?
I czy aby nie stąd wynika „zrozumienie” Skandynawów do promocji eutanazji ?
@ marq
Czyżby w socjalistycznym modelowo państwie bez kredytu można tylko zdechnąć ?
Absolutnie! Fakt, ze panstwa nordyckie okupuja czolowke Human Development Index nalezy zignorowac by docenic piekno Twojej teorii.
I czy aby nie stąd wynika „zrozumienie” Skandynawów do promocji eutanazji ?
Rety! Masz racje. Problem eutanazji nie wynika z tego, ze czesc ludzi uznaje, ze to jednostka, a nie spoleczenstwo czy Kosciol, jest jedynym dysponentem swojego zycia. Eutanazja to po prostu czesc polityki gospodarczej – tak przeciez pisza ludzie w Internecie wiec to na pewno prawda.
@eutanazja, 2:30
Z tego wszystkiego kolega spać nie może
Sprawdzałem jakiś czas temu w raportach ECB i polskie gospodarstwa domowe mają w stosunku do PKB najwiekszy dług konsumpcyjny (niehipoteczny) w Unii. Moim zdaniem jednak to świadczy o dużym wariactwie kredytowym, mimo mniejszego ogólnego zadłużenia, bowiem bardzo dużo gospodarstw domowych nie ma kredytów hipotecznych, bo nie musi: dostało mieszkania w spadku po PRL.
Natomiast z tych co mają kredyty hipoteczne, bardzo byłbym ciekawy, jakie jest porównanie ich długu do zarobków bez uwzględnienia tych, co w ogóle nie sa zadłużeni.
@ poszi
Ja chcialbym zobaczyc te dane, ktore pokazalem rozbite na 5 grup wedlug zarobkow i majatku. Konkretnie, chcialbym zobaczyc stosunek dlugu do dochodow i aktywow w grupach malo i srednio zamoznych.
@ Trystero
Ten hamulec długu w Niemczech właściwie już zaczyna działanie. Deficyty 0.35% dopiero za sześc lat, ale już wcześniej niższe niż 3.00% z Mastricht.
Jeśli do tego dodamy narzucanie podobnych rozwiązań innym krajom eurozony (a Niemcy mają siłę to zrobic, bo jeśli wycofaliby się z żyrowania obcych długów to potopiliby “świnki”) to kryzys fiskalny będzie powoli zażegnany.
W dodatku wreszcie zrozumiano że podnoszenie wieku emerytalnego jest absolutną koniecznością. Problem zbyt dużego odsetka ludzi starych i tak będzie narastał, ale stopniowo więc działanie dostosowawcze w postaci obniżania proporcji pomiędzy średnią emeryturą i średnią pensją oraz likwidowanie uprzywilejowanych ma szanse zatrzymac fiskalną katastrofę.
Może nie będzie źle.
Odpowiedź na pytanie “jak bardzo zadłuzone sa polskie rodziny” brzmi: na tyle, że zaczynają mieć kłopoty z obsługa zadłużenia (oczywiście nieco upraszczam) :)
http://www.sgh.waw.pl/instytuty/irg/wyniki_badan/1_sygnalna_analiza_sytuacji_na_rynku_consumer_finance%20sygnalna_KPF_IRG_maj_2010.pdf
Witam,
HDI, rzeczywiście bardzo miarodajny indeks. Z tego co wiem, jest tworzony na podstawie trzech wskaźników: PKB pcpt, skolaryzacji, długości życia.
Skolaryzacja (jak jest liczony ten indeks można sobie zerknąć na anglojęzycznej Wikipedii) to najciekawszy przykład. Według tego wskaźnika Kazachstan ma “lepsze” szkolnictwo niż Niemcy, Polska “lepsze” niż Japonia, a Szwajcaria ma “gorsze” niż Barabados. Jakoś te dane nie przekładają się na poziom zamożności. Oczywiście trzeci świat, czyli Kuba, jest na trzynastym bijąc burżuazyjne szkolnictwa takich państw jak Szwajcaria, Japonia czy Niemcy.
Oczywiście jest to bzdura. Po prostu do HDi wlicza się ogólny wskaźnik uczestnictwa młodzieży w systemie edukacyjnym. O jakości szkolnictwa nić nie mówi. Także ja bym się wskaźnikiem HDI zupełnie nie przejmował. Kilka parametrów zostanie zmienionych i już lista będzie się układała inaczej i które inne państwo będzie “najlepsiejsie” do życia.
A na pierwszym miejscu – Australia.
Pozdrawiam,
PS
Heh, oczekiwana długość życia dla kobiet jest wyższa dla USA niż dla Danii. W ogóle Dania kiepsko wypada. Nawet krwiożerczo-liberalne Chile mają już dłuższy life expentancy.
Jeszcze co do wykresów. Pierwszy pokazuje raczej nazwijmy to “nawyki” mieszkaniowe krajów. Włochy są bogatsze od Polski czy Węgier a jednak mają niski poziom zadłużenia. Być może chodzi o przyzwyczajenia młodych Włochów do życia razem z rodziną pod jednym dachem.
Wysokie poziomy dla Skandynawów oraz Szwajcarów świadczą natomiast, że historia jeszcze niczego nikogo nie nauczyła. Szwecja doświadczyła potężnego kryzysu na początku lat 90tych, prawie że załamania systemu bankowego, właśnie poprzez bardzo ekspansywną i nierozsądną politykę banków przy udzielaniu kredytów. Wydawałoby się więc, ze Szwedzi powinni się zdelewarować. Tymczasem widać wyraźnie, że dalej “siedzą” na kredytach. Chyba, ze w latach 90-tych zadłużenie sięgało 500-600 % to raczej nieprawdopodobne.
