Faktury elektroniczne EBPP

Trystero

Rynek się myli albo Polska i Słowacja są oazami stabilności

Opublikowane przez Trystero w kategorii Rynek kapitałowy dnia 05.05.2010 | Komentarze (13) »

Polska Agencja Prasowa zaczęła regularnie podawać dane o cenach (spreadach) CDS na dług rządowy od lutego 2010 – wtedy przynajmniej pojawiły się depesze w serwisie informacyjnym mojego domu maklerskiego. Zastanawiam się czy można potraktować te działania jako dowód, że w tym właśnie okresie ryzyko związane z długiem rządowym stało się powszechnie znane w Polsce.

Problem długu rządowego przewijał się w opracowaniach analitycznych już od początku odbicia na rynkach kapitałowych na wiosnę 2009 roku a katalizatorem były problemu Dubaju jesienią 2009 roku. Po problemach tego emiratu uwaga finansowego świata skupiła się na południu Europy, przede wszystkim na Grecji, Portugalii i Hiszpanii.

Notowania CDS (credit default swap), czyli swapów ryzyka kredytowego a więc ubezpieczenia od ryzyka niewypłacalności emitenta papierów dłużnych są traktowane jak ocena, którą międzynarodowy rynek finansowy wystawia stanowi finansów publicznych danego państwa i jego stabilności finansowej.

Ostatnie zestawienie cen CDS na dług rządowy, przygotowane przez Bespoke i stworzone na podstawie danych z 3 maja 2010 roku, wskazuje, że rynki finansowe bardzo pozytywnie oceniają perspektywy polskiego długu. Ubezpieczenie polskiego długu jest już tańsze od kosztów ubezpieczenia długu wszystkich państw PIIGS (Portugalia, Irlandia, Włochy, Grecja, Hiszpania). Dla przykładu cena CDS na włoskie obligacje to 164 punkty bazowe (pb. – 100 pb. to 1%), co oznacza, że za roczne ubezpieczenie wartych 10 000 USD włoskich obligacji trzeba zapłacić 164 USD. Ubezpieczenie polskiego długu kosztuje 105 punktów bazowych.

Rynek ocenia, że polski dług jest także bezpieczniejszy od długów Brazylii, Meksyku, Tajlandii oraz Izraela. Jeszcze na początku 2010 roku rynek ‘wyceniał’ polski dług jako bardziej ryzykowny od zadłużenia wymienionych wyżej państw. Od cen CDS na obligacje Belgii czy Wielkiej Brytanii ceny ‘polskich CDS’ dzieli zaledwie 22-23 punkty bazowe.

Kilka interesujących wniosków nasuwa się z analizy całego zestawienia. Słowackie obligacje rządowe są w tej chwili ocenianie przez rynek jako bezpieczniejsze od brytyjskich, belgijskich, japońskich a nawet chińskich. Ryzyko inwestowania w greckie obligacje jest już na poziomie ‘argentyńskim’ czy ‘wenezuelskim’. Ceny CDS na dług Portugalii dogoniły ceny islandzkich CDS. Spready kredytowe CDS na dług Hiszpanii znajdują się pomiędzy poziomem Kazachstanu i Bułgarii. Dług Kolumbii i Rosji rynek wycenia jako bezpieczniejszy niż włoskie obligacje. Gdy weźmie się pod uwagę ceny ubezpieczenia długu rządowego z początku 2008 roku (piąta kolumna zestawienia) możemy mówić o prawdziwej rewolucji w postrzeganiu ryzyka kredytowego długu rządowego. Pełne zestawienie znajduje się poniżej:

Za Bespoke

Za Bespoke

Podziel się z innymi:
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • Facebook
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Co-Robie.pl | Co teraz robisz?
  • Wrzuć to na Flakera - powiadom swoich Znajomych
  • grono.net - internetowa społeczność przyjaciół
  • Dodaj link - Linkr.pl - tylko ciekawe linki
  • Polec.pl - Pozytywnie Odjazdowo Lajtowo Elokwentny Content
  • Dodaj wyczajenie
  • Spis.pl - najciekawsze w sieci
  • pinger.pl - Nie taki zwykły blog.

Komentarze (13) do "Rynek się myli albo Polska i Słowacja są oazami stabilności"

  1. Alex powiedział(a):

    A może to dlatego, że Słowacja ma dług raptem 40 % PKB i 60 % swoich rezerw FX w złocie ?

  2. poszi powiedział(a):

    @trystero,

    W interpretacji wyników warto pamiętać, że spready CDS mierzą prawdopodbieństwo (i poziom strat z tym związanym) zdarzenia kredytowego (default) w ciągu najbliższych 5 lat. Tylko tyle i aż tyle.

