Faktury elektroniczne EBPP

Trystero

Błąd, algorytmy, brak algorytmów czy spanikowany rynek?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Rynek kapitałowy dnia 07.05.2010 | Komentarze (24) »

W czasie wczorajszej sesji indeks Dow Jones tracił nawet 1010 punktów, 10,23%, od maksimum dziennego. Ten rezultat pozostaje naturalnie w cieniu dwóch październikowych dni 1987 roku, w których różnica pomiędzy dziennym maksimum a minimum przekraczała 27% ale zachęca do tego by zapytać o kondycję rynku akcyjnego, który w kilkanaście minut jest w stanie zmienić swoją kapitalizację o 500 miliardów dolarów.

Nie ma przy tym znaczenia czy wczorajszy spadek był wynikiem tylko emocjonalnej reakcji inwestorów, którzy w końcu uświadomili sobie ryzyko związane z kryzysem rządowego zadłużenia czy też do spadku w znaczący sposób przyczyniły się czynniki techniczne: błąd lub automatyczny handel (handel oparty na algorytmach czy handel wysokich częstotliwości).

Warto zauważyć, że 10% spadek nie byłby możliwy albo byłby dużo trudniejszy na rynku, który nie byłby ekstremalnie wykupiony po radykalnie przeciągniętym rajdzie byka. Nie mam też wątpliwości, że ten rynek spokojnie mógłby spaść 10% w kilka sesji.

Rzecz w tym, że moim zdaniem charakter spadków z wczoraj wskazuje, że coś rynkowi pomogło. Nie wiem co to było ale najbardziej prawdopodobna wydaje się hipoteza wskazująca na ‘niefortunnie’ skonfigurowane programy do automatycznego handlu, które zgodnie z popularną wiedzą opierają na się na efekcie momentum w sekundowej skali czasowej.

Proszę zwrócić uwagę na poniższe zestawienie z Bespoke pokazujące zachowanie akcji wchodzących w skład indeksu DJIA. Dwie spółki, które spadły najbardziej Procter & Gamble  i 3M  odebrały indeksowi niemal 3% (1,65% i 1,35%) w czasie swoich dziennych minimów. Hewlett Packard dodał 0,6% a IBM 0,9% ( ale w przypadku IBM kluczowe znaczenia ma 9% udział w indeksie) – te cztery walory odpowiadają za 4,5% z 10% spadku DJIA licząc po cenach z minimów.

Za Bespoke
Za Bespoke

Dodatkowo NASDAQ unieważnił transakcje z godziny 14:40 do 15:00 zawarte poniżej 60% od ceny odniesienia ponieważ część spółek spadło o 90% czy 99%. Nie oszukujmy się, nie ma powodów dla których, których Procter & Gamble miałby spaść 37% a Accenture o 99%. Nawet najbardziej spanikowani inwestorzy nie zdołaliby tego osiągnąć w tak krótkim czasie! Transakcje po kuriozalnie niskich kursach zawierano także na rynku ETF.

Tutaj problemem jest fakt, że o ile na NYSE zadziały widełki cenowe, w konstrukcji podobne do tych znanych polskim inwestorom z WGPW, to na NASDAQ i mniejszych elektronicznych platformach (przypominających trochę platformy FOREX) zabezpieczeń nie było i handel toczył się do jednego centa. Wszystkie duże giełdy (NYSE, NASDAQ i CME) wykluczyły błędy w systemie transakcyjnym.

Giełda w Chicago zdementowała też informacje, że przyczyną spadków było błędne zlecenia złożone na kontrakty oparte na indeksie S&P 500. Propagowana wczoraj przez CNBC teoria ‘grubego palca’ czy maklera, który miliard pomylił się z milionem wydaje się więc być plotką. Szkoda, zdjęcia takie jak poniżej, znów miałyby swoje pięć minut.

Co to jest to Procter & Gamble?
Co to jest to Procter & Gamble?