Druga tabela jest bardzo ciekawa. Trochę zaskakujące, że Kanada, Grecja, Polska, USA, Wielka Brytania znalazły się koło siebie. Zupełnie inne gospodarki. No i poziom dla Irlandii oraz Danii podobny. Trochę to zaskakujące.
@ mak
Nawet krwiożerczo-liberalne Chile mają już dłuższy life expentancy.
Fakty do ‘maka’: od 20 lat Chile rzadzi albo chadecja albo umiarkowana lewica. W tym czasie wladze prowadzily polityke wyrownujaca rozwarstwienie dochodowe spoleczenstwa bedace wynikiem rezimu Pinocheta.
W sumie praktycznie wszystko co napisales musialbym w ten sposob prostowac (lacznie z bezsensownie wyrwanymi z kontekstu danymi o dlugosci zycia kobiet w Danii i USA – sami Amerykanie ‘wstydza’ sie tego, ze zyja istotnie krocej niz spoleczenstwa korzystajace z publicznej sluzby zdrowia, takze skandynawskie) ale zwyczajnie nie mam ochoty.
Wydajesz sie byc jednym z tych ludzi co na fakty sa odporni albo wszystko wiedza lepiej. Stawiam dolary przeciwko orzechom, ze sympatyzujesz z Korwinem-Mikke :)
Trystero byłem pewien, że tak zareagujesz. Przewidywalny jesteś.
Zamiast agresji proponuje co następuje. Proszę porównać wydatki państwowe wobec PKB dla Chile następnie wydatki dla Danii.
Proszę odpowiedzieć dlaczego bezsensowne jest porównanie Danii do USA. Czego więc Ci Amerykanie mają się wstydzić skoro żyją tyle samo co Duńczycy?
I co chcesz prostować? Dane które podałem są oficjalne i znane. Chcesz powiedzieć, że są fałszywe?
Takie argumenty ad personan czy też innego rodzaju błędy logiczno-językowe na mnie nie działają.
Przykro mi, przegrałeś dolary. Nie jestem sympatykiem JKM. Z różnych przyczyn.
@ mak
Proszę odpowiedzieć dlaczego bezsensowne jest porównanie Danii do USA.
Dlatego, ze wybrales akurat dlugosc zycia kobiet poniewaz dlugosc zycia mezczyzn i ogolna dlugosc zycia jest w Dani dluzsza niz w USA. Do tego Dania ma najkrotsza dlugosc zycia ze wszystkich panstw skandynawskich. Najkrocej mowiac: trudno mi sobie wyobrazic bardziej prymitywne cherry picking.
Czego więc Ci Amerykanie mają się wstydzić skoro żyją tyle samo co Duńczycy?
Tego, ze wydaja na ochrone zdrowia duzo wiecej niz Dunczycy liczac udzial wydatkow w PKB. Jakies 15% do 9% jesli sie nie myle.
Koniec dyskusji z mojej strony.
Niestety nie z mojej.
Długość życia twierdzisz że jest wyższa. Hm.. ciekawe o 0,4 roku, prawda? Rzeczywiście jest to bardzo wiele. Dokładnie 4,8 miesiąca. Nie jest to chyba jakaś znacząca różnica. I dlaczego obrzucasz czereśniami. Dania nie pasuje do faktów, więc tym gorzej dla faktów? Po za tym wyraźnie napisałem, że dla kobiet jest wyższa.
Najdłuższy life expentancy ma Honkong.
Co do wydatków to się z Tobą zgodzę. Tylko co z tego? Jeszcze w latach 50tych USA wydawało około 1 % wydatków rządowych na lecznictwo. Teraz jest to już ponad 7 %. Spotkałem się nawet z danymi mówiącymi o tym, że same wydatki na opiekę medyczną przekroczyły już poziom Polski (jeśli chodzi o udzial w PKB). Jakoś poprawy nie widać.
Pozdrawiam,
O pardon, przeceniłem Duńczyków. Ta różnica jest dla mężczyzn. Dla całej populacji ta różnica wynosi 0,1 roku. Można powiedzieć znacząca. Prymitywne cheery picking?
Trystero, Ty – Vip w instytucji finansowej,wierzysz, że religia-Wiara kieruje zachowaniami spoleczności na przestrzeni cywilizacji, a nie Boska ekonomika krztałtuje “wykładnię” Wiary i dogmaty ?
Wiara, Religie – ich dogmaty zawsze, od zarania, są słóżalcze dla gospodarczego działania człowieka.
Bóg stworzył Człowieka i aby przeżył i czynił sobie Ziemię poddaną, dał mu Ekonomię (umiejetność gospodarowania). Potem dał mu Biblię – by grzeszny śmiertelnik sie uczył i nie mylił priorytetów.
@ marq
Nie pracuje w instytucji finansowej. Na wlasny rachunek inwestuje/spekuluje na WGPW.
Witam,
Szperam już 3 dzień po internecie i nie moge znależć wskażnika ogólnego zadłuzenia gospodarstw domowych w Polsce w porównaniu do innych krajów..UE ;(
CZy mogę liczyc na pomoc byłabym wdzięczna..
Dorota
;)