Myślę, że po ostatnich wydarzeniach warto sprawdzić gdzie znajdują się poszczególne rynki akcyjne, walutowe i towarowe w 2010 roku. Pomogą w tym dwa zestawienia.
Tabela przygotowana przez Bespoke pokazuje wyniki najważniejszych rynków akcyjnych w 2010 roku (od początku 2010 roku do 13 maja 2010 roku). Na uwagę zwraca bardzo mocna postawa rynków z regionu Europy Środkowej i Wschodniej. Liderem wzrostów jest Ukraina, tuż za nią znajduje się Estonia, a w pierwszej piątce znalazło się jeszcze miejsce dla Łotwy. Z siły ukraińskiego rynku mogli skorzystać także polscy inwestorzy: cena akcji notowanego na WGPW Kernela wzrosła o 50% a Astarty o 40% od początku 2010 roku. Także dwie estońskie firmy notowane w Warszawie umożliwiły spory zarobek, Olympic 111% a Silvano 41%.
Na drugim biegunie znajdują się rynki akcyjne z czterech państw PIIGS (specjalne oznaczenie w tabeli) – Włoch, Portugalii, Hiszpanii i Grecji, które straciły od 10% do 20%. Na uwagę zasługuje jednak przede wszystkim giełda w Szanghaju, która pod koniec 2008 roku o kilka miesięcy wyprzedziła odbicie na globalnych rynkach. W 2010 roku chiński rynek akcyjny jest 19% ‘pod kreską’.
Drugie zestawienie, ze strony FinViz, pokazuje notowania kontraktów terminowych na indeksy, waluty i surowce w 2010 roku. Liderem wzrostów jest pallad, wieprzowina i drewno. Najgorzej spisywały się gaz ziemny, owies i cukier. Moją uwagę zwróciły:
-
siła dolara i słabość euro
-
siła metali szlachetnych (złoto, srebro, platyna, pallad)
-
przewaga małych spółek (Russell 2000) na bluechipami (S&P 500)
-
relatywnie, zwłaszcza w kontekście całej dyskusji o sytuacji budżetowej, mocna postawa amerykańskich obligacji skarbowych
Całe zestawienie znajduje się poniżej:



Cóż nasza zielona wyspa już nie jest tak zielona w porównaniu do deszczowej Danii ale zwłaszcza (co tak rzadko gości w mediach ) do Czech.
Ciekawe też że praktycznie cały tak szumnie ogłaszany nowy ład światowy – BRIC – jest pod kreską. A przecież jeszcze rok temu wydawało się że wkrótce będą one przeciwwagą do USA i wprowadzą nawet nową walutę. Ciekawe czasy – a już myślałem że wszytko co ciekawego za naszego życia już się zdarzyło.
@ lendo
Ja od dawna nawoluje by nie uzywac stop zwrotow z rynku akcyjnego do oceny sytuacji ekonomicznej panstwa. Chyba najlepiej ilustruje ten problem lider rankingu – Ukraina.
@ Trystero – jasne oczywiście nie traktuję tego jako bezwzględnej oceny sytuacji ekonomicznej. Jednak wielu polskich dziennikarzy “łyka jak bocian żaby” komunikaty w stylu giełda rośnie więc o co mi (im) chodzi. Natomiast komunikaty odwrotne są przemilczane. To samo zresztą dotyczy braku lub mizerii informowania o świecie – mówi się tylko że Rosja( też Chiny) jest silna więc trzeba się z nią dogadywać bez względu na Czeczenię ( Tybet). Lub – co jest równie niemądre – że ponieważ ich rosnąca siłą jest groźna to trzeba się jej przeciwstawiać ( nawet w pojedynkę).
Sorki za tą nutę polityki na Twoim blogu – ale po prostu w tym wypadku aż się o nią prosiło ;)