Co ciekawe, pojawiają się także sugestie, że handel oparty o algorytmy także może ze spadkiem nie mieć wiele wspólnego ze względu na fakt, że programy do handlu wysokich częstotliwości wyłączają się w czasie gwałtownych zmian na rynku. Część firm potwierdziła, że ich programy wyłączyły się w czwartek. Ale to może być druga strona medalu: być może problemem było odcięcie ‘sztucznej płynności’ generowanej przez handel wysokich częstotliwości w najbardziej krytycznym momencie.

Trzeba pamiętać, że w momencie runięcia w dół, rynek znajdował się kilka procent na minusie, w pobliżu technicznych wsparć. Ich przełamanie mogło wywołać lawinę zleceń obronnych, które a) w połączenie z działaniem programów do automatycznego handlu pchnęły rynek w dół b) w związku z wyłączeniem programów do automatycznego handlu wpadły na rynek pozbawiony płynności i pociągnęły go w dół.

W każdym razie, dla dobra samych uczestników rynku, pracownicy SEC powinni na chwilę zostawić internetową pornografię i zbadać wczorajsze zachowanie giełd – najlepiej zanim zrobią to politycy, którzy już wyczuli okazję do pokazania się w telewizji.

Podziel się z innymi:
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • Facebook
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Co-Robie.pl | Co teraz robisz?
  • Wrzuć to na Flakera - powiadom swoich Znajomych
  • grono.net - internetowa społeczność przyjaciół
  • Dodaj link - Linkr.pl - tylko ciekawe linki
  • Polec.pl - Pozytywnie Odjazdowo Lajtowo Elokwentny Content
  • Dodaj wyczajenie
  • Spis.pl - najciekawsze w sieci
  • pinger.pl - Nie taki zwykły blog.

Komentarze (24) do "Błąd, algorytmy, brak algorytmów czy spanikowany rynek?"

  1. GZ powiedział(a):

    Po pierwsze warto przeczytac Bookstabera “Demons…”, w ktorym wyjasnia kulisy program trading w 1987 roku.
    Po drugie, gdyby to była sesja neutralna, to byc moze wychwycono by błąd i nie zareagowano tak nerwowo. Ale wczoraj trwał spadek, i dowolny negatywny impuls mógł wywołać lawine, bo nikt sie nie zastanawia, o co chodzi, skoro znow mamy szanse na powtórke 2007. W tle czai sie Hiszpania, Protugalaia, Grecja, wiec na takiej sesji przyczyn szuka sie pozniej, a wczesniej sie reaguje.
    PO trzeciem, po jesieni 2007 wiele programów tradingowych faktycznie wylacza sie w trakcie ponadprzecietnych zmian. Ale jesli stanowią one sporą sile płynnosciową, to – jak piszesz – to rowniez moze byc klopot

  2. Trystero powiedział(a):

    @ GZ

    Czytam na anglojezycznych stronach, ze pokazywano zamieszki w Grecji ale trudno mi uwierzyc, ze to byl impuls wystarczajacy do spadku o 6% w kilka minut. Ten spadek (10%) to nic szczegolnego. Gdyby byl rozlozony na kilka sesji to nie zastanawialbym sie co go spowodowalo. Wszystko zdarzylo sie jednak w kwadrans i stad pomysl, ze w gre wchodzi cos wiecej niz panika, ktora jak trafnie piszesz na pewno tam byla.

    HFT to nawet 2/3 wolumenu. Wylaczenie nawet 50% HFT byloby wiec zabraniem 1/3 plynnosci co na spadajacym, spanikowanym rynku mogloby doprowadzic to tapniecia.

  3. GZ powiedział(a):

    no no no, nie zapędzajmy sie
    Program trading to na NYSE srednio ok 50%, choc bywalo i po 80
    http://www.nyse.com/press/12_2008.html
    a jak definiuje program trading NYSE
    “Until the recent amendment, NYSE Rule 80A.40(b) defined Program Trading as either:
    (A) index arbitrage or (B) any trading strategy involving the related purchase or sale of a “basket” or group of 15 or more stocks having a total market value of $1 million or more. Program trading includes the purchases or sales of stocks that are part of a coordinated trading strategy, even if the purchases or sales are neither entered or executed contemporaneously, nor part of a trading strategy involving options or futures contracts on an index stock group, or options on any such futures contracts, or otherwise relating to a stock market index.”
    Czyli zwykla transakcja koszykowa bedzie juz zaliczane do PT.
    A tylko część z tego to arbitraż indeksowy i część HFT