  3. Hurrt powiedział(a):

    Patrzac na cene powiedzmy 10 latek greckich widac wyraźnie , ze nikt nie wierzy w zadna pomoc, ani werbalna , ani nawet kredytowa.
    http://www.bloomberg.com/apps/cbuilder?ticker1=GGGB10YR%3AIND

    Smiem wierdzic, ze glupkowaty i nieprawdziwy obraz prezentowany zielonej wyspy (pokazywano inne wielkosci, rdr a nie mdm) przysluzyl sie lepiej naszemu PR niz niejedna wypowiedz politykow. Do tego dostalismy bardzo dobre oceny od tuzow GS & co jakis czas temu.

    Niestety roznice sa na tyle niewielkie, ze nie maja znaczenia. Najlepiej to widac jesli postaramy sie sprawdzic poziom CDS-ow obecnie z tymi na przestrzeni roku. wzrost 40% i wiecej pokazuje, ze nie ma znaczenia drobne obecnie roznice.

    echolonku nasz kochany masz tu kiełbasę: g6rBjL +4eELlLr5FNv j83jb7+ XUnP16eJc mWzAZ YgJJdDFQ5 RndICw==

  4. lendo powiedział(a):

    To miło że ubezpieczyciel ocenia iż w ciągu kilku lat nie “zejdziemy” na atak serca – ale czy dzięki temu oferuje nam lepszy pakiet czyli jaki to ma wpływ na wycenę naszych obligacji ? Tu zdaje się już tak różowo nie jest.

  5. Trystero powiedział(a):

    @ lendo

    Wez pod uwage, ze CDS ocenia jedynie ryzyko kredytowe: prawdopodobienstwo niewyplacalnosci oraz jak trafnie podkresla Poszi natezenie niewyplacalnosci, ktorego odwrotnoscia jest recovery rate. Rentownosc obligacji obejmuje jeszcze stopy procentowe.

  6. rk powiedział(a):

    A gdzie są Czechy bo nie widzę?

  7. Trystero powiedział(a):

    @ rk

    W zestawieniu Bespoke nie ma Czech. W zestawieniu PAP sa (podalem link).Ceny CDS jakies 20 pb. ponizej polskich.

  8. HeS powiedział(a):

    Tak siedzę i medytuję nad tą Grecją i dochodzę do wniosku, że Grekom opłaca się zbankrutować. Ich dług (na łeba) jest gigantyczny i nie ma co się silić. Jakby Polska była w takiej sytuacji i “polski rząd” postanowił MNIE jeszcze zadłużyć, żeby “się ratować”, to też bym wyszedł na ulicę. Lepiej powiedzieć, że nie płacimy i przebiedować kilka lat w izolacji finansowej.

  9. poszi powiedział(a):

    @HeS,

    Oczywiście. Aczkolwiek pierwszy rok po bankructwie jest bardzo cieżki i będzie gorszy niż pierwszy rok po bailoucie. Ale wiele krajów to już przerabiało, łącznie z Argentyna w latach dziewięćdziesiątych i wniosek jest taki, że pożyczek ratunkowych z MWF się nie opłaca przyjmować (o ile problemem nie jest li tylko płynność, ale wypłacalność), bo to i tak sprowadzi się w końcu do bankructwa, ale po straconym czasie i w gorszym położeniu.

  10. Paszka powiedział(a):

    jaka jest średnia zapadalność greckiego długu? chyba gdzieś czytałem, że 7,8 roku, ale nie mogę znaleźć danych..

  11. Paszka powiedział(a):

    już mam

    gdyby ktoś był ciekawy: http://media.economist.com/images/20100213/201007FNC877.gif

    @Poszi
    dobrze, że zwróciłeś uwagę na zaakcentowanie faktu, iż Grecja ma problem z wypłacalnością, a nie tylko z płynnością

    z tego względu zmiany strukturalne są nieuniknione, by wyjść z tego bagna obronną ręką
    spoglądając na greckie społeczeństwo trudno oczekiwać radykalnych działań, choćby takich jak na Łotwie (gdzie kraj miał znacznie mniejsze problemy), ehh..jak duże znaczenie odgrywa tutaj mentalność, ekonomia behawioralna się kłania ;)

  12. _dorota powiedział(a):

    Czy ktoś orientuje się, jak konkretnie miałaby wyglądać pomoc dla Grecji? Zrzutka poszczególnych państw eurolandu (jak sugerował Trystero), jakaś akcja EBC w rodzaju gwarantowania obligacji? Jeżeli już było omówione, to sorry, mniej śledzę ostatnio :)

  13. Trystero powiedział(a):

    @ dorota

    Wydaje sie, ze pomoc pochodzic bedzie bezposrednio od panstw strefy euro. Liczbami zajalem sie w najnowszym wpisie.

Dodaj komentarz

Trystero

niezależny blog finansowy

Autor bloga jest inwestorem giełdowym i doktorantem na czołowym polskim uniwersytecie. Publikowane na blogu teksty dotyczą rynku kapitałowego, ekonomii, gospodarki i życia społecznego– w takiej mniej więcej kolejności więcej »

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player