    http://online.barrons.com/public/page/9_0210-nysepgtd.html

    POza tym do HFT zalicza się animowanie

  4. HeS powiedział(a):

    Wytłumaczcie inwestorowi, który gra na giełdzie bez żadnych automatów i algorytmów (np. mnie) co go to obchodzi czy jakiemuś innemu inwestorowi zaciął się komputer, zawisł lub wręcz przeciwnie zwariował i sprzedał cały portfel po 1$. Przecież te “algorytmy” grają za inwestora i takie transakcje są identyczne z tymi wykonanymi “ręcznie”. Z Waszych dywagacji rozumiem, że można anulować KAŻDĄ transakcję, nieważne jak wykonaną (automatycznie lub ręcznie)i uzasadniać, że to była “pomyłka”. Ciekaw jestem czy te same “zasady” obowiązują w USA w różnych przetargach i licytacjach?

  5. llukiz powiedział(a):

    No właśnie. Co z osobami inwestorami którzy obstawili pozycje na te spadki, a potem okazało się że spadki anulowano. Czy oni mogą tak całkiem legalnie robić ludzi w przysłowiowe wiadomo co?

  6. akuda powiedział(a):

    programy programami, ale jeśli ktoś udziela skrzynce pełnomocnictwa w zawieraniu transakcji, to ja nie rozumiem dlaczego później cokolwiek odwoływać

    jakim cudem anulowano cokolwiek? jakim prawem? na mocy czyjej decyzji?

  7. Kogut powiedział(a):

    Co to jest “Procter & Gamble”?

  8. Trystero powiedział(a):

    @ kogut

    Procter & Gamble Co. (P&G, NYSE: PG) to globalna grupa kapitałowa mająca swoją siedzibę w Cincinnati, Ohio, USA. Wytwarza dobra konsumpcyjne, głównie kosmetyki i środki higieny osobistej. Jej wartość szacuje się na ok. 55,4 miliarda USD, co czyni ją jednym z największych przedsiębiorstw świata. Zatrudnia 180 tysięcy pracowników.

  9. Jacek25 powiedział(a):

    O ile mi wiadomo to algorytmy HFT nie zajmują się przewidywaniem przyszłości (tj. ekstrapolacją po czasie). Wyposażone są w “prosty” model szacujący o ile trzeba zejść z ceny aby dokonać sprzedaży w zadanym czasie. Może być tak, że ktoś zrobił kosztowną literówkę i sprzedał za 16 miliardów zamiast 16 milionów. Albo była to spekulacja na HFT, bo wątpię aby wszyscy maklerzy korzystali z tego samego algorytmu. Algorytm nie dość elastyczny można przechytrzyć i może ktoś z dużym kapitałem tego właśnie próbował. XXI wiek stwarza ogromne możliwości ;)

  10. GTC powiedział(a):

    @ llukiz + akuda

    Jak najbardziej na miejscu są Wasze pytania:

    Jakim cudem anulowano cokolwiek? jakim prawem? na mocy czyjej decyzji?

    Co z osobami inwestorami którzy obstawili pozycje na te spadki, a potem okazało się że spadki anulowano. Czy oni mogą tak całkiem legalnie robić ludzi w przysłowiowe wiadomo co?

    Jak widać mogą robić wiadomo co, i nie jest to kwestia grubego palca, mocy prawa tylko mocy grubego portfela (a raczej bardzo grubego).

    Okazuje się, że zasada dałeś zlecenie, błędne czy poprawne, świadomie czy nieświadomie, to jednak ty ponosisz za to wszelką odpowiedzialność,nie jest wcale bezwzględnie obowiązującą.

    Według mnie, to że, anulowano transakcje nie tyle wynika z tego, że Proctor and Gamble spadł o ileś tam procent ile bardziej z tego, że akurat jakiś Protector and Gambler stracił ileś tam dolarów (za dużo jak na jego limit).

    Lektura “Demonów na rynku” (które sami stworzyliśmy) zapewne będzie interesująca ale lektura przyszłego sequelu “Dymanych na rynku” (co inni wymyślili) będzie zapewne nie tylko bardziej intrygująca ale i o wiele bardziej pouczająca.

    @ GZ

    Teza, ze animowanie rynku wchodzi do HFT jest moim zdaniem dyskusyjna, jako że market making ma charakter wybitnie reaktywny zaś HFT zawiera dużą komponetę proaktywności, wywołującej MM.

    @ Trystero

    Tłumaczenie high frequency trading jako wysokiej częstotliwości, razi trochę moje poczucie poprawności i adekwatności. Przecież to nie radio czy teletechnika.

    Po polsku poprawniej byłoby o dużej częstotliwości, bo chodzi tu przecież o częste wykonywanie dużej ilości transakcji w małej jednostce czasu, a poza tym “wysoki” implikuje odniesienie do jakiejś skali pomiarowej.

    Ponieważ synonimy HFT, czyli high speed trading, rapid trading oraz flash trading : wyraźnie podkreślają aspekt dynamiczności, szybkości i natychmiastowości sugeruje więc stosowanie tłumaczenia “handel/trading błyskawiczny”, który uważam za bardziej adekwatny i udatny.

    Proszę to potraktować jako mój autorski wkład w rozbudowę nomenklatury rynkowej.

    Może ktoś zaproponuje coś lepszego ?

  11. Trystero powiedział(a):

    @ GTC, llukiz, akuda

    Sprawa jest kontrowersyjna. Zgadzam sie. Chcialbym jednak zauwazyc, ze anulowanie transakcji w przypadku handlu po cenach znaczaco odbiegajacych od zamierzen uczestnikow rynku zdarza sie od czasu do czasu – przynajmniej kilka razy o tym czytalem w odniesieniu do Japonii i USA.

    Zapewne regulamin gield na to pozwala – nie sadze by NASDAQ ryzykowal pozwy o odszkodowanie od inwestorow, ktorzy kupili akcje po 1 cencie.

    W Polsce anulowano kiedys transakcje na PP Alchemii (pierwsza emisja) ale tu byl blad gieldy, ktora puscila notowania o 8:30. To bylo chyba ze cztery lata temu.

    @ GTC

    Wiesz, ten handel wysokich czestotliwosci pojawil sie juz w polskich zrodlach dlatego go uzylem. Podoba mi sie Twoj handel blyskawiczny na HFT czy flash trading i handel automatyczny na algorithmic trading i chyba od teraz tak to bede tlumaczyl.

    @ Jacek25

    Jedna z rzeczy, ktore robia algorytmy HFT jest wylapywanie ‘wolnych’ zlecen z limitem odbiegajacym od kursu, wchodzenie przed te zlecenia i potem odsprzedawanie kupionych akcji w gornym zakresie limitu (w przypadku zlecen kupna). Takie dzialania jak gdyby pchaja rynek w strone trendu. Na spadajacym, spanikowanym rynku mogly przyczynic sie do ‘zjazdu’.

  12. humulus powiedział(a):

    Gdyby na świecie istniała jakaś potężna instytucja zainteresowana sztucznym windowaniem indeksów giełdowych w górę (tzn. zamianą nawisu inflacyjnego w kapitał), to zapewne też stosowałaby algorytm. Np.taki: jak giełdy gwałtownie spadają, to automatycznie włącza się kupno wszystkich giełdowych walorów, które tracą na wartości. Każdą ilość za każdą cenę aż do odwrócenia spadkowych tendencji. Taki macher mógłby działać skutecznie,gdyby miał możliwość nieograniczonej i niekontrolowanej kreacji pieniądza.

    No, ale byłaby to teoria spiskowa, a te przecież są kompletnie niewiarygodne. Już bardziej prawdopodobne jest, że kotek przespacerował się po klawiaturze i wcisnął kilka zer przy transakcji “sell”, a po 15 minutach powtórzył to samo przy transakcji “buy”. No bo przecież z kryzysu już dawno wyszliśmy i światowa gospodarka opiera się na mocnych fundamentach.

  13. Trystero powiedział(a):

    @ humulus

    Ciesze sie, ze trafnie wypunktowales bezsens teorii spiskowych. Ja dodam, ze takie teorie maja w zwyczaju tworzyc ludzie, ktorych wlasna pycha doprowadzila do strat na rynku i nie sa w stanie przyznac, ze sie mylili wiec wymyslaja teorie spiskowe, ktore zrzucaja wine za straty na ‘ONYCH’.

  14. GTC powiedział(a):

    # 13 + 14

    Rozumiem, że chodzi o tzw opasłe kocisko (fat cat), który mógł mieć akurat złamany pazur(ek) i nie docisnął właściwego klawisza, choć tak bardzo chciał.

    I wyszło jak wyszło (szydło z worka).

    Może oni nie tyle spiskują co spisy kują ?
    Ale w praktyce na jedno wychodzi.

  15. george powiedział(a):

    @Trystero

    gwoli scisłości na Nyse nie zadziałay żadne “widełki” znane nam z GPW. Doczytaj prosze bo sie zwyczajnie mylisz.

  16. Trystero powiedział(a):

    @ george

    Prosze wyjasnij. Chetnie poprawie.

    Tymczasem zacytuje:

    NYSE Euronext spokesman Ray Pellecchia said sudden price moves in multiple stocks reached so-called liquidity replenishment points, prompting the exchange to slow trading in those shares as it tried to ensure an orderly market.

    Ja rozumiem, ze nikt nie ‘wiesza’ notowan jak na WGPW. Mialem na mysli, ze cos sie robi w przypadku gwaltownych ruchow (dynamiczne widelki), w przypadku NYSE zwalnia sie handel by zlecenia znalazly swoje odpowiedniki.

  17. george powiedział(a):

    Fajnie że znalazłeś odpowiedni fragment.
    Slow something down, to nie równoważenie rynku na “widłach” jak w GPW. Wiec badźmy dokładni.

  18. Trystero powiedział(a):

    @ george

    Znalazlem poniewaz mialem sluszne przeczucie, ze Ty nie znajdziesz.

    Jesli Twoja uwaga dotyczyla tego, ze na NYSE nie ma rownowazenia to swietnie. Jestesmy dokladni.

  19. GZ powiedział(a):

    @ GTC
    “Jakim cudem anulowano cokolwiek? jakim prawem? na mocy czyjej decyzji?”
    Zgadzam sie. Zwlaszcza ze od lat widze asymetrie w traktowaniu wydarzeń spadkowych. Ale zakladam, ze jednak są jakies regulacje i rozwiazania, ktore na to pozwalają. A jesli nie ma to pewnie powstaną

  20. george powiedział(a):

    @Trystero

    tak, chodziło o to że nie było równoważenia.
    To nie GPW.

  21. george powiedział(a):

    http://www.cnbc.com/id/15840232/?play=1&video=1487758629
    tu jest to czego nie znalazłem.

  22. GTC powiedział(a):

    Myślę,że może pomóc wyjaśniam pojęcie liquidity replenishment points.

    Są to takie limity zmian cen i ich zmienności w krótkim czasie ustalone przez giełdę, po osiągnięciu których przechodzi się z handlu elektronicznego na ustne generowanie ofert na parkiecie/ringu, by wyhamować i uporządkować rynek oraz ostudzić emocje operatorów.

    Na gębę przepustowość zleceniowa jest poprostu mniejsza.

  23. calkiemnikt powiedział(a):

    Mój Rudzielec jest większy, ale trochę podobny ;-)

  24. calkiemnikt powiedział(a):

    Pamiętam, jak z rok temu trafiłem na artykuł z Washington Post o pewnej konferencji SEC.Z dwu stron stołu siedzieli ludzie, którzy mieli wpływ na gospodarkę światową.Małe biuro w suterynie.
    Albo będziemy mięli regulacje, albo to wszystko się rozleci.

Dodaj komentarz

Trystero

niezależny blog finansowy

Autor bloga jest inwestorem giełdowym i doktorantem na czołowym polskim uniwersytecie. Publikowane na blogu teksty dotyczą rynku kapitałowego, ekonomii, gospodarki i życia społecznego– w takiej mniej więcej kolejności więcej »

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player